zorro_online
09.12.04, 05:37
Czy to Albertsons czy to Safeway masz wrazenie ze sa to sklepy chemiczne a nie
spozywcze. Naprawde z malutkimi wyjatkami trzymaja tam cos co maozna nazwac
zywnosc. To jest czasem HORIZON organic milk albo maslo reszta to samo
badziewie nie do spozycia.
Szukalem dzisiaj kakao. Jest wybor ale tylko w nazwach i to wcale nie wielki
chyba ze 3 gatunki. Ale wszystkie zawieraja artificial i natural skladniki. Na
wuja mi te artificial? Colory sztuczne tez jak blue, red, yellow. Co za "szyt"
wyszedlem z pustymi rekami i zielonymi w kieszeni. Co z tego ze mam zielone
jak podobnie jak za komuny nic za to badziewie kupic nie moge. Moge ale
musialbym to od razu wyzucic do smieci.
Latam po roznych sklepach czsem w TJ moge kupic cos dobrego z Europy (Slodycze
niemieckie lub wedliny) no i pare innych organicznych rzeczy jak chleb.
Ale ogolnie to tragedia. Nie dziwie sie ze ludzie tutaj chodza tacy spuchnieci
jak nazra sie tego siana sztucznego. A moze tak jest tylko w Kaliforni?