iberia30
04.09.06, 12:37
Postanowilam zalozyc ten watek bo ten o sygnalizacji na Grundamanna
przerodzil sie w polityczna dyspute.
Czy tak trudno jest Wam zrozumiec, ze jesli ktos nie wylewa wiadra pomyj na
USzotka to nie jest wcale rownoznaczne z tym, ze go pochwala, popiera albo
dla niego pracuje???Typowe polactwo z Was wylazi, ze wszyscy musimy miec
takie samo zdanie a jak ktos ma inne to co ?Od razu spisek?Od razu dla niego
pracuje, cos z tego ma?To jest zalosne i smieszne zarazem.
Rozumiem, ze ktos ma pretensje do Uszotka, czy do innych wlodarzy ok-ale wez
napisz konkrety a nie, ze bla bla cos tam cos tam i ze to wina prezydenta.Bo
to nie jest dyskusja doroslych ludzi tylko przedszkolakow.
Czy tak trudno podyskutowac bez osobistych wycieczek?
Oswiadczam po raz ostatni:ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracuje w UM
(kto mnie czasem czyta doskonale wie, ze pracuje w bardzo specyficznej branzy
o ktorej malo kto ma pojecie, ze wogole istnieje) mam w nosie czy na stolku
siedzi Uszatek czy inny Xksinski , grunt, zeby w miescie bylo coraz lepiej.
I drazni mnie przypisywanie calego zla miasta tego prezydentowi, ktos go w
koncu wybral...za chwile wybory wiec sie wykazmy/wykazcie i zaglosujcie tak,
zeby byl ktos inny , inny i od razu lepszy o niebo-zycze powodzenia.
Moze wtedy z dnia na dzien beda u nas drogi lepsze, rynek i dworzec jaki by
sie nam marzyl...