K. Kutz: Idą burze

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.10, 11:57
Iluż rozterek dostarcza nam życie polityczne! Na przykład teraz –
mnóstwo ludzi waha się, na którego kandydata, z tych którzy już
zgłosili się do tegorocznych wyborów tubylczego prezydenta, powinni
głosować. I powiedzmy sobie otwarcie i szczerze – trudno tu
cokolwiek radzić, bo każdy kandydat ma, jak to mówią – zady i
walety, to jest pardon – oczywiście wady i zalety. Na przykład
Radosław Sikorski obiecuje, że będzie prezydentem „bez obciachu”, to
znaczy – że będzie się słuchał i zrobi wszystko, co starsi i
mądrzejsi mu każą. Z kolei marszałek Bronisław Komorowski lansuje
program „Trzech W” to znaczy – „Wolność, Współpraca, WSI” a
właściwie – z WSI. Współpraca z WSI? Więc jakże? Będzie się słuchał,
czy nie? Wygląda na to, że też, jak najbardziej. Wybór, jak widać,
szalenie trudny, zwłaszcza dla członków PO, którzy nie zapominają,
skąd wyrastają im nogi. W PiS mają lepiej, bo u nich – jak u Forda –
można głosować na każdego, ale pod warunkiem, że nazywa się
Kaczyński, a nie, dajmy na to, Gosiewski. Cóż jednak mają począć
wyborcy nie podlegający dyscyplinie partyjnej, ani nawet -
oczywiście „bez swojej wiedzy i zgody” – służbowej?
Nieżyjący już francuski polityk Jerzy Clemenceau doszedł do
wielkiego znaczenia i zajmuje wybitne miejsce w historii swojego
kraju między innymi dzięki metodzie, od której nigdy i pod żadnym
pozorem nie odstępował. Je vote pour le plus bete – mawiał – co się
wykłada, że „głosuję na głupszego”. Łatwo powiedzieć, ale właściwie
który z kandydatów jest głupszy? Mało prawdopodobne, żeby któryś sam
zechciał się do tego przyznać, między innymi dlatego, że – jak
zauważył Franciszek ks. de La Rochefoucauld – „nikt nie jest
zadowolony ze swojej fortuny, każdy – ze swego rozumu”. Ze swego
rozumu zadowoleni są zwłaszcza głupcy, bo na tym między innymi
polega ich głupota – więc skąd mają wiedzieć, że są akurat
najgłupsi? Wyjątkowa pod tym względem sytuacja miała miejsce w wieku
XIX w Warszawie, gdzie założono Cech Głupców – niestety skupiający
wyłącznie ludzi parających się literaturą. Przewodniczącym Cechu
został August Wilkoński, któremu z tego tytułu przysługiwał
tytuł „Najgłupszego”. Gdyby tak zmartwychwstał, to problem
głosowania mielibyśmy rozwiązany, ale próżno marzyć o tym. Zresztą i
wtedy żadnych polityków w tym Cechu nie było, chociaż – rzecz
ciekawa – należały tam również kobiety, m.in. Narcyza Żmichowska,
piastująca tytuł „Dziwnie Głupiej”. Ale gdzież by taka, dajmy na to,
panna Kazimiera Szczukówna, czy Izabela Jaruga-Nowacka zgodziła się
na przyjęcie takiego tytułu? Parytet – owszem - ale bez żadnej
odpowiedzialności wobec znękanego społeczeństwa.
Kiedy ani obietnice kandydatów, ani nawet wskazówki zagranicznych i
tubylczych polityków nie dostarczają nam żadnej wskazówki, musimy
poradzić sobie sami. Zwróćmy uwagę, że taki np. red. Jacek Żakowski,
zażywający w Salonie reputacji proroka mniejszego, nie miał
najmniejszych wątpliwości, że kandydatura marszałka Komorowskiego
będzie lepsza, niż ministra Sikorskiego. Skąd ta pewność, kiedy
zarówno jeden, jak i drugi obiecał słuchać starszych i mądrzejszych?
Otóż minister Sikorski jest ZA WYSOKI!
Zwróćmy bowiem uwagę, że w Europie, a niekiedy nawet i poza nią,
Umiłowanymi Przywódcami zostają osobnicy raczej niskiego wzrostu.
Weźmy dwóch najwybitniejszych polityków socjalistycznych: Józefa
Stalina i Adolfa Hitlera. Stalin w porywach entuzjazmu mierzył nawet
163 centymetry, ale zwyczajnie miał ich podobno tylko 155. Hitler
był wyższy (176 cm) – no i proszę, jak skończył? Podobnie starsi i
mądrzejsi, a właściwie – najstarsi i najmądrzejsi też kochają się w
konusach; Dawid ben Gurion mierzył zaledwie 152 cm, a Icchak Rabin –
159. Czy zatem wypada, żeby w Polsce tubylczym prezydentem był
Radosław Sikorski (180 cm), czy dajmy na to – Andrzej Olechowski
(198 cm)? Jasne, że nie wypada i dopiero na tym tle lepiej zaczynamy
rozumieć nienawiść, z jaką cały obóz postępu odnosił się do niedawna
do Romana Giertycha (190 cm). Jeszcze by tego brakowało, żeby
tubylczy prezydent polskich Irokezów patrzył z góry nawet na
strategicznych partnerów: Naszą Złotą Panią Anielę (ok. 167 cm),
albo Włodzimierza Putina (167 cm), którzy – jak widać - skrupulatnie
przestrzegają symetrii. Skoro na wszelki wypadek rosyjski prezydent
Dymitr Miedwiediew ma tylko 162 cm wzrostu, więc jakże prezydentem,
niechby i tubylczym w Polsce mógłby zostać Jerzy Szmajdziński (178
cm)? Skoro nawet w słodkiej Francji na prezydenta wybrano Mikołaja
Sarkozy’ego (165 cm), to w Polsce najlepszym kandydatem byłby nie
Bronisław Komorowski (174 cm), tylko Lech Kaczyński (168 cm),
przynajmniej pod tym względem podobny do Napoleona (167 cm).
    • Gość: OBSERWATOR Memento-dla po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.10, 09:50

      Obserwując to co się dzieje w upartyjnianiu władzy w Państwie, w tym w
      regionach(włączając gospodarkę), powoli zbliżamy się do punktu,iż
      społeczeństwo,przynajmniej w niektórych regionach, powie partiom NIE. W
      szczególności mogą się tego spodziewać w regionie Śląska, w którym jest
      "otwartych" wiele spraw "PRYNCYPIALNYCH",o których partie nie chcą słyszeć, bo
      maja "słupki" w oczach! i to zarówno PO i PIS nie wspominając o SLD i PSL!!!.
      Dalej oszukiwać się nie da-SPOŁECZEŃSTWO powie -DOSYĆ PARTYJNIACTWA W
      SAMORZĄDACH!!! Chcemy Społeczeństwa Obywatelskiego!!!PRZYWRÓCENIA
      RZECZYPOSPOLITEJ!!! Trzeba wrócić do,RZECZYPOSPOLITEJ,tj.społeczeństwa
      obywatelskiego z pełną samorządnością władz lokalnych. To jest klucz do
      sukcesu. Siła tkwi w społeczeństwie a nie gabinetach w Warszawie i w partiach
      politycznych.Kompromitują się i tak już wystarczająco(i to dotyczy wszystkich
      partii),w tej walce o władzę i synekury. Gro spraw winny być rozstrzygnięta
      przez społeczność lokalną!!! Sądzę,że społeczeństwo jeszcze przed wyborami
      tego dokaże!!! "Platforma Obywatelska", która w pogoni za władzą zapomniała,
      że jest OBYWATELSKĄ!!! O tych z PIS nie wspominamy, bo im bliżej do tych zza
      Odry z 1933roku(Jeden Naród, Jedna Partia, Jeden Wódz) Przytoczę słowa
      Terencjusza „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie, nie jest mi obce” SAMORZĄDNE
      OBYWATELSKIE SPOŁECZEŃSTWO także nie, i jest celem nadrzędnym!!! PS1: „…trzeba
      być tym, kim się naprawdę jest, a potem robić to, co się ma robić, aby mieć
      to, co się chce…” Chcemy Społeczeństwa Obywatelskiego!!! PRZYWRÓCENIA
      RZECZYPOSPOLITEJ!!! »
    • Gość: z Bielska-Bialej K. Kutz: Idą burze IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.10, 16:45
      P.Kutz beknal cos bez sensu,ladu i skladu .Mniejsza o to,ze za Odra nie ma
      zadnego premiera a od zawsze jest kanclerz.Mniejsza ,ze P.Kutz pisze o
      czlowieku,ktory wykorzystal wysokie stanowisko panstwowe dla osobistej kariery
      ,w dodatku dla obcego panstwa.Bedac pierwsza osoba w panstwie przygotowywal
      sobie posade w firmie bezposrednio zwiazanej z wladzami obcego panstwa,gdzie
      po zakonczeniu urzedowania (w wyniku przegranych wyborow) przeszedl.Mniejsza o
      to ,ze P.Kutz myli przyczyny ze skutkami bo po to Rosjanie za niemieckie
      pieniadze buduja rure,zeby wlasnie nie placic Polsce ani centa za przesyl
      gazu.Gaz plynacy potem ta rura to bedzie ten sam co plynal przez Polske,bo
      nastepnego dnia po oddaniu rurociagu ,w Rosji "zepsuje" sie (tak jak po
      kupieniu przez Orlen rafinerii na Litwie momentalnie zepsul sie ropociag z
      Rosji doprowadzajacy surowiec i tak jest do dzis)ten rurociag beignacy przez
      Polske i gaz bedzie plynal pod Baltykiem.Mniejsza o to ,ze to z
      ekonomicznego,ekologicznego punktu widzenia przedsiewziecie nie ma racji bytu
      i z planowanych poczatkowo 4 miliarow Euro juz dzis wiadomo,ze bedzie to 12
      miliarow ,i ze zaplaca za to niemieccy odbiorcy jak i polscy jak Rosja wylaczy
      rurociag przez Polske.Mniejsza o to ,ze wszystkimi mozliwymi srodkami Rosja
      probowala udaremnic budowe przez Polske gazaciagu ze Skandynawii.Liczy sie ,ze
      pan byly kanclerz zarabia na tej umowie milion euro miesiecznie i ma
      wszystkich w ...a w szczegolnosci swoich bylych wyborcow ,ktorzy zaplaca w
      przyszlosci gigantyczny rachunek za gaz + pensje dla pana S.
      W Polsce bylaby afera na caly kraj a tam nikt nie mowi otwarcie o korupcji czy
      nietycznym postepowaniu.
      Reszta wywodow P.Kutza na temat prezydentury sie zupelnie
      zdezakualizowala,wiec czasem nie warto pisac bzdur na temat przyszlosci bo
      dosc szybko okazuje sie jak wypowiedziane(napisane) niedawno slowa przestaja
      miec jakikolwiek sens i jak glupio brzmia z dzisiejszej perspektywy.
      • Gość: z Koziegłowych Re: K. Kutz: Idą burze IP: 188.33.107.* 14.04.10, 22:04
        Gościu z Bielska Białej tzw.Podbeskidzia, a o cóż sie tobie
        boroku ...rozchodzi? Czyżby kuń się w Strumieniu obalił i drzwi
        nabiałem wywalił , do twojej makówy ?
        • Gość: z Bielska-Bialej Re: K. Kutz: Idą burze IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.10, 21:54
          Jak P.Kutz robil filmy to dalo sie je ogladac.Jak zajmwal sie slaskoscia to
          mozna bylo go zrozumiec.Jak wszedl w polityke juz mniej.

          z Koziegłowych - z pijanymi lezacymi w rynsztoku pod oberza i bluzgajacymi
          jakies dzwieki zupelnie bez skladu trudno znalezc wspolny jezyk.
          • Gość: Z Koziegłowych.. Re: K. Kutz: Idą burze IP: 109.243.216.* 15.04.10, 22:15
            no to już wiadmo, o co sie gościowie z Bielska Białej
            rozchodzi...Więc gejom i pedałom mówimy ....NIE , jęzor wsadź sobie
            w ...zupę! Smacznego,zboczku z ksywka <z Bielska Białej>.
            • sas125 Re: K. Kutz: Idą burze 15.04.10, 23:22
              kutz nie odroznia rurociągu naftowego od gazowego czyzby byl z kozieglowych ?
              ps. decyzja o pln.rurociagu gazowym zapadla przed dojsciem do wladzy PISu -wiec
              co niby kaczynscy moga miec z tym wspolnego ? probowali oprotestowac to w unii
              zupelnie slusznie -bo do zawyzonych kosztow budowy Polska jako czlonek unii
              doplaci .
              przypomnę ze to Tusk obiecal /wszyscy to widzieli w TV/ ze teamat zalatwi -bo to
              przeciez oczywiste ze lepiej budowac taniej lądem niz drozej po dnie morza ...i
              co zalatwil ? psinco
              czy ten tusk tez z kozieglowych ?
Pełna wersja