Gość: witek
IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl
27.10.01, 14:51
Kilka dni temu media poinformowały triumfalnie, że w Katowicach będzie
bezpieczniej, gdyż kilkanaście najbardziej newralgicznych punktów miasta jest
nadzorowanych przez system kamer. Obraz z nich może już oglądać policja i
tramwajarze i autobusiarze z KZK GOP, a wkrótce będzie też udostępniony
strażnikom miejskim.
Dziennikarze nie popisali się nadmiernym krytycyzmem oraz watpliwościamim i
żaden z nich nie zadał sobie i rozmówcom zasadniczych pytań. A przecież taki
system śledzący wszyskich przypadkowych przechodniów w różnych punktach miasta
jest wątpliwy moralnie. Rozumiem cel - poprawa bezpieczeństw, ale ileż powstaje
zagrożeń. Kto ma dostęp do obrazu? W jaki sposób zabezpieczono się
przed "wyciekaniem" nagrań? Czy aby nie będą one wykorzystywane do
szantażowania niewygodnych osób, jeśli np. przejda przez rynek w objęciach nie
ze swojej żony? Itd., itp. A już pomysl z przekazywaniem obraz u do siedziby
KZK GOP to jakiś gruby skandal. Tam dopiero takie taśmy bedą poza jakąkolwiek
kolntrolą.
Dziennikarze - myślcie trochę podczas pisania i nie cieszcie się jak dzieci, że
w monitorach jest ładny obraz i duże zbliżenia. To jest radość dla policji, UOP-
u i innych podglądaczy. Dla normalnych ludzi takie kamery to większe
niebezpieczeństwo niż kieszonkowcy, których rzekomo mają one tropić.
Witek