Bylam!, i bylam bardzo zaskoczona, ze tylu Polakow przylecialo czy
przyjechalo maszerowac 5-ta Ave . Mnostwo ludzi ubranych w t-shirt z
napisami Polska, czy szalikami z napisami Polska, stalo po obu
stronach ulicy by posrednio uczestniczyc w paradzie.Parada zaczela
sie o godzinie 1 pm. Pierwsi przemaszerowali Polacy z NY -kazda
dzielnica osobno/. Potem inne okoliczne stany-CT, PN, NJ.Milo bylo
patrzec na dzieci z polskich szkolek ubrane w stroje narodowe-
kujawskie, krakowskie. Ze zdziwiniem patrzylam na ilosc tych szkol,
bardzo sie ciesze, ze Polacy dbaja o to, zeby nasze dzieci znaly
polski jezyk, polska kulture. Ciekawie zachowywala sie mlodziez
studencka pod szyldem: Klub Polskich Studentow w Rutgers University.
Spora grupa -glosna, wesola, tanczaca, grajaca na "czyms" smiesznym
ale glosnym

))) Super!Tacy typowi polscy "ura-bura studenciok"

)))
My- oczywiscie pzremaszerowalismy z grupa ludzi z naszego county,
potem stalismy na chodniku i ogladalismy maszerujacych,machajac do
nich polska choragiewka.Obok mnie stanal mlody Chinczyk . Po chwili
zapytal o co chodzi,dlaczego Ci ludzie maszeruja- zatem grzecznie mu
wytlumaczylam o co chodzi. Mlody chinczyk wrecz mnie zaskoczyl
pytaniami typu kim byl Pulaski,skad tylu Polakow wzielo sie w tych
okolicach, powiedzial mi , ze Chinczykow najwiecej jest w San
Francisko i Los Angeles. W NY nie jest ich tak duzo w porownaniu, ku
mojemu zdziwieni, bo myslalam, ze China Town w NYC /down town/jest
naprawde duze. Zainteresowal sie czlowiekiem podskakujacym jako
lajkonik krakowski.Pytal o stroje narodowe- dlaczego ludzie sa
inaczej ubrani- z czym to sie wiaze? Ciekawy byl ten mlody czlowiek
i bardzo spostrzegawczy. Patrzac w lewo zblizala sie grupa niosaca
transparent z napisem: Polish engeenering .
Gdy zblizyli sie blizej policzylam, bylo ich az 8-miu

((
Chinczyk nie omieszkal zapytac only?

)) i usmiechnal sie z
diabelskim figlikiem w oku / rozumialam go doskonale,po czym dodal-
body way: i'm engeener to. Na "dolozenie mojemu ego",
zaraz za nimi maszerowala liczna grupa okolo 100 osob niosaca
transparent: Polish Asbestos Union -Lokal 234.
Chinczyk oczywiwscie nie omieszkal tego nie zauwazyc i podkreslic
gromkim smiechem.Ja rowniez sie smialam i to szczerze, bo to byla
taka prawdziwa skala porownawcza. Chinczykowi bardzo sie podobala
polska muzyka-folk. Mlody Chinczyk zachwycal sie nasza polskascia
ponad godzine,poczym zapytal czy moze zrobic sobie z nami zdjecie,
pozegnal sie gzrecznie i odszedl. Byl przemily. Poza
tymi "niuansami" reszta wypadla super, kolorowo, duza grupa super
samochodow- antykow, motocykli z choragiewkami polskimi, na
klaksonach. Polskie sliczne dziewczyny "Miss Polonia" tego county
czy innego.Ogolnie bylo super!!Pogoda sliczna -okolo 74F.Sama parada
skonczyla sie po 5-tej pm. My po kolacjii w NY i spacerku po gornym
Manhatanie do domu dotarlismy okolo 9 pm.Zmeczeni ale szczesliwi,
pelni wrazen. W przyszlym roku jak bedzie ladna pogoda znowu
bedziemy maszerowac w 1-wszy weekend pazniernika 5-ta ave jako dumni
Polacy. Dam znac przed, moze razem pzremaszerujemy 5-ta ave, potem
razem zjemy kolacje gdzies w malutkiej restauracyjce na Soho?Co Wy
na to?
Pozdrawiam
Wasz kapucynek