flipflap
29.08.04, 23:57
Niby nic w przyrodzie nie ginie i zawsze musi być zachowana jakaś równość.
To jak można wytłumaczyć poniższą zależność:
- Jak ja jadę do Polski na wakacje to wydaje około $5000.00
- Jak rodzina przyjeżdża do mnie do USA to też wydaje dodatkowo $5000.00
To taka ośla zależność gdzie sam doprawiam sobie te ośle uszy.
Kiedy będzie że:
- Ja jadę do Polski i na mnie wydają $5000.00
- Ja goszczę rodzinę z Polski i oni płacą za siebie.