arek_cz 08.09.04, 12:59 Witam Czy sa tu na forum jakcys polacy mieszkajacy w Nowej Zelandii? Szukam informacji na temat warunkow zycia tam, rynku pracy i ogolnych informacji i odczuc polakow tam mieszkających. Pozdrawiam Arek Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Kagan Re: Nowa Zelandia IP: *.lib.unimelb.edu.au 08.09.04, 13:15 Forum nie czytasz? NZ zyje na kredyt, a wiec niedlugo sie tam wszystko zawali, jak w Polsce w roku 1980... Oficjalnie bezrobocie jest tam tylko 4%, ale tylko dla tego, ze nie licza bezrobotnych Maorysow i w ogole dlugoterminowych bezrobotnych, ktorych wysylaja na pseudoszkolenia albo renty, podobnie jak w Australii. O prace w NZ b. trudno, a jak znajdziesz, to z niej nie wyzyjesz, bo dobre sa tylko dla tych, co sa tzw. native speakers of NZ English, a w drugiej kolejnosci dla pozostalych anglosasow. Z NZ ludzie uciekaja: mimo iz w Australii jest marnie tez, to najwiekszym zrodlem imigracji do Australii jest wlasnie NZ. To chyba ci powinno cos dac do myslenia... Kagan (teraz Melbourne, dawniej Auckland i Wellington). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 96% Re: Nowa Zelandia IP: *.nsw.bigpond.net.au 08.09.04, 13:21 mlodziez z Nowej Zelandii emigruje masowo za praca do Nowej Holandii i to juz od dziesiatkow lat, a w Nowej Holandii jest jakies 20% bezrobocia, jak dobrze policzyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Nowa Zelandia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.09.04, 23:42 Kraj krajobrazowo ladny i jak ktos szuka spokojnego zycia i nie mysli o szybki dorobieniu sie to NZ jest ok. Duzo polakow sobie tez tam uklada niezle zycie - to zalezy od zawodu i obrotnosci. Napewno - najlepszy kraj na emeryture. mm (N.Z, Australia, Canada, US). Odpowiedz Link Zgłoś
peter2715626 Re: Nowa Zelandia 09.09.04, 00:21 Przeprowadzilem sie z rodzina do Auckland trzy lata temu i jestem bardzo zadowolony. Spokojna praca, przyzwoite dochody, wspaniala przyroda i rewelacyjne krajobrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
arek_cz Re: Nowa Zelandia 09.09.04, 09:05 A czy mozesz mi powiedziec jak wyglada kwestia pracy dla informatyków? W szczególności administratorow sieci komputerowych? Jestesmy mlodym malzenstwem i nie szukamy niewiadomo jakich zarobków i bogactw. Natomiast szukamy spokojnego zycia na normalnym poziomie. Oboje bardzo lubimy przyrode i otwarte przestrzenie Pozdrawiam Arek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: Nowa Zelandia IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 08:34 Tak moze napisac kazdy. Ja tez moge napisac: Przeprowadzilem sie z rodzina do Melbourne "n" lat temu i jestem bardzo zadowolony. Spokojna praca, przyzwoite dochody, wspaniala przyroda i rewelacyjne krajobrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Nowa Zelandia IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 08:36 Koszty utrzymania sa b. wysokie w NZ, chyba ze sie mieszka w dreniaku-baraku bez ogrzewania i klimatyzacji, chodzi na piechote i zre chleb z waty i tlustego, smierdzacego barana... Widoczki sa super, ale tylko dla bogaczy. W slumsach Wellington (np. Newtown) widzisz tylko odrapana sciane baraku sasiada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: ToeToe, gdzie jestes? Znowu pisza o Kiwis!! IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 09:48 Na antypodach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: No way, Man! Last seen in UK. n/t IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 10.09.04, 11:26 Medluje sie na rozkaz No co slychac SP jaka dzisiaj pogoda?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "Naga prawda" Re: Nowa Zelandia IP: *.lib.unimelb.edu.au 10.09.04, 09:47 O przyszlosci NZ jest taka: Jeśli przyszłość gospodarki australijskiej można widzieć w raczej ciemnych barwach (głównie ze względu na rosnący deficyt rachunku bieżącego, coraz większy dług zagraniczny i trudną sytuację na rynku pracy), to przyszłość gospodarki nowozelandzkiej wydaje się jeszcze gorsza. Ewentualne połączenie z Australią może tylko odsunąć spodziewany kryzys, jako iż gospodarka Australii przeżywa również poważną recesję od roku 1974. Nowa Zelandia jest zbyt mała, zbyt oddalona od większych rynków zbytu i pozbawiona wizji przyszłości (poza kolejnymi prorynkowymi reformami, które, jak dotąd, nie były w stanie powstrzymać powolnego, ale zauważalnego spadku standardu życia Nowozelandczyków), aby można było snuć jakiekolwiek optymistyczne prognozy, co do jej rozwoju w dłuższym okresie czasu. Tak więc jestem zdania, iż próby zastosowania rozwiązań modelu amerykańskiego zakończyły się relatywnym fiaskiem w Australii, a szczególnie w Nowej Zelandii. Głównym powodem tego fiaska wydaje się fakt, iż gospodarki tych obu krajów są zbyt małe i zbyt mało znaczące w skali globalnej, aby mogły skutecznie finansować swój rozwój na sposób amerykański, to jest poprzez dalsze zadłużanie się za granicą. Ani dolar nowozelandzki, ani też nawet australijski, nie są bowiem walutami o znaczeniu światowym. Tylko globalne supermocarstwo, takie jak USA, może bowiem stosunkowo bezkarnie zaciągać długi zagraniczne, licząc na ich spłatę we własnej walucie (USD), która od czasu zawieszenia jej wymienialności na złoto na początku lat 1970tych jest już tylko symbolem, ale wciąż symbolem niezmiernie silnym. Australia i Nowa Zelandia muszą bowiem spłacać swe zadłużenie zagraniczne w walutach światowych (USD czy też Euro), na których kurs nie mają one praktycznie żadnego wpływu. Stąd zadłużanie się tych krajów należy taktować jako typowo strusią politykę: odkładanie trudnych a niezbędnych decyzji na przyszłość (dla następnego rządu czy pokolenia), ale przecież wiadomo, szczególnie w Polsce, iż za taką krótkowzroczną politykę trzeba będzie kiedyś (raczej wcześniej niż później) zapłacić, i to słono i z wysokim procentem... Odpowiedz Link Zgłoś