Dodaj do ulubionych

Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 00:54
ch*j ze gwalcom, rabujom i niy ma co jesc, nojwazniejsze, ze mozna godac po polsku... polsko mentalnosc...

Robicie wywiady z byle kim. Zrobcie wywiad z prawdziwymi Slonzokami, kierzy stracili familie w czasie ''wyzwolenia'' abo kierzy widzieli raje ludzi na Zgoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: pioler7 Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.sileman.net.pl 20.01.11, 01:07
      Co się czepiasz - facet tak to zapamiętał i chwała mu za to , że się tym podzielił...
      • Gość: Hann-a Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.centertel.pl 20.01.11, 07:19
        Tylko rosjanie mniej wyburzyli niż hanys oszuk obecnie.
        • Gość: tomek Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.siec2000.pl 20.01.11, 07:34
          Fakt, niestety. W Katowicach na pewno. Dobrze, ze chociaż nie gwałci.
          • Gość: życzliwy Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.128.86.154.static.crowley.pl 20.01.11, 08:26
            może już nie może...
    • cirano Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 20.01.11, 08:37
      Sowietow i jejich "pucybutow" żodyn na Ślonsku niy witoł. Panowała atmosfera strachu. I ślonske Gorolstwo siedziało w swojich budach w piyrszych dniach. Wojka poszły dalej, pozostali administratorzy ruscy i polscy. Zaczyła sie udrynka i prześladowania Ślonzokow...i strach.
      Somsiady polske powyłazili z dziur i zaros dostali odwagi...pokazywali palcym
      • janonet4-4 Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 20.01.11, 09:33
      • Gość: Alojzy Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.11, 11:20
        Pewno, że panowała atmosfera strachu, takie folksdojcze jak TY! i różne inne Igo Sym-y - piyrwsze do poretk robiły.
      • Gość: cycata landryna Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:00
        Polskie UB szalalo - ok. 200 osób, przewaznie same Zydy z Radomia, Kielec itp.
        Szef = Jungman, uzywal oczywiscie polskiego nazwiska.
    • wj_2000 Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... 20.01.11, 09:53
      Jako sosnowiak jestem pewno tyk okropnym "gorolem". Byłem małym chłopcem, ale pamiętam 27 stycznia.
      Dwa dni wcześniej nocowali u nas Niemcy. Wyrzucili nas z mieszkanka (pokój z kuchnią do piwnicy), a na odchodne zabrali komplet sztućców wyglądający jak srebrny, ale to była tzw. alpaka.
      Rosjanie zajęli pokój, nam zostawiając dużą kuchnię. Nakarmili nas swoim obiadem, zostawili konserwy i kociołek, który służył mojej mamie do gotowania bielizny, zanim pralki się pojawiły w latach sześdziesiątych.
      I wybuchła wolność! Miałem ciotkę, piekarzową. We wojnę Niemiec (de facto folksdojcz ze Śląska) przejął piekarnię, a ciotka z wujem nadal tam pracowali (mieszkanie nad piekarnią musieli opuścić przenosząc się do nory w sąsiedztwie). Jak się jest przy produkcji i przy ladzie, to coś się z tego ma. Ciotka dożywiała nas "wygospodarowanym" pieczywem. Ale rogal dla mnie ukryty był głęboko i dopiero po przyjściu do domu go dostawałem.
      A 28 zacząłem go jeść na progu piekarni! I tak te czasy zapamietałem.
      A z tego późniejszego "zniewolenia" to pamiętam Palac Młodzieży w którym w euforii robiłem doświadczenia chemiczne, co pchnęło mnie do nauk ścisłych. Mimo niepiśmiennej matki i ojca po 5 klasach ja dzisiaj jestem profesorem zwyczajnym (już na emeryturze).
      Bardzom ciekaw, kim bym był - już nie tylko w wypadku, gdyby Niemcy wojnę wygrały - ale gdyby wojna wcale nie wybuchła.
      Dziękuję Armii Czerwonej.
      Dzięki jej obecności rewolucja socjalna (niezbędna w Polsce wobec panującego do 39 roku feudalizmu), która dokonała się krwawo we Francji, Rosji, Hiszpanii, w Polsce miała łagodny przebieg.
      Wiadomo, że przy równych siłach walka jest wyjątkowo wykrwawiająca. Dzieki wsparciu A.C polskie siły postępu wygrały łatwo.
      • Gość: wredny anty-polak polskośc zawsze się łączyła z komunizowaniem IP: 93.159.164.* 20.01.11, 10:16
        Stalin dał Śląsk i ziemie zachodnie w prezencie. I nie dlatego, ze nie lubił. A Gorole brali i się cieszyli - jedno i drugie: i komunizm i ziemie zachodnie. Nie iwm czy to źle a le dziś Gorole mają najwyraźniej katzenjemmer - bo za cięzkie pieniądze IPN udowadnia, ze podobno był "opór społeczny" przed komunizmem. Pewnie wśrod małorolnych którzy dostawali ziemię dawnych właścicieli? Komuna = Polska a wyjście z systemu jałtańsko - poczdamskiego będzie dopiero wtedy gdy Gorole wrócą za Brynicę a Śląsk odzyska co najmniej autonomię. Bez tego to nadal komuna, tyle tylko, ze nie czerwona ale z dodatkiem biołego....
        • chrisraf Re: anty-polak, blad 26.01.11, 07:57
          "Stalin dał Śląsk i ziemie zachodnie w prezencie."

          Slask otrzymala Polska jedynie pod administracje. Prawnie staly sie te ziemie integralna czescia Polski 16. stycznia 1992, czyli od 9 lat.

          Glückauf!
      • Gość: Honoratka Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:02
        Ja, Sosnowiniczewiczu: znamy te fotki ze sosnowic,
        te masy wiwatujace u was na placu, chyba ratusz.
        Az gesia skórka czleka bierze, zgroooozzzza!
      • Gość: Honoratka Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:05
        > Bardzom ciekaw, kim bym był - już nie tylko w wypadku, gdyby Niemcy wojnę wygrały
        > - ale gdyby wojna wcale nie wybuchła.
        Skosnookim wiesniakiem z zabloconej wiochy sosnowice.
        Gorolistan, Tunesia i Kuba zrobili rzeczywiscie dzieki bolszewizmowi wielki skok w rozwoju.
      • chrisraf Re: Szanowny Panie Profesorze 26.01.11, 08:16
        Z uwaga przeczytalem Pana wspomnienia i nasowa mi sie kilka pytan.

        > Dwa dni wcześniej nocowali u nas Niemcy. Wyrzucili nas z mieszkanka (pokój z ku
        > chnią do piwnicy), a na odchodne zabrali komplet sztućców wyglądający jak srebr
        > ny, ale to była tzw. alpaka.

        Nie wszyscy noszace niemieckie mundury byli Niemcami. Czesto spotykalo sie formacje ukrainskie. Pan mowi o sztuccach, ale nikt z nich Pana matki nie zgwalcil, ojca rozstrzelal, domu nie podpalil, bo byl pijany i mial taki kaprys?

        "...zanim pralki się pojawiły w latach sześdziesiątych..."

        Widzi Pan, Panie Profesorze, u nas na Slasku mielismy juz pralki przed wojna. To bylo tez z jednych powodow, dlaczego tak chcieliscie Slaska...

        "...I wybuchła wolność!..."

        Granatem? Niech Pan to powie wiezniom Oswiecimia, Zgody, Potulic, Lambinowic i setek innych obozow i wiezien... :(

        > A z tego późniejszego "zniewolenia"

        A jak kazano ograniczyc produkcje w piekarni, czy ja nawet wywlaszczono, juz Pan nie pamieta?

        Mimo nie
        > piśmiennej matki i ojca po 5 klasach ja dzisiaj jestem profesorem zwyczajnym (j
        > uż na emeryturze).

        Widzi Pan, Panie Profesorze, u nas problem analfabetyzmu byl probemem marginalnym. Gratuluje Panu kariery!

        > Bardzom ciekaw, kim bym był - już nie tylko w wypadku, gdyby Niemcy wojnę wygra
        > ły - ale gdyby wojna wcale nie wybuchła.

        Nikt tego nie wie. Mozliwe, ze by sie Pan przebil i zostal profesorem w Krakowie, Warszawie, moz zrobilby Pan kariere miedzynarodowa, moze nie ukonczylby Pan szkoly i zostal przestepca w miejscu zeslan carski, moze...

        > Dziękuję Armii Czerwonej.

        Sa osoby, ktore sa wdzieczne oddzialom WaffenSS. :(((

        Dzięki jej obecności rewolucja socjalna (niezbędna w Polsce wobec panującego do
        > 39 roku feudalizmu),

        Polska byla krajem zacofanym, zbrojacym sie ponad mozliwosci. 30% budzetu szlo na zbrojenia. Polska gnala do wojny galopem. Jeden z niemieckich generalow zauwazyl, ze polska kawaleria jest w stanie zadeptac niemieckie oddzialy pancerne...

        > Wiadomo, że przy równych siłach walka jest wyjątkowo wykrwawiająca. Dzieki wspa
        > rciu A.C polskie siły postępu wygrały łatwo.

        Witamy w Ciemnogrodzie, Panie Profesorze.

        Jak Pan widzi Wasza i nasza historia jest calkiem odmienna i niech tak pozostanie.

        Glückauf!
    • Gość: Ślązak Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.11, 10:30
      Hmm, odczucia mam niejednoznaczne.
      Z jednej strony moja rodzina straciła "dzięki" komunizmowi wszystko: dobrze prosperujący biznes, kilka kamienic w centrum Katowic, itd. Takie bandyckie dzieje, taki wiatr historii...
      Z drugiej strony mój tata, mając 7 lat uciekł swoim rodzicom, aby pooglądać czołgi gdzieś na obrzeżach Parku Kościuszki, dziadek w wielkim strachu poszedł po niego i nikt im gardeł nie poderżnął ani nie zastrzelił, pogwarzyli z rosyjskimi żołnierzami, dostali od nich konserwę (tuszonkę) i dwa (!) papierosy. Zaznaczam, że dziadek na pewno nie poszedł z kwiatami, nie znał rosyjskiego, nawet po polsku nie najlepiej mówił, raczej po śląsku i po niemiecku.
      • cirano Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 20.01.11, 11:42
        Ale tak szczerze. W Katowicach i tam na terenach Ślonska, ftore sie "polskimi", a więc w 22-gim do Polski przyłączonymi, zachowali sie Sowiet-żołdaki "względnie dobrze" w porównaniu z terenami bardziej na zachód, za Bytomiem. Tam dopiero odbywały się orgie bestialstwa
        • Gość: Hartmann Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:09
          To wszystko zalezy - kiedy.

          Tak jak np. w Bytomiu poczontek bol dziki, a potym sie uspokoilo,
          tak np. w Chorzowie poczontek bol jakotako, a potym zaczly sie gwalty itd.

          To samo cza odpedziec na kukanie na czolgi:
          wszysko zalezalo, wiela czasu po "wejsciu".

          Bo iles tam dni po, to i mój opa od Ruskiego za kolo
          akordjon dostol i calo kasztla cwibaku/sucharów,
          pokojowo, choc dupnyj sympatji.
          • Gość: Hartmann Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:10
            > choc dupnyj sympatji.
            straciolo sie: bez
      • chrisraf Re: Ślązak 26.01.11, 08:18
        Wyglada na to, ze spotkal oddzial liniowy. One byly znacznie bardziej karne niz hordy drugiej i trzeciej "fali".

        Glückauf!
    • Gość: katowiczanka Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.ip.netia.com.pl 20.01.11, 11:42
      Takie hanysy jak OS robia antyreklame dla Slaska na cala Polske, a potem placza, ze nikt Slaska nie lubi, nikt nie pomaga. Bo sie odechciewa, jak taki brudas jeden z drugim wyciaga tylko lape, a nic od siebie nei daje. Takie hanysy jak OS to wstyd dla Slaska, to marna wersja Jarusia Kaczynskiego ktory wyznaje wiare tylko w siebie i zna tylko jedna wlasciwa prawde - wlasne. Wszyscy inni sa beee. A nawet nie wiesz co to wojna i okupacja, choc masz najwiecej do powiedzenia
      • Gość: haza Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 11:56
        To są fakty zachowane w pamięci Ślązaków i nie ma co się oburzać.
      • Gość: Katowice Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.adm.us.edu.pl 20.01.11, 12:53
        Jak na razie od 45 roku to wy wyciągacie ręce po nasze więc sie chamuj z takimi opiniami .A to czy nas w Polsce ktoś lubi wisi mi koło wiesz czego.
        Komuna wam się podobała koledzy zza Brynicy bo nauczyła was robić do porcelany i ucywilizowała jako tako
      • Gość: zgrabno rubaska @ katowiczanka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:13
        Chora kobieto, jak mozesz, nie: jak w ogóle potrafisz,
        zwac sie katowiczanka i nazywac Slazakami brudasami etc. ???

        Albo jestes importem z Gorolowic. To wspólczuja.
        Albo cierpisz na schizzofrenie i jeastes ofiara gierkowskiej szkólki.
        To wspolczujemy twoim rodzicom.
      • chrisraf Re: katowiczanka 26.01.11, 08:27
        Bo sie odechciewa, jak taki brudas
        > jeden z drugim wyciaga tylko lape, a nic od siebie nei daje.

        No to sluchaj "brudasie" z Katowic. Gdzie jest pierwotna ludnosc Twojego miasta? Ona nie pchala sie do Polski. 85% glosowalo przeciwko przynaleznosci do Polski. Gdy w 1922 miasto zostalo anektowane zaczeto systematycznie niszczyc miejsca pamieci, dorobek. W 1945 zaczeto ludnosc wypedzac. Z parku zamkowego zrobiono cmentarz dla sowjetow.
        Polacy konsekwentnie wymazali miejsca wskazujace na korzenie miasta. W kosciolach i na cmentarzach zbijano tablice w jezyku niemieckim, zamalowywano niemieckie freski. Wyburzono za sprawa "zasluzonego" gen. Zietka katowicki zameczek, a w parku zamkowym umieszczono "upior Warszawy", zwany "pomnikiem powstan slaskich". Zrownano z ziemia cmentarz, na ktorym byli pochowani niemieccy-slascy ojcowie miasta, ich nagrobki poszly pod budowe drog. Wille Grundmanna rozebrano...
        Katowice i Gorny Slask przez dziesiatki lat pracowal na cala Polske.
        Niech Polska bedzie Polska, a Slask Slaskiem, brudasie...

        Glückauf!
    • Gość: Daniels Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 11:51
      Nie pamietam czasu wejscia Rosjan do Katowic z prostego powodu,urodzilem sie 2 tygodnie pozniej.Znam wiec jedynie ten moment z opowiadan.Niedaleko /za rogiem/ ulicy gdzie mieszkalem,mieszkal brat jednego z wrzesniowych polskich generalow.Oczywiscie zjawili sie sie u nich funkcjonariusze odpowiednich sluzb.W czasie jednej z tych wizyt zaczeli sie do mieszkania dobijac rosyjscy zolnierze,ktorzy po prostu okradali mieszkania.Bedacy w mieszkaniu oficerowie wyszli do nich i jednego z nich po prostu zastrzelili na klatce schodowej.Od tego czasu w calej okolicy byl spokoj.Opowiadalo o tym,oczywiscie duzo pozniej wielu mieszkancow.Niektorzy z nich mieszkaja tam do dzis.Bylo wiec roznie.Rowniez do nas przychodzili tacy panowie /w polskich mundurach/ bo brat mojej matki,a moj chrzestny ojciec byl aktywnym czlonkiem AK.Nikt go jednak z tego powodu nie skrzywdzil,a jedynie poradzili mu aby wyprowadzil sie z Katowic a ze jego zona pochodzila z Bielska-Bialej to sie tam przeniosl.I byl spokoj.W miare tego jak zmieniala sie sytuacja w Polsce dostawal rozne odznaczenia.W 56r dostal Krzyz Partyzancki,pozniej Medal Grunwaldu,a w 71r Virtuti Militari za walki w polskim wojsku w 39r.
      • Gość: Hartmann Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:17
        > mieszkal brat jednego z wrzesniowych polskich generalow.

        Chyba nie chcesz nam wmówic, ze to byla rodzina richtig slaska,
        nie wierze w generala-Slazaka w w przedwojennym polskim wojsku,
        chyba ze kapelan-oficer.

        Jesli nie, to byl przybyszem z Polski na Slask, prawdop. przedwojennym.

        Wszyscy (sasiedzi) o tym wiedzieli.
        I Niemcy go nie capli ????


        Hmmmmm - ?
        • Gość: Hartmann Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:18
          A moze ten bracik mieszkal tam dopiero od kilku dni czy tygodni ?
          (w nieswoim mieszkanku)

          Tu/tak by sie ta historyja zaczla powoli kleic/skadac w realno calosc.
    • Gość: Dziadek Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 12:04
      Mozna roznie podchodzic do tej daty,na pewno byla wazna,i jest.Dla wielu oznaczala utrate wielu dobr,a dla innych spoleczny awans.Jak to pogodzic?Trzeba jednak obiektywnie przyznac ze "komuna" /ktorej NIGDY w Polsce nie bylo/ doprowadzila do zakopania olbrzymich roznic w poziomie zycia,umozliwila dostep do oswiaty na skale dotychczas w Polsce niespotykana.Dlatego tez spojrzenia na ten czas beda bardzo rozne.
      • Gość: dddddjkldf Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:20
        > doprowadzila do zakopania olbrzymich roznic w poziomie zycia,

        Dziadziu: myslisz o roznicach na Slasku i w Polsce ? No to masz, niestety, racje......
    • Gość: Pudelek Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.play-internet.pl 20.01.11, 13:19
      "zostaliśmy wyzwoleni od Niemców" - do 1922 to było miasto typowo niemieckie, wynik plebiscytu pokazał to dobitnie. Potem pozwoziło się nieco emigrantów, ale nadal Niemców w Katowicach było sporo. Więc co najwyżej ten chłop został wyzwolony od Niemców, wielu mieszkańców miasta bynajmniej nie zostało od niczego wyzwolonych
      • bokertov1947 Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 20.01.11, 13:57
        Wszyscy tutaj dyskutujacy napewno osobiscie nie przezyli „wyzwolenia“Katowic i okolic przez „bohaterska“ armie czerwona.
        A wiec to o czym sie tu pisze, znaja z subiektywnych przekazow.
        Mnie sie wydaje, ze wsrod ruskich „wyzwolicieli“ byla zwierzeta i jako tako cywilizowani. Tych bylo o wiele mniej. Do tego byly rozkazy, pozwalajace na pladrowanie terytoriow giermanskich. Ale dla Wankow bylo to puste slowo, bo malo z nich mialo pojecie o losach Gornego Slaska I przebiegu granicy. Giermaniec to giermaniec – jak nie byl ubrany w rubaszke – to kapitalistyczeskij faszist.
        A wiec I w Katowicach – jak I w Bytomiu czy Gliwicach – zachowywali sie tak samo.
        Potem Polacy polerowali image ukochanego brata klasowego “w szarym szynelu” – I takie cos sprzedawano nam przez lat dziesiatki w szkolach I domach rodzinnych (glownie w tych gorolskich).
        A teraz probuje sie te bajki interpretowac jako prawdy (chyba prawdy czasu, prawdy ekranu).
        Ale to Polacy – czszegolnie ci, ktorzy dzieki komunizmowi wyszli (w swym mniemaniu) na ludzi.
        Pyrsk!
        • cirano Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 20.01.11, 15:20
          Zgadza się bokertov. Z modych by to moc przeżyć, a powtarzom ino coch słyszoł, przeczytoł, w inny sposob sie dowiedzioł. "Gdie Germania", pytali ponoć Sowiety na ulicach Katowic, a ludzie pokazywali na zachod
    • Gość: baarbarella Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.cm-6-2a.dynamic.ziggo.nl 20.01.11, 15:32
      Po "wyzwoleniu" przyszli po mojego dziadka, bo byl Slazakiem i chcieli Go wyslac na biale niedzwiedzie. Ukrywal sie przez ponad rok. Dzieci staly z palcami na ustach, zeby czasem jakiegos slowa po niemiecku nie powiedziec, bo kulka w leb... czy dziecko czy nie;
      • Gość: profda ino profda Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 01:23
        Taki pochodzacy z Chorzowa, a dzialajacy przed 1921 w Bytomiu
        propolski dzialacz redaktor Józef Gallus zostal zamordowany na ulicy
        przez......polskich harcerzy za......"szwabska" wymowe.
        Skatowano 85latka k a m i e n i a m i. :(
        • chrisraf Re: Zapewne byli z tego bardzo dumni :((( 26.01.11, 08:34
          Glückauf!
    • firiduri Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... 20.01.11, 18:04
      Ktoś zauważył, że powtarzane są tu zasłyszane wspomnienia. Brakuje w nich jednak pewnych wątków. Może jednak z okazji 27 stycznia coś więcej powiedzieć? A jak to się zaczęło? Dlaczego ta armia nienawidziła Niemców? Drodzy forumowicze - czyjaś "babka" to jeszcze pamięta? Jak mawiali żołnierze "krasnej armii" - "żenszczin i giermańca nie boimsja" i dlatego w tej poczciwej aryjskiej rasie tyle słowiańskiej krwi. W każdym razie i tak dobrze, że nie słyszało się o gejach w "krasnej armii". Co miałby wtedy do opowiedzenia "opa"?
      • chrisraf Re: firiduri 26.01.11, 08:38
        "żen
        > szczin i giermańca nie boimsja"

        Dlatego bylow widac co robili z kobietami. Przed niemieckimi formacjami robili do galot, jesli nie byli pijani. CA zostala trzy razy starta na proch (stan bojowy 5 milionow - straty ok. 13 milionow)

        Glückauf!
    • Gość: Honoratka Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.11, 00:59
      > weszły wreszcie polskie wojska
      no comment

      > Dla wszystkich jednak ogromną ulgą było to,
      > że wreszcie na ulicy można było mówić po polsku.
      Ja, dla wszystkichj, co sie nazywali Rózanowicz..............
      A o innych, jesli nie wiekszosci, to taki Andriejewicz juz nie mysli.
    • bartoszcze Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 23.01.11, 23:55
      Taaa..
      Jak ten czas zleciał, dopiero co pięć lat temu Różanowicz opowiadał o tym samym przy okazji 60-lecia:
      katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,2504033.html
      Nadzieja szybko zgasła - Andrzej Rożanowicz wspomina styczeń 1945 roku
      not. Józef Krzyk2005-01-21, ostatnia aktualizacja 2005-01-21 00:00

      Pomimo całego strachu o to, co się wydarzy, nadejście Armii Czerwonej traktowałem jak wyzwolenie. Po pięcioletniej okupacji hitlerowskiej, która naznaczyła się uciskiem i egzekucjami w więzieniu na Mikołowskiej, czuło się ulgę. Katowiczanie nie witali jednak Rosjan tłumnie, nie powiewali chorągiewkami. Kryli się po piwnicach, żeby nie dosięgła ich jakaś kula.

      Czerwonoarmiści szybko pokazali swoje prawdziwe oblicze. W mojej kamienicy sowieccy żołnierze przez wiele godzin gwałcili dwie kobiety. Słyszałem ich przeraźliwe krzyki, ale nic nie mogłem zrobić.

      28 stycznia, więc dzień po tym, gdy w mieście nie było już ani jednego niemieckiego wojska, spłonęły: ratusz i cała południowa zabudowa rynku, kamienice przy ul. Pocztowej ze sklepami Salamandra i Meinla, dwa domy towarowe na ul. 3 Maja i delikatesy Emila Misery. Żołnierze szukali tam wódki i tytoniu, a potem je podpalali.

      Mieliśmy nadzieję, że ich obecność to tylko coś chwilowego, że przetoczy się front i nie będzie żadnej następnej okupacji. Potem zaś odrodzi się niepodległa Polska, podobna do tej, którą pamiętaliśmy sprzed 1939 roku. Ta nadzieja szybko gasła. Rabunki, zabójstwa i sąsiad donoszący na sąsiada - to był nasz dzień powszedni.

      Nieśmiało zaczęliśmy wychodzić z piwnic dopiero po kilku dniach, gdy za sowieckimi oddziałami frontowymi pojawiło się wojsko polskie. Zamiast dumnie kroczącego wojska - jacyś wynędzniali wojacy z orzełkami bez korony. To nie było to, na co czekaliśmy. Owszem, wiedzieliśmy, że to nie była ich wina, że to przeważnie byli sybiracy, którzy wiele wycierpieli, więc było nam tych wojaków nawet żal.

      Andrzej Rożanowicz, znawca i miłośnik historii Katowic, ma 80 lat [WTEDY]

      Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,2504033.html#ixzz1BtybI8DB
      • cirano Re: Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt 24.01.11, 08:52
        A potem przyszła dla Polactwa "upragniona" Polska, i znowu sąsiad na sąsiada, i znowu wysiedlania, wygonki, prześladowania, złodziejstwo i bandytyzm... a naokoło "nareszcie pokój i szczęścia pełnia"...
    • chrisraf Re: Walki o Katowice trwaly ok. tygodnia 26.01.11, 07:50
      Ciekawa sprawa jest, ze polska mitomania narodowa probujaca przez dziesiatki lat nam wbic do glowy "bohaterska" obrone Katowic we wrzesniu 1939 r., zakonczona cieszkimi stratami wkraczajacej do Katowic dyw. Neuling (az trzech zabitych zolnierzy) i powitaniem w morzu kwiatow jej dowodcy, nic nie pisze o walkach obronnych Katowic.
      Wedlug wspomnien z tamtych lat miasta bronili zolnierze ukrainscy, Volkssturm, resztki Wehrmachtu, Hitlerjugend i zwykli mieszkancy. Tutaj nasowa sie pytanie: Polacy i okupant ramie w ramie? Bardzo to nie wygodne...:(
      Dwoch wujkow mojego dobrego znajomego zginelo jako nastolatkowie w tamtych dniach.
      Obok kosciola w Bogucicach zginal wysoko odznaczony (Krzyz Rycerski) oficer niemiecki, Sowjeci nieboszczykowi zdjeli i ukradli buty. Znam osobe, ktora byla swiadkiem rozstrzelania oboncow miasta w styczniu 1945 przez Sowjetow.
      W sumie walki toczyly sie ok tygodnia.

      W prownaniu do tego wyglada wrzesien 1939 r. jak rozgrzewka przed walka... :(

      Nasowa sie pytanie: Co zrobiono z cialami obroncow oraz osob przez nich zamordowanych?

      P.S. Po objeciu wladzy przez Polske, torturowano i mordowano nadal, jedynie pod innym nadzorem. Posiadam wypowiedz swiadka jednego z katowickich wiezien.

      Glückauf!
    • Gość: argus.pl Jak pamiętać o 27 stycznia? Pamiętać, że nikt R... IP: *.is.net.pl 26.01.11, 08:36
      Do wszystkich faszystowskich niedobitków!
      Do Moskwy was nikt nie zapraszał. Jeżeli wam mało możecie dostać w dupę jeszcze raz.

      Antoni
    • Gość: rozbawiony Jak pamiętać o wojnie. Pamiętać, że nikt R... IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.11, 18:13
      Niektorzy pamietaja jeszcze wmarsz "bohaterskiego" Wehrmachtu na Slasku .Bohaterzy Slazacy leza w pobliskich lasach , a do tych co to ochoczo wspolpracowali(nie tylko z Niemcami , pozniej z NKWD i UB tez, taki to ma we krwi) Ruscy dobrali sie do doopy (doslownie) stad tez tyle Slazakow czystej krwi azjatyckiej. Widac po wpisach na forum, ze co jeden to wiekszy Slazak, widocznie ciagle istnieje potrzeba odizolowania sie od przeszlosci .Trzeba jednak przyznac ze wielu sposrod "zniemczonych" Slazakow co to chcieli byc lepsi od Niemca (spotkac mozna nawet dzisiaj) robilo to i owo na wschodzie. Ale to oczywiscie temat tabu , oni tylko za Niemcami flinty nosili, takie to chlopiska uczciwe byli. Nigdy nie mordowali , no chyba ze im kazali (hihi) Az tu nagle szlag trafil te tysiacletnia Rzesze , co to tylko pare lat przetrzymala, a na ktora to tak na Slasku glosowano . Teraz sie i role odwrocily , to co w Polsce trwalo pare lat , zagoscilo na Slask zaledwie na kilka miesiecy.Wiec teraz juz wiecie co Niemcy zgotowali innym , to co dzialo sie na Slasku to tylko niewiele znaczacy epizod w wojnie ktora Niemcy sami wywolali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka