Zakladam watek pod wplywem watku o prawie jazdy i lapowek dla lekarzy. Jak jest w innych krajach?
Czy tylko w Polsce nagminnie lamie sie przepisy, daje lapowki i mysli jakby tu obejsc prawo?
W USA nikt sie nie przyzna ze dal lub wzial lapowke, nikt nawet nie zapyta otwarcie jak to zrobic.
Wlasciwie przez tyle lat ile tu mieszkam ze slowem lapowka spotkalam sie moze trzy razy w prasie
gdzie posadzono znanych politykow o przyjmowanie "prezentow" ktore to musialy byc zwrocone a
politycy poproszeni o rezygnacje. Ale nie watpie ze lapowkarstwo istnieje tyle ze nie na taka skale
jak w Polsce. Na pewno nie daje sie lapowek w szpitalach, ba! lekarzom nie wolno przyjmowac
prezentow od pacjentow, chyba ze kwiatek po operacji i list z podziekowaniami (przyozdabiaja nimi
gabinety).
O ile nie daje sie lapowek to znajomosci warto miec

Np. Moj maz ma wielu znajomych policjantow,
ktrozy pomagaja anulowac mandaty lub daja mu specjalne zaswiadczenia ze jest rodzina policjanta
lub wspomaga policje datkami fnansowymi dzieki ktorym mandatow calkiem unika (ale jest dobrym
kierowca wiec bardzo rzadko korzysta).
Tu nie mozna sciagac na testach. Nie kazdy sie stosuje pomimo ze za sciaganie wyrzucaja z uczelni.
Np. wczoraj mialam test w trakcie ktorego profesor postanowila zrobic nam przerwe. Wyszlismy do
innego pomieszczenia i pomimo ze mielismy pelna sowbode dialogu NIKT nie wspomnial nawet
jednym slowem o tescie chociaz wiele osob mialo problemy z materialem. W trakcie testu profesor
wyszla dwa razy i tez nie bylo slychac zdnych szmerow, szeptow itp. A pamietam jakie wymyslne
sciagi stosowalam w Polsce

)) - tu mi sie jeszcze nie zdarzylo