Dodaj do ulubionych

Pierwsze zwarcie

IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 01.10.05, 10:00
To z Wikipedii czy z innej encyklopedii?
Problemem, że się wtrącę, był w zasadzie punkt o którym Smolorz zapomniał?
Ograniczenie prawa do strajku!
Bo "sojusz z ZSRR", oraz tzw."Kierowniczą rolę partii" mieliśmy od czterech
lat w Konstytucji PRL. Bylismy społeczeństwem, które nawet o tym nie
wiedząc , w całości należało do Towarzystwa Przejaźni Polsko-
Radzieckiej...Tak, człowieczek się rodził i z automatu
wstępował...A "kierownicza rola" była sloganem, wbijanym do głów od
pokolenia, wpisywanym do wszystkiego. Nawet do statutu kółka wędkarskiego..
Co rozsądniejsi członkowie opozycji uspokajali nawet gorące głowy, żeby sie
nie przejmować tymi frazesami, ale emocje brały górę.
Tym bardziej, że władza kombinowała jak koń pod górę i opóźniała rejestrację
związku na wszystkie spodoby, łącznie ze spełnieniem postulatów płacowych.
3 października odbył się półgodzinny strajk ostrzegawczy w tej sprawie i
komunistom zagotowało się w majtkach... Dziś wiemy, że generał juz własnie
wtedy zaczął pracować nad planem wprowadzenia stanu wojennego.
Smolorz więc jak zwykle podchodzi do tematu pobieżnie, tłumacząc się, że "to
jest jego osobisty punkt widzenia" a jak sie komu nie podoba, to niech go
pocałuje w d...
Przynajmniej takie wrażenie odniosłem, gdy odpowiada na list czytelnika
w "papierowej" gazecie?
Hmm...Mozna i tak, ale to dotyczy ludzi wielkich, a Smolorz jest może i
fizycznie, tuszą znaczy się, ogromny ale czy autorytetem, wiedzą, duchem i
umysłem?
Szkoda, że tak spłyca te pasjonujace chwile...Ile wtedy było emocji i
namiętnośći, chociażby w środowisku dziennikarskim, "nocnych Polaków rozmów",
DIP Bratkowskiego, a w samym PZPR-e rozłam, w tzw. "poziomkach", dzisiaj
odrodzonych w koncepcji SDPL Borowskiego, wtedy historia była jak rozpędzony
pociąg, nikt nie wiedział gdzie jest maszynista, a raczej było ich wielu i co
rusz ktoś łapał za kierownicę albo hamulce...
Przecież właśnie wtedy jesienią wszyscy wstepowali do Solidarności, całe
komitety PZPR-u,robotnicy, intelektualisci, wtedy to pojawiła się magiczna
liczba "10 mln." członków tego związku!
Ale co tam, kogo to dziś interesuje, to sobie poszuka w publikacjach,ale to
przeszłość, "niegdysiejsze sniegi"...A tamte ideały "są jak grosz co wyszedł
już z obiegu", że sparafrazujemy Franka Villona, który pisząc to myslał o
babach..
Teraz nam inna "rzeczywistość (fajnie) skrzeczy"...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka