Dodaj do ulubionych

Do szkoły tylko po solarium

IP: *.cable.ubr05.live.blueyonder.co.uk 02.09.06, 01:16
Matko boska
Co to sie ludziom w glowach robi!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
        • Gość: wd_40 jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.broker.com.pl 03.09.06, 12:59
          co prawda nie o strojach jest artykuł ale strój byłby niewątpliwie wzorcem jak powinno być w szkole

          ale zaraz zaraz przecież karząc ludziom nosić mundurki tłamsimy ich osobowość!!!
          jaką osobowość ma gimnazjaliskta z tipsami po solarium której jedynym celem w nowym roku szkolnym jest wyglądanie jak Britney Spears?

          a co z tymi których nie stać na nową fryzurę, różne szity na paznokciach i solarium?
          • Gość: Smuf Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 13:03
            No to nie będzie miała tych, jak to nazwałeś, szitów. Poza tym na podstawie
            jednej panny, próbującej się kreować na Britney Spears, oceniasz wszystkie
            dzieciaki i młodzież. Każdy ma prawo do własnego wyglądu, są ludzie z prawdziwą
            osobowością. A jakby kazać dzieciakom nosić mundurki... to byłaby głupota. Jak
            można w jednym pomieszczeniu, w jednej szkole, trzymać tyle osób tak samo
            ubranych! Szata zdobi człowieka, wyróżnia. Chciałbyś, żeby wszyscy ludzie na
            świecie byli IDENTYCZNI?
            • Gość: wd_40 Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.broker.com.pl 03.09.06, 13:14
              Gość portalu: Smuf napisał(a):

              > No to nie będzie miała tych, jak to nazwałeś, szitów. Poza tym na podstawie
              > jednej panny, próbującej się kreować na Britney Spears, oceniasz wszystkie
              > dzieciaki i młodzież

              widzę że nie byłeś w gimnazjum (w liceum już mniej bo jednak ludzie normalnieją)


              Oczywiście że każdy ma prawo do własnego wyglądu, ale z drugiej strony potraktuj mundurek jako ubranie robocze, tylko do szkoły- lepiej jest np zabrudzić taki mundurek niż super ekstra nową markową bluzę.

              Nie nie chce żeby wszyscy byli identyczni- ale w szkole czynnikiem wyróżniającym powinna być ich inicjatywa uczniowska, zaangażowanie w życie szkoły, możliwości intelektualne, a nie paradowanie po korytarzu w paru szmatkach i wyróżnianie się tym że "ja się ubieram tam i tam, a ty nie"

              Z resztą po szkole można demonstrowac swoją osobowość do woli
              • Gość: Smuf Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 13:21
                > Oczywiście że każdy ma prawo do własnego wyglądu, ale z drugiej strony potraktu
                > j mundurek jako ubranie robocze, tylko do szkoły- lepiej jest np zabrudzić taki
                > mundurek niż super ekstra nową markową bluzę.

                Jakbym bał się pobrudzić ubranie to w ogóle nago bym chodził do szkoły. :P

                > Nie nie chce żeby wszyscy byli identyczni- ale w szkole czynnikiem wyróżniający
                > m powinna być ich inicjatywa uczniowska, zaangażowanie w życie szkoły, możliwoś
                > ci intelektualne, a nie paradowanie po korytarzu w paru szmatkach i wyróżnianie
                > się tym że "ja się ubieram tam i tam, a ty nie"

                Tak i nie. Człowieka powinny wyróżniać i inicjatywa uczniowska, zaangażowanie,
                inteligencja (jak to napisałeś), a także wygląd. Faktycznie samym wyglądem,
                ubraniem, itp. nic nie zyskamy, ale już w połączeniu z wyżej wymienionymi i
                ciekawą osobowością już tak.

                > Z resztą po szkole można demonstrowac swoją osobowość do woli

                Zauważ, że w szkole spędza się pół dnia. To dużo. A każdy chce wykorzystać jak
                najwięcej czasu na pokazanie się. Ale pokazanie się z tej dobrej strony. Nie
                szpanowanie, tylko zyskanie sympatii w oczach innych. To naturalne.

                Pozdrawiam :)
                • roma57 Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? 03.09.06, 13:42
                  Oczywiście, że człowieka wyróżnia również wygląd i jest on często uzewnętrznieniem naszej osobowości. Ale trzeba również pamiętać, że szkoła, tak jak również miejsce pracy, ma prawo stawiać pewne wymagania jeżeli chodzi o wygląd.
                  Nikt nie robi problemu i mie mówi o ograniczeniu wolności w przypadku pielęgniarek noszących uniformy. Pracodawca często wymaga od swoich pracownic noszenia rajtuz (nawet latem), a od pracowników krawatów. A przecież w dorosłym życiu spędzamy w pracy często więcej niż pół dnia.
                  Zadaniem szkoły jest nie tylko dostaczanie nam wiedzy, ale także przygotowanie do dorosłego życia, co oznacza również umiejętność dostosowania się pewnych wymagań

                  Pozdrawiam
                  • r-mi Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA 03.09.06, 22:42
                    Temat tego postu dotyczy WIĘKOSZŚCI "dorosłego" społeczeństwa, nie konkretnie
                    poprzednich postujących. Stwierdzam po prostu że dorosłym ludziom w polsce w
                    DUPACH SIĘ POPRZEWRACAŁO. I niestety stwierdzam to jako pracujący przedstawiciel
                    tychże dorosłych osób. Wstyd po prostu, że dorośli prezentują taką zazdrość i
                    głupotę. Przeszkadza wam, że uczennica czy uczeń ładnie wygląda, ma dobrze
                    uczesane włosy i markowe ciuchy dobrane do sylwetki.

                    Ale tak to jest kiedy tak jak nauczyciel przytaczany w tym artykule było się u
                    fryzjera pół roku temu a celem życia jest tylko ZAP*** od rana do wieczora za
                    pare złotych. Każdy zapuszczony frajer może zabronić dzieciakom ładnie wyglądać
                    twierdząc że szkoła to miejsce pracy. No to proszę - kto uczniom płaci? Jak idę
                    do lekarza to przecież nie muszę się ubrać jak pacan - to też chyba (jeszcze) w
                    tym kraju miejsce pracy?

                    Traktujecie młodzież jak bandę ćpunów i żuli. Kiedy organizują manifestacje
                    przeciwno ministrowi edukacji który jest jednym z największych bencwałów i
                    debili w polskiej polityce to źle - bo mają się uczyć. Po szkole też. Na koniec
                    zabraniacie nawet ładnie im się ubrać. Ładnie to znaczy ładnie według nich - bo
                    ubrania wrzucają na swój a nie na wasz tyłek. Za chwilę to pewnie ktoś wpadnie
                    na pomysł, żeby dzieciaki do osiemnastki trzymać zamknięte w boksach na fermach.
                    Wystarczy przecież tylko dostarczać książki i pokarm. A myśleniem za nie
                    zajmniecie się wy, szkoda tylko że nikt nie nauczy ich już ponoszenia
                    konsekwencji za swoje wybory. Także te nietrafione.

                    Na koniec chciałbym zauważyć, że to szkoła jest dla ucznia a nie uczeń dla
                    szkoły. Podobnie jak szpital jest dla pacjenta, urzędnik dla obywatela a sklep
                    dla klientów. Nikt nikomu nie każe pracować w takich warunkach, dotyczy to także
                    wystawiania się na jakże "gorszący" widok dobrze ubranych i dbających o siebie
                    ludzi.

                    Jak wszystkie stare brzydale zabronią młodym ładnie się ubierać to jak myślicie?
                    Dużo będą dzięki temu ładniejsze? Powinniście podziękować uczniom, że oni nie
                    świrują i nie domagają się usunięcia ze szkół wszystkich tych starych ZOMBIE.
                    Którym śmierdzi z buzi, chodzą spoceni, ciągle w tych samych ciuchach albo
                    brudni. To jest niestety moje drogie zgorszone wapniaki prawdziwym problemem. Bo
                    kiedy wspominam lekcje z takimi osobami nie są to bynajmniej wspomnienia przyjemne.

                    I co mają robić te biedne dzieciaki? Wyjmować kolczyki i chodzić w czapkach bo
                    wtedy może będzie to wyglądać podobnie obleśnie jak widok coponiektórych
                    nauczycieli? Przynajmniej czapki odpadają - bo znowu będziecie gderać, że jak
                    ktoś założy to was znieważa. Wasze komentarze to po prostu kwintesencja czystej
                    głupoty i bezinteresownej zazdrości.

                    Młodym tylko życzę tego, żeby nie stali się na starość tacy jak wy i "wasz"
                    minister edykacji.

                    "All work and no joy makes Jack a dumb boy"

                    --
                    rmi.blox.pl
                    • tis Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA 04.09.06, 00:34
                      Hmm, ciekawie mówisz. Szkoda, że kompletnie nie mogę się z tobą zgodzić...

                      Po pierwsze - szkoła jako miejsce (lub nie) pracy: mówisz, że nikt uczniom nie płaci za uczęszczanie do niej - jasne, pieniędzy do ręki nie dostają, ale płaci się. Kto? Cytując pewien film - pan płaci, pani płaci... Wszyscy. Bo jakoś nie słyszałem żeby szkoły działały za darmo i takoż pracowali nauczyciele.

                      Owszem - płaci się uczniom - wiedzą, której BĘDĄ potrzebować w życiu dorosłym. Wiedzą niekoniecznie książkową, ale też "życiową". A do takiej należy informacja o tym, że często do pracy nie będziemy się ubierać po swojemu, tylko pod dyktando pracodawcy.

                      Po drugie - szkoła dla ucznia: ależ oczywiście, pytanie tylko PO CO dla ucznia? W jakim celu dla niego została stworzona? Oczywiście, uczeń ma pewne prawa (całkiem sporo i -zgadzam się - trzeba je respektować), ale szkoła nie jest jego prywatnym placem zabaw. Ma przekazać mu pewną wiedzę - i tu wracamy do odpowiedzi pierwszej.

                      Jeżeli szkoła jest traktowana jako plac zabaw - obserwujemy efekty 'śmietnikowo - kamerowe' jakie bulwersowały ludzi około pół roku temu...

                      Oczywiście, szkoła ma uczyć myślenia. Lecz to jeszcze nie oznacza, że nie należy dla tego myślenia uczniowskiego nakreślić pewnych ram. Choćby po to, aby uczniowie nie zrobili sobie krzywdy. Niekoniecznie fizycznej.

                      Nie będę gardłował za mundurkami. Jeżeli część szkół je wprowadzi - czemu nie? Uczniowie szkoły ponadpodstawowe WYBIERAJĄ, godząc się na warunki stawiane przez wybraną szkołę. O ile te warunki nie godzą w godność ucznia oczywiście (a nie wiem, czeku 'mundury' miałyby - jakoś np. pracownicy LOTu się nie skarżą). Natomiast zdecydowanie BĘDĘ gardłował PRZECIW całkowitej swobodzie w ubiorze. I to z kilku powodów:

                      - Powiększy się dysproporcja pomiedzy 'biednymi', których nie stać na solaria i fryzjera (sporo pieniędzy przecież), a 'bogatymi'. W wieku gimnazjalnym to naprawdę może być przyczyną dramatów, wiek dojrzewania jest raczej wiekiem rozchwiania emocji. Po co je napędzać w taki sposób?

                      - Szkoła powinna uczyć. Zatem niech uczy, że są miejsca, w których można się ubierać w sposób dowolny (dyskoteki, kluby, zabawy, generalnie życie prywatne) i miejsca w których nie należy tego robić (praca, szkoła, spotkania formalne). Lepiej tą naukę przekazać teraz (w stosunkowo bezbolesny sposób), niżby mało to zrobić życie (na przykład podczas rozmowy kwalifikacyjnej).

                      - Nie wydaje mi się wcale, żeby pełna swoboda uczyła inwencji. Dużo lepszą nauką byłoby wprowadzenie (niekoniecznie bardzo ścisłych) zasad i pozwolenie, żeby uczniowie zrobili 'co się da' w ich ramach. Zawsze uważałem, że konieczność obejścia reguł bardziej pobudza wynalazczość, niż tychże reguł brak.


                      Konkludując:

                      Nie chcę bronić fanatycznie żadnych barykad. Jednak uważam opisane w artykule zjawisko za bardzo niepokojące. Równie - a nawet bardziej - niepokojący jest dla mnie stosunek ludzi dorosłych odpowiedzialnych za ustalanie uczniom ram zachowań. Przypominam, że idea wychowania bezstresowego była kompletnym fiaskiem. Nie przenośmy jej na nastolatki!



                      P.S: Nie jestem zwolennikiem PiSu (przynajmniej w tym momencie), co pewnie zarzucą mi niektórzy po przeczytaniu tej odpowiedzi. Nie jestem też zgrzybiałym starcem (mam 24 lata), ani osobą niewykształconą (student informatyki i w tejże dziedzinie zatrudniony; aktywnie zainteresowany np. muzyką, żeglarstwem, literaturą - także piękną...)
                      • Gość: lubu.dubu Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA IP: *.res.east.verizon.net 04.09.06, 10:21
                        - Nie wydaje mi się wcale, żeby pełna swoboda uczyła inwencji. Dużo lepszą nau
                        > ką byłoby wprowadzenie (niekoniecznie bardzo ścisłych) zasad i pozwolenie, żeby
                        > uczniowie zrobili 'co się da' w ich ramach. Zawsze uważałem, że konieczność ob
                        > ejścia reguł bardziej pobudza wynalazczość, niż tychże reguł brak.
                        >

                        Cala gadanina o "inwencji" w tym kontekscie to zwykle nieszczere brednie
                        i mydlenie oczu.

                        Cala "inwencja" w ich rozumieniu konczy sie na popisywaniu sie
                        wydawaniem kasy rodzicow. Innej nie znaja.

                        Przyjrzyjcie sie tym, ktorzy tym haslem szermuja jak traktuja i ucza swoje
                        dzieci traktowac mlodziez z inwencja i oryginalnoscia ale taka nie wymagajaca
                        popisania sie kasa rodziciela. Zobaczycie co powiedza.

                        Natychmiast ci, ktorzy dopiero co pokrzykiwali o "zgrzybialych starych pudlach"
                        zaczna zachowywac jak naprawde zgrzybiale stare pudla.

                        Beda zrzedzic i kwekac o "dziwakach i dziwactwach".

                        Tu nie chodzi o zadna inwencje i kreatywnosc a o zwykly show off.
                        "Inwencja" to poprawny politycznie eufemizm.
                      • Gość: EWELA popieram IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 13:11
                        POPIERAM I W PELNI SIE ZGADZAM - KREATYWNOSC POBUDZAJA ROZNORODNE NAKAZY,ZAKAZY I REGULY KTORE TRZEBA JAKOS OBEJSC JESLI CHCE SIE ZYC/WYGLADAC PO SWOJEMU. WIEM Z WLASNEGO DOSWIADCZENIA. SPONSOROWANIE DZIECIAKOWI WIZYTY U FRYZJERA, PEDI I MANI TO JEST POJSCIE NA LATWIZNE ZAROWNO PRZEZ DZIECIAKA JAK I PRZEZ RODZICIELI
                    • Gość: nievelle Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 02:26
                      boże ale się napociłeś, a kwestia jest prosta, chodzi o ubiór w miejscu
                      publicznym, który z założenia podlega pewnym restrykcjom i nie ma co biadolić
                      nad kwestia indywidualności, mundurek to może przesada, a może nie - często w
                      dobrych drogich i prywatnych szkołach jest taki wymóg i koniec dyskusji;
                      spróbuj do swojej pracy przyjść w stroju plażowy któy najpełniej zaprezentuje
                      twoja indywidualność ... zobaczymy co będzie. szkoła to nie praca ale zapewniam
                      cię że dzieci mają tak wielka tendencję do przesady że cięzko poniżej liceum
                      znaleźć kogoś kto "ma dobrze uczesane włosy i markowe ciuchy dobrane do
                      sylwetki" - to po prostu nie ten etap, natomiast prowadzenie lekcji dla 15 kopii
                      britney spears jest gwałtem na poczuciu estetyki każdego nauczyciela;


                      Nie chodzi o to żeby wszyscy wyglądali tak samo ale żeby wyeliminować goliznę ze
                      szkoły.
                      • r-mi Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA 04.09.06, 02:54
                        > Nie chodzi o to żeby wszyscy wyglądali tak samo ale żeby wyeliminować goliznę
                        No to może podpowiesz nam głupim forumowiczom co ma balejaż, tipsy, kolor
                        włosów i kredka do ust wspólnego z golizną? Jak przyjdę do szkoły bez w/w w
                        stroju adama z zapuszczonym owłosieniem tu i ówdzie to już goły nie będę?

                        > britney spears jest gwałtem na poczuciu estetyki każdego nauczyciela;
                        To niech poszuka sobie PRACY która nie obraża jego poczucia estetyki. Tak to
                        PRACOWNIK i każdy może się zwolnić jak mu nie odpowiada. Równie dobrze możesz
                        twierdzić, że muraże nie powinni nosić cegieł powyżej 0,5kg bo ty masz drobną
                        budowę ciała a zawsze chciałaś zostac budowniczym. Wygląd nauczycieli obraża
                        MOJE poczucie estetyki, z tym że to MOI STARZY płacą podatki i to MI ma się
                        podobać nauczyciel a nie ja jemu... chyba to jasne? Za chwilę nauczyciele z
                        gimnazjum będą się oburzać bo im styl nie pasuje i nie ma kogo na lekcjach
                        podrywać. Co za kraj!

                        > spróbuj do swojej pracy przyjść w stroju plażowy któy najpełniej
                        > zaprezentuje twoja indywidualność
                        Do mojej pracy mogę przyjść nawet w samych czerwonych stringach? Zaskoczona?
                        Mam też nienormowany czas pracy. Pewnie zaraz wszyscy wszechwiedzący uznają, że
                        jestem męską dziwką. Podpowiadam - nie jestem ;)
                        • lambert77 Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA 04.09.06, 08:25
                          oj nie podniecaj się tak bo ci żyłki popękają :) Sprawa jest prosta, szkoła ma
                          dać pewne podstawy fukcjonowania w społeczeństwie i wiedzę. Nie da się tego
                          zrobić jeżeli z grupy 30 osób 29 przez 45 minut przegląda się w lusterkach albo
                          maluje paznokcie. Może słowo mundurek nie pasuje za bardzo ludziom bo mamy złe
                          skojarzenia ( Ci co pamiętają mundurki PRL wiedzą o czym pisze) ale pewien styl
                          jaki szkoła narzuciłaby uczniom mógłby być niezłym początkiem do wprowadzenia
                          jako takiej dyscypliny. To co się dzieje teraz w szkołach to horror. Dzieciaki
                          już od pierwszego dnia są uczone, że to one rządzą w szkole, żeby jak to się
                          mówi nie tłamsić ich osobowości. A potem musza korzystać z matury Giertycha.
                    • Gość: rodzynek Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA IP: 83.238.17.* 04.09.06, 09:39
                      Troche masz racjea, ALE NIE WOLNO Z TYM PRZESADZAĆ!!!!!!!!! A z artykułu widać
                      że wielu tak robi.
                      Np.:
                      Zaczynam pierwszy rok w gimnazjum. Mama mówi, że jestem już wystarczająco
                      opalona, ale wie pani, ja muszę wyglądać, jakbym właśnie wróciła z "Kanarów"!
                      Nie wszyscy muszą wiedzieć, że byłam w polskich górach. Zaliczę jeszcze dwie
                      wizyty na "solarce" i będzie OK - mówi. Od dwóch tygodni jest również na
                      diecie, bo chce wejść w sukienkę, którą kupiła na rozpoczęcie roku szkolnego
                      już na początku wakacji.
                    • Gość: lubu.dubu Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA IP: *.res.east.verizon.net 04.09.06, 10:02
                      Ty wyrosniety przedstawiciel taki glupoli?
                      Widac, ze taki masz stosunek do rowiesnikow teraz
                      jaki miales kiedys. Najlepszy to dowod na to,
                      ze zle zrobiono nie ubierajac cie w mundurek.
                      Nauczyl bys sie rozumu.

                      Niech sie te strojnisie postroja za swoje
                      i preza swoje muskuly a nie rodzicielskie.
                      Biedronka i McDonalds stoja otworem.

                      Pamietam, ze gdy bylem uczniem przeszkadzaly mi takie osly
                      jak ty z glowami jak tekturowe pudla.

                      Oni takze i teraz pchaja Polske w bagno a swoje durne dziatki
                      na synekury i rzadowe posady ("poruszyliby niebo i ziemie
                      dla rodziny"), falszujac wyniki egazminow kwalifikacyjnych etc.

                      Rozumiem, ze jak ktos byl w szkole takim bully
                      to i jako dorosly musi naskakiwac na dawnych kolegow
                      w obawie, ze mu ktorys odda przy sposobnej okazji.
                      • r-mi Re: Z czym macie problem? gupie STARE PUDŁA 04.09.06, 13:58
                        Może jeszcze raz napiszesz co chciałeś powiedzieć tylko po polsku? Biedronka i
                        Mac? Nie bądź śmieszny. Chyba nigdy nie byłeś i nie widziałeś tego obrazu nędzy
                        i rozpaczy - bo tak tam ludzie wyglądają. Powinieneś chodzić częściej - może
                        byś się przynajmniej dowartościował.

                        Ostatnio pracowałem dla podwykonawcy IBM dostarczającego pewnego rodzaju
                        urządzeń statystycznych. Wiesz co mnie zaskoczyło? To jak 40-to letnie osoby za
                        granicą potrafią o siebie dbać. Dobry fryzjer, garnitur, kosmetyczka,
                        wisażystka i to faceci.

                        Dla ciebie człowiek który wygląda jak istota ludzka o pustak i debil. Proszę
                        bardzo zapuszczaj się dalej i wmawiaj sobie, że dzięki temu będziesz mądrzejszy
                        i przybędzie ci rozumu. Zgodnie z tym tokiem myślenia najinteligentniejsza
                        warstwa społeczna plski to dworcowi żule.

                        Co jest przejawem braku inteligencji? Niedbanie o siebie, wygląd i zdrowie czy
                        może na opak? Polecam też kiedyś wybrać się do maka czy biedrony aby zrewidować
                        poglądy na temat wyglądu pracowników na najgorszych stanowiskach.

                        --
                        rmi.blox.pl
            • Gość: obserwator Onz Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.09.06, 13:45
              >Szata zdobi człowieka, wyróżnia. Chciałbyś, żeby wszyscy ludzie na
              > świecie byli IDENTYCZNI?

              Hehe, w tym wlasnie problem, ze wszystkie te laseczki, jak juz zaczna chodzic do
              solarium i kupowac te drogie ciuchy, wygladaja IDENTYCZNIE!!! Nie twierdze, ze
              to zle byc zadbanym, ale to rzeczywiscie przesada.
              Czy Ty naprawde myslisz, ze przez te markowe ubrania ktos sie wyroznia??? Ja
              mysle, ze wrecz przeciwnie, wszystkie te laski wygladaja tak samo, jakby je ktos
              sklonowal. To jest wlasnie zero oryginalnosci. Bo one tak naprawde nie chca sie
              wyrozniac, nie chca odstawac od swoich kolezanek, od grupy.Ta niby-oryginalnosc
              to pewne minimum, od ktorego nie mozna odstawac, by nie byc odrzuconym. Mowisz o
              wyroznianiu sie, ale tak na dobra sprawe ludzie nie lubia odmiennosci, boja sie
              tych ktorzy sa inni (zwlaszcza w POlsce). Mam wrazenie, ze najbardziej odmiennie
              ubieraja sie teraz Ci, ktorzy nie maja na to pieniedzy. A to chyba pierwszy
              krok do dyskryminacji ekonomicznej.
              do facetow chodzacych do solarium : od razu widac, ze szpanujecie, laski to
              wyczuwaja bardziej niz myslicie, macie miec bogatą osobowosc, a nie portfel.
            • Gość: kate Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.dsl.bell.ca 03.09.06, 16:16
              Dlaczego glupota?Moje dzieci chodza do szkoly gdzie obowiazuje mundurek i
              powiem ze lubia chodzic do szkoly, ba nawet jest tragedia jak nalezy zostac w
              domu bo choroba zawitala i trzeba zostac w domu a dziecko chce do
              szkoly.Wszystko zalezy od szkoly, od ludzi w tej szkole.Tylko fakt moimi
              dziecmi nie dyryguje Romek, to fakt.Chodza do normalnej szkoly z normalnym
              jednostkowym podejsciem do dziecka.Nauczycielom zalezy zeby nauczyc, a nie zeby
              odwalic lekcje.Wiec chyba zelezy od podejcia.Ja sobie chwale mundurki w szkole
              swoich dzieci.
              Nie mam nic pzeciwko schludnej fryzurze, ale z art. wynika ze dziewuchy robia
              to wszystko na pokaz.a jezeli mamusi nie przeszkadza, to co sie wtracac.I z
              drugiej strony, jezeli dzieciaki dobrze sie ucza to co w tym zlego,ze chce
              ladnie wygladac.Tylko obawiam sie ze znowu wrzesien bedzie rewia mody i
              dzieuchy beda paradowac z golymi brzuchami.I wielu myli tutaj prawo do wlasnego
              szukania wizerunku czy jak to nazwac, a schludnego wygladu w szkole.Nie w kazde
              miejsce ubieramy sie tak samo.Inaczej sie ubieramy do kosciola, do sklepu i na
              plaze.To samo tyczy sie szkoly.
              • Gość: Kaśka Re: jeszcze ktos jest przeciwko mundurkom? IP: *.autocom.pl 03.09.06, 18:19
                Masz rację, chociaz ja moze nie jestem zwolenniczką mundurków. Jednak uwazam ze
                do szkoly powinno sie ubierac skromnie. A te wszystkie solaria, manicure i inne
                rzeczy to nie jest zadna amerykanizacja czy epoka MTV.To poprostu głupie czasy
                i debilne teorie małych dziewczynek ktore obserwują to na codzien w POLSKICH
                gazetach typu 13-stka i inne bzdety. Pozdrawiam.
          • mario-radyja buying shit we don't need 03.09.06, 19:07
            rzecznik Osuch i psycholog Krasoń powinni poczytać sobie Veblena albo na temat
            zachowań naśladowczych klasy dolnej/średniej.

            Założę się, że idole tej młodzieży prywatnie chodzą w zwykłych ciuchach, nie
            malują się, mają trądzik na twarzy. Pierwszy przykład z brzegu: Britney Spears.
            Tylko do zdjęć dla gawiedzi się stroją, bo taką mają robotę.

            A najbogatsi ludzie to wogóle przestają uważać na wygląd. Bo niby
            komu mieliby imponować?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jacy rodzice, takie dzieci 03.09.06, 09:54

            Nie ma co narzekać na dzieciaki. Taki wpływ mają na nich rodzice. Jeżeli matka
            jest skłonna wydać lekką rączką 400 zł na kosmetyczkę dla 2 córek, no to trzeba
            się raczej zastanowić nad jej metodami wychowawczymi. Powiem szczerze: nie
            szokuje mnie to, że bardzo młode dziewczyny chodzą do kosmetyczki. Problem jest
            w tym, że usługi kosmetyczne są naprawdę drogie. Szokuje mnie, że rodzice dają
            dzieciom na to pieniądze. Gdyby zabiegi u kosmetyczki kosztowały mniej, no to
            OK. Ale niestety w naszych warunkach wydanie 400 zł na kosmetyczkę to dla
            przeciętnej rodziny "zastaw się a postaw się".


            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
                  • r-mi Kraj debili i żulostwa!! 03.09.06, 23:12
                    Widać nie jest taka brzydka jak ty, skoro chcesz ją "zmusić do noszenia
                    mundurków" i boli cię to, że matka dała jej kasę na wizytę u kosmetyczki.

                    Mam pytanie. Dlaczego uważasz, że masz prawo decydować o cenach usług w
                    gabinetach kosmetycznych oraz na co rodzice wydają pieniądze? Z tego co wiem w
                    tej dziedzinie mamy w polsce swobodną konkurencję i nieuregulowany rynek więc
                    ludzie chodzą tam gdzie im odpowiada. Jedną z cech nieuregulowanego rynku jest
                    bardzo wysoka jakość usług i bardzo niskie ceny. Owa matka też tych pieniędzy
                    nie ukradła. Może lepiej, żeby przepiła albo puściła na głupawe lotto, fajki czy
                    STS?

                    Jakoś nikt nie chce zająć się np. problemem żuli którzy śpią na dworcach i
                    śmierdzą wystawiając polsce piękną opinię na zachodzie a mi uprzykrzając podróże
                    i tak już gó..aną polską koleją. Czy może po prostu dla was to nie problem - bo
                    widząc takiego człowieka przynajmniej podnosi się wam samoocena "no bo ja to
                    jeszcze wyglądam jako tako".

                    Do dentysty te dzieciaki też nie powinny chodzić? Może od razu wyrywać bo
                    normalne pląby które nie wylatują po tygodniu to nawet droższe niż taka wizyta u
                    kosmetyczki?

                    A może cię boli to, że taka matka kasy nie przećpie albo nie przepije. A ktoś w
                    tym kraju ma jeszcze coś z życia poza fajkami i wódą?

                    --
                    rmi.blox.pl
                      • r-mi Re: Kraj debili i żulostwa!! 03.09.06, 23:38
                        Może powinieneś wyjść z domu a nie tylko smucić na form? Jakieś argumenty w
                        danym temacie? Tak się składa, że jestem studentem informatyki w jednej z
                        lepszych polskich uczelni po którym uzyskuje się dyplom który honorują WSZYSCY
                        pracodawcy na zachodzie. Również polecam. Co dalej? Może jakiś test z algebry
                        liniowej?

                        Worda i przycisku pisownia może używać każdy debil. Nawet małpa po odpowiednim
                        treningu. Więc może zamiast bredzić o ortografii w co drugim temacie odezwij się
                        gdy będziesz miał coś NA DANY TEMAT do powiedzenia.

                        --
                        rmi.blox.pl
                        • tis Re: Kraj debili i żulostwa!! 04.09.06, 00:46
                          Po tonie odpowiedzi sądząc... mam nadzieję, że nie studiujesz ze mną...

                          Tak, też studiuję informatykę. I też na jednej z "lepszych polskich uczelni" :) I trochę napastliwy jesteś, nie sądzisz?

                          Inna sprawa, że racji trochę masz...

                          A wracając do meritum: wolna ręka wolną ręką, a inteligencja inteligencją. Super, jeżeli masz 'bogatych starych'. Tylko później 'starych' nie będzie, a... żyć trzeba... Są rzeczy ważne i ważniejsze i chyba lepiej od razu uczyć rozróżnienia.

                          Bo takie dziecko w wieku dorosłym... Co to właściwie za róznica dla jego/jej rodziny, czy pieniądze przepije, czy pójdzie do kosmetyczki - jak na życie nie starcza?
                          • r-mi Re: Kraj debili i żulostwa!! 04.09.06, 01:05
                            Nie uważam, że jestem napastliwy. Nie próbuję dzieciakom odebrać resztego
                            wolności i godności osobistej tak jak TY i ludzie podobnie myślący.

                            To gdzie studiujesz nie ma znaczenia - bo ja nie zaproponowałem ci żebyś udał
                            się spowrotem do szkoły na opuszczone lekcje. To że masz nadzieję że nie
                            studiuję z Tobą szczerze mówiąc mało mnie obchodzi, żeby nie powiedzieć "mam to
                            w..." :)

                            Nie wydaje mi się, że mam trochę racji. Mam całkowitą rację. Nie można oceniać
                            całej młodzieży przez jednostki które przesadzają i to już estetycznie nie
                            wygląda. Inna sprawa - że to ich sprawa jak się ubierają. I tak to dużo lepsze
                            niż nauczyciele którzy w niektórych wypadkach cały czas chodzą w tych samych
                            ciuchach, nie dbają o siebie i ŚMIERDZĄ. Wolę przesadnie umalowaną dziewczynę
                            niż cuchnącego śmierdziela! To czy ktoś pachnie czy śmierdzi jest sprawą
                            bezdyskusyjną, to czy ktoś wygląda dobrze w "normalnych" wypadkach już nie.

                            Co do "meritum": chcesz uczyć czego? Twojego pojmowania świata i celów
                            życiowych? Marzy ci się druga komuna czy chiny? Takie same mundurki, takie same
                            książki, takie same wrtości, tacy sami ludzie? Myślałem, że komunistycznych
                            innowatorów mamy już za sobą tym czasem poprzedni ustrój powraca jak bumerang.
                            "w komunie było tak dobrze", "wprowadźmy mundurki", "wprowadźmy kartki na
                            wypoczynek". Ja myślałem, że to już przerabiamy i właśnie dlatego dzisiaj żyje
                            się nam tak jak się żyje - czyli do dupy a picie wódy i kiełbasa z grillem jest
                            dla wielu ludzi najwyższą formą rozrywki.

                            Dla każdego cele w życiu są inne a to co jest ważne dla mnie nie koniecznie dla
                            ciebie. Szkoda, że zapomniano cię TEGO nauczyć. Jest tak, czy ci się to podoba
                            czy nie. Dobrze przynajmniej że to, że wielu ludzi tego nie pojmuje niczego nie
                            zmieni. Nie chciałbym się obudzić pewnego dnia w świecie ludzi bez uczuć, image,
                            poglądów, własnej osobowości i własnego zdania - nijakich robotów które będą
                            zap** 16h dziennie, nic innego nie robić i nie chcieć.

                            >Bo takie dziecko w wieku dorosłym... Co to właściwie za róznica
                            >dla jego/jej rodziny, czy pieniądze przepije,
                            >czy pójdzie do kosmetyczki - jak na życie nie starcza?

                            Wiesz jest zasadnicza różnica. Te dzieci wezmą przykład z rodziców i lepiej
                            jeśli pójdą do kosmetyczki niż zaleją się w trupa czy pójdą okraść sąsiada ze
                            starymi żeby mieć na flaszkę. Dla ciebie to bez różnicy, czy dziecko żyje w
                            normalnej rodzinie gdzie liczy się jeszcze coś normalnego poza pracą i
                            zarabianiem forsy czy w rodzinie patologicznej gdzie starzy każdą
                            zarobioną/ukradzioną złotówkę przeznaczają na wódę. BRAWO!

                            Poza tym to są pieniądze tych ludzi i nie tobie decydować o tym na co mają je
                            wydawać. Nawet jak chcą się upić - są dorośli, odpowiadają za swoje czyny i to
                            jest ICH SPRAWA. Dziwne że w kraju tak zatroskanych obywateli gdy już się stanie
                            i przyjedzie policja to zawsze "nikt nic nie wie".

                            --
                            rmi.blox.pl
                    • Gość: rodzynek Re: Kraj debili i żulostwa!! IP: 83.238.17.* 04.09.06, 10:48
                      Owa matka też tych pieniędzy
                      nie ukradła. Może lepiej, żeby przepiła albo puściła na głupawe lotto, fajki czy
                      STS?

                      Jakoś nikt nie chce zająć się np. problemem żuli którzy śpią na dworcach i
                      śmierdzą wystawiając polsce piękną opinię na zachodzie a mi uprzykrzając podróże
                      i tak już gó..aną polską koleją. Czy może po prostu dla was to nie problem - bo
                      widząc takiego człowieka przynajmniej podnosi się wam samoocena "no bo ja to
                      jeszcze wyglądam jako tako".

                      To może lepiej zamiast na rzeczy o których tak tu dyskutujemy(ciuchy,
                      kosmetyki) tą kase przeznaczyć na pomoc dla innych? To dopiero bedzie pokazanie
                      swego piękna!
              • Gość: mysa Re: Nie każdy jest menelem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 12:17
                ty idioto jak możesz nazywac ludzi którzy nie sa w stanie dać rozpieszczonemu
                bahorowi 400zł na jego zachcianki MENELEM sam jesteś niewychowanym
                rozpieszczonym gogusiem.Wiele Polaków ma 400zł na miesiąc, aby przeżyć więc
                licz się ze słowami zanim coś powiesz!!aha nie wiem jaka twoim zdaniem normalna
                rodzina może sobie pozwolić na garnitur za 3tyś bo większoć Polaków to jak to
                określiłeś menele i ich nie styka na taki garnitur !!
              • ppo Nie należy żałować dzieciom. 03.09.06, 22:19
                Tak samo, jak nie należy epatować zamożnością. Robisz złą reklamę naszemu
                środowisku. Czy zauważyłeś, abym ja się chwalił? A mój garnitur
                kosztował "trochę" więcej, niż twój. Popracuj jeszcze trochę nad rozwojem. Nie
                finansowym. Moralnym. Narazie jesteś "średnia". Klasy jeszcze ci trochę brak.
                Pozdrawiam :)
              • Gość: rodzynek Re: Nie każdy jest menelem IP: 83.238.17.* 04.09.06, 10:43
                Dla normalnej rodziny mającej dzieci w wieku szkolnym nie jest żadnym problemem
                wydanie kilkuset złotych na takie rzeczy. Jak wydaję 3 tys. na garnitur, to mam
                córce na solarium żałować?

                Że co?! Ciebie chyba po ten tegowało!!!! To są marzenia aby tak bogate były
                normalne, przeciętne rodziny.
            • Gość: pb Re: Jacy rodzice, takie dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 11:38
              anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

              >
              > Nie ma co narzekać na dzieciaki. Taki wpływ mają na nich rodzice. Jeżeli matka
              > jest skłonna wydać lekką rączką 400 zł na kosmetyczkę dla 2 córek, no to
              trzeba
              > się raczej zastanowić nad jej metodami wychowawczymi. Powiem szczerze: nie
              > szokuje mnie to, że bardzo młode dziewczyny chodzą do kosmetyczki. Problem
              jest
              > w tym, że usługi kosmetyczne są naprawdę drogie. Szokuje mnie, że rodzice dają
              > dzieciom na to pieniądze. Gdyby zabiegi u kosmetyczki kosztowały mniej, no to
              > OK. Ale niestety w naszych warunkach wydanie 400 zł na kosmetyczkę to dla
              > przeciętnej rodziny "zastaw się a postaw się".

              Cztery stówki na kosmetyczkę poszły i na książki już nie zostało
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jacy rodzice, takie dzieci 03.09.06, 15:13

                  No właśnie to mnie bardziej niepokoi: Wpływ rozrzutnych i roszczeniowych
                  rodziców na własne dzieci. Z jednej strony zamożni rodzice pozwalają dzieciom
                  obnosić się ze swoją (nie swoją - rodziców!) zamożnością. Z drugiej strony mniej
                  majętni rodzice wychowują dzieci w atmosferze "zastaw się, a postaw się", żeby
                  ich dzieci też mogły się trochę poobnosić, nieważne jakim kosztem.

                  Gdyby wizyta u kosmetyczki i w innych przybytkach piękności kosztowała 4 złote a
                  nie 400, to nie byłoby się czym podniecać. Ale takie ceny są oczywiście niemożliwe.


                  → → → → → → → → → →
                  Odkryjmy Białoruś!
                  odkryjmybialorus.blox.pl
            • Gość: MJ Re: Jacy rodzice, takie dzieci IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.06, 17:17
              >Ale niestety w naszych warunkach wydanie 400 zł na kosmetyczkę to dla
              > przeciętnej rodziny "zastaw się a postaw się".

              Na zachodzie za 100 euro niewiele moznaby u kosmetyczki zrobic."U nas" te 400
              zl to nie sa "standardowe" uslugi (no chyba ze w wawie, bo tam ceny sa inne;)).
              Rozumiem jednak o co Ci chodzi. Jednak wg mnie troche "dziwnie" i wrecz
              odrazajaco wygladaja takie utapetowane gimnazjalistki. To sa jeszcze dzieci i
              co by nie zrobic to przy pomocy chemii wygladaja komicznie
        • cassandra21 Re: Do szkoły tylko po solarium 03.09.06, 10:54
          To co piszesz, za chwilę będzie przeżytkiem. Poważni pracodowcy cenią przede
          wszystkim umysł, a u innych pracować nie warto. A jeśli chodzi o wygląd, zawsze
          mozna go poprawić, a ze stanem umysłu jest dużo, dużo trudniej.... Poza tym
          dbanie o siebie to nie "sztafirowanie się" na co dzień ,tylko przede wszystkim
          troska o zdrowie, sylwetkę, kondycję fizyczną.
        • Gość: abab trucie? IP: *.eranet.pl 03.09.06, 12:49
          Jasne, że, należy dbać o wygląd, ale wszystko w granicach rozsądku. Tylko się
          zastanawiam nad zjawiskiem pedofilii czy w ogóle występuje skoro 12 - latki
          maja np. tipsy, farbowane włosy i w efekcie wyglądają jak 19-20 letnie
          dziewczyny, nie ma się, co dziwić że faceci je podrywają. Tylko potem jest
          płacz w telewizji i ciąża.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: trucie? 03.09.06, 15:16

            No no, tylko bez takich. Zawsze kończy się gadaniem, że "on nie winien, bo ona
            go sporowokowała". Pedofilia istniała i miała się świetnie również w czasach,
            gdy dziewczynki chodziły w kokardkach i podkolanówkach. Podobnie, gwałty
            istnieją tak samo w krajach, gdzie kobiety wychodzą na ulicę wyłącznie owinięte
            aż po oczy czarną opończą. To nie ma nic wspólnego z ubiorem.

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
            • Gość: MJ Re: trucie? IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.06, 17:27
              > Podobnie, gwałty
              > istnieją tak samo w krajach, gdzie kobiety wychodzą na ulicę wyłącznie
              owinięte
              > aż po oczy czarną opończą. To nie ma nic wspólnego z ubiorem.

              Alez ma. To,ze gwalty sa w kazdym panstwie, tego nie neguje.Jednak teza o takim
              samym natezeniu jest juz baaaaardzo ryzykowna. Sorki,ale jakis tam odstetek
              mezczyzn dopuscilby sie gwaltu na kobiecie idacej "nago" na ulicy,a nie
              zrobiliby tego gdyby zobaczyli, jak napisalas, kobiete owinieta po oczy czarna
              ponczocha. Statystyki jak i wypowiedzi niektorych skazancow wskazuja,ze jednak
              ubior w mniejszym lub wiekszym stopniu mial wplyw na decycje o pdjeciu takiego
              a nie innego dzialania
                • tis Re: trucie? 04.09.06, 00:57
                  Masz rację, ozywiście. Ale jest też sporo osób "na skraju" - które normalnie nie zrobiłyby niczego, ale po sprowokowaniu...

                  A w odpowiezi na posta kilka poziomów wyżej: pedofilia oczywiście istnieje. Ale faktycznie stroje tych dziewczyn często prowokują. Sam akurat się nie spotkałem z taką sytuacją, bo nie chodzę na imprezy po to tylko, żeby 'wyrywać', ale kolega miał taką historię. Jeżeli dziewczyna ci mówi, że ma 18 lat (czy 16, nie wiem, jaki wiek jest 'legalny' obecnie), i WYGLĄDA na te 18, to co ma taki facet zrobić? Poprosić o dowód??? A często takie dziewczyny zawyżają swój wiek - i to akurat wiem z własnego doświadczenia (choć nie w tak "ekstremalnym" przypadku).

                  Tu akurat dorośli powinni pomysleć i chronić dziecko (badź co bądź jeszcze) przed konsekwencjami - dość oczywistymi dla osób o trochę większym doświadczeniu, dla tegoż dziecka niekoniecznie - wyzywającego ubioru. A że konsekwencji nie ma - nikt mi nie wmówi. Poczytajcie sobie podręcznik do biologii. I fizjologii.
            • Gość: AUTRO Re: trucie? IP: *.motorola.com 04.09.06, 10:30
              Problem polega na tym, że taka 12-13 latka stroi się, żeby rwać facetów. I
              nieraz kłamią że są starsze, nieraz dochodzi do seksu między nimi, te siksy
              tego chcą same! Tylko jak coś pójdzie nie tak (ciąża) to płacz, bo on to
              pedofil, bo dziecko wyru*ał.
          • kjuik123 Re: trucie? 04.09.06, 09:40
            zgadzam sie! mam 21 lat a przechodzac kolo gimnazjum na osiedlu czuje sie jak
            ich mldosza koelzanka. Makijaz taki w ktorym bym sie czula po prostu
            glupio(miejsce pracy:Teatr czy latarnia?), spodniczki odslaniajace wiecej niz
            zakrywa(swiete slowa "A pani po czy do pracy?"-za ktore jedna z uczennic sie
            obrazila smiertelnie i zrobila awanture na pol miasta), gole brzuchy-strefa
            wiecznego mrozu. Kicz, tandeta i ogolnie wstyd zelansowane jest cos takiego.
            Jesli koniecznie jakis dzieciak chce wygladac jak reklama agencji towarzyskich
            to prosze bardzo-ale tu powinni sie wlaczyc rodzice. Zezwolic ale za jego wlasne
            pieniadz, odkladane z kieszonkowego, a nie placic jak w artykule 200(tyle to ja
            nie wydaje na sesje w gabinecie!!!) za kazda coreczke-ot, bo chcialy.
    • Gość: Stwik Do szkoły tylko po solarium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:14
      "Dajmy im szanse" - coo??!! szanse, na co? Budujemy sobie wlasnie plastikowy
      swiat, z plastikowymi ludzikami. Od dawna wiadomo, ze wyglad zewnetrzny jest
      wazny - nie oszukujmy sie, ale to co teraz sie dzieje to zaczyna byc chore.
      Budowanie poczucia wlasnej wartosci na marce ciuchow do najzdrowszych pomyslow
      nie nalezy. Dzieciaki ktore maja mysli samobojcze bo nie sa takie jak "inni",
      siedza w domu i uciekaja w wirtualny swiat, bo tam mozemy byc tacy jak chcemy
      bez wiekszego wysilku. Dziwie sie pani z wydzialu na wzgorzu (pip's) bo albo
      jej wypowiedz wyrwana jest z kontekstu, albo ... szkoda gadac. Pozdrawiam
      wszystkich zakapleksionych ktorzy chowaja sie za opalenizna i kolczykiem w
      jezyku - bo w gruncie rzeczy to nic zlego (kolczyk czy opalenizna) tylko robimy
      to dlatego bo nam si etak podoba czy bo bez tego nei mozemy istniec w grupie??
    • grasshopper No nie .... 03.09.06, 09:33
      To już jest przegięcie na maxa .... ale nawet pomijając sam fakt po co jest
      szkoła, to co one tym osiągają ... ale zastanówcie się głębiej ;)
    • Gość: popyt Juz wiem, ze bede od małego kształtować... IP: *.aster.pl 03.09.06, 09:39
      dziecko tak, by miało takie zajęcia i zainteresowania, by miało odpowiednie
      towarzystwo, oceniające innych po osiągnięciach, wiedzy i inteligencji. Aha i
      zgłaszam popyt (na za jakies 15-20 lat ;) ) na gimnazjum z wysokim poziomem
      nauczania, mundurkami i dyscypliną - juz zaczynam zbierac kase. Gdyz wygląda na
      to, że się nam drugie USA robią - autosegregacja juz w wieku 13 lat na tipsowy
      plebs z sianem na i w głowie pracujący później w Wal-Mart oraz na przyszłych
      absolwentów Harvardu.
    • Gość: Ania Re: Do szkoły tylko po solarium IP: 82.160.221.* 03.09.06, 09:40
      Przerażenie... sama jestem szcześliwą uczennicą klasy maturalnej, ale ten szał powakacyjny a może raczej przedszkolny mnie nie ogarnął. Nie byłam u fryzjera i nie mam nawet zamiaru (o zgrozo!) malować paznokci.I nie wiem co ubiorę jutro. Czuję się taka... normalna :) Żal mi trochę wymalowanych gimnazjalistek
      • jedynataka Re: Do szkoły tylko po solarium 03.09.06, 09:49
        Pamiętam, że dawno temu jakoś też się przygotowywałam do pójścia do szkoły.
        Kupowałam zeszyty, książki, wyposażenie piórnika. I to było przyjemne :-) CZasem
        szłam też do fryzjera, ale pierwszy kolo nałożyłam dopiero na studiach.
        Nie dziwię się, że te dziewczyny potrzebują regenreacji włosów, jeśli w tym
        wieku mają już za sobą kilkanaście farb i to straszne solarium. Przecież ich
        skóra i włosy będą za dziesięć lat w stanie totalnego nieodwracalnego
        zniszczenia. I w tedy będzie dopiero problem!
        A co do Asi, co tak zacięcie chodzi do solarium-słusznie, należy się wpisywać w
        kanon piękna władzy, może premier Lepper da zatrudnienie swojej bliźniaczce.
      • Gość: Trans Umyj sie brudasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 10:03
        Gość portalu: zx-spectrum napisał(a):

        > Co za pedalstwo! Jeszcze kilka lat temu byloby to nie do pomyslenia (jestem
        > rocznik '83), a teraz faceci niewiescieja w zawrotnym tepie. Gosc musi miec kas
        > e
        > i charakter, a nie blyszczyk, opalenizne czy jakies badziewne, transseksualne,
        > firmowe ciuchy.
      • anika1983 Re: faceci do solarium? 03.09.06, 10:38
        też jestem rocznik 83 i dla nas początek roku szkolnego w liceum oznaczał
        wyraźnie rozróżnienie "pierwszaków" i reszty uczniów. Tylko pierwszaki ubierały
        się na galowo, a starsze roczniki specjalnie ubierały najzwyklejsze ciuchy
        jakie się dało. Nie pamiętam, żeby ktoś się stroił, a o facetach chodzących na
        solarium to się raczej mało słyszało...Jak to było dawno :(
        Może to te wprowadzenie gimnazjów tak podziałało na dzisiejszą młodzież?
    • Gość: bez przesady Re: Do szkoły tylko po solarium IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 10:23
      ten artykuł przedstawia jakieś skrajności. Nie wszyscy mają nasrane we łbach,
      poza tym wielu rodzin po prostu nie stać na takie rzeczy. Jeszcze to nie daj
      Boże jakiaś gimnazjalistka przeczyta i pomyśli, że bez tipsów to się jutro w
      szkole pokazać nie będzie mogła :/ Lepiej kreować pozytywne wzorce niż podnosić
      larum z powodu kilku młodych kretynek.
    • Gość: drow82 Nauczyciel nie umie sie ubrac IP: 217.97.239.* 03.09.06, 10:33
      Niestety taka jest prawda, nauczycielki po prostu nie potrafia zalozyc na siebie
      nic sensownego. Albo wloza jakas spodnice ala Burda '88 do kostek, do tego
      klapki z rynku i koniecznnie zakardowa bluzka...no i obowiazkowa czarna skajowa
      torba na ramie, ktora zawisa az do biodra :). aaaa bym zapomnial, nie ma to jak
      zalozyc biala, przeswitujaca bluzke, zeby uczen mogl zobaczyc te faldy tluszczu
      stworzone przez zbyt maly biustonosz :D

      Nauczyciele wcale nie sa lepsi, zalozy takie dzinsy marki Cherokee, wpusci w
      spodnie flanelowa koszule zapieta pod sama szyje, oczywiscie o pasku do spodni
      zapomni...

      100% aseksualni :D

      BTW. Najlepiej bylo jak przyszla praktykantka, przynajmniej warto bylo spojrzec
      w kierunku tablicy...:D
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nauczyciel nie umie sie ubrac 03.09.06, 10:57
        > klapki z rynku
        (...)
        > dzinsy marki Cherokee

        Jako stary zgred proszę o wyjaśnienie, po czym odróżnić klapki z rynku od innych
        klapków?

        Oraz jakie marki dżinsów są obecnie obciachowe, bo się w nich zupełnie nie
        orientuję.

        Nadchodzi nowy rok akademicki - trza się jakoś ubrać, żeby mnie studenci nie
        wyśmiali...

        ;->

        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: DO drow82 - kreatora mody :)) 03.09.06, 11:39

              Wiecie, moja szefowa była ostatnio w Chinach i powiada, że przy wejściu do metra
              w Pekinie stoi facet sprzedający krawaty. Na jednej kupce u niego leżą krawaty,
              a na drugiej - metki od rozmaitych znanych firm. Można sobie dobrać jedno i
              drugie, po czym metkę przyszyć i mieć markowy krawat.

              Najlepsze jest to, że te krawaty naprawdę są markowe.

              Otóż wszystkie "markowe" firmy produkują obecnie w Chinach. Pracownicy fabryk
              wynoszą towar i sprzedają we własnym zakresie - za grosze. Te same krawaty z
              tymi samymi metkami w Europie kosztują 50 razy tyle.


              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
                      • Gość: nn Dyskusja z kimś takim jak Ty jest bezsensowna IP: *.aster.pl 03.09.06, 13:06
                        bo przecież skoro słyszałaś, że jakieś tam "Diory i inne Siemensy" mają
                        produkcję w Chinach, to miejscowi wynoszą stamtąd produkcję całymi naręczami,
                        niczym z warsztatu pomocniczego przy PGR.
                        Lekarstwem na takie bzdety jest po prostu kupno normalnego markowego wyrobu i
                        porównanie jego własności użytkowych nawet nie z bazarowym badziewiem, ale
                        choćby z wyrobami polskich fabryk. No ale do tego trzeba mieć pieniądze, o
                        których mądrale mogą tylko pomarzyć.
                        • Gość: Jędrzej Re: Dyskusja z kimś takim jak Ty jest bezsensowna IP: *.chello.pl 03.09.06, 14:26
                          Gość portalu: nn napisał(a):

                          > skoro słyszałaś, że jakieś tam "Diory i inne Siemensy" mają
                          > produkcję w Chinach, to miejscowi wynoszą stamtąd produkcję całymi naręczami,
                          > niczym z warsztatu pomocniczego przy PGR.
                          > Lekarstwem na takie bzdety jest po prostu kupno normalnego markowego wyrobu i
                          > porównanie jego własności użytkowych nawet nie z bazarowym badziewiem, ale
                          > choćby z wyrobami polskich fabryk.

                          No tak, żeby przekonać się, iż chińscy pracownicy Siemensa nie podkradają wyrobów ze swej fabryki, trzeba porównać produkt Siemensa z wyrobami polskimi. Pyszna logika, godna rekina polskiego kapitalizmu AD 2006!

                          Ciągle się chwalisz, menelu, dużymi pieniędzmi, które jakoby posiadasz. Ciekawe, skąd je wziąłeś. Przecież nie z pracy swej głowy, to widać.
                          • Gość: MJ Re: Dyskusja z kimś takim jak Ty jest bezsensowna IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.06, 18:05
                            Juz nawet nie chodzi czy te pieniadze posiada czy nie i jak je zarobil. Skoro
                            majac dwa identyczne krawaty kupi ten drozszy to wtedy nazywa sie takiego
                            czlowieka snobem. Zreszta coraz bardziej charakterystyczne jest to, iz rynkiem
                            docelowym znanych,a przy okazji ekskluzywnych marek sa dosc czesto (wg mnie - z
                            reguly) ludzie, ktorzy wlasnie sa snobami. Znane firmy wykorzystuja to na maksa
                            i wprowadzajac nowe produkty w ramach marki wykorzystuja strategie "zbierania
                            smietanki" (moze wiecej osob slyszalo to w obiegu potocznym - "skimming"),
                            czyli krotko mowiac ustala sie wysoka cene w celu zebrania maksymalnych zyskow
                            z kolejnych segmentow sklonnych zaplacic za ta cene.
                        • Gość: konishiko Re: Dyskusja z kimś takim jak Ty jest bezsensowna IP: *.54.73.119.tisdip.tiscali.de 03.09.06, 19:49
                          Na krawatach się nie znam, znam się za to na dżinsach. Od kiedy Levis przestał w
                          Polsce sprzedwać spodnie wyprodukowane w zachodniej Europie, a zaćżł w Chinach
                          (czy w Polsce, nie wiem gdzie szyją), w ich jakże firmowych spodniach nie da się
                          chodzić. Nabyłam sobie również jakiś czas temu Mustangi i Lee, obie pary
                          nadawały się do wyrzucenia po takim samym czasie co spodnie trzy razy tańsze. No
                          dobra, Diesla jeszcze nie próbowałąm, tu ceny mnie przerastają.

                          Marka naprawdę nie zapewnia jakości. Oczywiście, ciuch "od Chińczyka z bazaru"
                          zapewne będzie statystycznie dużo gorszy (choć spotkałam się z niezniszczalnyi
                          wyjątkami), ale tak zwane "małe marki" są zazwyczaj najlepsze jeśli chodzi o
                          stosunek jakości do ceny.
                • Gość: drow82 Re: Ech, fantazje, fantazje... IP: 217.97.239.* 03.09.06, 11:52
                  Hehe...ja tu nie o markowych rzeczach mowie tylko o pewnym lajtmotywie wsrod
                  ubierajach sie nauczycieli...

                  Nikogo nie zmuszam do noszenia markowych rzeczy :], ale to umiejetnosci dobrania
                  stroju do wykonywanej pracy.

                  Skoro dzieci maja nosic mundurki to niech nauczyciel przychodzi w garniturze :D
              • Gość: MJ Re: DO drow82 - kreatora mody :)) IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.06, 17:45
                To nie wiedzialas o tym? Tak bylo, jest i w jeszcze wiekszym natezeniu bedzie.
                Aby firmy z krajow wysoko uprzemyslowionych mogly "zdzierac" swoje wysokie
                marze musza (niestety) w coraz wiekszym stopniu minimalizowac koszty. A jak nie
                w chinach to gdzie ;-)? Nie miejmy pretensji do Chinczykow,ze czesc z nich
                wykorzystuje nadazajaca sie sytuacje, bo nauczyli sie tego od nas;)Nota bene w
                nieskonczonosc nie beda pracowac w sposob "niewolniczy" Predzej czy pozniej
                nadejdzie taki dzien, ze stana sie tak "majetni",ze nie dadza sie wykorzystywac
                za funciaka za dobe. Byc moze zrobia firmom z USA, Japonii czy Europy
                konkurencje wykorzystujac wtedy tania sile robocza z Afryki :P

                P.S Przyzwyczajony do takiej sytuacji zdziwilem sie ostatnio ogromnie kupujac
                nokie i widzac na telefonie napis - nie made in china, tylko made in hungary.
                Az mnie zab z tego wszystkiego rozbolal i musialem udac sie do stomatologa,
                ktory "zdarl" ode mnie wiecej cashu niz chinczyk przez tydzien widzi
      • nievelle Re: Uczeń tez nie umie się ubrać 04.09.06, 02:45
        patrzę na moich uczniów w gimnazjum i widzę ze 90% chłopców ma na sobie ten sam
        sweterek co w zeszłym tygodniu, prawie wszyscy na granatowo bądź czarno, włosy
        tłuste i z łupieżem, większość z wypryskami na twarzy, dziewczyny ubrane w
        dzinsy i podkoszulki, za chińskiego boga nie odróżnię który firmowy a który z
        rynku, jedna obcięta na punkówę ale farba jej już zeszła i tak w ogóle to taka
        fryzura nie jest już chyba modna. od razu widzę co jest modne bo zaraz cała
        szkoła nosi to samo - buty albo spódniczki, prawie identyczne....
    • Gość: ja Do szkoły tylko po solarium IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 03.09.06, 10:39
      "Chcą byc akceptowane( jak znam życie ich mamy nigdy nie były u kosmetyczki, bo
      nie mają na to kasy !!!?????" A co z tymi co nie mają pieniędzy na te
      wszystkie zabiegi ??? Ich akceptacja społeczna nie dotyczy ? Mnie stac aby moje
      dziecko miało wszystko naj..( sama też kożystam z zabiegów - jestem
      dorosła!), ale kocham go i ochraniam przed tym niezdrowym pędę posiadania. Też
      chodziłam do szkoły, nosiłam granatowy mundurek i żyję. Jestem akceptowana
      społecznie, nie brałam prochów, nie targałam się na swoje życie a w każy wekend
      bywałam na dyskotekach. Normale życie ale jakże inne.....
      Nauczmy nasze dzieci kochac, nie przez pieniądze ale przez wartości, które
      mamy obowiązek jako rodzice im przekazac..
    • Gość: myka Re: Do szkoły tylko po solarium IP: *.osd.vectranet.pl 03.09.06, 10:48
      Szkoda mi tych dziewczyn...
      Zawsze bylam zdania, ze mlode osoby wygladaja najlepiej/najpiekniej wlasnie
      dlatego ze sa MLODE. Az sie boje pomyslec co beda robily za kilkanascie lat,
      kiedy naprawde beda potrzebowaly poprawiac urode. Jest mi bardzo przykro, gdy
      widze na ulicy taka "stara-malutka" jak mawia moja mama:) Niepotrzebnie sie
      postarzaja i jeszcze to solarium:/ Gdybym byla matka nastolatki, ktora
      koniecznie chce wygladac, jakby mieszkala pod rownikiem to albo zainwestowalabym
      w jakies porzadne filtry i dopiero wtedy puszczalabym ja na solarke, albo
      kupilabym jej jakies kosmetyki brazujace lub samoopalajace. Nie chcialabym zyc
      dluzej niz moje dziecko...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz