iberia.pl
07.07.07, 14:36
bo jak inaczej nazwac taka oto sytuacje:
Tydzien temu chcialam kupic odzywke do wlosow, niestety pani kasjerka nie
miala tego w bazie i nie mogla "nabic" ceny, zapytala czy poczekam 20
minut.Odpowiedzialam, ze nie mam czasu i kuopie to kiedy indziej.
Jako, ze dzis bylam w poblizu udalam sie ponownie do REALa z zamiarem zakupu
tejze odzywki (ktora na moje nieszczescie jest dostepna raczej tylko tej
sieci sklepow).Przy kasie znow sie okazalo, ze tego towaru nie ma w bazie.
Wiec pytam z kogo robicie idiotow:z klientow czy z siebie?
Oczywiscie w punckie informacyjnym pani zawolala pracownika dzialu chemia,
ktory rozlozyl rece i tyle.Odeslal mnie do kierownika, ktory bedzie dopiero w
poniedzialek.
Rece opdaja......