klient.z.comcast.tx
21.10.05, 06:23
Tak mi sie zebralo na reminiscing. W Polsce wszyscy nosili KAPCIE. Pamietam
jak dzis. Nie wolno chodzic na boso po domu bo sie przeziebisz. Jak sie szlo
do kogos z wizyta od drzwi proponowano ci kapcie. Czesto ludzie mieli cale
szafy wstretnych, smierdzacych, dziurawych, zagrzybialych, wspolnych kapci w
domu. Jak sie powiedzialo ze nie dziekuje, to wrecz na sile wciskali na nogi
gosciowi te obrzydliwe trepy. Najlepsze byly imieniny. Ciocia Ziuta
wymalowana, oblana perfumami pod niedomyte pachy, ubrana w wyjsciowa sukienke
wkraczala do pokoju goscinnego w zaduzych meskich papuciach, a wujek Rysiek w
niedzielnym garniturze towarzyszyl u jej boku w dzierganych na szydelku
cizemkach o kolorze trudnym do opisania. Nawet jeszcze jako gowniarz w Polsce
dzialalo mi to na nerwy. Te wygrzebywanie kapci ze smierdzacych szafek w
korytarzu. Znalezienie pary to byl juz niezly wyczyn. To byly czasy. Czy ta
tradycja jest jeszcze przestrzegana w Polsce??? A moze jest jeszcze jakis
kraj w ktorym noszenie kapci jest tak swiecie przestrzegane??? Ironiczne jest
to ze w Ameryce nosi sie w domu buty, ale mozna spokojnie przejsc sie w
pogodny dzien around the block w bialych skarpetkach bez wiekszego damage'u.
Bedac w Polsce na wizycie jakies 12 lat temu, zauwazylem ze chodzenie po domu
w bialych skarpetkach bez kapci sprawia iz na koncu dnia mozemy spokojnie
zdjac owe skarpetki i postawic je w przedpokoju bez zadnej szansy odprania
sztywnych niby-podeszw ktore uformowaly sie na ich spodzie. Ale jaja. Czy
ktos ma podobne doswiadczenia/spostrzezenia? Piszcie rodacy, jak to jest z
tymi kapciami.