Dodaj do ulubionych

USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie..

23.05.05, 10:35
Witam. Czy moglby mnie ktos oswiecic i wyjasnic jak wyglada przylot do USA?
Chodzi mi glownie o to czy otwieraja bagaze i czego tam szukaja. Czy mozna
miec jedzenie np kielbase, ser bo slyszalam ze czepiaja sie owocow. Bardzo
bym prosila o jakies info co mozna a co nie... z czym moze byc problem...
Chce wziasc polskie przysmaki a nie chce wiezc na marne...
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • ghotir Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 12:33
      bardzo dokladnie przeczytaj informacje ambasady usa o tym co mozna Ci przywiezc.
      na pewno NIE mieso, kielbasa, sery, swieze owoce i warzywa, nasiona. na pewno
      tak przetwory owocowo-warzywne i grzybne, slodycze. stosuj sie do przepisow do
      ostatniego jablka. niektorym pasazerom udaje sie przejsc bez trzepania toreb,
      ale nigdy nie wiesz czy na Ciebie wypadnie a amerykanscy celnicy nie musza sie
      starac aby bylo nieprzyjemnie. najlepiej po prostu nie wwozic przysmakow a jak
      juz musisz komus cos polskiego dac to zahacz o ny lub chicago. szynki nie takie
      jak w polsce ale kielbasy niezle.
      • waldek.usa Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 19:57
        Szynki Krakus sa powszechnie dostepne - przynajmniej w Massachusetts.
        Tudziez zdarza sie, ze inne polskie jedzonka, np. dzemy.
    • wami41 Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 20:11
      ancia77 napisała:

      > Witam. Czy moglby mnie ktos oswiecic i wyjasnic jak wyglada przylot do USA?
      > Chodzi mi glownie o to czy otwieraja bagaze i czego tam szukaja. Czy mozna
      > miec jedzenie np kielbase, ser bo slyszalam ze czepiaja sie owocow. Bardzo
      > bym prosila o jakies info co mozna a co nie... z czym moze byc problem...
      > Chce wziasc polskie przysmaki a nie chce wiezc na marne...
      > Pzdr.


      Na lotnisku np. Los Angeles wzdluz kolejki do odprawy paszportowej i potem w
      oczekiwaniu na bagaz spaceruje sobie taki Pan z pieskiem. Piesek wcale nie
      pokazny ale wech ma super. Natychmiast wyczuwa w ktorej walizce czy torbie sa
      produkty zakazane wwozem do US. No i oczywiscie powstaje problem. Radze nie
      probowac oszukac psiaka. Nie uda sie.
      • doomsday Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 20:55
        zaplacilem 100 dolarow kary w Toronto za pol kilo jalowcowej .
    • ancia77 Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 22:44
      Zalamaliscie mnie sad((((((((. A ser bialy czy ogorki czy kapusta kiszona
      zapakowane hermetycznie? Nasiona kwiatów w saszetkach.... Chrzan w sloiczku,
      musztarda... oni tak zawsze sprawdzaja wszystko czy komus sie udalo cos wiecej
      przewiezc?
      • kaganowicz Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 23:05
        Ser bialy jest w sklepach. Ogorki do wyboru: kwaszone i malosolne takich ze ty
        w Polsce nie jadlas. Kapusta kiszona jest w kilku rodzajach. Chrzanu jest
        mnostwo rodzajow i smakow, lepsze niz ty kiedykolwiek jadlas.
        Musztardy... P_E_L_N_O roznych rodzajow.
        Udaje sie przewiezc ale czy ty musisz sie wyglupiac i wychodzic na szmaciare
        wobec cywilizowanych przedstawicieli Sluzb Bezpieczenstwa? You will be f..g
        with Homeland Security, girl. Cwicz nadgarstki na obraczki, sweetie.
        PS sa serniki, super chleby, syper miesa, flaczki z l..ki, balerony, szynki, i
        tego Krakusa w szynko-puszkach tez pelno, od zaje...nia.

        ancia77 napisała:

        > Zalamaliscie mnie sad((((((((. A ser bialy czy ogorki czy kapusta kiszona
        > zapakowane hermetycznie? Nasiona kwiatów w saszetkach.... Chrzan w sloiczku,
        > musztarda... oni tak zawsze sprawdzaja wszystko czy komus sie udalo cos
        wiecej
        > przewiezc?
        >
      • ghotir Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 23:48
        ser i nasiona nie; ogorki, kapusta, musztarda itp warzywa i przyprawy tak.

        jednak zgadzam sie z kaganowiczem: po kiego grzyba masz sie narazac na klopoty z
        homeland security kiedy te wszystkie rzeczy mozna tutaj kupic, nawet w
        pipidowkach. jak nie ma tam polskiego sklepu to jest rosyjski a jak tego nie ma
        to jest specjalna sekcja ogolnych supermarketow gdzie ustawione jest zarcie
        meksykanskie, chinskie a przy okazji polskie lub rosyjskie; na pewno rosolki,
        kapusta kiszona, chrzan. z europejskim serem sa klopoty ale mozna go znalezc w
        'trader joe' i w 'costco'.

        z serca radze: odpusc sobie przemycanie zarcia. po cholere psuc sobie urlop
        uzeraniem sie z bykowatymi, nieprzyjemnymi celnikami. zamiast tego zaladuj
        troche ksiazek i muzyki; te sa trudne do kupienia tutaj i z reguly dostepna jest
        tylko klasyka. na przyklad, kaczmarskiego czy siemiona uswiadczysz tylko na
        specjalnych imprezach. takze, nie warto obciazac sie polskimi filmami bo te sa
        dostepne albo przez polskie sklepy albo przez agencje wysylkowe, e-bay najczesciej.
      • grynblak Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 23.05.05, 23:54
        Ancia, chcesz kurna dostac kilkaset dolarow kary za cos co mozna tutaj kupic za
        kilkanascie dolcow?
      • buck_turgidson Po co dziewczyne straszycie 24.05.05, 02:29
        US Customs interesuja sie glownie miesem i owocami. Znajomy niedawno przekraczal
        granice, wybrali go do kontroli, mial polskie ciasto, puszki rybne (szproty),
        miod, oraz kasze gryczana. Zadnej z tych rzeczy mu nie zabrali.
        • ghotir Re: Po co dziewczyne straszycie 24.05.05, 02:48
          potwierdzam to co napisal buck_turgidson. przejezdzam granice cztery razy w
          tygodniu. torty z vancouver lub polska kasza gryczana ich nie interesuja. za to
          dbam o to aby miec na kanadyjskich polskich kielbasach napis '100% pork' bo
          ostatnio czepiaja sie choroby wscieklych krow w kanadzie.

          przy powrotach z polski ten numer nie przechodzi i dawno juz oduczylem sie prob
          przemytu czegokolwiek z tego kierunku. grzywny sa wysokie i nieprzyjemnosci
          bardzo duze.

          zreszta nawet kanadyjsko-amerykanska granica jest nieprzyjemna; kilka lat temu
          stracilem prawo do szybkiej linii na granicy bo wozilem zgnile jablko na tylnym
          siedzeniu.
          • buck_turgidson Re: Po co dziewczyne straszycie 24.05.05, 03:25
            Ogolny opis tego co wolno a co nie jest tu:

            www.customs.gov/xp/cgov/travel/ vacation/kbyg/prohibited_restricted.xml

            Jak wskazuje ghotir, na granicy z Kanada zasady sa troche inne (NAFTA).

            Miesa w zadnym przypadku nie wozic. Nawet w puszkach.

            Wspomniany chrzan jest OK jako "condiment".
      • mxp4 Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 24.05.05, 04:19
        ancia77 napisała:

        > Zalamaliscie mnie sad((((((((. A ser bialy czy ogorki czy kapusta kiszona
        > zapakowane hermetycznie? Nasiona kwiatów w saszetkach.... Chrzan w sloiczku,
        > musztarda... oni tak zawsze sprawdzaja wszystko czy komus sie udalo cos
        wiecej
        > przewiezc?
        >


        A na cholere to wiezc, wszystko to kupisz w polskich sklepach w najlepszym
        gatunku i tanio.
      • adalbertus1823 Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 24.05.05, 05:19
        Czy TY masz rozum? Czy nie rozumiesz, ze po przylocie do USA obowiazuje Cie
        prawo USA. Czy tak trudno jest zrozumiec, ze prawo jest prawem?
        Kiedy w koncu dotrze to do was?

      • gwizder1 Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 29.05.05, 22:33
        widzialem jak jakies babuni zabrali cały wielki naszyjnik czosnku smile)) nasion
        na pewno nie przepuszcza, bagarze sa przeswietlane
        • ghotir Re: USA - zywnosc w bagazu a odprawa po przylocie 29.05.05, 22:43
          dawno, prawie dwadziescia lat temu, pracowalem w tym przeswietlaniu. g...o
          warte. sam przeswietlilem atrape pistoletu (test) bo byl ulozony tak abym go
          nie zauwazyl. psy i reczna rewizja maja duzo wiecej sensu.

          jednak, mysle ze racje maja ci ktorzy doradzaja stosowanie sie do przepisow.
          trudne to do zrozumienia dla naszych rodakow w kraju ale naprawde oplaca sie.
    • ghotir ps 23.05.05, 23:58
      piesek naprawde funkcjonuje tak jak opisany. podobno jest trenowany na
      narkkotyki i materialy wybuchowe ale kielbase tez wyniucha.

      amerykanskie sluzby celne sa naprawde nieprzyjemne, nawet dla bialych mezczyzn
      mowiacych bez obcego akcentu. europejskie (nawet ukrainskie) doswiadczenia z
      przechodzeniem przez granice bledna wobec nieprzyjemnosci na amerykanskiej
      granicy. tak bylo odkad pamietam ale znacznie pogorszylo sie od 2001. to nie
      przypadek ze zachodnio-europejczycy zmniejszaja liczbe swoich wycieczek do usa.
      • terra-nova Przestan bys szmaciara ancia 24.05.05, 04:48
        Wszedzie w Ameryce kupisz polskie wyroby, (bo mieszkaja tu jeszcze rzeznicy z
        Polski przedwojennej), duzo lepsze, swiezsze i zdrowsze niz w Polsce. Jesli cie
        zlapia na przemycaniu zarcia(co oni sobie mysla o Polakach, ze to jakies cieme
        kolki, szamciarze, co woza zarcie za ocean!)bedzie duzo nieprzyjemnosci. A jak
        sie zdenerwuja to zrobia ci kontrole osobista a pozniej spakuja i wysla z
        powrotem do domu, tym samym samolotem, ktorym przylecialas. Na koniec karza
        zaplacic setki dolarow grzywny za wysilek ogladania twojego zarcia, ktore
        wyrzucili do kosza na lotnisku.
    • blotniarka.stawowa Beagle Brigade 24.05.05, 04:43
      Te sympatyczne pieski sa uzywane do wykrywania produktow zywnosciowych, ktorych
      nie mozna przywozic do Stanow.
      Obserwowalam "beagle brigade" w akcji na lotnisku w Toronto, i choc to pewnie
      inna "brygada" niz te z linkow ponizej, procedura zapewne ta sama. Gdy piesek
      usiadzie obok walizki wlasnie zdjetej z tasmy przez pasazera, kontrola gwarantowana!

      "The U.S. Department of Agriculture (USDA) uses over 60 beagle teams in 21
      international airports across the United States."
      news.nationalgeographic.com/news/2001/06/0607_beaglebrigade.html
      www.californiaheartland.org/archive/hl_749/beaglebrigade.htm

      Anciu, nie warto, i nie chodzi juz o konfiskate przysmakow czy ewentualna kare,
      ale po prostu o "embarrassment" smile


      • kaganowicz Re: Beagle Brigade 24.05.05, 04:59
        swoja droga widzialem raz takiego pieska w akcji: zaczal tarmosic walizka,
        celnik zajrzal i nic nie znalazl. Za chwile ten durny pies obwachal moja torbe,
        celnik przwrocil brudne rzeczy i poszedl dalej. Za chwile pies sie przewrocil
        na grzbiet i zaczal sie lasic po narkotyk, celnikowi sie zrobilo glupio, wzial
        psa za morde i chcial go zaciagnac za boczne drzwi ale pies sie nie dawal i
        kino lecialo dalej, z psem co dostal kota na sluzbie.

        Widzialem tez psy w akcji po powrocie z Gandzilandu i co? Guzik, pies
        przelecial i guzik znalazl. Te psy to w wiekszosci atrapy. Nahgorsze to sa te
        male suczki...
        • szakal25 nie rozumiem glupich cieciow z polszy ! 24.05.05, 08:38
          ktorzy sie sila na przywozenie zarcia do ameryki,to jakby drzewo ciagnac do
          lasu ,przeciez tu jest doslownie wszystko,tylko trzeba ruszyc kasa !! ale
          polska durnota nie zna granic,ciec bedzie sie narazal i wlokl oselke masla czy
          peto kielbaski ponad oceany zeby potem obdarowanemu wmawiac co to za rarytas
          nie przywiozl, stuknijcie sie w makowki !!
          • wami41 SZAKAL ile masz lat? 29.05.05, 21:19


            nie rozumiem glupich cieciow z polszy !
            Autor: szakal25
            Data: 24.05.2005 08:38 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            ktorzy sie sila na przywozenie zarcia do ameryki,to jakby drzewo ciagnac do
            lasu ,przeciez tu jest doslownie wszystko,tylko trzeba ruszyc kasa !! ale
            polska durnota nie zna granic,ciec bedzie sie narazal i wlokl oselke masla czy
            peto kielbaski ponad oceany zeby potem obdarowanemu wmawiac co to za rarytas
            nie przywiozl, stuknijcie sie w makowki !!

            -----------------------------------

            Zgadzam sie z Toba, Szakal. Ile masz lat?

          • ghotir Re: nie rozumiem glupich cieciow z polszy ! 29.05.05, 23:29
            szakal25 napisał: 'przeciez tu jest doslownie wszystko,tylko trzeba ruszyc
            kasa !!'
            ------------
            nawet nie trzeba ruszac kasa. przyjaciel zwrocil mi uwage na
            istnienie 'discount stores'; sklepy prowadzone w duzej mierze przez rosjan
            ktorzy skupuja 'special foods' od regularnych sklepow. problemem
            jest 'expiration date'. mozna tam kupic za psie pieniadze nasze placki
            ziemniaczane, buliony grzybowe, marynowane dzikie grzyby i inne specjaly.
            trzeba tylko uwazac na daty waznosci.

            rosyjskie, polskie i nawet regularne supermarkety sprzedaja nasze kielbasy,
            ryby (nie kupuj szprot bo sa przewedzone) i sery, tyle ze to troche kosztuje,
            jak mowi szakal.

            owszem, 'stuknijcie sie w makowki'.
      • ghotir Re: Beagle Brigade 24.05.05, 08:55
        nie ma watpliwosci, to te pieski widze na kanadyjskiej granicy od dosc dawna.
        marnotrawstwo srodkow bo przeciez nam do niedawna wolno bylo wwozic kanadyjska
        wolowine i re-import cytrusow jest dozwolony. na dodatek, nigdy piesek nie
        usiadl przy moim samochodzie, czesto wyladowanym kielbasami. cos tu nie gra,
        czyzby twierdzenie ze te pieski to atrapy mialo podstawy?
        • ghotir Re: Beagle Brigade 29.05.05, 22:03
          przejrzalem internetowe doniesienia o pieskach. okazuje sie ze narkotyki,
          uzywane jako nagrody dla pieskow, to takze substancja na ktora pieski reaguja w
          naszych bagazach. tak wiec, one sa szkolone takze do wykrywania narkotykow, nie
          tylko zywnosci, jak wynika z artykulu 'national geographic'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka