Gość: ladnie ladnie
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.02.04, 15:32
Jestem policjantem i nie raz miałem taką sytuacje kiedy próbując zatrzymnać
klienta do kontroli on nie reagował na nasze polecenia przez kilka
kilometrów. Dawaliśmy mu sygnały swietlne i dzwiekowe a mimo to sie nie
zatrzymywał. Później do końca nie wiadomo z kim ma sie do czynienia, naraża
sie własne życie i nie tylko. Klient później tłumaczy się że nas nie widział,
myslał że to przebierańcy albo inne śmieszne wytłumaczenia. No i oczywiście
później doda w sądzie że zatrzymał sie po stu metrach a nie po dwóch
kilometrach a policjanci byli w dodatku bardzo nieuprzejmi i wcale nie mieli
włączonych sygnalow!! W innym kraju mógłby już byc zastrzelony albo dostałby
wielka grzywne ale u nas oczywiście zwykłe roztargnienie. Nikt nie bierze pod
uwage co może oznaczać niezatrzymanie sie do kontroli i jakie zagrożenie
nieść za sobą. No i wspołczuje teraz tym policjantom bo pewnie się tłumacza
za soją bez wątpienia solidną pracę... bo wersje ich i klienta się nie
zgadzają. Komu uwierzą? Juz odpowiedziano na to pytanie.