IP: 203.56.213.* 04.03.03, 04:01
Jestem nowoprzybyla osoba do Australii. Nie mam tutaj nikogo znajomego.
Mieszkam w tej chwili w Brisbane. Czy sa tutaj jakies miejsca, gdzie moglabym
poznac takich rownie osamotnionych ludzi jak ja, nawiazac jakies znajomosci
(nie chodzi mi absolutnie o kluby samotnych serc!!!!! Prosze nie podawac mi
takich rad)? Chcialabym miec z kim porozmawiac, spotkac sie. Moze to brzmi
smiesnie tutaj na forum dyskusyjnym , ale nie chcialabym spedzac 24 godziny
tylko i wylacznie z wlasnymi myslami i problemami. Prosze wylacznie o powazne
odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • studentinzynier Re: Brisbne 04.03.03, 04:05
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Jestem nowoprzybyla osoba do Australii. Nie mam tutaj nikogo znajomego.
      > Mieszkam w tej chwili w Brisbane. Czy sa tutaj jakies miejsca, gdzie moglabym
      > poznac takich rownie osamotnionych ludzi jak ja, nawiazac jakies znajomosci
      > (nie chodzi mi absolutnie o kluby samotnych serc!!!!! Prosze nie podawac mi
      > takich rad)? Chcialabym miec z kim porozmawiac, spotkac sie. Moze to brzmi
      > smiesnie tutaj na forum dyskusyjnym , ale nie chcialabym spedzac 24 godziny
      > tylko i wylacznie z wlasnymi myslami i problemami. Prosze wylacznie o powazne
      > odpowiedzi.



      To po co wyjezdzalas jak nie chce ci sie samej siedziec z wlasnymi myslami?
      Trzeba bylo sobie zapakowac koleznek i kolegow mysli i przywiesc ze soba.Nie
      marudz tylko wracaj jak ci sie nie podoba.

      bastard
      • Gość: troll Re: Brisbne IP: *.sympatico.ca 04.03.03, 18:14
        studentinzynier napisał:

        > To po co wyjezdzalas jak nie chce ci sie samej siedziec z wlasnymi myslami?
        > Trzeba bylo sobie zapakowac koleznek i kolegow mysli i przywiesc ze soba.Nie
        > marudz tylko wracaj jak ci sie nie podoba.

        Australia, jak sama nazwa wskazuje, sluzy do siedzenia samej/samemu z wlasnymi
        myslami. To jest ulubiony narodowy pastime Australijczykow. Jak ktos nie chce
        albo nie umie siedziec samej/samemu z wlasnymi myslami, to moze siedziec
        samej/samemu z cudzymi myslami ostatecznie. Albo musi wracac.
    • Gość: troll Re: Brisbne IP: *.sympatico.ca 04.03.03, 18:25
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Jestem nowoprzybyla osoba do Australii. Nie mam tutaj nikogo znajomego.
      > Mieszkam w tej chwili w Brisbane. Czy sa tutaj jakies miejsca, gdzie moglabym
      > poznac takich rownie osamotnionych ludzi jak ja, nawiazac jakies znajomosci
      > (nie chodzi mi absolutnie o kluby samotnych serc!!!!! Prosze nie podawac mi
      > takich rad)? Chcialabym miec z kim porozmawiac, spotkac sie. Moze to brzmi
      > smiesnie tutaj na forum dyskusyjnym , ale nie chcialabym spedzac 24 godziny
      > tylko i wylacznie z wlasnymi myslami i problemami. Prosze wylacznie o powazne
      > odpowiedzi.

      Nie badz rura i nie pekaj. Poczatki sa trudne, rowniez psychologicznie. Wiem,
      sam przez to przeszedlem w swoim czasie dwukrotnie, bo przybywalem do obcych
      krajow jako wolny elektron. Na pewno bedzie lepiej. Nie mieszkam w Oz, wiec nie
      moge ci pomoc, ale dam ci jedna mysl cudza do siedzenia z nia:

      "There will be sunshine after rain,
      There will be laughter after pain"

      A teraz nie siedz juz z wlasnymi myslami, tylko rob cos, mow cos, ruszaj sie,
      wykaz sie inicjatywa, idz tam gdzie sa ludzie. Keep your chin up! - tak napisal
      kiedys do mnie ktos za oceanu, kiedy bylo mi ciezko w sytuacji takiej jak twoja.

      smile
    • studentinzynier Re: Brisbne 05.03.03, 02:48
      Ile masz lat? ..moze sie do Luizy ogrodu zalapiesz ale tam tylko panie po 40-
      tce.

      bastard
    • podrozniczka3 Re: Brisbane 05.03.03, 11:20
      W jakim celu przyjechalas do Brisbane? Ktos Cie przeciez odebral z lotniska?
      Gdzies sie zatrzymalas przeciez?

      • Gość: Monika Re: Brisbane IP: *.qld.bigpond.net.au 06.03.03, 04:25
        Tak, odebrala mnie z lotniska 80-letnia Ciotka. Ale nie mozna nawiazac z nia
        normalnego kontaktu, ona zje we wlasnym swiecie. Ogolnie nie rozumiem takiego
        rozdraznienia piszacych. Czy to az tak bardzo bylo nietaktowne i nienormalne,
        ze chcialabym z kims porozmawiac, z kims sie zaprzyjaznic?
        • majka14 Re: Monika :) 06.03.03, 08:47
          Gość portalu: Monika napisał(a):
          Ogolnie nie rozumiem takiego rozdraznienia piszacych. Czy to az tak bardzo
          bylo nietaktowne i nienormalne, ze chcialabym z kims porozmawiac, z kims sie
          zaprzyjaznic? >


          Monika nie przejmuj sie smile
          To forum ma to juz do siebie, ze wiekszość "warczy" wink
          Pomalutku, cierpliwości a wszystko ułozy sie.
          Serdecznie Cię pozdrawiam.
    • ertes Re: Brisbne 06.03.03, 04:30
      Monika choc na BIS.
      Tam znajdziesz super coolaste babeczki jak i wredne
      wydry, mlode i stare, babcie i nie, normalne i szurniete,
      feministki i stazystki. Do wyboru do koloru:

      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10022
    • zalamana1 Re: Monika napisz do mnie (n.txt.) 06.03.03, 08:52
    • podrozniczka3 Re: Monika 11.03.03, 11:08
      A mi własnie brak takiej cioci, ktora mogłaby mnie odebrac i tak dalej.
      Jestes szczęściarą, powiedz, jak ja mam przyjechac do Was.
      • Gość: Monika Re: Monika IP: 203.17.162.* 16.03.03, 06:49
        Podrozniczko,
        "tam najlepiej zawsze jest...gdzie nas nie ma....."
        Jak widzisz, sama przechodze z tego powodu kryzys, czasami chce wracac do
        Polski, wszyscy jednak radza pozostac tutaj przynajmniej 2 lata...a potem
        dopiero podjac decyzje. No coz, moze faktycznie wszystko z biegiem czasu sie
        ulozy.
        • podrozniczka3 Re: Monika 16.03.03, 18:01
          Gość portalu: Monika napisał(a):
          > "tam najlepiej zawsze jest...gdzie nas nie ma....."
          > Jak widzisz, sama przechodze z tego powodu kryzys, czasami chce wracac do
          > Polski, wszyscy jednak radza pozostac tutaj przynajmniej 2 lata...>


          Tak, przysłowie mowi prawdę, lecz w naturze naszej (ludzkiej) jest taka
          ciekawośc zobaczenia, sprawdzenia czegoś nowego na własnej skórze.
          Wydaje mi się, że przechodzisz naturalny proces przystosowania się smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka