Dodaj do ulubionych

Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M

IP: *.atman.pl 19.09.11, 13:36
Obi w Katowicach na Rolnej działa podobnie. Dwa razy mnie przeszukiwali, bo rzekomo ukradłem uszczelkę za 1,29zł. Też mają premie od złapanych. Na szczęście ja się umię bronić i nie skończyło się tak miło jak myśleli. Pozdrawiam leśnego dziadka i tego przepitego z OBI w Katowicach.
Obserwuj wątek
    • sky.dancer wychodząc ze sklepu włączył się alarm 19.09.11, 13:51
      Alarm chyba nie powinien opuszczać sklepu w godzinach pracy...
      • Gość: kk Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm IP: *.aster.pl 20.09.11, 08:04
        A już skandalem jest to, że nie dość, iż wychodzi, to jeszcze się włącza.

        A na wypadek, gdyby ktoś przytomny w redakcji skorygował tego byka i czytelnicy nie wiedzieliby, o co nam chodzi, zacytuję całe zdanie:
        "Choć niczego nie ukradła, wychodząc ze sklepu włączył się alarm."

        • Gość: dwr Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 09:24
          Natomiast w Zarze, pracownicy, którzy mają zmianę w rejonie drzwi mają po prostu pilota włączającego bramkę. Jeśli mają w stosunku do kogoś podejrzenia, uruchamiają bramkę i przeszukują torby. Obywają się bez zewnętrznej ochrony :P
          • magdal-enas Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm 20.09.11, 10:12
            No właśnie!!! ZARA mnie ostatnio przeszukiwała!!!!

            Ostatnio mi wózek z dzieckiem chcieli przeszukać. Zrobiłam aferę na pół sklepu. To chyba jednak napiszę tę skargę, a już miałam to olać......
            • Gość: bylyklientzarypl Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm IP: *.static.icpnet.pl 20.09.11, 10:26
              Od kiedy Zara w Polsce wrowadziła "prześwietlanie" lub jak nazywają skanowanie torby przed wejściem do kabiny-przymierzalni to przestałem tam kupować. Co dziwne w Berlinie czy Barcelonie takich praktyk nie stosują bo klienci pokazali by im "fuck you". Nas w Polsce traktują jak bydło.
              • Gość: das Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 10:59
                Pewnie w Berlinie czy Barcelonie tak nie kradną...
                • kotek.filemon Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm 20.09.11, 12:15
                  > Pewnie w Berlinie czy Barcelonie tak nie kradną...

                  Kiedyś czytałem artykuł o kradzieżach sklepowych w UE i statystyki, jaki to % obrotów w poszczególnych krajach. Polska była w środku stawki.

                  BTW, przecież każdy wie, że w PL kradnie głównie ochrona.
                  • manhu Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm 20.09.11, 12:43
                    kotek.filemon napisał:
                    > brotów w poszczególnych krajach. Polska była w środku stawki.
                    Jakbyś nie wiedział to polska hołota kradnie za granicą, a potem sprzedaje na Allegro (i bazarach). I to nie są małe ilości, w niektórych dziedzinach to bywało 90% "importu".

                    Co do artykułu to kara dla ochroniarza jest żenująca:
                    1.albo rzeczywiście noszą klips i to jest duże przestępstwo (bo to jest jasne, że służy do wrobienia niewinnej osoby i poniżej 10 lat więzienia być nie powinno)
                    2.albo nie noszą, a wtedy do więzienia ta była pracownica (zapewne mściwa).
                    Najbardziej realne, że była pracownica wiedząc o przekrętach wykorzystała je by się zemścić (czyli 1.)
                    • kotek.filemon Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm 20.09.11, 14:53
                      > Jakbyś nie wiedział to polska hołota kradnie za granicą, a potem sprzedaje na A
                      > llegro (i bazarach). I to nie są małe ilości, w niektórych dziedzinach to bywał
                      > o 90% "importu".

                      Chyba przespałeś parę lat. Czasy jumy już się dawno skończyły.

                      > 1.albo rzeczywiście noszą klips i to jest duże przestępstwo

                      Moja kumpela pracująca w Zarze mówiła, że sama obsługa ma do dyspozycji przycisk, który uruchamia bramkę, gdy ktoś "podejrzany" wychodzi.
              • Gość: cho Re: wychodząc ze sklepu włączył się alarm IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 00:26
                Byłam w zarze w scc w zeszłą sobotę. Koleżanka miała ze sobą MINIATUROWĄ torebkę, na telefon komórkowy i paczkę chusteczek. Jakiś kolo z fryzem na Johnny'ego Bravo warknął na nią, że ma to maleństwo przyłożyć do czytnika. Kiedy zapytała uprzejmie, czy spodziewa się, że ona tam wsadzi futro (miała futrzaną narzutkę do przymierzenia), odpowiedział wyjątkowo chamskim tonem, że takie są zasady i dyskutować może z kierownictwem.
                Zwróciłam mu uwagę, że przedyskutować z kierownictwem to ja mogę kwestię zatrudniania przy obsłudze klienta pseudo-książątek, które są obrażone faktem, że mają w pracy jakiekolwiek obowiązki. Nie musi pracować, niech zdycha z głodu, jeśli bycie uprzejmym jest poniżej jego godności.
                Moja noga już w zarze nie postanie.
      • zz09 Idąc ulicą ugryzł mnie pies 20.09.11, 09:54
        Mój nauczyciel od polskiego w szkole, jak ktoś z uczniów walnął takie zdanie, ryczał na całą klasę: "Idąc ulicą ugryzł mnie pies!". Zapamiętałem na całe życie. Szkoda, że autor artykułu nie miał takiego nauczyciela.
        • Gość: a Re: Idąc ulicą ugryzł mnie pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 15:47
          "Idąc przez pole rosła kapusta." Pozdrowienia dla wszystkich polonistek.
          • Gość: cho Re: Idąc ulicą ugryzł mnie pies IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 00:38
            U mnie to było "Idąc do szkoły wykoleił się tramwaj".
            Tramwaj, który idzie do szkoły, długo mnie prześladował. :)
    • Gość: HH Trzeba omijać takie sklepy, które klientów z góry IP: 78.133.163.* 19.09.11, 14:08
      traktują jak złodziei - i tyle. Głosowanie portfelami to najskuteczniejsza metoda - wytykać palcami, na forach, i nie kupować tam.
      • Gość: DNA Re: Trzeba omijać takie sklepy, które klientów z IP: *.bb.dnainternet.fi 19.09.11, 16:03
        Na zachodzie w przypadku nieuzasadnionej kontroli jest odszkodowanie od sklepu: Takie jest prawo klienta. W polsce klient nie ma praw. Nawet wedlug sprzedawcow klient nie ma prawa zwrotu towaru.
        To jakas paranoja!
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Do sądu z nimi! Puścić z torbami. IP: *.jmdi.pl 20.09.11, 10:09
          Gdyby ludzie znali swoje prawa, i nie "machali ręką" na nie, to u nas też można by tych dziadów nieźle załatwić. Przeszukania są bezprawne! Tylko, że ludzie poddają się temu jak bezwolne barany i nie walczą o swoje prawa, bo "to i tak nic nie da". Taka pozostałość po komunie.
        • Gość: Katowiczanin Re: Trzeba omijać takie sklepy, które klientów z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.12, 13:11
          (...)"Nawet wedlug sprzedawco w klient nie ma prawa zwrotu towaru. To jakas paranoja!"(...)

          Sklep to nie wypożyczalnia. Jak Cię nie stać na ciuch to go nie kupuj. A jak chcesz przyszpanować na imprezie to kupuj on-line, będziesz miała prawo do zwrotu do 10 dni.

          I dziwicie się, że tylu ochroniarzy :-) A Polacy są postrzegani jako złodzieje i kombinatorzy.
      • Gość: Karakuła Przecież to odzieżowa wersja "Rossmanna" IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 09:50
        W tego typu "marketach" jest dużo chłamu i jeszcze więcej ochrony, bo klienci, o dziwo, ten chłam kradną. Nie wiem, na co komu szmaty tak marnej jakości, które po jednym praniu tracą kolor, fason i kurczą się tam, gdzie raczej powinny rozciągnąć. Badziewie i jeszcze raz badziewie. Dziwią mnie te kilometrowe kolejki do przymierzalni w Galerii Centrum w Warszawie, nie wiem, co to niby za okazja, skoro jakość jak za bazaru.
        • Gość: honorowy Żyd Za darmo to i ocet słodki. IP: *.jmdi.pl 20.09.11, 10:12
          Polak cieszy się jak dziecko, kiedy uda mu się coś ukraść, zakombinować, kogoś oszukać. W jakim normalnym kraju ludzie chwalą się w towarzystwie, że ciągnęli prąd z klatki schodowej podczas remontu? Gdy nazwałem takiego złodziejem, to pozostali mnie wyśmiali. I jak tu ma być ku... normalnie?
          • Gość: KolegaZyda Kilka setek lat pod butem obcego narodu - to jest IP: *.range81-153.btcentralplus.com 20.09.11, 11:52
            odpowiedz na twoje pytanie. Kila pokolen przezywalo, poniewaz kompinowali, okradali okupanta, oszukiwali go na wszelkie sposoby - nawet nie dla kozysci materialnych, ot na zlosc. Niestety - po 89' kiedy powinnismu zaprzestac tych praktyk, okazalo sie ze to nie jest takie proste.... A jak masz takich znajomych z blokowisk, kradnacych prad i sie tym chwalacych, (pomysl jakimi rzeczami sie nie chwala !!!!)to ich zmien!
            • Gość: sa Re: Kilka setek lat pod butem obcego narodu - to IP: *.radom.pilicka.pl 20.09.11, 14:41
              Wg twoich wywodów, robole okradajacy za komuny fabryki, w których udawali, że pracują są OK ? Gdyz działali przeciw okupantowi zza wschodniej granicy ?
    • Gość: gośc Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: 78.133.231.* 19.09.11, 14:08
      w reserved na 3 stawach robią to samo..
    • Gość: MrX Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.tktelekom.pl 19.09.11, 14:11
      Przecierz ochrona w sklepie nie ma prawa zagladac nikomu do torby albo kieszeni jezeli maja podstawy o kradziezy to policja i juz.
      • Gość: Egon Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.dip.t-dialin.net 19.09.11, 17:10
        prawo prawem a w realu widzialem jak osilek z ochrony znokautowal goscia bo odmowil tzw "rewizji"
        • asmok6 Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 09:20
          Gość portalu: Egon napisał(a):

          > prawo prawem a w realu widzialem jak osilek z ochrony znokautowal goscia bo
          > odmowil tzw "rewizji"

          I gość nie wezwał policji? Ja bym nie odpuścił. Chyba że bym uznał że mam szansę to wtedy najpierw bym oddał (w samoobronie, przecież to furiat więc mogę się spodziewać że znów zaatakuje) a później wezwał.

          • Gość: gosc Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: 78.133.231.* 20.09.11, 11:23
            to w realu są osiłki w ochronie? ja tam widzę samych chuderlawych lub w wieku emerytalnym facetów
          • Gość: bruce lee różnie bywa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.11, 11:44
            to są tylko incydenty, i nie można uogólniać.

            ja np miałem sytuacje odwrotną w Tesco - klient zaczął wulgarnie klnąc bo na produkcie jaki kupował nie było metki i kasjerka nie wiedziała ile nabić, gdy po chwili zaczęła przeliczać nać pietruszki jakie wsadził do worka i facio już ją bezpośrednio zwzywał. Wtedy ja się zagotowałem na to chamstwo i z typem skoczyliśmy sobie do oczu, ostra pyskówka (grzeczniej!!! coś ci nie pasuje?! ty mi nie pasujesz!! rozliczymy się na parkingu! itp itd), o mało nie doszło do rękoczynów. było ostro, akcja trwała minutę.
            a w tym czasie łoś z "security" stał sobie 2 metry obok i gapił się beznamiętnie w pustkę, kompletne zero reakcji.


            gdybym miał uogólniać powiedziałbym, że w tesco kupuje bydło a ochrona jest dla dekoracji. ale to był tylko incydent.
    • Gość: petrus Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 14:21
      Ciekawe, czy w oświadczeniu rzeczniczki było słowo PRZEPRASZAMY.
      • nchyb Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 19.09.11, 14:52
        z tego co jest napisane w tekście - wynika, ze raczej nie. Może nie znają takiego słowa, lub nie wiedzą, po co go używać?...
    • Gość: ? Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.aster.pl 19.09.11, 14:50
      To oni mają jakieś szkolenia?
    • Gość: Adam Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 15:56
      Nie rozumiem czegoś. Przecież jak zadzwoni alarm, to standardową procedurą jest przejście ponownie przez bramkę i ponownie. W jaki sposób oni potrafią wielokrotnie oszukać bramkę? Przecież wystarczy poprosić tego typa z ochrony żeby się odsunął.
    • deratyzacja41 Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszerzony 19.09.11, 17:09
      Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszerzony tak aby obejmowal rowniez takie przypadki.
      Jest szczytem bezkarnosci, chamstwa i bezczelnosci aby za takie postepowanie grozila bandyckiemu ochraniarzowi jedynie nagana
      • Gość: wawiak Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 19.09.11, 17:56
        hehehe, juz widze, jak jakis przymul rewiduje moj plecak, bo mu jego bramka zapiszczala...
        chyba dyrekcje tych markietow maja za duzo kasy na oplacenie kosztow procesow...
        • Gość: exochrona Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: 78.104.133.* 19.09.11, 19:24
          A na jakiej podstawie prawnej pozwiesz market? To nie Europa ani Ameryka. A jak będziesz fikał to Cię zaciągną na zaplecze, podrzucą pół fanty do plecaka a przy okazji wybiją kilka zębów. Nie wierzysz? Spróbuj. Robiłem w tym fachu kilka lat i wiesz mi, nie było ani procesów ani odszkodowań.
          • Gość: wawiak Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 19.09.11, 20:34
            na jakiej? tego się market dowie w odpowiednim czasie. ;)
            ależ wieszę ci, wieszę... :-D
            a ty mi uwierz, że gdybyś mnie próbował tknąć, na podstawie tego, że ci "bramka zapiszczała, to miałbyś w kilka sekund pędzel z nosa, mimo "kilkuletniego doświadczenia w tym fachu"
            więc się już nie napinaj i nie strasz, bo zrobisz kupę w majtki.:-P
            a twojego posta sobie wydrukowałem.
            przyda się w razie czego na sali sądowej. :-))))
            i to by było na tyle, cieciu bez licencji.

            • Gość: exochrona Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: 78.104.133.* 19.09.11, 21:17
              Napisałem Ci tylko, że nie masz żadnych podstaw prawnych do skarżenia marketu. Jak znasz takie to się pochwal, przydadzą się czytelnikom. Jak zaczniesz się stawiać to napisałem Ci jak się sprawa kończy - sprawa o kradzież i parę siniaków. Jak zaczenisz mocno fikać, tj. uderzysz kogoś z ochrony to jesteś ugotowany. Oni tylko na to czekają - wtedy będziesz miał sprawę o kradzież, pobicie i na pewno na siniakach się nie skończy. Ochrona nawet sama będzie Cię prowokować bo wielu lubi się bić i dać wycisk paździerzowi. Jak jesteś taki chojrak jak piszesz, to może jednemu, dwóm dasz radę. Ale dasz radę pięciu? Jak będziesz lał ochraniarza to będzie to na monitoringu, jak będą potem Ciebie w piątkę lali na zapleczu to tego nie będzie na monitoringu, kumasz?
              Wydruki z forum nie pomogą Ci na sali sądowej. I wyluzuj dzieciaku, bo w tej sytuacji nie wygrasz. Jesteś od razu na straconej pozycji nawet jakbyś był Pudzianem albo Kliczką. Widziałem w swojej pracy wielu takich chojraków i żaden z nich w pojedynkę nic nie zdziałał
              • Gość: pucybut Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 21:39
                Te studencik nie podniecaj się tak bardzo. Mam ukrytą kamerę w bucie i co mi zrobisz? :P
                • Gość: aleksanderpato Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 21.01.12, 03:57
                  każdy jest tylko człowiekiem , ty co tak stoisz po stronie ochroniarek to posłuchaj ,dziś jest was pieciu ale każdy wraca kiedyś do domu ,każdy ma w sobie nerwy ,posiada dumę i chęć rewanżu ,napisałbym cie jak takich jak ty sie kara ale nie mogę bo widzisz może jak trafisz na kogoś konkretnego to zrozumiesz że wszyscy jesteśmy ludzmi w każdym momencie życia nic nie ma ponad to nawet 5 ochroniarzy ,to tylko więcej chodzenia ale nic nie pozostanie ZAPOMNIANE
              • Gość: wawiak Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 19.09.11, 22:36
                jak do tej pory, wystarczyło, że tylko spojrzałem w oczy i powiedziałem takiemu cieciowi, który próbował namówić mnie do pokazania zawartości plecaka, żeby trzymał łapki przy sobie i to w zupełnosci wystarczało, abym mógł się oddalić nie niepokojony więcej. burczeli tylko coś do tej swojej szczekaczki. :-D
                widocznie trafiałem na lepiej wyszkolonych niż ty.
                kumasz?

                tego drugiego posta,też sobie wydrukowałem.
                jak myślisz, po co? ;)

                a teraz coś specjalnie dla ciebie jako miłosnika Pudziana i Kliczki:
                youtu.be/YF15OGQz03U
                jak widzisz, nie trzeba zaraz zarabiać milionów, żeby dać po mordzie 5 wyrywnym chłopaczkom, lubiącym prowokować... ;)
                a dostać w mordę za 5zł na godz, to kiepski interes. ;-)
                więc powtórzę jeszcze raz:
                nie strasz nie strasz, bo zrobisz kupe w majtki.
                • idepozapalki Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer 20.09.11, 08:48
                  Nie trzeba się bić, żeby takie przypadki tępić. Odmawiasz przeszukania i domagasz się wezwania policji. Jeśli starają się siłą zaprowadzić Cię na zaplecze, wszczynasz raban i sam dzwonisz po policję.

                  Proste i jasne.

                  Niestety, większość "ochroniarzy" w sklepach i galeriach to buraki, którzy nawet nie znają podstaw prawnych swojej pracy.

                  Ale trzeba być też człowiekiem ;) Ostatnio miałem idiotyczny przypadek ze spodniami, które miały wszyty czip RFID. Nie wiem dlaczego, ale w jednym sklepie uporczywie piszczały bramki. Aż mi było głupio. Na początku myślałem, że to faktycznie "premiowanie" ochroniarzy. Ale w końcu poprosiłem jednego, który miał ręczny skaner - okazało się, że badziewie było wszyte w spodnie.
                • Gość: Prawnik w oczy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 09:03
                  Zasada jest prosta: wchodzisz z plecakiem, torbą czy teczką do sklepu wielkopowierzchniowego to wzrasta ryzyko, że zostaniesz poproszony/a do kontroli. Wszelkie przeszukania dokonane nie przez policję (i parę innych służb państwowych) są nielegalne - chyba że się na to wyraża zgodę.
                  W swoim czterdziestoparoletnim życiu, na setki odwiedzin w hipermarketach czy sklepach różnych marek, byłem trzy razy zatrzymany przez ochroniarzy przy bramkach i poproszony o możliwość sprawdzenia. Za każdym razem miało to miejsce po wzbudzeniu alarmu. Dwa razy, z uwagi iż Panowie byli bardzo grzeczni a ja się śpieszyłem, sprawa ograniczyła się do "zaglądnięcia" do mojej prywatnej teczki - za moją zgodą i od razu przy kasie. Ważne, że Panowie najpierw sprawdzili czy kupowane przeze mnie rzeczy zostały odkodowane przez kasjera. W efekcie: dziękujemy, przepraszamy. Jeden, jedyny raz trafiłem na Pana, który chciał mnie od razu kontrolować na zapleczu. Grzecznie ale zdecydowanie odmówiłem, poprosiłem by mnie nie dotykać i zaproponowałem wezwanie policji na którą będziemy czekać "na widoku", przy kasie. Pan, który na początku był bardzo zdecydowany - "wymiękł". Wszystko skończyło się koniec końców interwencją jakiegoś przełożonego i rezygnacją z kontroli - "przepraszamy, do widzenia, zapraszamy ponownie".
                  Najważniejsze, aby w takich sytuacjach nie dać się sprowokować: grzecznie, kulturalnie ale stanowczo.
                  Wawiak? Albo strasznie upierdliwy człowiek albo student prawa... :)

                  • Gość: Ja Re: w oczy? IP: 78.133.249.* 20.09.11, 09:16
                    Zasada jest prosta - to klient jest panem. Ja bardzo często chodzę po sklepach z plecakiem, bo noszę w nim laptopa. Oczywiście nie mam ochoty zostawiać go w przechowalni, bo sklep za rzeczy pozostawione w przechowalni nie odpowiada. Skoro kobiety mogą spokojnie chodzić po sklepach z torebkami, to dlaczego mężczyźni nie mogą z plecakami? Dodam od razu, że jeszcze nie zdarzyła się sytuacja, w której ktoś chciałby mnie skontrolować, bo niby dlaczego? Niech mi choć na monitoringu pokażą gdzie i w którym momencie miałbym sam sobie coś schować do plecaka, którego nie zdejmuję, hehe.
                    • Gość: bumbum Re: w oczy? IP: *.231.13.218.koba.pl 20.09.11, 09:57
                      Sprawa z plecakami jest bardzo ciekawa. Do niedawna ochroniarze z Reala mieli przykaz zatrzymywania wszystkich z plecakami (nawet tymi małymi), za to wpuszczali kobiety z wielkimi, niemal podróżnymi torbami (takie wtedy były modne)...

                      Nie jestem etatową złodziejką, ale potrafię sobie wyobrazić jak łatwo jest włożyć coś do takiej torebki, po której nie będzie nawet widać, że coś w niej jest. Za to zdjęcie plecaka z pleców, rozpięcie go i włożenie czegoś do niego jest doskonale widoczne na kamerach. Nikt normalny nie kradłby używając do tego celu plecaka.

                      Najłatwiej jest kraść przy użyciu wózka z dzieckiem.... ale takich osób nikt nie przeszuka, choć ostatnio w pewnym sklepie 2 zorganizowane kobiety nakradły czekolad za 300zł, ściągały z pólek wszystko jak leci, a ochroniarzom nawet do głowy nie przyszło, że coś może być nie tak.
                  • asmok6 Re: w oczy? 20.09.11, 09:32
                    Gość portalu: Prawnik napisał(a):

                    > W swoim czterdziestoparoletnim życiu, na setki odwiedzin w hipermarketach czy s
                    > klepach różnych marek, byłem trzy razy zatrzymany przez ochroniarzy przy bramka
                    > ch i poproszony o możliwość sprawdzenia. Za każdym razem miało to miejsc
                    > e po wzbudzeniu alarmu. Dwa razy, z uwagi iż Panowie byli bardzo grzeczni a ja
                    > się śpieszyłem, sprawa ograniczyła się do "zaglądnięcia" do mojej prywatnej tec
                    > zki - za moją zgodą i od razu przy kasie.

                    A ja po prostu sam wyjmuję rzeczy które podejrzewam o możliwość aktywacji bramek. Te które faktycznie "zapiszczą" przy zbliżeniu do bramki niech sobie ochroniarze sprawdzają. Reszta zawartości plecaka jest święta. Raz się tylko zdarzyło że ochroniarz próbował sprawdzać resztę ale szybko zrezygnował po propozycji wezwania policji.
                    • Gość: nika Re: w oczy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 09:43
                      Przecież gość napisał, że sprawdzili wcześniej
                  • Gość: wawiak Re: w oczy? IP: *.play-internet.pl 20.09.11, 22:56
                    > Wawiak? Albo strasznie upierdliwy człowiek albo student prawa... :)

                    Prawnik?
                    Pewnie chodzi po galeriach z katarynką i sprzedaje przepowiednie wyciągane przez kolorową papużkę. :-D
                • Gość: Pani T Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.pool.mediaWays.net 20.09.11, 09:52
                  ...alez ty smieszny chlopcze jestes. Do ciebie mowie, wawiak.
                  To tez se wydrukuj.
                  • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx W czym jest śmieszny? Że się nie boi jakiś gnojków IP: *.jmdi.pl 20.09.11, 10:21
                    Zna swoje prawa i umie ich bronić? To cie tak śmieszy, człowieku radziecki?
                    • idepozapalki Re: W czym jest śmieszny? Że się nie boi jakiś gn 20.09.11, 15:50
                      To, że obrona praw nie może łamać praw innych ludzi. Bramka zapiszczy? Zapiszczy. Ochroniarz podejdzie, złoży propozycję, a Ty masz prawo odmówić.

                      Agresja nie jest tu potrzebna i dowodzi tylko żałośnie niskiego poziomu, ewentualnie kompleksów.
                      • Gość: wawiak Re: W czym jest śmieszny? Że się nie boi jakiś gn IP: *.play-internet.pl 20.09.11, 22:50
                        może lepiej idź już po te zapałki.
                        a jak wrócisz, to zapal świeczkę i przeczytaj:
                        (...)"gdybyś mnie próbował tknąć, na podstawie tego, że ci "bramka zapiszczała, to miałbyś w kilka sekund pędzel z nosa, mimo "kilkuletniego doświadczenia w tym fachu" (...)

                        mam napisać jeszcze wolniej i wyraźniej, żebyś przestał słodko p.ierdzieć o "łamaniu praw innych ludzi", czyli przymułów z tzw. "ochrony"?

                        (...)Agresja nie jest tu potrzebna i dowodzi tylko żałośnie niskiego poziomu, ewentu
                        > alnie kompleksów.(...)


                        co ty nie powiesz? prorok jakiś czyco? :-D
                  • Gość: wawiak Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 20.09.11, 23:00
                    Gość portalu: Pani T napisał(a):

                    > ...alez ty smieszny chlopcze jestes. Do ciebie mowie, wawiak.
                    > To tez se wydrukuj.


                    chciała byś, makolągwo.:-)
                    nic z tego. :-D
              • asmok6 Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer 20.09.11, 09:25
                Gość portalu: exochrona napisał(a):

                > Napisałem Ci tylko, że nie masz żadnych podstaw prawnych do skarżenia marketu.
                > Jak znasz takie to się pochwal, przydadzą się czytelnikom.

                Bo nikogo nie trzeba pozywać. To jest przestępstwo i jest ścigane z urzędu. Ścigany jest ochroniarz a nie market.

                > Jak zaczniesz się st
                > awiać to napisałem Ci jak się sprawa kończy - sprawa o kradzież i parę siniaków
                > . Jak zaczenisz mocno fikać, tj. uderzysz kogoś z ochrony to jesteś ugotowany.
                > Oni tylko na to czekają - wtedy będziesz miał sprawę o kradzież, pobicie i na p
                > ewno na siniakach się nie skończy.

                Było pare takich spraw w których skończyło się na uznaniu że klient zastosował obronę konieczną.

                > Ochrona nawet sama będzie Cię prowokować bo
                > wielu lubi się bić i dać wycisk paździerzowi. Jak jesteś taki chojrak jak pisze
                > sz, to może jednemu, dwóm dasz radę. Ale dasz radę pięciu? Jak będziesz lał och
                > raniarza to będzie to na monitoringu, jak będą potem Ciebie w piątkę lali na za
                > pleczu to tego nie będzie na monitoringu, kumasz?
                > Wydruki z forum nie pomogą Ci na sali sądowej. I wyluzuj dzieciaku, bo w tej sy
                > tuacji nie wygrasz. Jesteś od razu na straconej pozycji nawet jakbyś był Pudzia
                > nem albo Kliczką. Widziałem w swojej pracy wielu takich chojraków i żaden z nic
                > h w pojedynkę nic nie zdziałał

                A zwolnionych dyscyplinarnie ochroniarzy nie widziałeś? To na jakieś zastraszone dzieciaki trafialiście. Zazwyczaj ochroniarza skutecznie powstrzymuje "Spier.... albo dzwoń po policję". Jakoś zawsze po takim tekście ochroniarze pokornieją i tracą ochotę do stosowania przemocy.
              • szela81 Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer 20.09.11, 10:20
                a ja swego czasu w tesco w SCC widziałem piękną akcję o której było głośno na pasażu - 4 kolesi wyjechało wózkami z towarem, ochroniarze ruszyli wstało następnych 4 z ławek, ochroniarze dostali mega łomot i wszyscy zainteresowani opuścili markiet
                nie kozaczyła ochrona oj nie kozaczyła :)

                a inna sytuacja - nacpany koks roznosił (dosłownie) moje stoisko (na pasażu) nacisnąłem napadówkę, wpadło 3 ochroniarzy a jak zobaczyli kolesia to wypadli tak jak wpadli i wrócili w 6 jak mu się już znudziło i zaczął na powrót dyskutować

                tak więc ochraniaczu nie cwaniacz bo są mocniejsi i wiesz o tym (nie ja oczywiście, ja szaraczek)
              • kicior99 Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer 20.09.11, 10:28
                Za dużo filmów z Bruce Lee się naoglądałeś. No i mózg wygląda na zlasowany po prochach... A i o prawie żadnego pojęcia. Koleś, na takich jak ty są metody, uwierz mi. Legalne.
                • Gość: wawiak Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.play-internet.pl 20.09.11, 23:05
                  kicior99 napisał:

                  > Za dużo filmów z Bruce Lee się naoglądałeś. No i mózg wygląda na zlasowany po p
                  > rochach... A i o prawie żadnego pojęcia. Koleś, na takich jak ty są metody, uwi
                  > erz mi. Legalne.


                  Are you talking to me?
                  Are you talking to me??
                  Pff! :-D
          • Gość: cho Re: Artykul 234 § 1. k.k. powinien zostac rozszer IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 00:38
            Nie wiem, w jakiej wólce pracowałeś w tym niby markecie, ale NAPRAWDĘ chciałabym widzieć, jak ochroniarze w scc ciągną na zaplecze klienta. :)))

            Mnie się raz zdarzyło w empiku, że pan zażądał otwarcia torebki. Powiedziałam do niego dość głośno "jeśli życzy pan sobie rewizji, proszę wezwać policję albo ja to zrobię".
            Odpowiedział, że sobie nie życzy i było po sprawie.

            Nikt mi nie będzie grzebał w torebce ani nigdzie mnie ciągał.
    • tom.gorecki [...] 19.09.11, 20:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: TB W makro IP: 89.72.88.* 19.09.11, 21:11
      Mają magiczny przycisk losowy, obmacują gości i żądają otwarcia np. teczki - Jakim prawem?
      • Gość: wawiak Re: kaduka IP: *.play-internet.pl 19.09.11, 21:13
        nt
        • Gość: Inżynier Nie ma prawa CIe przeszukać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.11, 08:53
          Przeszukać może CIe tylko policja. Jeśl jesteś pewny swego to niech policje wzywają.
          Dawno temu mnie poproszono w jakims markecie budowlanym o pokazanie co mam w plecaku, od reki im powiedzialem ze jesli chca zobaczyc co mam w plecaku to niech wezwa policje bo oni nie maja prawa mnie przeszukac. Zero komentarza i wyszedlem.
          Najlepsze to ze robilem tego dnia sporo zakupów i chcieli przeszukac najuczciwszego klienta swiata.
    • Gość: marlenade Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 00:10
      Ten cały impel to śmieszna firemka. Zatrudniają śmiesznych dziadków, głównym wymaganiem jest orzeczenie więc wszystko wiadomo:). Niech takie zachowanie pseudo ochroniarzy trafi na mnie, skończy się sprawą w sądzie o napaść.
    • Gość: piotr Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: 80.50.142.* 20.09.11, 07:58
      straszne wieśniaki ta ochrona
    • lisa2 Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 08:03
      W ten sposób firmy łamiąc przepisy współpracują z przestępcami.
    • Gość: aaaaaaa Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 20.09.11, 08:06
      W Arkadii - Warszawa -sklep Zara dzialaja podobnie takze wlaczaja bramki celowo i przeszukuja
      • bojkot79 Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 09:14
        Miałem podobną sytuację dwa razy - jako klient oczywiście. Na swoje szczęście przez pewien czas pracowałem w pewnej instytucji gdzie dowiedziałem się tego i owego – czyli co robić i jak reagować.
        Po pierwsze spokój. Nie wolno podnosić głosu ani być agresywnym, jeśli dasz się wyprowadzić z równowagi już po tobie. Ochroniarze przekręca cię jak będą chcieli – tym bardziej, że wzorcowe zeznania mają ustalone i wyuczone na pamięć.
        Po drugie – nie daj się wyprowadzić na zaplecze. Jeśli trafisz na zaplecze, mogą podrzucić Ci wszystko i będzie słowo przeciw słowu.
        Po trzecie – pewność siebie. Poinformuj ochroniarzy, że jeśli chcą Cie przeszukać to oczywiście wyrazisz na to zgodę ale tylko pod warunkiem, że odbędzie się to w obecności policjanta. Po czym wyciągnij telefon…
        Tu akcja może wyglądać różnie, albo odstąpią albo będą to ciągnąc dalej. Jeśli będą to ciągnąc dalej to trzeba uzbroić się w cierpliwość. Szczytem farta jest posiadanie dyktafonu albo nagrywanie całej sytuacji telefonem – ale dyskretnie.
        Ja zadzwoniłem na policję po czym poinformowałem oficera dyżurnego, że jestem przetrzymywany wbrew mojej woli na terenie sklepu X i ochrona tego sklepu uniemożliwia mi wyjście, dlatego proszę o natychmiastowa reakcję. Na uwagi, że mogę udać się na zaplecze, żeby poczekać odpowiedziałem głośno i wyraźnie, tak żeby wszyscy wokół słyszeli „Nie, bo wiem, że jak tam wejdę to mi coś podrzucicie!”. Rozmowy z oficerem dyżurnym są ZAWSZE nagrywane. Policja przyjechała w ciągu dwudziestu minut.
        Tu zaczyna się kolejny etap. Można wyjąć samemu przedmioty i położyć na stół – wtedy policja nie spisuje protokołu przeszukania tylko notatkę ze sprawdzenia. Można utrudnić życie policjantom i np. położyć plecak na stole – jeśli przeszukają to należy za dzień lub dwa udać się na odpowiednią komendę z prośba o wydanie kopii protokołu z przeszukania, albo od razu zaznaczyć, ze będzie się chciało kopię protokołu (policjanci nie lubią papierkowej roboty, a większość od razu widzi, że to prowokacja ochrony, a nie kradzież i może być smród).
        Jeśli ktoś chce np. dostać kasę od sklepu to jeśli nagrywa to dyktafonem, trzeba położyć tak plecak/torbę aby niedoświadczony ochroniarz sięgnął odruchowo do wnętrza. I wtedy jest pozamiatane – od razu awantura! Najpierw pretensje do policji, że pozwolili aby osoba nieupoważniona grzebała w waszych prywatnych rzeczach i od razu informacja, że będzie skarga itd. itp. W moim przypadku policjant wyczuł pismo nosem i zaczął pisać notatkę, a ochroniarz zrobił się blady .
        Koniec końcem dostałem przeprosiny od sklepu na piśmie + bon na zakupy, a ochroniarz musiał mnie osobiście przeprosić (na tablicy informacyjnej odręczne oświadczenie).
        Za drugim razem ochrona zrezygnowała w momencie jak wyciągnąłem telefon i zapytałem, czy mam dzwonić na policję. Tak czy inaczej zgłosiłem skargę do kierownika sklepu, z informacją, że jest to oficjalna skarga i oczekuję odpowiedzi. Myślał, że blefuję. Po miesiącu nie otrzymałem odpowiedzi więc napisałem do centrali sklepu opisując sytuację i przesyłając nagranie i sugerując, że lokalna prasa chętnie się tym zainteresuje. Znowu dostałem bon i przeprosiny
        Większość sytuacji to prowokacje ochrony. Jeśli nie potrafią od razu powiedzieć co rzekomo ukradliście to znaczy, że albo chcą wam coś podrzucić albo po prostu sprawdzają czy nie trafili jelenia.
        • Gość: klient Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 09:59
          ciekawe
        • koront Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 11:13
          Czy można legalnie nagrać na dyktafon zajście w sklepie? nie jest to karalne?
          • asmok6 Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 14:40
            koront napisała:

            > Czy można legalnie nagrać na dyktafon zajście w sklepie? nie jest to karalne?

            Ten świat schodzi na psy jeśli ludzie zadają takie pytania.
        • xdevx Hipokryzja... 20.09.11, 13:28
          Nie rozumiem tego - mnie by się nie chciało w takie rzeczy bawić, łazić po komendach, prowokować ochroniarza żeby złamał prawo itd. Obie postawy (ochroniarzy i użytkownika bojkot79) są dla mnie tak samo idiotyczne i patologiczne; postawa bojkota69 dodatkowo zalatuje mi hipokryzją. Naprawdę to takie fajne, gdy pod płaszczykiem ochrony własnych praw przemyca się pochwałę typowo polskiego pieniactwa? Co więcej - obie postawy świetnie pokazują charakter Polaków, brak zaufania do innych ludzi, chęć kombinowania i utrudniania życia innym.

          Mi też niejeden raz piszczała sklepowa bramka i jakoś nigdy nikt mnie nie rewidował, ba!, nawet nie składał takiej propozycji. Może wystarczy po prostu nie być chamem w stosunku do ochroniarza, a będzie on mniej skłonny do takich rzeczy?
          • tygrysio_misio Re: Hipokryzja... 20.09.11, 13:41
            naprawde uwazasz,ze to takie samo postawy?

            uwazasz, ze pozostawienie plecaka na stole i czekanie az ochroniarz zlamie prawo jest takie samo jak wrabianie czlowiek, ktory prawa nie zlamal?

            to bylyby takie same postawy gdyby klient z artykulu byl prowokowany do lamania prawa, ale on nie jest... ochroniarz zagladajacy w plecak nie musi lamac prawa a lamie to

            naprawde nie widzisz roznicy?
            • xdevx Re: Hipokryzja... 20.09.11, 14:03
              Ależ ja nie porównywałem sytuacji klienta z artykułu, tylko zachowanie bojkota69 i ochroniarzy, które dla mnie jest mniej więcej takie same. Co za różnica, czy intencjonalnie (!) prowokuje się kogoś do złamania prawa w celu odniesienia własnej korzyści, czy samemu się je łamie - dla mnie obie postawy są nieetyczne i obnażają niezbyt fajne cechy wielu naszych rodaków.

              tygrysio_misio napisała:

              > naprawde uwazasz,ze to takie samo postawy?
              >
              > uwazasz, ze pozostawienie plecaka na stole i czekanie az ochroniarz zlamie praw
              > o jest takie samo jak wrabianie czlowiek, ktory prawa nie zlamal?
              >
              > to bylyby takie same postawy gdyby klient z artykulu byl prowokowany do lamania
              > prawa, ale on nie jest... ochroniarz zagladajacy w plecak nie musi lamac prawa
              > a lamie to
              >
              > naprawde nie widzisz roznicy?
              >
              >
              • tygrysio_misio Re: Hipokryzja... 20.09.11, 14:15
                roznica jest znaczaca

                w przypadku prowokowania do zajrzenia w plecak prowokowany ma wybor... moze pojsc droga uczciwa, albo lamac prawo.... prowokujacy daje wybor "poszkodowanemu" wiec nie jest winny sytuaji w 100%... dodatkowo w tej sytuacji to on jest poszkodowany, a dzialania maja znamiona zemsty/kary/nauczki/wyrównywania pozycji/czegokolwiek.... nie ma mowy o pomawianiu/ponizaniu, bo prowokowany sam wybiera droge ktora idzie

                w przypadku wrabiania ludzi w zlodziejstwo prowokujacy nie jest w zaden sposob poszkodowany... prowokowany jest niewinny w 100%... prowokowany ponosi przykre konsekwencje... prowokowany nie ma wyboru... prowokowany jest pomawiany co byla ponizajace dla niektorych

                sytuacje sa drastycznie rozne
                • Gość: Szatnista A tutaj mam nadzieje wartosciowy komentarz. IP: *.net.upcbroadband.cz 20.09.11, 16:39
                  Do pana podpuszczajacego ochroniarzy:
                  Ochroniarz ktory chce cie wrobic wie, ze nic nie ukradles - po kiego grzyba mialby zerkac/siegac po twoj plecak? (zakladam, ze nie sproboje przy policjantach czegos podrzucic)
                  Wiec ci co ci sie udalo zlapac - mysleli ze naprawde cos ukradles.

                  Do pana broniacego ochroniarzy:
                  Jesli zdarzy sie sytuacja ze ochroniarz bedzie szukal jelenia zeby go wrobic w kradzierz/pobic etc. To jest to postepowanie zle, zachowanie typu dyktafon czy umozliwienie (na sobie) dokonania przestepstwa to nie jest prowokacja - bo prowokacja zaklada ze bez prowokacji by sie nie obylo, jak ktos szuka jelenia to go w koncu znajdzie czyli by sie jednak obylo.
                  Postepujac w ten sposob (rozny od opisanego przez pana 1 z wyjasnionych przezemnie powodow) ty nie wywolujesz przestepstwa - tylko "podmieniasz" ofiare na taka ktora jest sie w stanie obronic i ujawnic cala sprawe.
                  • bojkot79 Re: A tutaj mam nadzieje wartosciowy komentarz. 21.09.11, 11:13
                    Gość portalu: Szatnista napisał(a):

                    > Do pana podpuszczajacego ochroniarzy:
                    > Ochroniarz ktory chce cie wrobic wie, ze nic nie ukradles - po kiego grzyba mia
                    > lby zerkac/siegac po twoj plecak? (zakladam, ze nie sproboje przy policjantach
                    > czegos podrzucic)
                    > Wiec ci co ci sie udalo zlapac - mysleli ze naprawde cos ukradles.

                    Albo tak myśleli albo mogli ównie dobrze próbować coś podrzucić żeby ratować twarz.
                    Ja głowy nie postawię na to, że nie chciał mi czegoś podrzucić - paczka tik taków albo gum mieści się w dłoni i można ją spokojnie wrzucić do środka gdy nikt nie patrzy.
                    Wtedy sytuacja wyglądała by odwrotnie - to ja domniemany złodziej byłbym winien nie tylko kradziezy ale jeszcze zakłócania porządku.
                    Mam prostą zasadę - przeszukać może mnie Policjant (i to też zgodnie z procedurą) ale do ochroniarzy zaufania nie mam, bo znam kilku i wiem co potrafią zrobić.
              • asmok6 Re: Hipokryzja... 20.09.11, 14:39
                xdevx napisał:

                > Ależ ja nie porównywałem sytuacji klienta z artykułu, tylko zachowanie bojkota6
                > 9 i ochroniarzy, które dla mnie jest mniej więcej takie same. Co za różnica, cz
                > y intencjonalnie (!) prowokuje się kogoś do złamania prawa w celu odniesienia w
                > łasnej korzyści, czy samemu się je łamie - dla mnie obie postawy są nieetyczne
                > i obnażają niezbyt fajne cechy wielu naszych rodaków.

                To zależy od intencji. Można też na to spojrzeć w ten sposób że facet się poświęca i zajmuje tą sprawą dla innych klientów. Może jego celem jest wyedukowanie lub odsunięcie od pracy niekompetentnego, szkodliwego ochroniarza? Wszystko zależy od motywacji. Może to robić z czystej złośliwości ale równie dobrze z troski.

          • bojkot79 Re: Hipokryzja... 21.09.11, 09:53
            xdevx napisał:

            > Nie rozumiem tego - mnie by się nie chciało w takie rzeczy bawić, łazić po kome
            > ndach, prowokować ochroniarza żeby złamał prawo itd. Obie postawy (ochroniarzy
            > i użytkownika bojkot79) są dla mnie tak samo idiotyczne i patologiczne;

            Jeśli będziesz miał tą świadomośc, że 75% takich sytuacji to jest po prostu prowokacja i próba trafienia jelenia, to uświadomisz sobie, że lepiej, żeby to inni byli podejrzani, a nie Ty. Znam kilku ochroniarzy i z ich opowieści wynika prosto - proceder podrzucania fantów zdarza się częściej niż myślisz. Nie chciałbyś się kiedyś stac ofiarą takiej zabawy.
            Wystarczy, że podrzucą Ci paczkę gum do żucia i potem jest z tego powdu masa problemów - mimo iż jesteś niewinny.


            postawa
            > bojkota69 dodatkowo zalatuje mi hipokryzją. Naprawdę to takie fajne, gdy pod p
            > łaszczykiem ochrony własnych praw przemyca się pochwałę typowo polskiego pienia
            > ctwa? Co więcej - obie postawy świetnie pokazują charakter Polaków, brak zaufan
            > ia do innych ludzi, chęć kombinowania i utrudniania życia innym.
            >

            to fakt, że zazwyczaj staję ością w gardle gdy ktoś próbuje mnie wyrolować - tego wyprzeć się nie zdołam, tw tej kwesti typowy Polak ze mnie

            > Mi też niejeden raz piszczała sklepowa bramka i jakoś nigdy nikt mnie nie rewid
            > ował, ba!, nawet nie składał takiej propozycji. Może wystarczy po prostu nie by
            > ć chamem w stosunku do ochroniarza, a będzie on mniej skłonny do takich rzeczy?

            Myslisz, że jak mi zapiszczała bramka to co zrobiłem - rzuciłem się do ucieczki? Zaczałem nerwowo rozglądać się wokoło? Sugerujesz, ze byłem chamem w stosunku do człowieka który jeszcze mi nic nie zrobił???????
            Wierz mi, że nie sprowokowałem ochroniarza, a mimo to próbował mnie przeszukać i nie była to grzeczna propozycja - bo z zasady odpowiadam grzecznością na grzeczność, ale "gwałt niech się gwałtem odciska".
            Moim grzechem było to, że nie miałem na sobie "służbowego garnituru" tylko zwykła bluzę z kapturem i szturmówki - stąd myśl, że można mną pomiatać.


            Jeśli życie kilka razy potraktuje Cię brutalnie to uczysz się ostrożności.

            A z zasady mam bardzo wrażliwą przestrzeń osobistą i wręcz do szewskiej pasji mnie doprowadza gdy mnie ktoś dotyka bez mojego zezwolenia, więc łapanie mnie "pod rekę" w momencie gdy nie próbuję uciekac ani nie stawiam oporu, odbieram jako atak na swoją osobę.
      • magdal-enas Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 10:19
        i w ZArze w Wola Parku. W życiu tam nic nie kupię.
    • jakeww Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 08:21
      hałas i samopoczucie

      sprawa wymaga poważnego potraktowania, tak się nie żyje w Europie
    • Gość: Ja Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: 78.133.249.* 20.09.11, 08:33
      Może umiesz się bronić ale nie umiesz poprawnie pisać (ortografia), więc zachowaj swoje dyrdymały dla siebie analfabeto.
    • Gość: Ja Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: 78.133.249.* 20.09.11, 08:45
      Nie korzystajcie z takich "sklepów", w których traktują was jak złodziei i tyle! W cywilizowanym świecie często nie ma żadnych piszczących bramek a ochroniarze są chyba tylko po to, by kłaniać się w pas klientom. Ciekawe kiedy "menagierowie" z Koziej Wólki zrozumieją, że tylko takie podejście do klienta zapewni im sukces. Przecież klient posądzony niesłusznie o kradzież po takiej rewizji nie wróci już do tego sklepu nie mówiąc o tym, że wspomni o tym 10 znajomym, którzy też tam nie pójdą! I nie trzeba mieć doktoratu z zarządzania, by o tym wiedzieć. Nie wnikam jak marnej jakości towar jest w H&M ale ten sklep nastawia się chyba tylko na 15-latki, które kupią tam coś za 15zł. A prawdziwi klienci z kasą omijają to badziewie szerokim łukiem. Ciekawe dlaczego.
      • Gość: klientka Re: Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 09:03
        A ja, naiwnie, kiedy zapiszczała bramka, sama wybebeszyłam swoja torebkę i wózek dziecka, bo wstrząsnęło mną, że ktoś może uznać mnie za złodzieja! :) Ale z innej beczki - mam znajomą, która pracuje w innej sieciówce i opowiadała mi, jakie cuda wyczyniają "porządnie wyglądający" ludzie - nie tylko kradzieże, ale "rodzinne" przeklejanie metek i wykłócanie się, że skoro z metki wynika, że spodnie kosztują 5 zł, to sklep ma psi obowiązek im za tyle sprzedać. Włos się jeży!!! Uważam, że włączenie bramki, bo "a nuż ktoś coś ukradł" powinno być karalne - ale jacy klienci, taka ochrona, niestety...
    • essi_deven Empik 20.09.11, 08:57
      Miałam kiedyś nieprzyjemną sytuację tego typu w Empiku w Arkadii. Wchodząc do sklepu zapipczała bramka. Zatrzymałam się, ale pani z ochrony tylko zamachała ręką i kazała iść dalej. Kupowałam wcześniej jakiś ciuch i myślałam, że to może to, chociaż jak wychodziłam z nim ze sklepu, to nic nie pipczało. Nic w Empiku nie kupiłam ale wychodząc, alarm włączył się ponownie. No i zaczęło się sprawdzanie. Okazało się, że to nie kupiony ciuch, ale książka, którą trzy dni wcześniej zakupiłam w innym warszawskim Empiku. Rachunku nie miałam. Fakturę, która dokładają do zamówień internetowych wyrzuciłam. Szef ochrony zaprowadził mnie do kanciapki w magazynie sklepu i zaczął przesłuchiwanie. Zostałam spisana i nikt nie chciał słuchac moich wyjaśnień. Poprosiłam więc o przyjście kierownika sklepu i dopiero on mnie wysłuchał. Od razu powiedziałam, że bramka zapipczała juz przy wejściu, ale pani z ochrony to zignorowała. Tyłek uratowały mi dwie rzeczy. Po pierwsze, książka miała taką śmieszną materiałowa okładkę, którą zostawiłam w domu a oryginalnie była jeszcze zafoliowana, więc sprawdzili półki z tymi książkami i nie znaleźli ani folii ani okładki. Po drugie, uparłam się, żeby sprawdzili w systemie, że faktycznie kupiłam tą książkę w innym Empiku kilka dni wcześniej i że zamówienie odebrałam. Oczywiście akurat wtedy system się zawiesił i cała operacja trwała ponad godzinę. W końcu uwierzyli i pozwolili iść do domu. Ale spisana i tak zostałam. I jeszcze mnie pouczyli, że następnym razem, jak będę wnosiła do sklepu jakieś książki, gazety czy płyty, mam je pokazać ochroniarzowi, żeby je obkleił. I tu sie pojawia główny zarzut do Empika. Nigdzie przy wejściu nie ma informacji, że wnosząc artykuły, które mogą byc sprzedawane w tym sklepie, należy je pokazać ochronie. Gdyby nie ta idiotyczna sytuacja, nigdy bym sie o tym nie dowiedziała i pewnie nadal wnosiłabym książki i płyty bez wiedzy ochrony, narażając się na posądzenie o kradzież. Od tamtej pory pokazuję nawet Wysokie Obcasy. Tak dla pewności. Przepraszam oczywiście nie usłyszałam. A wychodząc mijałam zaryczaną pania z ochrony i kierownika sklepu, który wydzierał się na nią tak, że chyba cała Arkadia słyszała. To mi trochę poprawiło humor, ale nie na tyle, żeby jeszcze kiedyś wejść do tego Empiku.
      • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 09:02
        dobra, nie będę taka niesprawiedliwa dla pani z ochrony. przynajmniej potwierdziła, że wpuściła mnie mimo alarmu
        • asmok6 Re: Empik 20.09.11, 09:18
          essi_deven napisała:

          > dobra, nie będę taka niesprawiedliwa dla pani z ochrony. przynajmniej potwierdz
          > iła, że wpuściła mnie mimo alarmu

          Sporo w tym Twojej winy. To że trzeba zgłosić wydaje się dość oczywiste. Tym bardziej że bramka zapiszczała. Ja często nawet nie daje do obklejenia tylko przechodząc koło ochroniarza mówię że wchodzę z książką ale mam ją z paragonem (dla nowych książek używam paragonu jako zakładki. Przydaje się bo często piszczą).
          • Gość: chelios Re: Empik IP: 192.100.112.* 20.09.11, 09:35
            Chyba mamy tu małe pomieszanie koncepcji. Nie ma w tym jej żadnej winy.
            Klient nie ma obowiązku się zastanawiać, co ma w torbie i co ewentualnie ma pokazać ochroniarzom. Normalnemu, uczciwemu człowiekowi nie przyjdzie do głowy, że może być z góry traktowany jak złodziej, wchodząc do sklepu gdzie potencjalnie może zostawić swoje pieniądze. Nie interesują mnie ich bramki, których "pipczenie", jak widać, o niczym nie świadczy i nie jest żadnym dowodem. I zdecydowanie nie zamierzam targać ze sobą ton paragonów.
            Jeżeli ktoś twierdzi że coś ukradłem, niech mi to pokaże np. na taśmie. A jeżeli do mnie podchodzi obcy facet i oskarża mnie o kradzież, to nie pozwalam się przeszukiwać i NIGDZIE z nim nie idę (bo on prawnie nic nie może), tylko wzywam policję i idziemy dalej drogą prawną.
            I to jest jedyny błąd, jaki popełniła.
            • Gość: lili zgadzam się, chociaż IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 10:01
              rozumiem, ze dla kobiety sytuacja byla krepujaca: stac na srodku sklepu z oskarzniem o kradziez, w ciekawsko-potepiajacych spojrzeniach innych klientow i czekac pol godziny na policje. pewnie dlatego poszla z ochroniarzem w bardziej odosobnione miejsce.
              • essi_deven Re: zgadzam się, chociaż 20.09.11, 10:28
                właściwie to tak właśnie było:) nie macie tak, że robi Wam się gorąco jak zapipkają skarpetki, z których pani w kasie zapomniała zdjąć zabezpieczenie przed kradzieżą? i to nie dlatego, że ma się coś na sumieniu tylko dlatego, że się wszyscy gapią oskarżycielskim wzrokiem:/
              • Gość: chelios Re: zgadzam się, chociaż IP: 192.100.112.* 20.09.11, 10:45
                Masz rację lili, taka sytuacja jest mało komfortowa. Zgadzam się, że taka twarda postawa dla wielu może być problemem.
                Chociaż teoretycznie głośne i wyraźne stwierdzenie, że żąda się wezwania policji sugeruje, że nie ma się nic do ukrycia - bardziej, niż zawstydzenie się i pójście za "panem ochroniarzem" do kanciapki ;) Jeżeli za tym by jeszcze poszedł pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych z Art. 23 i 24 Kc, to może wzrósł by szacunek do klienta. Ale o to u nas jeszcze trudniej, przy takim systemie sądownictwa...
                • Gość: zgaga miałam podobną akcję w tally welij w gliwicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 11:12
                  ja to dopiero miałam akcję!
                  Było to w sklepie lally welij w gliwicach. Kupiłam tam sukienke i spodnie. Podczas gdy Pani ekspedientka mnie pakowała ja rozmawiałam z inną ekspedientką o przecenionych kutrkkach. Gdy dostałam torbę zawisiłam ją przez nadgarstek, zapłaciłam i poszłam w kierunku wyjscia, na moment zatrzymałam sie przy paskach ale żadnego nie wzięłam do ręki. Moja dorga od kasy do bramek trwała nie więcej niż minutę.
                  Jak wychodziłam rozdzwoniły się bramki więc wrócilam się do kasy przekonana że pani zapomniała zdjąć z czegoś alarm. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że w torbie jest jeszcze jakiś swter który pierwszy raz na oczy widziałam,a pani ekspedientka spojrzała to na mnie to na koleżankę kpiącym spojrzeniem ze złapała złodziejkę. I spytała "skąd to się tu wzięło". ja jej odpowiedziłam że nie wiem skąd to się tu wzięło bo to ona pakowała mi ubrania do siatki (dodam żę sweter podomnie jak pozostałe żeczy był czarny i złożony w kosteczkę)
                  Okazało się że Pani ekspedientka klipsowała przy kasie ubrania które miały iść na sklep i stąd ten nieszczęsny sweter w mojej torbie. Po prostu spakowała go razem z moimi zakupami. Później jakby tego było mało chciała ten sweter rozklipsować i włożyc mi go do torby, kompletie nieprzytomna kobita, to jej zwrócilam uwagę co ona robi, że ja za to nie zpałaciłam.
                  teraz z perspektywy czasu żałuję że nie kazałam wezwać policji i kierownika sklepu bo nie było żadengo przepraszam a tyle ile wstydu się tam najadłam to tylko ja wiem.
                  • Gość: chelios Re: miałam podobną akcję w tally welij w gliwicac IP: 192.100.112.* 20.09.11, 11:34
                    Niestety, tak to jest że w takich chwilach emocje biorą górę. Ale musiałaś się ostro zjeżyć ;) Żenada, nie dość że im się płaci, to jeszcze trzeba patrzeć na ręce i znosić takie traktowanie.
                    • Gość: kk Re: miałam podobną akcję w tally welij w gliwicac IP: *.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl 20.09.11, 14:45
                      Witam
                      Trzeba wiedzieć co ochrona może a co nie.
                      Nie dajcie się wmanewrować! Ja nieraz wchodząc do sklepu i wiedząc że mam towar identyczny do tego sprzedawanego w danym sklepie specjalnie nie okazuję, ani do naklejenia naklejek, ani ofoliowania, ani nie wstawiam do szafek - nienawidzę jak się kogoś oczernia nie mając podstaw lub uznaje za potencjalnego złodzieja - jak mają wątpliwości co do mojej osoby to niech sobie latają za mną po całym sklepie i patrzą na ręce, byle nie przeszkadzali.

                      Ja niedawno prawie biegiem wstąpiłem do jednego z oddziałów Carefour w Bydgoszczy, bo strasznie się spieszyłem, a że wiedziałem gdzie leży towar który chcę kupić (dzień wczesniej tez tam byłem) szybkim krokiem wszedłem na salę. Panowie mnie zawołali do siebie i mówią że nie mogę wejść z plecakiem, ze mam zostawić go w szafce. Mialem w nim laptopa, dokumenty i jakąś gotówkę, więc mówię że nie zostawię w szafce która nie gwarantuje bezpieczeństwa, no chybaże mi wypłacą kilka tysięcy odszkodowania od siebie jeśli coś się stanie lub zginie. Usłyszałem wtedy już tylko prosze wejśc w takim razie, ale będzie Pan musiał okazać plecak przy kasie. Zignorowałem to, wszedłem na salę, jeszcze szybszym krokiem bo czas mnie naglił. Widziałem tylko kątem oka jak między regałami pomyka za mną jeden z ochroniarzy. Wziąłem towar, poszedłem do kasy i gdy wychodziłem przez bramki podchodzi ochroniarz i prosi o okazanie zawartości plecaka. Ja na to pytam, czy widział żebym cos do niego wkładał lub czy dostał taką informację z monitoringu. On na to że nie, ale nadal ze chce zobaczyc plecak. A ja na to SZANOWNY PAN POWIEDZIAŁ ŻE MUSZĘ CZY ŻE MOGĘ OKAZAĆ PLECAK? - odpowiedź: ŻE MOŻĘ PAN, BO SĄ TAKIE PROCEDURY. A ja na to że ja nie skorzystam z propozycji, DO WIDZENIA. Nawet sie za mną nie obejrzał. Nie dajcie im satysfakcji z Waszego strachu - bo na tym polega ich sposób - że ludzie nie są świadomi jakich praw oni nie mają. Jakby mi powiedział ochroniarz, że nagranie wykazuje wątpliwości czy czasem czegos do plecaka nie schowałem to nawet może i bym okazał do wglądu, a skoro stwierdził że nic takiego nie widzial, to moze sie ...za przeproszeniem cmoknąć.
          • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 09:48
            Oczywiste, to jak wchodzę z kalafiorem do warzywniaka osiedlowego, a nie jak wnoszę do księgarni pozaginaną książkę czy zjechaną płytę. Teraz nawet jak mam empikowe kredki (takie na sztuki) to się zastanawiam, czy mam je pokazywać. Musiałabym dawać ochronie całą torbę do obklejenia.
            Idąc tym tokiem rozumowania, równie dobrze, wchodząc do Tatuuma, Zary czy Intimissimi, powinnam się rozbierać do majtek, żeby pokazać ochronie, że mam na sobie ubrania z tego sklepu. bez przesady
            • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 09:52
              Chociaż może to nie byłoby takie głupie. Są sklepy/firmy, które zwłaszcza do zimowych płaszczy, wszywają czujniki w szwy albo metki i to cholerstwo pipka w każdym możliwym miejscu. Jeśli ktoś się z tym wcześniej nie spotkał i nie wie gdzie szukać takiego czujnika, to dostaje szału w każdym sklepie.
              • Gość: pit Re: Empik IP: 178.73.48.* 20.09.11, 11:20
                Jest roznica i troche Twojej winy. Co innego jak piszczy przy wyjsciu, co innego jak piszczy przy wejsciu - bo na chlopski rozumum, ochrona nie bawi sie w kontrolowanie przychodzacych klientow (czytaj nie chce odstraszac potencjalnych klientow) wiec wina piszczenia jest po naszej stronie. A jezeli po naszej i jezeli nie chcemy spedzic godziny w pokoiku zwierzen, to trzeba przy wejsciu wyjac podejrzana ksiazke i pokazac. I ja wiele razy widzialem takie sytuacje w arkadii, gdy ludzie wchodzacy do empiku pokazywali ksiazki, ktore maja przy sobie. Korona z glowy nikomu nie spadla. Mialem podobna sytuacja - zapiszczala bramka przy wejsciu do innego empiku, od razu wyszedlem i zaczalem szukac nie zdjetego przy zakupie zabezpieczenia z ksiazki. Znalazlem, zdjalem i wszedlem ponownie. Gdybym nie mial czasu, to na wejsciu pokazalbym piec ksiazek, niech sobie otaguja wszystkie, ale wybralem inna mozliwosc. Podobnie jest w tesco - biore plecak, bo zakupy chce wrzucic do plecaka, a nie do foliowych siatek. Przy wejsciu, czasem mam wode w butelce wiec pokazuje, Pan okleja i ide na zakupy. Mozna wszystko zalatwic po ludzku, ale trzeba troche pomyslec i chciec, oczywiscie mozna sie tez obrazic na caly swiat i napisac 2 posty aby wszyscy zauwazyli ze jestesmy nieszczesliwi. Inna forumowiczka dala Ci lepszy pomysl - stosuj paragon jako zakladke do ksiazki. Wiadomo, ksiazki sa czesto kradzione wiec maja po pare zabepieczen i nie wszystkie przy zakupie sa zdejmowane - zwlaszcza gdy na kasie jest ktos kto sie dopiero uczy. Nie spotkalem sie jeszcze z przypadkiem gdy kierownik sklepu objechal pulicznie kogos z ochrony wiec ich reakcja na zamieszanie, ktore sama spowodowalas, jest chyba ok. Ale zeby nie bylo, nieprawidlowa jest tez reakcja ochrony, bo od razu przy wejsciu babka powinna napomknac, ze mozesz miec problem przy wyjsciu. Akurat ochrona w empiku jest jedna z fajniejszych, bo czesto jest na luzie i po niedawnych szkoleniach mowia dzien dobry i do widzenia :)) Jakos tak milo sie robi gdy ktos wita czy zegna i tez korona z glowy nie spadnie jezeli odpowiemy.

                Z zasady nie robie zakupow w sklepach gdzie ochrona moze sterowac bramkami - a jest tak np. w Reserved. Zapewne robi tak wiecej sklepow, ale w innym mnie to na razie nie spotkalo. Nawet we wspomnianych tutaj marketach budowlanych - czesto wchodzilem z plecakiem, czesto wychodzilem nic nie kupujac, bo akurat nie nie mieli i ani razu nie zwrocili mi uwagi.
                • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 11:36
                  Na chłopski rozum to ochrona powinna zareagować, jeśli bramka piszczy, jak ktoś wchodzi do sklepu.
                  Na chłopski rozum, to zabezpieczenia nie powinny piszczeć poza sklepem, w którym się towar nabyło.
                  Przypomnę, że zatrzymałam się przy ochronie jak zapiszczała bramka, ale pani kazała iść dalej więc poszłam. na chłopski rozum pani z ochrony powinna lepiej wiedzieć co robić w takiej sytuacji niz klient. Skoro mówi wchodzić, to wchodzę.
                  i nie, korona mi z głowy nie spadnie, jeśli zatrzymam się przy ochronie i pokażę wszystkie przedmioty, które potencjalnie mogłabym ukraść w danym sklepie. od czasu tego idiotycznego zdarzenia zawsze wszystko pokazuję. nawet jesli wiem, że w danym Empiku na 1000% nie ma takiego towaru, dla pewności daję do oklejenia. tylko że te parę lat temu, będąc młodym i niedoświadczonym żeciowo dziewczęciem, do głowy by mi nie przyszło, że przedmiot zakupiony bez problemu w jednym sklepie i bez problemu z niego wyniesiony, zapipka mi w innym sklepie.
                  • asmok6 Re: Empik 20.09.11, 14:56
                    essi_deven napisała:

                    > Na chłopski rozum to ochrona powinna zareagować, jeśli bramka piszczy, jak ktoś
                    > wchodzi do sklepu.

                    Zgadza się. Powinna Cię uprzedzić, przecież już wtedy wiedziała że się przyczepi gdy będziesz wychodzić.

                    > Na chłopski rozum, to zabezpieczenia nie powinny piszczeć poza sklepem, w który
                    > m się towar nabyło.

                    To już się nei zgadza. To są przymitywne rezonansowe ustrojstwa a nie żadne rfidy. Rfidy są za drogie. Niektóre bramki może nawet kłębek drutu w kieszeni wzbudzić. Do tego bramki w różnych sklepach mają różną czułość. Więc w pierwszym empiku mogło nie piszczeć a w drugim już załapać.

                    > Przypomnę, że zatrzymałam się przy ochronie jak zapiszczała bramka, ale pani ka
                    > zała iść dalej więc poszłam. na chłopski rozum pani z ochrony powinna lepiej wi
                    > edzieć co robić w takiej sytuacji niz klient. Skoro mówi wchodzić, to wchodzę.

                    No tak, to dezorientujące. Można zakładać że skoro wie że piszczysz to nie powinna robić problemu z wyjściem.

                    > i nie, korona mi z głowy nie spadnie, jeśli zatrzymam się przy ochronie i pokaż
                    > ę wszystkie przedmioty, które potencjalnie mogłabym ukraść w danym sklepie. od
                    > czasu tego idiotycznego zdarzenia zawsze wszystko pokazuję. nawet jesli wiem, ż
                    > e w danym Empiku na 1000% nie ma takiego towaru, dla pewności daję do oklejenia

                    Ja tylko te nowe pokazuję. Jak się czepią starych to się będę kłócił.

                    > . tylko że te parę lat temu, będąc młodym i niedoświadczonym żeciowo dziewczęci
                    > em, do głowy by mi nie przyszło, że przedmiot zakupiony bez problemu w jednym s
                    > klepie i bez problemu z niego wyniesiony, zapipka mi w innym sklepie.

                    A ja kiedyś pikałem w większości sklepów i nikt (ani ja ani ochrona) nie mógł znaleźć przyczyny. Po wybitnie denerwującym razie sprawdziłem wszystko co mam przy sobie. Okazało się że do szwa w plecaku przyczepił mi się pasek wydłubany z empikowej książki który najwyraźniej nie do końca się rozmagnesował. Dlatego pewnie w niektórych sklepach bipal a w niektórych nie. Do tego wszedł wzdłuż zawiniętego szwa więc nie było go widać. Przyznaję, po wydłubaniu wyrzuciłem go na ziemię obok ławki, tyle że później położyłem tam plecak. Z tego nauczka - nie śmiecić :) Za to dopóki "bipałem" do wszytkich sklepów wchodziłem tuż przy bramce a wychodziłem pośrodku między bramkami, albo szedłem wzdłuż wszystkich żeby przed wejściem wiedzieć czy nie będę miał problemów z wyjściem.

            • asmok6 Re: Empik 20.09.11, 10:14
              essi_deven napisała:

              > Oczywiste, to jak wchodzę z kalafiorem do warzywniaka osiedlowego, a nie jak wn
              > oszę do księgarni pozaginaną książkę czy zjechaną płytę.

              Ale Tobie pikało przy wejściu, to znaczy że nie było zdezaktywowane. To różnica.
              Co do starych rzeczy to się nie ma co zastanawiać. Przecież widać że nie kradzione to niech spadają.

              • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 10:42
                asmok6 napisał:

                > Ale Tobie pikało przy wejściu, to znaczy że nie było zdezaktywowane. To różnica
                > .
                > Co do starych rzeczy to się nie ma co zastanawiać. Przecież widać że nie kradzi
                > one to niech spadają.

                sęk w tym, że to nowe/stare rzeczy pikają w czasie przechodzenia przez bramki. jednego dnia kupię płaszcz, normalnie wyjdę z nim ze sklepu a następnego dnia, jak już mam go na sobie, zaczyna mi pipkać przy każdej bramce. najgorzej, jak się idzie do sklepu, w którym się go kupiło. ale na to też już mam metodę. trzeba od razu na wejściu powiedzieć ochronie, że się kupiło ten płaszcz dzień wcześniej i że wszędzie pipka i żeby personel sklepu coś z tym zrobił. wtedy często okazuje się, że czujnik jest wszyty w metkę albo podszewkę, co jest kretynizmem, bo żeby go wyjąć, niszczy się nowy płaszcz. spotkałam się już z kilkoma takimi przypadkami wśród rodziny i znajomych.
          • igraszkabis Re: Empik 20.09.11, 13:34
            asmok6 napisał:

            > essi_deven napisała:
            >
            > > dobra, nie będę taka niesprawiedliwa dla pani z ochrony. przynajmniej pot
            > wierdz
            > > iła, że wpuściła mnie mimo alarmu
            >
            > Sporo w tym Twojej winy. To że trzeba zgłosić wydaje się dość oczywiste.

            Chyba coś ci się pomerdało! Niczego nie mam obowiązku zgłaszać!
            Mam prawo zakładać, że po zakupie książki w innym Empiku wszystkie piszczące zabezpieczenia zostały usunięte!
            • asmok6 Re: Empik 20.09.11, 15:07
              igraszkabis napisała:

              > > > dobra, nie będę taka niesprawiedliwa dla pani z ochrony. przynajmni
              > ej pot
              > > wierdz
              > > > iła, że wpuściła mnie mimo alarmu
              > >
              > > Sporo w tym Twojej winy. To że trzeba zgłosić wydaje się dość oczywiste.
              >
              > Chyba coś ci się pomerdało! Niczego nie mam obowiązku zgłaszać!
              > Mam prawo zakładać, że po zakupie książki w innym Empiku wszystkie piszczące za
              > bezpieczenia zostały usunięte!

              To dość "humanistyczne" założenie. Ja za to zakładam że prawa fizyki pozostają prawami fizyki i nie podporządkują się regulaminowi.
              Poza tym w obliczu wyjącej bramki takie założenie wydaje mi się tym bardziej dość śmiałe :)
              Myślę że czasem warto wziąć pod uwagę fakty a nie założenia i do faktów dostosowac swoje postępowanie.
              Pewnie że można nie zgłaszać, ale nie powinno dziwić że zostanie się podejrzanym. A ja nienawidzę być niesłusznie oskarżany. Najprostszym sposobem uniknięcia tego jest wyjaśnienie pewnych rzeczy przed wejściem. Jestem człowiekiem wyjątkowo leniwym i zazwyczaj wybieram najprostsze metody.
              • Gość: cho Re: Empik IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 00:58
                "Jestem człowiekiem wyjątkowo leniwym i zazwyczaj wybieram najprostsze metody. "

                Ja też. Ale ja nie wybebeszam moich rzeczy nikomu na ladę, tylko wychodzę. Jak kiedyś za te potworne pieniądze, które chcą ode mnie za kawałek szmaty albo pół kilo makulatury zainwestują w odpowiedni sprzęt, to wrócę.
          • Gość: cho Re: Empik IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 00:51
            "To że trzeba zgłosić wydaje się dość oczywiste."
            Chyba cię rozum opuścił.
            Jakbym miała za każdą wizytą w takim np. Media Markt wyciągać i zgłaszać wszystkie rzeczy, które oni MOGĄ mieć na stanie, a które ja stale ze sobą noszę (pendrive jeden i drugi, komórka, odtwarzacz mp3, często aparat, czasami notebook) to by mi się nie opłacało tam wstępować, bo to zgłaszanie by trwało więcej niż same zakupy. Poza tym co kogo obchodzi, co ja ze sobą noszę i jakim prawem ktoś mi ma coś naklejać na moją własność...?
            • essi_deven Re: Empik 21.09.11, 09:18
              o! wkońcu ktoś, kto rozumie mój wstręt do wszelakich naklejek na MOICH rzeczach. Całe szczęście te empikowe jeszcze łatwo odchodzą, ale np w Trafficy chcą w książkach przybijać pieczątki, na co się kategorycznie nie zgadzam. dla mnie książka to świętość. a w zasadzie moja świętość. piszę na marginesach i zaginam rogi, jeśli mam taką ochotę. podkreślam genialne zdania kolorowymi kredkami. ale nie pozwalam, żeby mi ktoś wyginał okładkę, łamał grzbiet i brudził kartki. i sama tego nie robię w nie swoich książkach. dlatego zawsze wdaję sie w awanturę z ochroną co i tak kończy się "dobrze, ale wchodzi pani na własną odpowiedzialność."
              za to w Empiku zawsze spieram się z ochroną przy obłożonych książkach (czasami tak robię, jeśli książka ma świetną okładkę i nie chcę jej zniszczyć). ochrona sie upiera, że MUSI przykleić naklejkę na książce a nie na papierowej okładce. czy gdybym chciała naklejać cos na książce - obkładałabym ją?? a po drugie, i to przeważnie zbija argument ochrony - nie musiałam wcale pokazywać że mam jakąkolwiek książkę. skoro to zrobiłam, to tak, tylko po to, żeby potem podmienić tą okładkę z inną książką i ja ukraść a przy bramce pokazać, że przecież była obklejona:/
              • Gość: cho Re: Empik IP: *.dynamic.chello.pl 22.09.11, 21:30
                :)
                Dlatego ja rzadko kupuję w księgarniach sieciowych, gdzie na wszystkim są te wyjące na bramkach kody. Pół biedy jeszcze srebrny pasek, ale czasami to jest kawał plastiku wklejony w okładkę, bezsens kompletny.
                A już nalepkom, pieczątkom i innym wstawkom na moich rzeczach - absolutne NIE. Są moje i nikt mi się nie będzie do nich wtrącał. :)
        • koham.mihnika.copyright winny jest pierwszy Empik 20.09.11, 09:26
          nie zdeaktywowali zabezpieczenia.
          Bojkot takich sklepow moglby zdzialac wiele.
          • Gość: Mruk Re: winny jest pierwszy Empik IP: *.cst.tpsa.pl 20.09.11, 10:21
            Deaktywacja zabezpieczenia czasami działa tylko przez określony czas.
            Jeśli można to g. usunąć, to najlepiej odkleić i wywalić. Czasami niestety nie można nie niszcząc np. książki.
            • Gość: Szatnista I co to zmienia? IP: *.net.upcbroadband.cz 20.09.11, 23:25
              To ze ja kupie produkt a potem on sie magnetyzuje i generuje mase problemow to ma byc moj problem? To jest wina sprzedajacego - tyle.
              Trzeba bylo korzystac z takich co sie nie remagnetyzuja po demagnetyzacji...
              • Gość: Szatnista Ps. IP: *.net.upcbroadband.cz 20.09.11, 23:28
                Bylbym zapomnial. Magnetyzowanie to tylko wyrazenie.
                Z tego co kojarze to jest to zazwyczaj korzysta sie z takich rezonujacych cewek czy czegos...
                (nawet jesli to ma forme paska metalu)
        • magdal-enas Re: Empik 20.09.11, 10:26
          Książka książką, ale jak wniesiesz długopis a okaże się ze w Empiku w Arkadii sprzedają takie same długopisy? rozumiem, że masz się domyślić, a przed wejściem zrobić rachunek sumienia, co masz w torbie i czy przypadkiem Empik tego nie sprzedaję... paranoja
          • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 10:35
            O to mi właśnie chodzi. Moi znajomi w życiu nie słyszeli o konieczności pokazywania ochronie książek/gazet, dopiero jak im opowiedziałam co mnie spotkało, zaczęli na to zwracać uwagę.
      • Gość: kate Re: Empik IP: 156.17.136.* 20.09.11, 09:18
        Bramka nie mogła zapipczeć wchodząc do sklepu. Do sklepu wchodziła Pani, więc "kiedy wchodziłam do sklepu, bramka zapipczała" albo "wchodząc do sklepu usłyszałam, że bramka pipczy". Wiem, że się czepiam, ale szanujmy swój język i go nie kaleczmy.
        • essi_deven Re: Empik 20.09.11, 09:41
          kajam się. Kiedy wchodziłam do sklepu, zapipczała bramka:) myślami byłam już przy następnym zdaniu:p
      • Gość: sław sochacki Re: Empik IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.11, 10:09
        empika ? jesteś pewna ?
    • morowy No i sprawa się rypła 20.09.11, 09:18
      Jak zwykle nie ma winnego
    • Gość: Xytras TO H&M powinno być ukarane, sklepowi już dziękuję IP: *.home.aster.pl 20.09.11, 09:23
    • Gość: Lala I po co te fochy? IP: *.dynamic.chello.pl 20.09.11, 09:42
      Jak się ma czyste sumienie, to nie ma się co oburzać, jak od czasu do czasu jakiś ochroniarz poprosi o pokazanie torby czy plecaka. Nie kradnę, więc nie mam problemu z tego typu akcjami, jedyne, co by się przydało, w przypadku damskich torebek, to jakies wiadro czy pojemnik, jak się wysypuje ich zawartosc, w moim przypadku torebka zawiera nawet zszywacz i szczoteczke do zebow, czesto jakies monety, gumkę, temperówkę, mnóstwo dupereli, ale nie obrażam się, jak przychodzi kontrola. Inna sprawa - kto by chciał cokolwiek ukraść w H&M? Przecież to jakiś "chiński" chłam, szmaty, aż żal, do tego drogie, już lepiej chyba pójść do pobliskiego lumpeksu. Nawet w marketach lepsze ciuchy w koszach na promocji leżą.
      • bezzebnypirat Re: I po co te fochy? 20.09.11, 12:32
        Czytalas ten artykul? Tam jest jasno wyjasnione po co te fochy, dosc przystepnym jezykiem, powinnas zrozumiec. Sumienie nie ma tu nic do rzeczy.
      • Gość: alf Re: I po co te fochy? IP: *.ha2-s.us.edu.pl 30.12.11, 17:08
        To weź wypożycz książki w bibliotece, a potem wejdź z nimi nieświadomie do Empiku. Gwarantuję, że najesz się wstydu jak nigdy, uczciwie, NICZEGO nie kradnąc.
    • Gość: BYLEM POLAKIEM Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M IP: *.pool.mediaWays.net 20.09.11, 09:46
      Nie robcie sensacji, Polska chamstwem i pijanstwem stoi. Pieniactwo, awantury to stara polska tradycja, przez wieki przekazywana pokoleniom.
    • hotkeczer Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M 20.09.11, 09:54
      Wpiszcie w Google - "W najlepszym momencie" obrazek mowi sam za siebie ...
    • Gość: obywatel W państwie policyjnym co raz więcej służb i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 10:01
      pseudosłużb ma prawo do przeczołgania obywatela.

      Pozwoliliśmy im na to wybierając takich polityków.

      Jesienią kolejna szansa na zmianę
      • asmok6 Re: W państwie policyjnym co raz więcej służb i 20.09.11, 10:39
        Gość portalu: obywatel napisał(a):

        > pseudosłużb ma prawo do przeczołgania obywatela.
        > Pozwoliliśmy im na to wybierając takich polityków.
        > Jesienią kolejna szansa na zmianę

        Szansa? A co? Zmienili ordynację wyborczą i możemy teraz głosować na tego kogo chcemy u władzy? Nie wydaje mi się.
        Jesienią kolejny pretekst dla władzy żeby mogła twierdzić że ma legitymację obywateli do swoich działań. Jedyna szansa to nie iść na wybory odbierając im ten argument

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka