kata47
13.08.09, 17:02
ponieważ szukałam info wcześniej podzielę sie i z wami

poród łatwy i szybki po podaniu oxy (Mała się zasiedziała 10 dni ) zaczęły się
skurcze ..rodziłam z położna Pania Basią Aleksandrowicz-człwiek ANIOŁ!!!
pomogła i wiem,ze bez niej trwałoby to b.dlugo i boleśniej)po chwili dosłownie
znieczulenie potem dalej skurcze,ale juz nie tak bolesne no i parte i cięcie
to juz czułam ,generalnie 4 godz i juz Mała byla...po porodzie...nie było
miejsca na sali wiec lezałam całą noc na porodówce a obok rodziły 2 laski,
przeżycie straszne ,bo znów rodziłam z nimi,nie mówie o odpoczynku bo pełna
iluminacja...na nast. dzien miejsc brak przeniesli mnie na patologie a Małą na
dół,pol dnia łaziłam i mnie przepedzali od niej ...potem trafiłam do słynnego
pokoju Kamczatka (obok sal KTG ) jak ktos sie orientje ..bez kibla ! prysznic
za kotarą ,okna od zach.wiec od 14 upał jak 150 ..opieka poporodowa straszna
słowo ,kobiety niemiłe ,nie pomagały wogole w niczym ....w 2-giej dobie miałam
nawał ,cyce wielkie Mała nie umiała przyssac tak były twarde a ja nie
wiedziałam co robic ,poszłam do połoznych a te mowia masowac i odciagac ...ale
k.....jak ?! niby pokazały od niechcenia ....po kilku godz, Mała wciaz ryczala
a ja siedziałam i masowałam i nic wpadłam w histerie i dziewczyny poszły po
jakąs siostre -jedna fajna, pokazała jak masowac ,obłozyła kapusta ...siostra
laktacyjna niemila baba ,która była zła jak 2-gi raz do niej przyszłam bo mi
guzy sie porobiły ...
ogólnie co mogę powiedziec to marzylam o rodzeniu tam ,z patologii byłam
b.zadowolona z wizyt KTG tez ,,,czytalam ,ze opieko po porodzie jest
kiepska,ale nie myslalam,ze az tak...myslalam,eeee dam rade ,jakos sie
dopytam.ale słowo, to był koszmar ,człowiek czuje sie zagubiony i do tego z
malutka istotka na rękach ...gdyby nie połozna to na prawde było by źle a tak
przynajmniej ten moment wspominam wspaniale.. jak macie pytania to w miare
mozliwosci odpowiem