Gość: pies
IP: *.unregistered.formus.pl
17.04.01, 11:21
jechalam dzis rano tramwajem 11. przed rondem jakis
menelek rzucil sie ot tak po prostu na stojaca
niedaleko dziewczyne. wygladalo jakby chcial ja pobic.
na szczescie paru ludzi stanelo w jej obronie. a ja
sie wystraszylam. czy wkolo musi byc tak duzo
przemocy? zaczynam sie bac.....