Dodaj do ulubionych

Polacy w Hiszpanii

IP: 213.229.143.* 05.04.02, 11:40
Jestescie? dzialacie? skupiacie sie w jakies organizacje?
Dlaczego tu nic sie nie dzieje. Zero kultury, zero
zwiazkow z krajem. Wszyscy sie boja mafii???? Zero
polskich restauracji, sklepow, koncertow, dzialalnosci!!!
Ambasad/konsulat nie robi NIC a NIC. Wszystich ktorych
znam wieszaja na nich psy. Za brak checi do
czegokolwiek. Ot posiedzimy sobie w Hiszpanii
pozarabiamy pieniazki i juz!
To wola o pomste do nieba!
Tylu jest tu Polakow ktorzy by cos chetnie zrobili dla
podniesienia poziomu wiedzy o Polsce, propagowania
kultury ale pod auspicjami ambasady czy innej
oficjalnej organizacji.
Jak widac sam mieszkam w Hiszpanii i jestem troche
podlamany.
Lubilem dzialac w ZHP, w ZSP i w ogole gdzie sie dalo.
Tutaj czuje sie niepotrzebny dla kraju ojczystego a i
kraj ojczysty mnie olewa!

Bardzo boli kiedy jedyne informacje o Polsce to te, ze
wlasnie polacy cos ukradli, ze wlasnie mafia cos
zmajstrowala, ze sa problemy z polakami.

Ma byc mi wstyd, ze jestem Polakiem. Mam uczyc moje
dziecko polskiego a moze lepiej zapomniec skad pochodze
i wychowac malego patriotycznego Hiszpanka i tylko
Hiszpanka

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: Cariño Re: Polacy w Hiszpanii IP: 193.133.143.* 05.04.02, 11:50
      no coz, jakbys mial dziecko napawac ideami ZHP & ZSP, to moze rzeczywiscie
      lepiej niech wyrosnie na 'malego Hiszpanka'. Albo sam sie zacznij udzielac -
      nakarm hiszpanow bigosem i naucz tanczyc poloneza i juz.
      • Gość: z Madryt Re: Polacy w Hiszpanii IP: 213.229.143.* 05.04.02, 13:04
        Ale dowcipne! sad
        Troche przeginasz, nie?
        Widzisz cos zlego w ZHP od strony organizacji imprez
        turystycznych i krajoznawczych obozow i w ogole
        dzialalnosci ideologicznie bezbarwnej. Moze mialem
        szczescie, ale w harcerstwie ktore uprawialem nie bylo
        trzba wierzyc ani w Lenina ani w Boga. Byl to przyjemnie
        spedzony czas.
        Jesli chodzi o ZSP (nie ZSMP!) to tez ideologicznie bylo
        mi to obojetne. Wazne, ze moglismy organizowac wycieczki
        gorskie, wspolpracowac z organizacjami z innych krajow
        np. z hiszpanskimi (pewnie powiesz, ze te hiszpanskie tez
        sa zle) organizowac koncerty, itp. Po prostu miec
        przyjaciol i byc w grupie

        Jesli chodzi o bigos to juz karmilem i bardzo im smakowal
        Jesli chodzi o poloneza to dlaczego by nie uczyc jesli by
        chcieli. Ja go tanczyc nie umiem ale mysle, ze gdyby to
        zobaczyli w wykonaniu profesjonalnego zespolu to bylo by
        na co patrzec, nie?

        Nie rozumiem skad tyle nienawisci i potepiania w czmbul
        czegokolwiek co przypomina lata socjalizmu. Nawet jesli z
        socjalizmem nie mialo wiele wspolnego. Uczylem sie latac
        szybowcem w aeroklubie ... to tez zle? Bo szybowiec byl
        komunistyczny?

        Bez przesady, co ty jestes sluchaczka Radia MaRyja!?



        Gość portalu: Cari?o napisał(a):

        > no coz, jakbys mial dziecko napawac ideami ZHP & ZSP,
        to moze rzeczywiscie
        > lepiej niech wyrosnie na 'malego Hiszpanka'. Albo sam
        sie zacznij udzielac -
        > nakarm hiszpanow bigosem i naucz tanczyc poloneza i juz.

        • Gość: b14 Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.libre.retevision.es 05.04.02, 23:39
          Gość portalu: z Madryt napisał(a):

          > Ale dowcipne! sad
          > Troche przeginasz, nie?
          > Widzisz cos zlego w ZHP od strony organizacji imprez
          > turystycznych i krajoznawczych obozow i w ogole
          > dzialalnosci ideologicznie bezbarwnej. Moze mialem
          > szczescie, ale w harcerstwie ktore uprawialem nie bylo
          > trzba wierzyc ani w Lenina ani w Boga. Byl to przyjemnie
          > spedzony czas.
          > Jesli chodzi o ZSP (nie ZSMP!) to tez ideologicznie bylo
          > mi to obojetne. Wazne, ze moglismy organizowac wycieczki
          > gorskie, wspolpracowac z organizacjami z innych krajow
          > np. z hiszpanskimi (pewnie powiesz, ze te hiszpanskie tez
          > sa zle) organizowac koncerty, itp. Po prostu miec
          > przyjaciol i byc w grupie
          >
          > Widzisz koles, ja takze lubilem byc w grupie i organizowac wspolne wypady z
          kumplami z roku i miec przyjaciol... ale ja to robilem w nielegalnym NZS, a nie
          w komuszych scierwach typu ZSyP czy inne sowieckie agentury... Dziwi mnie, zes
          na Kube nie wyemigrowal ???
          ---
          Natomiast w kwestii zycia kulturalno-spolecznego Polakow w Hiszpanii, to trudno
          Ci odmowic racji - jest to dno !!!
    • Gość: zuchy Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.supernet.com.pl 05.04.02, 13:35
      CZUJ CZUJ CZUWAJ !!!
      Ha..harcerzyk ha...harcerzyk się znalazł.. ha...harcerzyk
      Patrzcie ludzie, czy ty jak wielu tylko umiesz narzekać?
      bo my polacy , twu!!- tu splunąłem na myśl o tym jakie mamy opinie na globusie.
      Ja kolego Zuchu czy kapitanie jak tam chcesz ha.. harcerzyku mam wiele pomysłów
      ale oprócz pomysłów trzeba poświęcić czas na realizację tych bzdurnych niekiedy
      pomysłów a do tego jak ogólnie wiadomo nie ma zuchów jak masz czas to możesz
      działać, kaskę zuchu musisz sam załatwić na realizację twoich pomysłów a jak
      masz dar przekonywania to do dzieła HIP HIP HURRRRA !! hip hip HURRRA!!
      Jak brak sił?? ochoty?? co ?? Ha... ha..harcerzyku?
      skąd bierze się siła? skąd energia?? tyś już jest emeryt harcerski.
      z Narodu zaplugawionego komuną bez kasy teraz nic nie zrobisz hyba że masz
      cały zastęp zuchów do...do...dzieła ha...ha..ha...rcerzyku.


      KAPITAN ŻBIK wiecznie Żywy ha...ha...rcerzyku

      i

      zuchy muchy


      • Gość: z Madryt Re: Polacy w Hiszpanii IP: 213.229.143.* 05.04.02, 14:25
        Ales sie podniecil! Nie spociles sie troszke?
        Nie bede komentowal, bo nie ma czego ....

        nie wiem gdzie mieszkasz ale jesli sa tacy jak ty w
        Hiszpanii to juz wiem dlaczego tylko o bandach polskich
        tu pisza.
        Tak trzymac!

        Gość portalu: zuchy napisał(a):

        > CZUJ CZUJ CZUWAJ !!!
        > Ha..harcerzyk ha...harcerzyk się znalazł.. ha...harcerzyk
        > Patrzcie ludzie, czy ty jak wielu tylko umiesz
        narzekać?
        > bo my polacy , twu!!- tu splunąłem na myśl o tym jakie
        mamy opinie na globusie.
        > Ja kolego Zuchu czy kapitanie jak tam chcesz ha..
        harcerzyku mam wiele pomysłów
        > ale oprócz pomysłów trzeba poświęcić czas na realizację
        tych bzdurnych niekiedy
        >
        > pomysłów a do tego jak ogólnie wiadomo nie ma zuchów
        jak masz czas to możesz
        > działać, kaskę zuchu musisz sam załatwić na realizację
        twoich pomysłów a jak
        > masz dar przekonywania to do dzieła HIP HIP HURRRRA
        !! hip hip HURRRA!!
        > Jak brak sił?? ochoty?? co ?? Ha... ha..harcerzyku?
        > skąd bierze się siła? skąd energia?? tyś już jest
        emeryt harcerski.
        > z Narodu zaplugawionego komuną bez kasy teraz nic
        nie zrobisz hyba że masz
        > cały zastęp zuchów do...do...dzieła
        ha...ha..ha...rcerzyku.
        >
        >
        > KAPITAN ŻBIK wiecznie Żywy ha...ha...rcerzyku
        >
        > i
        >
        > zuchy muchy
        >
        >

        • don2 Re: Polacy w Hiszpanii 05.04.02, 15:11

          Stary pierdolo daj se spokoj z glupotami-o czym ty pieprzysz ? jaka mafia
          itd .A reszcie polakow w hiszpanii to mozesz nagwizdac razem z twoim pomyslami-
          dzialacz sie znalazl. jak to jest prawda ,ze jestes w Madrycie ,to zajmij sie
          organizowaniem swojego zycia -inni maja swoje zycie i nikt na ciebie nie
          czekal!
          • Gość: Z madryt Re: Polacy w Hiszpanii IP: 213.229.143.* 05.04.02, 15:28
            No coz, jesli sa ludzie ktorzy sie TAK strasznie obrazaja
            to znaczy, ze nie jest tak zle. To pocieszajace.
            "pierdola" to troche obrazliwe, ja nikogo nie wyzywalem,
            wiec wydaje mi sie nie na miejscu.
            W ogole jesli ja kogos tak strasznie obrazilem to
            przepraszam. Przyznam sie, ze chcialem prowokowac ale nie
            myslalem, ze mi wyjdzie bomba atomowa!

            Tylko spokojnie, zostawmy wiec rzeczy po staremu ...

            Pozdrawiam
            Stary

            don2 napisał(a):

            >
            > Stary pierdolo daj se spokoj z glupotami-o czym ty
            pieprzysz ? jaka mafia
            > itd .A reszcie polakow w hiszpanii to mozesz nagwizdac
            razem z twoim pomyslami-
            > dzialacz sie znalazl. jak to jest prawda ,ze jestes w
            Madrycie ,to zajmij sie
            > organizowaniem swojego zycia -inni maja swoje zycie i
            nikt na ciebie nie
            > czekal!

            • Gość: Cariño Re: Polacy w Hiszpanii IP: 193.133.143.* 05.04.02, 15:39
              Gość portalu: Z madryt napisał(a):

              > No coz, jesli sa ludzie ktorzy sie TAK strasznie obrazaja
              > to znaczy, ze nie jest tak zle. To pocieszajace.
              > "pierdola" to troche obrazliwe, ja nikogo nie wyzywalem,
              > wiec wydaje mi sie nie na miejscu.
              > W ogole jesli ja kogos tak strasznie obrazilem to
              > przepraszam. Przyznam sie, ze chcialem prowokowac ale nie
              > myslalem, ze mi wyjdzie bomba atomowa!
              >
              > Tylko spokojnie, zostawmy wiec rzeczy po staremu ...
              >
              > Pozdrawiam
              > Stary
              >
              >Stary!
              ty pierdolo! pogratulowac prowokacji! wiecej nam trzeba bo tu nudno!
          • Gość: Cariño Re: Polacy w Hiszpanii IP: 193.133.143.* 05.04.02, 15:35
            don2 napisał(a):

            >
            > Stary pierdolo daj se spokoj z glupotami-o czym ty pieprzysz ? jaka mafia
            > itd .A reszcie polakow w hiszpanii to mozesz nagwizdac razem z twoim pomyslami-
            > dzialacz sie znalazl. jak to jest prawda ,ze jestes w Madrycie ,to zajmij sie
            > organizowaniem swojego zycia -inni maja swoje zycie i nikt na ciebie nie
            > czekal!


            Don, ja wiem ze na ciebie mozna liczyc! ales mnie rozbawil tym haslem: stara
            pierdolo. LOL. A mnie go tak troche zal - on zawsze byl zrzeszony - jak nie ZHP
            to ZSP mu organizowalo skoki przez rowy, przyspiewki i zycie, no to nie dziwota
            ze on teraz tez chce 'przynalezec'. a ty mu kazesz sobie zycie zorganizowac.
            Przeciez on nie wie jak! Hay que dolor, que dolor!

            Cariño
            con los ojos verdes
    • Gość: z madryt Przesadzilem .... koniec dyskusji IP: 213.229.143.* 05.04.02, 15:38
      Tak czytam co napisalem i faktycznie troche przesadzilem.
      PRZEPRASZAM wiec wszystkich ktorych moglem obrazic.
      Jestem ostatnio troche podlamany i najczarniejsze mysli
      mi przychodza do glowy ... co zreszta widac.
      Chcialem troszke poprowokowac i przesadzilem
      Mozecie mi jeszcze dolozyc, niech sie dzieje co sie ma
      dziac ... jakos to przeboleje .

      Jeszcze raz PRZEPRASZAM i pozostaje mi organizowac
      dalej wlasne zycie i ... gwizdac innym polakom

      czesc!
      • Gość: Cariño Re: Przesadzilem .... koniec dyskusji IP: 193.133.143.* 05.04.02, 15:45

        no, costy, nie padaj ducham! a czemu cie czarne mysli nachodza?


        Gość portalu: z madryt napisał(a):

        > Tak czytam co napisalem i faktycznie troche przesadzilem.
        > PRZEPRASZAM wiec wszystkich ktorych moglem obrazic.
        > Jestem ostatnio troche podlamany i najczarniejsze mysli
        > mi przychodza do glowy ... co zreszta widac.
        > Chcialem troszke poprowokowac i przesadzilem
        > Mozecie mi jeszcze dolozyc, niech sie dzieje co sie ma
        > dziac ... jakos to przeboleje .
        >
        > Jeszcze raz PRZEPRASZAM i pozostaje mi organizowac
        > dalej wlasne zycie i ... gwizdac innym polakom
        >
        > czesc!

        • Gość: z madryt Re: Przesadzilem .... koniec dyskusji IP: 213.229.143.* 05.04.02, 15:49
          nie wiem .... przesilenie wiosenne? smile

          Gość portalu: Cari?o napisał(a):

          >
          > no, costy, nie padaj ducham! a czemu cie czarne mysli
          nachodza?
          >
          >
          > Gość portalu: z madryt napisał(a):
          >
          > > Tak czytam co napisalem i faktycznie troche przesadzilem.
          > > PRZEPRASZAM wiec wszystkich ktorych moglem obrazic.
          > > Jestem ostatnio troche podlamany i najczarniejsze mysli
          > > mi przychodza do glowy ... co zreszta widac.
          > > Chcialem troszke poprowokowac i przesadzilem
          > > Mozecie mi jeszcze dolozyc, niech sie dzieje co sie ma
          > > dziac ... jakos to przeboleje .
          > >
          > > Jeszcze raz PRZEPRASZAM i pozostaje mi organizowac
          > > dalej wlasne zycie i ... gwizdac innym polakom
          > >
          > > czesc!
          >

          • Gość: STYRO Re: Przesadzilem .... koniec dyskusji IP: *.uc.nombres.ttd.es 05.04.02, 20:40
            Zapisz sie do Polskiego Klubu we Fuengiroli hahahaha... Troche daleko, ale
            zawsze cos tam... Don i ja wiemy cos o tym, prawda Don??? Pozdrawiam z
            Madrytu...
    • belus77 Re: Polacy w Hiszpanii 05.04.02, 23:46
      Jestesmy, dzialamy, a jakze! Czy Ty jeszcze tego nie wiesz, ze wiekszosc
      Naszych w Hiszpanii to homo-niewiadomo?
      • karelia Re: Polacy w Hiszpanii 05.04.02, 23:57
        byla taka spiewka wojskowa , w ktorej sa slowa".... a on do wojska byl
        przynalezniony, a on aza nim plakala ...."wink
        czy to post Starego? Czy jakis niewinny czlowiek z Madrytu nadzial sie byl na
        miny forumowe ?wink
        • Gość: zuchy Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.supernet.com.pl 06.04.02, 16:16
          myślę ze te komentaże od klientów po zuchu są zbędne i nic nie wnoszą
          a zresztą widzć że są to starzy forumowicze z pedalskiego środowiska.

          kap.Żbik żyje

          muchy zuchy

    • Gość: darekl Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 07.04.02, 11:39
      Gość portalu: z madryt napisał(a):

      > Jestescie? dzialacie? skupiacie sie w jakies organizacje?
      > Dlaczego tu nic sie nie dzieje. Zero kultury, zero
      > zwiazkow z krajem. Wszyscy sie boja mafii???? Zero
      > polskich restauracji, sklepow, koncertow, dzialalnosci!!!
      > Ambasad/konsulat nie robi NIC a NIC. Wszystich ktorych
      > znam wieszaja na nich psy. Za brak checi do
      Pozdrawiam serdecznie z Madrytu. Sam po tych "listach" widzisz dlaczego jest
      tak jak jest. Jest mnostwo Polakow, ale jeden drugiego unika, Wiele lat temu gdy
      slyszelismy polska rozmowe, odwracalismy sie i czym predzej oddalalismy sie,
      teraz ten strach minal, mamy kilku wyprobowanych znajomych, wiecej Polakow nie
      chce znac. W pierwszych miesiacach i latach pobytu w Madrycie pomogli mi wiele
      Hiszpanie, od "swoich" moglem liczyc co najwyzej na zawisc i nienawisc. Moze
      przesadzam, moze mialem pecha....... jest w Madrycie organizacja Forum,
      prowadzi ona polska szkole dla dzieci, obesnie znajduje sie ona na Puerta de
      Angel, 3 soboty w miesiacu sa zajecia dla dzieci. Ambasada i ekipa w niej
      pracujaca.....
      • Gość: z madryt Re: Polacy w Hiszpanii IP: 192.168.1.* 07.04.02, 13:57
        Czesc, dzieki za informacje. Bogu dzieki sa tez ludzie ktorzy ktorzy cos wnosza
        do dyskusji. Wiem, ze najlatwiej jest komus dokopac i z tego co widzialem Señor
        don2 jest wrecz profesjonalista. Zreszta widzielem jego dzialalnosc w innych
        postach. Wyglada na to, ze sie wyzywa w internecie. On jest mistrzem nad
        mistrzami wszystkie rozumy pozjadal. Hiszpanie to zna na wylot. Nikt mu nie
        podskoczy. Tutaj wyzwie od pierdolow, tutaj od smarkaczy. Wyglada na to, ze jego
        cariño przydupasowi tez to odpowiada. Moze nawet zrobia imprezke z okazji
        dokopania jakiemus internaucie! Gratuluje. To co mnie zaskoczylo to to, ze
        wszyscy sie doczepili wlasnie do tego co bylo i jest dla mnie naprawde
        drugoplanowe i podane jako jakis tam (jakikolwiek) przyklad.
        Co do mafii o ktora dostalem takie baty ... o niej tez sie dowiedzialem od
        przypadkowo spotkanych polakow. Jesli jej nie ma to tym lepiej, ale z tego co
        slyszalem to np. skelik z polska zywnoiscia zamkneli przez haracze kotore
        wymuszali a targ na Aluche jest pelen tego dranstwa. Jest to tez jakis motyw tego
        ze czlowiek czlowiekowi wilkiem, bo nigdy nie wiesz z kim rozmawiasz.
        No ale dosyc tego. Ja sie tylko pytam i oby odpowiedzi byly przeczace.
        Niestety Ambasada RP sie potwierdzila. Nie ma tam czego szukac. Mnie to dziwi bo
        tam gdzie bywalem wczesniej mozna bylo oczekiwac pomocy a nawet pieneidzy na
        dzialalnosc. Mam jakies informacje o stworzeniu Instytutu kultury polskiej.
        Moze ... choc z ta dziora budzetowa bedzie musialo to poczekac.
        Moze sie gdzies kiedys spotkamy smile i zjemy ... kielbaski czy cos!

        Dziekuje bardzo za uwage i pozdrawiam

        PS. Nie jestem taki stary mam dwadziescia pare lat!
        Nie oczekuje odpowiedzi od chamow (dajcie sobie juz spokoj! don2 incluido)

        Gość portalu: darekl napisał(a):

        > Gość portalu: z madryt napisał(a):
        • styro Re: Polacy w Hiszpanii 08.04.02, 02:02
          wiesz, ten brak ludzi chcacych dzialac moze wynika tez po czesci z tego, ze
          ludzie, ktorym brakuje Polski, polskiej kultury itd... to z reguly nowi
          emigranci, czesto bez papierow - dorabiajacy sie w nowym kraju i maja rece
          uwiazane, bo sa nielegalnie, lub pracuja od switu do nocy, zeby sie ustawic,
          kupic auto, mieszkanie itp...Oni czesto po prostu nie maja czasu. Pomijam tutaj
          wakacjuszy pracujacych, zeby utrzymac rodziny w Polsce... Natomiast Ci ktorzy
          sa tu od kilku - kilkunastu lat,sa w miare ustawieni, czesto maja wlasne firmy,
          otoz te osoby glownie na tyle sie zasymilowaly, ze nie czuja potrzeby
          dzialania... Maja przyjaciol Hiszpanow, dobrze wladaja hiszpanskim, wiec
          tworzenie NIEDOCHODOWEJ organizacji, obcowanie z "nowymi" i ciagle prosby o
          pozyczki paru groszy "na pare dni" ( wiadomo jak to jest na poczatku) po prostu
          ich nie interesuja...Prowadza normalne zycie, jak przecietny Hiszpan, czasem
          maja wyprobowanych kilku przyjaciol Polakow tak jak Darek i to im wystarcza...

          Ja bylem chyba dwa lata temu na organizacyjnym spotkaniu przy polskim kosciele
          na Pacifico, na ktorym miala powstac organizacja Wspolnota polska czy Dom
          Polski - juz nie pamietam jak mialo sie to nazywac... Bylo okolo 100 osob,
          probowano wybrac wladze, ktore mialy sie zabrac za organizacje, sprawy
          papierkowe itd... Kilka osob mowilo bardzo sensownie, byli to starzy emigranci -
          15- 20 lat w Hiszpanii... Chcieli oni - tak jak Ty cos robic... I wiesz co sie
          stalo????? Otoz te osoby zostaly zakrzyczane wprost przez 50 letnie kobity
          dorabiajace na sprzataniu i kombinatorow, ktorzy jeszcze pare lat temu pewnie
          nie wiedzieli gdzie Hiszpania lezy... Bo oni chcieli, zeby organizacja
          pieniadze dawala najbiedniejszym, a starzy emigranci "tylko" mowili o pomocy
          prawnej i chyba lekarskiej jak dobrze pamietam...Tylko nikt nie pomyslal, skad
          te pieniadze wziac na poczatku... I zalosnie wygladalo to, ze ci, ktorzy
          dopiero co do Hiszpanii przyjechali, nie mowia nawqet dobrze po polsku (!)
          tylko gwara, najbardziej pchali sie, zeby do wladz zostac wybranymi...
          Oczywiscie wladz nie wybrano i wydaje mi sie - chociaz nie jestem pewien - ze
          bylo to pierwsze i ostatnie spotkanie organizacji...

          Co do sklepow czy polskich lokali - podobno dziala mafia... Nie wiem. Ja
          ostatnio nic nie slyszalem na ten temat... A zeby lokal dobrze dzialal musi byc
          w miare na poziomie i na to potrzeba kasy, bo kto bedzie chodzil do takiej
          mordowni jaka byla swego czasu na Puerta de Toledo??? Bijatyki co sobote i duzo
          chamstwa... A jesli juz jakis Polak ma 20 czy 30 milionow peset na dobry lokal,
          to nie bedzie ryzykowal niewypalu i otworzy lokal dla Hiszpanow... Madryt to
          nie Chicago, Polonia jest duzo mniejsza - nie wiem czy by to dzialalo... Ale
          moze to i lepiej... pozdrawiam z Madrytu
    • styro Re: Polacy w Hiszpanii 08.04.02, 02:57
      Wszyscy sie boja mafii

      Nie wiem czy wszyscy... Mam kolege Hiszpana, ktory pracuje w policji w jakiejs
      podgrupie UDYCO, nie pamietam jak sie nazywa ta grupa wiem, ze zjmuje sie
      zwalczaniem przestepczosci zorganizowanej z krajow europy wschodniej, tajniak...
      Opowiadal o metodach mafii... opowiadal o gosciu, ktory nie chcaial ulec...
      Zabrali mu dziecko ze szkoly, po kilku godzinach wysadzili dziecko cale i zdrowe
      przed domem... Zadzwonili, powiedzieli, ze to oni mieli jego dziecko... I tylko
      tyle - bez grozenia, bez straszenia, pozniej poprosili o haracz... Bardzo
      sprytnie, nie? Facet zobaczyl, ze jego dziecko nie jest bezpieczne, policja nic
      nie moze zrobic, a gosc wie, ze nastepnym razem moga mu dziecka nie oddac... Z
      tego co wiem to ulegl... I ten moj kolega, sam przyznal, ze ludzie sie boja i
      placa nie zglaszajac niczego policji...Sam mi powiedzial, ze nie wie co by
      zrobil...

      A z polska mafia jest tak, ze szaleja, potem policja ich zgarnia, jest kilka czy
      kilkanascie miesiecy spokoju a potem znow to samo... kilka lat temu byl Klepka i
      jego banda, potem klepke zabili, potem byl Kadafi i paru innych, teraz jest chyba
      spokojnie, ale i tak przyjada inni z polski... Dzialaja glownie wsrod Polakow,
      wiec jak obracasz sie wsrod Hiszpanow to o tobie nie wiedza... a i tak gnebia
      podobno tylko "nowych"...
      • Gość: zmadrytu KULTURA W HISZPANII IP: 213.229.143.* 08.04.02, 10:03
        Dziekuje bardzo za Wasze posty.

        W zasadzie pokrywa sie to z tym co myslalem. Jestem w Hiszpanii pare lat jednak
        na emigracji juz 11. Powinienem sie wiec zasymilowac i mysle, ze to zrobilem.
        Pracuje jestem tu legalnie w zasadzie wszystko gra. Byc moze masz racje, ze
        miec sprawdzonego przyjaciela to najlepsze co sie moze stac, do tego godziny
        pracy w Hiszpanii nie daja wielkich mozliwosci (ani nie masz wiele checi) do
        tworzenia czegokolwiek po godzinach.
        Mam przyjaciol Hiszpanow i rowniez kilka osob z Polski. Mam tez przyjaciol z
        innych zakatkow swiata nie jest zle, ale ....
        Zawsze jest to ale. Nie wiem moze jest to po prostu nostalgia za czyms co juz
        nigdy nie wroci. Umiem mowic po Hiszpansku ale chetnie by czlowiek
        popraktykowal po polsku. Pogadac z Polakiem tez jest milo. Mamy jednak nieco
        odmienne spojrzenie na swiat, odmienna historie i wspomnienia.
        Moze sie podobac "semana santa" i nie przeszkadza to w ogole, zeby z
        melancholia wspominac tradycyjne jajko.
        Wile razy widzialem jakichs pijanych Polakow w metrze czy pociagu. Zwracaja na
        siebie uwage i wyrabiaja opinie. Nie chce powiedziec, ze tylko tacy tutaj sa.
        NIE! Problem w tym, ze nawet jesli jest ich tylko 1% ogolu to wlasnie jest ten
        1% ktory najbardziej widac i ktory najbardziej w pamieci zostaje ... rowniez
        Hiszpanom.
        Organizacja ... WIEM najwazniejsze sa pienadze, bez nich ani rusz. Ambasada ma
        to wszystko w d... a tam bym ich przede wszystkim upatrywal. Ludzie sie
        sparzyli i nie chca wiecej budowac czegos co nic im nie da.... Ale czy na pewno
        nic?
        Dokad sa tu ludzie ktorzy od organizacji oczekuja profitow pieneznych NIGDZIE
        NIE DOJDZIEMY. Komuna upadla i jest historia. Wydaje mi sie, ze wartoscia
        organizacji sa wartosci moralne (nie chodzi o chrzescijanskie ale o morale
        globalne ... kulturowe)
        To mozna osiagna prawie jedynie poprzez organizacje oficjalne (niestety) ...
        Tak bardzo bym chcial, zeby POLAK brzmialo tu dumnie, zeby sie kojarzylo z
        czyms dobrym, nie tylko z tym 1% procentem pijaczkow, zlodzieji i wandali.
        Chcialbym, zeby POLAK kojarzyl sie z kultura, dobra praca, edukacja ... i tylko
        z tym.
        Wiem, ze wy wszyscy (pewnie z malymi wyjatkami typu don2) macie dobra opinie
        wsrod znajomych hiszpanow i jestescie najlepszymi ambasadorami Polski w
        Hiszpanii poprzez swoje czyny.
        Robmy wiec swoje i w ten sposob moze kiedys nasza kultura dojrzeje na tyle
        abysmy mogli sie nia tylko i wylacznie chwalic.

        Pozdrawiam serdecznie

        PS. Jestem podbudowany ... obysmy sie wiec kiedys spotkali ...
        • styro Re: KULTURA W HISZPANII 08.04.02, 18:42
          Gość portalu: zmadrytu napisał(a):

          > Dziekuje bardzo za Wasze posty.
          > Tak bardzo bym chcial, zeby POLAK brzmialo tu dumnie, zeby sie kojarzylo z
          > czyms dobrym, nie tylko z tym 1% procentem pijaczkow, zlodzieji i wandali.
          > Chcialbym, zeby POLAK kojarzyl sie z kultura, dobra praca, edukacja ... i tylko
          >
          > z tym.
          I tutaj sie mylisz, bo Polak dla ogromnej wiekszosci Hiszpanow kojarzy sie sie z
          dobra praca, kultura i edukacja... Czasem niektorzy mysla tylko o bialych
          niedzwiedziach w okolicach Warszawy smile))))) i piciu wodki z zimna - zeby nie
          zamarznac... Badz soba i nie organizuj nic - chyba, ze chcesz byc prze kogos
          wyrolowany... A jajko poswiecic mozesz zawsze ze znajomymi Polakami - do tego nie
          potrzeba Ci organizacji...
    • Gość: Ar oczom wlasnym nie wierze.... IP: *.prem.tmns.net.au 08.04.02, 03:15
      ... ze mozna tak normalnie, po ludzku rozmawiac.
      I wcale przy ty, nie trzeba sie poisywac jakims wysublimowanym poczuciem
      humoru, czy nadzwyczajna inteligencja, ba blyskotliwoscia, bo zwykla
      inteligencja to w niektorych watkach juz nie wystarcza.

      A tu tak zwyczajnie... no moze poza paroma wczesniejszymi..

      Pozdrawiam
      AR
      • Gość: zmadrytu Re: oczom wlasnym nie wierze.... IP: 192.168.10.* 08.04.02, 09:34
        Tak, to jest naprawde budujace, jestem naprwade szczesliwy, ze mozna w ten sposob
        pogadac. Bez wyzwisk, atakow i chamstwa itp. Jeszcze POLONIA nie zginela! smile


        Gość portalu: Ar napisał(a):

        > ... ze mozna tak normalnie, po ludzku rozmawiac.
        > I wcale przy ty, nie trzeba sie poisywac jakims wysublimowanym poczuciem
        > humoru, czy nadzwyczajna inteligencja, ba blyskotliwoscia, bo zwykla
        > inteligencja to w niektorych watkach juz nie wystarcza.
        >
        > A tu tak zwyczajnie... no moze poza paroma wczesniejszymi..
        >
        > Pozdrawiam
        > AR

    • drapieznik Re: Polacy w Hiszpanii 08.04.02, 19:25
      Styro ciekawie opisal te polskie mafie. Ja poszukuje jakiegos nowego kraju bo
      tu nudno. Nikt sie mnie nie czepia nikt nie chce mnie nacisnac. Polskie
      restauracje do kitu, pozostale tez. Najgorsze te wloskie. Sam gotuje i zauwazam
      poprawe zdrowia. A przeciez jestem przygotowany zeby takiemu zlamac reke tak
      zeby sie nigdy nie napil wodki. A moze ktos poda przepis jak zrobic zupe z
      takiego mafioso?

      Historyjka ponoc prawdziwa. Byl taki maly gangster nazywal sie Al Capone.
      Przyszla do niego Czarna Reka i kazala sobie dac dzialke. Biedny Al poskarzyl
      sie swojemu znajomemu, ze ma problem. Johnny Torrio, poszedl na spotkanie z
      Czarna Reka z automatem. Postrzelal sobie i podziurawil wielu w tym rowniez
      sama Czarna Reka. Zapowiedzial, ze jak Czarna Reka nie wyjedzie na Sycylie
      natychmiast to bedzie bardzo zle dla zdrowia. Czarna Reka w poplochu wyjechala.
      A Johnny Torrio dostal polowe interesu. Reszte wszyscy znaja.

      Czy wy nie ogladacie tam Dirty Harry (trzy filmy) czy Charles Bronson (chyba z
      piec)? Policja tez pieprzy widac od rzeczy (jak na calym swiecie), na szczescie
      prywatnie.
    • Gość: Ghandi Do Goscia z Madrydu IP: *.proxy.aol.com 08.04.02, 21:07
      Pozostaje ci chyba zrobic sobie jakies znajomosci wsrod przyzwoitych Polakow i
      zapraszajcie sie wzajemnie, zorganizujcie jakies wspolne wieczorki w wynajetych
      salach. Na oficjalne rozrywki nie ma co liczyc, to glownie cepelia albo placz
      nad "Dziadami " Mickiewicza.
      Pozdrawiam
      • styro Re: Do Goscia z Madrydu 09.04.02, 02:44
        takie zamkniete "kluby" podobno juz istnieja... Tylko jak sama nazwa wskazuje
        sa to grupy zamkniete, gdzie dostac sie graniczy z cudem. ale co tam - ja i tak
        nie narzekam... Pozdrawiam z madrytu
        • Gość: Ola B. Re: Do Goscia z Madrydu IP: *.corp.redshift.com 09.04.02, 03:12
          Mieszkam od lat w Kalifornii i ostatnio postanowilismy odwiedzic Hiszpanie.
          Dlatego tez moje zainteresowanie waszym tematem. Ironiczne jest ze wszystko co
          piszecie o Polonii i Polakach w Hiszpanii praktycznie doskonale pasuje to tejze
          w USA. To juz chyba jest w naszej naturze narodowej ze nie mozemy sie dogadac i
          zyc w zorganizowanej zgodzie. Jednak , jak ktos slusznie stwierdzil, po wielu
          latach na obczyznie wielu z nas sie doskonale asymiluje na nowej Ziemi i nie ma
          potrzeb aby jesc bigos czy tanczyc poloneza. Ja np organizuje spotkanie
          rodzinne w Hiszpanii bo nie mam ochoty na wizyte w Polsce. Takie odczucia sa
          typowe dla wieloletnich emigrantow. Dla mnie USA , Kalifornia jest duzo blizsza
          niz Polska.
          • styro Re: do Oli B. 09.04.02, 03:17
            Ola kiedy przyjezdzasz, gdzie i na ile??? Bedziecie w Madrycie????? Daj znac na
            maila.
      • Gość: zmadrytu Re: Do Goscia z Madrydu IP: 213.229.143.* 09.04.02, 09:20
        Jest wiele, wiele prawdy w tym co piszesz.
        Prawda jest, ze do teraz nie poznalem wielu Polakow (to
        juz kilka lat) i tak sobie mysle, ze moze ten pomysl z
        organizacja sluzylby mi wlasnie do tego celu. Mysle, ze
        to jest najwazniejsze. Poznac ludzi na ktorych mozesz
        polegac i ktorzy mogliby polegac na tobie. Zeczywiscie
        nie jest do tego potrzebna zadna organizacja ani nawet
        wynajete sale.
        Ta dyskusja jednak pokazuje mi, ze sa tu ludzie ktorych
        warto szukac! Sa niestety tez ludzie ktorych nalezy
        unikac. Jednym slowem samo zycie.
        To prawda, ze mozna sie wtopic w to spoleczenstwo ale
        mnie wciaz martwi te 3500 km ktore mnie dzieli od kraju.
        Mimo chyba 13 lat na emigracji w przeciwienstwie do Oli
        brak mi [jeszcze] czegos. Z drugiej strony cholera mnie
        bierze jak przyjade do Polski otworze gazete, porozmawiam
        z ludzmi i widze jak to tam wyglada.

        Pozdr!
        PS. Dziekuje jeszcze raz wszystkim za przyjazne odpowiedzi smile
        Olu ... powodzenia na wycieczce ...

        Gość portalu: Ghandi napisał(a):

        > Pozostaje ci chyba zrobic sobie jakies znajomosci wsrod
        przyzwoitych Polakow i
        > zapraszajcie sie wzajemnie, zorganizujcie jakies
        wspolne wieczorki w wynajetych
        >
        > salach. Na oficjalne rozrywki nie ma co liczyc, to
        glownie cepelia albo placz
        > nad "Dziadami " Mickiewicza.
        > Pozdrawiam

        • torrente Ten z Madrytu to torrente 09.04.02, 09:31
          No i zeby byl jasnosc wychodze z anonimowosci
          - jestem Torrente smile
          lepiej miec jakas ksywke jak juz tyle pisze ...

          Pozdrawiam
          Torrente [z madrytu]
          • Gość: Nik Re: Ten z Madrytu to torrente IP: *.diskau.com.pl 09.04.02, 09:37
            Jak Ci przyszło zamieszkać na obczyźnie? Od jakiegoś czasu tez mysle o
            Hiszpanii by zaczac wszysko od nowa i w koncu cos miec (do czegos dojsc) Co
            radzisz?
            pozdr.
            • torrente Re: Ten z Madrytu to torrente 09.04.02, 10:26
              Ja osobiscie zakochalem sie w Hiszpance ... jednak wydaje
              mi sie to marna rada. Innych drog nie znam i ja osobiscie
              bym ich nie probowal (Powtarzam ja) bo to spore ryzyko i
              wydaje mi sie, ze bedziesz zdany na siebie i tylko na
              siebie, chyba, ze masz juz jakichs znajomych.

              Hmmm.... widzialem juz wiele postow typu jak wyemigrowac,
              kto mi pomoze itp.
              Jesli nie jest mozliwe zorganizowac sie miedzy ludzmi
              ktorzy juz tu sa ustawieni to juz na pewno nie mozna
              liczyc, ze ktos pomoze komus kto nie jest ustawiony.
              Jest to przykre ale dla mnie 100% zrozumiale.
              Po pierwsze sam bym sie bal, po drugie nie mam pojecia
              gdzie by mozna znalezc prace dla kogos bez papierow, po
              trzecie nie mam pojecia jak zalatwic te papiery, po
              czwarte sam mam kupe problemow na glowie a zobowiazac sie
              wobec kogos kto tu przyjezdza bez niczego i nikogo ze mu
              sie zorganizuje zycie to zbyt duza odpowiedzialnosc i ryzyko.

              Moze jednak (choc watpie) jest tu ktos kto ma biznes w
              tym zeby tu Ciebie zciagnac ....

              Pozdr!

              Gość portalu: Nik napisał(a):

              > Jak Ci przyszło zamieszkać na obczyźnie? Od jakiegoś
              czasu tez mysle o
              > Hiszpanii by zaczac wszysko od nowa i w koncu cos miec
              (do czegos dojsc) Co
              > radzisz?
              > pozdr.

              • Gość: Nik Re: Ten z Madrytu to torrente IP: *.waw.cdp.pl 09.04.02, 11:19
                w tym rzecz ze nikogo nie znam wiec musialbym sie zdac na siebie (z hiszpanka
                odpada - mam zonesmile)Ale caly czas mnie kusi bo tu nie widze perspektyw
                absolutnie zadnych.
                Jak wyglada rynek pracy - mam wyksztalcenie politologiczne wiec klapa ale
                perfect znam hiszpanski i mam doswiadczenie w reklamie, poligrafii... no ico o
                tym wszystkim myslisz???
                pozdr
                • torrente Re: Ten z Madrytu to torrente 09.04.02, 11:57
                  Ostatnio rynek pracy w Hiszpanii to klapa. Wczesniej bylo
                  lepiej, ale tez zaczyna sie poprawiac (chyba)

                  Znam goscia ktory poprostu przylecial do Madrytu i zaczal
                  szukac pracy... znalazl i teraz zyje i pracuje. Jest to
                  jednak Francuz, czyli obywatel UE.
                  W Twoim przypadku jesli sie nie myle musisz najpierw
                  znalezc kogos kto Cie zatrudni, potem sie starac o wize.
                  To jest droga legalna. Jakie sa te nielegalne? - nie
                  wiem. Jakie sie daja robic przekrety? - nie wiem.

                  Jesli jestes DOBRY to Cie tutaj zciagna i to by bylo to
                  najlepsze rozwiazanie. Realne? Sprobuj, nic nie tracisz.

                  Pierwszy krok? Jesli tak dobrze znasz hiszpanski to
                  zerknij na www.infojobs.net i podobne strony, zobaczysz
                  jak wyglada rynek pracy, kogo szukaja, ile placa, jaki
                  jest popyt na twoje znajomosci ....

                  Powodzenia.
                  smile

                  Gość portalu: Nik napisał(a):

                  > w tym rzecz ze nikogo nie znam wiec musialbym sie zdac
                  na siebie (z hiszpanka
                  > odpada - mam zonesmile)Ale caly czas mnie kusi bo tu nie
                  widze perspektyw
                  > absolutnie zadnych.
                  > Jak wyglada rynek pracy - mam wyksztalcenie
                  politologiczne wiec klapa ale
                  > perfect znam hiszpanski i mam doswiadczenie w reklamie,
                  poligrafii... no ico o
                  > tym wszystkim myslisz???
                  > pozdr

                  • Gość: Nik Re: Ten z Madrytu to torrente IP: *.waw.cdp.pl 09.04.02, 13:05
                    Wlasnie juz sprawdzalem i sa oferty ale jak przekonac kogos do tego by chcial
                    poczekac z zatrudnieniem (okres zalatwienia formalnosci). Dostaje maile z
                    ofertami wysylanymi do wszystkich zgloszonych ale wlasnie sie wszystko rozbija
                    o to ze czas, ze odleglosc, no i kasa by to wszystko zalatwic. Prosciej by bylo
                    gdybym mial juz kogos konkretnego ktory by chcial na mnie poczekac no i
                    oczywiscie chcialby mnie do pracy a tej sie na pewno nie boje.
                    smile))
                    • torrente Re: Ten z Madrytu to torrente 09.04.02, 13:22
                      No wlasnie ... sad

                      Nie mam pojecia jak to zrobic ...
                      wlasnie dlatego to jest tak trudno wyjechac na legalna
                      emigracje i ludzie probuja szczescia na czarno. Na czarno
                      jednak malo kto cie zatrudni w tej profesji.
                      Jesli nawet tu przyjedziesz i bedziesz szukal pracy, to i
                      tak jak juz ja znajdziesz to z papierami bedziesz musial
                      wracac do Polski, bo o wize musisz prosic w Polsce.

                      Jak sie tu ozenilem to potem musialem jechac do Wa-wy
                      zeby mi dali wize, zeby mi ja osteplowali na granicy,
                      zebym mogl isc po papiery. Tyle tu hiszpanskich urzedow a
                      ja musialem jechac do tego hiszpanskiego w Warszawie smile

                      To wszystko to sa naklady ja wiem ale coz ....

                      Powtarzam, ze to co pisze to droga legalna, innej nie znam.

                      Zapytaj sie w Ambasadzie, co roku sa jakies miejsca ...
                      ale dalej ci juz nie moge pomoc ...

                      Sorry,
                      Pozdr!

                      Gość portalu: Nik napisał(a):

                      > Wlasnie juz sprawdzalem i sa oferty ale jak przekonac
                      kogos do tego by chcial
                      > poczekac z zatrudnieniem (okres zalatwienia
                      formalnosci). Dostaje maile z
                      > ofertami wysylanymi do wszystkich zgloszonych ale
                      wlasnie sie wszystko rozbija
                      > o to ze czas, ze odleglosc, no i kasa by to wszystko
                      zalatwic. Prosciej by bylo
                      >
                      > gdybym mial juz kogos konkretnego ktory by chcial na
                      mnie poczekac no i
                      > oczywiscie chcialby mnie do pracy a tej sie na pewno
                      nie boje.
                      > smile))

                      • styro Do Nika 09.04.02, 18:37
                        Chlopie! Nie czekaj na zalatwianie pracy legalnie, bo w ciagu ostatnich3-4 lat
                        to tu najechalo tylu cudzoziemcow, ze strasznie ciezko jest zalatwic papiery...
                        Szczegolnie po ostatniej regularyzacji...

                        To co Ci moge poradzic, to na pare lat zapomniec o zawodzie, studiach itp. i
                        dumie i jechac do Hiszpanii, i zaczac od zera. popracujesz na budowie przez
                        jakis czas,wyrobisz kontakty i jesli jestes ambitny i bedziesz mial szczescie
                        to za 2-3 lata bedziesz robil to, na co masz ochote... Przez ten czas wysylaj
                        CV i cartas de presentacion do firm, ktore Cie interesuja i moze Ci wyjdzie...
                        Chociaz problemem beda na pewno papiery... Moze ktos Cie wezmie na czarno,
                        poczekasz, za pare lat polska bedzie w UE i nie bedzie problemu... Ja nie
                        czekalbym na papiery w Polsce na Twoim miejscu, bo najwyzej dostaniesz
                        pozwolenie na zbior truskawek w Huelva na pare miesiecy... Przyjedz - najlepiej
                        z kasa na pierwsze 2-3 miesiace, wynajmiesz pokoj, pokrecisz sie kolo kosciola
                        polskiego i jakas tam robote, zeby przezyc znajdziesz... Na poczatek polecalbym
                        Ci - niestety - mieszkanie z polakami... Duze skupisko jest pod Madrytem w
                        Alcala de Henares... Pozdrawiam
                        • Gość: Don2 Re: Do tego z madrytu IP: *.uc.nombres.ttd.es 09.04.02, 20:51

                          Panie madralinski i znawco ludzi !Po kilku dniach nieobecnosci ,jak widze
                          zrobiles sie wazny czlowieczku.aba nie rozwlekac tematu :zawiadamiam cie ,ze
                          majac 34 lata na emigracji z tego juz 18-ty rok w Hiszpanii wyobraz sobie,ze
                          nie mialem i do dzisiaj nie mam kontaktu z polakami i
                          polskimi "organizacjami.Jedyny kontakt to ludzie ,ktorzy u mnie pracowali i
                          pracuja,oraz internet.Nie chce byc niegrzeczny ,ale nic na tym nie
                          stracilem.Jezeli chodzi o tych dla ktorych jestem "grzeczny " lub nie to sie
                          petaku o to nie martw ! I jak dojdziesz smarkaczu do tego co ja -to badz
                          szczesliwy!I staraj sie a nie zajmuj bzdurami.Zycie za granica to jak w polsce-
                          albo zyjesz i starasz sie zarobic forse na rodzine i siebie -albo zajmujesz sie
                          bzdurami i masz wielkie gowno.ja dalem ci to do zrozumienia w sposob inny ,ale
                          ty sie wymadrzasz,to zobaczysz rezultat!zycieto nie zbiorka
                          harcerska.Oczywiscie,rob jak chcesz i wymadrzaj sie dalej.jaki ja jestem to
                          moja sprawai kicham na opinie petakow itp.Jak powiedzialem ,postaraj sie
                          zarobic na chleb potem pogadamy.I nie martw sie takim jak ty zadne mafie nie
                          zagrazaja! Moze mi powiesz co z ciebie by mieli ?I zaloz sobie plan- jak
                          dojdziesz do kilku biznesow jak ja ,i kupisz kilka mieszkan oraz bungalow oraz
                          bedziesz mial samochod za 102.000 Euro ,to zadzwon gowniaku i porozmawiamy.W
                          innym przypadku ,wszystko co tu napaplacz to o sciane rozbic! Takie jest
                          zycie.Ktos na tym forum wie ,ze nie klamie i to niech ci wystarczy.Koniec
                          dyskusji do czasu jak bedziesz mi rowny !
                          • Gość: Ola do Don2 IP: *.corp.redshift.com 10.04.02, 04:11
                            Przeczytalam ponizsza wypowiedz i przykro mi sie zrobilo ze zawsze musi zdarzc
                            sie ktos kto chamstwem, grubianstwem popsuje normalna dyskusje.
                            Ciesz sie Don ze swych sukcesow ale to nie powod aby obrazac innych ktorzy, nota
                            bene, dobrze radza. To co Styro pisze o poczatkach na emigracji moglabym
                            przeniesc na realia amerykanskiej Polonii. Zwykle na poczatku Polonia trzyma sie
                            razem, potem asymiluje sie w nowym spoleczenstwie. Jednym to odpowiada a innym
                            nie. Cos `mi sie wydaje ze nie jestes az tak radosny i szczesliwy jak probujesz
                            siebie przedstawic. Ludzie szczesliwi nie maja tyle agresji i jadu w sobie, nawet
                            ci z 102 tys. wartym autem. Just relax, be Happy...i kup sobie rower.
                            • styro Re: do Oli 10.04.02, 05:10
                              Ola, to CHYBA nie bylo do mnie... My sie z Donem znamy- co prawda nie
                              osobiscie, ale do wojny nie doszlo i mam nadzieje, ze nie dojdzie - prawda
                              Don??? Daj znac kiedy bedziesz w Madrycie
                          • Gość: Minieta Do Dona 34-ro latka! IP: *.netcom.ca 10.04.02, 04:24
                            Gos´c´ portalu: Don2 napisa?(a):

                            > majac 34 lata na emigracji

                            Osobiscie powiedzialbym, ze na zdjeciu wygladasz kapke powazniej, no ale
                            to moze takie kiepskie oswietlenie w tej knajpie, moze byles tego dnia
                            troche "zmeczony", a moze ta "Rosjanka" obok to az taka malolata?

                            Niewazne, companiero, cieszymy sie ze sie wteszcie odezwales! Tutaj pod
                            Twoja nieobecnosc leszcze zaczeli znowu nadawac o Twoim "hobby" ...
                            • Gość: boss Re: Do Dona 34-ro latka! IP: *.tnt11.ewr3.da.uu.net 10.04.02, 04:41
                              Mineta znowu ty zaczynasz z tym slowem "leszcze" - co to jest ???i co
                              oznacza ?? jakas nowa polska mowa ?? A co do Dona to on nie ma 34 lata -
                              mylnie czytasz post tylko jest 34 lata na emigracji a to duza roznica a
                              wiekowo jest prawdopodobnie okolo 60 -tki [wyjechal z kraju majac 30 lat + 34
                              to by bylo 64]. A swoja droga co to za samochod za 102 tys Euro ??/ Ferrari ??
                              czy Bentley ?? a moze zabytkowy Fiat 125p. ??? Don chyba z lekka wode zalewa
                              szczegolnie jak mu ktos na odcisk nadepnie !!!
                              • Gość: Minieta Re: Do Dona 34-ro latka! IP: *.netcom.ca 10.04.02, 04:46
                                Moze jeden z jego kumpli wzial go na "przejazdzke" na tylnym siedzeniu.
                                Sam wiesz jacy oni sa tam na poludniu ...
                                • zzzyps MINIETA, masz obsesje homoseksualna 10.04.02, 06:17
                                  i W kolko to samo powtarzasz jak pomylony.

                                  Sp...j na forum dla erotomanow, ty stara cioto!
                                  • Gość: Minieta Re: Do Dona 34-ro latka! IP: *.netcom.ca 10.04.02, 15:05
                                    Nie denerwuj sie zsyp! Czy Ty jestes adwokatem tego glupka? Pewnie sie
                                    lubicie, nie?
                          • torrente Re: Do tego z madrytu 10.04.02, 08:57
                            Gość portalu: Don2 napisał(a):

                            >
                            > Panie madralinski i znawco ludzi !Po kilku dniach
                            nieobecnosci ,jak widze
                            > zrobiles sie wazny czlowieczku.aba nie rozwlekac tematu
                            :zawiadamiam cie ,ze
                            > majac 34 lata na emigracji z tego juz 18-ty rok w
                            Hiszpanii wyobraz sobie,ze
                            > nie mialem i do dzisiaj nie mam kontaktu z polakami i
                            > polskimi "organizacjami.Jedyny kontakt to ludzie
                            ,ktorzy u mnie pracowali i
                            > pracuja,oraz internet.
                            Dziekuje za informacje, ty tez jakis wazny jestes, a do
                            tego szpaner pierwsza woda. Widze, ze to raczej Ty Stary
                            jestes. Co ma znaczyc ta argumentacja o czym ma
                            swiadczyc? Swiadczy jedynie o tym co piszesz. Masz kupe
                            lat na karku i jakas firme, ktora ci daje JAKIES
                            pieniadze. To jeszcze w zyciu nie wszystko. Dla mnie nie
                            i prawde powiedziawszy nie zazdroszcze. Biedny nie jestem
                            i nie narzekam ale tez nie bede prezentowal tutaj mojego
                            zeznania podatkowego.

                            > Nie chce byc niegrzeczny ,
                            No to dlaczego jestes ?????? Jestes caly czas
                            niegrzeczny, do wszystkich. Jesli tak traktujesz swoich
                            pracownikow niezaleznie od tego czy sa to Polacy,
                            Hiszpanie, Marokanczycy czy inni to im serdecznie
                            wspolczuje. Wyglada na to, ze portfel jest u Ciebie miara
                            czlowieka, wiec ci co u Ciebie pracuja to sa jakies
                            polludzie dla Ciebie.
                            Inna opcja jest szpan w internecie i proba pokazania sie.
                            Tak sie tutaj, jak widze wykreowales i tak to musisz
                            ciagnac. Tego niektorzy od ciebie oczekuja i Ty im to
                            dajesz.

                            > ale nic na tym nie
                            > stracilem.Jezeli chodzi o tych dla ktorych jestem
                            "grzeczny " lub nie to sie
                            > petaku o to nie martw ! I jak dojdziesz smarkaczu do
                            tego co ja -to badz
                            > szczesliwy!
                            I znowu sie obrazamy. Gdybys nie pisal o "petakach" to to
                            zdanie by bylo do strawienia. Pytam sie po co obrazasz
                            ludzi? Co ci to daje? Wyrzywasz sie? Moglbym byc
                            uszczypliwy i ja ale nie chce, nie potrzebuje tego.
                            Jesli chodzi o to zeby dojsc do tego co ty .... To znaczy
                            do czego? Jesli ci chodzi o konto w banku, zeby szpanowac
                            to nie sadze, ze bede az tak szczesliwy. Ja natomiast nie
                            musze urzywac mlodych rosjanek placac im. Ty juz do sexu
                            za darmo nie dojdziesz, bo musialbys sie wrocic. Musisz
                            za niego placic albo szpanowac. Nie bierz sobie tego,
                            prosze do serca. Nie chce cie obrazic, ale kazdy wiek ma
                            swoje za i przeciw. Powinienes to wiedziec bo masz juz
                            jakies doswidczenie. Dusza jestes mlody, bo w internecie
                            urzywasz slownictwa 16-sto latkow. Sadze jednak ze to
                            jest jedynie szpan, szpan, szpan.

                            > I staraj sie a nie zajmuj bzdurami.Zycie za granica to
                            jak w polsce-
                            > albo zyjesz i starasz sie zarobic forse na rodzine i
                            > siebie -albo zajmujesz sie
                            > bzdurami i masz wielkie gowno.
                            No tutaj byla by potrzebna definicja. Co to jest "zycie"
                            dla ciebie. Zarabianie forsy od rana do wieczora i
                            myslenie tylko o tym. Czy czasami wyjazd na normala
                            wycieczke z zona i dzieciakami. Juz widze Twoja
                            szpanerska odpowiedz typu ja jezdze kiedy chce i to do
                            tego na Hawaje i do Japonii na obiad i wracam. Nie jest
                            dla mnie istotny najlepszy hotel i najdrozsze miejsce. To
                            ja tam jade i ja wypoczywam i nie robie tego, zeby potem
                            szpanowac w internecie ze ja to TYYYLA zaplacilem i
                            patrzcie, stac mnie! Jestem pewien ale to pewien, ze w
                            glebi Jestes inny ale TAK TO TUTAJ PREZENTUJESZ (szpan?)
                            Interesuje Cie kino, teatr, sztuka? Chodzisz do muzeow?
                            Czytasz ksiazki? Te wartosci sa ci obce? Sa dla Ciebie
                            Wartosciami?

                            > ja dalem ci to do zrozumienia w sposob inny ,ale
                            > ty sie wymadrzasz,

                            W jaki sposob? A ty sie nie wymadrzesz? Zjadles juz
                            wszystkie rozumy? Masz patent na prawde? To twoj styl
                            zycia jest tym najlepszym? Skad ta pewnosc, ze jestes juz
                            na szczycie? Moze jednak szczyty pomyliles?
                            Gdybys napisal to w tym pierwszym mailu bez zlosci i
                            nienawisci (nie znajac mnie) cala ta dyskusja nie
                            istnialaby tutaj. Przyjal bym to jako rade a nie jako napad!

                            > to zobaczysz rezultat!zycieto nie zbiorka
                            > harcerska.Oczywiscie,rob jak chcesz i wymadrzaj sie
                            > dalej.

                            I znow o tym harcerstwie. Sie czepiliscie! Ja wiem, mozna
                            komus dolozyc ale to nie argument. Zapomnijmy o
                            egzystencji harcerstwa.

                            > jaki ja jestem to
                            > moja sprawai kicham na opinie petakow itp.Jak
                            > powiedzialem ,postaraj sie
                            > zarobic na chleb potem pogadamy.

                            Mogl bym powiedziec, ze jaki JA jestem to tez moja sprawa
                            a jedna TY mnie tez oceniasz i to nie wnajlepszym swietle.
                            Na chleb juz zarabiam wiec mozemy pogadac.

                            > I nie martw sie takim jak ty zadne mafie nie
                            > zagrazaja! Moze mi powiesz co z ciebie by mieli ?

                            Wiec ty sie powinienes martwic. Masz kupe szmalu i
                            jeszcze jeden proble ktorego ja nie mam. A moze mafia to
                            Twoi kolesie i to jest ten Twoj plan i biznes.
                            TO BY WILE WYJASNIALO

                            > I zaloz sobie plan- jak
                            > dojdziesz do kilku biznesow jak ja ,i kupisz kilka
                            > mieszkan oraz bungalow oraz
                            > bedziesz mial samochod za 102.000 Euro ,to zadzwon
                            gowniaku i porozmawiamy.

                            Gowniaku? znowu obrazasz? Swoja droga slowa gowniak nie
                            znam. Jest to nowa konstrukcja od gowniarza?
                            102.000 Euro to 16.971.780 peset.
                            Po jasna cholere mi taki wozek, opanuj sie! SZPAN; SZPAN,
                            SZPAN bo wartosci urzytkowe zadne. Samochod sluzy do
                            jezdzenia nie do szpanowania. Lepiej bys dal te pieniadze
                            potrzebujacym.

                            Mowia, ze kto ma malego ten sobie duuuzy samochod dla
                            kompensacji kupuje, czy jakos tak ...
                            Ale to nie bylo do Ciebie. Moze ta bryka jest taka droga
                            ale jednak tez malutka smile

                            >W innym przypadku ,wszystko co tu napaplacz to o sciane
                            rozbic! Takie jest
                            > zycie.

                            Tak swoja droga to twoje wywody tez sa g... warte. Jaka
                            prawde zyciowa, zes tu przekazal. Ze SZMAL to cel twojego
                            zycia?

                            >Ktos na tym forum wie ,ze nie klamie i to niech ci
                            wystarczy.Koniec dyskusji do czasu jak bedziesz mi rowny !

                            Nigdy nie bede ci rowny, kiedy ja bede w twoim wieku to
                            Ty bedzesz .... historia .... smutne ale prawdziwe

                            Zanim to nastapi ciesz sie Ta swoja forsa i szpanuj. A
                            moze jakas dzialalnosc harytatywna, zeby po Twojej
                            smierci ktos sobie o Tobie pomyslal, ze to byl DOBRY
                            czlowiek ...

                            Pozdrawiam

                            • freddie69 Torrente 10.04.02, 15:02
                              spieprzaj ty stara cioto do innej piaskownicy o czym ciagle marzysz.
                              Najlepiej na usenet albo jeszcze dalej. Adminem ci sie zachciewa byc. To przez
                              taka k. jak ty musialem wyjezdzac, ty czerwona mendo.

                              A tak na marginesie to kup sobie rower jak dziadziu Gomulka a Wtedy na pewno
                              nie bedziesz szpanowal.
                              • torrente Re: Torrente 10.04.02, 15:29
                                don ci to kazal napisac? czy sam uzyles swoich ostatnich
                                pijackich neuronow?

                                freddie69 napisał(a):

                                > spieprzaj ty stara cioto do innej piaskownicy o czym
                                ciagle marzysz.
                                > Najlepiej na usenet albo jeszcze dalej. Adminem ci sie
                                zachciewa byc. To przez
                                > taka k. jak ty musialem wyjezdzac, ty czerwona mendo.
                                >
                                Czewona mendo????? a skad takie spostrzezenie? Ja do
                                partii nikdy nie nalezalem a ty?

                                > A tak na marginesie to kup sobie rower jak dziadziu
                                Gomulka a Wtedy na pewno
                                > nie bedziesz szpanowal.

                                Tutaj juz ci ta ostatnia szara komorka zgasla .... resetuj!

                      • Gość: Roller Re: Ten z Madrytu to torrente IP: *.rasserver.net 11.10.02, 07:03
    • Gość: b14 Re: Polacy w Hiszpanii IP: 212.163.50.* 10.04.02, 09:59
      Zawsze sie taki smierdziel trafi, ktory bedzie bluzgal i cwaniakowal bedac
      jednoczesnie zalosnym i sfrustrowanym osobnikiem jak Dno2, oh perdón, Don2...
      Wystarczy go ignorowac, a udusi sie z bezsilnosci smile
      • freddie69 O, nastepna franca nam sie trafila, b14 10.04.02, 15:04
        Spieprzaj stad stara wariatko!
        • belus77 Don nie lubi chlopcow! 10.04.02, 15:13
          Uwazam Fredek, ze to tylko pomowienia. On nie doszedl do tego majatku,
          dzieki powiazaniom i swojemu "hobby" jak tu ktos juz pisal. To ciezka
          praca mu dala taka bryczke za 102 klocki "nowego papieru". Z drugiej
          strony, to wlasnie w Hiszpanii pojawily sie pierwsze falszywe euro w kilka
          dni po wprowadzeniu ich na rynek. Zlapali wtedy Polaka. Sam juz nie
          wiem co o tym myslec ... a Ty Fredku?
          • mniszka Re: Don nie lubi chlopcow! 10.04.02, 15:26
            Masz racje Belus! To moga byc jedynie pomowienia. Tak latwo jest
            komus wyrzadzic krzywde, a byloby to o tyle bardziej bolesne, ze Don ma
            juz swoje lata. Sam fakt, ze ktos jest barmanem (czy kelnerem) nie
            swiadczy jeszcze o jego sklonnosciach, chociaz jest to nagminne w tym
            zawodzie ... jakiej marki samochod ma ten Don?
      • torrente Skad DON ma tylu adwokatow? 10.04.02, 15:41
        Jednego nie rozumiem, Don test jakims BOGIEM czy co?
        Jest tu tylu przydupasow ktorzy sie obrazaja jeszcze
        bardziej niz sam ich nauczyciel. On wam placi za posty
        czy co?
        Ze jest stary, ze ma lata, ze chleb jadl, ze spier ...,
        ze komuna ...
        Ale owszem wszyscy jestescie na tej samej chamskiej linii!
        To wszystko jakies takie dziwne.
        ON ma samochod, ON jest wspanialy, kleknijmy przed DON
        DONEM y oddajmy mu hold!

        Eeeeee!
        Jedno co czlowiek wyniosl z tego forum to PRZEKONANIE, ze
        lepiej z Polakami w Hiszpanii sie nie kontaktowac.
        Faktycznie jak na was patrze to mozna sie po niektorych
        spodziewac tylko tych najgorszych odruchow.
        Nie wiedzialem, ze tyle bydla wyjachalo z kraju .... PO
        SZMAL!!!!!!! PO SZMAAAAAAAALLLLLLLLL!!!!!!!!

        Idzcie lizac nogi Donowi! moze wam rzuci za to z 5? On ma
        szmaaaaaallllllll!!!!! ma samochooooooodddd to przeciez
        wasze marzenie!!!!!!

        $$$$$$$$$??????????!!!!!
        • Gość: b14 Re: Skad DON ma tylu adwokatow? IP: 212.163.50.* 10.04.02, 15:47
          Cytat:
          "Jednego nie rozumiem, Don test jakims BOGIEM czy co?
          Jest tu tylu przydupasow ktorzy sie obrazaja jeszcze
          bardziej niz sam ich nauczyciel. On wam placi za posty
          czy co?(...)"
          Na tym forum nie ma obowiazku logowania sie i kazdy moze pisac pod dziesiatkami
          nickow, wiec ten prosciel Dno2 zapewne sam smoli te pierdoly jako wieloglowa
          hydra...
          • freddie69 sp...j, b14, bo znowu majaczysz. 10.04.02, 15:59
          • ospol Re: Skad DON ma tylu adwokatow? 29.12.02, 03:45
        • mniszka Torrente, czy Don to Babalao? 10.04.02, 16:00
          Torrente, co ja jedynie chcialam powiedziec, to to ze jesli ktos jest
          kelnerem i nawet wyglada jak pendeho, to nie znaczy ze od razu ma "inne
          upodobania". Czy sie z tym zgodzisz?

          PS. Po ile jest benzyna w tej Hiszpanii?
          • Gość: Minieta Re: Torrente, czy Don to Babalao? IP: *.netcom.ca 10.04.02, 16:16
            mniszka napisa?(a):

            > Torrente, co ja jedynie chcialam powiedziec, to to ze jesli ktos jest
            > kelnerem i nawet wyglada jak pendeho, to nie znaczy ze od razu ma "inne
            > upodobania". Czy sie z tym zgodzisz?

            Mam dwa pytania:
            - kto lub co to jest pendeho i kto lub co to jest babalao?
            - kim jest ta "Rosjanka" na zdjeciu obok Dona?

            • Gość: Don2 Re: Torrente, czy Don to Babalao? IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.04.02, 16:37
              Gość portalu: Minieta napisał(a):

              > mniszka napisa?(a):
              >
              > > Torrente, co ja jedynie chcialam powiedziec, to to ze jesli ktos jest
              > > kelnerem i nawet wyglada jak pendeho, to nie znaczy ze od razu ma "inne
              > > upodobania". Czy sie z tym zgodzisz?
              >
              > Mam dwa pytania:
              > - kto lub co to jest pendeho i kto lub co to jest babalao?
              > - kim jest ta "Rosjanka" na zdjeciu obok Dona?
              >


              Nie zgadles ! ta ta na zdjeciu to nie rosjanka -to Polka ,pracuje u mnie jako
              barmanka i robi to za pieniadze o ktorych jej kolezanki z ktorymi konczyla studia
              moga tylko pomarzyc! Zreszta wielu z was panowie madralinscy tez.
          • zbigniew_lewandowski Re: Torrente, czy Don to Babalao? 13.06.03, 04:02
            mniszka napisał(a):

            > Torrente, co ja jedynie chcialam powiedziec, to to ze jesli ktos jest
            > kelnerem i nawet wyglada jak pendeho, to nie znaczy ze od razu ma "inne
            > upodobania". Czy sie z tym zgodzisz?
            >
            > PS. Po ile jest benzyna w tej Hiszpanii?
        • Gość: Baloo Do torrente IP: *.ne.ch 10.04.02, 16:17
          Drogi Torrente, wez na wstrzymanie, ziolek sie napij, czy co ...
          Juz kiedys to pisalem , ale powtorze, bo lubie : staly poziom trzymaja tylko
          nieboszczycy w trumnie ... Jak widzisz po swoim ostatnim poscie, tobie tez,
          kolego , zwieracze puscily .... i loty juz jakby nieco nizsze ....
          A Don, jak to Don - raz ma taki dzien, raz owaki - a na twoj pierwszy post tez
          mialem ochote odpowiedziec Ci jak "przydupas Carino" (skadinad niewatpliwie
          piekna dlugonoga i zielonooka goralka nizinna..)... Potem pisales 2-3 razy z
          wiekszym sensem , a teraz to.... wstyd .
          Tu generalnie zadko kto komu kwiatki wrecza , czesciej "wiazanke kwiatow
          polskich" i co z tego ?? Jak nie lubie kogos, to go omijam .
          A wracajac do Dona, to jest kilka osob ktore po prostu lubia z nim pogadac i
          odbywa sie to normalnie , bez dintojry czy jak napisales - podlizywania ...
          wystarczy miec cos do powiedzenia, a nie jeczec, ze nie tak mialo byc , jak
          jest i ze nikt cie nie kocha ....
          Nie widze tez powodu, zebys od razu musial wszystkich obrazac , trujac jakies
          glodne kawalki o szmalu i tym podobnych ... Mnie na przyklad wywial z kraju
          brak kasy... brak, ktory baaardzo utrudnial nie tylko uprawianie ulubionego
          zawodu czy hobby, ale zwyczajnie utrzymanie rodziny . A poza tym TUTAJ mam
          spokoj i bezpieczenstwo , a na dodatek daleko do Lepperow i innych wirtuozow
          polskiej polityki : komuchow, rolnikow, zwiazkowcow , Prawdziwych Katolikow i
          Prawdziwych Polakow i tym podobnej zarazy ...
          Skoro Ty wyjechales szerzyc polska kulture w Madrycie , a zyjesz swierzym
          powietrzem , to gratuluje i zazdroszcze ...

          pozdrowienia

          Spocony w pogoni za szmalem, przydupas Baloo
        • Gość: Don2 Re: Skad DON ma to co ma ? IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.04.02, 16:19

          Bardzo proste-30 lat pracy ciezkiej.Nigdy u kogos zawsze na siebie.I jako moj
          wklad w wasza kopnieta dyskusje,pozwolicie,ze was zawiadomie panowie szczeniacy
          i obludnicy.Wszyscy wyjechali by zarabiac pieniadze! I niech mi tu nikt nie
          pieprzy glupot!Wklad pracy w zarabianie pieniedzy duzych czy malych ten
          sam.Inne czasy i inne szanse ja mialem a inne wy.Jak ja wyjezdzalem na zachod
          to wiekszosc z was jeszcze nie byla w planie.Czas od was uciekl a dla mnie juz
          dawno to co wads meczy sie skonczylo.Wszyscy jestescie tacy
          madrzy,chcielibyscie pieknie zyc,ksiazki ,teatr,dzieci,podroze itd.W glowach
          macie nasrane i komuna wam z butow wylazi.A do roboty to nie laska-zamiast
          klamac na internecie i placic za "kafejki" lub uzywac skrycie w
          pracy.popracowac uczciwie i kupic wlasny-wstawic do wlasnego
          mieszkania,kupionego za zarobione pieniadze.A moze tak zaczac od legalnego
          pobytu co? A moze tak popatrzec na siebie w lustro i pomyslec,czy zawisc
          pomaga w doli emigranta.Taki safandula z Madrytu mowi o zarabianiu pieniedzy,ze
          on je zarabia! akurat gowno wie co to sa pieniadze!On by chcial pomagac biednym-
          idioto teoretyku ! ty najpierw zarob na siebie i rodzine a potem pomagaj
          innym.O tym do czego doszedlem napisalem nie po to by sie chwalic! To jest
          przyklad na normalne zycie po tylu latach pracy na emigracji.To
          niejest "szpan"To jest nic w porownaniu do naprawde madrych i obrotnych rodakow
          na emigracji.A czemu taki drogi samochod? Bo na to pracuje i mysle by miec
          takie auto jakie chce-moglbym miec rower wyscigowy-ale on i tak zbyt wolny a
          odleglosc miedzy moimi "biznesami jest duza.No i pogadamy o samochodach jak
          sami do tego dojdziecie.Interesuje was model-panowie entuzjasci ? BMW 740
          d.zapewniam niektorych z was madrale,ze kola kosztowaly wiecej niz wy za rok
          zarobicie.Ale starajcie sie gadacze i wy mozecie kiedys miec duzo lepiej niz
          ja.Zycze wam tego.Jeszcze rok i pogadamy o teatrach itd.Tylko ja kupie bilet w
          pierwszym rzedzie a niektorzy z was madrale bada takie miejsca ogladac z daleka-
          ale pogadac to zawsze mozna .Szczegolnie wymadrzac sie mozna noszac kubly z
          piaskiem lub zrywajac pomarancza do skrzynki i spiac w zrujnowanej stodole.A
          tym ,ktorzy wiedza ,ze wyjechali by sobie zycie polepszyc zycze sukcesow. A jak
          nie dacie rady to mozecie zawsze wracac do kraju i dalej zyc jak arystokracja i
          rozmawiac o tym,ze pieniadz to nie wszystko-szczegolnie jak sie go nie ma !
          Zegnam was palanty z mlekiem pod nosem i zasrance marzacy o karierach oraz
          intelektualnych ambicjach. Zycie kochani to nie bajka i opowiesci spod budki z
          piwem.A jak komus sie nie podobam to tyle mnie to obchodzi co problemy
          polskich koni i nne wasze durne problemy.jeszcze oczy wam sie otworza -oby nie
          bylo za pozno!
    • freddie69 Torrente to szmata z Polski bo 10.04.02, 15:58
      takie tez tam sa. Obserwuje cie od dzisiaj.

      Minieta: rownasz w gore. To dobrze. Tak, Don jest bardzo interesujaca postacia
      i szkoda, zeby znizal sie do komentarza takiej szmacie ludzkiej jak torrente-
      zazdrosnik. Znam ten typ ludzki i ty tez. Ty jestes lepszy niz byles.

      Belus77: Freddie69 tez cie lubi.

      Autko to BMW diesel, oczywiscie turbo. Wspanialy silnik rodem ze Steyer.

      Czy ktos widzial kiedys tanie nowe BMW?

      Torrente, ponawiam oferte przesiadki na rower. Odciazysz hemoroidy i dobrze na
      tym wyjdziesz wieczorem, ty stara cioto. Wont na usenet! Gdzie sa rodzice od
      tych chlopaczkow?
      • torrente Re: Torrente to szmata z Polski bo 10.04.02, 16:00
        Nie ma czego komentowac .... jestes kretyn ....
        marz dalej o tym BMW , ja juz mam rower ....
        • Gość: Don2 Re: Torrente to szmata z Polski bo IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.04.02, 17:03
          torrente napisał(a):

          > Nie ma czego komentowac .... jestes kretyn ....
          > marz dalej o tym BMW , ja juz mam rower ....


          O kandydat na Prezesa "ORGANIZACJI" polonijnej nazwal kogos kretynem ! A dobre
          wychowanie zasrany dzialaczu to co ? nie obowiazuje ciebie ? A rower to z Polski
          czy juz zdazyles ukrasc?
    • drapieznik Po dziesiejszym wykladzie Dona, 10.04.02, 17:19
      sami widzicie panowie niedowiarki, dlaczego Don cieszy sie zasluzonym uznaniem
      na forum (i nie tylko)
      .
      Nie tylko potrafi jasno myslec ale potrafi sie rowniez podzielic uwagami
      praktycznym lepszymi niz Business 701. Zamiast sie dasac i rzucac,
      przeczytajcie (ja zreszta tez) jeszcze kilka razy co on dzisiaj (i nie tylko)
      napisal. Z perspektywy 22 lat (emigracji) i szczesliwego unikania Poalkow (z
      malymi ale w wiekszosci pozytywnymi wyjatkami), jego obserwacje pokrywaja sie z
      moimi. Podal wam recepte na sukces a ze prawda w oczy kole czy czasem poturbuje
      kogos? To jest wlasnie cena za nauke u dobrego mistrza, w tym wypadku businesu
      (i nie tylko).

      Bez unoszenia sie, bez epitetow, bez czepiania sie detali, bez emocji:
      przestudiujcie jeszcze raz co Don zechcial wam dzisiaj powiedziec. Jest tam
      glebia ale jest bardzo mozliwe, ze nie kazdemu jest dane ja zobaczyc.
      Pozdrawiam!
      • Gość: Minieta Re: Po dziesiejszym wykladzie Dona - pojasnialo? IP: *.netcom.ca 10.04.02, 18:22
        Co za umysl, co za klarownosc wypowiedzi? I ta beemka 740 (tylko
        dlaczego diesel, V8?), niemalze zaniemowilem. Niemalze!

        Co gosc w jego wieku robi na Forum, zwlaszcza ze tak rzekomo unika
        Polakow? Tlumaczy im jak zyc? Niech se w dupe te rady wsadzi.
        Tak jak myslalem od dawna - to prostak i glupek! Adios companiero Don!

        PS. Ja wciaz mam dwa pytania:
        - kto lub co to jest pendeho i kto lub co to jest babalao?
        • zzzyps Minecie sie rozjasnilo 10.04.02, 18:40

          pendeho- it's you
          Babalao- dream on, Minieta.


        • Gość: Don2 Re: Po dziesiejszym wykladzie Dona - pojasnialo? IP: *.uc.nombres.ttd.es 10.04.02, 18:45
          Gość portalu: Minieta napisał(a):

          > Co za umysl, co za klarownosc wypowiedzi? I ta beemka 740 (tylko
          > dlaczego diesel, V8?), niemalze zaniemowilem. Niemalze!
          >
          > Co gosc w jego wieku robi na Forum, zwlaszcza ze tak rzekomo unika
          > Polakow? Tlumaczy im jak zyc? Niech se w dupe te rady wsadzi.
          > Tak jak myslalem od dawna - to prostak i glupek! Adios companiero Don!
          >
          > PS. Ja wciaz mam dwa pytania:
          > - kto lub co to jest pendeho i kto lub co to jest babalao?



          Mineta,jako stary twoj przyjaciel zapewniam cie ,ze masz racje.jestem glupkiem i
          prostakiem-a moze porownamy wyksztalcenie co? ale bez forumowych klamstw ?Na
          forum jestem by porozmawiac min.z takimi orlami jak ty. Diesel ,dlatego ze cena
          paliwa i zywotnosc silnika-to jest 240 KM i benzynowy szybko sie konczy,oraz pije
          za duzo! Baloo to archeolog ze szwajcarii -widac na zdjeciu.Raczej w takie
          pyskowki jak ja sie nie wdaje !Tylko taki prostak jak ja to robi.-Ale on ma
          spojrzenie na wieki historii i spokojnie bierze dyskusje z takimi jak ty-on juz
          lepszych odkopywal!
          • belus77 Re: Po dziesiejszym wykladzie Dona - pojasnialo? 10.04.02, 20:14
            Don amigo, widze ze sie niezle rozsierdziles i nawet nie zauwazyles, ze to
            nie Mineta tylko ten gosc z netcom.ca (moze miales okulary troche
            przekrzywione). W kazdym razie daj sobie juz spokoj, nie pouczaj wiecej
            tych malolatow, tylko wez kluczyki i przejedz sie kawalek dla rozprezenia.
            W koncu po co masz ta bryczke, nie?
            • Gość: Minieta Don, a dres juz sobie kupiles do tej beemy? IP: *.netcom.ca 10.04.02, 20:55
              Zatrzymal policjant nowa beemke 740 za przekroczenie predkosci i mowi:
              - Dowod prosze. Dreho djae.
              - Ubezpieczenie i prawo tez. dreho znowu daje (gula mu zaczyna juz latac).
              - Nazwisko?
              - Don, odpowiada dreho.
              - Adres?
              - A dres, nowy. Adidas!

              Jedzie sobie El-dresso swoja nowiutka Beema, nagle zlapal gume,
              zatrzymal sie na poboczu, zeby zmienic kolo. Obok przejezdzal inny
              dresiarz, zobaczy kolege, wiec sie zatrzymal.
              - Czesc! Co robisz?
              - Nie widzisz? Odkrecam kolo.
              Na to nowo przybyly dresiarz wyszedl ze swojej bryczki z bejzbolem i wybil
              szybe pierwszemu.
              - No to ja biore radio...

              Beemka i nowy dres, to jest zycie!
            • Gość: colt Re: Po dziesiejszym wykladzie Dona - pojasnialo? IP: 151.198.81.* 10.04.02, 21:08
              Mysle ze ten caly Don - Kichot zagalopowal sie za daleko z tym swoim wykladem.
              Sama buta i zarozumialosc z tego wyglada. Tysiace rodakow na calym swiecie
              dochodzi do mniejszych lub nawet wiekszych pieniedzy,ale nikt tak sie nie
              chwali jak pan Don Kichot.Proznosc kompletna. Rodacy w Australii czy Canadzie
              jezdza Cadillakami lub Jaguarem ale nikomu nie przyjdzie do glowy,trabic o tym
              na caly swiat,tylko snobom z zapyzialej wioseczki na podkarpaciu,skad rodem sie
              wywodza,widocznie w tej Hiszpanii niektorym "palma odbija" ze wzgledu na
              klimat ??? Jedz z tym BMW do Polski na wizyte p. Don Kichot i zaparkuj go pod
              blokiem,dlugo nie poszpanujesz !! Z powrotem wrocisz na pieszo ! Adios !!
              • karelia Re: Po dziesiejszym wykladzie Dona - pojasnialo? 10.04.02, 22:06
                colt,0 logiki! po co Don ma jechac do Polski skoro mu natychmiast auto ukradna?

                Masz racje Don, praca, praca, praca....pieniadze, a pozniej porozmawiamy o
                dobroczynnoci i rozdawaniu pieniedzy. Jesli sie nie ma zasobow pienieznych ,
                to z czego dawac? 0 logiki. Czyli jeszcze raz,zeby rozdawac trzeba zapracowac,
                biednych jest duzo, potrzeba duzo pieniedzy, duzo pieniedzy bedzie sie mialo
                jesli sie bedzie pracowac, czyli jestesmy w punkcie wjscia.Pracowal ciezko
                cale zycie , nie obijal sie, no to niech sobie robi ze swoimi zasobami
                walutowymi co chce, sa jego. Niech sobie kupi rakiete, niech rozda, co nas to
                obchodzi? Szpanuje? Przeciez sami sie pytaliscie , jaki ma samochod . No to
                odpowiadzial, wiec o co chodzi?
                Ludzie sa rozni, jeden woli miec pieniadze, a inny ma wprost przeciwna
                filozofie zyciowa. Ukamienowac obydwoch, czy tylko jednego? A ktorego?
                Pozdrawiam K.
              • 1szlachcic Przykro sluchac jak kto sie chwali dobytkiem 10.04.02, 22:10
                Rodacy,na zachodzie sa przystepne kredyty,i leasingi dla przedsiebiorcow,
                jezdzenie najnowsza bryka to pryszcz, znam polakow czy jugoli wykonujacych
                chamskie roboty,czy nawet pracujacych w malo platnym zawodzie sprzataczy,i
                jezdzacych najnowszymi BMW czy Mercami,w ich wypadku chec pokazania sie u
                siebie na wsi nowa fura jest najwiekszym priorytetem, nie jezdza na wakacje,
                oszczedaja na wszystkim aby udowodnic swoim ziomkom jaki to sukces odniesli.
                • drapieznik Dlaczego przykro sluchac? 10.04.02, 23:07
                  Wlasnie kazdy powinien sluchac bo sa to historie sukcesu o ktorych mowi Zybi. A
                  jezeli komus przykro to widac sa po temu powody; cos nie zrobil tak jak trzeba
                  a to mozna zmienic-o tym mowi wlasnie Don. Celem jego jest nie chwalenie sie a
                  podanie przypadkow udanego miekkiego ladowania. A jak ktos ma wiecej czy
                  inaczej to tez przeciez moze sie pochwalic.
                  • 1szlachcic Re: Dlaczego przykro sluchac? 10.04.02, 23:53
                    Przykro, gdyz przechwalanie sie osob doroslych przypomina mi najgorsze wzorce
                    Polakow dorobkiewiczow, rozumiem mechanizmy psychologiczne ktore sie za tym
                    kryja, czlowiek niedowartosciowany wyrywa sie z nedzy i chce teraz wszystkim
                    udowodnic..., a przeciez wiadomym jest ze zyje mu sie lepiej na zachodzie,
                    chyba ze ma nalogi. Przykladajac nadmierna wage do dobr materialnych zapomina
                    o innych wartosciach, jest to osoba plytka.
                    Oczywiscie trzeba posiadac spryt aby prowadzic jakikolwiek interes,tylko czy
                    czlowiek na poziomie bedzie licytowac z innymi na temat posiadanych pieniedzy.
                    • paggy Re: Dlaczego przykro sluchac? 10.04.02, 23:59
                      KATALOG FORUM > ZDROWIE > SEKSUOLOGIA

                      wątek nr 1304
                      mam problem BLUE BALLS-granatowe jaja
                      Autor: 1szlachcic@poczta.gazeta.pl
                      Data: 30-03-2002 17:20
                      Prosze o porade cirpie na przypadlosc o dzwiecznej angieskiej nazwie Blue
                      Balls,symptomy sa szeroko opisane w literaturze medycznej,pozwole sobie
                      przypomniec,objawia sie to w czasie gdy znajduje sie w (semi)intymnej
                      sytuacji,np.sam na sam z dziewczyna, tzw.zaloty,flirt,oczywiscie nastepuje
                      wzwod,lekki wyciek plynu z penisa,i po 20 minutach takiego podniecenia
                      zaczynaja mnie bolec jadra,a nawet bodbrzusze,a przeciez wiadomo ze gdy
                      dziewczyna przyszla do mnie na kawe,czy lampke wina,to trzeba swoje wysiedziec
                      kilka godzin,zaczym dojdzie do zblirzenia,jeli wogole dojdzie,mam na mysli
                      stosunek,gdyz migdalenie,pocalunki,zaostrzaja moj bol jader,zwieksza sie
                      napiecie,w pewnym sensie jestem w stanie zrozumiec gwalcicieli, jezeli maja
                      taki bol jak ja.Oczywiscie przesadzilem,gwalty powodowane sa raczej urazona
                      duma i narcystycznymi cechami.Co robic?Moja jedyna nadzieja w medycynie
                      ludowej.Prosze o rade,pania doktor.
                      *********************************************************
                      Panie Szlachcic! Moze to za duze natezenie niebieskiej krwi powoduje te
                      granatowe jaja?
                      • drapieznik Paqqy 11.04.02, 00:11
                        Wyreczylas mnie w trafnej odpowiedzi.

                        Czy Szlachcic1 te pierdoly wypisuje zza grobu? Bo wtedy bym to rozumial. Tak
                        jakbym sluchal dinozaura.
                      • 1szlachcic Paggy nie znow nie jestes w temacie, 11.04.02, 00:15
                        Domyslam sie autora....,
                        Wywlekanie mi postu z dzialu porad seksuologicznych, jest nietaktem wobec mnie
                        jak i uczestnikow tego szacownego forum, jak juz wczesniej pisalem w wyzej
                        wymienionym dziale panuje specyficzny zargon, zawierajacy w swoim
                        naturalistycznym opisie tresci obrazliwe, publikowanie tego tutaj jest
                        chuliganstwem i proba odwrocenia uwagi od tematu.
                      • 1szlachcic Paggy ciekawe skojarzenie+ 11.04.02, 00:31
                        Oburzony chuliganstwem,nie przeczytalem autorskiego wpisu Paggy,ciekawe i
                        smieszne skojarzenie, niebieska krew=granatowe..,
                • demokles Re: Przykro sluchac jak kto sie chwali dobytkiem 10.04.02, 23:46
                  1szlachcic napisał(a):

                  > Rodacy,na zachodzie sa przystepne kredyty,i leasingi dla przedsiebiorcow,
                  > jezdzenie najnowsza bryka to pryszcz, znam polakow czy jugoli wykonujacych
                  > chamskie roboty,czy nawet pracujacych w malo platnym zawodzie sprzataczy,i
                  > jezdzacych najnowszymi BMW czy Mercami,w ich wypadku chec pokazania sie u
                  > siebie na wsi nowa fura jest najwiekszym priorytetem, nie jezdza na wakacje,
                  > oszczedaja na wszystkim aby udowodnic swoim ziomkom jaki to sukces odniesli.



                  szanowny Panie,nie uwazam,ze ten czlowiek sie chwali.Pisze tak jak jest by dac do
                  zrozumienia,ze ciezka praca do tego doszedl. jako juz starszy nie ma potrzeby sie
                  chwalic.Prosze pomyslec o wieku i latach ,ktore juz ma za soba.Ale nerwus to
                  prawda.
                  • damokles Re: Przykro sluchac jak kto sie chwali dobytkiem 11.04.02, 00:13
                    a w ogole to Damokles. Niestety juz zajete.
                    • Gość: boss Re: Przykro sluchac jak kto sie chwali dobytkiem IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 11.04.02, 03:31
                      No to mamy niezly BIGOS na Forum z Donem !!! az 84 wpisy. Ale tak mysle ze tym
                      razem Don "przegial pale" i to mocno z tym wyliczaniem majatku ruchomego i
                      nieruchomego, wielu forumowiczow tu pisze ale jakos nikt tego nie robi oprocz
                      Dona - czyli !!!???? Don cierpi na kompleks bycia dowartosciowanym, to
                      nastepuje na pewnym etapie dlugotrwalego dorabiania sie,czlowiek bedacy w
                      ciaglym stresie potrzebuje aplauzu i podziwu !! Don szuka go na lamach Forum z
                      braku takiego wsrod otaczajacych go ludzi w zyciu codziennym. Jakos tego nie
                      robia inni tacy jak 1 Karelia,2 Drapieznik,Mineta i wielu innych czyzby cienko
                      przedli na tej emigracji,lub bardziej odporni psychicznie sa !!!!
                      • Gość: Gupek Don vel. Walek to zwykla szmata z Polski IP: *.netcom.ca 11.04.02, 03:39
                        Don, complex? Toz to prostak, ktory sie chwali bryczka, ktory kazdy
                        dresiarz ma w Kraju i to bez tej calozyciowej poniewierki za granica.
                        Szwecja, Niemcy, Grecja, Hiszpania ... jaki to ma sens? A teraz ten zgrzyt z
                        przechwalkami na Forum, ktorym gardzi. Swych adwersarzy nazywa
                        szczylami, gowniakami. To jezyk wprost od Leppera! W dupe sie pocaluj
                        glabie i spadaj na drzewo!
                        • belus77 Re: Don vel. Walek to zwykla szmata z Polski 11.04.02, 16:40
                          Gos´c´ portalu: Gupek napisa?(a):

                          > Don, complex? Toz to prostak, ktory sie chwali bryczka, ktory kazdy
                          > dresiarz ma w Kraju i to bez tej calozyciowej poniewierki za granica.
                          > Szwecja, Niemcy, Grecja, Hiszpania ... jaki to ma sens? A teraz ten zgrzyt z
                          > przechwalkami na Forum, ktorym gardzi. Swych adwersarzy nazywa
                          > szczylami, gowniakami. To jezyk wprost od Leppera! W dupe sie pocaluj
                          > glabie i spadaj na drzewo!

                          Nie wydaje mi sie zeby nasz Babalao byl w Grecji. No ale on sam z
                          pewnoscia to wyjasni, jak tylko bedzie mial chwile czasu. On spiewa duzo w
                          "chorze" i gra na flecie. A jak dmucha, ho, ho ... az ksiedz pralat gesiej skorki
                          dostaje!

                          • Gość: Gupek Re: Don vel. Walek to zwykla szmata z Polski IP: *.netcom.ca 12.04.02, 02:12
                            belus77 napisa?(a):

                            > Gos´c´ portalu: Gupek napisa?(a):
                            >
                            > > Don, complex? Toz to prostak, ktory sie chwali bryczka, ktory kazdy
                            > > dresiarz ma w Kraju i to bez tej calozyciowej poniewierki za granica.
                            > > Szwecja, Niemcy, Grecja, Hiszpania ... jaki to ma sens? A teraz ten zgrzyt
                            > z
                            > > przechwalkami na Forum, ktorym gardzi. Swych adwersarzy nazywa
                            > > szczylami, gowniakami. To jezyk wprost od Leppera! W dupe sie pocaluj
                            > > glabie i spadaj na drzewo!
                            >
                            > Nie wydaje mi sie zeby nasz Babalao byl w Grecji. No ale on sam z
                            > pewnoscia to wyjasni, jak tylko bedzie mial chwile czasu. On spiewa duzo
                            w
                            > "chorze" i gra na flecie. A jak dmucha, ho, ho ... az ksiedz pralat gesiej skor
                            > ki
                            > dostaje!
                            >

                            Szmata, nie szmata, ale beemke ma. I to nufkem!

                      • karelia pieniadze;-)BOSS;-))) 11.04.02, 08:28
                        no "bosonogi" widze, ze znowu zateskniles za mna i wywlokles moje imionko , a
                        wiec odpowiadam, zeby nie bylo niedomowien, miedzy nami cywilizowanymi
                        jaskinoowcami:
                        - o pieniadzach(moich oczywiscie, bo zasoby pieniezne innych tak jakos mniej
                        mnie interesuja) rozmawiam tylko sama ze soba, potem dlugo dlugo
                        nic................... , ewentualnie doradca bankowy ewentualnie rewizor.
                        - pracujac na posadzie mozesz sobie wyobrazic , co mam ( moge ci to ulatwic-
                        dach nad glowa, nie chodze glodna ani naga
                        - 6 lat temu , na skutek roznych zawirowan zyciowych bylam , jakby to ladnie
                        ujac, nie sklamac i nie wyolbrzymic- nooo zrujnowana poniekad. Po latach
                        strasznej pracy.
                        - praca, praca, praca iiiii wyszlam na prosta, oczywiscie w pewnych granicach,
                        bez zadnej tam "rozpusty" pienieznej
                        - jeslibys chcial jednak porownac moje zasoby i zasoby Dona , to tak jakbys
                        porownywal dzien i noc, albo 2 rownolegle, ktore nigdy sie nie przetna, no
                        mozeeee kiedys, jak wygram w lotto bardzo duza sume. Szkopul w tym , ze ja nie
                        gram .
                        - i najwazniejsze , nie czuje sie gorsza, a nawet czasami sama siebie
                        podziwiamwink . I zawsze mowie : nie jest zle, ale mogloby byc lepiej smile))))

                        Karelia, nie bogata, nie biedna , ot , taka srednia szwedzka, nooo moze
                        ciut , ciut lepszawink))))))))))))))))
                      • drapieznik Boss, 11.04.02, 16:07
                        Ja nie mam odwagi bo mi zaraz ktos zechce banke rozwalic i po co mam takiemu
                        nadstrzelic udo kalibrem 45, oczywiscie w obronie wlasnej. Juz i tak sie niezle
                        rozgladam dookola. Jezeli chodzi o samochod, to chwale sie niniejszym, ze mam
                        Chevrolet Caprice Classic Wagon 1987, ktory wlasnie przekrecil 100,000mil (raz
                        skradziony). Chcialbym zeby mi zaczal szwankowac bo robi sie z tym jezdzeniem
                        nudno ale widocznie ostatnio przeholowalem i zrobilem mu za duzo 'dobrych
                        rzeczy' bo zaczal sie zachowywac jak 'mlodzik' i rwie sie do boju z kazdym
                        nowym SUV, jak szczeniak. Ale to jest moja filozofia, jak wiesz, i juz sie nie
                        moge doczekac pomalowac go rolka, jak przyjdzie czas.

                        A czym innym sie chwalic? No to ci powiem: wczoraj udalo mi sie 'ustawic' moja
                        maszynke do wiercenia otworkow w czterech rogach prostokata przy kontroli z
                        laptopa (4000SX, 25MHz, Travelmate) i wychodzi dokladnie prostokat... Wszystko
                        zrobilem sam, z wyjatkiem tego laptopa - byl za darmo. A wiec wiertlo, po
                        zaprogramowaniu potrafi wywiercic np 500 otworkow w plytce, w lewo, w prawo,
                        dol, gora, w lewo w prawo... To mnie cieszy i tym sie chwale, bo duzo sie
                        nauczylem. Koncept chyba od Ptolemeusza czy Pitagorasa a z wykonaniem nie bylo
                        tak znow prosto. Teraz mi lataja po oczach rozne warianty, a moze z tym na
                        Taiwan???? W trakcie budowy, rozmowy z calym swiatem na internecie bo zawsze
                        jest ktos kto podratuje porada w ciezkiej chwili.

                        Inne rzeczy, Boss, to nie te materialne chociaz jest dobrze, ale jak spedzam
                        wolny czas, moge robic to na co chce, moge leciec w kazdej chwili gdzie chce
                        (mil mam chyba z 300,000 wylatanych), moge jechac na kazde w miare normalne
                        wakacje dokad chce. Z wakacjami to jeden problem: bylem w tak wielu miejscach,
                        ze wlasciwie nie lubie takich spedow, czy ssania tej samej rurki przez tysiace
                        na Waikiki. Moja forma to z dala od ludzi, zamkniety w domku na pustkowiu z
                        osoba ktora lubi podobne rzeczy... A za oknem, w dzien i w nocy CUDA! W dzien
                        lorneta, a w nocy NV.

                        Wlasciwie, to nie mam sie az tak czym chwalic, jak widzisz, bo taki styl zycia
                        jest dla wiekszosci i nudny i nie dozaakceptowania: praca bardzo samodzielna,
                        jakies tam hobby, czytanie jak schudnac, spotkanie sie z blskimi znajomymi -
                        najczesciej przez telefon. Dzieci nie mam, zony tez. O czym sie tu chwalic? Dla
                        mnie to normalka do ktorej sie przyzwyczailem. DVD mnie nie intereseuje bo
                        jeszcze jestem na etapie CED a powoli przechodze na VHS. Co raz to ktos mnie
                        prosi zyby wziac od niego fajna kolekcje tasm bo oni juz na DVD... Tu kolega
                        oglasza bankructwo i mowi: przyjdz kochany i wybierz sobie co chcesz, ktory
                        budynek ci sie podoba... Ale jak potem kolega dzwoni w srodku nocy, ze cos mu
                        sie stalo, to w trakcie rozmowy jestem juz ubrany i jak konczy mowic to juz
                        odjezdzam do niego... Z tego jestem dumny... Lubie takie nieformalne zwiazki.
                        Albo spotkalem tu kilku ludzi na forum ktorzy mi tak bardzo pomogli, ze az dziw
                        bierze jacy fajni sa wokol mnie ludzie. spotkalem nawet brata blizniaka w
                        Australii. Przyklady brzmialyby wrecz bajkowo... Tym sie chwale.
                        Dzieki za podanie tych dwoch fajnych wodek. Niestety nie pije (na razie) bo
                        trenuje diete, ale nazwy mi sie tak podobaly, ze sobie codziennie w myslach
                        polewam. Wisniaczek Dona, tez.
                        • Gość: Cariño Do Drapieznika IP: 193.133.143.* 11.04.02, 17:07
                          Drapiezniczku,

                          bardzo mi sie podoba twoj post. Ale jedno mnie zastanawia: 100,000 na
                          liczniku? Moj samochod ma 6 lat i zdazylam nastukac 97K. mam go prawie
                          od 'malego', wiec nie moge zwalic na poprzedniego wlasciciela. Jestem
                          przerazona (sama soba). Jak bede miala wiecej czasu to napisze wiecej o sobie,
                          bo jakos tak mi milo po twoim i Karelii postach.

                          Ciao,

                          Cariño
                          • drapieznik Carinho, 11.04.02, 21:33
                            autko kupilem chyba ponad trzy lata temu bo akurat stalo u mojego ulubionego
                            dealera. Nie kupowalem u dealerow ale ten sie uwzial na mnie zeby mi wszystko
                            co ma sprzedac. Sprzedawal za smieszne kwoty auta takie ktore mialy 80,000mil,
                            jako 180,000mil. Pewnego razu mial tego Chevroleta. Jak wszedlem do srodka to
                            byl jak nowy przy 70,000mil. Poprzedni wlasciciel sie zestarzal i umarl. Dal to
                            dzieciom a dzieci urwaly tlumik i sie 'grata' pozbyly. Moj dealer okazalo sie
                            potem, byl w procesie bankructwa... No wiec wzialem to, doprowadzilem do
                            porzadku i zaparkowalem. Mialem go sprzedac bo przeciez takim 'trupem' nikt nie
                            jezdzi. Poniewaz duzo jezdze i z bagazem pozbylem sie malych samochodow i
                            zaczalem jezdzic tym. Zauwazylem niezwykla jakosc wykonania zrobilem mu pare
                            innych rzeczy ktore mu przedluza zycie. Teraz ma 100k po dwoch latach bo
                            jezdzilem duzo innymi. Obecnie stal sie to moj glowny srodek transportu bo sie
                            do niego mieszcze i prawa noga mi nie cierpnie po trzech godzinach.

                            Ty jezdzisz ok 20k rocznie co jest bardzo typowe; ja mam ok 30k rocznie. I tu
                            jest wlasnie ten Hund begraben. Na rok to fajnie ale na 5, 10 lat??? Dla mnie
                            leasing sie nie kalkuluje bo ja za kilka miesiecy leasingu mam auto za darmo.

                            Ja wiem, ze ten Chevrolet jest w stanie zrobic (V8) przynajmniej 400,000 mil
                            bez remontu (ktorego juz sie nie moge doczekac...). Ale to jest absolutne
                            minimum. Czyli mam lekko 10 lat jezdzenia za darmo. Benzyna to inny temat.
                            Wiele lat temu napisalem czek na $20,000 za autko i jak ten czek zobaczylem dwa
                            tygodnie pozniej, to malo zawalu nie dostalem. Nic mnie tak nie trafilo w zyciu
                            jak ten wlasnie czek na $20,000 za kupe blach. Moze i dobrze, ze teraz juz tych
                            czekow nie przysylaja. Jak siedze w srodku to nie jestem w stanie powiedziec,
                            czy silnik pracuje czy nie. Szkoda, ze takich aut juz nigdy nie bedzie. Gaznik
                            jest elektroniczny, ktory praktycznie dziala jak wtrysk paliwa. To byl 1987.
    • Gość: Graciela Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.uc.nombres.ttd.es 11.04.02, 11:26
      Na temat organizacji polonijnych w Hiszpanii, prosze zajrzec: www.polonia.org.
      W Madrycie stara sie prowadzic jakas dzialanosc kulturalno-oswiatowa
      Stowarzyszenie FORUM (cmartin@sepi.es).
      Jesli chodzi o konsulat RP, to b. dobra opinie wsrod tutejszej Polonii ma ten w
      Barcelonie.
      Ja mieszkam od 2 lat w Saragossie, tutaj naprawde nie ma nic dla Polakow, a
      jest nas kilkuset. Postanowilismy dzialac sami, wlasnie rejestrujemy
      Stowarzyszenie Polsko-Aragonskie. Potrzebujemy takich ludzi, jak Pan! Prosimy o
      kontakt arcorcueraf@worldonline.es. Pozdrowienia.
      • Gość: Minieta Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.netcom.ca 11.04.02, 13:31
        Ciekaw jestem czy istnieje w Hiszpanii Stowarzyszenie
        Polskie-Aroganckie? Jesli tak, to na prezesa proponuje bezwarunkowo
        tego gowniaka z poludnia, Dona zwanego rowniez Walkiem (to jeszcze z
        czasow gdy mieszkal przy PGRze).
        Z wyrazami szaconku, Minieta.
        • Gość: boss Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 11.04.02, 16:48
          To zaskoczyliscie mnie Karelia i drapieznik - nie spodziewalem sie takiej
          spowiedzi i zeznan "podadtkowych' - ale to milo z waszej strony ze zdobyliscie
          sie na troche prawdy. Teraz rozumie wasz punkt widzenia,jak i poglad na Dona.
          To teraz ja z kolei czuje sie dowartosciowany bo w tych wyscigach po $$$ nie
          najgorzej stoje jak widze i porownuje,ale szczegolow nie bede podawal bo nie
          chce byc posadzony o megalomanie lub prozniacze chwalenie sie majatkiem [jak
          to jest z Donem] zreszta w mysl zasady - polskiego porzekadla "co oczy nie
          widza to sercu nie zal" lub po amerykansku - " moje pieniadze moj buisness" A
          przedewszystkim nie chce sie narazac mafii [wolominskiej czy innej] ale
          wszedobylskiej ,ktora latwo moze namierzyc kazdego i przystawic lufe do
          glowy,po co mi klopoty.Wole puscic troche $$$ w Las Vegas niz dzielic sie z z
          tymi ktorzy zadaja haraczu. No to teraz moge oddychac spokojnie !!! Don !! a
          ty zluzuj z tym przechwalkami bo z Wolomina do Hiszpani nie tak
          daleko ,"dresiarze" moga obrobic kazdego na tej odleglosci!!!!
          • drapieznik Re: Polacy w Hiszpanii 11.04.02, 21:43
            mafia wolominska, powiadasz? Hehehe a to by sie u mnie mogli poduczyc, oj
            mogliby. Najsmieszniejsze jest, ze tacy obejrza pare filmow ze skaczacym
            chinczykiem i mysla , ze czlowiek to sie przez pomylke znalazl za granica. To z
            USA sie wywozi 'przewaly' do Polski, a nie odwrotnie. Podsunales mi pomysl
            otwarcia szkoly dla mafiosow z Wolomina bo cos im ostatnio nieszczegolnie idzie.

      • drapieznik Prosilem cie Don wielokrotnie, zebys mnie 11.04.02, 16:17
        uprzdzil bo mi akurat woda trysnela dziurkami Z nosa na monitor. To jest
        nieludzkie co ty ze mna wyrabiasz. Ile razy na tydzien mam czyscic ten moj
        monitor?! Juz szklo matowieje na srodku od Javoxu...
        • karelia spokoj, do Drap 11.04.02, 22:08
          podoba mi sie twoj tryb zycia, spokoj, spokoj, spokoj....A mafia, hahaha no
          coz , jakby sie do mnie dobrali , to chyba mnie sama w zastaw by wzieli, ale
          moglabym narazic ich na niejakie koszty, bo jakbym wyczula ich pieniadze , to
          hoho, ale bym sobie uzyla! RAZ A DOBRZE!!!
          Ja to sia ciesze z tego , zyje, widze te cuda i dziwy codziennie, ludzi,
          swiat, jestem zdrowa, nie narzekam, moge sie sama utrzymac przy zyciu, oby tak
          dalej. Pewnie, ze byloby dobrze miec jeszcze lepiej;-, ale coz, nie zabije
          sie , ze ktos tam gdzies ma jeszcze wiecej. Bo jet ktos , kto ma jeszcze
          wiecej niz ten, ktory ma duzo. No nie wariujmy ludzie.
          Tak w rzeczywistosci to czlowiek potrzebuje naprawde niewiele, a wolnym jest
          podobno ten, kto nic nie ma.

          Ale powiedz mi jedno, hahahaha dlaczego wiercisz te dzury?wink
          • Gość: drapieznik Re: spokoj, do Drap IP: *.westln01.mi.comcast.net 12.04.02, 03:04
            Kazdy musi znalezc szczescie w sobie. Nie jest to trudne ale wymaga pracy nad
            soba. Bardzo lubie czytac jak Polakom sie powiodlo. Raz pytalem o droge
            starszego goscia i odpowiedzial z polskim akcentem. Pozniej okazalo sie ze byl
            milionerem. Spedzilismy wiele czasu razem i okazalo sie, ze cale zycie tylko
            ciulal pieniadze i nic z tego nie mial. Naprawde NIC. Trudno uwierzyc ale
            zadowalal sie takim miniumum, ze to bylo dla mnie niewyobrazalne
            (poczatkujacego emigranta). Umarl a pieniadze rozeszly sie na jakis psy, koty i
            pocioty. Nawet nie mial samochodu w zyciu.

            Lubie czytac o takim samochodzie jak Don kupil, bo to sie nie zdarza czesto, a
            wrecz zdarza sie dosyc rzadko (co prawda moj kolega kupil ostatnio jag za 65k,
            RV za 60 i hotrod za 50k. Teraz wzial sobie zamienil byla dziewczyne (bez
            dzieci) na nowa dziewczyne mlodsza o 20 lat (z 3 dzieci).

            A ze ktos tam nie lubi dobrych (materialnych) przykladow, czy obraza sie, to
            jego problem. Wielu na tym forum mogloby kupic taki (a moze podobny) ale duzo
            wiecej nie mogloby. Czy ja mam sie wstydzic, ze cos posiadam a drugi nie? To
            jest bardzo 'polskie' zarzucanie drugiemu 'tzw. bogactwa'. Pachnie mi to
            odmiana 'urawnilowki'.

            Te otworki mialy na celu stwierdzenie czy x jest prostopadle do y i czy X
            przesuwa sie dokladnie np. 6", jak zaprogramowane. Praktyczne zastosowanie to
            wiercenie otworkow w plytkach drukowanych. Czytalas o tej naszej diecie cud, co
            tam razem z Roseanne pisalismy? To jest informacja!
            • Gość: boss Re: spokoj, do Drap IP: *.tnt17.ewr3.da.uu.net 12.04.02, 03:48
              Drapiez - dobrze piszesz ale nie zgodze sie wjednym ze wszyscy
              chca "urwanilowki' czy jak to sie mowi po rosyjsku,nie w tym rzecz ale w braku
              skromnosci u Dona,jak juz napisalem wczesniej jest wielu na Forum i pozanim
              ktorzy obracaja takimi samymi $$$ jak Don lub wiekszymi ale jakos nigdy nie
              slyszalem zeby ktos sie chwalil w tak bunczuczny sposob jak on, to robi, niech
              sobie chlop ma ile chce to jego sprawa napewno nie nasza.i nie nasz bol glowy
              co robi lub zrobi w przyszlosci z tym majatkiem kazdy zyje na ile pozwalaja
              mu jego zdolnosci i mozliwosci. Tylko nie rozumie dlaczego niektorzy na tym
              forum wpadaja w cielecy zachwyt nad facetem ktory ma pare $$ wiecej w kieszeni
              jak kto kolwiek z was. Zeby byl cielecy zachwyt wiekszy to moze napiszemy cos
              o dr. Burzynskim z Texasu lub paru innych polakach chciazby o tych co
              handluja polskimi wedlinami na terenie USA i ktorych biznesy
              rozkwitaja ,przykladow mozna podac setki. No ale pieniadze nie tylko trzeba
              umiec zarabiac ale i do nich dorosnac !!! powiedzial Rockeffeler dajac
              pierwszy czek na tzw charity !!!
              • karelia Re: spokoj, do Drap 12.04.02, 06:32
                wyksztalcilam sobie mechanizm "nie zazdroszczenia" innym. Co najwyzej moge
                podziwiac , ze az tak potrafili sobie zorganizowac zycie , jesli chodzi o
                materialne sprawy. Bo materia i duch to 2 rozne historiewink
                Dona podziwiam, ze ma taka smykalke do interesow/biznesow, ze jest pracowity,
                ze zgromadzil az takieeeee doswiadczenie, ze jest odwazny w swej dzialalnosci.
                Zawsze mozna powiadziec, ze ktos , gdzies tam ma wiecej niz my, bo tak jest.
                Ale chyba w tak dobrym towarzystwie jak my tutaj;-9 nie bedziemy sie licytowac
                kto ma/da wiecej. Bo nie o to tutaj chodzi, prawda? Chociaz przyjemnie
                poczytac, ze ktos ma, ze sobie radzi materialnie, ze moze innym pomoc....
            • karelia Re: spokoj, do Drap 12.04.02, 06:25
              masz jak najwieksza racje. Trzeba sobie troszke popracowac nad soba, zeby
              najpierw zrozumiec siebie a pozniej innych. Trudne to i mozolne. Ale jakie
              efekty daje. Kiedy mi bylo najciezej , to teraz z perspektywy rozumiem, ze bylo
              mi bdobrze, nauczylam sie tyle i zrozumialam, ze najlepsze uniwersytety tyle by
              nie mogly dacsmile)) Ale trzeba chciec i chyba dorosnac do tego.
              Zeby patrzec na zachodzace procesy z taka jakby perspwktywawink
    • Gość: APIA Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.proxy.aol.com 12.04.02, 18:26
      Mieszkalam w Hiszpanii 6 lat i bylo extra, nastepnie mieszkalam w Nowym Jorku
      nastepne 6 lat i teraz od 4 miesiecy mieszkam w Miami. Wszedzie spotkalam sie z
      rozna Polonia, problem jest w tym, iz w wiekszosci wypadkow nowo przybyci
      oczekuja duzej pomocy od tych, ktorzy juz mieszkaja dluzej w danym kraju.
      Ambasady nie organizuja imprez poniewaz nie maja na to kasy, znam ludzi, ktorzy
      pracuja w takich placowkach i nie wszyscy sa tak beznadziejni. Sami nie nawidza
      swojej pracy bo tam zywcem nie ma perspektyw. Nasz kraj jest bardzo biedny i
      dlatego tak to wyglada. Hiszpania jest wspanialym krajem i ostatnia rzecza
      jakiej tam potrzebuje to polska knajpa, po to mozna pojechac do rodzinnego
      kraju w odwiedziny i tam sie najesc pierogow. Uwazam, ze to zalezy od tego jak
      czlowiek sam sobie ulozy zycie i co go interesuje, wszedzie mozna zlnalezc
      tz. "kulture" jak sie tylko chce.
      Ja w Hiszpanii mam super przyjaciol i to raczej Hiszpanow i nie moge sie juz
      doczekac kiedy wpadne ponownie para tomar una buena cerveza con unas tapas en
      la Plaza Santa Ana o en las terrazas de Rosales.
      Pozdrawiam wszystkich, ktorzy mieszkaja w tym extra miescie Madrycie!!!!!
      APIA
      PS W USA tez sie bardzo fajnie zyje jak sie tylko chce, nie ma co narzekac!!!!
      • Gość: Ola Do APIA IP: *.corp.redshift.com 12.04.02, 20:13
        Moi znajomi wyemigrowali przez Hiszpanie do Kanady. Teraz, po latach, bardzo
        zaluja ze nie zostali w Hiszpanii. Ja mieszkam w Kalifornii czyli klimatycznie,
        przyrodniczo podobnej do Hiszpanii.W tym roku jade turystycznie do Hiszpanii.
        Tylko moge zazdroscic Twojej znajomosci hiszpanskiego. Zreszta tez przydatnego
        u nas w CA.
        Jak z perpektywy czasu i doswiadczenia oceniasz zycie w Hiszpanii vs na
        Florydzie. Czy bys chciala wrocic? Ja bardzo lubie Floryde, poza m-cami letnimi.
        • Gość: APIA Re: Do Oli IP: *.proxy.aol.com 12.04.02, 21:47
          Hej Ola
          Hiszpania to wspanialy kraj, zaraz po wyjezdzie bylo mi bardzo cizeko ale Nowy
          Jork tez nie jest zlym miejscem. W Madrycie studiowalam dziennikarstwo tak wiec
          mialam okazje poznac mase fajnych osob. Kanada jest zbyt smutna, po Hiszpanii
          to musial byc szok dla Twoich znajomych. Floryda bardzo przypomina poludniowa
          Hiszpanie, szczegolnie architektura itd nawet nazwy ulic to nazwy miast
          Hiszpanii itp. Przydaje sie znajomosc jezyka, tak jak i w Kalifornii (chociaz
          tylko bylam w Los Angeles i San Francisco). Miami tez bardzo mi sie podoba. Co
          do zycia to Madryt jest extra, polecam kazdemu jednak w Europie nie ma takich
          perspektyw jak w USA. Dobrze jest tutaj zarabiac a tam wydawac. Trudno znalezc
          ten zloty srodek. Ludzie w Hiszpanii sa niesamowici, bardzo uczynni i bardzo
          przyjacielscy. Napewno spedzisz tam wspaniale wakacje. Gratuluje wyboru i tak
          jak i Ty wole sie spotkac z rodzina tam niz nie raz jechac do Polski.
          • Gość: Do APIA Re: Do Oli IP: *.corp.redshift.com 14.04.02, 05:58
            Po studiach dziennikarskich ( wyrazy uznania!) w Madrycie napewno mozesz je
            wykorzystac w Miami, gdzie jest sporo hiszpansko mowiacych grup
            narodowosciowych. Po Florydzie to Kalifornia wydaje sie smutna zima. Teraz
            sprawdzam srednie temp. na Majorce we wrzesniu i przerazenie mnie ogarnia ze
            bedzie za zimno.
            • Gość: Piotrek Barcelona czy Madryt plusy-minusy, ja was praszu. IP: *.bredband.skanova.com 14.04.02, 20:16
              • varski Re: Barcelona czy Madryt plusy-minusy, ja was praszu. 14.04.02, 20:35
                Gość portalu: Piotrek napisał(a):


                Poszol won ruska swolocz ! Jobany agresor,komunistycznaja swinja.
                • janpaweldwa Paszol ty Pietia w gawnoje korwoje, 14.04.02, 20:40
                  ty nastajaszczij pizdiec, job twoju mat'!
            • Gość: Ola Do APIA IP: *.corp.redshift.com 15.04.02, 07:08


              Po studiach dziennikarskich ( wyrazy uznania!) w Madrycie napewno mozesz je
              wykorzystac w Miami, gdzie jest sporo hiszpansko mowiacych grup
              narodowosciowych. Po Florydzie to Kalifornia wydaje sie smutna zima. Teraz
              sprawdzam srednie temp. na Majorce we wrzesniu i przerazenie mnie ogarnia ze
              bedzie za zimno.

              • Gość: Do Oli Re: Do APIA IP: *.proxy.aol.com 15.04.02, 15:30
                Ola,
                Nie jest tak do konca. Na Florydzie jak i w Kalifornii dominuje hiszpanski z
                Ameryki Poludniowej, ktory niestety rozni sie od Hiszpanii. Kultura A.Pld. tez
                jest troche odrebna a szkoda. Nie zawsze mozna z tymi ludzmi dojsc do ladu.
                Na Florydzie jest bardzo przyjemnie, temp. jest wspaniala, po prostu chce sie
                zyc. Nie martw sie Majorka tam tez jest bardzo fajnie. To przepiekna wyspa,
                napewno spedzisz super wakacje. Kiedy jedziesz?
                Gdzie mieszkasz w Kalifornii? To bardzo piekny stan.
                Pozdrawiam,
    • Gość: ... ... Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.sympatico.ca 12.06.02, 02:24
      !?!?!?
      • papierz Don King - Babalao! 12.06.02, 02:27
        • papierz Re: Don King - Babalao! 13.06.02, 18:39
          Jakie jest dobre danie hiszpanskie? Danie narodowe, odpowiednik
          kotleta z ziemniakami i kapusniaku ...
          • Gość: b14 Re: Don King - Babalao! IP: 212.163.50.* 14.06.02, 09:44
            papierz napisał(a):

            > Jakie jest dobre danie hiszpanskie? Danie narodowe, odpowiednik
            > kotleta z ziemniakami i kapusniaku ...

            Hiszpania jest krajem bardzo zroznicowanym pod wzgledem kulinarnym, kazdy region
            ma swoje tradycyjne potrawy, choc niektore z nich zdobyly popularnosc na terenie
            calego kraju. Wylicznei wszystkich jest praktycznie niemozliwe, wiec wspomne o
            najbardziej znanych: Paella(Walencja)-ryz z owocami morza lub kurczakiem z
            dodatkiem warzyw (papryka, groszek), Callos(Madryt)- taki rodzaj flaczkow,
            Bacalao a la Vizcaina(Kraj Baskow) ryba z rodziny dorszowatych z sosem
            pomidorowym, Pulpo a la gallega(Galicja)-osmiornica gotowana, posypana mielona
            papryka i polana oliwa i podana z gotowanymi ziemniakami, Cocido madrileño
            (Madryt)- zawiesista wywar z miesa, kielbasy, kosci, kapusty, boczku i grochu
            wloskiego, ktory sie spozywa na dwa dania: zupa na pierwsze i reszta na drugie.
            Poza tym wszedzie sie spozywa owoce morza, miesa wolowe i wieprzowe plus duzo,
            duzo warzyw w postaci salatek.
            ¡Buen provecho!
            • Gość: Ola do b14 IP: *.corp.redshift.com 19.06.02, 22:19

              > (Madryt)- zawiesista wywar z miesa, kielbasy, kosci, kapusty, boczku i grochu
              > wloskiego, ktory sie spozywa na dwa dania: zupa na pierwsze i reszta na drugie.
              To dosyc ciezkie na system trawienny wink i brzmi jak polskie potrawy.

              > duzo warzyw w postaci salatek.
              To wspaniale. Pasuje do cieplego klimatu. Czy maja jakies tego typu warzywno-
              owocowego szczegolne specjalnosci na Majorce? Czy mango jest popularne i do
              dostania wszedzie?
              Pozdrawiam z Kalifornii.

              > ¡Buen provecho!

              • Gość: .... Re: do b14 IP: *.corp.redshift.com 20.06.02, 21:17
    • papierz Styropian zamiast mozgu? 19.06.02, 19:19
      Gos´c´ portalu: Don2 napisa?(a):

      Bardzo proste-30 lat pracy ciezkiej.Nigdy u kogos zawsze na siebie.I jako
      moj wklad w wasza kopnieta dyskusje,pozwolicie,ze was zawiadomie
      panowie szczeniacy i obludnicy.Wszyscy wyjechali by zarabiac pieniadze! I
      niech mi tu nikt nie pieprzy glupot!Wklad pracy w zarabianie pieniedzy
      duzych czy malych ten sam.Inne czasy i inne szanse ja mialem a inne
      wy.Jak ja wyjezdzalem na zachod to wiekszosc z was jeszcze nie byla w
      planie.Czas od was uciekl a dla mnie juz dawno to co wads meczy sie
      skonczylo.Wszyscy jestescie tacy madrzy,chcielibyscie pieknie zyc,ksiazki
      ,teatr,dzieci,podroze itd.W glowach macie nasrane i komuna wam z butow
      wylazi.A do roboty to nie laska-zamiast klamac na internecie i placic za
      "kafejki" lub uzywac skrycie w pracy.popracowac uczciwie i kupic
      wlasny-wstawic do wlasnego mieszkania,kupionego za zarobione
      pieniadze.A moze tak zaczac od legalnego pobytu co? A moze tak popatrzec
      na siebie w lustro i pomyslec,czy zawisc pomaga w doli emigranta.Taki
      safandula z Madrytu mowi o zarabianiu pieniedzy,ze on je zarabia! akurat
      gowno wie co to sa pieniadze!On by chcial pomagac biednym-
      idioto teoretyku ! ty najpierw zarob na siebie i rodzine a potem pomagaj
      innym.O tym do czego doszedlem napisalem nie po to by sie chwalic! To
      jest przyklad na normalne zycie po tylu latach pracy na emigracji.To
      niejest "szpan"To jest nic w porownaniu do naprawde madrych i obrotnych
      rodakow na emigracji.A czemu taki drogi samochod? Bo na to pracuje i
      mysle by miec takie auto jakie chce-moglbym miec rower wyscigowy-ale on
      i tak zbyt wolny a odleglosc miedzy moimi "biznesami jest duza.No i
      pogadamy o samochodach jak sami do tego dojdziecie.Interesuje was
      model-panowie entuzjasci ? BMW 740 d.zapewniam niektorych z was
      madrale,ze kola kosztowaly wiecej niz wy za rok zarobicie.Ale starajcie sie
      gadacze i wy mozecie kiedys miec duzo lepiej niz ja.Zycze wamtego.Jeszcze
      rok i pogadamy o teatrach itd.Tylko ja kupie bilet w pierwszym rzedzie a
      niektorzy z was madrale bada takie miejsca ogladac z daleka-ale pogadac
      to zawsze mozna .Szczegolnie wymadrzac sie mozna noszac kubly z
      piaskiem lub zrywajac pomarancza do skrzynki i spiac w zrujnowanej
      stodole.A tym ,ktorzy wiedza ,ze wyjechali by sobie zycie polepszyc zycze
      sukcesow. A jak nie dacie rady to mozecie zawsze wracac do kraju i dalej
      zyc jak arystokracja i rozmawiac o tym,ze pieniadz to nie
      wszystko-szczegolnie jak sie go nie ma !
      Zegnam was palanty z mlekiem pod nosem i zasrance marzacy o karierach
      oraz intelektualnych ambicjach. Zycie kochani to nie bajka i opowiesci spod
      budki z piwem.A jak komus sie nie podobam to tyle mnie to obchodzi co
      problemy polskich koni ...
      • oborovy Re: Styropian zamiast mozgu? 27.06.02, 03:02
        Historia zmarnowanego zycia na wychodztwie czyli jak Don-Pajero zebral na
        pierwsza beemke. Na dres juz nie starczylo?
        • jajecznica1 Re: Styropian zamiast mozgu? 27.06.02, 03:41
          bardzo trafne posty , tak trzymac jestes ozdoba tego forum !!!
          • oborovy Re: Styropian zamiast mozgu? 27.06.02, 03:43
            No widzisz ... lata prcy na zmywaku mnie tak uodpornily!
    • Gość: bruto Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.libre.retevision.es 01.07.02, 16:36

      wszedłem na to forum i szybko z niego wyskakuję - znalazłem tu to wszystko,
      czego miałem dość po uszy w tym prapolsko-katolycko rodzinnym Kraju
      Nadwiślańskim. Z poważaniem... bywszy członek Najmundrzejszego Narodu Na
      Świecie.
      • jot-23 Re: Polacy w Hiszpanii 01.07.02, 16:40
        Gość portalu: bruto napisał(a):

        >
        > wszedłem na to forum i szybko z niego wyskakuję - znalazłem tu to wszystko,
        > czego miałem dość po uszy w tym prapolsko-katolycko rodzinnym Kraju
        > Nadwiślańskim. Z poważaniem... bywszy członek Najmundrzejszego Narodu Na
        > Świecie.

        z powazaniem! nie zapomnij "wytrzaskac sie" -ulży ci na głowinę.

        cieplutkie pozdrowienia!
        • Gość: kicius Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.speed.planet.nl 01.07.02, 16:45
          trzymaj sie cieplo!: ))))),pozdrowionka wink,pozdrowkawink)))))))))))),pa,pa,pa
    • Gość: Suomi Re: Polacy w Hiszpanii IP: *.aokk.fi 24.05.03, 02:24
      Nie ma nas.
    • Gość: Pawel_z_Melbourne pozdrawiam... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 24.05.03, 08:38
      Witaj!

      zyce Ci wszysttkiego dobrego;

      tez dobrze wspominam haarcerstwo, i szkoda ze nie jest ono udzialem mojego syna;

      jedna rzecz - nie licz, ze ambasada cos dla Ciebie zrobi
      ale jak z grupa przyjaciol cos zrobicie to bedzie wspaniale...

      pozdr

      Pawel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka