Dodaj do ulubionych

Emigracja nr. 2

16.05.03, 07:20
Emigracja to wyzwanie, to mozliwosc pokazanie wszystkim looserom dookola, ze
sie jest lepszym niz oni. To szansa przyjrzenia sie z bliska beznadziei i
pijanstwa najdoskonalszego i najbogatszego narodu na swiecie. Popatrzenia i
porownania, jak inni marnuja swoje zycie.

Emigracja to skok na kase.

To hustawka nastrojow:
- Uda sie czy sie nie uda?

To nauka trzezwego patrzenia na mozliwosci i podejmowanie decyzji o wlasnym
zyciu a potem obserwacji czy sie udalo tak - jak sie planowalo.

To latwosc podejmowania decyzji o miejscu zamieszkania.
NY sucks?
No problem.

MIAMI!!!
Las Vegas!
A jak nie to Australia.
Plecak, paszport, 100 dolarow i w droge.


Tak to jest.
A co do smutkow i placzow, to jak sie teskni to trzeba wracac.
No coz, nie wszyscy sie sprawdzaja.


Najwazniejsze to byc niezaleznym. Polacy koniecznie chca byc od kogos
zalezni.
Mysla, ze ktos za nich bedzie myslal, decydowal i poprowadzi ich za raczke
do dobrobytu. Ale to tak nie dziala. Najpierw trzeba sie uwolnic od
otepienia i
strachu.

Otepienie i zmeczenie to najwiekszy wrog myslenia.
Pierwszy stopien do utraty wlasnosci.
Bo podejmuje sie bledne decyzje.

Emigracja to dluga podroz. Taka wycieczka bez konkretnego celu.
Jak sie komus chce, to moze jechac a jak nie to nie.

Nie smutek, czy tesknota. Czasem samotnosc, ale nigdy przegrana.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka