Gość: Karlik
IP: *.cpe.quickclic.net
19.07.02, 18:41
Sprawa ktora chce tutaj poruszyc moze wywolac lekkie rozbawienie na twarzach
forumowiczow,ale jest faktem.Otoz moi znajomi kupili dom ktory jest 85-lat
stary,bardzo ladny w wiktorianskim stylu i w dobrej dzielnicy,mieszkalo tam
stare malzenstwo anglo-saskie,radosci nie bylo konca bo i cena byla wyjatkowo
niska.Po kilku przerobkach nastapilo normalne zycie,no i okazalo sie ze co
jest nie tak,gospodyni odnosila caly czas wrazenie ze nie jest sama w
domu,dzieci co jakis czas meldowaly rodzicom o dziwnych sprawach(chlopak
19lat,dziewczyna 17)jak samoczynne otwieranie sie drzwi,szafek,i glosy
krokow,maz nie dawal wiary tym informacja,on pracuje 10-12godzin dziennie i
wdomu zasypia jak kamien az do pewnej nocy kiedy malzonka wystraszona
obudzila go i zmusila do nasluchiwania,sypialki sa wszystkie na gorze i oni
byli wszyscy w jednej sypialni(dzieci powstawaly tez)a ktos czy cos wchodzilo
do gory od piwnicy do holu,potem pokrecilo sie troche po kuchni,i zpowrotem
na dol,po tym wydarzeniu i on musial przyznac ze cos tu sie dzieje.Zdarza sie
to 1 albo 2razy na tydzien,dziewczyna jest juz na wykonczeniu nerwowym,jak i
reszta domownikow,sprzedaz nie wchodzi w gre,wiec po naradach uzgodnili ze
zwroca sie o pomoc do ksiezy w Polskiej parafi,ci natomiast nie bardzo
chcieli ale po usilnych prosbach,obiecali ze przyjda,jest to ich ostatnia
nadzieja.No i wlasnie w zwiazku z tym chcialbym sie dowiedziec czy ktos z
forumowiczow mial juz takie doswiadczenie,i jak sobie ztym radzic w tej
sytuacji,po prostu co robic,pyrsk.