ja275 19.03.04, 04:36 do Polski 23.04 lotem Chicago - Warszawa ?? bo ja juz niestety wracam do naszego ojczystego Kraju .... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
martelia1 Re: czy ktoras z Was wraca ? 19.03.04, 10:40 Ja niej mieszkam zagranicą ale byłam półtora roku w Australi i niestety wróciłam. A teraz strasznie tego żałuję. Byłam w 4 miesiącu ciązy i byłam z mężem na wizie tymczasowej. Ubiegaliśmy sie o stały pobyt, niestety nie udało się. Fakt, że mogliśmy tam zostać, bo nawet ubezpieczenie zdrowotne było aktualne jeszcze na rok no i byłam w ciąży, a to dało by mi następny rok, bo z małym dzieckiem nigdzie nie mogłabym lecieć i pozwolonoby mi pewnie zostać dłużej. Ale bałam się... Troche deportacji gdyby się wydało że jesteśmy nielegalnie, bałam się tego ukrywnania, w sumie i tak wydaloby się po urodzeniu dziecka, że jesteśmy nielegalnie. Mieliśmy z mężem pracę, a że było to zbieranie owoców to nieważne bo zarobki i tak było o niebo większe niż tu w Polsce w jakiejkolwiek innej pracy. Szefostwo mieliśmy tak w porządku, że moze nawet zgodziliby się nas zatrzymać nielegalnie. No , były różne możliwości zostania tam, a to załatwienie sponsoringu, mieliismy też trochę znajomych , którzy pewnie by nam pomogli, ale my niestety wróciliśmy. Tęskniłam za Polską, za językiem, ale po powrocie tutaj odechciało mi się wszystkiego: ta okropna pogoda, ludzie nieprzyjemni dbający tylko o własne tyłki. Już w Warszawie na lotnisku doznałam czegoś niemiłegoi hamskiego. Otóż podczas kontroli, gościu się pyta czemu ja tak dziwnie wyglądam, ja na to, że zmęczona długim lotem a w dodatku jestem w ciązy. On zaczął mnie wypytywać o moje prywatne sprawy, po co tam pojechałam, gdzie pracowałam itd. Co on za jakąś terrorystkę mnie uważał czy co ?!! Nie wiem jaki jest Twój powód powrotu, ale jeśli nie chodzi o dobrą pracę lub coś poważniejszego zastanów się jeszcze nad tym. Pozdrawiam Marta teraz już mama dwojaga dzieciaczków. Odpowiedz Link Zgłoś
ja275 Re: czy ktoras z Was wraca ? 20.03.04, 05:40 Wracamy z mezem bo konczy mu sie kontrakt w Stanach ... maz ma w miare dobra prace ale i tak boje sie zycia w Polsce - jest coraz gorzej a tu jakos wszystko w miare na poziomie sie kreci ... Odpowiedz Link Zgłoś
kingaolsz Re: czy ktoras z Was wraca ? 20.03.04, 13:08 A ja gdybym mogla to bez wachania bym wrocila z usmiechem na ustach. Ale wszystko rozbija sie o prace. Kiga Odpowiedz Link Zgłoś
kulju Ja tez bym wrocila! 20.03.04, 21:31 Och, a ja za wszelka cene bym wrocila. Ale coz: 1. maz kanadyjczyk/amerykanin nie zna dobrze polskiego, 2. bardzo dobra praca meza...w Polsce niewielkie szanse na "rozwojowa" prace. Mam nadzieje, ze jednak kiedys przyjedziemy z powrotem! Odpowiedz Link Zgłoś
aitee Re: czy ktoras z Was wraca ? 21.03.04, 17:19 Nie wrócę do Polski na pewno. Jak nam się Anglia znudzi to pojedziemy gdzie indziej. Nic mnie w Polsce nie ciągnie, niczego mi nie brakuje. Zdecydowałam się na emigrację z pełną świadomością, że to nie wakacje a decyzja na wiele lat - i jest mi z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: czy ktoras z Was wraca ? 21.03.04, 18:40 ja zawsze chcialam wracac do PL i wrocilam ( do USA 2 razy..... za kazdym razem glownym powodem byl maz ( nie chce zyc w PL - uwaza, ze uczciwa praca do niczego tam dojsc sie nie da) i fajna praca ale za bylejakie pieniadze. teraz juz wiem, ze nie wroce nigdy do PL aby tam zyc. na cos sie trzeba zdecydowac , najgorsze to zyc w rozkroku.... sie nie da po prostu bo i tu zle i tam niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
nina46 Re: czy ktoras z Was wraca ? 21.03.04, 21:14 choc tesknie ale wole byc tu mam tu cudowne dziecko i maz prace ktorej nie mial by w polsce.juz sie przyzwyczailam do tutejszego zycia.pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
gosia7704 Re: czy ktoras z Was wraca ? 22.03.04, 02:43 Po 10 latach pobytu w Kanadzie, nie wrocilabym na stale do Polski. Jest mi tu bardzo dobrze, oboje z mezem mamy dobra prace, nie wyobrazalabym sobie zycia w Polsce teraz. Zamierzam ze wzgledu na synka i na rodzine w Polsce czesciej odwiedzac nasz kraj. Mam nadzieje, ze uda mi sie to przynajmniej raz na 2 lata. Kanada to wspanialy kraj, szkoda tylko, ze tak daleko od Polski, inaczej jezdzilabym tam czesciej. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
olenka12 Re: czy ktoras z Was wraca ? 24.03.04, 01:40 Ja w Australii jestem już prawie 3 lata i wielokrotnie myślałam o powrocie do Polski. Nie czuję się tu najlepiej mimo, ze życie codzienne jest mniej stresujące. Tęsknię za rodziną i przyjaciółmi, nie potrafię się tutaj odnaleźć, zaakceptować różnic kulturowych, klimatycznych i wszelkich innych. Mąż długoletni emigrant ma może więcej zdrowego rozsądku i mniej sentymentów bo zdecydowanie odmawia. Mój powrót na stałę to koniec naszego małżeństwa. Nie chcę rozwodu i nie chcę samotnie wychowywać synka, więc nie mam wyboru - zostaję. Odpowiedz Link Zgłoś
kingaolsz Re: czy ktoras z Was wraca ? 24.03.04, 11:20 No to masz bardzo podobna sytuacje do mojej. Tez jestem prawie 3 lata, maz 13 i mamy rozne "stanowiska" ale od jakiegos czasu maz zaczyna sie przelamywac i przyznaje ze jak bedzie szansa na spokojne finansowo zycie w Polsce to mozemy pomyslec o powrocie. Na razie trzymam sie tej mysli jako nadziei na to ze moze bedzie dla mnie jeszcze lepiej Pozdrawiam Kinga Odpowiedz Link Zgłoś
olenka12 Kinga, 25.03.04, 03:19 Tak, mój mąż też coś kiedyś wspomniał, że może wrócilibyśmy dla mnie ale warunek - ciekawa, nieźle płatna praca zapewniające dobre, spokojne materialnie życie. Niestety to brzmi prawie nierealnie. Mąż wyemigrował 24 lata temu i nic go już do Polski nie ciągnie. Nie lubi klimatu, smutnych ludzi, chamstwa, biedy i różnych tam jeszcze rzeczy w naszym kraju. Jego życie na zachodzie nie było łatwe, miał tyle różnych przykrych doświadczeń, ze mnie w tej naszej Polsce nawet sie o tym nie śniło. Nie rozumiem czemu tak bardzo boi się wrócić, czemu z góry wszystko przekreśla. Ja jak pomyślę, że Australia jest moim krajem na całe życie to aż zimny pot oblewa mi plecy. Wolę się łudzić, ze to tylko tymczasowe. ozdrawiam cię cieplutko jak i wszystkie stęsknione mamy. Ola mama Daniela Odpowiedz Link Zgłoś
olenka12 Re: Kinga, 25.03.04, 03:27 A gdzie mieszkacie? Mnie najbardziej dołuje odległość Polska - Australia. Dopiero w maju pierwszy raz lecę odwiedzić rodzinę i pokazać synka. Następny raz pewnie będzie za kolejne 3 lata (( Dla mnie to nienormalne i zła jestem na siebie, że wcześniej tego nie przewidziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Olenka, 25.03.04, 10:58 olenka12 napisała: > A gdzie mieszkacie? > Mnie najbardziej dołuje odległość Polska - Australia. > Dopiero w maju pierwszy raz lecę odwiedzić rodzinę i pokazać synka. > Następny raz pewnie będzie za kolejne 3 lata (( > Dla mnie to nienormalne i zła jestem na siebie, że wcześniej tego nie > przewidziałam. %%% Odleglosc nie ma znaczenia. Ja mieszkam w Irlandii - z Twojej perspektywy: tuz za rogiem od Polski, a nie bylam juz w kraju ponad piec lat. Czas, a raczej jego brak, jest najwiekszym powodem. Wiem, ze to nie jest pocieszenie dla Ciebie, ale odleglosci od Polski i czestotliwosc odwiedzania domu, nie ma zwiazku. Najwazniejszy jest czas. Uszy do gory)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
olenka12 Maja, 26.03.04, 02:03 Dzięki za te uszy do góry Częściowo masz rację bo mój brat który mieszka w tym samym mieście co mama nieczęsto ją odwiedza (ciężko pracuje, jest zajęty). Z drugiej strony dziewczyny z UK są w Polsce nawet 3,4 razy na rok. Ja mam czas i chęci (mąż pracuje, ja zajmuję się synkiem) tylko koszty podróży przytłaczają. Powiem wprost. Nie stać nas na bilety lotnicze częściej niż co 2, 3 lata. I tego właśnie nie przewidziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Olenka 26.03.04, 11:24 olenka12 napisała: > Dzięki za te uszy do góry > Częściowo masz rację bo mój brat który mieszka w tym samym mieście co mama > nieczęsto ją odwiedza (ciężko pracuje, jest zajęty). > Z drugiej strony dziewczyny z UK są w Polsce nawet 3,4 razy na rok. > Ja mam czas i chęci (mąż pracuje, ja zajmuję się synkiem) tylko koszty podróży > przytłaczają. Powiem wprost. Nie stać nas na bilety lotnicze częściej niż co 2, > > 3 lata. I tego właśnie nie przewidziałam. %%%%% Dla mnie cena biletow tez jest troche duza. Musze przesiadac sie w Londynie lub Kopenhadze, a to podwaja cene. Moj Maz polecial w listopadzie i tylko Jego bilet z BMI kosztowal nas 420 Euro. Dla naszej czworki, na same tylko bilety wydalabym prawie 2000 Euro - a to nie jest "change money". Dodatkowo prezenty, jakas gotowka w kieszeni na przezycie i robi sie 3000 lekka reka. Wtedy sie zastanawiamy - dwa tygodnie w Polsce czy remont lazienki....i lazienka wygrywa, a my sie pakujemy i jedziemy na tydzien na zachod Irlandii (piekne miejsce) obiecujac sobie, ze Polske odwiedzimy w przyszlym roku. I tak co rok)) Nie martw sie - przypuszczam, ze wiekszosc z nas ma podobne problemy - Angielki na tym forum sa po prostu szczesciarami i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka.harrison Re: czy ktoras z Was wraca ? 24.03.04, 13:17 My też nie wracamy... od kiedy poznałam Neila wiedziałam że raczej będziemy mieszkać w Anglii a nie w Polsce i chociaż udało nam się pomieszkać trochę w Warszawie, to jednak wąż bardziej tęsknił za Anglią niż ja tutaj za Polską. Poza tym jego ojciec zachorował i woleliśmy wrócić. Lubię ten kraj. Ale Neil zawsze powiada, że na starość kupimy chatę w Małopolsce niedaleko Krakowa i tam się zestarzejemy! A lotem Chicago-Warszawa też nie lecę, ale za to Londyn-Katowice 28.04. Odpowiedz Link Zgłoś
magdapol75 Re: czy ktoras z Was wraca ? 24.03.04, 16:01 Moj maz chce wracac za jakies 5 lat,zanim Nel bedzie musiala pojsc do szkoly w Polsce. Nie bardzo jakos to ze swojej strony widze,przyjechalam tu zaraz po skonczeniu liceum,wiec jestem w Anglii od 11 lat,tutaj rozpoczelam swoje dorosle zycie,dostalam pierwsza prace i tu sie usamodzielnilam,nie bardzo umiem sie odnalezc jak jade do Polski , nawet na nowych pieniadzach sie nie znam i nie wiem co drogie a co tanie.Poza tym mam tu cala rodzine mieszkajaca tu od wielu lat,mame,babcie,mamy siostre i jej corke i jeszcze kilka osob z dalszej rodziny z ktorymi mam bliski kontakt. Mojego maza rodzice mieszkaja pod Olsztynem w pieknym miejscu nad samym jeziorem, sasiadow na okolo nie ma takze chociaz cudne miejsce to totalne bezludzie,za nic bym sie nie przyzwyczaila,moze jak bede miala z 50 lat to bedzie mi to odpowiadalo, ale jeszcze nie teraz. Mam nadzieje ze zmieni zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: czy ktoras z Was wraca ? 25.03.04, 09:09 Na codzien nie mysle w ogole o tym, ze nie jestem u siebie. To tylko czasami wychodzi 'na wierzch' i potrafi mnie gnebic. I wcale nie jestem pewna, czy w Niemczech lepiej by mi sie zylo. Mialabym taki sam problem ze znalezieniem pracy jak te z was, ktore by wrocily do Polski. Byc moze czulabym sie bardziej jak u siebie, ale rowniez tu pewnosci nie mam, bo przeciez bym nie wrocila do NRD, tylko do RFN, kraju, w ktorym przebywalam do tej pory w ramach odwiedzin ... Byc moze troche za wczesnie o tym myslec, ale szczerze powiem, tez mi trudno oswoic sie z mysle, ze mam w Polsce spedzic swoja emeryture, szczegolnie, jak patrze na dzisiejsze emerytki. Z drugiej strony mysle, ze za te parenascie lat wszystko bedzie inaczej wygladalo, i kto wie, moze w Polsce bedzie lepiej niz w Niemczech ? K. Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: czy ktoras z Was wraca ? 26.03.04, 03:15 A ja wyjechalam z Polski do Australii w 1991 roku. W styczniu po 3-letnim pobycie w UK lot do Australii byl powrotem do domu i faktycznie tak sie tutaj czuje. Bedac w UK tesknilam do Australii, a nie do Polski. To jest juz moj kraj i trudno byloby mi sie znowu przyzwyczaic do zycia w Polsce. Pewnie jakbym musiala, to bym sie przyzwyczaila, ale zeby tam teraz wrocic musialabym miec jakis bardzo wazny powod. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiasz5 Re: czy ktoras z Was wraca ? 26.03.04, 15:19 A ja chętnie wróciłabym do Polski. Jestem w Australii od ponad 3,5 roku. Wciaż nie mogę się przyzwyczaić - inny styl życia, mentalność ludzi , inny klimat itd. W Polsce zostawiłam całą moją bliską rodzinę i przyjaciół. Bardzo mi ich brakuje. Mój mąż mieszka w Australii od 15 lat i ma tu swoją rodzinę. Nie chce wracać do Polski. Australia jest jego domem, moim jeszcze nie. Może uda mi się odwiedzić Polskę w przyszłym roku. To będzie 5 lat od mojego wyjazdu. Prawdopodobnie pojadę tylko z córeczką. Nasz głowny problem - koszty podróży, trudno odlożyc na bilet i chyba nie uda nam się pojechać we trójke. Czasami po prostu myślę , że nie będę tu mieszkać przez całe życie i kiedyś wrócę do Polski, i to mi trochę pomaga. Pozdrawiam serdecznie Gosia Moje Słoneczko forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9870420 Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: czy ktoras z Was wraca ? 27.03.04, 14:37 A jak maz mieszka tu juz od tak dawna to nie ma zadnych znajomych, z ktorymi moglabys sie zaprzyjaznic? Ja po kilku latach mialam przyjaciol z ktorymi trudno mi sie bylo rozstac jak wyjezdzalam na jakis czas z Australii. Ale rozumiem Twoje rozterki. Najgorsze jest to, ze do do Polski z wizyta wcale nie jest tak latwo wyskoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiasz5 Re: czy ktoras z Was wraca ? 27.03.04, 16:33 Tak się złożyło, że wszyscy znajomi męża, ( z którymi utrzymywał częste kontakty) wyprowadzili się z Adelajdy albo wyjechali z Australii. Kiedy tu przyjechałam, mąż właściwie nie miał znajomych Polaków. Przez ponad rok nie miałam z kim się spotkac. Póżniej poznaliśmy polskie małżeństwo i to sa jak narazie nasi jedyni znajomi. Odpowiedz Link Zgłoś
kubusb1 Re: czy ktoras z Was wraca ? 27.03.04, 20:48 Ja mieszkam troche blizej Polski niz wiekszosc na tym forum, bo w Niemczech, ale nigdy niezdecydowalabym sie zostac tam na stale. Nielubie niemcow, ich stosunku do polakow, podejscia do zycia. W tej chwili mozna powiedziec ze mamy dwa domy, i zyjemy troche jak warjaci na walizkach. Wszystkie swieta, wolne dni i wakacje spedzamy w polsce. W polsce mamy cala rodzine, znajomych i przyjaciol, w niemczech ja doslownie nieznam nikogo. Maz pracuje tylko z niemcami i choc jest tam juz bardzo dlugo tez niezna zadnych polskich rodzin. Postanowilismy zostac w niemczech, dopoki nasz maly niepojdzie do szkoly tj. jeszcze trzy lata. Poz Odpowiedz Link Zgłoś
miriam21 Re: czy ktoras z Was wraca ? 30.03.04, 21:55 Czytam ten post i mysle, ze wszystko ma jak zwykle dwie strony. I chociaz wielokrotnie o tym pisalam, napisze jeszcze raz (sorry !) aby i owa druga strona zostala uwzgledniona. Mieszkam w Niemczech od ´91. Znam wielu Niemcow, pracowalam z Niemcami, ludzie z ktorymi obcuje maja zupelnie normalny stosunek do Polakow, czyli taki jak do Anglikow, Hiszpanow, Wlochow, itp. Z innymi sie nie kontaktuje, bo nie sa tego warci, a i tak grono przyjaciol jest dosc duze. Jestem z natury otwarta na ludzi i najczesciej spotykam sie ze wzajemnoscia. Nie traktuje Niemiec tymczasowo, nie zyje w duchu na walizkach poniewaz zycie w zawieszeniu prowadzi do frustracji oraz wiecznego niezadowolenia, a to nie ma sensu. Tutaj jest moj dom. pozdrawiam zadowolona Ania Odpowiedz Link Zgłoś
uffa1 Re: czy ktoras z Was wraca ? 31.03.04, 19:29 Ja napisze z perspektyw tej, ktora wrocila do Polski i wcale tego nie zaluje... Przez ponad 4 lata mieszkalismy w Szwajcarii, bylo nam naprawde super, maz (Polak) mial bardzo dobra prace, moglismy pozwolic sobie na duzo. Wydwalo sie, ze ta sytuacja bedzie trwala wiecznie. W Szwajcrii urodzilo sie nasze dziecko. Bardzo pokochlam ten kraj, zwlaszcza gory, ktore z mezem kochamy do szalenstwa i podoblo sie nam ze mozna tak spokojnie sobie zyc... Az wreszcie maz dostl awans w pracy i co sie z tym wiazlo..... wyjazd do Kenii. Oczywiscie Firma, meza wszytsko oplacala, wynajomwala nam dom w Kenii itd., ale my powiedzielismy sobie STOP... Maz zrezygnowal z tej dobrej pracy i w przeciagu miesiaca wrocilismy do Polski. Oj ile sie nasluchalismy zeby nie wracac, ze lepsza najgorza Kenia od najlepszej Polski (mimo, ze nikt tam nie byl). My jednak wrocilismy i tej decyzji w ogole nie zalujemy! Kupilismy dom, maz ma bardzo dobra prace (moge nawet stwierdzic, ze tak dobra jak w Szwajcarii) i zyje sie nam brdzo dobrze. Po co to pisze? Po to ze tak naprawde nikt nie wie co go w zyciu czeka. My wracajac o Polski, w ogole nie wiedzielismy czy maz dostanie prace... A jednak i w Polsce mozna godnie zyc! Mamy nadzieje, ze uda nm sie jeszcze wyjechac gdzies w Europe na 2 lata nim corka pojdzie do szkoly, ale to tylko czysto edukacyjnie i poznawczo . Odpowiedz Link Zgłoś