AUCHAN i procedury

IP: *.telpol.net.pl 22.05.06, 01:53
Czy procedury nawet najdurniejsze są ważniejsze od ludzkiego rozpatrzenia
prostej skondinąd sprawy? Owszem w AUCHAN na 10-lecie z procedur można
niektórym pracownikom postawić szóstke , ale z myślenia?Jak mogło dojść do
zaistniałej w dniu dzisiejszym tj. 21.05.06 roku, a opisanej niżej sytuacji?
Zaprawdę nie wiem do tej pory. A było tak:
Niedziela 21.05.06. 16 z minutami.
Udaję się na zakupy do sklepu AUCHAN w Katowicach ul. Reńców. W sklepie CCC
znajdującym się w budynku AUCHAN kupuję obuwie i próbuję zapłacić kartą
kredytową nr 5224717573009543 pani kasjerka prosi mnie o podanie do czytnika
nr PIN. Sprawdzam nr PIN do karty ponieważ dawno o niego nie byłam proszona,
(a noszę go w tylko sobie znany sposób zapisany zawsze przy sobie) i wbijam
go do czytnika. Zostaję poinformowana,że transakcja została odrzucona.
Upewniam się jeszcze raz, czy kod PIN jest właściwy i dokonuję ponownej próby
zapłacenia tą kartą za obuwie. Niestety transakcja zostaje ponownie
odrzucona. Płacę za towar kartą do konta INTELIGO i udaję się do Auchana.
Zastanawiam się dlaczego karta nie została przyjęta i jestem przekonana,że
mogą być tylko dwa powody:
1. Moje środki przekazane na spłatę kredytu przelane 17 maja 2006 r. z konta
INTELIGO nie zostały jeszcze zaksięgowane
2. Coś nie działa jak trzeba na lini terminal - bank
3. Ekspedientka nie podaje mi przyczyny odrzucenia karty
Przechodzę do marketu AUCHAN i tam przy kasie informuję kasjerkę o
zaistniałej wcześniej w sklepie CCC sytuacji i PYTAM, CZY MOGĘ SPRAWDZIĆ, czy
to sprawa terminala, czy też mam brak na karcie środków. Pani prosi o kartę,
a następnie o kod PIN. Wbijam kod (wcześniej go sprawdzam) i za chwilę
dostaję na powrót urządzenie do wstukania kodu z informacją,że poprzednio
nie wstukało się. Ponawiam wbijanie kodu. Zostaję poinformowana, że
transakcja została odrzucona. Podaję kartę INTELIGO i regulując rachunek za
zakupy komentuję to słowami,że to kompletna paranoja, żeby 5 dni nie
wystarczyło PKO BP na zaksięgowanie środków.
W tym czasie kasjerka informuje mnie szeptem, że niestety moja karta musi
zostać ZATRZYMANA i że procedura wymaga spisania na tę okoliczność protokołu
i ona musi wezwać osobę, która tego dokona i zabierze moją kartę.
Stwierdzam,że w porządku. Rozumiem, że karta musi zostać sprawdzona, skoro
terminal odrzuca transakcję i nakazuje zatrzymanie karty. Jestem spokojna bo
wiem,ze na karcie mam srodki, że to jakiś błąd niezależny ode mnie.
Udaję się z pracownicą AUCHAN wezwaną przez kasjerkę do biura, gdzie zostaję
poinformowana,że moja karta ulegnie zniszczeniu, ponieważ tak właśnie wygląda
procedura.Proszę, o sprawdzenie mojej karty w poniedziałek.Wyjaśniam,ze
przeciez jestem całkowicie do sprawdzenia, ułatwię wszystko podając stosowne
dokumenty i udzielając stosownych wyjaśnień. To moja karta i są na niej
środki. Jedno i drugie idzie sprawdzić, choć być może nie w niedzielę. Mam
wrażenie,że uczestniczę w jakimś Kafkowskim procesie. Pomimo moich próśb i
nalegań w/w osoba po konsultacji ze swoim przełożonym odmówiła odroczenia
zniszczenia karty, chociaż jej przełożony przy mnie stwierdził,że w zasadzie
na moją prośbę i za moją zgodą możnaby było zatrzymać kartę w bezpiecznej
kopercie i wyjaśnić sprawę w poniedziałek.
Na takie dictum pracownica będąca w posiadaniu karty kredytowej mnie
przyznanej zadzwoniła gdzieś, aby upewnić się,że może zniszczyć kartę.
W związku z powyższym pracownicy w porozumieniu doszli do wniosku, że
najważniejsze to strzec spraw właściciela karty (a ja nim nie jestem!!!!),
i... pocięli ją spisując stosowny dokument. Wszystko zgodnie z procedurami, o
których też nie mogę nic wiedzieć, bo odmówiono mi informacji na temat tego,
czyje to procedury, gdzie się mogę z nimi zapoznać, ponieważ czuję się
pokrzywdzona nadgorliwością pracowników w ich stosowaniu i chcąc oddać sprawę
do rozpatrzenia Sądowi muszę je znać i wiedzieć, czy naprawdę nigdy nie ma
odstępstw od tych procedur np. w takiej sytuacji jak moja, kiedy sama
decyduję się na poddanie szczegółowej kontroli, zatrzymania karty za moją
zgodą bez jej niszczenia .
Niestety nic nie wolno mi powiedzieć, kartę należy zniszczyć bo może jezt
kradziona (ukradałam ją sama sobie??????????).
Jestem rożżalona i potwornie zdenerwowana. Proszę o zaznaczenie w
protokole,że nie wyraziłam zgody na zniszczenie karty oraz proponowałam
sprawdzenie mnie i mojej karty poprzez zatrzymanie jej do wyjaśnienia do
poniedziałku (cały czas byłam przekonana, że na mojej karcie nie zostały
zaksięgowane środki wpłacone tam przeze mnie 17 i 18 maja 2006 r. Pani
odmawia takiego zapisu w protokole, ale obiecuje mi podpisanie takiego zapisu
na oddzielnej kartce. Zapisuję więc tę informację na wcześniej podanej
mi "brudnopisowej" kartce. Pracownica usłużnie proponuje mi czystą, więc
podaję Jej brudnopis do zapoznania się z treścią przed rozpoczęciem
przepisywania. Pani nie zgłasza zastrzeżeń. Przepisuję zatem ustaloną i
rzeczywistą wersję zdarzeń na drugą strone wręczonej mi kopii protokołu
zniszczenia karty. Przekazuję dokument do potwierdzenia pani Staszak. W tym
momencie dzwoni Ona do swojego zwierzchnika z zapytaniem, czy może
potwierdzić swoim podpisem fakt mojej prośby. Cytuje mu zapis i... odmawia
podpisu. Domagam się kontaktu ze zwierzchnikiem. Potwierdza on,że nie
podpiszą mi żadnego pisma o przebiegu historii od zatrzymania do pocięcia
karty. Karta nie jest moją własnością i nie mogę mieć,żadnych roszczeń wobec
AUCHAN, bo to POLCARD jest jej właścicielem i on może podejmować decyzje. A
decyzja POLCARD jest jasna: zatrzymać i pociąć. Proszę o spojrzenie na sprawę
indywidualnie. Jest niedziela. Dokonałam wpłaty 17 w środę być może,że bank
nie zaksięgował jeszcze środków, proszę o sprawdzenie mnie w poniedziałek w
moim banku. Niestety, ponownie słyszę,że kartę trzeba zabezpieczyć (PRZEDE
MNĄ SAMĄ ????? PRZED PRACOWNIKAMI AUCHAN ????) Trudno mi pojąć taką
zapobiegliwość w sytuacji, kiedy mogę podejść za chwilę do biura obsługi
klienta i wyrobić sobie kartę kredytową AUCHAN. Najprawdopodobniej od ręki.
Proszę o sprawdzenie moich dokumentów. Ponieważ firma AUCHAN nie może żądać
dokumentów, to nie sprawdzi ich także na prośbę - o PARANOJO! - klienta.
Po odejściu zwierzchnika pani zawzięcie domagająca się cięcia karty, chwytam
się jeszcze jednego sposobu na potwierdzenie,że użyto wobec mnie zbyt daleko
idących środków zabezpieczających. Pytam,czy w związku z tym potwierdzi Ona
fakty wobec moich swiadków. Ustnie. Ponieważ potwierdza, że to uczyni dzwonię
po znajomą. Nim ona przyjechała, spotykam w sklepie koleżankę z pracy. Proszę
ją o bycie świadkiem przy potwierdzaniu, że prosiłam o zaniechanie cięcia
przyznanej mi karty (wyjaśniam,ze w razie potrzeby zaskarżę te decyzję) i
proponowałam zdeponowanie jej w bezpiecznej kopercie lub oddziale banku w
budynku AUCHAN. Przecież to,że została ona mnie wydana jest do sprawdzenia,
że są na niej środki równieżmożna sprawdzić. Zatem zatrzymanie jej jest
dopuszczalne, natomiast zneutralizowanie zupełnie zbędne. Nie jestem osobą
anonimową. Należny rachunek uregulowałam. Jestem gotowa ponieść ewentualne
konsekwencje pozostawienia karty w AUCHAN bez przecinania jej. Niestety
poproszona o potwierdzenie tej sytuacji Pani S. potrafiła tylko dzwonić do
swojego przłożonego i powiedzieć, że niczego nie potwierdzi, ani niczemu nie
zaprzeczy, że wniosek o złożenie takiego oświadczenia mam złożyć za
pośrednictwem biura.
Na moje pytanie, czy jako człowiek nie czuje kompletnej absurdalności tej
sytuacji odpowiedziała,że jest przezde wszystkim przedstawicielem firmy.
cała ta sytuacja zdumiała także moje znajome, które jednogłośnie stwierdziły,
ze nigdy nie zdecydują się na kartę płatniczą.
Po powrocie do domu, cała zniesmaczona tą sytuacją i zmartwiona faktem braku
możliwości korzystania z karty kredytowej przez dłuższy c
    • Gość: klient Re: AUCHAN i procedury IP: *.telpol.net.pl 22.05.06, 02:00
      Po powrocie do domu, cała zniesmaczona tą sytuacją i zmartwiona faktem braku
      możliwości korzystania z karty kredytowej przez dłuższy czas, zaczęłam się
      zastanawiać jak to możliwe,że 5 dni nie wystarczyło mojemu bankowi do
      zaksięgowania środków.
      Zadzwoniłam więc na kartolinię i tam dowiedziałam się,że 4-krotnie źle
      wprowadziłam PIN, co jest rzeczą absolutnie niemożliwą. Korzystałam już nie
      jeden raz z PIN do karty kredytowej. Sprawdzałam przed wprowadzeniem do
      terminala zapis PIN. Ponadto trzecie wprowadzanie nie zostało mi potwierdzone
      żadnym dokumentem, poprostu kasjerka podając mi terminal poinformowała,że nie
      wbił się numer PIN.
      Czuję się upokorzona i udręczona całą tą sytuacją.
      - dlaczego terminal nie podaje informacji o bęłdnie wprowadzanym PIN, a
      enigmatyczną informację ,że transakcja została odrzucona?
      -Czy kasjerka też tego nie widzi, że odmowa następuje z powodu źle
      wprowadzonego PIN?
      -jak mogę dochodzić swojej szkody (moralnej) i udowodnić,że podawany przez mnie
      PIN był prawidłowy?
      -Czy istnieje możliwość sprawdzenia terminala pod tym względem?
      -Czy procedury zabezpieczania kart nie mówią nic na temat sytaucji, gdy klient
      chce dobrowolnie poddać się dodatkowym procedurom sprawdzania?
      Narażono mnie na kłopoty, potworny stres i poczucie tak przerażającej
      bezradności wobec zbiurokratyzowanego podejścia do klienta (a zostawią lwią
      część moich dochodów w tym sklepie), że nie życzę tego nawet pani, która tak
      znakomicie dba o interesy Banku,POLCARDU i AUCHAN, że zapomniała,że jest też
      myślącym człowiekiem, a taki wie,że czystą paranoją jest traktowanie klienta
      jak złodzieja, skoro zakwestionowana karta nosi ten sam podpis (identyczny!) co
      karta, z której w końcu zapłaciłam za zrobione zakupy, że można mnie sprawdzić
      na dowolną ilość sposobów, bo tego sprawdzenia nie unikam.
      Wyjaśniam,że ponieważ cała ta sytuacja zabrała mi też mnóstwo czasu, to
      wychodząc ze sklepu odwiedziłam sąsiednie sklepy pytając co robią właściciele i
      kasjerzy w tych placówkach i usłyszałam,że wprawdzie procedury tak mówią, jak
      przekazano mi to w AUCHAN, ale w tej sytuacji : weekend, wyrażona zgoda na
      zostawienie karty w dyspozycji sklepu i chęć poddania się wylegitymowania
      sprawiłaby (i tak się praktykuje) do przesunięcia wszczęcia procedury
      zniszczenia karty na poniedziałek.
      • Gość: m824 Re: AUCHAN i procedury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 10:39
        no cóż - współczuję przygód, ale faktycznie, jeżeli zostal źle wprowadzony kod
        pin, to moga być problemy. jedyny błąd jaki pani popełniła, to "sprawdzenie"
        karty przy kasie auchan, zamiast w bankomacie (który w auchan jest dostępny) -
        bankomat podaje info o złym pinie i ewentualnie zatrzymuja kartę, ale jej nie
        tnie. wtedy wystarczy skontaktować się z właścicielem bakomatu i sprawa
        wyjaśniona - karta do odzyskania.
    • iberia30 Re: AUCHAN i procedury 22.05.06, 13:03
      nie bardzo rozumiem, to znaczy, ze jesli place swoja wlasna karta i z uporem
      maniaka wbijam zly pin to sklep/kasjerka maja prawo te karte zniszczyc mimo, iz
      moge sie wylegitymowac a tym samym potwierdzic, ze ja to ja?????

      W takim razie jesli bede robila zakupy w tymze Auchan(co zdarza sie baaaardzo
      rzadko, ale sie postaram) to jesli pani kasjerka potwierdzi transakacje zanim
      sprawdzi moj podpis z karta to zrobie raban.
      • Gość: klient Re: AUCHAN i procedury IP: *.telpol.net.pl 22.05.06, 13:42
        No właśnie. W AUCHAN najlepiej strzegą mojego konta kredytowego przede mną
        samą!!!!!! W sumie to żałuję,że w zwiazku z całą ta aferą nie zostawiłam im
        mojego wózka z zakupami na ponad 720 zł ( i na dodatek sama drobnica), nie
        podzekowałam za współpracę i nie zniknęłam szybko i po cichu, tylko
        podejmowałam jakieś negocjacje.... Ale cóż...
        • iberia30 Re: AUCHAN i procedury 22.05.06, 13:50
          na drugi raz bedziesz madrzejsza:-)
      • c4rlos Re: AUCHAN i procedury 22.05.06, 15:00
        a co to za problem sfalszowac dowod i podpis? na karcie kredytowej nie ma
        nadrukowanego zdjecia (a szkoda).Teraz wszyscy widzimy jak wazny jest
        prawidlowy pin. Dlatego warto co jakis czas, tak dla picu chociazby sprawdzic
        sobie stan konta w bankomacie by uniknac klopotow.
        • iberia30 Re: AUCHAN i procedury 22.05.06, 15:48
          c4rlos napisał:

          > a co to za problem sfalszowac dowod i podpis?

          owszem, ale chyba nie sadzisz, ze zlodziej bedzie sobie zadawal az tyle trudu
          jak bedzie chcial zaplacic skradziona karta?

          >na karcie kredytowej nie ma nadrukowanego zdjecia (a szkoda).


          szkoda, moze banki cos z tym zrobia?

          >Teraz wszyscy widzimy jak wazny jest prawidlowy pin.

          ciekawe czy w sytuacji gdy mimo poprawnego pinu i tak nie uda sie przeprowadzic
          transakcji to czy w tedy tez zatrzymaja karte?Bo bylam w takiej sytuacji ale
          zadnych cudow nie bylo z procedurami.


          >Dlatego warto co jakis czas, tak dla picu chociazby sprawdzic
          > sobie stan konta w bankomacie by uniknac klopotow.

          trudno sprawdzac stan przed kazda transakcja...
          • Gość: klient Re: AUCHAN i procedury IP: *.telpol.net.pl 23.05.06, 08:53
            zdjęcie też nie jest idealnym zabezpieczeniem, toż zmieniamy się w czasie , a
            nawet przy zmianie fryzury i makijażui co jeśli jakaś pa ni PROCEDURA nakaże
            nam przy kasie zmyć farbę i makijaż???;))
            • madzialenka82 Re: AUCHAN i procedury 24.05.06, 08:59
              A coś takiego jak policja? Skoro została Pani posądzona o kradzież tej karty, należalo powiadomić policje.
              • Gość: klient Re: AUCHAN i procedury IP: *.telpol.net.pl 24.05.06, 22:56
                tez tak myślałam, ze właściwie po co te procedury skoro złodziej nie zostaje
                ukarany???? a puszczony wolno po przecięciu karty (jednej!!!!!!!). Przecież
                skoro [potencjalnie skradłam tę karte i nie mozna mnie zweryfikowac, bo być
                może skradłam wszystkie posiadane dokumenty (w tym inne karty) to pewnikiem
                uczciwy obywatel powinien zawiadomić policje. Ale pani PROCEDURA zapewne nie
                przewiduje takiej okoliczności, a nie jest ci ona od tego, żeby mysleć (albo
                procedura, albo kreatywnośc)
    • jimmyjazz ktoś to przeczytał w całości???? 24.05.06, 14:39
      Ja chciałem, ale jak doszedłem do połowy pierwszego postu to zobaczyłem, że
      jest jeszcze drugi z kontynuacją.

      Jest gdzieś jakieś streszczenie? :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja