terminal_slawkow
20.02.05, 10:33
Różne są w Polsce spojrzenia na metropolitalność. Ta stołeczną i regionalną.
Wiadomo, że w regionach są duże miasta i powinny one oddziaływać na całe
województwa. Chodzi o to by główne miasta regionów więcej dawały, a nie
spijały wszystkich inwestycji dla siebie. Powinny być one wizytówką
województw.
Tymczasem na przykładzie Małopolski, Mazowsza i Śląska widać, że dochodzi się
do tego w różny sposób.
W przypadku Krakowa to spija on wszelkie inwestycje i pomysły w sobie, a dla
przysłonięcia tego lansuje się opinię, że „ Kraków promieniuje na całą
Małopolskę”
W przypadku Warszawy widać, ze Mazowsze i Polska rozwija się w stylu krajów
wschodnich tj. Rosji i Ukrainy, gdzie inwestuje się w stolicę, a reszta może
zdychać i żyć w stagnacji. Ostatnio pojawiły się nawet pomysły zarobienia na
stołeczności. Oto ostatnie doniesienia GW
Hucpa i skandal - tak poseł Bartłomiej Szrajber ocenia decyzję posłów SLD,
którzy nie chcą, by Warszawa dostawała dotacje z budżetu państwa. Lewica
argumentuje, że Warszawa i tak jest bogata.
czytaj dalej »
r e k l a m a
Chodzi o pieniądze, które co roku miasto dostawałoby z racji tego, że jest
stolicą. Stołeczność kosztuje według ratusza ok. 300 mln zł rocznie (są tu
np. wydatki związane z demonstracjami, międzynarodowymi imprezami). Projekt
ustawy przygotowali posłowie PiS. Pozytywnie oceniła go podkomisja, ale
wczoraj odrzuciły na wspólnym posiedzeniu komisje finansów publicznych i
samorządu terytorialnego.
- To hucpa SLD - grzmi Bartłomiej Szrajber (PiS), wnioskodawca. - Byli
przeciwni. Nawet nie było porządnej dyskusji, a wiceprezydenta Warszawy
Sławomira Skrzypka nie dopuszczono do głosu.
Takie wykrzykiwanie „hucpa, skandal” boli szczególnie, kiedy się popatrzy na
postawę mieszkańców stolicy. Wstrzymują oni wszelkie inwestycje np drogowe
(najlepiej schowaliby wszystkie pod ziemią), a kosztami podzieliliby się z
całą Polską. Po prostu polska zaściankowość i tyle.
W przypadku Katowic sprawa wygląda jeszcze inaczej. Miasto to musi konkurować
z innymi o wpływy i inwestycje (Katowice otacza 12 miast o liczbie ludności
przeszło 100 tysięcy)
Tymczasem w samych Katowicach pojawiają się głosy, że miasto to spija
wszystkie inwestycje z okolicy. Tak wypowiada się np. Gorzelik. Takie opinie
też bolą, szczególnie, że Katowice mają niecałe 140 lat, a w rozwoju
prześcignęły wiele innych miast. W dużej mierze dzięki mieszkańcom miasta i
okolicy.
Tak, jak w przypadku Warszawy, też bym chętnie widział daninę dla Katowic z
całego województwa, szczególnie, że silne centrum kulturalne, naukowe
turystyczne itd. jest u nas potrzebne.
Zastanawiam się jednak, czy mógłbym sobie spokojnie patrzeć w lustro gdybym
wiedział, że na rozwój miasta, w którym mieszkam składa się cała biedna
okolica.