arcykr
15.04.04, 08:26
"Pracowałem jako ochroniarz, ale jak byłem we firmie na obiekcie, a ze Śląska
przyjechali na włam i sam ująłem wszystkich złodziei, to mnie pognali z
roboty, bo prokurator puścił bandziorów."
serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,2006734.html
Kiedy dziennikarz GW wymysla historyjke o wizycie zlodziei, opowiada, ze
przyjechali do Warszawy ze Slaska. To dopiero propagowanie stereotypow...