Gość: Arnold
IP: 213.186.78.*
09.02.03, 14:52
sa calkowicie odmienne od tych, ktore laczyly i lacza Slazakow z Czechami.
Slazacy i Czesi maja wspolna, wielowiekowa historie. Czesi i Slazacy,
zjednoczeni w jednym organizmie panstwowym, przez wiele wiekow byli zwroceni
ku Europie, podczas kiedy Polacy ganiali po ukrainskich stepach. Do dzis
Slask jest obecny w czeskim herbie. Praga jest dla mnie bliskim miastem,
podczas kiedy Warszawa jest mi calkowice obca i obojetna.
Artykul o Polsce i Czechach:
Rozmawiać bez tłumacza, ale o czym?
Czechy od wieków spotykają się z dość szczególnym, biorąc po uwagę bliskie
sąsiedztwo i pokrewieństwo językowe, zainteresowaniem Polaków. Ostatnimi
polskimi politykami, którzy żywo i praktycznie interesowali się Czechami byli
Mieszko I i Bolesław Chrobry. W Czechach polityczne interesy robił jeszcze
polski król, Litwin, Władysław Jagiełło – potem oba narody kontaktowały się
już tylko za pomocą pleców, którymi były do siebie zwrócone. W XX wieku nie
zdołali nas nawet połączyć wspólnie śmiertelni wrogowie – sowiecki komunizm i
niemiecki faszyzm. Tak naprawdę bowiem, chociaż Czech z Polakiem może
rozmawiać bez pomocy tłumacza – nie za bardzo ma o czym. Dzieli nas bowiem
prawie wszystko.
Oba narody od zarania dziejów musiały się zmagać z naporem potężniejszego
sąsiada – Niemiec. Napór ten inaczej jednak wyglądał w Polsce, inaczej w
Czechach. Różnicę widać gołym okiem, kiedy spojrzy się na Złotą Pragę i
stalinowską Warszawę. Podczas gdy Praga stawała się stolicą niemieckich
cesarzy – w Gdańsku dokonywało się niemieckimi rękami ludobójstwo na polskich
mieszkańcach miasta.
Jedna trzecia Polaków żyje poza granicami kraju – Czesi mieszkają w Czechach.
Pomimo ciężkich chwil w swojej historii Czesi nie znają właściwie zjawiska
emigracji. Wychodźstwo polityczne części ścisłych elit po konferencji
monachijskiej i po Praskiej Wiośnie jest w zasadzie wyjątkiem potwierdzającym
regułę. Od czasu Jana Husa Czesi najwyraźniej uznają, że opuszczanie kraju im
nie służy. Ciekawe, że czescy artyści tworzący w kraju zyskują często
bardziej globalny zasięg niż polscy tworzący w centrach zachodniego świata:
Paryżu, Nowym Jorku czy Londynie.
Czesi, w odróżnieniu od Polaków, nie mają kompleksów wobec Zachodu. Ziemie
czeskie od czasów średniowiecznych należały do najbardziej rozwiniętych
gospodarczo obszarów świata. To w Czechach jest najgęstsza sieć kolejowa na
świecie, one też przed nastaniem komunizmu były dziesiątą gospodarką globu.
Volkswagen to młodszy i plebejski kuzyn Škody – i tylko fakt znalezienia się
po niewłaściwej stronie żelaznej kurtyny sprawił, że to niemiecka firma
przejęła czeską. Kalabria czy Brandenburgia to brzydkie kaczątka w porównaniu
z czeskimi regionami – UE nie robi Czechom łaski przyjmując ich do swojego
grona.
Czechom zawdzięczamy dwa trwałe element polskiego życia narodowego – Kościół
katolicki i urząd starosty. Kościół zapewnił trwanie narodu kiedy zabrakło
państwa, a wprowadzony przez króla Czech i Polski Wacława II urząd starosty
gwarantował sprawne funkcjonowanie państwa, kiedy już je mieliśmy.
Stosunek Czechów do Kościoła jest całkowicie odmienny niż w Polsce. Odwrotnie
niż w Polsce, gdzie Kościół był ostoją życia patriotycznego, w Czechach
katolicyzm był narzędziem obcej władzy i zniemczania. Czesi stracili zupełnie
serce do Rzymu po brutalnym zdławieniu ruchu husyckiego i niehonorowym
morderstwie sądowym popełnionym na Janie Husie. W Polsce Kościół jest bogaty,
powszechny i wpływowy – w Czechach księża są na liście skromnych płac
urzędniczych, wierni to znikomy procent społeczeństwa, a wpływy hierarchii są
tylko cieniem potęgi polskich biskupów.
Różni nas także mentalność, miejsce zamieszkania i źródła kultury narodowej.
Polak po przekroczeniu granicy czeskiej czuje się jak na Księżycu – na
ulicach wsi i miasteczek prawie nie ma ludzi. Polak ma korzenie na wsi i jest
z pochodzenia chłopem lub szlachcicem – Czech mieszka w mieście i ze szlachtą
nie ma nic wspólnego. Szlachetnie urodzeni Czesi bowiem to, od klęski
ostatniego narodowego powstania pod Biała Górą, po prostu Niemcy. Narodowa
kultura Polaków to sztuka ludowa lub ziemiańska. Czesi wykształcili kulturę
mieszczańską.
Różnią nas nawet lęki: w okresie międzywojennym Polacy uważali komunizm za
największe zło i zagrożenie – mieliśmy już doświadczenia z czasów wojny z
bolszewikami. Czesi zaś flirtowali niefrasobliwie z własnymi i sowieckimi
komunistami. Chociaż w XX wieku mieliśmy do czynienia z tymi samymi
zagrożeniami: komunizmem i faszyzmem, reagowaliśmy na nie całkiem odmiennie.
Systemy te miały bowiem w obu krajach troszkę inne oblicze. Prezydent Hacha
podpisał układ z Hitlerem, poddał swoje, opuszczone przez sojuszników,
państwo bez walki – w zamian za to zachowując dożywotnio tytuł prezydenta,
przyzwoite traktowanie swoich rodaków i autonomię dla Protektoratu Czech i
Moraw. W Generalnej Guberni słowa pojęcia przyzwoitego traktowania, autonomii
czy podpisywania układów z okupantem były pojęciami z bardzo odległego
świata. W 1945 roku emigracyjny rząd czeski wrócił oficjalnie do Pragi i
rządził przez trzy lata – przedstawiciele polskich władz byli w tym czasie
torturowani na Łubiance i „sądzeni” w procesach pokazowych.
Nasze wzajemne kontakty po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku, wbrew
szumnym zapowiedziom polityków i mediów, układają się standardowo – czyli
ozięble. Opiewany przez wszystkich Vaclav Havel był zwolennikiem zbliżenia z
Niemcami, a nie z rządzoną przez jego kolegów z polsko-czechosłowackiej
Solidarności Polską. Poglądy innego czeskiego męża stanu ostatniej dekady,
premiera Vaclava Klausa, graniczyły wręcz z pogardą – prawie za obrazę uważał
porównywanie go do Leszka Balcerowicza. Czeskie korzenie polskiego premiera
Jerzego Buzka czy polskie pochodzenie szefa czeskiej dyplomacji Pawła
Zieleńca starczyły jedynie na czułe objęcia na rautach Trójkąta
Wyszehradzkiego.
Wydaje się, że XXI wiek powinien dokonać zwrotu w naszych stosunkach –
będziemy przecież razem w Unii Europejskiej, będziemy musieli rozmawiać i
będziemy mieli o czym rozmawiać. Zapewne jednak wszystko zostanie po staremu.
Będziemy między sobą rozmawiać rzadko, po angielsku i w Brukseli.
Marcin Golec
www.radio.com.pl/spoleczenstwo/temattygodnia/default.asp?
Hans - dzieki za link
Pyrsk - Arnold