Gość: Sav
IP: *.mikolow.multimetro.pl
18.10.11, 07:19
Jestem ciekawy czy ktoś doliczył do ceny:
- koszt serwisowania 40-letnich tramwajów przez okres np. 10 lat,
- koszt części do takich tramwajów (które pewnie nie są już produkowane masowo i trzeba ich szukać lub płacić dużo więcej za krótkie serie produkcyjne),
- koszt złomowania/utylizacji (przecież nie będzie jeździł aż się rozleci na trasie),
- stratę ilości pasażerów (pieniędzy z biletów), którzy jak widzą takie zabytki na trasach to wolą jechać jednak swoim autem z klimatyzacją (w lecie) i ogrzewaniem (w zimie) bez obawy, że co drugi raz się spóźnią do pracy bo się ustrojstwo wykoleiło.
Ludzie z chęcią przesiądą się do komunikacji zbiorowej wtedy, kiedy będzie im ona oferowała komfort i pewność dotarcia na miejsce bez problemów (np. bez utykania w korkach, awarii, opóźnień). Wszelkie próby zmuszania ludzi do przesiadania się ze swoich samochodów w PL są obrazem nieudolności władz, które nie potrafią zachęcać i dbać o mieszkańców.