aqua
30.07.04, 11:06
Starcy o sflaczałych ciałach i umysłach, którym już nic w portkach nie gra,
oglądają stare zdjęcia, z dni chwały, zdjęcia rozerwanych przez bomby młodych
mężczyzn znad Marny. I wtedy czują jak krew im raźniej płynie, łza się w oku
kręci, że szczęście było tak blisko, zwycięstwo.
I ci starcy o sflaczałych ciałach i umysłach, którzy stale w portkach mają
luźno, wybrali sobie podobnego sobie wodza, który osiągał wzwód tylko przy
gwałceniu, który każdym swoim przemówieniem obrażał tradycję narodu silnego
różnorodnością, którego przedstawiciele współtworzyli koloryt lokalny w
większości miast Europy.
I ci starcy o sflaczałych ciałach i umysłach wysłali młodych mężczyzn, by
zabijali równie młodych mężczyzn, i młode dziewczyny, jak te z powstania,
żeby znowu czuć krew szybciej pulsującą w skroniach przy oglądaniu świeżych
zdjęć mordowanych i gwałconych. Ale kiedy ich bliscy, młodzi mężczyźni
zaczęli przyjeżdżać w trumnach zamiast na urlopy, kiedy sami musieli wziąć
broń do ręki, mogli już na żywo oglądać młodych mężczyzn rozrywanych przez
bomby i gwałcone, a następnie zabijane młode dziewczyny, jak te z powstania,
osiągnęli cel życia i skrzętnie robili zdjęcia, aby później w domowym zaciszu
móc ponownie przeżyć chwile uniesienia.
Ale kiedy przyszło uciekać, ci starcy o sflaczałych ciałach i umysłach,
którzy w portkach zawsze mają luźno, zabierali ze sobą tylko stare zdjęcia, i
nienawiść, i przekonanie, że szczęście było tak blisko, zwycięstwo na
wyciągnięcie ręki, że jeszcze latami mogliby oglądać rozstrzeliwanych młodych
mężczyzn i gwałcone młode dziewczyny, jak te z powstania.
Teraz znowu starcy o sflaczałych ciałach i umysłach, którym w portkach już
nic nie zagra, oglądają stare zdjęcia, przeżywają chwile uniesienia na widok
zabijanych młodych mężczyzn i ciał młodych dziewcząt wcześniej zgwałconych,
jak tych z powstania, znów rozpalają młode serca, nawołują do zemsty, by
znowu młodzi mężczyźni wzajemnie się mordowali, by znowu zaznać chwil
uniesienia, by znowu w żyłach raźniej popłynęła krew.