Dodaj do ulubionych

DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!!!!!!!

09.12.04, 05:37
Czy to Albertsons czy to Safeway masz wrazenie ze sa to sklepy chemiczne a nie
spozywcze. Naprawde z malutkimi wyjatkami trzymaja tam cos co maozna nazwac
zywnosc. To jest czasem HORIZON organic milk albo maslo reszta to samo
badziewie nie do spozycia.
Szukalem dzisiaj kakao. Jest wybor ale tylko w nazwach i to wcale nie wielki
chyba ze 3 gatunki. Ale wszystkie zawieraja artificial i natural skladniki. Na
wuja mi te artificial? Colory sztuczne tez jak blue, red, yellow. Co za "szyt"
wyszedlem z pustymi rekami i zielonymi w kieszeni. Co z tego ze mam zielone
jak podobnie jak za komuny nic za to badziewie kupic nie moge. Moge ale
musialbym to od razu wyzucic do smieci.
Latam po roznych sklepach czsem w TJ moge kupic cos dobrego z Europy (Slodycze
niemieckie lub wedliny) no i pare innych organicznych rzeczy jak chleb.
Ale ogolnie to tragedia. Nie dziwie sie ze ludzie tutaj chodza tacy spuchnieci
jak nazra sie tego siana sztucznego. A moze tak jest tylko w Kaliforni?
Obserwuj wątek
    • lulu13 Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 06:37
      przjedz glupku do NYC , tu jest milion polskich sklepow z polska autentyczna
      zywnoscia i nie marudz na forum !
      • zorro_online Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 07:03
        lulu13 napisał:

        > przjedz glupku do NYC , tu jest milion polskich sklepow z polska autentyczna
        > zywnoscia i nie marudz na forum !

        Co to znaczy glupku? Mam zucic robote za 70$ na godzine i jechac dachy zbijac w
        N. Jorku?
        Nie sama kielbasa sie zyje, plus nie wiesz czy ta pyszna kielbasa nie jest
        sklecona z hormoniastego swiniaka wychowanego na fermie w Utah podobnie jak 100
        tysiecy innych wychodowanych w pol roku.
        Chyba ze ty tez sie tam wychowales?
        • lulu13 Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 07:38
          to wiec siedz tam gdzie siedzisz i nie narzekaj na brak polskiej zywnosci !!
          albo wsiadaj na weekend do samolotu i na Greenpoincie czy Jackowie [ Chicago]
          zrob zakupy na kilka miesiecy i sprawa rozwiazana, albo kaz sobie przyslac na
          zamowienie przez internet, jest milion ofert ! ale ty chyba nieboraku dopiero
          od wczoraj w Ameryce za 5.15$/h zasuwasz ,bo widac ze sie nie orientujesz w
          niczym . albo wychoduj sobie sam swinke w lazience ![eheheheheh] i zrob wlasna
          kaszanke ,jak ci zle.
          • zorro_online Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 07:52
            ok daj mi link jak moge to order albo gdzie moge prosiaka sobie kupic do
            lazienkowego wychowu.
            W USA juz 5 lat.
            • lulu13 Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 07:56
              nie mam pod reka linku,ale wejdz na google i napisz polish food,szukaj w NYC
              albo Chicago,jest od cholery !! wysylaja hermetycznie zapakowana
              kielbase,poledwice i milion innych rzeczy lacznie z slodyczami,niewiele
              kosztuje przesylka. - Smacznego !
              • zorro_online jadles tutaj!!!!!! 09.12.04, 08:00
                www.polana.com/customerservice.aspx
                nie otruje sie jak Juszczenko
                • lulu13 Re: jadles tutaj!!!!!! 09.12.04, 08:07
                  tu akurat nie ,ale wiem ze wiekszosc jest dobra i smaczna ! ja mam pod nosem
                  milion sklepow z polskim zarciem,lacznie ze swiezymi buleczkami polskimi
                  codziennie rano i kawa INka. Mozesz zamawiac smialo,cos ty taki bojazliwy?
                  Sprobuj gdzie beda lepsze tam zamawiaj wiecej . OK !!,uciekam ! Smacznego -
                  hey ! polskie dzemy sa wysmiente z maselkiem i buleczka mnaimmm,!!,eheheh
                  • prawdziwystarywiarus Inka? 09.12.04, 08:52
                    ja mam pod nosem
                    > milion sklepow z polskim zarciem,lacznie ze swiezymi buleczkami polskimi
                    > codziennie rano i kawa INka.

                    Bułeczki jak bułeczki, ale nostalgia za kawą ‘Inka’ to perwersja.

                    • black_kiss szkoda ze nie sanka 09.12.04, 16:06
                      zoro ma racje ze 'sklepy z zywnoscia' przypominaja sklepy chemiczne. Polskie
                      wedliny w tzw polskich sklepach sa g. warte, niemieckie swieca sie latami w
                      ciemnosciach i ch. wie co w nich jest. Najlepszy to bylby ten swiniak do
                      lazienkowego wychowu i jak znadziesz to daj znac bo jestem zainteresowany, a
                      moze dostaniem volume diskcunt.

                      do lulaska: ty, jak bendzisz wp..l ten drzem jak malpa kit to ci dupa urosnie
                      wieksza niz od tych napuchnietych kaliforniakow.
              • Gość: baśka Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 10:54
                Dzięki takiej żywności schudłam w ciągu pół roku pobytu w NYC aż 25 kg - nic mi
                nie smakowało!
            • Gość: kamil Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.12.04, 01:33
              ..Tak myslalem..tylko 5 lat..i juz polskiego jezyka zapominasz..tacy z krotkim
              stazem z reguly posluguja sie dziwnym "angielsko- polskim " slangiem..
              • zorro_online Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 11.12.04, 09:12
                Gość portalu: kamil napisał(a):

                > ..Tak myslalem..tylko 5 lat..i juz polskiego jezyka zapominasz..tacy z krotkim
                > stazem z reguly posluguja sie dziwnym "angielsko- polskim " slangiem..

                5 w USA + 15 w GB i co ty na to cwaniaczku etnograficzny?
            • Gość: kkk Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! IP: 24.149.145.* 14.12.04, 04:49
              "jak moge to order"?????hahahahahaha
              juz piec lat w usa? hahahaha
              smieszny palancie idz spac i sie nigdy nie budz
    • zorro_online Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w 09.12.04, 08:16
      okolicach San Francisko? bo sie wykoncze na anemie.
      • Gość: Daft Vader Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 09.12.04, 14:05
        W samym San Francisco jest Seakor (Sikor) Food market, bodajze na Geary Str.
        Wiele produktow robionych na miejscu. W East Bay znajdziesz Delikateski w
        Concord na Monument Blvd. Wiekszosc wedlin sprowadzana ze wschodu, ale dobrej
        jakosci.

        Smacznego,

        D.V.
        • Gość: Daft Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 09.12.04, 14:12
          Aha, jeszcze jest polski sklep w San Mateo, ale nie znam szczegolow. Najlepiej
          byloby zadzwonic do Polamu po detale, bo ich biuro jest w poblizu.

          Kawa Inka?! I pomyslec, ze ja sie wstydzilam mojego uzaleznienia od Folgers...
          • zorro_online Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w 09.12.04, 17:48
            Gość portalu: Daft napisał(a):

            > Aha, jeszcze jest polski sklep w San Mateo, ale nie znam szczegolow. Najlepiej
            > byloby zadzwonic do Polamu po detale, bo ich biuro jest w poblizu.
            >
            > Kawa Inka?! I pomyslec, ze ja sie wstydzilam mojego uzaleznienia od Folgers...

            A co to jest Polam i jaki telefon domyslam sie ze jakas agencja turystyczna. Do
            San Mateo moge sie wybrac.
            O delikateskach cos slyszalem ze maja 50 gatunkow polskiego piwa ale nie znam
            adresu. A napil bym sie jakiegos Lecha. Bo Zywiec i Okocim to mam pod nosem ale
            to piwo dla alkoholikow z 6-7% alkoholu.

            Dzieki za porady ale cos dokladniej by sie przydalo
            • Gość: Daft Vader Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 10.12.04, 05:10
              Polam to jest polski bank z siedziba w San Mateo. Nie mam zadnych polskich
              przyjaciol tu i trzymam sie z daleka od Polonii, ale mam u nich konto od okolo
              20 lat, bo dali mi szanse kiedy tego potrzebowalismy: (650) 367-8940. Ale ten
              sklep w San Mateo wydaje sie miec bardzo ograniczony asortyment. A propos piw,
              polecalabym znow Delikateski: wwww.delikateski.com ,jakkolwiek mam teraz
              problemy z polaczniwm sie z tym adresem. A propos, skad masz takie wielkie
              ilosci Zywca i Okocimia? Moze sie zamienimy doswiadczeniami?

              Pozdrowienia,

              Daft

              Powodzenia,

              DAFT


              • zorro_online Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w 11.12.04, 09:17
                Gość portalu: Daft Vader napisał(a):

                > Polam to jest polski bank z siedziba w San Mateo. Nie mam zadnych polskich
                > przyjaciol tu i trzymam sie z daleka od Polonii, ale mam u nich konto od okolo
                > 20 lat, bo dali mi szanse kiedy tego potrzebowalismy: (650) 367-8940. Ale ten
                > sklep w San Mateo wydaje sie miec bardzo ograniczony asortyment. A propos piw,
                > polecalabym znow Delikateski: wwww.delikateski.com ,jakkolwiek mam teraz
                > problemy z polaczniwm sie z tym adresem. A propos, skad masz takie wielkie
                > ilosci Zywca i Okocimia? Moze sie zamienimy doswiadczeniami?
                >
                > Pozdrowienia,
                >
                > Daft
                >
                > Powodzenia,
                >
                > DAFT
                >
                >

                Nie gustuje w Okocimiu i Zywcu bo to piwo dla alkoholikow jak wczesniej
                wspomnialem. Wydaje mi sie ze 5% to max na normalnego piwosza.
                Strona nie dziala ci bo widzisz poczwornie zamiast potrojnie z WWW (Zywiec albo
                Okocim)
              • zorro_online Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w 11.12.04, 09:29
                Gość portalu: Daft Vader napisał(a):

                > Polam to jest polski bank z siedziba w San Mateo. Nie mam zadnych polskich
                > przyjaciol tu i trzymam sie z daleka od Polonii, ale mam u nich konto od okolo
                > 20 lat, bo dali mi szanse kiedy tego potrzebowalismy: (650) 367-8940. Ale ten
                > sklep w San Mateo wydaje sie miec bardzo ograniczony asortyment. A propos piw,
                > polecalabym znow Delikateski: wwww.delikateski.com ,jakkolwiek mam teraz
                > problemy z polaczniwm sie z tym adresem. A propos, skad masz takie wielkie
                > ilosci Zywca i Okocimia? Moze sie zamienimy doswiadczeniami?
                >
                > Pozdrowienia,
                >
                > Daft
                >
                > Powodzenia,
                >
                > DAFT
                >
                >

                Jednak delikateski nie chodza nawet z trzema www.
                Najlepszy wybor piwa w Californi i to europejskiego jest w sklepach beverage&moore
                www.bevmo.com/productlist.asp?N=168+166+41+4294962250&area=beer&
                setki piw z Europy!!!! i nie tylko
      • starypierdola Re: Czy zna ktos dobrego polskiego rzeznika w 11.12.04, 08:35
        Szukaj niemieckich. Wedliny / mieso rownie dobre a jest ich wiecej (i rzeznikow
        i wedlin). Yellow Pages may help.

        SP
    • squatt-n-leavitt Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 16:01
      Bledne zalozenia, drogi zorro, prowadza do blednych wnioskow.
      Po pierwsze, skad to przekonanie, ze zywnosc w Polsce byla czy jest
      pozbawioan "chemii"??? Pragne ci tylko zwrocic uwage, ze w Polsce nie bylo
      przepisow wymagajacych wyszczegolnianie skladnikow produktu, co WCALE NIE
      ZNACZY, ze w szynkowej kielbasie, czy bochenku chleba, tej "chemii" nie bylo,
      czy nie ma.

      Wezmy kakao pod lupe. Czy myslisz, ze Wedel to kupowal kako w proszku od kogos
      innego niz USA??? Przypomne ci tylko, ze sproszkowane kakao zamieniloby sie w
      klucha gdyby nie ta wlasnie chemia smile))
      Jesli chcesz czyste kakao, bez domieszek cukru, szukaj w sekcji z produktami do
      pieczenia. Zapewniam cie, ze tam je znajdziesz - szukaj baking cocoa, lub
      unsweetened cocoa.

      Warzywa, owoce ..... Ty podobno w Kaliforni mieszkasz, kolebce rolnictwa?!!! O
      farmers markets nie slyszales, szczegolnie tych organic? Nawet mozesz sobie
      sam nazrywac cebuli, truskawek czy czegos tam jeszcze. Nie kreuj sie na
      fajtlape .... z Polski.


      • black_kiss Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 16:11
        tak, zorro zrobil blad przyjmujac ze polska zywnosc to super ale ma racje ze
        sejflej i ska to jakies filie POCH-u czy tez Tochtergesellschaft of Ausschwitz
        Werke. Na samej trawie zyc sie nie da i potrzbny adres do tego prosiaka
        lazienkowego chowu. Chyba ze zaczne kupowac chomiczki w petsmart zeby im
        wycinac male poledwiczki.
        • zorro_online Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 17:57
          black_kiss napisał:

          > tak, zorro zrobil blad przyjmujac ze polska zywnosc to super ale ma racje ze
          > sejflej i ska to jakies filie POCH-u czy tez Tochtergesellschaft of Ausschwitz
          > Werke. Na samej trawie zyc sie nie da i potrzbny adres do tego prosiaka
          > lazienkowego chowu. Chyba ze zaczne kupowac chomiczki w petsmart zeby im
          > wycinac male poledwiczki.

          ha, ha prosiaczek w wannie to juz ostatnie rozwiazanie a za drobiem jak
          chomiczki nie przepadam. Ciagle ide na latwizne i szukam dalej cos do szamania
          kolo San Fran_sico
      • zorro_online Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! 09.12.04, 17:54
        squatt-n-leavitt napisał:

        > Bledne zalozenia, drogi zorro, prowadza do blednych wnioskow.
        > Po pierwsze, skad to przekonanie, ze zywnosc w Polsce byla czy jest
        > pozbawioan "chemii"??? Pragne ci tylko zwrocic uwage, ze w Polsce nie bylo
        > przepisow wymagajacych wyszczegolnianie skladnikow produktu, co WCALE NIE
        > ZNACZY, ze w szynkowej kielbasie, czy bochenku chleba, tej "chemii" nie bylo,
        > czy nie ma.
        >
        > Wezmy kakao pod lupe. Czy myslisz, ze Wedel to kupowal kako w proszku od kogos
        >
        > innego niz USA??? Przypomne ci tylko, ze sproszkowane kakao zamieniloby sie w
        > klucha gdyby nie ta wlasnie chemia smile))
        > Jesli chcesz czyste kakao, bez domieszek cukru, szukaj w sekcji z produktami do
        >
        > pieczenia. Zapewniam cie, ze tam je znajdziesz - szukaj baking cocoa, lub
        > unsweetened cocoa.
        >
        > Warzywa, owoce ..... Ty podobno w Kaliforni mieszkasz, kolebce rolnictwa?!!! O
        > farmers markets nie slyszales, szczegolnie tych organic? Nawet mozesz sobie
        > sam nazrywac cebuli, truskawek czy czegos tam jeszcze. Nie kreuj sie na
        > fajtlape .... z Polski.
        >
        >


        Zgadzam sie w zupelnosci. Wyroby z Polski nie koniecznie musza byc zdrowe.
        Pamietam ptasie mleczko za komuny i poznego Walesy bylo pyszne. Jak tylko
        sprzedali sie angielskim partaczom zaczeli produkowac g...no w zlotym papierku.
        To samo delicje dzisiaj napakowane so sztucznosciami i sa bez smaku.
        Jednak jak wskoczysz do rzeznika w Polsce czy piekarza to mozesz zjesc dobre
        rzeczy. Ci mali przedsiebiorcy ciagle dbaja o jakosc. Moze byc drozej ale zdrowo
        i smacznie. No ale to w Polsce.
        Ja za to bym cos zjadl w Californi.
        • Gość: lin Re: DOBIJA MNIE BRAK ZYWNOSCI W USA. HELP!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 09.12.04, 22:11
          amerykanie nie lubieja polskich kielbas,ono jedza Mc
          Donaldsy,buahahhhhha !!!!!!!!!!!
          • Gość: Ala Wcale nie jest tak zle, bez przesady!!!! IP: *.client.comcast.net 10.12.04, 05:13
            Zajrzyj do Whole Food Market - w Palo Alto, Cupertino, San Jose,
            Berkeley, Concord, San Mateo - troche drogo ale przeciez zarabiasz
            calkiem niezle. W tym sklepie nie jedzie chemia, i wszystko maja jakosciowe.
            Nawet chlebek podobny do polskiego i wspaniale irlandzkie maslo w zlotym
            opakowaniu. Takiego masla to nie jadlam nawet w Polsce.
            Sprzedaja nawet polskiego Zywca po 1.99$ a delikateski w Konkordzie
            sa duzo drozsze. Najwiekszy wybor owocow i warzyw w Bay Area jest w
            Berkeley Bowl, oczywiscie w Berkeley.
            www.wholefoods.com/
            • Gość: Daft Re: Wcale nie jest tak zle, bez przesady!!!! IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 10.12.04, 05:21
              Ala,

              Berkeley Bowl jest absolutnie najlepszym miejscem na zakjupy. Yey!!!
            • black_kiss ala, czy to maslo jest solone? 10.12.04, 05:30
              Bo jak solone to zaraz mysle o stanie wojennym.
            • zorro_online Re: Wcale nie jest tak zle, bez przesady!!!! 10.12.04, 23:25

              No nie nie jest tak zle. Nie mowie o tym ze sie zle zyje. Mowie o trudnosciach w
              robieniu odpowiednich zakupow. California dobija pod tym wzgledem reszta jest ok.
              W NY czy Chicago nie maja tego problemu.
              Tymczasem zagladne dzisiaj do WholeFoods. Bo jest pod reka. Notabene bylem
              kiedys w Cupertino kolo Target ale wrocilem od wejscia do samochodu bo myslalem
              ze to sklep dla orientalnych. Odstraszyla nie chinska masa ale to jest Cupertino
              wiec jest po chinsku (dziwne najbogatsza dzielnica w Silicon Valley).

              Widze ze o rzezniku nikt nie wspomnie bo chyba nie ma zadnego tutaj co robi cos
              do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja.

              Anyway dziekuje za szczere checi.

              • revy zorro - czlowiek ze wschodniej europy HEHEHE 11.12.04, 03:32
                > ze to sklep dla orientalnych. Odstraszyla nie chinska masa ale to jest
                Cupertin

                > Widze ze o rzezniku nikt nie wspomnie bo chyba nie ma zadnego tutaj co robi
                cos
                > do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja.

                alez drogi ziorro
                nikt nie ma watpliwosci, ze jestes ze wschodniej europy
                latwo poznac po slomie z butow

                anyway good luck, nazryj sie tlustej "polska kielbasa" z Safeway-u to sie
                poczujesz jak w "domu"
                • zorro_online Re: zorro - czlowiek ze wschodniej europy HEHEHE 11.12.04, 04:17
                  revy napisał:

                  > > ze to sklep dla orientalnych. Odstraszyla nie chinska masa ale to jest
                  > Cupertin
                  >
                  > > Widze ze o rzezniku nikt nie wspomnie bo chyba nie ma zadnego tutaj co ro
                  > bi
                  > cos
                  > > do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja.
                  >
                  > alez drogi ziorro
                  > nikt nie ma watpliwosci, ze jestes ze wschodniej europy
                  > latwo poznac po slomie z butow
                  >
                  > anyway good luck, nazryj sie tlustej "polska kielbasa" z Safeway-u to sie
                  > poczujesz jak w "domu"


                  Do ciebie matole nie pisalem, czego zabierasz glos waciaku z gwozdziami pod
                  paznokciami.
                  • revy Re: zorro - czlowiek ze wschodniej europy HEHEHE 11.12.04, 04:33
                    zorro_online napisał:

                    > revy napisał:
                    >
                    > > > ze to sklep dla orientalnych. Odstraszyla nie chinska masa ale to j
                    > est
                    > > Cupertin
                    > >
                    > > > Widze ze o rzezniku nikt nie wspomnie bo chyba nie ma zadnego tutaj
                    > co ro
                    > > bi
                    > > cos
                    > > > do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja.
                    > >
                    > > alez drogi ziorro
                    > > nikt nie ma watpliwosci, ze jestes ze wschodniej europy
                    > > latwo poznac po slomie z butow
                    > >
                    > > anyway good luck, nazryj sie tlustej "polska kielbasa" z Safeway-u to sie
                    > > poczujesz jak w "domu"
                    >
                    >
                    > Do ciebie matole nie pisalem, czego zabierasz glos waciaku z gwozdziami pod
                    > paznokciami.

                    sorki, nie myslalem, ze jestes taki nerwowy
                    hmm, to znaczy bylem przekonany, ze jestes
                    ale nie ma to jak bardzo prosty, baa prostacki, eksperyment,
                    ktory by potwierdzil moje przypuszczenia o twojej "osobowosci"
                    i twoim pochodzeniu
                    by the way, jak ty biedaku mozesz wytrzymac w tym Cupertino et al
                    pozbawiony polskiego zarcia, picia i
                    otoczony ta miedzynarodowa, rasowa mieszanka?
                    nie byloby ci lepiej na Wisla, wsrod "swoich"?
                    • Gość: Daft Vader Zorro - daj namiary i cos znajdziemy... IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 11.12.04, 04:44
                      Zorro, powiedz gdzie mieszkasz w Bay Area, to bede Ci w stanie dac wiecej
                      opcji. A propos, informacja, ktora przekazalam wczoraj o sklepie w San Mateo
                      jest zla. Ten sklep jest chyba raczej w Redwood City. Dla mnie cala Peninsula
                      to wielka tajemnica. Berkeley/Albany teren znam na ciemno.

                      Powodzenia,

                      Daft
                      • zorro_online Re: Zorro - daj namiary i cos znajdziemy... 11.12.04, 06:09
                        Gość portalu: Daft Vader napisał(a):

                        > Zorro, powiedz gdzie mieszkasz w Bay Area, to bede Ci w stanie dac wiecej
                        > opcji. A propos, informacja, ktora przekazalam wczoraj o sklepie w San Mateo
                        > jest zla. Ten sklep jest chyba raczej w Redwood City. Dla mnie cala Peninsula
                        > to wielka tajemnica. Berkeley/Albany teren znam na ciemno.
                        >
                        > Powodzenia,
                        >


                        Do Redwood City mam nie tak daleko, na swieta moge sie przejechac. Prosze o
                        adres. 4 lata temu jakis gosc mi mowil o jakims polskim czy ukrainskim sklepie
                        wlasnie w Redwood City.
                    • zorro_online Re: zorro - czlowiek ze wschodniej europy HEHEHE 11.12.04, 06:05
                      revy napisał:

                      > zorro_online napisał:
                      >
                      > > revy napisał:
                      > >
                      > > > > ze to sklep dla orientalnych. Odstraszyla nie chinska masa al
                      > e to j
                      > > est
                      > > > Cupertin
                      > > >
                      > > > > Widze ze o rzezniku nikt nie wspomnie bo chyba nie ma zadnego
                      > tutaj
                      > > co ro
                      > > > bi
                      > > > cos
                      > > > > do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja.
                      > > >
                      > > > alez drogi ziorro
                      > > > nikt nie ma watpliwosci, ze jestes ze wschodniej europy
                      > > > latwo poznac po slomie z butow
                      > > >
                      > > > anyway good luck, nazryj sie tlustej "polska kielbasa" z Safeway-u
                      > to sie
                      > > > poczujesz jak w "domu"
                      > >
                      > >
                      > > Do ciebie matole nie pisalem, czego zabierasz glos waciaku z gwozdziami p
                      > od
                      > > paznokciami.
                      >
                      > sorki, nie myslalem, ze jestes taki nerwowy
                      > hmm, to znaczy bylem przekonany, ze jestes
                      > ale nie ma to jak bardzo prosty, baa prostacki, eksperyment,
                      > ktory by potwierdzil moje przypuszczenia o twojej "osobowosci"
                      > i twoim pochodzeniu
                      > by the way, jak ty biedaku mozesz wytrzymac w tym Cupertino et al
                      > pozbawiony polskiego zarcia, picia i
                      > otoczony ta miedzynarodowa, rasowa mieszanka?
                      > nie byloby ci lepiej na Wisla, wsrod "swoich"?

                      Radze ci nie testowac ludzkich nerwow na ulicy bo ci ktos dokopie i nie bedzie
                      przepros.
                      Wazne co sie robi i za ile. Jak przydazy sie cos lepszego to jade do Bangalore.
                      Jesli do bedzie nad Wisla to jade nad Wisle.
                      Ale w Bangalore z zarciem bedzie klops na calego chyba ze ktos lubi salatke ze
                      szczura i kakrocia.
                      • Gość: Ala Do Zorro IP: *.client.comcast.net 11.12.04, 06:52
                        Polski sklep w Redwood City zamknieto pare lat temu.
                        Jedynym polskim sklepem wartym odwiedzenia sa Delikateski w Concord,
                        jest jeszcze Seakor w SJ i SF, ale ten w SJ jest beznadziejny.
                        Cupertino daleko do najbogatszej dzielnicy w Silicon Valley,
                        prym wioda: Hillsborough, Atherton, Woodside, Portola Valley, Saratoga,
                        Los Altos i jeszcze kilka innych przed Cupertino. Naprzeciwko WFM
                        w Cupertino jest duzy orientalny sklep Marina, stad kolorowy tlum.
                        Ciekawa jestem w jakiej dziedzinie zarabiasz $70/godzine?
                        Ja tez bym tak chciala.


                        • lulu13 Re: Do Alki 11.12.04, 07:33
                          70 $/h ?? ehehheeeh to pomylka mialo byc 7 $/h,przez przypadek dopisal zero i
                          wyszlo 70 ,ehehheeheh ,nie podniecaj sie dziewczyno ,ty mozesz nawet wyciagnac
                          do $100 ale w najstarszym zawodzie swiata !,heehhehe !!
                          • Gość: lin Re: Do Daft Vader... IP: *.proxy.aol.com 11.12.04, 08:13
                            moze za duzo trawy cmisz i nie jestes w stanie zaznajomic sie z ta area.
                            • Gość: Daft Vader Re: Do Lin IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 12.12.04, 05:16
                              Gość portalu: lin napisał(a):

                              > moze za duzo trawy cmisz i nie jestes w stanie zaznajomic sie z ta area.


                              Nie bardzo rozumiem, czy to znaczy, ze sie Tobie Berkeley jedynie laczy z trawa?
                              To ja tu o kielbasie i piwie, a Ty o dymkach...Sorry, jestem za stara i zbyt
                              dbajaca o diete. Mamy tu jeszcze uniwersytet o ktorym pewnie
                              slyszalas/slyszales i kilka firm Biotech. Pracuje w jednej z nich i trawka by
                              mi nie bardzo pomagala w codziennym zyciu.

                              Nie znam dobrze regionu ponizej San Francisco, bo ani tam nie mieszkam, ani nie
                              pracuje.Lotnisko San Francisco znam az nazbyt dobrze, ale z koniecznosci.

                              Pozdrowienia,

                              Daft
                        • zorro_online Re: Do Zorro 11.12.04, 08:24
                          Gość portalu: Ala napisał(a):

                          > Polski sklep w Redwood City zamknieto pare lat temu.
                          > Jedynym polskim sklepem wartym odwiedzenia sa Delikateski w Concord,
                          > jest jeszcze Seakor w SJ i SF, ale ten w SJ jest beznadziejny.
                          > Cupertino daleko do najbogatszej dzielnicy w Silicon Valley,
                          > prym wioda: Hillsborough, Atherton, Woodside, Portola Valley, Saratoga,
                          > Los Altos i jeszcze kilka innych przed Cupertino. Naprzeciwko WFM
                          > w Cupertino jest duzy orientalny sklep Marina, stad kolorowy tlum.
                          > Ciekawa jestem w jakiej dziedzinie zarabiasz $70/godzine?
                          > Ja tez bym tak chciala.
                          >
                          >


                          Kazdy hydraulik tyle zarabia a ja nim nie jestem. A poza tym polowe w podatkach
                          odchodzi wiec nie jest to wiele.
    • starypierdola Zorro, przeprowadz sie na wschod USA.! 11.12.04, 08:30
      Na wschod od Denver nie ma Safeway'a!!!

      SP
      • zorro_online Re: Zorro, przeprowadz sie na wschod USA.! 11.12.04, 08:55
        starypie.. napisał:

        > Na wschod od Denver nie ma Safeway'a!!!
        >
        > SP

        I nie ma tez dobrego klimatu. W tym roku lato w CA zaczelo sie w lutym a
        skonczylo sie w pazdzierniku. I co ty na to w Chicago czy gdziekolwiek od Nevady
        na wschod.
        • Gość: lin Re: do Zorro IP: *.proxy.aol.com 11.12.04, 09:27
          Zorro,jest tylko jedno miejsce w Kalifornii kolego gdzie warto mieszkac ,jest
          to Santa Barbara,najpiekniejsze miejsce w USA,jak masz mozliwiosc osiasc tam
          kiedys,o ile potrafisz to nie bedziesz zalowal,inne wszystkie SF ,lacznie z Bay
          Area czy LA to chlam,pozdrowka ,lin.
          • zorro_online Re: do Zorro 11.12.04, 09:35
            Gość portalu: lin napisał(a):

            > Zorro,jest tylko jedno miejsce w Kalifornii kolego gdzie warto mieszkac ,jest
            > to Santa Barbara,najpiekniejsze miejsce w USA,jak masz mozliwiosc osiasc tam
            > kiedys,o ile potrafisz to nie bedziesz zalowal,inne wszystkie SF ,lacznie z Bay
            >
            > Area czy LA to chlam,pozdrowka ,lin.

            Bylem tam ze dwa razy. Ladne miejsce ale ten sam problem... brak kielbasy i chleba.
            San Luis Obispo jest ciekawszy i tez bez kielbasy.
            www.visitslo.com/ecm/Home.html
            • Gość: lin Re: do Zorro IP: *.proxy.aol.com 11.12.04, 20:25
              i to jest nasz narodowy problem,piekne miejsca na swiecie urzekaja na
              krotko,potem to juz sie chce kielbasy ze swieza buleczka lub kawaleczek
              prosiaczka z rusztu,mniaaaaaaaaaam !
              • Gość: Ala Smakowite zarcie w US IP: *.client.comcast.net 11.12.04, 22:32
                Nie udowodnicie mi wyzszosci polskiej kielbasy nad zdrowym amerykanskim
                jedzeniem ktore mozesz kupic w WFM, TJ i nie tylko. Po latach mieszkania
                w Bay Area powinienes wiedziec ze Safeway, Albertson czyli dawny Lucky,
                PW market, Nob Hill, Costco..... sa sklepami rzedu - Makro, Megant, Geant,
                Tesco (i temu podobne - prawidlowej pisowni nie znam) w Polsce i nalezy
                ich unikac. Poza WFM i TJ odwiedz Draeger's - szczegolnie w San Mateo
                albo Andronicos w Los Altos, przy $70/hour nie powinienes miec klopotu
                z napelnieniem wozka jakosciowym i smakowitym zarciem wlacznie z chlebem.
                A mnie jakos nie chca placic tyle co Tobie za wklad mojego mozgu,
                chociaz juz 8 lat wysilam sie.
                www.draegers.com/html/au_fset.html
                www.traderjoes.com/
                andronicos.com/
                www.berkeleybowl.com/pages/main.html
                • Gość: lin Re: Smakowite zarcie w US IP: *.proxy.aol.com 12.12.04, 06:09
                  skad ty masz taka pewnosc ze ta pyszna amerykanska zywnosc
                  jest "zdrowa",wiekszosc oferowanych amerykanskich serow nie ma nic wspolnego z
                  serem,sa to tzw.processed cheese,czyli sklada sie on ze wszystkiego tylko nie
                  sera,kurczaki i innego rodzaju miesa sa naszpikowane hormonami
                  wzrostu,antybiotykami,konserwantami,maka jest poddawana procesowi
                  chlorowania,orzechy wloskie sa wybielane woda utleniona,jedynie sea food w
                  postaci muszli i krewetek jest relatywnie nie skazony,wszystkie owoce to sama
                  chemia,woskowane jablka aby sie ladnie swiecily,ziemniaki naswietlane
                  promieniami rtg aby nie kielkowaly,nasaczone nawozami i srodkami ochrony
                  roslin,mozna wyliczac z godzine ,zorro ma racje,ze przecietny supermarket
                  bardziej przypomina sklep chemiczny niz slkep z zywnoscia,jakkolwiek zycze
                  udanych zakupow.
                  • zorro_online Re: Smakowite zarcie w US 12.12.04, 08:54
                    Gość portalu: lin napisał(a):

                    > skad ty masz taka pewnosc ze ta pyszna amerykanska zywnosc
                    > jest "zdrowa",wiekszosc oferowanych amerykanskich serow nie ma nic wspolnego z
                    >
                    > serem,sa to tzw.processed cheese,czyli sklada sie on ze wszystkiego tylko nie
                    > sera,kurczaki i innego rodzaju miesa sa naszpikowane hormonami
                    > wzrostu,antybiotykami,konserwantami,maka jest poddawana procesowi
                    > chlorowania,orzechy wloskie sa wybielane woda utleniona,jedynie sea food w
                    > postaci muszli i krewetek jest relatywnie nie skazony,wszystkie owoce to sama
                    > chemia,woskowane jablka aby sie ladnie swiecily,ziemniaki naswietlane
                    > promieniami rtg aby nie kielkowaly,nasaczone nawozami i srodkami ochrony
                    > roslin,mozna wyliczac z godzine ,zorro ma racje,ze przecietny supermarket
                    > bardziej przypomina sklep chemiczny niz slkep z zywnoscia,jakkolwiek zycze
                    > udanych zakupow.

                    Dobrze ze czesc ludzi zdaje sobie sprawe z tego. Nie bylem w USA 20 lat temu
                    wiec nie wiem jak wtedy "zywnosc" prezentowala sie tutaj. Byc moze bylo lepiej.
                    Mysle ze ludzie nie zauwazyli jak bardzo zmienilo sie to co do ust wkladaja na
                    codzien. Nikt nie ma czasu czytac informacje na produktach a te sa prawie na
                    kazdym. Ostatnio zauwazylem ze wielcy producenci stosuja nowe triki jak zrobic
                    nabywce w balona. Nie podaje sie gdzie produkt jest zrobiony. Pisze tylko
                    "Distributed By..." I tu jest jakias firma z USA, ale juz nie napisza gdzie
                    zrobione. A dla mnie jest to wazne bo jezeli mam jesc salatke z Chin to dziekuje
                    bardzo, bo skladniki sa nafaszerowane olowiem, rtecia i cala tablica Mendelejewa
                    o ktorej nalepka nic nie wspomina.
                    Najnowszy numer to informacja w stylu "Product may contain fruits from Germany,
                    Austria, Spain, Kanada, Brazil or China". To juz jest szczyt oszustwa bo jestem
                    pewien ze wszystko jest z Chin, ale gdyby to napisali to product by szedl slabo
                    wiec mydli sie oczy potencjalnemu nabywcy.
                    Pamietajcie potencjalny nabywca jest traktowany jak kompletny duren z dolarami.
                    Dzisiaj nic juz nie mozna kupic co jest godne wrzucenia do ust. I tak nie ma
                    nawet jednej gumy do zucia bez kolorantow i prezerwatyw, wszystkie batoniki,
                    czekoladki i slodycze to substancje chemiczne byc moze bezposrednio
                    niebezpieczne dla zdrowia a o smaku juz nawet nie wspomne.
                    Proponuje wam zrobic eksperyment i w najblizsze zakupy sprubujcie kupic platki
                    do mleka ktore nie zawieraja BHT (to preserve freshnes). Musisz leciec do TJ nie
                    masz wyboru. Jest jeden rodzaj Quaker w Costco ktory tego swinstwa nie zawiera.
                    Nawet lemon juice (cytrynke) nie kupisz bez trucizn. Sprubujcie zrobic
                    schabowego i kupciue bulke tarta bez prezerwatyw, nie uda wam sie. A jak chce
                    tylko zwykla bulke tarta i nic wiecej, zapomnij bo oni maja ochote ci zafundowac
                    extra 20 skladnikow ktore nie masz nawet pojecia po co tam sa. A schabowy to
                    miesko, jajko, bulka tarta i sol i nic wiecej.
                    Mozna tak pisac do rana bo problem jest totalny. Jezeli ktokolwiek pisze ze nie
                    jest tak zle jest po prostu ignorantem do potegi a ja nie jestem bo lubie dobry
                    smak i zdrowie.
                    • Gość: Ala Re: Smakowite zarcie w US IP: *.client.comcast.net 12.12.04, 18:15
                      Czy Wy nie rozumiecie polskiego, powtorze to samo w inny sposob.
                      Zywnosc nafaszerowana chemia z Safeway, Albertson, Nob Hill, PW, Costco itp.
                      zabroniona calkowicie, tylko organiczna z WFM i TJ dozwolona.
                      Owoce i warzywa tylko organiczne z WFM, TJ i Berkeley Bowl,
                      i na dodatek sezonowo organiczne owoce z Farmers Market.
                      Mieso, kurczaki - bez hormonow i antybiotykow - WFM, i co nieco z TJ,
                      ryby i nabial - WFM i TJ.
                      Zeby urozmaicic jadlospis dokupujesz to i tamto w Draeger's,
                      Andronico's, Berkeley Bowl i Delikateskach.
                      Chlebek na bulke tarta kupujesz w TJ, kroisz w kostke, suszysz
                      w piekarniku i przepuszczasz przez maszynke do mielenia miesa.
                      Jezeli lubisz "smak i zdrowie" nie kupujesz wogole gumy do zucia
                      bo to totalne swinstwo, ani tez czekolad zawierajacych mniej niz
                      70% cacao. Platki na sniadanie to najzdrowsze Kashi z TJ,
                      a tak wogole sprobuj kaszki "9 grains" albo organiczna "6 grains"
                      tylko z WFM. Po ugotowaniu dodajesz mielonych migdalow i orzechow
                      wloskich z TJ, pycha. Takze godne polecenia "McCann's wholegrain Irish oats"
                      Z daleka od Costco - jedyne co tam mozna kupic to french feta, boursin,
                      duraflame.
                      A z reszta calkowicie zgadzam sie. Mozna tak pisac do rana bo problem
                      jest totalny i globalny, potencjalny nabywca jest traktowany jak
                      kompletny duren z dolarami.
                      Co wogole nie znaczy ze moje zdrowie ma byc ofiara ich eksperymentow.
                      • Gość: zorro_online Re: Smakowite zarcie w US IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 12.12.04, 18:36
                        Dzieki Ala - powiem zonie to mi zrobi taka bulke tarta.
                  • starypierdola Re: Smakowite zarcie w US 12.12.04, 18:50
                    Zorro, sam widzisz ze u Was sama chemia, jak pisze Lin i inni!!!

                    Jak chcesz przezyc to nie masz wyjscia, przeprowadzaj sie do Chicago i kupuj
                    TYLKO w Polskich sklepach! Co ci po tych $170 na godzine jak skonczysz w
                    trumnie. A moze Cie nawet spala i popiol wsypia do Pacyfiku??

                    SP
                    • Gość: Ala Re: Smakowite zarcie w US IP: *.client.comcast.net 12.12.04, 19:52
                      "Widze ze o rzezniku nikt nie wspomina bo chyba nie ma zadnego tutaj
                      co robi cos do jedzenia dla czlowieka ze wschodniej Europy jak ja"
                      Oczywiscie bez kielbasy ani rusz.
                      Zajrzyj tutaj, glownie niemieckie i troche polskiego:
                      www.californiadeutsche.com/Deli_Bakery_Market.htm
                      albo tutaj - nie bylam ale dzisiaj odkrylam w internecie - otworzyli
                      w tym samym miejscu co kiedys bylo "Polandeli":
                      www.californiadeutsche.com/Deli_Bakery_Market.htm
                      tutaj tez:
                      Concord, Delikateski, 925-825-7417, 1984 Monument Blvd
                      strona internetowa nieczynna - 680 north, wyjezdzasz na Monument Blvd
                      i jedziesz okolo 1.5 mili Monumentem. Jak zobaczysz z prawej strony
                      Shell to tuz przed nim.
                      Poza tym na Winchester w San Jose sa dwa kielbasiane sklepiki,
                      Seakor i naprzeciwko rosyjski - uwazaj bo oszukuja.
                      Zycze udanych zakupow, ale nim cokolwiek kupisz popros o sample.
                      Ala
                      • Gość: Daft Vader Re: Smakowite zarcie w US IP: *.tnt35.sfo8.da.uu.net 13.12.04, 00:08
                        Zorro, jak juz Ala kilka razy tu wspomniala, Berkeley Bowl jest warte wizyty
                        bez wzgledu na odleglosc. Asortyment warzyw i owocow organicznych jest naprawde
                        niezwykly. Sekcja mak, kasz, suszonych straczkowych, past, itd. na wage jest o
                        niebo lepsza, niz gdziekolwiek indziej. Znakomite stoisko rybne, miesne
                        b.dobre, z niezlym wyborem "free range, no hormones" mies i drobiu.
                        www.berkeleybowl.com

                        A jak juz w Berkeley, to warto wpasc do piekarni ACME. Berkeley Bowl ma duzy
                        wybor pieczywa z wielu piekarni (w tym ACME), ale buleczki Rustic mozna dostac
                        wylacznie na miejscu w piekarni. Niebo w gebie. Ja czesto kupuje ich Rustic
                        baguette i zamrazam swieza - potrzebuje ok.20 minut na rozmrozenie i smakuje
                        jak nowa. 1601 San Pablo, Berkeley, (510) 524-1027

                        Jezeli jestes amatorem serow, jest jeszcze jedno miejsce w Berkeley warte
                        pielgrzymki - Cheese Board Co-op. cheeseboardcollective.coop/


                        A tu jeszcze masz kilka linkow z informacjami na temat Farmer's markets w calym
                        Bay Area:

                        www.urbanvillageonline.com
                        www.booboolina.com/farmers/

                        A ponizej kilka linkow, ktore moga byc przydatne rzezniczo:

                        www.stirringthecauldron.com/Wise.htm
                        www.swiss-list.com/links/Food/Grocery/Bay_Area/index.shtml
                        Powodzenia w polowach,

                        Daft

                        • Gość: lin Re: Smakowite zarcie w US IP: *.proxy.aol.com 13.12.04, 09:07
                          nie bede kwestionowal zywnosci organicznej,ktora jest w zasadzie jedyna
                          jadalna,sprawa jakkolwiek dyskusyjna jest dostep do niej i odnosi sie to
                          glownie do jej kosztow,niestety nie kazdy moze sobie pozwolic na znacznie
                          zawyzone koszta w budzecie,mozemy jeszcze do tego dorzucic butelke wina
                          dziennie,oczywiscie organicznego.Narzekalismy,a przynajmniej czesc z nas,ze
                          okres PRL-u to ciagle braki zywnosci,jednak jak juz byla to w miare "czysta
                          chemicznie",nie miala sie czasu zepsuc i posiadala okreslone walory
                          smakowe,ktore mamy zakodowane do dzis.Jak juz ktos tutaj zauwazyl,sprawa ta ma
                          sie o wiele lepiej we wschodniej czesci USA,Chicago,Detroit,NY.Jest tam tyle
                          sklepow delikatesowych z produktami z calej Europy i USA,ze naprawde trudno
                          cos pominac z oferty.
                          • kaiser.soze Re: Smakowite zarcie w US 14.12.04, 05:01
                            tak sa sklepy i co jest w tych sklepach? Sperma Bociana aka Ptasie Mleczko?
                            Czy piec, co ja pisze 10 rodzajow szynek o roznych smakach dla zbopczencow
                            weselnych jako zagrycha? Jakies lekko kwaskowe rodzaje szynek?
                            Albo boczek przypominajacy slonine chorej swini, bo kurde tak otluscic to
                            biedne zwierze to chyba szczyt okrucienstwa.

                            Sa oczywiscie kostki na zupe (kupuje sie mowiac ze dla pieska), pasztetowe (ch.
                            wiec z czym na mialko mielone, moze jednak z papierem toaletowym). Banda
                            jakichs rzeznikow podejrzanego chowu rodem z Ukrainy (Kopytko Market- co za
                            zlob ten Kopytko!), jakies miesisto maczaste kluchy robiace za pierogi, resztki
                            wedlowskie (Jakis Balzen na teraz) czy rozslodzone na amen kompoty Babuni...
                            szynka Babuni tez jest... ot i przejezdzaja sie po starszych paniach a polski
                            motloch emigracyjny idzie tam kupowac bo 'amerykanskie wedliny niesmaczne'.
                            Acha, sa jeszcze smierdzace flaki z farfoclami w zaprawie rosolowej i sledz
                            marynowany. Pewnie pod wodke. Banda wariatow.
                            • Gość: Ala Re: Smakowite zarcie w US IP: *.client.comcast.net 14.12.04, 06:07
                              I na dodatek wiekszosc produktow jest z bardzo krotka
                              data waznosci albo przeterminowana.
                              Sledzia marynowanego pierwszorzednej jakosci oferuje Trader Joe.
                              • kaiser.soze Alu jeszcze ten syf marynowany 14.12.04, 06:18
                                jestes w stanie jesc? Takie cos to sie musialo jesc w Polsce kiedys jak nie
                                bylo co jesc ale teraz zeby tak sie tym occiakiem truc?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka