Dodaj do ulubionych

3. Oktober w Niemczech, Dzien Zjednoczenia...?

IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 03.10.02, 11:43
Dzisiaj w Niemczech Dzien Zjednoczenia. Swieto Narodowe. Lecz juz chyba malo
Niemcow (Zach.) cieszy sie z tego powodu...dwoch, juz sobie obcych krajow.

Ozpol zaagitowal mnie do zalozenia tego wątku, czy to jest naprawde swieto,
czy raczej kleska.

Co mysla inni Polacy mieszkajacy w Niemczech i obserwujacy rozwoj wypadkow?
Ja, wstrzymam sie od wypowiedzi. Dam innym pole do popisu.

Na poczatku bylo wiekie Happy, teraz...
Obserwuj wątek
    • Gość: Xurek Zjednoczenie IP: *.freesurf.ch 03.10.02, 12:10
      Czesc Artur,

      czego nie moglam ani wtedy zrozumiec ani teraz to fakt, ze wsprawie tak
      istotniej jak zlaczenie dwoch krajow i de facto z dnia na dzien "rozwiazanie
      panstwa" i wcielenie jego obywateli do zupelnie innego systemu nie zostalo
      przeprowadzone referendum. Wydaje mi sie to byc decyzja zbyt powarzna na to, by
      powierzyc ja rzadowi zmieniajacemu sie co cztery lata.

      Wtedy odebralam zjednoczenie nastepujaco: srodki masowego przekazu
      robily "euforie na rozkaz", Niemcy z ktorymi pracowalam badz obcowalam
      prywatnie byli prawie wszyscy zaniepokojeni i zdania, ze sposob, w ktory kraje
      maja byc polaczone jest niewlasciwy, Ossis zadnych wtedy nie znalam, ale moge
      sobie wyobrazic, ze sie cieszyli i wyobrazali sobie swoja przyszlosc zupelnie
      inaczej. Wprowadzenie DM od razu na terenie Wsochnim nawet w mediach
      przedstawiane bylo kontrowersyjnie, wypowiadajacy sie ekonomisci wszyscy byli
      zdania, ze skonczy sie to zle i ze trzeba stopniowo, wiekszosci moich znajomych
      tez. Wydaje mi sie, ze jedynym powodem tego, ze przeprowadzono zjednoczenie tak
      a nie inaczej jest to, ze Helmut chcial wejsc do historii.

      Jak je odbieram dzisiaj? Poniewaz juz nie mieszkam w Niemczech bezposrednio
      mnie ono nie dotyczy, moi zachodniniemieccy znajomi podzielili sie jakby na dwa
      obozy: jeden to Ci, ktorzy uwazaja, ze jest im miedzy innymi z powodu DDRowa
      gorzej a drudzy to Ci, ktorzy badz zrobili tam kariery z wielka kasa badz tez
      pootwierali wlasne firmy (ktore nie splajtowaly, glownie handel
      nieruchomosciami, ubezpieczenia i handel samochodami). Ci drudzy to moim
      zdaniem jedyni "zwyciezcy" tej unii. W Szwajcarii poznalam paru "bylych
      DDRowcow" (pracuja na budowach wykonujac ciezkie i malo platne prace) w wieku
      okolo 40-50-tki. Wydaje mi sie, ze ten "segment" spoleczenstwa to prawdziwi
      przegrani tej unii. Za mlodzi na emerytury i za starzy na umiejetnosc
      znalezienia sie w nowych realiach.

      Osobiscie uwazam, ze unia powinna byla zostac przeprowadzona, ale inaczej.
      Stopniowo. Zalewajac DDRowo produktami zachodnimi (rowniez zywnosc)
      rownoczesnie znisczczono wielka czesc miejscowego rynku pracy, co powaznie
      obciazylo finansowo Niemcy Zachodnie. Dopuszczenie niekontrolowanej migracji
      miedzy krajami doprowadzilo to "exodusu" wielu DDRowcow na terezy zachodnie, na
      ktorych wielu z nich zylo (i czesciowo wciaz jeszcze zyje) z pomocy socjalnej.
      Nastepny wielki cios w plecy. Rozwiazanie z dnia na dzien administracji calego
      kraju postawilo na ulicy rzesze do niczego sie nie nadajacych bezrobotnych.
      Tych ludzi trzeba bylo stopniowo przygotowac i przekwalifikowac, jak zreszta i
      infrastrukture calego kraju. Wyszlo by to znacznie taniej, ale Helmut by wybory
      moze przegral, bo DDRowcy z takiego stopniowego rozwiazania na poczatku nie
      byliby zadowoleni. Na dluzsza mete mysle, ze byliby zadowoleni bardziej, tylko
      czy kiedykolwiek by w to uwierzyli?

      Co mnie najbardziej oburzalo, to procesy sadowe DDRowskich urzednikow
      panstwowych prowadzone z punktu widzenia prawa zachodniniemieckiego. W momencie
      popelniania owych "prezstepstw" ludzie ci zyli w innym kraju i podlegali
      prwawom, wedlug ktorych nic przestepczego nie robili. Dla mine to troche tak,
      jak gdybym udala sie do Iranu i zostala ukamieniowana za stosunki
      pozamalzenskie, ktore mialam mieszkajac w np Niemczech sto lat temu.

      Xurek
      • Gość: CD Re: Zjednoczenie IP: 195.90.12.* 03.10.02, 12:16
        Gość portalu: Xurek napisał(a):

        > Co mnie najbardziej oburzalo, to procesy sadowe DDRowskich urzednikow
        > panstwowych prowadzone z punktu widzenia prawa zachodniniemieckiego. W
        > momencie popelniania owych "prezstepstw" ludzie ci zyli w innym kraju i
        > podlegali prwawom, wedlug ktorych nic przestepczego nie robili. Dla mine to
        > troche tak,
        > jak gdybym udala sie do Iranu i zostala ukamieniowana za stosunki
        > pozamalzenskie, ktore mialam mieszkajac w np Niemczech sto lat temu.

        Czy oburzaja Ciebie moze tez procesy wytoczone Jaruzelskiemu albo milicjantom,
        ktorzy strzelali w kopalni Wujek do gornikow?
        • Gość: Xurek Re: Zjednoczenie IP: *.freesurf.ch 03.10.02, 12:51
          Wiele procesow bylo wytoczone nie Jaruzelskim tego swiata, tylko zolnierzom,
          ktorzy strzelali. Wtedy, kiedy to robili, byli w armi DDRowskiej, w ktorej tez
          im cos grozilo za niewykonaie rozakzu (co dokladnie nie wiem ani ja ani Ty).
          Porownanie z szeregowcem na wojnie wydaje mi sie wlasciwsze (co nie oznacza
          dokladnie tak samo).

          Cala nastepna masa procesow nie toczyla sie o strzelanie, tylko o szpiegostwo
          przeciwko RFN (dla mnie do szczyt hipokryzji), o niepozwolenie wyjazdu,
          wsadzenie do wiezienia za nielegalna probe przekroczena granicy itp itd.

          Tylko CD to jest tak: kazdy rozumie slowa innych tak jak chce je rozumiec. A Ty
          moje chcesz zawsze rozumiec opatrznie i to zawsze w kierunku negatywnym.

          Xurek
          • Gość: CD Re: Zjednoczenie IP: 195.90.12.* 03.10.02, 13:28
            A wiec zacznijmy od konca. Nieprawda, ze staram sie Twoje slowa zawsze rozumiec
            w sensie negatywnym. Wrecz przeciwnie staram sie (i do tej pory mi sie to
            udawalo) wyciagnac z nich wszystko co najlepsze!
            Wybacz jednak! Jesli, w ktoryms momencie zaczynasz, w ten nieznoszacy
            sprzeciwu, tak charakterystyczny dla Ciebie, sposob, dotykac spraw, ktore mnie
            bezposrednio interesuja, to moja cierpliwosc sie tez konczy.

            To jak to jest? Tego zolnierza z DDR traktowac jako zolnierza na froncie a juz
            tego polskiego milicjanta co strzelal do swoich rodakow to jako morderce? Oj
            Xurek, ktos tu chyba dzisiaj kleksa walnal!


            > Cala nastepna masa procesow nie toczyla sie o strzelanie, tylko o szpiegostwo
            > przeciwko RFN (dla mnie do szczyt hipokryzji), o niepozwolenie wyjazdu,
            > wsadzenie do wiezienia za nielegalna probe przekroczena granicy itp itd.


            I wedlug Ciebie to jest w porzadku, ze Niemiec Niemca pakowal do pudla za to,
            ze ten chcial sie swobodnie poruszac po terenie NIEMIEC? Chyba wiesz co to za
            sztuczny twor byla ta cala DDR?
            Nie bylo szczytem hipokryzji szpiegostwo przeciw wlasnemu krajowi?


            > Wiele procesow bylo wytoczone nie Jaruzelskim tego swiata, tylko zolnierzom,
            > ktorzy strzelali. Wtedy, kiedy to robili, byli w armi DDRowskiej, w ktorej
            tez im cos grozilo za niewykonaie rozakzu

            Nie moze byc! Grozilo im? Naprawde? A wiesz, ze tym, ktorzy w Polsce w 56, 70 i
            80 roku strajkowali tez cos grozilo? I co? Pomimo tego strajkowali!

            CD
            • Gość: Xurek jeszcze raz IP: 194.230.118.* 03.10.02, 14:59
              wyjasniam:

              powiedzialam, ze porownanie z szeregowcem na froncie jest moim zdaniem
              wlasciwSZe, co NIE znaczy wlasciwe, co nawet usilowalam w przedbiegach
              podkreslic. Porownanie z milicjantami jest Twoje a nie moje - ja sie do tego
              wcale nie ustosunkowalam i dalej nie mam zamiaru. Wciac jestem zdania, ze
              mierzenie generalow i szeregowcow ta sama miarka nie jest sprawiedliwe.
              Procesy o szpiegostwo dotyczyly obywateli DDR szpieglujacych w RFN DLA DDR, to
              czy twor byl sztuczny czy nie, nie gra zadnej roli - oni sobie tego twora sami
              nie wybrali i jak to robili to nie wchodzili w konflikt z prawem panstwa, w
              ktorym zyli. Ze nagle stana przed sadem obcego panstwa jako jego obywatele
              przewidziec nie mogli - za brak jasnowidztwa nie powinno sie karac.

              I jeszcze raz ogolnie: ja nie ustosunkowuje sie WOGOLE to moralnego problemu
              szpiegostwa, systemow politycznych i powodow wsadzania do wiezienia tylko to
              problemu PRAWA DZIALAJACEGO WSTECZ, ktore normalnie nie jest nigdzie
              praktykowane.

              Jezeli chodzi o "ton nie znoszacy sprzeciwu" nie widzie roznicy miedzy moim a
              Twoim.

              Xurek
      • baloo1 Re: Zjednoczenie 03.10.02, 12:34
        Xurko,
        Kilka uwag w punktach :

        1) Szczerze mowiac, nie bardzo sobie wyobrazam stopniowe wprowadzanie Unii.
        Bajzel by sie zrobil jeszcze gorszy - tak jak przy stopniowym wprowadzaniu
        ruchu prawostronnego ;oD i pole do przewalek wszelkich.

        2) Za strzelanie do uciekinierow powinno sie sadzic po dzis dzien ...

        3) Gdyby Helmut nie skorzystal z okazji i nie doprowadzil (niemal wbrew
        wszystkim) do Zjednoczenia, to by sobie nim kazdy petak mogl buty wycierac.
        jako,ze byl glowa panstwa, byl to jego psi obowiazek. Zreszta, w
        swietle "bundeskonstytucji " (ktora chyba nie uznawala podzialu Niemiec - w
        razie czego prosze o porawienie) - byl na tak zwanym musiku.
        Moim zdaniem skorzystal z wyjatkowej okazji i chwala mu za to. Co bylo i jest
        pozniej, to inna sprawa. Ale i te klopoty kiedys mina, a Niemcy i tak sa teraz
        najsilniejszym krajem w Europie.

        Klaniam
    • lolo27 Re: 3. Oktober w Niemczech, Dzien Zjednoczenia... 03.10.02, 12:22
      <>I dalej Happy.I jeszcze to z tys-lat tak Happy.
    • Gość: Joasia Re: 3. Oktober w Niemczech, Dzien Zjednoczenia... IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.02, 14:16
      Przecietnemu Niemcowi mieszkajacemu w RFN to ex-NRD nie bylo do szczescia
      potrzebne.
      A placenie do dzisiaj "podatku solidarnosciowego" tez nikogo nie zachwyca.
      • baloo1 Re: 3. Oktober w Niemczech, Dzien Zjednoczenia... 03.10.02, 14:32
        Placenie podatkow na ogol wzbudza umiarkowany entuzjazm, smiem zauwazyc.
        ;oD
      • Gość: Artur zeby tylko podatek solidarnosciowy IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 03.10.02, 15:24


        Osis, udaja caly czas nieudacznikow. Pomozcie bo nie potrafimy tego czy owego,
        Ludzie z zachodu poinwestowali kase i zostali przekreceni, za to w np. w Lipsku
        na starowce pozlacane kamienice stoja. Tego w zach. czesci kraju nie ma.
        Powoli stoja na lepszym i poziomie niz zach. czesc Niemiec, nic dla tego nie
        czyniac.
        Byli StaSI sa dzisiaj komornikami, urzedasami finansowymi i roznymi innymi
        sepami. Tylko na to sie nadaja. Moi znajomi postawili fabryke pod Lipskiem,
        Zlecen maja na 10 lat do przodu, firma idzie jak cholera. Ale komu w banku
        zalezy na przejeciu farbryki...bank nie chce im juz wiecej przedluzac kredytow.
        I poszli w bankructwo. Pomimo tego, ze interes idzie...a moze wlasnie dlatego.

        Suma sumarom, prawo fizyki, dwa naczynia polaczone. Aby poziom zostal
        wyrownany, w jednym musi sie obnizyc aby w drugi sie podwyzszyl.
        Tylko jakim lub czyjim kosztem? I tu pies pogrzebany.

        • Gość: mc Re: zeby tylko podatek solidarnosciowy IP: 216.126.91.* 03.10.02, 15:59
          Jesli pozwolicie kilka uwag. Nie miszkam obecnie w Niemczech, ale mieszkalem 3
          lata przed polaczenie i rok po polaczeniu. Pamietam ten dzien jak by to bylo
          wczoraj. Radosc ludzi nie byla udawana i sztuczna. To prawda juz wtedy mowilo
          sie ile to bedzie kosztowac i wszyscy zgadzali sie ze to nie bedzie tania
          impreza. Ale chyba nikt nie zdawal sobie sprawe jak wielkie spustoszenie
          moralne zrobil komunizm w Niemczech Wschodnich. Nastepnego misiaca moja firma
          przyjela 3 nowych pracownikow z bylego DDR. Pracowali tylko 3 dni. Czy cos
          jeszcze dodac?
          pozdrawiam
          mc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka