Gość: malop
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
29.11.02, 14:29
28.11.2002
Występienie senator Staniszewskiej w senacie
Senator Grażyna Staniszewska:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Chciałabym gorąco podziękować panom senatorom Spychalskiemu i Niskiemu i
poprzeć ich poprawkę, a także powiedzieć, że wszystkie te stare województwa
naprawdę ogromnie straciły. To jest absolutnie dramatyczna rzecz. Ja jestem z
Bielska-Białej; o ile Opole - miasto o 1/3 mniejsze od Bielska-Białej -
kwitnie, o tyle Bielsko po prostu upada. Strasznie żałuję, że tej idei, tej
metody, którą teraz prezentował pan minister Janik - że łączenie słabych,
zdaniem rządu, powiatów ma następować w drodze konsensusu i porozumienia,
delikatnie modelowanego dopingiem finansowym ze strony centralnej - nie
zastosowano w 1998 r. A na coś takiego zdobyli się Węgrzy. Nie chodzi
przecież o to, żeby dramatycznie, drastycznie odgórną decyzją ciąć i dzielić,
tak naprawdę na miarę imperialnych interesów ważnych osobistości we
wszystkich możliwych partiach politycznych i klubach reprezentowanych w
parlamencie. Węgrzy powiedzieli tak: jeżeli chcecie przeprowadzić jakąś
inwestycję przekraczającą możliwości małego województwa, to porozumcie się
jeden z drugim czy z trzecim, a my wam to dofinansujemy. I to dopingowało do
tworzenia porozumień i nawiązywania partnerskich stosunków. A u nas
podzielono odgórnie, na przykład moje województwo dosłownie przecięto na pół,
przedmieścia Bielska dano do województwa małopolskiego, wszystkie
przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej są związane z Bielskiem, ale
przynależą do Krakowa, który jest odległy, chwała ci, Panie, o prawie 100 km.
To było straszne. Jeszcze żeby stare województwa po prostu w całości włączono
do nowych, żeby nie zniszczono pewnych organizmów, ale nie, po prostu je
pocięto. To był podział łupów, po prostu podział łupów.
I chcę powiedzieć podobnie jak mówił pan senator Spychalski - w Bielsku-
Białej też się rodzi w tej chwili ruch autonomii Podbeskidzia i problem,
który mieliśmy na Górnym Śląsku, staje się powoli problemem całej Polski,
dlatego że zostało to tak źle, tak aspołecznie przeprowadzone odgórnie. Ja
się zastanawiałam, po co to w ogóle zrobiono, ale patrząc teraz na metody
przydzielania funduszy europejskich, zaczynam rozumieć. Na przykład
województwo mazowieckie i Warszawa, w której dochód na mieszkańca wynosi
grubo ponad średnią europejską. I w związku z tym, proszę państwa, Warszawie
nie przysługuje ani jedno euro, ale tylko samej Warszawie, bo jeśli mamy, tak
jak to zrobiono, duże województwo mazowieckie, to średni dochód w nim jest
taki, że niejedno euro spłynie do tego województwa. Tylko kto je zabierze?
Gminy wokół Warszawy? Nie, zabierze je Warszawa. Ta, której tak naprawdę nie
należy się ani jedno euro. A dlaczego Warszawa? Bo ona jest najbogatsza i ma
najwięcej środków na swój wkład.
Praga wydzieliła jako odrębny organizm miasto Pragę, ponieważ jest to parę
milionów mieszkańców, no i Praga ma teraz problem, bo nie dostanie ani
jednego euro na rozwój regionalny. A Warszawa dostanie, chociaż jest grubo
ponad średnią europejską, bo zabierze wszystkim miejscowościom z największego
województwa w Polsce. I o to chodziło, wcale nie o równomierny rozwój, tylko
o zrobienie takich obszarów, żeby znowu kosztem prowincji zarobiła stolica
województwa. A one zarabiają już teraz - i ja to potwierdzam - Katowice czy
aglomeracja śląska zbierają wszystkie pieniądze. Na Śląsku województwo
zajmuje się gospodarką komunalną, tramwajami, więc my mówimy - dobrze, jeśli
tramwajami zajmują się w sejmiku w aglomeracji górnośląskiej, to u mnie
zajmijmy się autobusami, bo to jest ta podstawowa komunikacja, ale nie, tu są
specjalne prawa, bo tu jest stolica i trzeba się nią ekstra zająć.
Ja chcę państwu powiedzieć, że na Podbeskidziu prawie zniknęły organizacje
sportowe. To niby nie gospodarka, ale przecież były ponadpowiatowe
organizacje sportowe. A teraz z Bielska, ze Szczyrku przeniesiono nawet
związek narciarski do Katowic, bo związek narciarski koniecznie ma być w
Katowicach. Wspomagał to także pan marszałek, bo powiedział - jak się nie
połączycie i nie przeniesiecie, to ja wam nie dam ani złotówki. Tak działa
samorząd wojewódzki. No i pod takim to wpływem są organizacje społeczne,
które bez grantów przeznaczonych na ten cel nie mają szans funkcjonować.
Takim szantażem doprowadzono do przeniesienia wszystkich organizacji
sportowych - tych związanych ze specyfiką naszego terenu - do Katowic i mamy
je w Katowicach. I tak wygląda polska samorządność.
Proszę państwa, dla takich terenów jak Podbeskidzie to była centralizacja, to
była grabież. Kiedy u nas likwidowano Agencję Przekształceń Własnościowych,
to przyjechali urzędnicy z Katowic i tylko rozbierali wszystko, kto weźmie
krzesło, kto weźmie biurko, a kto komputer, i wszystko wywożono do Katowic. W
urzędzie wojewódzkim był autobus uprawniony do przewozów międzynarodowych,
można go było ofiarować na przykład największej szkole, ale nie, zabrano go
do Katowic. To także była po prostu grabież.
Sprawa sanepidu. Zawsze były firmy podwykonawcze, którym się zlecało
dodatkowe badania, zwłaszcza na naszym terenie, gdzie jest pełno ośrodków
wczasowych i gdzie trzeba te żywieniowe punkty sprawdzać. Po scentralizowaniu
sanepidu się okazało, że firmy z Katowic przejeżdżają 170 km, żeby zbadać
stołówkę w Jeleśni, firmy z Bielska nie mogą tego zrobić, bo po prostu nie
dostaną zlecenia od katowickiego sanepidu wojewódzkiego. Wojewódzki sanepid z
Katowic daje zlecenia swoim. Ja przepraszam, ale taka jest praktyka
demokracji i samorządności wojewódzkiej i nic dziwnego, że powstają te ruchy
w kierunku autonomii. Jeżeli nie zrobimy czegoś w Polsce i nie przywrócimy
przynajmniej częściowej podmiotowości tym grupom powiatów... Tego wymagają,
proszę państwa, fundusze europejskie, bo i my od 2007 r. będziemy mieli
pieniądze zdecentralizowane, podzielone na województwa i, co bardzo ważne, na
grupy powiatów. Przedstawiciele ministerstwa dobrze wiedzą, że tych grup
powiatów, nie bardzo się różniących od starych województw, jest czterdzieści
pięć - powtarzam: czterdzieści pięć - a starych województw było czterdzieści
dziewięć. To są struktury na takim poziomie, na jakim tak naprawdę, jak
twierdzi Unia Europejska, rozwiązuje się problemy. Czterdzieści pięć grup
powiatów już w naszej statystyce zostało przygotowanych. I tu powinny być
struktury grup powiatów zdolne do podejmowania takich decyzji, bo w ten
sposób można byłoby przywrócić choć częściową podmiotowość i tak naprawdę
zdecentralizować rozwój wspomagany ze środków europejskich. Dziękuję.
(Oklaski)