Nasza podróż szynobusem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 08:11
Wszystkiego najlepszego dla "nowej" koleii pasażerskiej.
A dla dziennikarzy z GW pała, bo na odcinku A-4 Gliwice-Katowice tylko jeden
jedyny raz może przejechać pociąg nad autostradą i jest to w Katowicach w
pobliżu AWF. A poza tym jak ktoś myśli, że tory dla obsługi pasażerskiej to
podstawa dla koleii to też może złożyć rezygnacjęz pisania takich artykułów -
bo trzeba sięna czymś znać ,żeby o tym pisać.
Jeszcze raz wszystkiego naj dla koleii nadwiślańskich
    • Gość: tolek Pasjonaci kolei na Śląsku, a może wypromować.. IP: *.ame.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 08:59
      ...taki przejazd, choćby w celach turystycznych. Sam mieszkam koło niedawno
      dwutorowej i zeektryfikowanej linii piaskowej. Żal patrzeć, jak to wszystko sie
      marnuje. Jaki są korki na drogach - każdy widzi. 30 letnie busiki - rzęchy
      ciągle maję się dobrze na naszych drogach. Szkoda gadać - to jest temat rzeka.
    • Gość: miki Sprostowanie IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 21.02.06, 09:19
      "Nasz autobus szynowy może pomieścić 120 osób. Jeszcze pachnie nowością, to
      jeden z najnowszych modeli, wypożyczony z Bydgoszczy."

      Poczytał byś pan, panie Gieżyński, specyfikację np.
      www.rynek-kolejowy.pl/news_pliki/06021602_pesa.pdf
      Miejsc 164 siedzące, ze stojącymi 300. "Autobus szynowy" to lekko mówiąc,
      niezręczne określenie na ten wielki, ważący 80 ton wagon spalinowy.


      "Jedziemy przez Rudę Śląską Kochłowice. Wokół pełno ogródków działkowych. To
      dobrze znana trasa, bo tędy jeżdżą pociągi pasażerskie. Jednak nasz szynobus
      nie trzęsie tak jak one i nie skrzypi. Ma wygodne siedzenia, podobne do tych,
      jakie montuje się w luksusowych autobusach"

      Takie same wygodne siedzenia mają modernizowane "kible", czyli popularne
      jednostki elektryczne EN57, ale faktycznie bardziej skrzypią. Jeśli tor jest do
      d... oczywiście, bo na normalnie utrzymanym torze nie ma to znaczenia.
      A trasa przez Kochłowice jest znana tylko w czasie objazdów, bo PKP zawiesiły
      na niej ruch pasażerski w 1994 roku.

      "Jesteśmy już na prywatnych torach należących do firmy CTL Maczki-Bór. Do tej
      pory jeździły po nich tylko pociągi towarowe, ale okazuje się, że i pasażerskie
      radzą sobie całkiem nieźle. Nikt z nas nawet nie zauważył różnicy"

      W szczególności, jeśli gapił sie pod bluzkę przystojnej redaktorki z innej
      gazety. W przeciwnym wypadku zobaczyłby, że prześcigają wasz pociąg:

      - rowerzyści
      - wozy konne
      - traktury z przyczepami


      "Podjeżdżamy do kopalni Polska-Wirek w Rudzie Śląskiej. Niektórzy z gości
      pierwszy raz widzą z bliska śląską kopalnię. Co chwila błyskają flesze."

      Świetnie, tylko że jest dzień i świeci słońce, więc po co im te flesze.

      "Zatrzymujemy się na wiadukcie w Rudzie Śląskiej. Pod nami autostrada A4. Do
      tej pory żaden pociąg pasażerski nie jechał tą trasą. Niektórzy kierowcy
      samochodów ze zdziwieniem zadzierają głowy do góry"

      I nagle - DUUUUPPPP!!! Słychać brzęk tłuczonego szkła i miażdżonej blachy.
      A tak naprawdę to jeździły tędy pociągi pasażerskie takie jak ten, czyli
      zorganizowane dla miłośników.
      W sumie większe wrażenie robi w otoczeniu pociąg parowy.

      "Przez Mysłowice dojeżdżamy do Sosnowca. Dalej mkniemy prywatnymi torami. Wokół
      tylko pola i gdzieniegdzie jakieś zabudowania. Szynobus zachowuje się
      wspaniale. Można spokojnie stać w miejscu z kubkiem kawy bez obawy, że się
      przewrócimy"

      Mkniecie? Naprawdę? Ile, 30 czy 50km/h? Bo większej szlakowej na "piaskówkach"
      nie mają...

      "Przez Dąbrówkę docieramy do dworca PKP w Katowicach."

      Ano, po drodze zahaczywszy o Mysłowice i drżąc o bezpieczeństwo w Szopienicach,
      gdzie wyrostki własnie zbierają się do skoku na kolejny pociag z węglem.

      "Odkryliśmy, że kolej na Śląsku to nie tylko trasy należące do PKP, ale i
      kilometry torów prywatnych, po których można jeździć bezpiecznie i komfortowo."

      Owszem, pod warunkiem nie przekraczania prędkości 20km/h i obstawy SOK-istów
      jadącej równolegle szosą (zauważone w Szopienicach).
      Niestety, panie Gieżyński, zauważył Pan to 10 lat za późno i większość naprawdę
      fajnych do wykorzystania w ruchu regionalnym szlaków już nie istnieje, a stan
      tych, po których jeździliście, to agonia. Ale zawsze jest iskierka nadziei, że
      coś sie uchowa.





    • Gość: zbig ze Szopienic Re: Nasza podróż szynobusem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 09:52
      Myślę, że goście nie mieli się czego bać w Szopienicach. Przecież te bolki,
      które kradną węgiel nie mieliby co zrobić z autobusem szynowym. Nikt tego im
      nie kupi na giełdzie w Mysłowicach, na części też byłoby ciężko.
      Chyba, że paliwo tej maszyny mozna gdzieś opchnąć lub nadaje się do spalania w
      silnikach samochodów, którymi rozwożą kradziony węgiel.
      A poza tym gratulacje dla wszystkich miłośników kolei za fachowe wyłapania
      wszystkich błędów dziennikarza.
      • Gość: miki wszystkie błędy dziennikarza IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 21.02.06, 11:04
        Nie wszystkie. Dziennikarz musiał być naprawdę zaświergolony, jak mu zadek nie
        scierpł po tej jeździe, bo napisał że fotele są wygodne. Dotychczas wszystkie
        wagony spalinowe (piszą "autobusy szynowe", ale będę sie trzymał kolejowego
        określenia - nikt na autobus nie mówi w końcu "wagon szosowy") z bydgoskiej
        PESY miały dość kiepskie fotele, identyczne z montowanymi w modernizowanych
        tramwajach i autobusach miejskich. Owszem, ładne na oko, ale nadające sie na
        pół godziny siedzenia, a nie kilka godzin. Znacznie lepsze fotele są nawet w
        modernizowanych EN57, nie wspominając o tradycyjnych wagonach - po prostu sa
        miękkie, maja długie siedzisko i zagłówek.

        Wnioskuję, że PCC naprawdę postarała się o znakomity image dla dziennikarzy,
        skoro byli w stanie tak ładnie napisać mimo obiektywnych koszmarów, które
        zauwaza każdy człowiek znający sie na transporcie. Gratulacje!
        • Gość: obserwatorr Brawo Miki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 12:58
          Ciekawy komentarz - potwierdzający moje marne zdanie na temat rzetelności
          dziennikarskiej.

          Pozdrawiam


          A może coś wiesz więcej na ten temat? Tzn czy rzeczywiście są szansę by ta
          kolej ruszyła i była dochodowa, bo marnie widzę np. trasę Katowice-Pyrzowice
          gdzie samolot odlatuje/przylatuje max co 1godz, a i tak większość jedzie
          później swoim samochodem (widać to choćby po zapełnieniu w autobusie)
          • Gość: miki Re: Brawo Miki IP: *.96.25.132.rev.deltatrans.pl 21.02.06, 14:36
            Pyrzowice leżały całe lata na linii kolejowej Zawiercie-Siewierz-Tarnowskie
            Góry. Pod koniec lat 90-tych PKP w pijanym widzie rozebrały fragment od
            Tarnowskich Gór do Pyrzowic, sprzatnęły nawet wiadukty po drodze. Trasa od
            Zawiercia jest w stanie takim jak linie piaskowe, czyli agonalnym - 20km/h,
            zarośla, zniszczona infrastruktura stacji Siewierz. Pare lat temu, gdy szefem
            komisji infrastruktury w sejmiku wojewódzkim była pani dyrektor PKP PR
            Pierzchała (dzis posłanka z PO), marzyło jej się połączenie szynobusem Pyrzowic
            z Zawierciem, gdzie ludzie przesiadaliby się na ekspres do Katowic. Oczywiście
            z punktu widzenia dojazdu z Katowic taka jazda to bzdura czasowa i
            odleglościowa nawet gdyby szlaki były utrzymane OK, wystarczy rzut oka na mapę.

            Z Katowic do Pyrzowic będzie wkrótce droga ekspresowa przez Podwarpie
            (odgałęzienie od gierkówki), więc budowa linii kolejowej po prostej np Katowice-
            Siemianowice-Wojkowice-Pyrzowice to marzenie ściętej głowy na długie lata.
            Gdybym jako planista miał mozliwości finansowe w przyszłości, myślałbym raczej
            o linii szybkiego tramwaju w tej relacji, aby wykorzystać juz rozwiniete potoki
            komunikacyjne "po drodze" obsługiwane teraz w lichy sposób przez KZK GOP
            autobusami. Ale dziś, na dzien dobry, do likwidacji idą dwie trasy tramwajowe 8
            i 25 o czym GW nie pisze. Tutejsi redaktorzy nie znają na komunikacji i nie
            wiedzą o czym i jak napisać, a jak już coś napiszą, to i tak niemerytorycznie i
            bez analizy przyczyn. To nie Poznań czy Warszawa...
    • taylor7 Re: Nasza podróż szynobusem 22.02.06, 13:03
      Pytania do autora artykułu:
      1)Proszę wymienić choć jeden pociąg osobowy, który jedzie przez Rudę Kochłowice,
      2)W którym dokładnie roku została zamknięta dla ruchu osobowego stacja Sosnowiec
      Jęzor?
      • kapitan.kirk Re: Nasza podróż szynobusem 25.02.06, 11:17
        > 2)W którym dokładnie roku została zamknięta dla ruchu osobowego stacja Sosnowie
        > c
        > Jęzor?

        Moja dokładnie nie pamiętać, ale to oczywiście bzdura z tymi "latami 60."
        Wszystkie osobówki na odcinku Katowice-Trzebinia zatrzymywały się tam jeszcze
        kilka lat temu. Co prawda nigdy nie widziałem, żeby ktoś wysiadał ani wsiadał,
        ale też do jakiejkolwiek tzw. cywilizacji jest stamtąd bodaj kilka kilometrów na
        piechotę leśnym duktem, więc też sie i dziwić w sumie co nie ma...).
        Pzdr
Pełna wersja