Dodaj do ulubionych

Katowice wolą Feel od Możdżera

IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.09, 22:44
Możdżer kontra Kupicha, to jasno pokazuje poziom decydentów w Katowicach.
Niestety, kultura zeszła na dalszy plan ustępując miejsca muzycznej "papce"
dla ludu. Ach, szkoda, dobrze, że chociaż w Zabrzu można posłuchać artystów.
Obserwuj wątek
    • jojosto Katowice wolą Feel od Możdżera 31.08.09, 22:45
      chyba juz gorzej byc nie mozew tym miescie
      wszelkie ambitne proby zorganizowana czegos wartosciowego sa duszone w zarodku

      pozostaja pomniki, fontanny i super festiwaliki dla mas
      bleeee
    • Gość: Brynów Katowice wolą Feel od Możdżera IP: *.marwit.gliwice.pl 01.09.09, 07:19
      Warto popatrzeć, jakie jeszcze projekty realizuje organizator FFK, i
      ile publicznych pieniędzy przepada w nich bez echa. Czy aby na pewno
      w obecnych narzekaniach chodzi o kulturę, czy może o stronę
      biznesową przedsięwzięcia, czyli dostęp do kasy? A poziom FFK
      ostatnio niestety bardzo opadł w dół. Szkoda.
      • Gość: Kimi Re: Katowice wolą Feel od Możdżera IP: *.chello.pl 01.09.09, 07:31
        A mógł opaść w górę?
    • Gość: pogląd Katowice wolą Feel od Możdżera IP: 83.230.38.* 01.09.09, 10:26
      W magistracie pracują super fachowcy, którzy dobrze wiedzą co jest dla nas
      najlepsze: beztroska zabawa, telewizyjna kultura a la "dance z gwiazdami",
      kabarety itd. Mówiąc przekornie: "gdzie luda wiele tam Boga wiele".
      Wszystko to opiera się na sprawdzonych zasadach handlowych, statystyce i
      telewizyjnej wiedzy, gdzie profesorem była i jest np. pani Nina Terentiew.
      Ale w końcu to jest święto tego miasta i nie ma co udawać, że Katowice to
      kulturalna metropolia. Festiwal Filmów Kultowych także przez lata to
      uzasadniał, bo niby co to jest za wielkie wydarzenie, zawsze był krojony na
      miarę i nie ma co podpierać się teraz Możdżerem.
      • Gość: jurgen Re: Katowice wolą Feel od Możdżera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 11:52
        Trochę zgadzam się z przedmówcą. FFK to tylko odgrzewane kotlety, festiwal nie
        może się równać z nowoczesnymi festiwalami, no ale powiedzmy jest to kwestia
        gustu... A wracając do badziewnych pomysłów urodzinowych - czy rozwiązaniem nie
        mogły być dwie sceny. Na Mariackiej Czesław, Możdżer, nieco bardziej ambitna
        muzyka, a pod Spodkiem masówka dla wielbicieli Kupichy.
    • Gość: allo Katowice wolą Feel od Możdżera IP: *.palloys.com.pl 01.09.09, 11:53
      Porażka.. trzeba zmienić władze w Katowicach bo to jest coś
      strasznego..
    • Gość: lolipop Brak wiedzy i układy IP: *.dynamic.gprsbal.plusgsm.pl 01.09.09, 13:52
      Widać na każdym kroku.
      Gdyby jeszcze robili to inteligentnie tak aby nie było kontry w
      postaci rzeczowej argumentacji to jeszcze ludzi nieświadomi by to
      znieśli.
      Po wypowiedziach i braku 5 klepki urzędasów na stołkach można
      spokojnie przewidzieć jakie będzie to święto.

      Mam nadzieje, że wybory zmienią niebawem Kato i Śląsk. Wstyd mi
      potwornie.
    • Gość: belzebub Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: 83.230.38.* 01.09.09, 13:58
      Problem w tym, że władza (w tym wypadku samorządowa) zawsze podąża za głównym
      nurtem, bo ten sankcjonuje jej polityczną rację bytu. W miarę okrzepnięcia na
      stołkach
      dyskretnie manipuluje cała sytuacją tak aby dokonując pozornych zmian
      jednocześnie zadowalać wciąż jak najszerszą grupę ludzi i jak najmniej
      politycznie się narażać. Nic w tym dziwnego, że w dziedzinie kultury zawsze
      promować będzie się wydarzenia neutralne i miałkie artystycznie, wynika to
      bezpośrednio z obawy przed utratą politycznego zaplecza i wyborczego
      elektoratu. Zatem im bardziej zróżnicowana jest społeczna tkanka danego
      miasta, im większe i skuteczniej reprezentowane są gusta i preferencje
      estetyczne poszczególnych środowisk czy grup społecznych tym lepiej dla kultury.
      Oczywiście liczy się tu też długoletnia tradycja, szeroka oferta edukacyjna,
      komunikacja, atrakcyjność turystyczna etc. Tak jest w Polsce wszędzie i nawet
      jeszcze gorzej.
      Pozytywnym ewenementem jest tu działalność samorządu miasta Wrocław,
      który postawił na kreatywne stymulowanie społeczne oraz nowoczesną promocję
      medialną godną najlepszych wzorców europejskich w tej mierze.
      Kultura we Wrocławiu to przede wszystkim długotrwała i programowa inwestycja,
      mająca także swoje polityczne uzasadnienia - aktywne wpisanie nowocześnie
      pojętej polskiej kultury w szeroki międzynarodowy kontekst co nie jest bez
      znaczenia na ziemiach zachodnich, związanych przez stulecia z kulturą
      niemiecką. Zapewne z tego też powodu płyną do Wrocławia szczodre dotacje z
      ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego oraz przeróżnych fundacji.
      Tymczasem Katowice jak i cały region śląski postrzegany jest przede wszystkim
      jako bardzo liczne zaplecze elektoratu dla poszczególnych partii politycznych
      i stąd nikomu z decydentów nigdy nie będzie zależeć tutaj na jakichś
      charakterystycznych inwestycjach kulturalnych. Oczywiście należy pozyskiwać
      młodzież do ważnych społecznie celów i rozwijać jej kreatywność(to jednak
      osobny temat) Podsumowując, oczywistą sprawą jest to, że święto miasta powinno
      mieć bogaty i zróżnicowany charakter oraz repertuar, a wydarzenia powinny
      odbywać się w kilku miejscach, tylko po co jak można odfajkować sprawę
      jednorazowym eventem dla jak największej grupy osób. Na marginesie dodam, że
      takie myślenie uzasadnia się tylko w jednym przypadku - imprezy sylwestrowej w
      centrum miasta! w przypadku "Dni miasta" jest absurdem i kolejną zmarnowaną
      okazją na pozytywną promocję Katowic poprzez wydarzenia kulturalne właśnie.
      Cóż, to po prostu pokłosie estradowych doświadczeń, politycznych uwarunkować i
      wiedzy wyniesionej z... Popieram ;-)
      "Idźmy tak dalej ludzie prości przed nami jest jądro ciemności."
    • kaner Re: Katowice wolą Feel od Możdżera 01.09.09, 14:34
      Markowska jest taka gwiazda jak julcia rutowicz.
    • Gość: katowiczanin Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: *.chello.pl 01.09.09, 16:14
      Niestety na temat propagowania kultury w katowicach zgadzam się
      z ,,belzebubem". W mieście o wyborze władz i rady miasta dotychczas
      decydowali proboszczowie. Prezydent dobrze o tym wie. Animatorzy
      kultury i inne mniejsze grupy stanowią tylko niedużą grupę wyborczą.
      Prawdą jest że u nas dużo się dzieje w zakresie inwestycji i
      remontów. Czas aby rzeczywiście człowiek stawał się dumny że mieszka
      w Katowicach. Ja już jestem dumny a chciałbym jeszcze bardziej.
      Katowicę pięknieją. Czas aby również stawały się miejscem
      proponującym swoim mieszkańcom miłe i kulturalne spędzanie czasu.
      Jeżeli inni będą do nas przyjeżdżac z ochotą, będzie to znaczyło że
      Katowice stały się metropolią.
      • Gość: .. dobrze gada, dać mu w ..... (ładzę) :))) IP: *.altec.pl 05.09.09, 14:50
        no jeszcze 9ciu takich wspaniałych i wyjdziemy z dołka :)
        chłopaki - zgłaszać się!
        będziemy wam robić kawę, rolady z kluskami i szpajzy :)))
    • Gość: Baarbarella Mozdzera oczywiscie!!! IP: *.cable.casema.nl 01.09.09, 16:23
      Dzialowi promocji proponuje samorozwiazanie sie, bo to jakas tragedia.
      Ciekawe ktoz tam pracuje. Z kultura, to chyba ci ludzie duzo wspolnego
      nie maja...
      • Gość: belzebub Re: Mozdzera oczywiscie!!! IP: 83.230.38.* 01.09.09, 16:49
        jest znacznie gorzej - ten wydział nie ma nawet nic wspólnego z promocją,
        oczywiście poza samą nazwą na szyldach pokoi :)
    • Gość: Warschauer Katowice = wiocha IP: 213.17.164.* 01.09.09, 16:40
      Jak w temacie
      • adam81w Przepraszam za wieśniaka 01.09.09, 19:08
        Gość portalu: Warschauer napisał(a):

        > Jak w temacie

        z mojego miasta.

        Zresztą nie wiem czy to nie prowokacja. Warszawiacy nie są źle nastawieni do
        Katowiczan.
    • adam81w Re: Katowice wolą Feel od Możdżera 01.09.09, 19:03
      Możdżer nie? Nie rozumiem.

      PS Dla mnie każde polskie miasto jest najważniejsze.
    • Gość: Oma Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: *.altec.pl 01.09.09, 19:57
      No właśnie:
      Katowice czyli kto?
      zróbmy sobie minisondę - kto woli Feela i Patrycję,
      (ale nie z powodu powalającej urody i uroku obojga wyżej wymienionych,
      tylko dlatego że jej/jego zdaniem tymi artystami możemy pochwalić się
      jako "przyszła stolica kultury europejskiej", i zachęcić całą Europę,
      żeby nami się zachwyciła - no może nie zaraz na te urodziny,
      ale na "2016" to już na pewno ..
    • Gość: odpustowy dziad Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: *.cable.smsnet.pl 02.09.09, 00:19
      Dodać do tego Bajm, Dodę, Rubika i parę innych zwiezd z "dlaczego oni tańczą".
    • pucerka Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera 02.09.09, 09:23
      Tak sobie czytam powyższe posty i się zastanawiam dlaczego "kontra"
      dlaczego "albo-albo"? Katowice to dość duża miejscowość (a Silesia
      jeszcze większa). Tu jest miejsce i na Feel'a i na
      Mozdżera i nawet na zic-polkę. To muzyka adresowana do
      różnych grup odbiorców. Może przydałaby się odrobina tolerancji dla
      cudzego gustu.

      P.S. Możdżer na masówce??? Rozumiem koncert sponsorowany przez
      miasto z wejsciem za darmo, ale żeby od razu masówka???
      • Gość: belzebub Re: Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdż IP: 83.230.38.* 02.09.09, 11:55
        Nikt tu nie postuluje "kontra" czy też "albo-albo" <pucerka>, musisz
        poćwiczyć jeszcze czytanie ze zrozumieniem, na początek proponuję zrozumienie
        tych kilku prostych zadań:
        "oczywistą sprawą jest to, że święto miasta powinno
        mieć bogaty i zróżnicowany charakter oraz repertuar, a wydarzenia powinny
        odbywać się w kilku miejscach, tylko po co jak można odfajkować sprawę
        jednorazowym eventem dla jak największej grupy osób.

        Na marginesie dodam, że takie myślenie uzasadnia się tylko w jednym przypadku -
        imprezy sylwestrowej w centrum miasta!

        W przypadku "Dni miasta" jest absurdem i kolejną zmarnowaną
        okazją na pozytywną promocję Katowic poprzez (różnorodne!) wydarzenia kulturalne
        właśnie.

        A zatem bardziej chodzi nam (jak sądzę w przeważającej większości) aby było:
        "dla każdego coś miłego", a nie jak w telewizji dla wszystkich wciąż to samo
        <pucerka>.
        Przy okazji chodzi też i o to aby były to wydarzenia na tyle atrakcyjne aby
        promowały Katowice jako i jakoby "miasto wielkich wydarzeń".
        Nikt też nie proponował Możdżera na masówce, bo o ile dobrze pamiętam to te
        koncerty miały od bywać się na ulicy Mariackiej, czyż nie...? doprawdy trudno
        tam zorganizować masówkę można co najwyżej było przyciągnąć uwagę ze 2000 people.
        A teraz nie wiadomo już o co chodzi, tak jak z tym łączeniem GCK i Estrady Śl.
        A jak nie wiadomo o co chodzi to z pewnością idzie o i czyli kasę :))
        • pucerka Re: Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdż 02.09.09, 13:13
          <Nikt tu nie postuluje "kontra" czy też "albo-albo">

          Czyżby? Proponuję jeszcze raz przeczytać wszystkie posty (z
          wyjątkiem postu belzebuba) jednym ciągiem. To wiele wyjaśni. Są
          konkretne przykłady: "Możdżer kontra Kupicha" (1szy
          post!), "chyba juz gorzej byc nie moze", "Porażka". I,
          oczywiście, zarówno cała wypowiedź bohatera artykułu, jak i jej
          fragmenty np. "Jestem zniesmaczony. Podczas imprezy z okazji
          urodzin Katowic za gwiazdę będzie robić Patrycja Markowska".
          To tyle jeśli chodzi o umiejętność czytania ze zrozumieniem.

          Poza tym dochodzimy do consensusu. Całkowicie zgadzam się z bardzo
          mądrym zdaniem "oczywistą sprawą jest to, że święto miasta
          powinno
          mieć bogaty i zróżnicowany charakter oraz repertuar, a wydarzenia
          powinny odbywać się w kilku miejscach
          ". Chodziło mi jedynie o
          lekceważące wartościowanie cudzych gustów, a o nich, jak wiadomo się
          nie dyskutuje.

          P.S.1/ "Nikt też nie proponował Możdżera na masówce, bo o ile dobrze
          pamiętam to te koncerty miały od bywać się na ulicy Mariackiej". To
          nie masówka? Estrada na ulicy + "ze 2000 people"? Hmm...

          P.S.2/ "Problem w tym, że władza (w tym wypadku samorządowa) zawsze
          podąża za głównym nurtem, bo ten sankcjonuje jej polityczną rację
          bytu." To jest problem? To jest demokracja. Legitymizacja władzy
          poprzez wybory. Lud wybiera władzę, która robi to czego oczekuje
          lud. Kiedy ten system nie działa to mamy reżim, totalitaryzm i inne
          nieprzyjemne sprawy.
          • Gość: . Re: Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdż IP: *.cable.smsnet.pl 02.09.09, 13:17
            Pucerko, ale kiedy mamy lincz pedofila bez orzecznictwa sądu to mamy demokrację
            czy reżim? Większość chce zatłuc ciula:) Demokracja już w starożytności miała
            swoich wrogów, i to wcale nie satrapów tylko najbardziej znanych greckich
            filozofów:)) Poza tym podzielam spostrzeżenie, że można łączyć tandetę z czymś
            wyższym. Tylko, czy ten wyższy zechce być masówką?
          • Gość: belzebub Re: Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdż IP: 83.230.38.* 02.09.09, 14:16
            Mamy tu kilka ciekawych wątków, z którymi każdy szanujący się demon musi
            polemizować, otóż albo robi się coś dla mieszkańców z okazji Dni Miasta i
            zauważa pewną istotną różnicę w stosunku do tego jakie zadania miała kultura w
            minionej epoce - może przypomnę, że obowiązywały dwa skrajne modele:
            - dla wsiech (estrada itp)
            i
            - dla elity (awangardowa i zawsze postępowa kultura socjalistyczna)

            W dniu dzisiejszym, kompletnie nie stosownym jest mówienie o jakiejś jednej
            masowej publiczności, a już na pewno "Dni Miasta" powinny docenić zróżnicowane
            gusta własnych obywateli, wspierać je i dostarczać stymulujących ŻYWE!(nie tylko
            odwiecznie abonamentowe czy popkulturowe - bo te samo się nakręca i promuje)
            zainteresowanie kulturą poprzez organizowanie atrakcyjnych i zróżnicowanych
            wydarzeń. Wszelako to co jest największą wartością kultury to fakt, że ona
            edukuje i to na wielu poziomach, a Katowice bardzo tego potrzebują, tym
            bardziej, że aspirują do miana ESK 2016. Zatem taki koncert
            Możdżer/Danielsson/Fresco (którego pomysłodawcą, z tego co wiem, wcale nie był
            pan Szabelski) należało tylko dobrze wyprodukować: oświetlić fasady budynków,
            odnowioną elewację kościoła w tle sceny, użyć roślinnych elementów
            dekoracyjnych, nastrojowych świateł, ustawić rzędy i przypilnować aby nie doszło
            do niebezpiecznego przeludnienia, równocześnie w innym punkcie miasta, trochę
            wcześniej, a może trochę później, zorganizować koncert z muzyką bardziej
            popularna - niech ludzie sami wybiorą co chcą obejrzeć i posłuchać. Niech się
            przemieszczają i spacerują po mieście w dniu jego i mieszkańców przecież święta.
            To jest, w moim przekonaniu, właściwie rozumiana demokracja. Tak potrzebna do
            życia i działania każdego szanującego się władcy much i komarów.

            Nie chce mi się już teraz podawać europejskich przykładów na tego typu działania
            miejskich samorządów - są ich setki!

    • Gość: b Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: *.xdsl.centertel.pl 02.09.09, 14:25
      Gazeto i panie Babko, czy istnieje jakiś raport roczny inicjatyw i
      sprawozdanie finansowe z działalności urzędu (tej części dotyczącej kultury) -
      do publicznego wglądu? Czy ktoś poza samym urzędem wogóle to analizuje i
      kontroluje? Już nie mówiąc o jakiejś ogólnej analizie i koncepcji dla Śląska
      (patrz zagłębie Ruhry - stolica kulturalna 2010
      www.essen-fuer-das-ruhrgebiet.ruhr2010.de/, jak widać to nie tylko
      Essen, ale cała metropolia)?
      Czy można złożyć wniosek gdzieś do UE, z prośbą o przeprowadzenie takiego
      audytu, na prośbę mieszkanców, środowisk twórczych, młodych ludzi, który
      średnio 5 razy w roku mają doła i zastanawiają się co tu jeszcze robią, etc?
    • Gość: belzebub Katowice wolą Kupichę i Feela od Leszka Możdżera IP: 83.230.38.* 06.09.09, 00:24
      Oj słaba ta dyskusja i mizerna strasznie! a jak podobny poziom będą miały
      inicjatywy kulturalne związane z ubieganiem się Katowic o miano ESK 2016 to...
      co tu dużo mówić nic nie osiągniemy. Miasto ma w tej mierze także do
      przepracowania wiele jeszcze kwestii i to w dziedzinie promocji jak również
      twórczych inicjatyw.
      Tymczasem moje komary krew spijają powoli ale przynajmniej skutecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka