Dodaj do ulubionych

LOT-em sie przelecialem :)

11.07.05, 18:59
Tam- 3,5 godziny spoznienia, zadzwonili, poinformowali. Samolot
wyczarterowany z Air Afghanistan,nawet bez Business Class.........

Z Powrotem- zmienili godzine odlotu 5 dni przed moim lotem i nie zadzwonili.
Zapytalem Pani czemu, Pani glosno krzyknela :"A niby skad ja mam to
wiedziec ??!!"
A potem juz tylko odkladali odlot o godzine co godzine i wylecielismy o 7
godzin spoznieni. Za to nie musieli nic czarterowac ani nam placic za hotel,
no bo przeciez to "tylko godzinka spoznienia".

To byla moja pierwsza i ostatnia przygoda z LOTem, az dziw ze ludzie lataja
tym scierwem i samolot byl pelny.

Obserwuj wątek
    • jarusf Re: LOT-em sie przelecialem :) 11.07.05, 19:43
      ano latajom, bo tam po polsku godojom....
      • keily Re: LOT-em sie przelecialem :) 11.07.05, 20:09
        jarusf napisał:

        > ano latajom, bo tam po polsku godojom....

        No gadajom ino nie tak duzo, bo na pokladzie bylo moze polowa Polakow a polowa
        innostrancow: Ruskie, panie, Jankesy, Chinczyki i jakis Hindus.
    • wami41 Re: LOT-em sie przelecialem :) 11.07.05, 21:44
      keily napisała:

      > Tam- 3,5 godziny spoznienia, zadzwonili, poinformowali. Samolot
      > wyczarterowany z Air Afghanistan,nawet bez Business Class.........
      >
      > Z Powrotem- zmienili godzine odlotu 5 dni przed moim lotem i nie zadzwonili.
      > Zapytalem Pani czemu, Pani glosno krzyknela :"A niby skad ja mam to
      > wiedziec ??!!"
      > A potem juz tylko odkladali odlot o godzine co godzine i wylecielismy o 7
      > godzin spoznieni. Za to nie musieli nic czarterowac ani nam placic za hotel,
      > no bo przeciez to "tylko godzinka spoznienia".
      >
      > To byla moja pierwsza i ostatnia przygoda z LOTem, az dziw ze ludzie lataja
      > tym scierwem i samolot byl pelny.
      >

      Moja Droga Pani, przezylem 20 lat na emigracji, przylatywalem wiele razu do
      kraju ale nigdy LOT-em. Zawsze znajdowalem atrakcyjniejsze w cenie i service
      linie lotnicze. Latalem AirFrance,KLM,Lufthansa. Nigdy LOTem. Mam ich parszywy
      service gleboko gdzies. Zeruja na naiwnych krajanach. No coz kiedys to sie
      skonczy
      • mysia_pizda wami, ty masz jakeis opory religijne do Polakow? 12.07.05, 01:37
        zaraz uzywasz slub 'parszywy'. Jakas fobia narodowa?
        • starywiarus Re: wami, ty masz jakeis opory religijne do Polak 12.07.05, 02:45
          mysia_pi.. napisała:

          > zaraz uzywasz slub 'parszywy'. Jakas fobia narodowa?

          Po to ci kultura narodowa i bogactwo języka ojczystego dały do dyspozycji takie przymiotniki jak
          "parszywy", "szmatławy", "gówienny", "zasrany" etc. etc., żebyś ich kompetentnie i zgodnie z duchem
          języka używał, kiedy sytuacja i kontekst tego wymagają.

          Czynnik narodowy nic do tego nie ma. Jak obsługa linii lotniczej jest parszywa, no to jest parszywa,
          niezależnie od tego, czy ta linia lotnicza to jest sztandarowe przedsięwzięcie Polski, Bangladeszu,
          Togo, Birmy, czy Republiki Środkowoafrykańskiej. Nota bene: daj ci Panie Boże w LOT za 20 lat taką
          obsługę i dbałość o klienta, jaka jest dzisiaj w Ethiopian Airways.
          • mouse_cunt Re: wami, ty masz jakeis opory religijne do Polak 14.07.05, 17:49
            wiesz wiarus, ale wreszcie wyszlo szydlo z worka, myslalem ze jestes bardziej
            intelektualny. Otoz slowo "gówienny".. czys ty zwariowal czy sa to nalecialosci
            z bagna w ktorym sie wychowales? Takiego slowa jak zyje nie slyszalem nawet w
            najbardizej zakazanych PGR-ach zamierzchlej PRL!!! Juz wtedy wozono tych bucow
            twoich przodkow autobusami do stolycy zebyscie sie troche okrzesali ale jak
            widac nic z tego nie wyszlo. "gówienny"! Lecz sie stary matole! I mniej reaguj
            na swoje fobie starozakonne.



            starywiarus napisał:

            > mysia_pi.. napisała:
            >
            > > zaraz uzywasz slub 'parszywy'. Jakas fobia narodowa?
            >
            > Po to ci kultura narodowa i bogactwo języka ojczystego dały do dyspozycji
            takie
            > przymiotniki jak
            > "parszywy", "szmatławy", "gówienny", "zasrany" etc. etc., żebyś ich
            kompetentni
            > e i zgodnie z duchem
            > języka używał, kiedy sytuacja i kontekst tego wymagają.
            >
            > Czynnik narodowy nic do tego nie ma. Jak obsługa linii lotniczej jest
            parszywa,
            > no to jest parszywa,
            > niezależnie od tego, czy ta linia lotnicza to jest sztandarowe
            przedsięwzięcie
            > Polski, Bangladeszu,
            > Togo, Birmy, czy Republiki Środkowoafrykańskiej. Nota bene: daj ci Panie Boże
            w
            > LOT za 20 lat taką
            > obsługę i dbałość o klienta, jaka jest dzisiaj w Ethiopian Airways.
      • pia.ed Re: LOT-em sie przelecialem :) 12.07.05, 02:08
        Nie wiem jak teraz, ale kiedys niektorzy latali LOT-em, bo tam bezplatnie
        wodke dawali....
    • kingamamaemilki o rany, a ja mam leciec wlasnie 13.07.05, 07:09
      LOTem za miesiac, myslalam sobie ze juz sie zmienilo cos, wczesniej lecialam
      roznymi liniam i bylo dobrz, ale ani razu jeszcze polskimi. No, chyba glupote
      palnelam, ojczyzny sie zachcialo i to jeszcze bede leciec 9 godzin w malym
      dzieckiem !!
      czy ktos sie nie orientuje jaka jest obsluga dla matek z malymi dziecmi? tez
      chamstwo??

      Pomocy, trzeba sprzedac bilet i pewnie innymi leciec.
      • saluti Re: o rany, a ja mam leciec wlasnie 13.07.05, 12:56
        Ja zawsze latalam LOT-em, sama, z corka raz jak miala 9 mies, potem 5 lat i
        nigdy nie mialam najmniejszego problemu. Czyba ich zaczarowalam. Zawsze lotalam
        po Europie.
        • soup_nazi Re: o rany, a ja mam leciec wlasnie 14.07.05, 04:58
          saluti napisała:

          > Ja zawsze latalam LOT-em, sama, z corka raz jak miala 9 mies, potem 5 lat i
          > nigdy nie mialam najmniejszego problemu.

          Hehehe, bo ty jestes z tego samego powiatu.

          > Czyba ich zaczarowalam.

          No kidding! Pewnie napackanym makijazem i zle wytlenionym blond kulorem we
          wosach, hehehe.

          Zawsze lotalam
          >
          > po Europie.

          To ty sobie lotaj dali po ty elropie. Lotaj sobie kochanenka. Glupota chyba jest
          jednak lzejsza od powiecza, hehehehe
          • des4 Re: o rany, a ja mam leciec wlasnie 14.07.05, 08:14
            soup_nazi napisał:

            > saluti napisała:
            >
            > > Ja zawsze latalam LOT-em, sama, z corka raz jak miala 9 mies, potem 5 lat
            > i
            > > nigdy nie mialam najmniejszego problemu.
            >
            > Hehehe, bo ty jestes z tego samego powiatu.

            Napisał rezydent Lower Paw Paw County w środkowym Illinois

            >
            > > Czyba ich zaczarowalam.
            >
            > No kidding! Pewnie napackanym makijazem i zle wytlenionym blond kulorem we
            > wosach, hehehe.
            >
            Czy dalej w Stanach nosicie się krótko z przodu, plereza z tyłu...?

            > Zawsze lotalam
            > >
            > > po Europie.
            >
            > To ty sobie lotaj dali po ty elropie. Lotaj sobie kochanenka. Glupota chyba
            jes
            > t
            > jednak lzejsza od powiecza, hehehehe
            >
            Niektórzy latają, inni zrywają azbest....
            • soup_nazi Re: o rany, a ja mam leciec wlasnie 14.07.05, 17:55
              Hehehe, w poscie "saluti" wies tanczy i spiewa, a ty przygrywasz do taktu. Tez
              jestes z Ciempieli?
      • sascar Re: o rany, a ja mam leciec wlasnie 14.07.05, 07:08
        Ja tez lece jutro, a wlasciwie dzisiaj 14tego z Miami do Gdanska i Lotem
        pierwszy raz od chyba 20 lat. Wczoraj lecial moj staruszek z Newarku i dolecial
        bez problemow i przygod. Ja lece z zona i 3 dzieci 15, 11 i 8 miesiecy.
        Zobaczymy jak to bedzie. Napisze po przylocie.
    • aksiegowy Re: LOT-em sie przelecialem :) 13.07.05, 14:40
      No to miales pecha
      albo ja dawno nie lecialem.
      Do Pl zawsze latam Lotem bo najszybciej.
      Co do ceny - za wygode sie placi. Jak by mi nie wadzilo ze podroz zajmie 2-4
      godziny dluzej to moze i bym sie bawil w jakies KLM czy FinAir.
      Swego czasu latelem duzo roznymi linimi, krajowymi (USA) i miedzynarodowymi.
      Teraz juz duzo mniej - eventualnie charter wakacyjny lub lot rejsowy (chba to
      sie tak nazywa)
      Ja sie nigdy nie natknalem na przejaw "scierwa" lub kurestwa. raczej zawsze w
      drugo strone. Nadbagaz, pozne pojawienie sie na lotnisku, zmiana miejsca itp
      nigdy nie bylo problemem. Jedynie co raz sie zdarzylo to panienka na lotnisku
      nie bylo doinformowana jak zrobic upgrade do business class uzywajac American
      Express points. Przeprosila grzecznie i tyle.

      AK
      • bboozzeennaa Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 08:58
        Ja nie latam LOTem tylko z tego powodu ze ma najdrozsze oferty,a z tym
        komfortem w LOT-cie to chyba przesada ,nie odbiega od standartow(lecialam 2
        razy).Sa lepsze i gorsze linie ,lecialam juz roznymi,nawet AIR LANKA ,z
        Singapuru do Kolombo.Czulam sie jak w autobusie gdzies wysoko w Andach(nie ze
        wzgledu na wysokosc),brakowalo tylko koz i kaczek.
        • prawdziwawadera2 Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 16:15
          Cudze chwalicie swego nieznacie, sami nie wiecie co posiadacie!!!
          I tym staropolskim ale ciagle "zywym" powiedzeniem wtrace sie do dysusjii.
          Do polski latam tylko LOT-em. Wygodnie, bez przesiadek, ladne usmiechniete
          polskie dziewczyny! Jedzenie nie gorsze jak w innych liniach lotniczych.
          Troche drozej ale co mi tam. Przyjemnosci kosztuja. Mnie osobiscie szkoda
          zmarnowanego czasu ,przesiadajac sie np w Kopenhadze /SAS/ stracilam 4
          godziny, do tego przenoszenie sie na inne "krajowe" lotnisko- jazda jakims
          glupim autobusikiem, noszenie podrecznego bagazu- oszczednosc 150 dolcrying
          Dla porownania i "pocieszenia" co niektorych powiem Wam ze: W USA zadne linie
          lotnicze nie serwuja na pokladach swoich samolotow nic poza piciem/ kawa,
          cherbata, juice /2-3 do wyboru/. Na dluzszych odcinakach lotu podaja paczuszke
          suchych ciasteczek albo malutka paczuszke orzeszkow. Kanapke owszem mozesz
          sobie kupic za 5 dol. . Osobiscie widziaalam ludzi z wlasnymi kanapkami na
          pokladzie amerykanskich samolotow. Czas przelotu np. z Las Vegas do Newarku- 6
          godz 16 min./ bez przesiadki/Sa tez dluzsze
          Zatem prosze nie narzekac na LOT. Raz na 5 lat jak doplacicie 100 dol wiecej do
          LOT-u to nic wielkiego a policzyc przyjemnosci strat nie ma!!!!!!!
          Pozdrawiam
          Prawdziwawadera2
          • prawdziwawadera2 Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 16:52
            Opisze Wam ostatnia podroz "Continentalem" z Anchorage do Las Vegas:
            Wylot z Anch.opozniony o 1godz30 min.Oczywiscie polaczenia Las Vegas Newark
            nie "zlapalismy".Mielismy tylko 50 min na przesiadke. Odlot do Newark
            nastepny dzien rano. Juz w czasie lotu do LV poinformowano nas, ze dostaniemy
            hotel w LV i jakis volcher na jedzenie. Gdzie? nikt nie powiedzial. Las Vegas,
            godzina 11.10 pm.Ladujemy. Przy wyjsciu z samolotu pilot mowi, ze przy wyjscie
            z gate bedzie ktos na nas czekal i rozda nam "bileciki" na jedzenie i
            poinformuje w jakim hotelu bedziemy nococwac i czym tam sie dostac. Wychodzimy-
            tak, stoi przedstawicielka Cont. prezprasza nas za opoznienie i
            wrecza "bilecik" wartosci 5 dolsmile)) na jedzenie ktore mozna kupic tylko na
            terenie lotniskasad. Na biletach przesiadkowych wpisuje nazwe hotelu w ktorym
            bedziemy nococwac po czym mowi, ze transport czeka na nas na "dole"!No i
            zaczyna sie kolomyjkasad
            O tej porze na lotnisku juz niewiele mozna kupic do zjedzenia, nie mowiac ze za
            5 dol to mozna tylko kawe wypic i zagrysc suchym "beglem"., ale nic, - kupujemy
            cos "konkretnego" do zjedzenia / doplacamy 20 dol/smile po czym schodzimy "na dol"
            zeby sie "dotransportowac " do hotelu. Szukamy na "tym dole"
            stanowiska "szutle" naszego hotelu. Nic takiego nimasad Autobusiki staja gdzie
            sie im podoba, najczesciej pod drzwiami wyjsciowymi z Lotniska. Zanim o tym
            dowiedzielismy sie, ostatni autobusik odjechal i nas 8 osob -gamoni-zostalo:smile)
            Pelna konstrenacja- co teraz. Oczywiscie wymyslilam, zeby zadzwonic do hotelu
            ze jeszcze zostalo 8-miu gamoni na lotnisku.Zadzwonic ale gdzie, nr.tel nimasad
            Ktos pobiegl do info, dowiedzielismy sie tel. dzwonimy szczesliwi!haha/tak sie
            nam zdawalo/. W odp z hotelu uslyszelismy, ze poniewaz w hotelu nie ma juz
            miejsc wolnych, hotel wyslal kierowcow autobusikow do domkowsmileA co z nami,
            pytamy? W odp uslyszelismy, ze musza sie skonataktowac z Continental. Czekamy
            juz nieco zniecierpliwieni. Po 20 min przychodzi do nas pani z Cont,
            przeprasza grzecznie i mowi, ze za okolo godzine dostaniemy transport- wlasnie
            dyzurny hotelowy "organizuje" kierowcesmile)PO godznie i pol docieramy do hotelu,
            jest godzina 1.30 am. Chyba nigdy w zyciu tak "szybko" nie spalamsmile) rano
            pobutka o 4.30 , poranna toaleta i "huzia" na lotnisko -odlot do Newarku 6.05am.
            I takim to "sposobem" po 26 godzinach "lotu" z Anchorage do Newarku
            szczeliwie "dolecielismy" do domciu!Po 'milosnych" przywitaniach z moim
            pieskiem/syna powitalam w Newarku/, zrobilam glebokie "uhhhhhhh wreszcie" i
            czulam sie najszczesliwszym czlowiekiem na swiecie.
            Ps. W czasie lotu z LV dyskutowalismy z mezem, jak ludzie z europy ktorzy nie
            mowia dobrze po angielsku, albo wcale- radza sobie w takich przypadkach. Wiem,
            ze sobie radza!Wyobrazam sobie jaki stres, dla mnie to koszmar nawet myslec o
            tym.Mnie osobiscie nic nie przeraza, juz planuje nastepna "dalsza" eskapade,
            gdzie? Moze Chiny, Japonia, Australia- nie wiemy jeszcze.
            Pozdrawiam PW
          • keily [...] 14.07.05, 17:41
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • soup_nazi Re: Co Ty, kobito, pierdoIsz ?? 14.07.05, 17:59
              Hehehe, no co ty, wiadernej nie znasz? To ciemna baba ze wsi Zadupie Kujawskie,
              ktora sprzata domoki od 20 lat na czarno w Hameryce i smendzi kocomoly na forum.
              • bruno5 Na Okeciu jest wloski strajk 14.07.05, 19:21
                Dlatego wszystko odbywa sie z opoznieniem.Maja podobno zwalniac z Lotu.
                Kozystam z tych lini juz 21 lat i jestem bardzo zadowolony.
                • keily Herbata 14.07.05, 20:19
                  TTTTTTaaaaaaaaaaaaaaaa..........to ty chyba siedziales kolo mnie na locie do
                  Wawy ???? Icelandic Air lecielismy i stewki byly islandzkie.
                  Siedzial taki kocmoluch przy mnie i jak sie stewka pyta :" Coffee or tea, sir?"
                  To on mowi:"Herbata"
                  Stewka : " Pardon?"
                  Gosciu: " HER-BA- TA !!!!"

                  Ubaw ,kufffa smile
              • keily Re: Co Ty, kobito, pierdoIsz ?? 14.07.05, 20:15
                soup_nazi napisał:

                > Hehehe, no co ty, wiadernej nie znasz? To ciemna baba ze wsi Zadupie
                Kujawskie,
                > ktora sprzata domoki od 20 lat na czarno w Hameryce i smendzi kocomoly na
                forum

                No teraz juz znam............
              • prawdziwawadera2 Re: do Soup-nazi 14.07.05, 20:33
                Ty napewno nalezysz do tych emigracyjnych nieudaczniakow, najwiecej masz do
                zarzucenia Polakom i Polsce a przy tym syczysz jak Cobra, tylko ze nikt sie
                ciebie nie boi , najmniej ja!smile))
                Widze, ze imponujesz durniom swoim wyuzdanym , plugawym jezykiem, silac sie na
                elokwencje!Faktycznie blyszczysz jak zlota moneta, szkoda tylko , ze na dnie
                glebokiego bagna! Reszta maluczkich stoi na kraju i podziwia twoj blask, tylko
                tchorze boja sie wskoczyc, zeby cie wyciagnac na powierzchnie!Zreszta po co?
                Zbyt dlugo juz tam lezysz, na powierzchni bys nie blyszczal, to tylko
                zludzenie maluczkich! To promienie slonca i woda zalamuja sie jak w pryzmacie
                robiac wrzaenie, ze nawet midziana blaszka blyszczy jak zloto!
                Pewnie polowy tych przenosni nie zrozumiesz ale reszta "inteligentow" ci
                przetlumaczy z mojego na twojesmile))
                poczytam z ciekawoscia co z tego tlumaczenia wyjdzie?
                Pewnie cos w rodzju wilkolakasmile)))
                Pozdrawiam PW
                • keily Re: do Soup-nazi 14.07.05, 20:36
                  Koncz was, wstudu oszczedz.
                  Do szmaty brudasko.
                • soup_nazi Hehehe. babo, zdurnialas do reszty? 14.07.05, 21:52
                  Poemat piszesz? Buahahahaha, nawet wiem jaki bedzie mial tytul: "Dziadow Czesc
                  Nastepna". Znowu sie szaleju obzarlas.
                • wami41 Re: do Soup-nazi 14.07.05, 22:38
                  prawdziwawadera2 napisała:

                  > Ty napewno nalezysz do tych emigracyjnych nieudaczniakow, najwiecej masz do
                  > zarzucenia Polakom i Polsce a przy tym syczysz jak Cobra, tylko ze nikt sie
                  > ciebie nie boi , najmniej ja!smile))
                  > Widze, ze imponujesz durniom swoim wyuzdanym , plugawym jezykiem, silac sie
                  na
                  > elokwencje!Faktycznie blyszczysz jak zlota moneta, szkoda tylko , ze na dnie
                  > glebokiego bagna! Reszta maluczkich stoi na kraju i podziwia twoj blask,
                  tylko
                  > tchorze boja sie wskoczyc, zeby cie wyciagnac na powierzchnie!Zreszta po co?
                  > Zbyt dlugo juz tam lezysz, na powierzchni bys nie blyszczal, to tylko
                  > zludzenie maluczkich! To promienie slonca i woda zalamuja sie jak w pryzmacie
                  > robiac wrzaenie, ze nawet midziana blaszka blyszczy jak zloto!
                  > Pewnie polowy tych przenosni nie zrozumiesz ale reszta "inteligentow" ci
                  > przetlumaczy z mojego na twojesmile))
                  > poczytam z ciekawoscia co z tego tlumaczenia wyjdzie?
                  > Pewnie cos w rodzju wilkolakasmile)))
                  > Pozdrawiam PW


                  bezdennie glupia istota.
                • mississaugachief Re: prawdziwa wierszoklecistka? 16.07.05, 00:27
                  "tych przenosni nie zrozumiesz"
                  Kaznodzieja (kaznodziwka?) od siedmiu bolesci! Co za palant? Albo ksiadz jakis.
                  Chyba, ze dewotka. W kazdym razie typowy jezyk wiejskiego ksiedza albo
                  gospodyni domowej, ktorej wydaje sie, ze ma talent literacki bo moze takimi
                  przypowiesciami sypac jak z rekawa.


                  prawdziwawadera2 napisała:
                  [...] syczysz jak Cobra, tylko ze nikt sie ciebie nie boi [...]
                  imponujesz durniom swoim wyuzdanym , plugawym jezykiem [...] blyszczysz jak
                  zlota moneta, szkoda tylko, ze na dnie glebokiego bagna! [...] tylko tchorze
                  boja sie wskoczyc, zeby cie wyciagnac na powierzchnie! [...] na powierzchni
                  bys nie blyszczal, to tylko zludzenie maluczkich! To promienie slonca i woda
                  zalamuja sie jak w pryzmacie robiac wrzaenie (sic!), ze nawet midziana blaszka
                  blyszczy jak zloto!
                  Pewnie polowy tych przenosni nie zrozumiesz [...]
            • prawdziwawadera2 Re: keli- ty jestes malointeligentny,a:)) 14.07.05, 20:16
              Pokaz w moim poscie slowo "miedzynarodowe loty". Na dluzszych lotach po
              Ameryce , ciemniaku jeden!!! Dlatego podalam czas lotu z Las Vegas do Newarku i
              dodalam, ze sa dluzsze dalej mam na mysli loty po Ameryce!!!
              No ale jak sie "lata" palcem po mapie albo pasc krowy oczami po niebie za
              samo;otami, trudno wymagac logicznego myslenia i wiedzy "fachowej" w tym
              temaciesmile)
              Apropo slowa przepraszam-hahahaha
              Najpierw sam zacznij je uzywac, a potem sie obrazaj ze inni nie uzywaja!
              <SAS lecialem 8 razy, raz nawalil faktsmile)))))Polecialem dzien
              pozniej ........ i za to dostalem KUPONY NA OSIEMSET DOLAROW I NOCLEG W
              HOTELU W NEWARKUsmile)))))))))))))))>
              Tobie sie marzy Kurna Hata , rura,taratatatatatatattu.......
              Pewnie ten wierszyk o Dyziu Marzycielu znasz, nie bede ci powtarzalasmile)
              Zatem marz sobie Dyziu, marz, - marzenia nic nie kosztuja! Tylko glupot nie
              pisz bo mi wstyd za ciebie, reprezentujesz wkoncu moja Ojczyzne!
              Pozdrawiam PW


              • keily Zastanow sie miotlo przez sekunde 14.07.05, 20:25
                Rybcia, zastanow sie, dlaczego TOBIE zaproponowali $ 5 a mnie $800?
                Bo w tobie, serce, od razu wyczuli kocmolucha, ktory nikomu i nigdzie sie nie
                poskarzy, bo nawet nie jest w stanie zadzwonic/ napisac ze skarga w jezyku
                lokalnym, czyli angielskim.....
                A mnie, czlowiekowi z widoczna klasa, zaproponowano deal: Lot Lufthansa tego
                samego dnia za 5 godzin albo lot SASem nastepnego dnia z 800.00 bonifikata.
                Wybralem 800.
                A wlasnie: w 1997 lecialem A z JFK do LA .AA potrzebowalo miejsca bo jacys
                ludzie musieli leciec razem . Rep spytal , czy ktos nie polecialby za 4 godziny
                i ja sie zglosilem. Zaoferowali 400 od reki.
                Tak ze sama widzisz, ile jestes warta. 5 dolcow.
                • prawdziwawadera2 Re: Zastanow sie miotlo przez sekunde 14.07.05, 20:46
                  Z ta rekompensata za ustapienie miejsca sie zgadzam, spotkalam sie z tym.
                  Coprawda Continetal oferowal 300 dol za taki deal ale 400 to nie duza roznica.
                  <.....dlaczego TOBIE/dziekuje/smile) zaproponowali $ 5 a mnie 800?..........
                  Bo w "tobie"sad((( sercesmile) od razu wyczuli kocmolucha...........smile))
                  A mnie, czlowiekowi z widoczna klasa zaproponowali deal:,smile))))))
                  No i z tym sie musze zgodzic bezwarunkowo!!!!
                  Masz Pan "klase" i klasy - az 7 pewnie!!!!! a "fakultetow i tytulow naukowych"
                  nie do zliczeniasmile)))Graztuluje powazania !!!! Tylko pamietaj kociu, ze zycie
                  czasami sprawia figle i tylko super inteligentni umia sobie z tym poradzic!
                  Jak Cie cos takiego spotka, szybko pisz do mnie- natychmiast przyjde ze szczera
                  pomoca!!!! Adres: Prawdziwawadera2@gazeta.pl
                  Tymcazsem pozdrawiam i zycze powodzenia!
                  PW
                  • mississaugachief Re: super inteligentni umia sobie z tym poradzic! 16.07.05, 00:32
                    Wawarura,
                    A ty niby skad wiesz co inteligentni ludzie UMIEJA? Opowiadal ci ktos?
                • soup_nazi Re: Zastanow sie miotlo przez sekunde 14.07.05, 21:49
                  Zostaw to. Tlumoka nie przegadasz - ciemna gadka cie zalatwi. Ja tylko czasem
                  cos wrzuce zeby ja troche podbechtac, ale zasadniczo to baby nie czytam. Mam
                  alergie na glupote, hehehe, bardzo dokuczliwa dolegliwosc, bo glupkow na
                  swiecie... e, historia.
              • starywiarus Re: keli- ty jestes malointeligentny,a:)) 15.07.05, 02:32
                prawdziwawadera2 napisała:

                > Pokaz w moim poscie slowo "miedzynarodowe loty". Na dluzszych lotach po
                > Ameryce , ciemniaku jeden!!!

                A co to są dla ciebie dłuższe loty lokalne, wadera? W zeszłym tygodniu z Sydney do Perth (4300 km,
                prawie pięć godzin) dali bardzo dobry obiad, trzy dania główne do wyboru, obsługa znakomita,
                wszystko punktualnie. Linia Qantas, business class.
                • wami41 BUSINESS CLASS, oczywiscie 16.07.05, 08:22
                  starywiarus napisał:

                  > prawdziwawadera2 napisała:
                  >
                  > > Pokaz w moim poscie slowo "miedzynarodowe loty". Na dluzszych lotach po
                  > > Ameryce , ciemniaku jeden!!!
                  >
                  > A co to są dla ciebie dłuższe loty lokalne, wadera? W zeszłym tygodniu z
                  Sydney
                  > do Perth (4300 km,
                  > prawie pięć godzin) dali bardzo dobry obiad, trzy dania główne do wyboru,
                  obsłu
                  > ga znakomita,
                  > wszystko punktualnie. Linia Qantas, business class.

                  Busieness class to ty widzisz jak wchodzisz do swojego "economy class", przez
                  zaslonke w samolocie
          • wami41 JA PAMIETAM JAK LOOOTEM NIE DOLECIELI 14.07.05, 22:35
            Tak chwalisz te zalety LOT, jedzonko, picie i co tam te $100 wiecej. No
            przeciez "polska milionerka"leci. Ja nigdy nie lecialem LOT i nie polece. Dla
            czego? A dla tego iz za moje pieniadze mam lepszy serwis w AirFrance, Lufthansa
            czy KLM i nie zamierzam wspierac takiego businessu.
          • mississaugachief Re: ladne usmiechniete 16.07.05, 00:16
            Chyba nie o tym samym LOT mowimy. A moze tych ladnych i usmiechnietych
            wystarcza tylko na rejsy do USA, bo Toronto obsluguja te tluste i opryskliwe.
            Wiem z pierwszej reki.
    • katlia Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 20:21
      Eh, tam - takie problemy mozna miec latajac Lufhansa, United, Swiss Air - nawet
      Thai Air, niby taka dobra linia. Fakt jest, w dzisiejszych czasach, podroze
      samolotem to zadny luksus, wszyscy jestesmy traktowani jak sardynki - jedne
      sardynki klasy econoy, inne sardynki business/first class, ale zawsze sardynki.
      A moja mama lata z USA do Polski co roku - stac ja na wszystkie linie, a
      wybiera LOT bo jej sie jedzenie i obsluga podobaja. I nigdy nie miala (ja tez
      nie)jakis szczegolnych problemow z LOTem. Ot co.
      • keily Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 20:35
        katlia napisała:

        I nigdy nie miala (ja tez
        > nie)jakis szczegolnych problemow z LOTem. Ot co.

        No to teraz bedzie miala. Zawsze musi byc ten pierwszy raz smile
        Oczywiscie ze wszystkie linie maja problemy, w koncu to tylko lot samolotem-
        moze sie zmienic pogoda- moze byc mgla, huragan, ulewa, moze sie popsuc
        samolot, moze byc strajk na lotnisku i nikt nie oczekuje, by go calowano w dupe
        z tego powodu. Niemniej, linie lotnicze zarabiaja sporo kasy i jak sie cos
        przydazy, to maja fundusz na to, by paxow traktowac jak ludzi a nie zwierzeta
        rzezne. To tylko sprawa pewnej klasy, ktorej LOTowi wyraznie brakuje. A szkoda,
        bo LOT i Okecie to to, z czym na samym poczatku wyjazdu do Polski spotyka sie
        wielu cudzoziemcow.
        • prawdziwawadera2 Re: LOT-em sie przelecialem :) 14.07.05, 20:50
          Keli- nie bede sie powtarzac, na Twoj poprzedni wpis odp pod nimsmile
          Jestes szybki, piszesz duzo szkoda, ze nie do rzeczysmile)
          pozdrawiam, pa
    • aksiegowy pieprzysz Wadera 15.07.05, 12:02
      jedzenia nie daja. chyba tobie
      Dallas - LaGuardia przed piata z Dallas AA. dostalem lososia i kieliszek bialego
      wina w business class (free upgrade wink)
      lecac do dallas o 7:30 rano dostalismy zestaw sniadaniowy - buleczka z szynka,
      jogurt itakie tam innejablka.
      Nie wiem czym latasz i gdzie ale z tym stwierdzeniem ze nigdzie jesc nie daja to
      bomba.
      • prawdziwawadera2 Re: pieprzysz Wadera 18.07.05, 16:07
        Aksiegowy!
        Mnie w business clas na "dowidzenia"podaja jeszcze cieplutkie ciasteczka az 2/
        chyba ze poprosze o jeszcze to dadza nastepne 2/smile)i kubeczek zimnego mleczka?
        Nie podali Tobie?smile))Dziwne. Pewnie latasz tymi "innymi" Liniami")))
        Nie wiem jakimi i wcale mnie to nie interesuje. Ja mowilam o Economy class, a w
        tej w ZADNYCH liniach lotniczych latajacuch "na terenie USA" nie podaja
        posilokow "tzw twardych"> tylko tak jak mowilam soki, kawa, herbata i
        ciasteczka az 4-ry w opakowaniu lub orzeszki do przegryzienia. Kanapka
        kosztuje $5!.
        Dla upewnienia siebie/ja jestem pewna w 100%/przy nastepnym wyborze linii
        lotn.zapytaj w costm.serv. czy serwuja posilki w economy class a jak letasz
        business- czy na koniec uracza cie cieplutkimi ciasteczkami z mleczkiem. Jezeli
        nie- zrezygnujsmile))i kup sobie "tenisowki z miekka podeszwa"smile))))))))))
        Pozdrawiam PW
        .
        • aksiegowy Re: pieprzysz Wadera 18.07.05, 21:50
          sama sobie zaprzeczasz - piszesz nie podaja a potem podaja ale trzeba zaplacic
          $5. to jak to jest. to tak dla sportu
          Ale masz racje ze zmienilo sie. kiedys do kosztu biletu dodawano te 5 i
          placicl kazdy czy jadl czy nie. Teraz placa tylko ci co chca. Ciekawe czy w
          coach mozna sobie zamowic te ciasteczka z mlekiem smile
          AK
    • exile1 Re: LOT-em sie przelecialem :) 17.07.05, 00:31

      kejly , estes miodzio ze tak sie deklarujesz .

      > To byla moja pierwsza i ostatnia przygoda z LOTem, az dziw ze ludzie lataja
      > tym scierwem i samolot byl pelny.

      Pelny starych purchawek hehe , a ty bylas najwiekszym grzybem na pokladzie .




    • keily Ten siem jeszcze lepiej przelecial :) 18.07.05, 20:15
      LOT nie poleciał,czyli mój powrót z wakacji 2005smile
      Autor: kuba871
      Data: 18.07.2005 16:52 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Witajcie, 14 lipca wyleciałem z Miami samolotem LH do Frankfurtu aby dalej
      przez Hamburg doleciec do Gdańska lotem o 12.40 ( jakos tak ) i jak wielkie
      bylo moje zdziwienie gdy po dostaniu się do terminalu w HAM na tablicy
      zobaczylem napis Canceled przy moim samolocie do GDA. Ludzie z LH z ktorymi
      rozmawialem tam na lotnisku twierdza, że LOT mętnie zasłaniał się problemami
      technicznymi. Mi i pozostałym 2 osobom z rezerwacją na ten lot wydaje się
      jednak inaczej: "Po co ciągnąc ATR'a z GDA do HAM z kilkoma osobami na
      pokładzie aby wracać też prawie pustym ( w sumie 4-5 osób miało leciec tym
      samolotem ) i lepiej powiedzieć, że problemy techniczne i OLAĆ ludzi, a niech
      czekają!! Dzięki profesjonalizmowi LH jednak dostałem voucher na obiad do
      lotniskowej restauracji ( bardzo dobrej ) i bilet na najbliższy lot z
      powrotem do FRA i z FRA do GDA na wieczorny lot. Wszystko było by super gdyby
      nie burza i zamknięcie lotniska FRA na kilkanaście minut przed naszym
      lądowaniem. W rezultacie wylądowaliśmy Airbusem A300-600 w Kolonii na
      dotankowanie i odczekaliśmy zanim lotnisko znów będzie działać. 40 minut
      później byłem w FRA i tu znowu suprice - samolot do GDA właśnie podnosi się z
      pasa... i tu znowu LH ratuje sytuację i wykazuje się profesjonalizmem dając
      doskonały, 4-ro gwiazdkowy hotel z transportem do/z i pełnym wyżywieniem oraz
      miejsce w samolocie o 10.50 następnego dnia - EMB170 LOT'u. W końcu, po 2
      dobach od Miami znalazłem się w Gdańsku... w tym momencie powinienem
      odetchnąć z ulgą ale NIE: mój bagaż ciągle tkwił we Frankfurcie... dopiero
      wieczorem sciągnięto go kolejnym samolotem do GDA i wieczorem mogłem dopiero
      zakończyć przygodę z powrotu z wakacji... Pozdrawiam wszytkich serdecznie i
      życzę jak najmniej takich przygód.

      • gdotb A niech to szlag... 18.07.05, 20:36
        Jasna dupa, to mnie zmartwil pan, panie kolego.
        Wybieramy sie z zona w podroz z LOTem, juz za trzy tygodnie, i nie mamy jednego
        polaczenia, ale TRZY. Pierwszy etap jest realizowany przez innego przewoznika,
        ale niemniej jednak zostaja dwie mozliwosci na spieprzenie podrozy przez LOT.

        A niech to szlag jasny trafi.
        Pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze wszystko bedzie OK.

        Nic to,
        zobaczymy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka