Dodaj do ulubionych

9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i...

14.01.10, 11:23

Czy przypadkiem kierowca jeepa nie powinien odpowiadać przed sądem za
narażenie życia? Mandat za potencjalne kalectwo albo śmierć to kara
trochę nieadekwatna.
Obserwuj wątek
    • Gość: magda Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i IP: *.chello.pl 14.01.10, 12:07
      dlaczego opiekunowie dzieciaka nie zstali ukarani?

      • Gość: ehh Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i IP: 87.239.192.* 14.01.10, 12:27
        A za co? Dzieciak zjeżdżał z górki, w bezpiecznym miejscu, tam auta nie miały
        jeździć.

        Może rodziców do więzienia i zabrać im pozostałe dzieci na dodatek?
        • Gość: 1970 Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 17:10
          Droga jest przeznaczona dla pojazdów Barany,jak nie ogólnie to
          przynajmniej dla uprzywilejowanych....Gdyby pędziła karetka lub
          straż dzieciak by zginął!!!
          • odchudzacz Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i 14.01.10, 19:38
            Gość portalu: 1970 napisał(a):

            > Droga jest przeznaczona dla pojazdów Barany,jak nie ogólnie to
            > przynajmniej dla uprzywilejowanych....Gdyby pędziła karetka lub
            > straż dzieciak by zginął!!!

            Durny Baranie. Nawet uprzywilejowany pojazd nie ma prawa "pdzić" w
            miejscu, w ktorym jest zakaz ruchu. Moze jechac, ale z najwyzsza
            ostroznoscia i na wlasne ryzyko, dokladnie jak przez skrzyzowanie na
            czerwonym swietle.
      • manhu Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i 14.01.10, 12:51
        Za co? Przecież tam nie mogło być samochodu! Jedynie mogli być piesi, ale by go zauważyli. Kara dla rodziców czemu nie, ze 200 zł, a dla bandyty z jeepa 10 000.
      • Gość: Zibi Re: 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i IP: *.munitus.3s.pl 14.01.10, 16:27
        Magda ma duugie blond włosM
    • za.czwartym.kalafiorem.w.lewo na ulicy którą jechał jeep obowiązuje zakaz ruchu 14.01.10, 12:20
      Potwierdza to tylko fakt, że im większa bryka, tym większy
      burak siedzi za kierownicą. Happy endem historyjki powinno
      być czołowe spotkanie jeepa z TIR-em.
      • Gość: meztopala Re: na ulicy którą jechał jeep obowiązuje zakaz r IP: 212.160.172.* 14.01.10, 12:51
        ja jechałem za nim małym czinkłaczento, więc wg ciebie jestem
        mniejszym burakiem? ten kolo z jeepa to bohater, jakby jechał
        cieniasem to młody miałby już po nogach... :)
        • svetomir Re: na ulicy którą jechał jeep obowiązuje zakaz r 14.01.10, 13:37
          Gość portalu: meztopala napisał(a):

          > ja jechałem za nim małym czinkłaczento, więc wg ciebie jestem
          > mniejszym burakiem? ten kolo z jeepa to bohater, jakby jechał
          > cieniasem to młody miałby już po nogach... :)
          Skoro jechałeś drogą z zakazemnruchun to tez jesteś burakiem i
          bandyta i powinno Ci zostać odebrane prawo jazdy na zawsze, skoro
          nie wiesz, ze po deptakach sie nie jeździ
        • Gość: mike Re: na ulicy którą jechał jeep obowiązuje zakaz r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 13:42
          Jeep musiał mieć chyba lift+4" conajmniej , ja mam serie i na pewno
          by się pod nim nie zmieścił
      • Gość: kierowca Re: na ulicy którą jechał jeep obowiązuje zakaz r IP: *.chello.pl 14.01.10, 23:22
        kolego w twojej wypowiedzi słychać kompleks małego.... . myślisz że
        gdyby tam przejeżdżał np smart to nic by się nie stało? mam tylko
        pytanie czy chłopiec przejechał by na sankach bez szwanku pod małym
        autem? rozumu
    • Gość: kormo 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.10, 12:30
      ja mając 13 lat przejechałem na sankach pod jadącym TIRem (wlókł się z 5
      na godzinę, a ulica, po której jechał była częścią naszej górki)i tragedii
      z tego nie robię.
    • Gość: emka Ale z was barany IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 14.01.10, 13:09
      Mało górek na Syberce?
      Ilu z was komentujących jest z Będzina i wie co to Syberka-jak wygląda
      ukształtowanie terenu?
      Co wy ludzie za bzdury piszecie. Większość górek na Syberce jest przy
      drodze-nie zabezpieczona żadnymi barierkami. Dzieci wyobraźni nie mają i
      zjeżdżają na sankach gdzie popadnie.
      Kara dla kierowcy? a za co?
      Chyba raczej dla rodziców,że bachorowi podstawowych zasad bezpieczeństwa nie
      przyswoili skoro samego na sanki puszczają.
      • Gość: JCK Re: Ale z was barany IP: *.biol.us.edu.pl 14.01.10, 13:20
        San jestes baran, bo czytac ze zrozumieniem nie potrafisz.
        Dzieciak wiedzial co jest bezpieczne, bo zjezdzal z gorki gdzie
        NIEPOWINNO BYC SAMOCHODOW, JEST ZAKAZ !!

        Przeczytaj jeszcze ze 3 razy to moze sie tego faktu doczytasz.
      • Gość: JCK Re: Ale z was barany IP: *.biol.us.edu.pl 14.01.10, 13:26
        Sam jestes baran, bo czytac ze zrozumieniem nie potrafisz.
        Dzieciak wiedzial co jest bezpieczne, bo zjezdzal z gorki gdzie
        NIEPOWINNO BYC SAMOCHODOW, JEST ZAKAZ !!

        Przeczytaj jeszcze ze 3 razy to moze sie tego faktu doczytasz.
        • Gość: emka Re: Ale z was barany IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 14.01.10, 13:33
          Co nie oznacza,że przed zjechaniem powinien rozejrzeć się czy aby na pewno jakiś
          baran nie jedzie ulicą samochodem- to Polska zakazy swoje, a ludzie swoje.
          Równie dobrze mógł wjechać sankami w pieszego.

          A ty przeczytaj słownik ortograficzny i poprawnej polszczyzny.
          • jockerkjs Re: Ale z was barany 14.01.10, 13:53
            Idac twoim tokiem myslenia i jednego od baranow, to dzieciak zle
            zrobil ze zjezdzal tam gdzie jest bezpiecznie.
            Pisze ze dzieciak cos powinien, a moze to zrobil, a baran pojawil
            sie juz w trakcie.
    • Gość: ARO 9-latek zjeżdżając z górki wjechał pod auto i... IP: 57.66.78.* 14.01.10, 14:57
      szkoda TIRa....
    • Gość: Gacek Terror zmotoryzowanych IP: *.chello.pl 14.01.10, 16:00
      Proponuję tym, co tak oskarżają dzieciaka i jego rodziców, żeby
      zamknęli japy i przeszli się pod pierwszą lepszą podstawówkę. Choć
      teren powinien teoretycznie być bezpieczny dla uczniów, rodzice (o
      zgrozo!) parkują niemal na progu, zajeżdżają furami-krowami, cofając
      nie patrzą, że idzie gromadka dzieciaków, a jak już zobaczą,
      bluzgają w ich kierunku, jakby nie miały prawa iść chodnikiem. Na
      zebraniu u mojego dziecka (temat: zagospodarowanie terenu szkoły)
      priorytetem dla hołoty były nie plac zabaw i boisko dla dzieci, ale
      rozbudowa parkingu, bo niektórym nie chce się zaparkować parę metrów
      dalej i ruszyć dupska, lepiej podjechać pod drzwi. Pod moim blokiem
      nie ma prawie przejścia chodnikiem, bo na nim parkują samochody, tuż
      pod oknami, nie można normalnie iść chodnikiem, bo chamstwo trąbi i
      uruchamia wyzwiska. Zmiana świateł na pasach przed szkołą została
      tak ustawiona, że pieszy kwitnie na przejśiciu, a jak już
      złapie "zielone", musi się wykazać nie lada refleksem, żeby zdążyć
      przejść na drugą stronę. Niedługo buraki będą parkować na klatkach
      schodowych, niektórzy latem próbują się kłócić ze strażą miejską,
      która ich przegania z parku, bo potrafią wjechać i zaparkować między
      drzewami albo w pobliżu ławek, na których siedzą matki z
      niemowlętami albo staruszki. Kultura jest obca polskim posiadaczom
      pojazdów, nawet rowerów (wolą np. jeździć po chodnikach, a nie po
      wytyczonych ścieżkach). Zaraz ktoś powie, że piesi łażą tam, gdzie
      wolno jeździć rowerom, ale posiadacze autonóg są i tak na straconej
      pozycji.
      • jockerkjs Re: Terror zmotoryzowanych 15.01.10, 09:18
        100% racji co do rowerow, to jezdza po chodnikach, bo sciezki w
        wielu miejscach robia za parkingi dla burakow.
        A piszy na sciezce rowerowej to rownowartosc 50pln mandatu.
    • Gość: re Jasne IP: 109.243.164.* 14.01.10, 22:48
      A jutro się okaże, że to nie był jeep, i wcale nie na sankach i w ogóle to
      zupełnie inaczej było.
      Jak to w ogóle jest możliwe, zeby sanki z dzieckiem się zmieściły pod
      samochodem? Nie wiem jaki prześwit mają jeepy, ale chyba nie taki, żeby sanki
      z pasażerem się zmieściły. Same sanki by się odbiły od progu.
      Jak to możliwe, ze samochód, który był w ruchu nie zaczepił owych sanek,
      którymś z tylnych kół? Podejrzewam, ze to wcale nie były sanki
      Tak czy inaczej to jeśli miał się taki wypadek to miał dzieciak farta, ze
      trafił na tak duży samochód, gdyby dziecko trafiło na jakąś avensiskę czy coś
      w tym stylu, happy endu raczej by nie było
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka