arnold7
22.07.03, 18:11
"Zaręczam, że żadnego strachu przed obcymi, czy też kompleksu niższości nie
odczuwam. Uznaję prawo każdego narodu do życia w granicach własnego państwa i
uznaję jego prawo do suwerenności. Nie uważam, że mój naród jest lepszy, czy
też gorszy od innych. Ale będę zawsze walczył o prawo do samostanowienia tego
narodu we własnym państwie. Państwo to mój dom. Mam do niego prawo wpuścić
kogo
zechcę. Ale gość zawsze będzie gościem i ma się stosować we wszystkim do
gospodarzy. Kiedy przebywam za granicą sam też tak postępuję. Kiedy wchodzę
do
meczetu, zdejmuję buty, kiedy wchodzę do synagogi, zakładam czapkę. Kiedy
odwiedzam dom, w którym się nie pali papierosów, nie wymagam od gospodarzy
aby
się wędzili w moim dymie, tylko wychodzę zapalić na zewnątrz. Kiedy
odwiedzają
mnie nie palący, trudno, muszą pogodzić się z moim paleniem, albo mogą mnie
nie
odwiedzać. I takiego samego postępowania wymagam od ludzi którzy są gośćmi w
moim domu. Również, kiedy się do tych zasad nie stosują, zastrzegam sobie
prawo
wyproszenia ich za drzwi."
www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=6497998&a=6574322