Dodaj do ulubionych

Zmarl mi maz

30.09.02, 02:51
Mielismy dobre malzenstwo przez ostatnie 15 lat. Nagle zachorowal. Stracil
prace (mieszkamy w Stanach). Poszedl na FMLA. 2 miesiace temu dostal zawalu
(mial 48 lat) i umarl. Chcialam sie dowiedziec, czy ktos z Was mial podobna
sytuacje? Chce skarzyc firme w ktorej pracowal bo wydaje mi sie, ze go
zupelnie wyeksploatowali, fizycznie i psychicznie. Nie bardzo chce wydawac na
adwokata zanim nie zbiore fakty. A propos, moj maz bardzo dobrze zarabial
(ponad 200,000) i byl specjalista od computer simulation. Chcialabym dostac
jego pensje za ostatnie 3 lata podczas ktorych go nie widzialam z powodu
przepracowania.
Komentarze mile widziane.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko To kondolencje. IP: 65.206.44.* 30.09.02, 18:45
      A o co pytalas?
      Jak wyrwac troche forsy?
      Masz szanse jesli pracowal w WTC 11 wrzesnia 2001. Tamtym daja. Innym nie.
      Niestety.
      Nie spodziewaj sie tu tez chyba zbyt wielu specjalistow od amerykanskiego prawa
      pracy i dyskryminacji z powodu stanu zdrowia.
      • Gość: leosia zbieraj informacje IP: 130.68.2.* 01.10.02, 00:19
        Czy slyszalas o polskim PORADNIKU " SUKCES" ukazujacym sie w NYC.
        Zamow sobie biuletynw danym temacie i za drobna oplata dostaniesz fachowa
        informacje.
        • Gość: Mirko Re: zbieraj informacje? Po co? IP: *.union01.nj.comcast.net 01.10.02, 05:12
          Masz dwie mozliwosci:
          skarzyc lub nie skarzyc.

          Do pierwszej potrzebujesz dobrej zawodowej i drogiej papugi druga mozesz miec
          za darmo.
          Moim ignoranckim zdaniem:
          W zwiazku z tym, ze zgon nie wystapil bezposrednio w miejscu pracy ale w jakis
          czas po jej zakonczeniu - Twoje szanse na cokolwiek zwiazane z ostatnim
          zatrudnieniem - znacznie maleja. Zgubny wplyw pracy na jego zdrowie i zycie to
          w swietle prawa niestety tylko Twoja teoria, ktora trzeba byloby dopiero
          udowodnic.
          Problem w tym, ze nie chodzi tu o wdychanie azbestow przez wiele lat,
          promieniowanie radaru czy cos o czym pracodawca wiedzial a zatail itp i
          udowodnienie czegokolwiek, a w szczegolnosci ze meza wykonczyla praca a nie
          wrodzona wada serca bedzie conajmniej trudne, bo komputery to nie huta.

          Najlepszy test na jakosc i moc sprawy to jednak wybrac sie do paru biur
          adwokackich na "darmowe konsulatcje".
          Jesli ZECHCA forse za zalozenie sprawy (a wszyscy powiedza na dzien dobry, ze
          to jest "no problem" and "easy", "piece of cake" itp) - to znaczy ze nie wierza
          w powodzenie i nie beda ryzykowac kilkunastu godzin potrzebnych na wstepne
          przygotowanie sprawy.
          Gdyby spadl z rusztowania - juzby do Ciebie kilku dzwonilo z entuzjastycznymi
          zapewnieniami ze "oplaty po wygraniu", jesli jednak wyznacza Ci cennik -
          ZAPOMNIJ - chyba ze stac Cie na dwuletnia ryzykowna akcje za
          kilkanascie/kilkadziesiat tysiecy $!

          Moze nie napisalem tego zbyt wyraznie zajety kondolencjami ale: MARNE SZANSE! I
          to nie jest temat/sprawa na forum i - pardon - ale pokazujesz tym swoja ogromna
          ignorancje w sprawach prawnych jesli liczysz tu na odpowiedzi/rady.
    • jot-23 Re: Zmarl mi maz 01.10.02, 15:17
      jestem_mloda_wdowa napisał(a):

      Nagle zachorowal. Stracil
      > prace (mieszkamy w Stanach). Poszedl na FMLA. 2 miesiace temu dostal zawalu
      > (mial 48 lat) i umarl. Chcialam sie dowiedziec, czy ktos z Was mial podobna
      > sytuacje?
      > Komentarze mile widziane.


      ola boga! to zupelnie jak u mnie... tylko ze ja wykitowalem jak mialem troche
      mniej , no i nie zawal...udar mozgu... hehe "uderzajace" podobienstwo no nie?


    • Gość: Aleks Re: Zmarl mi maz IP: 5.2.1R1D* / *.gnmipr.gm.com 01.10.02, 22:48
      jestem_mloda_wdowa napisał(a):

      > Mielismy dobre malzenstwo przez ostatnie 15 lat. Nagle zachorowal. Stracil
      > prace (mieszkamy w Stanach). Poszedl na FMLA. 2 miesiace temu dostal zawalu
      > (mial 48 lat) i umarl. Chcialam sie dowiedziec, czy ktos z Was mial podobna
      > sytuacje? Chce skarzyc firme w ktorej pracowal bo wydaje mi sie, ze go
      > zupelnie wyeksploatowali, fizycznie i psychicznie. Nie bardzo chce wydawac na
      > adwokata zanim nie zbiore fakty. A propos, moj maz bardzo dobrze zarabial
      > (ponad 200,000) i byl specjalista od computer simulation. Chcialabym dostac
      > jego pensje za ostatnie 3 lata podczas ktorych go nie widzialam z powodu
      > przepracowania.
      > Komentarze mile widziane.

      Moje szczere kondolencje.

      Proponuje jednak konsultacje z adwokatami. Zwykla konsultacja; nie musisz zakladac sprawy.
      Moim zdaniem nalezy zkontaktowac sie z 'Board of Law", przedstawic sprawe i porosic o rekomendacje prawnika.
      Kazdy prawnik jest specjalista w "jakiejs sprawie', wiec polecany prawnik przez znajomych moze okazac sie
      niekompetentny. Board of Law jest chyba lokalny dla kazdego stanu, powinien miec 800 numer. Ja osobiscie
      poradzilbym sie kilku prawnikow.

      Pozdrowienia,

      Aleks
      Re
    • Gość: nyc Re: Zmarl mi maz IP: *.ipt.aol.com 01.10.02, 23:32
      jestem_mloda_wdowa napisał(a):

      > Mielismy dobre malzenstwo przez ostatnie 15 lat. Nagle zachorowal. Stracil
      > prace (mieszkamy w Stanach). Poszedl na FMLA. 2 miesiace temu dostal zawalu
      > (mial 48 lat) i umarl. Chcialam sie dowiedziec, czy ktos z Was mial podobna
      > sytuacje? Chce skarzyc firme w ktorej pracowal bo wydaje mi sie, ze go
      > zupelnie wyeksploatowali, fizycznie i psychicznie. Nie bardzo chce wydawac na
      > adwokata zanim nie zbiore fakty. A propos, moj maz bardzo dobrze zarabial
      > (ponad 200,000) i byl specjalista od computer simulation. Chcialabym dostac
      > jego pensje za ostatnie 3 lata podczas ktorych go nie widzialam z powodu
      > przepracowania.
      > Komentarze mile widziane.
      Cash your husband`s life insurance policy, przeciez tyle zrobic potrafisz, chyba ,ze juz zupelnie zmarnowalas zycie w tym kraju. I jeszcze jedno: nie sluchaj nielegalnych z Zambrowa, oni tacy niekumaci, ze nawet nie rozumieja, ze ich wypuszczasz.
    • Gość: Lombat Re: Informatycy odchodza pierwsi IP: *.syd.fl.net.au 02.10.02, 12:08
      W zeszlym tygodniu, w Huston Tx zmarl kolega, zasnal i nie wstal,
      49, od 28 lat jako informatyk, pracowal dla Novell i Sun. Kilka
      lat temu zarobil $550 tys w jednym roku, teraz zjezdzal w dol i zaczal
      sie przejmowac. Zostawil tez sliczna zone i troje dzieciakow.
      Nie byl Polakiem, ale z tradycyjnej protestanckiej rodziny z Nowej
      Anglii.
      • Gość: dorota Re: Informatycy odchodza pierwsi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 14:03
        Gość portalu: Lombat napisał(a):

        > W zeszlym tygodniu, w Huston Tx zmarl kolega, zasnal i nie wstal,
        > 49, od 28 lat jako informatyk, pracowal dla Novell i Sun. Kilka
        > lat temu zarobil $550 tys w jednym roku,

        Zapomniał nieboraczek, że trumny nie miewają kieszeni.
        • Gość: Artur no to juz wiesz jakie zawody sa do dupy IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 02.10.02, 14:35


          wyssac i wypiepszyc jak zużytą szmate, to cala dewiza branzy.
          Feudalistyczny kapitalizm? znany juz z XIX wieku, czyli come-back!...huuu
        • Gość: Mirko Re: Informatycy odchodza pierwsi? IP: 65.206.44.* 02.10.02, 14:47
          Ja jestem informatykiem i zamierzam zyc 100 lat.

          > > W zeszlym tygodniu, w Huston Tx zmarl kolega, zasnal i nie wstal,
          > > 49, od 28 lat jako informatyk, pracowal dla Novell i Sun. Kilka
          > > lat temu zarobil $550 tys w jednym roku,

          Tydzien temu znajmomy poszedl do garazu i nie wrocil. 50 lat, trener tenisa w
          Nowym Jorku, Polak po AWF-e. Facet biegal co rano kilka mil, szczuply i
          wysportowany jak z reklamy chrupek sniadaniowych.
          Podobno dobrze zarabial, ale glownie gotowka.
          Zostala zona bez grosza i praca na pol etatu, z pozyczkami na dwa samochody i
          drugi dom w remoncie - wzieta pod zastaw pierwszego + troje dzieci w prywatnych
          szkolach. Ona od pol roku walczy z rakiem. Juz - po aby kilku miesiacach
          chemioterapii - wyglada jak cien czlowieka.
          ON NIE MIAL ubezpieczenia na zycie. Tego nijak nie moge pojac.
          Ja za polise na 250 tys. place 350/rok. On widocznie "nie przewidzial", ze moze
          sie to komus do czegos przydac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka