Dodaj do ulubionych

Podatek a praca w Holandii

30.01.06, 17:53
Prosze o odpowiedż na moje zapytanie.
Pracuję w Holandii sezonowo,poprzez firme ktora załatwia pracę w NL.Okres pracy
to 2-3 razy po 6 czasem 8 tygodni.W zeszłym roku rozliczyłam się z fiskusem,lecz
nie musiałam nic dopłacać.Wyszło na zero.Zarówno mi jak i kilku znajomym,którzy
pracowali ze mną.Nie wiem po co więc składac PIT i w tym roku,skoro historia się
powtórzy.Znowu wyjdzie na zero.PO co moje wędrówki do Urzedu skarbowego?
Proszę,niech ktos mi poradzi jak to jest. Musze w takim wypadku tam wystawac w
kolejkach,oddac PIT? Dodam,ż w Polsce nie pracuję.
Dziękuję za odp.
Obserwuj wątek
    • szczurwa Re: Podatek a praca w Holandii 30.01.06, 19:40
      Tak, jeśli posiadasz miejsce zamieszkania w Polsce. W 2003 zmieniono umowę DTA
      z Holandią i obecnie od dochodów ze stosunku pracy obowiązuje tzw.
      proporcjoinalne odliczenie od podatku polskiego podatków zapłaconych zagranicą,
      również w Holandii.
      • queenie Re: Podatek a praca w Holandii 30.01.06, 21:37
        Bardzo dziękuję za odpowiedz.Wiemże trzeba składac PIT-y, ale
        ja jednak nadal nie rozumiem,po co mam składać zeznanie skoro nie bede miała
        dopłaty, ani nadpłaty. A wiekszosc pól wypełniam 0 (zero).Czy chodzi może o
        to,zeby wiedzieli kto pracuje za granicą? Nie rozumiem tego,jestem zielona w
        tych sprawach.
        Pozdrawiam
        • szczurwa Re: Podatek a praca w Holandii 31.01.06, 01:44
          Na wszelki wypadek sprawdź, czy rzeczywiście wychodzisz na zero. Konsekwencje
          pomyłki mogą być dotkliwe, a nie ma żadnego powodu, abyś płaciła jakiekolwiek
          kary pieniężne.
        • tow.kapelan zeby wiedzieli kto pracuje za granicą? BINGO 01.02.06, 02:34
          queenie napisała:

          > Bardzo dziękuję za odpowiedz.Wiemże trzeba składac PIT-y, ale
          > ja jednak nadal nie rozumiem,po co mam składać zeznanie skoro nie bede miała
          > dopłaty, ani nadpłaty. A wiekszosc pól wypełniam 0 (zero).Czy chodzi może o
          > to,zeby wiedzieli kto pracuje za granicą? Nie rozumiem tego,jestem zielona w
          > tych sprawach.
          > Pozdrawiam
      • monsieur_ziutek_w_remizie W 2003 zmieniono umowę DTA 07.02.06, 14:02
        szczurwa napisała:

        > Tak, jeśli posiadasz miejsce zamieszkania w Polsce.

        Czyli jeśli nie mam mieszkanka, to mogom mnie naskoczyć?
        • prawdziwystarywiarus Re: W 2003 zmieniono umowę na twoją niekorzyść 07.02.06, 14:15
          monsieur_ziutek_w_remizie napisał:

          > szczurwa napisała:
          >
          > > Tak, jeśli posiadasz miejsce zamieszkania w Polsce.
          >
          > Czyli jeśli nie mam mieszkanka, to mogom mnie naskoczyć?

          It ain't necessarily so. Możesz nie mieć mieszkanka, ale zostać uznanym przez US za mającego w Polsce
          tajemnicze i wieloznaczne "centrum interesów osobistych" - mamusię, adres zameldowania z 1967
          roku, kuzynkę, pieska, grób pradziadka... Wystarczy, żeby cię formalnie uznać za polskiego podatnika,
          jak US autorytatywnie zdecyduje, źe od 20 lat mieszkasz w USA na niby, a naprawdę to twoje serce jest
          w Polsce i nigdy jej nie opuściło. Potem się możesz o to sądzić przez trzy lata i cztery instancje, dwie
          ostatnie już z aresztu.

          • monsieur_ziutek_w_remizie Boję się, że obudzę się kiedyś z ręką w nocniku... 07.02.06, 14:58
            No to może przeniosę sobie swoje "ośrodki interesów życiowych" do krajów, w
            których podatki są niższe.
            Boję się tylko, że obudzę się kiedyś z ręką w nocniku. Taki przykładowo
            minister Sikorski musi płacić królpwej angielskiej podatki od swoich zarobków w
            USA. Tzn. wsio powyżej 80k rocznie

            Mały dokształcik o nadinterpretacji "prawnej" Tzw. "centrum interesów życiowych" dowolnie losowo wybranego "obywatela polskawego niepotwierdzonego" włącznie z Radosławem Wspaniałym - poddanym Wielkiej Brytanii

            prawdziwystarywiarus napisał:

            > monsieur_ziutek_w_remizie napisał:
            >
            > > szczurwa napisała:
            > >
            > > > Tak, jeśli posiadasz miejsce zamieszkania w Polsce.
            > >
            > > Czyli jeśli nie mam mieszkanka, to mogom mnie naskoczyć?
            >
            > It ain't necessarily so. Możesz nie mieć mieszkanka, ale zostać uznanym przez
            U
            > S za mającego w Polsce
            > tajemnicze i wieloznaczne "centrum interesów osobistych" - mamusię, adres
            zame
            > ldowania z 1967
            > roku, kuzynkę, pieska, grób pradziadka... Wystarczy, żeby cię formalnie uznać
            z
            > a polskiego podatnika,
            > jak US autorytatywnie zdecyduje, źe od 20 lat mieszkasz w USA na niby, a
            napraw
            > dę to twoje serce jest
            > w Polsce i nigdy jej nie opuściło. Potem się możesz o to sądzić przez trzy
            lata
            > i cztery instancje, dwie
            > ostatnie już z aresztu.
            >
            > debunker napisał:
            >
            > > Mały dokształcik o nadinterpretacji "prawnej" Tzw. "centrum interesów życiowych" dowolnie losowo wybranego "obywatela polskawego niepotwierdzonego" włącznie z Radosławem Wspaniałym - poddanym Wielkiej Brytanii
            > >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=23774334&a=24616328
            > Prawda jest jednak bardzo bolesna. Od miesiąca myślę jak znaleźć jakąś furtkę
            w
            >
            > przepisach, ale wszystkie okazują się konsekwentnie pozamykane. Wygląda na
            to,
            > że nasz rząd obawia się poprostu, że najbogatsi Polacy zaczną przenosić
            > swoje "ośrodki interesów życiowych" do krajów, w których podatki są niższe.
            > Prawda jest taka, że oni zawsze znajdą wyjście, a ci co zarabiają najmniej
            > ucierpią najbardziej. Tylko kogo to obchodzi, przecież większość z tych ludzi
            > nawet nie pójdzie na wybory.
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=115&w=23774334&a=24616328
          • tow.kapelan Re: W 2003 zmieniono umowę na twoją niekorzyść 14.02.06, 03:05
            Można tego uniknąć, deklarując jako miejsce swojego stałego i docelowego pobytu inny kraj. Jednak... o uznaniu tego nie decyduje miejsce zamieszkania, lecz "centrum interesów zyciowych", określane uznaniowo przez Urząd Skarbowy, na podstawie tego czy dana osoba ma w Polsce nieruchomości, bliską rodzinę itd. Co najgorsze, jeśli nawet ktoś wyjedzie na stałe za granicę, ale np. po 3 latach zdecyduje się powrócić, Urząd Skarbowy może nakazać zapłacenie "zaległego" podatku z odsetkami.
            • monsieur_ziutek_w_remizie opodatkowanie zagranicy 28.02.06, 02:31

              obczyzna.blogspot.com/2006/02/zagraniczne-macki-fiskusa.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka