Dodaj do ulubionych

Dobry jak Polak

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:47
Wstawiam ten tekst w tym miejscu, gdyż mam obawy o to, czy redakcja "WPROST"
zdobędzie sie na opublikowanie polemiki Ewalda Stefana Polloka z redaktorem
Stefanem Bratkowskim na swoich łamach.

Przepraszam jednocześnie za mniejszą czytelność tekstu w stosunku do orginału,
co jest spowodowane brakiem kolorystyki w tekście na tym FORUM.

"Szanowni Państwo !


Czytając artykuł p. Stefana Bratkowskiego „Dobry jak Niemiec” (WPROST z 23
maja 2004) wstydziłem się przed Niemcami za autora i Waszą Redakcję. Proszę
sobie wyobrazić, że istnieją Niemcy, którzy znają język polski i są bardzo
pozytywnie do Polski ustosunkowani. Mamy już trzecie pokolenie, które zajmuje
się sprawami Pol-sko – Niemieckimi. Czytając paszkwil p. S. Bratkowskiego,
byli zaskoczeni i nie wie-dzieli co mają mi powiedzieć.

Proszę pamiętać, że żyjemy w XXI wieku. Polska znajdowała się już miesiąc w
EU, a artykuły podobne pisało się za najgorszych Moczarowskich czasów. Jeżeli
już chce-my Niemcom coś wyjaśnić, to zróbmy to jak cywilizowani ludzie, a nie
pokazujmy, że jeszcze nie zdążyliśmy wyjść z średniowiecznej ciemnoty i
zakłamania.

Teraźniejszą zimną politycznie sytuację pomiędzy Polską a Niemcami
zawdzięczać możemy między innymi takim artykułom jak ten p. S. Bratkowskiego,
w których ma-my sporo kłamstw (11 mln zabitych w czasie wojny Żydów !?).
Bratkowski pisze, że jest historykiem. Nie daj Boże, by uczył moje i
znajomych dzieci, tego rodzaju historii.

Jeżeli Państwo uważacie, że w ten sposób pomożecie pojednaniu Polsko-
Niemieckiemu, to muszę Wam współczuć. Wasze podobne artykuły doprowadzają
jedynie do tego, że nasi zachodni sąsiedzi będą się dokładniej przyglądali
Polsce i pomyślą: „Sami nie przyznają się do popełnionych powojennych
przestępstw, ale próbują przez 59 lat pisać o niemieckiej odpowiedzialności
zbiorowej”.

A może w tym wypadku nie chodzi o prawdę, a o to, by znowu podżegać przeciw
Niemcom, bo tak robiono przez wszystkie powojenne lata i wielu osobom
pozostało to we krwi. A może w ten sposób zamierzacie Państwo utrzymać Wasz
tygodnik, że-rując na najniższych ludzkich instynktach.

Proszę o umieszczenie mojego artykułu w Waszym tygodniku, by także Polacy do-
wiedzieli się prawdy na temat powojennych czasów. Choć obawiam się, że nie bę-
dziecie mieli Państwo tyle cywilnej odwagi, by to uczynić. Pozwoliłem sobie
czarnymi literami pozostawić część tekstu p. Bratkowskiego, a moje
spostrzeżenia dopisałem w kolorze niebieskim. Zaznaczam jeszcze, że u mnie
nie ma kłamstw, jakie były u p. S. Bratkowskiego. Podaję również źródła, aby
to, co napisałem można było spraw-dzić. Pozwoliłem sobie również przyjąć styl
pisania p. Bratkowskiego, tak bardzo ob-cy mojemu. Ale może dzięki temu,
wiele osób zrozumie, jak bolesne w odbiorze dla czytelnika mogą być nie tylko
historyczne niedomówienia, ale również napastliwy styl pisania. Z góry
przepraszam za to stałych czytelników moich książek i publikacji.

Pragnę dodać, ze nie jest moim celem wybielanie zbrodnii niemieckich lub
równowa-żenie ich z powojennym postępowaniem Polaków. Zależy mi jedynie na
pokazaniu prawdy i uświadomieniu Polaków, że aby osiągnąć prawdziwe
pojednanie, należy
otwarcie pisać i rozmawiać o tym co nas boli, o roli obu narodów w czasie
wojny i okresie powojennym. Tylko prawda spowoduje zakopanie „toporu
wojennego” i przy-jaźń, albo przynajmniej zrozumienie między naszymi
narodami.

Przekonam się na ile mamy demokrację i wolną prasę w Polsce. Jeżeli jednak
Pań-stwo nie zechcecie umieścić tego w Waszym tygodniku, zmuszony będą
powyższy tekst z odpowiednim komentarzem umieścić w Internetowej gazecie
czytanej przez tysiące osób w całej Europie, by Polacy i nie tylko, chcący
znać prawdę mogli powyższe poczytać, i by Niemcy widzieli, że jednak - jeżeli
nie w tygodniku WPROST - wolność prasy istnieje.



Serdecznie pozdrawiam

Ewald Stefan Pollok
ul.
Główna
7 lipca 2004

47-330 Jasiona






Dobry jak Polak

Coś złego zaczyna się dziać z niektórymi polskimi mózgami



Ewald Stefan Pollok
____________________
Publicysta, pisarz, historyk, honorowy obywatel wioski na wyspie Rajatea na
Oceanie Spokojnym i posiadacz prawa jazdy z wyspy Cook


Dzisiejsza Polska ma dla Niemców, zwłaszcza młodych, twarz i ciało seksualnej
ulubienicy Teresy Orłowskiej. Starsi Niemcy pamiętają pomoc chociażby w
postaci paczek, zbiórek pieniędzy swoich niemieckich przyjaciół sprzed 1989
roku dla Polaków. Pomoc często wręcz wzruszającą, bo od ludzi, których nigdy
nic nie wiązało z Polską. Te dobre stosunki zaczęły psuć się dopiero w
ostatnich latach, kiedy Niemcy nie mogli już nic dać za darmo, bo sami mniej
mieli i gdy w ostatnich latach kampania Eriki Steibach, to znaczy, kiedy
powiedziano, że Niemcy chcieliby również oddać hołd 15-tu milionom swoich
rodaków wypędzonych ze wschodu, przy czym około 2 miliony z nich zginęło,
nadwątliła wieloletnie dzieło pojednania (czytaj: zacierania pamięci o
krzywdach i zbrodniach. Zacieranie nie mogło w żadnym wypadku pokazać, co
zrobiono Niemcom, a strona Polska chciała i nadal chce decydować co można a
czego nie można o niej mówić. W dodatku jest obawa, by Europa nie dowiedziała
się całej powojennej polskiej prawdy). Już Günter Grass ostrzegał: Między
Polską a Niemcami pewne sprawy zostały ostatecznie uregulowane traktatami -
uznane zostały granice. Teraz możemy już otwarcie rozmawiać o wszystkich
sprawach związanych z wojną. Także o cierpieniach, których doświadczyła druga
strona. O tragedii wypędzenia milionów Niemców. To właśnie hitlerowskie
Niemcy narzuciły światu okrutne reguły wojny i trzeba o tym zawsze pamiętać.
Ale nie wolno też pomijać nieszczęść wypędzonych Niemców i milczeć na ten
temat. Musimy mówić o tym głośno. Aurę tych dni zobrazował prosty zwrot, już
cytowany na łamach Wprost: „Dzieci morderców upominają się o krzywdy
rodziców”. Przecież tu chodzi o wypędzonych, którym zabrano wszystko, a
którzy - dzieci, kobiety i starcy - nigdy mordercami nie byli, ale część z
nich została wymordowana przez Polaków.
Polski historyk P. Madajczyk pisze: “W wielu wypadkach udział w akcji
wysiedlania Niemców był pretekstem dla zemsty (...) gwałty i grabieże (...)
zazwyczaj kilkakrotnie podczas transportu, zarówno z powodu niskiego poziomu
moralnego oraz daleko posuniętej korupcji i demoralizacji ludzi tworzących
milicję, jak i pewnej sankcji władz dla tych działań. Jak często zabijano
ludzi za to, że byli właścicielami majątków, bez względu na to, co robili
przed 1945 rokiem?”

Wydawało się jednak, że to odosobnione zjawisko, że to mniejszość. Zwracałem
tylko uwagę, że tę mniejszość polskich obywateli swoimi wyobrażeniami
kokietuje rząd, a przymilają się do tej opinii politycy niektórych partii.
Przykładowo LPR, któ-rych wypowiedzi świadczą o tym, że bardzo mało wiedzą o
przeszłości
Pocieszano mnie, że to koniunkturalne, czasowe i niegroźne dla dalszego biegu
historii. Ale minęło już 15 lat a u większości Polaków pozostało
komunistyczne my-ślenie, tak samo jak u niektórych publicystów, pisarzy. Nikt
nie spodziewał się, że Polacy odezwą się w taki sposób i że na łamach
tygodnika WPROST będą opluwali Niemcy i Niemców, różnymi artykułami i
zdjęciami na okładkach. Potwierdza to moje wcześniejsze, podobno przesadne
niepokoje, że coś złego zaczyna się dziać z nie-którymi polskimi mózgami. I
nie są to mózgi Frankensteinów, lecz mózgi reprezenta-tywne dla całego kraju,
przykładowo publicysty Stefana Bratkowskiego.


CZEGO EUROPA NIE WIE O POLSCE?

To nie frustraci zabrali głos. Frustracja rozładowuje się inaczej - w
skrajnym na-cjonalizmie polskim, w atakowaniu Żydów poprzez wypisywanie na
synagogach, uli-cach i domach Żydów, has
Obserwuj wątek
    • Gość: Reporter - 2 Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:52

      CZEGO EUROPA NIE WIE O POLSCE?

      To nie frustraci zabrali głos. Frustracja rozładowuje się inaczej - w skrajnym
      na-cjonalizmie polskim, w atakowaniu Żydów poprzez wypisywanie na synagogach,
      uli-cach i domach Żydów, haseł „Żydzi precz”, „Żydzi do Palestyny”, „Żydzi do
      gazu” lub namalowanie szubienicy z powieszoną na niej gwiazdą Dawida na KUL w
      Lublinie i nazwiskiem Waszkinela, popularnego tu wykładowcy, urodzonego Żyda,
      który jako małe niemowlę został przez Polkę uratowany i przeszedł na
      katolicyzm. Jest księ-dzem.
      Czy poprzez urządzanie wystawy młodziutkiej gimnazjalistki, która
      sfotografowała malowane na murach Wrocławia wulgaryzmy i obelżywe hasła
      skierowane przeciw Żydom. Dziewczyna nie wyraziła zgody na ujawnienie jej
      nazwiska w obawie przed szykanami jej i najbliższych, przed pobiciem czy
      podpaleniem domu. Takie wystawy nie odbywają się w każdym polskim mieście, tyle
      że jeżeli dzieją się w antysemickiej Polsce; w której miały miejsca 43 pogromy
      przed wojną na terenie Kresów, powo-jenny pogrom w Kielcach. W sumie szacuje
      się, że w wyniku zabójstw w latach po-wojennych zginęło około 800-900 Żydów.
      Dodatkowo w roku 1968 i następnych, zmuszono do wyjazdu do Palestyny około
      140.000 Żydów . To musi niepokoić Euro-pę.
      Miło jest Europie, kiedy w masowym plebiscycie prasowym na terenie RFN na
      Niemca wszech czasów pierwsze miejsce zajmuje Konrad Adenauer, a czwarte -
      rodzeństwo Scholl (owa „Biała róża”), ścięte za działalność opozycyjną w
      czasach hitleryzmu. Europa nie zdaje sobie jednak sprawy, że „Biała róża”
      zrodziła w wielu współczesnych Niemcach przekonanie, iż są narodem oporu wobec
      hitleryzmu. Bo do Polski jeszcze nie dotarło, lub Polacy nie chcą wierzyć czy
      wiedzieć o tym, że byli również inni Niemcy, którzy stawiali Hitlerowi opór, za
      co musieli ponieść śmierć. Za-dufani w sobie Polacy, uważają, że tylko oni są
      tymi, którzy stawiali opór, mimo że komunizm trwał w tym kraju 44 lata i
      pochłonął wiele ofiar z powodu represji UB, a teraz w Rzeszowie odsłania się
      UB –ekom tablicę pamiątkową.
      To i tak postęp: jeszcze w latach 60, było nie do pomyślenia, by nazwać ulicę
      lub szkołę imieniem Stauffeberga, bohatera zamachu na Hitlera. W tychże latach
      60. Niemcy dopiero dowiadywali się z procesu Eichmanna - co ich rodacy zrobili
      Żydom. Polacy nawet jeszcze teraz, po 59 latach od zakończenia wojny i 15 lat
      od wprowa-dzenia demokracji, nie wiedzą, że po wojnie wypędzali w nieludzkich
      warunkach mieszkańców Śląska, Pomorza, Mazur, że przygotowali dla nich na
      terenie całej wg. teraźniejszego terytorium Polski 1255 obozów i 227 więzień, z
      tego na byłych tere-nach niemieckich 681 obozów i 119 więzień dla społeczeństwa
      niemieckiego, mię-dzy innymi w Majdanku i Oświęcimiu, w którym bohaterowie
      polscy bili, katowali, strzelali do niewinnych starców, kobiet i dzieci - bo
      mężczyźni albo zginęli na wojnie albo też znajdowali się w obozach jenieckich -
      tylko dlatego, że byli narodowości niemieckiej. Tych zbrodni nie popełniali
      Polacy, tylko jacyś niezidentyfikowani osob-nicy?! Nawet udowodnioną zbrodnię w
      Jedwabnem, większość Polaków nie przyjmu-je do wiadomości, a w samym miasteczku
      wszyscy się zaklinają, że nikt z nich tego nie zrobił. Wyrodki, z którymi
      dzisiejsi Polacy - co jest prawdą - nie mają nic wspól-nego.
      „Charakter czystki etnicznej nosiła powojenna, obfitująca w akty okrucieństwa
      de-portacja Niemców. Ofiarą tego aktu odpowiedzialności zbiorowej były głównie
      dzieci, starcy, inwalidzi i kobiety. W obozach w Łambinowicach, Potulicach,
      Mysłowicach, Sikawie i Blachowni osadzeni marli z głodu. Ponadto stawali się
      ofiarami przestępstw popełnianych przez polskich strażników”

      JAKĄ PRZESZŁOŚĆ WYBIERAJĄ POLACY?

      Żyjący dziś Polacy nikogo nie okradali, nie szabrowali, nie mordowali? Starsi z
      nich potrafili pod wodzą Bieruta, Gomółki a dzięki Związkowi Radzieckiemu zbudo-
      wać demokrację. Wracam do swego: historię tych wysiłków warto byłoby opisać dla
      krajów, które chcą budować na nowo swoją demokrację (Kuba, Irak, Iran, Angola
      itd.). Niestety nie ma takiej książki, w której mowa jest o polskiej
      demokracji? Demo-kracja nie oznacza, że można pisać bzdury wyssane z palca, jak
      to robi WPROST i kilka innych gazet. Są natomiast książki o polskim
      antysemityzmie, nienawiści do Niemców, Czechów, Rosjan. Nie ma również książki
      o rozumnym podejściu do euro-pejskiego sposobu myślenia. Nie ma też w książkach
      tego, co zrobiono Ślązakom po 1945 r.
      „Dzięki polityce zagranicznej Unia Europejska i przystępujące do niej kraje
      całkowicie nas - wbrew temu, co bredzą dziennikarze w telewizorach - ignorują i
      izolują. Podobnie „przechlapane” mamy na Wschodzie. Rosja ma dość
      przemądrzałej, chamskiej polskiej dyplomacji i woli rozmawiać i robić interesy
      z Francuzami, Niemcami, Brytyjczykami, z kimkolwiek, byle nie z Polakami. Nie
      chcą nas słuchać ani specjalnie z nami rozmawiać Słowacy, Ukraińcy, Czesi i
      Węgrzy. Chiny na dźwięk słowa „Polska” dostają torsji. Japonia omija nas
      wielkim łukiem. Ukochana Ameryka ma nas po prostu za kraj kolonialny, który ma
      trzymać mordę w kubeł i robić to, czego ona sobie życzy. Oto wymiar
      odpowiedzialności za Państwo”.
      W głębi duszy Polacy myślą co innego, nie za dużo przy tym wiedząc o sobie sa-
      mych. Kilku poniższych, prostych faktów nie ma w głowie przeciętnego Polaka,
      choć niby są zapisane w niektórych książkach o niskim nakładzie 300-500
      egzemplarzy , by czasem nie wszyscy dowiedzieli się prawdy.
      Dawni, prawdziwi Niemcy (wg. p. Bratkowskiego, teraz to już nie Niemcy...to
      prawda - coś się dzieje w polskich mózgach), od Saksonii po Badenię i
      Palatynat, przed 1886 r. żywili sympatię do świata i mieli trochę kompleksów,
      kochali Polaków z powstania listopadowego, i w epoce powstań ściągali polskich
      oficerów jako ludzi czynów.
      Czym się różnili Polacy od innych narodów mieszkających na terenie Polski lub w
      ościennych krajach, pokazał Sienkiewicz w swoich dziełach. Książkach, gdzie
      tylko Polacy byli tymi najlepszymi a przedstawiciele innych narodowości to
      ludzie nawet nie drugiej a dopiero trzeciej kategorii. I tego nadal muszą się
      uczyć dzieci w szko-łach. Wystarczy popatrzeć na sprawę kręconego filmu „Ogniem
      i mieczem”, w trakcie którego Ukraina złożyła ostry protest i musiano cały film
      zmienić i przedstawić wła-ściwą historię, a ponieważ jej pokazać nie chciano,
      pozostały jedynie piękne frag-menty przyrody i polskie pijaństwo i warcholstwo
      w filmie. Film a książka to dwa inne dzieła, gdyż zmuszono Polskę do
      rewindykacji swoich myśli.
      W Polsce większość profesorów uniwersyteckich nie stara się przedstawiać praw-
      dziwej historii, tylko brnie dalej w zakłamaniu karmiąc nim studentów i
      społeczeń-stwo. Powstają nowe prace magisterskie i doktoranckie w oparciu o
      książki wydane przed rokiem 1989 i wiadomo co z tego może wyjść - ciąg dalszy
      komunistycznej propagandy.

      KIM CHCĄ BYĆ POLACY?

      Wciąż nęka mnie pytanie - kim chcą być Polacy? Pytanie tym bardziej
      niepokojące, że Polacy nie tyle, że nie znają, ile nie chcą znać swojej
      przeszłości. Pycha i niewie-dza, tym bardziej, że nie zamierza się im
      przedstawić prawdziwej przeszłości narodu, brnie w legendach, opowieściach i
      bajkach historycznych. W sercu Polski, w War-szawie, mały chłopiec boi się
      przyznać w szkole do swojego niemieckiego pocho-dzenia, bo uczniowie go
      wyszydzali, opluwali i bili, tak to robili z teraźniejszym profe-sorem
      warszawskim.
      Ale nie ma się czemu dziwić, gdyż zaraz po wojnie Polacy byli uprzejmi pokazać,
      jakimi potrafili być chrześcijanami. Pobudowali obozy dla Niemców, w których
      pokazali się z jak najgorszej strony. W polskim Obozie Koncentracyjnym w
      Łambinowicach strażnicy wzywali do siebie dziewczyny i kobiety i gwałcili je
      często na oczach innych. Jedna z kobiet
      • Gość: Reporter - 3 Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 08:54

        KIM CHCĄ BYĆ POLACY?

        Wciąż nęka mnie pytanie - kim chcą być Polacy? Pytanie tym bardziej
        niepokojące, że Polacy nie tyle, że nie znają, ile nie chcą znać swojej
        przeszłości. Pycha i niewie-dza, tym bardziej, że nie zamierza się im
        przedstawić prawdziwej przeszłości narodu, brnie w legendach, opowieściach i
        bajkach historycznych. W sercu Polski, w War-szawie, mały chłopiec boi się
        przyznać w szkole do swojego niemieckiego pocho-dzenia, bo uczniowie go
        wyszydzali, opluwali i bili, tak to robili z teraźniejszym profe-sorem
        warszawskim.
        Ale nie ma się czemu dziwić, gdyż zaraz po wojnie Polacy byli uprzejmi pokazać,
        jakimi potrafili być chrześcijanami. Pobudowali obozy dla Niemców, w których
        pokazali się z jak najgorszej strony. W polskim Obozie Koncentracyjnym w
        Łambinowicach strażnicy wzywali do siebie dziewczyny i kobiety i gwałcili je
        często na oczach innych. Jedna z kobiet powiedziała: “wpuszczali dziewczętom do
        pochwy szczury i myszy, rozpalonym pogrzebaczem przypalano pochwy”. Strzelano
        do małej 3-letniej dziewczynki, która położyła kwiatek na grobie matki.
        Zaproszono dzieci aby przyszły po mleko, po to by do nich strzelać. Strażnik
        zeznał: “Ludzi bito, kopano, deptano. Z przyprowadzonych do obozu 20 Niemców,
        zabito 9 a dziesiątego zastrzelił komendant Gęborski.” Jeden ze świadków
        zeznał: “Na moich oczach w południe kolbami zabito 4 starszych mężczyzn i 18-
        letniego chłopaka. Sam miałem być z 25 mężczyznami rozstrzelany. Moje życie
        zawdzięczam tylko temu, że komendant prac polowych w ostatniej chwili wyciągnął
        mnie z szeregu i zabrał do pracy w polu. Pozostali mężczyźni zostali przez
        strażników pobici a później za barakiem rozstrzelani. Musieliśmy podejść i
        gołymi rękami zagrzebać ich w ziemi”. W czasie gaszenia podpalonego przez
        strażników baraku, strzelano do ludzi jak do zajęcy - 48 poniosło śmierć.
        Strażnicy strzelali dla rozrywki do niektórych kobiet. Wkręcono głowę więźniowi
        do imadła, bito, podpalono brodę a potem ją wyrwano, wyrwano także paznokcie,
        połamano palce i nogi. Więzień zmarł wkręcony do imadła. W innym lagrze
        (Świętochłowice) ojciec musiał bić syna, a syn ojca. Inny świadek mówi: “W
        czasie gimnastyki strażnicy chodzili po ludziach”. Sołtys Kuźnicy Ligockiej
        przypomina sobie: “Widziałem osobiście, że podczas akcji żołnierze i cywile
        bili miejscową ludność oraz rabowali ubrania, obrączki i inne wartościowe
        przedmioty”.
        W obozie Zgoda w Świętochłowicach zmuszano więźniów, także małoletnich, do
        stania w karcerze po szyję w wodzie, co w niektórych wypadkach prowadziło do
        śmierci. Naczelnik Morel stosował osobiście i tolerował stosowanie przez
        podległych mu funkcjonariuszy wobec więźniów różnego rodzaju tortur,
        polegających na biciu po całym ciele, w tym także po głowie; kopaniu i biciu
        gumowymi pałkami i drewnianymi taboretami, co w wielu wypadkach powodowało
        powstanie rozległych obrażeń a wie-lokrotnie w konsekwencji śmierć. Zmuszano
        więźniów do leżenia warstwami na sobie i tworzenia tak zwanej piramidy
        składającej się z kilkunastu mężczyzn, co u znajdu-jących się w dolnych
        warstwach, powodowało powstawanie rozległych obrażeń we-wnętrznych; pękało
        ciało i wnętrzności wylewały się a człowiek umierał w strasznych męczarniach.
        Synowi kazano bić ojca a w innym przypadku ojcu dano do ręki pejcz i kazano bić
        syna. Bici musieli wypowiedzieć formułkę skierowaną do strażników, ”Dziękuję
        Panu za bicie”.
        W Woli Niemirowskiej powiedziano uwięzionym, że za mówienie po niemiecku
        poniosą śmierć, za ucieczkę zostanie rozstrzelanych dziesięciu.
        Sytuacja na Mazurach była również bardzo zła. Duży wpływ na to miała napływo-wa
        ludność polska żądna mienia poniemieckiego i podburzająca żołnierzy do zabija-
        nia, gwałcenia i grabieży. Miejscowe władze stan ten sankcjonowały.
        W czerwcu 1945 r. mieszkańcy wioski Krzyżkowice k. Prudnika zostali ograbieni
        przez 70-osobową grupę milicjantów, a 29 sierpnia musieli w ciągu dziesięciu
        minut przygotować się do opuszczenia domów. Wyprowadzono ich w asyście milicji
        około 10 km od wsi i pozostawiono własnemu losowi. Zabroniono powrotu do domów.
        O dalszych takich sprawach można przeczytać w książce „Śląskie Tragedie” .
        Ciśnie się pytanie, po co były zorganizowane obozy, a jeżeli już je
        zorganizowano to dlaczego więźniowie umierali a niektórzy byli mordowani w
        bestialski sposób? Dlaczego zamordowano tysiące osób? Wielka Trójka ustaliła 31
        lipca 1945 r. uporządkowane i humanitarne wysiedlenie ludności niemieckiej
        (rozdz. XII protokołu i rozdz. XIII komunikatu). Zobowiązano Sojuszniczą Radę
        Kontroli do przyjęcia wysiedlonych Niemców. Sojusznicza Rada zatwierdziła w
        dniu 20 listopada 1945 r. plan przesiedlenia Niemców z Polski, ale strona
        Polska wypędziła pierwsze 400 tysięcy Niemców przed spotkaniem w Poczdamie, a
        dalsze setki tysięcy do listopada 1945 r.

        Zapewne zaraz któryś z Redaktorów czy sam p. Stefan Bratkowski pomyśli i powie -
        przecież Niemcy zaczęli i robili podobne rzeczy w czasie wojny. Tak, to
        prawda. Kain zabił Abla, więc czy mamy prawo się zabijać? Niemców jednak już
        dawno oskarżyliśmy, osądziliśmy, o ich metodach napisaliśmy tysiące artykułów i
        książek. Niemcy sami również się do tego przyznają i posypują głowę popiołem.
        Historycy niemieccy badają tamten okres czasu i wyciągają coraz to nowe sprawy
        na światło dzienne.
        Każdy Polak uczył się w szkole o tym co Niemcy w czasie wojny zrobili i to pozo-
        stanie mu w pamięci na całe życie. Czy mamy na tyle odwagi, by tak samo napisać
        i opowiedzieć co działo się po wojnie w Polsce?
        Informacje na temat obozów docierają do społeczeństwa w tak szczątkowych wy-
        powiedziach, że kiedy ukazała się moja książka „Śląskie tragedie”, zostałem
        obsypa-ny wyzwiskami, terroryzowano moją bliższą i dalszą rodzinę
        telefonicznymi pogróż-kami. “To co w tej książce autor napisał na temat obozów,
        jest zwykłym kłamstwem, a w dodatku nie kala się własnego gniazda.”
        Co zrobiliśmy przez ostatnie 59 lat, by dostarczyć społeczeństwu kompendium
        wiedzy, na temat tego co działo się po wojnie? Mamy zaledwie kilku historyków,
        któ-rzy piszą już prawdę. Ale ich książki ukazują się w bardzo małych (nikłych)
        nakładach - zaledwie 300 lub 500 egzemplarzy. Kto do nich dotrze? Tym bardziej,
        że nawet naj-lepsza praca historyka ma dużo mniejszy rezonans jak artykuł w
        prasie czy film w telewizji. Czy nie byłoby wskazane, by gazety też na ten
        temat pisały, by mówiono o tym w radio i TV
        Moim zdaniem, intelektualna Europa winna z Polakami rozmawiać o nich samych.
        Nie dlatego, że w swym poczuciu narodu wybranego mało wiedzą o własnym kraju i
        o świecie położonym na wschód i zachód. Swojego Grossa też nie za bardzo lubią,
        bo pokazał dobitnie polskie wady pisząc o Jedwabnem. Tymczasem poczucie naro-du
        wybranego może spowodować kłopoty w nowej europejskiej EU. Już na początku -
        Nicea albo śmierć - pokazano swoją nietolerancję i własne ja, nie patrząc na in-
        nych.

        Proponuję aby nareszcie skończyć z kreowaniem Polski jako narodu wybranego a
        wyciągnąć ręce do zgody i pojednania w duchu wzajemnej tolerancji i spróbować
        fochy i dąsy zostawić w granicach własnego państwa. Dobrze byłoby, gdyby rozpo-
        częto konstruktywnie rozmawiać z resztą EU a nie życzyć sobie specjalnego
        trakto-wania Polski, bo tego w EU nie będzie."

        Reporter FORUM
    • Gość: pan-european Re: Dobry jak Polak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.07.04, 10:17
      Oczywiste jest dla mnie, ze musimy przestac tkwic w przeszlosci i zaczac zyc
      terazniejszoscia. Kanclerz Niemiec niedawno powiedzial w Normandii na
      uroczystosciach zwiazanych z D-Day, ze oni w Niemczech sa swiadomi swojej
      odpowiedzialnosci za zlo ktore sie dokonalo. My nie powinnismy wiec
      rozbabrywac zadawnionych uprzedzen. Prymitywni ludzie po obu stronach granicy
      sie nie lubia ale ci co bardziej rozgarnieci wiedza, ze jestesmy skazani na
      siebie i bardziej do siebie podobni anizeli niektorzy by chcieli. Czerpmy od
      siebie to co najlepsze i wspolnie budujmy wspolny dom. Granica miedzy nami
      znika w sensie doslownym i w przenosni; czas aby co niektorzy dorosli do czasow
      w ktorych zyjemy. Sensownie myslacy Niemiec jest mi blizszy niz ziejacy
      nienawiscia Polak.
      • Gość: Pytek Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 12:00

        Pjyknie sie to suho.

        Bo to szczyro Prowda!

        Moom nadziejo, co niy soom`es'cie jedne jedyne - dobrzi Poloku?
        • Gość: luc ze WPROST Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 12:21

          "Polacy sa tacy, jacy sa - ich sprawa...
          Jak sie zmienia - bedzie dla nich lepiej,
          jak sie nie zmienia - bo beda miec ogromne problemy w przyszlosci.
          Jasna sprawa...

          Faktem jest, ze Slazacy i Polacy, Niemcy i Czesi byli i beda nadal sasiadami.
          Na tym tle jest wazny problem tzw. "AUTONOMII"

          Krotka refleksja o przeszlosci czyli
          Ruchy narodowosciowe zjednaczajacej sie Europie

          Zyjemy w ciekawych i burzliwych czasach. "Zyj i pozwol innym zyc" - to dewiza
          wspolczesnych ludzi. Emancypacja i samostanowienie, ktore sa przeciwienstwem
          dyktatu z zewnatrz, jest cecha charakterystyczna nie tylko typowa dla kobiet,
          ktore "wyzwolily" od dominacji mezczyzny. Ten proces emancypacyjny obejmuje tez
          cale narody. Po rozpadzie wielonarodowych panstw: np. ZSRR, Jugoslawia, itp.
          powstalo o w ostatnich latach w Europie wiele nowych panstw suwerennych czy tez
          regionow autonomicznych.
          Jeden o ostatnich przykladow jest autonomia Szkocji i Walii.
          "W integrujacej sie Unii Europejskiej Wielka Brytania powoli przestaje byc
          potrzebna zamieszkujacym ja narodom. Szkoci i Walijczycy od czterech lat ciesza
          sie lokalnymi parlamentami. Irlandczycy z pólnocy maja go od dawna. Teraz budzi
          sie kolejny naród - Anglicy."
          Polecam artykul: www.nowe-panstwo.pl/001_2004_miesiecznik/00
          1_2004_cywilizacja_wolski.htm
          Uwazam, ze autonomia jest jeden z podstawowych warunkow pokojowego wspolzycia
          miedzy sasiadami. Czy autonomia jest zagrozeniem dla panstwa? Wielka Brytania
          nie rozleciala sie po czterech latach autonomii Szkocji. Uwazam, ze sie tez nie
          rozleci w przyszlosci.
          "Autonomia, okreslana tez jako autonomia regionalna, to wewnetrzne
          samozarzadzanie czesci terytorium panstwa na podstawie kompetencji
          ustawodawczych dotyczacych spraw o lokalnym znaczeniu.
          Podstawa prawna dzialalnosci organów autonomicznych jest statut autonomii. Jest
          on zatwierdzany przez organ ogólnopanstwowy, najczesciej przez parlament. Rzady
          centralne przez swojego specjalnego pelnomocnika nadzoruja dzialalnosc
          parlamentu i rzadu autonomii.
          Moze byc uwarunkowana geograficznie, historycznie, narodowosciowo, religijnie.
          Autonomia istnieje wspólczesnie w Szkocji, kraju Basków, Sycylii, w Izraelu na
          okupowanych terytoriach palestynskich. Autonomia jest etapem na drodze do
          niepodleglosci. "
          jz.winter.pl/systemy.html
          W interesie rzadow centralnych lezy miedzy utrzymywanie pokoju wewnetrznego.
          Taki pokoj moze zagwarantowac jedynie poszanowanie praw czlowieka oraz respekt
          przed innoscia odrebnych narodow. Autonomia jest w pewnych wypadkach
          kompromisem oraz "narzedziem" utrzymania pokoju wewnetrznego. Historia
          wykazala, ze stluminie ruchow wolnosciowych prowadzilo zawsze do konfliktow i
          na dluzsze mete "zcentralizowane panstwa" zawsze przegraly.
          Na wschod od Slaska, na poludniu, na zachodzie - obserwujemy ogromne zmiany w
          geopolitycznej sferze. Jezeli w tych wymienionych regionach Europy takie zmiany
          sie w ostatnich latach dokonaly, to na Slasku autonomia jest tylko kwestia
          czasu. Nie jest pytanie: czy autonomia przyjdzie - tylko kiedy ?
          Z narodem jeszcze nikt nigdy na dluzsza mete nie wygral. Nawet najsilniejesze
          panstwa musialy kiedys skapitulowac. Dlaczego inwestowac wiec sily i energie w
          hamowaniu procesow, ktore sa nieuniknione? Lepiej inwestowac ja w rzeczy
          pozytywne: we konstruktywna wspolprace miedzy sasiadami, ktorymi od tysiaca lat
          byli Slazacy i Polacy, Czesi i Niemcy."
          • Gość: Pit Re: Dobry jak Polak IP: 150.254.85.* 08.07.04, 12:41
            Zamieszczam panskie 2 cytaty:
            1 - "Uwazam, ze autonomia jest jeden z podstawowych warunkow pokojowego
            wspolzycia
            miedzy sasiadami. Czy autonomia jest zagrozeniem dla panstwa? Wielka Brytania
            nie rozleciala sie po czterech latach autonomii Szkocji. Uwazam, ze sie tez nie
            rozleci w przyszlosci.

            Dalej pisze pan ze autonomia to tylko etap do niepodleglosci.
            Wedlug pana dla Zjednoczonego Krolestwa to nie problem ( nie rozleci sie ) ze
            Szkocja, Walia ( Z pn Irlandia to jest troche gorzej ). A co z Polska? Dwie
            miary ? Ona musi sie rozleciec.
            Prosze pisac smialo. Zaznaczam ze nie jestem przeciwnikiem autonomii, czy to
            dla Slaska, Gorali czy Wielkopolski. Problemem jest tylko kto ma te autonomie
            budowac. Patrzac na niektore posty "autonomistow z bozej laski" obawiam sie o
            ksztalt tej autonomii i formy walki o nia. Hiszpania jest demokratyczna ale
            dziala tam ETA. Tzn maja racje czy nie ? Winny jest rzad hiszpanski czy
            Baskowie z ETA ze swoim fanatyzmem ?
            • rico-chorzow Re: Dobry jak Polak 08.07.04, 14:58
              Gość portalu: Pit napisał(a):

              > Zamieszczam panskie 2 cytaty:
              > 1 - "Uwazam, ze autonomia jest jeden z podstawowych warunkow pokojowego
              > wspolzycia
              > miedzy sasiadami. Czy autonomia jest zagrozeniem dla panstwa? Wielka Brytania
              > nie rozleciala sie po czterech latach autonomii Szkocji. Uwazam, ze sie tez
              nie
              >
              > rozleci w przyszlosci.
              >
              > Dalej pisze pan ze autonomia to tylko etap do niepodleglosci.
              > Wedlug pana dla Zjednoczonego Krolestwa to nie problem ( nie rozleci sie ) ze
              > Szkocja, Walia ( Z pn Irlandia to jest troche gorzej ). A co z Polska? Dwie
              > miary ? Ona musi sie rozleciec.
              > Prosze pisac smialo. Zaznaczam ze nie jestem przeciwnikiem autonomii, czy to
              > dla Slaska, Gorali czy Wielkopolski. Problemem jest tylko kto ma te autonomie
              > budowac. Patrzac na niektore posty "autonomistow z bozej laski" obawiam sie o
              > ksztalt tej autonomii i formy walki o nia. Hiszpania jest demokratyczna ale
              > dziala tam ETA. Tzn maja racje czy nie ? Winny jest rzad hiszpanski czy
              > Baskowie z ETA ze swoim fanatyzmem ?


              Hiszpania?,Katalonia jak i kraj Basków są autonomiami,daty gospodarcze tych
              regionów są o wiele lepsze,podkreślam tylko tych autonomicznych regionów,jak
              wielkich państw zachodnich,może powinno się pomyśleć o autonomii śląskiej?

              Rico.
              • Gość: Pit Re: Dobry jak Polak IP: 150.254.85.* 08.07.04, 15:08
                Panie Rico ja nie mam nic przeciw autonomii Slaska tak jak i np Wielkopolski.
                Postawilem tylko pytanie kto to zrobi ? Jakimi metodami i co ma byc na koncu,
                rozpad panstwa ? Ten pan o tym niedwuznacznie pisal. Hiszpania ma sie ok ale
                ETA jest. To tez sa autonomisci ?
                • slezan Re: Dobry jak Polak 08.07.04, 23:09
                  Nie, ETA to independyści.
            • Gość: Pytek Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 15:00

              A polski fanatyzmus na Szloonzku je przimilny i do strzimanio?
              • Gość: Pit Re: Dobry jak Polak IP: 150.254.85.* 08.07.04, 15:13
                Pan wybaczy panie Pytek, nie slyszalem aby Gorole podkladaly bomby po dom
                Gorzelika i innych Slazakow. Troche pan przesadzil.
                • rico-chorzow Re: Dobry jak Polak 08.07.04, 15:30
                  Gość portalu: Pit napisał(a):

                  > Pan wybaczy panie Pytek, nie slyszalem aby Gorole podkladaly bomby po dom
                  > Gorzelika i innych Slazakow. Troche pan przesadzil.


                  Ma Pan rację,2004 Polacy nie podkładają żadnych bomb,1921 było
                  inaczej,szkoda,że nie było wtedy Busha.

                  • Gość: Pit Re: Dobry jak Polak IP: 150.254.85.* 08.07.04, 15:45
                    Pan Rico pisze "Ma Pan rację,2004 Polacy nie podkładają żadnych bomb,1921 było
                    inaczej,szkoda,że nie było wtedy Busha."

                    To w powstaniu byly same Gorole ? To jednak jest postep po tym prawie wieku.
                    Idac panskim tokiem myslenia to, ze teraz nie podkladaja bomb, to albo sie
                    ucywilizowali obcujac ze Slazakami, wiadomo wyzsza kultura , albo boja sie
                    Busha.
                    • fiedelitas Re: Dobry jak Polak? 08.07.04, 20:49
                      Cos w tym musi byc.
                      • Gość: Pytrek Re: Dobry jak Polak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 14:15

                        Mje sie zdo, co jedne i druge! Pra?
    • bolek5 Re: Dobry jak Polak 09.07.04, 14:21
      Witam!

      Gość portalu: Reporter napisał(a):

      > Wstawiam ten tekst w tym miejscu, (...) itd.

      Kolejny ciekawy tekst, który więcej mówi o emocjach jego Autora, niż o materii,
      której dotyczy.
      1. Przede wszystkim: tekst jest nie na temat. Ma on być odpowiedzią na artykuł
      Bratkowskiego. Są tam postawione, być może dyskusyjne, tezy o
      niebezpieczeństwach wynikających z niektórych procesów, zachodzących we
      współczesnych Niemczech. W odpowiedzi otrzymujemy połajankę, sugestię, że
      stosunki polsko-niemieckie się zepsuły, bo Niemcy nie dają już Polsce prezentów
      oraz wezwanie, byśmy wreszcie przestali uważać się "naród wybrany". Połajanka
      jest nie w pełni zasłużona, sugestia kłamliwa a wezwanie - raczej nieaktualne.
      Pollok nie polemizuje z żadną z tez Bratkowskiego a jedynie ogranicza się do
      retorycznej próby ich zdyskredytownia przez zastosowanie techniki "a u was biją
      Murzynów" albo "wy też nie jesteście święci". Zamierzona symetryczność
      swoistego "antytekstu" jakim jest "Dobry jak Polak" zmusza niekiedy Autora do
      zabiegów wręcz groteskowych. Tak oceniam - z całym szacunkiem dla Stauffenberga
      i wielu innych, nieznanych w Polsce, bohaterów - próbę postawienia na jednym
      poziomie polskiego i niemieckiego ruchu oporu. Są to zjawiska nieporównywalne
      ani pod względem wojskowo-organizacyjnym, ani militarno-strategicznym, ani
      wreszcie politycznym. Jako Polak nie mogę zapominać, że cele przynajmniej
      części antyhitlerowskiej opozycji stały w sprzeczności z polskim dążeniem do
      odzyskania pełnej suwerenności na całym terytorium z 1939 r. Innymi słowy:
      usunięcie Hitlera niekoniecznie usunęłoby przyczyny wojny. Hitler przecież nie
      stanął przeciwko Europie samotnie, nie stworzył prowojennych i szowinistycznych
      nastrojów. Już raczej je umiejętnie wykorzystał i skanalizował.

      2. Bez względu na zastrzeżenia Autora o tym, że nie chce porównywać zbrodni
      polskich i niemieckich przyjęta metoda "odpowiedzi" na artykuł Bratkowskiego,
      oraz wynikająca stąd struktura tekstu sprawiają, że takie porównanie i
      zrównanie się "de facto" w tekście dokonuje. I to bez względu na intencje
      Autora. Z całym szacunkiem dla śląskich i niemieckich ofiar - jeszcze raz
      podkreślam, że pomiędzy tymi zbrodniami nie ma żadnego porównania. Ten fakt
      jest powodem, dla którego nie przeżywamy traumy analogicznej do tego, co
      przeżyli Niemcy po uświadomieniu im skali Holocaustu i innych zbrodni
      wojennych. Nie jest więc prawdą, że ukrywamy przed sobą zbrodnie popełnione
      przez naszych przodków. Po prostu nie mamy powodów, by bić się w piersi równie
      mocno, jak nasi zachodni sąsiedzi. Co oczywiście nie znaczy, że nie moglibyśmy
      uderzyć się nieco silniej, niż czynimy to do tej pory.

      3. Irytuje konsekwentne używanie słowa "prawda" dla określenia swojej wersji
      historii, na dodatek nie zawsze - wbrew zapewnieniom Autora - dobrze
      udokumentowanej. Pojawia się np. w tekście liczba 2 mln. ofiar wypędzeń, zaś
      liczbę zabitych po wojnie w Polsce Żydów ustala się na 800-900 osób. W obu
      przypadkach chętnie poznałbym źródło, z którego te liczby są wzięte i
      metodologię, za pomocą której są ustalone. Wątpliwości co do pierwszej z nich
      budzi fakt, iż - wedle mojej wiedzy - po pierwsze: nie zawsze jest sposób na
      oddzielenie od siebie ofiar zbrodni polskich i rosyjskich, co dla tekstu
      ustalającego odpowiedzialność Polaków musi mieć fundamentalne znaczenie - po
      drugie zaś nie ma sposobu na oddzielenie ofiar tych zbrodni, od ofiar panicznej
      i nieprzygotowanej ucieczki ludności cywilnej przed radziecką ofensywą. W
      sprawie drugiej z tych liczb chciałbym wiedzieć, ilu z tych Żydów zginęło w
      następstwie antysemickich wystąpień, a ilu było ofiarami toczącej się wóczas w
      Polsce wojny domowej, która miała podłoże zdecydowanie polityczne a nie rasowe,
      i która pochłonęła również życie wielu tysięcy Polaków.

      4. Interesująca dla zrozumienia artykułu mogłaby się okazać analiza rozmaitych
      zabiegów stylistycznych towarzyszących opisywaniu Polski i Polaków. Z tym
      jednak dam sobie spokój, bo mi się najzwyczajniej nie chce pisać o rzeczach
      widocznych jak na dłoni. I żeby nie było niejasności: nie mam pretensji do
      Autora, że nas nie lubi. Po prawdzie nie ma za co. Nie mam również pretensji o
      to, że ten brak sympatii okazuje - ma do tego prawo. Mam tylko uwagę
      techniczną: w tekście adresowanym do nas i pisanym pod sztandarem szczytnej
      idei pojednania, możnaby przynajmniej trochę powściągnąć emocje. I przede
      wszystkim - pisać na temat.

      Pozdrawiam

      Bolek
      • Gość: Pytek Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 23:48

        Szkryflocie tu, pode takym mjanym, za "WPROST" eli Autora S. Bratowskigo?
        • bolek5 Re: Dobry jak Polak 09.07.04, 23:59
          Witam!

          Gość portalu: Pytek napisał(a):

          >
          > Szkryflocie tu, pode takym mjanym, za "WPROST" eli Autora S. Bratowskigo?

          Gdyby ten tekst był adresowany wyłącznie do Bratkowskiego lub
          redakcji "Wprost", to nie znalazłby się na Forum.

          Pozdrawiam

          Bolek
          • Gość: "prawo" prasowe Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 10:15

            Uoon sie tu snojd, bo jedyn i drugo niy majoom s'mjauos'cie,
            coby tam kaj trza, na przityki uodpedziec' we zgodzie ze gazytowym Prawym.
            • bolek5 Re: Dobry jak Polak 10.07.04, 10:48
              Witam!

              Gość portalu: "prawo" prasowe napisał(a):

              > Uoon sie tu snojd, bo jedyn i drugo niy majoom s'mjauos'cie,
              > coby tam kaj trza, na przityki uodpedziec' we zgodzie ze gazytowym Prawym.

              Rzecz w tym, że w polemice Pana Polloka nie ma żadnych "przitików" do artykułu
              Bratkowskiego. Zamiast polemizować z Bratkowskiego tezami o Niemcach Pan Pollok
              próbuje narzucić nowy temat dyskusji - Polaków. Ani Bratkowski ani Wprost nie
              mają nawet na co odpowiedzieć, choćby chcieli.

              Pozdrawiam

              Bolek
              • Gość: pjeroonik Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 10:57

                A co? Tu niy ma uo cym wjys' zwady?

                Pojakymu Bratkowski klupje sie we cudzo pjers'?

                Szloonzouki tyrz by niyjedne dociepli na Poloukoow!

                Do teroska Wasze aktywisty ze S'wjyntohlowic -Zgody, Uambinowic i inkszyh
                placoow bjeroom polsky pyndzyje. Za Naszo sromota cy w nagroda za wyniki?

                Niy bylis'cie i niy soomes'cie taky s'wjynte!

                S'wjyntoszkoom udowocie a uogoonym myrdocie.
                • bolek5 Re: Dobry jak Polak 10.07.04, 11:41
                  Witam!

                  Gość portalu: pjeroonik napisał(a):

                  > A co? Tu niy ma uo cym wjys' zwady?

                  Ależ oczywiście, że jest. Ale tylko, gdyby uzasadniono tezę, że niepokojące
                  procesy w Niemczech są następstwem polskich działań. W polemice Pana Polloka
                  nie ma nawet cienia takiego dowodu. W takim razie ta zwada do tego tematu nie
                  należy. Można - i należy - ją prowadzić ale w innych wątkach.

                  > Pojakymu Bratkowski klupje sie we cudzo pjers'?

                  A klupje? On tylko stawia pytania. Polemista - zamiast na nie odpowiedzieć -
                  próbuje zdyskredytować jego moralne prawo do stawiania pytań. Jeżeli nie ma
                  innego sposobu na odrzucenie zarzutów Bratkowskiego, to znaczy, że
                  merytorycznie trafił w dziesiątkę.

                  > Szloonzouki tyrz by niyjedne dociepli na Poloukoow!

                  Cały czas dociepują

                  > Do teroska Wasze aktywisty ze S'wjyntohlowic -Zgody, Uambinowic i inkszyh
                  > placoow bjeroom polsky pyndzyje.

                  OK. To świństwo - biję się w piersi. Ale jaki to ma związek z odradzaniem się
                  tradycji pruskiej w Niemczech?

                  > Niy bylis'cie i niy soomes'cie taky s'wjynte!
                  > S'wjyntoszkoom udowocie a uogoonym myrdocie.

                  Jeżeli tylko święty ma prawo wypowiadać opinie o innych, to w takim razie nikt
                  nie ma prawa wydawać opinii o nikim, bo na tym świecie świętych nie ma.
                  Zostawmy nasze kłótnie i zaczekajmy na Sąd Ostateczny.

                  Pozdrawiam

                  Bolek
                  • Gość: Pytek Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 16:10

                    Dowocie Wjada starymu podburzacowi?

                    Stefan B. podburzali jurz korzdego.
                    Z tego rzyjoom. Ze trybunoow, amboonoow, na zebraniah POP i na mszy.
                    Nic inkszego, ze porzytkym dlo inkszyh, niy robjoom. Bo niy poradzoom!

                    A sprawa je w tym, irze korzdo Osoba Ludzko je Boskoom Istotoom.
                    Mjymjec tyrz.

                    A Wy, jurz przede Uostatecznym Soondym, kcecie soondzic' inkszyh?

                    Bele niy brac' sie za Sia. Za swoji grzyhy?
                    • bolek5 Re: Dobry jak Polak 10.07.04, 16:28
                      Witam!

                      Gość portalu: Pytek napisał(a):

                      > A sprawa je w tym, irze korzdo Osoba Ludzko je Boskoom Istotoom.
                      > Mjymjec tyrz.

                      I Polak, chociaż złodziej i leniuch ;)

                      > A Wy, jurz przede Uostatecznym Soondym, kcecie soondzic' inkszyh?
                      > Bele niy brac' sie za Sia. Za swoji grzyhy?

                      Ja? Czy nie widzisz, że to, co napisałeś doskonale nadaje się na komentarz do
                      tekstu Polloka? Bratkowski wygłosił kilka dyskusyjnych opinii o dzisiejszych
                      Niemcach, a Pollok - zamiast je skomentować, lub polemizować - wolał zabrać się
                      za "soondzenie inkszyh", czyli Polaków. "Bele niy brac' sie za Sia".
                      Pytku Drogi! Na każdy temat można rozmawiać, ale rozmawianie oznacza
                      przestrzeganie pewnych reguł. Tekst Pana Polloka te reguły narusza. I tyle.

                      Pozdrawiam

                      Bolek
                      • Gość: Pytek Re: Dobry jak Polak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 19:09

                        Jedne i druge mogoom sie mylic'.

                        Jedne i druge mogoom mjec' reht.

                        Ale trza syhac', niy jednym uhym.

                        Nojlepi widac' ta Jejih zwada ze perspektywy Szloonzka, Szloonzoukoow.

                        I kca Woom pejdziec', co niy nojlepi wypodajoom "Szteffi B." we tym szpilu.

                        A nojgorsze je to, co napasztujoom nadarymnie.

                        Do wczoraj - aktywistoom polsko-mjymjeckigo pojednanio sie mjanowali.

                        Przewroociyli sie we tym ze wszyskym na rymby?
                        • bolek5 Re: Dobry jak Polak 11.07.04, 22:18
                          Witam!

                          Gość portalu: Pytek napisał(a):

                          > I kca Woom pejdziec', co niy nojlepi wypodajoom "Szteffi B." we tym szpilu.
                          > A nojgorsze je to, co napasztujoom nadarymnie.
                          > Do wczoraj - aktywistoom polsko-mjymjeckigo pojednanio sie mjanowali.
                          > Przewroociyli sie we tym ze wszyskym na rymby?

                          Czasami nawet najlepszemu przyjacielowi trzeba powiedzieć szczerze: "brzydko
                          się bawisz" a co dopiero trudnemu sąsiadowi.

                          Pozdrawiam

                          Bolek
    • Gość: Judda Wisława Re: Dobry jak Polak IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.04, 11:12
      Proszę o więcej szacunku do klasy bezrobotniczej
      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Autor: Gość: którego nie było IP: *.dip.t-dialin.net
      Data: 10.07.2004 11:04 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Uprzejmie apeluję o więcej tolerancji do osób, które z różnych względów

      nie mogą studiować, a pragną się integrować ze społeczeństwem wykształconym.

      O likwidację barier i uprzedzeń : piękne studentki filologii podobają się

      i nie ma w tym nic złego. Proszę zwrócić uwagę na pederastów,

      którzy są zatrudnieni w poradniach zdrowia psychicznego.

      Tam są patologie:Samson i Gomorra.

      Czy z punktu widzenia estetycznego lepszy Gombrowicz grzebiący w spodniach

      argentyńskich studentów ? A butelki na ziemi, to porzucone mienie,

      i gdyby to było mienie pożydowskie ( popejsakowskie ) to byłoby koszerne,

      a tak to jest to zwykły surowiec wtórny i poeta Różewicz,

      któren się specjalizuje w dziedzinie Recyckling

      może jeszcze dorobić się na tym Nobla,

      bo za moich studenckich czasów, to w Parku na Zeromskiego

      chodziła pewna Dama z musztarówkami i wiaderkiem z czystą wodą

      i można sobie - za darmo - było wypożyczyć tę szklankę i zanurzyć we wiaderku,

      a uprzejma Dama, kłaniając się po staropolsku w podzięce za opróżnione butelki ,

      wyjaśniała, żeby nie oddawać ich temu drugiemu, kręcącemu się po Parku,

      bo on już sobie z tego dom postawił,

      no tak to było za komuny ciężko dla tych, którzy chcieli do czegoś dojść,

      więc proszę uprzejmie nie utrudniać życia Polakom na Pogonii,

      gdzie pamięć po Kiepurze jest święta,

      a nie wszystko musi być święte,

      ale wszystko musi być

      w granicach, lub

      na emigracji.

      Dla mniej zorientowanych należy się w tym miejscu wyjaśnienie:

      Zainteresowane Osoby zwykły pielęgnować tradycje narodowe,

      od których Adam Mickiewicz zapożyczył tytuł Dzieła,

      którego Wayda nie sfilmuje, otóż w "Dziadach" i na Pogoni

      po otwarciu butelki wylewa się zwyczajem, o którym i w Odyssei mowa,

      część napoju dla tych, których NIE MA.


      Z pozdrowieniami ze Swiata Przyjaźni


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka