bambooko 07.05.07, 10:17 www.smh.com.au/articles/2007/05/06/1178390182639.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nadau Re: Australia-banana republic dla USA 07.05.07, 10:21 Czy te kraje mają taką dziwną umowę? Widać pass z kangurem nie wiele jest wart. Pewnie nadal nie postawi swojej nogi na terenie USA, tylko od razu pojedzie na Kubę do Guantanamo zająć puste miejsce po swoich rodakach. Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz... 07.05.07, 11:20 ... jak funkcjonuje ekstradycja obywatela polskiego z Polski (której Konstytucja RP wprawdzie zakazuje, ale całkiem nie przeszkadza wam to wydawać obywateli RP komu popadnie - Belgii, UK etc.)... A poza tym - chcecie Mazura? Przyjmiemy nadaua jako part payment i goodwill gesture. Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 mln 07.05.07, 11:49 firmie australijskiej. I co? Wydali by go do OZ? Nie mieszaj faktów. Mazur nadal jest obywatelem polskim. Nie interesuje tu nikogo jego permanent resident. Uzgodnienia w ramach Unii to również zupełnie inny problem. Zresztą w jednym i drugi przypadku przestępstwo miało miejsce na terenie kraju, który tej ekstradycji się domaga. Ech wiarus, zaczynasz się już gubić. Przyznaj, że Oz traktowana jest przez US jak goovno i sama Oz się na to godzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pol-prawnik Re: Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 ml 07.05.07, 21:40 Mazur jest obywatelm amerykanskim i i to po pierwsze, bo mieszka w USA, tu placi podatki i ma rodzine. Jest tez obywatelem polskim z musu, bo nic nie moze zrobic z tegog powodu, ze jest Polski obywatelem, jak zreszta wiekszosc z nas. Ciekawe za czyje trefne pieniadze on wybudowal sobie ten palac nad jeziorem? Widac ktos z dawnego otoczenia Kwasniewskiego dal mu forse na cos albo na przechowanie a on te forse rozpuscil i teraz doszli do wniosku, ze trzeba go ukarac najlepiej posadzajac go o namawianie do morderstwa. Banda zlodziei i oszustow. Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 ml 07.05.07, 23:23 pol-prawnik napisał: > Mazur jest obywatelm amerykanskim i i to po pierwsze, bo mieszka w USA, tu > placi podatki i ma rodzine. Jest tez obywatelem polskim z musu, bo nic nie moze > --------- Taki z niego amerykański obywatel jak ze mnie Murzyn, he, he. Dlaczego boi si nosa poza USA wychylić? A ? Bo wie, że jak tylko by się znalazł na terenie RP to żaden US prezydent za nim się nie wstawi, tak jak by się wstawił za swoim native obywatelem. Odpowiedz Link Zgłoś
bambooko Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 07.05.07, 14:09 nie tak calkiem. Do EU tak no bo unia albo gestapowca z Oswiecimia ale poza unie nie slyszalem aby Polaka wydalono z wlasnego kraju. Mam watpliwosci czy Australia to wolny kraj skoro taki numer przeszedl. Szkoda chlopaka ze sie urodzil w takim porypanym kraju jak Australia ktory nawet nie da mu posiedziec we wlasnym kiciu. Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 08.05.07, 03:03 bambooko napisał: > nie tak calkiem. Do EU tak no bo unia albo gestapowca z Oswiecimia ale poza uni > e > nie slyszalem aby Polaka wydalono z wlasnego kraju. > Mam watpliwosci czy Australia to wolny kraj skoro taki numer przeszedl. Szkoda > chlopaka ze sie urodzil w takim porypanym kraju jak Australia ktory nawet nie d > a > mu posiedziec we wlasnym kiciu. ODP: Hew Raymond Griffit urodził się w UK 1962 roku. Do Australii przybył gdy miał 7 lat. Ciekawe czy nadal posługuje sie paszportem brytyjskim, na podobieństwo 99.9% Brytyjczyków w Oz? Prawie w 100% Brytyjczycy posiadają tylko stały pobyt - nie obywatelstwo.(zgrabnie przemilczane w artykule?) Kan Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 09.05.07, 12:14 Belgia czy UK to czlonkowie UE. Australia nalezala tylko do nieistniejacych juz paktow SEATO i ANZUS. I nawet jej do NAFTY nie przyjeli... Odpowiedz Link Zgłoś
yaponczyk1 Dwa proste wnioski 07.05.07, 15:22 1.O dupe rozbic protekcje panstwa zwanego Australia. 2. Jankesi dla kasy zrobia wszystko, wydra nawet obcego obywatela z jego wlasnego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
piss.doff Re: Australia-banana republic dla USA 08.05.07, 00:22 en.wikipedia.org/wiki/DrinkOrDie wlasciwie to jest stara sprawa ciekawe kiedy zaczna sie sprawy z lat 2006/7. Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie Howard 08.05.07, 14:07 Kan trafiła w samo sedno. Hew Raymond Griffith, wiek 44 lata, zgodnie z oficjalnymi press releases US Department of Justice jest obywatelem brytyjskim zamieszkałym stale w Australii. www.usdoj.gov/usao/vae/Pressreleases/02-FebruaryPDFArchive/07/20070220griffithsnr.pdf Obywatelstwa australijskiego Griffith nigdy sobie nie wyrobił. jako rezydent może co prawda w Australii legalnie mieszkać i pracować, ale nie korzysta z większości australijskich praw obywatelskich, a rząd australijski nie jest zobowiązany chronić go przez konsekwencjami uprawiania nowoczesnej odmiany złodziejstwa. Ekstradycja z Australii do USA była z tego powodu znacznie łatwiejsza, niż byłaby w razie posiadania przez niego obywatelstwa australijskiego; prawo na nią pozwala, a duty of care rządu AU wobec przestępcy-cudzoziemca, który naruszył prawo kraju trzeciego, jest problematyczna. Plutonowy nasrau, ewidentna pomyłka w adresie. Idźcie na forum Wielka Brytania i Irlandia i tam obrabiajcie doopę Blairowi, domagając się, żeby w ostatnich dniach swojego urzędowania wypowiedział wojnę Ameryce o brytyjskiego złodzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 08.05.07, 14:31 Zastanawiam się tylko skąd Kan wiedziała, do której grupy pommies on należy: do tych 99% z brytyjskim paszportem, czy do tego pozostałego 1 procenta. Dzięki za link wiarus, ale nie jestem tak biegły w angielskim, jak ty. Może mi towarzyszu przetłumaczycie co znaczy dokładnie taki zwrot: "British national" ? No bo ty na ten przykład masz aż trzy statusy: Polish national Polish citizen oraz Australian permanent resident. Przy czym permanent oznacza: "do czasu przekroczenia granicy RP". Potem zostanie już tylko Polish permanent to the end of life. Howard, jak widać ma w głębokiej doopie swoich citizenów. Raz tam tylko coś się pluł w sprawie jakiegoś przemytnika w Singapurze (świeć Panie na jego duszą), ale niczego nie wskórał i teraz Pan musi świecić (nad jego duszą znaczy się). Odpowiedz Link Zgłoś
bambooko Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 08.05.07, 22:19 jezeli z 44 lat tylko 7 gosc nie spedzil w Australi to na miejscu wiarusa uwazal bym na prawo i lewo by cos nie zlamac z prawa i nie znalezc sie w ... Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia 09.05.07, 02:45 Ech, Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia, bo widac ze nie wiesz, o czym piszesz. Wiarus, Kan i ja, jak i wiekszosc Australijczykow polskiego pochodzenia mamy dwa statusy: Polish citizen i Australian citizen (mozna miec trzecie obywatelstwo - prawo australijskie na to pozwala). Zlodziej obywatelem australijskim nie byl, nie podlega wiec ochronie udzielanej przez rzad australijski tutejszym obywatelom. My podlegamy, tak ze jak spiracimy jakies oprogramowanie, nie bedzie latwo nas wyslac do Stanow :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Ostatni już raz 09.05.07, 09:43 luiza-w-ogrodzie napisała: > Ech, Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia, bo widac ze nie wiesz, o czym > piszesz. > Wiarus, Kan i ja, jak i wiekszosc Australijczykow polskiego pochodzenia mamy > dwa statusy: Polish citizen i Australian citizen (mozna miec trzecie > obywatelstwo - prawo australijskie na to pozwala). > > Zlodziej obywatelem australijskim nie byl, nie podlega wiec ochronie udzielanej > > przez rzad australijski tutejszym obywatelom. My podlegamy, tak ze jak > spiracimy jakies oprogramowanie, nie bedzie latwo nas wyslac do Stanow :o) > ----------------------- Odchodzę z godnością osobistą, bo chyba mnie do końca nie zrozumiałaś. Wszystko jest względne i zależy od miejsca i czasu. Dla polskiej Straży Granicznej status Australian citizen może znaczyć (w zależności od interpretacji ustawy jeszcze z czasów ś.p. Gomółki): Polish citizen lub Australian citizen lub Polish citizen/Australian resident. Przekonał się już o tym pan Weiss. I w takim przypadku, pomimo braku przestępstwa pospolitego, pan Howard niestety już nie pomaga i zgadza się z interpretacją SG. Twój na przykład status w kraju jest inny od statusu np. wiarusa, pomimo, że oboje macie takie samy statusy w Oz. Zależy to tylko od miejsca, czasu i dobrej woli urzędnika SG. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni już raz 09.05.07, 10:38 nadau napisał: > Odchodzę z godnością osobistą, bo chyba mnie do końca nie zrozumiałaś. > Wszystko jest względne i zależy od miejsca i czasu. > Dla polskiej Straży Granicznej status Australian citizen może znaczyć (w > zależności od interpretacji ustawy jeszcze z czasów ś.p. Gomółki): Polish > citizen lub Australian citizen lub Polish citizen/Australian resident. > Przekonał się już o tym pan Weiss. > I w takim przypadku, pomimo braku przestępstwa pospolitego, pan Howard niestety > już nie pomaga i zgadza się z interpretacją SG. > > Twój na przykład status w kraju jest inny od statusu np. wiarusa, pomimo, że > oboje macie takie samy statusy w Oz. > Zależy to tylko od miejsca, czasu i dobrej woli urzędnika SG. Niedokladnie, Nadau. Australijskie urzedy konsularne nie moga interweniowac w Polsce w sprawie obywateli polskich naturalizowanych w Australii. Wszedzie indziej interweniowac moga a nawet powinny :o) Oczywiscie teoria i praktyka moga sie roznic, ale wolalabym polegac na wladzach australijskich raczej niz na polskich. Ale to juz zupelnie inna historia niz glowna opowiesc tego watku, czyli wydanie przez wladze Australii obywatela angielskiego kradnacego amerykanskie oprogramowanie siedzac w Australii. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia 09.05.07, 12:18 Zlodziejem to ow nieszczesnik na razie nie jest, tylko podejrzanym... Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 03:36 nadau napisał: > Zastanawiam się tylko skąd Kan wiedziała, do której grupy pommies on należy: do > tych 99% z brytyjskim paszportem, czy do tego pozostałego 1 procenta. > > Dzięki za link wiarus, ale nie jestem tak biegły w angielskim, jak ty. > > Może mi towarzyszu przetłumaczycie co znaczy dokładnie taki zwrot: > "British national" ? > > No bo ty na ten przykład masz aż trzy statusy: > > Polish national > Polish citizen > oraz Australian permanent resident. > > Przy czym permanent oznacza: "do czasu przekroczenia granicy RP". > Potem zostanie już tylko Polish permanent to the end of life. > > Howard, jak widać ma w głębokiej doopie swoich citizenów. > Raz tam tylko coś się pluł w sprawie jakiegoś przemytnika w Singapurze (świeć > Panie na jego duszą), ale niczego nie wskórał i teraz Pan musi świecić (nad jeg > o > duszą znaczy się). ODP; Nie spotkałam jeszcze brytyjczyka w swoim życiu mieszkającego w Australii na stałe z kangurzym paszportem. Ten 1% pozostawiłam więc na dyskutowany przypadek. Stąd znaki zapytania. Odnośnie tego w Singapurze - podobnie jak i tych w Bali(chyba 10osób łącznie), Howard ma jedna zasadę; jeśli jedziesz na wakacje z zamiarem łamania prawa danego kraju, to nie licz na rząd austlaijski, że Cię będzie chronił. Będziesz odpowiadał przed sądem danego kraju - a w szczególności gdy w grę wchodzą pospolite przestępstwa kryminalne. Handel narkotykami do takich należy, i do tego kwalifikuje się ten z Singapuru, i Ci z Bali. Dzięki temu, nie ma problemów z Kangurami również w RP - jak narozrabiają to dostaną w doopę. Nie podoba Ci się taka zasada? Kan Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 09:30 Co prawda Luiza nakazała mi milczeć w tym wątku, ale moja osobista kultura nie pozwala mi pozostawić Twojej wypowiedzi bez ripostu. Otóż zgadzam się z Tobą całkowicie. Pragnę tylko zauważyć, że pan Howard nie bronił "swojego" obywatela wówczas, kiedy go zatrzymano na granicy w Polsce za brak polskiego paszportu. Dlatego, w przeciwieństwie do wiarusa, twierdzę, że nowo nabyte obywatelstwo różni się jednak od obywatelstwa rodowitego. Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 10:39 Nie jestem w 100% pewna,jeśli mylę się proszę Wiarusa o sprostowanie. Australia pozwala na podwójne czy potrójne obywatelstwo. W myśl tej zasady, każdy kto przyjechał do Australii np; z Polski mógł bez problemów przyjąć obywatelstwo australijskie bez utraty w tym wypadku polskiego. Wyjeżdżając jednak do Polski automatycznie podlega prawu tego kraju i to australijczycy defininują bardzo wyraźnie. W większości krajów nie ma tego problemu; Brytyjczyk przyjmując obywatelstwo australijskie automatycznie traci obywatelstwo brytyjski, gdyż UK nie zezwala na podwójne obywatelstwo. To samo dotyczy US, Kanady, Holandii etc. W przypadku innych krajów, które podobnie jak Australia również zezwalają na podwójne obywatelstwo, można relatywnie łatwo zrzec się tego niechcianego. Jaja zaczynają się dopiero w przypadku krajów takich jak US czy Kanada. Wg ich prawa Polacy stają się amerykanami czy kanadyjczykami w momencie przyjęcia obywatelstwa, a wg polskiego mają podwójne obywatelstwo. Dlatego o obywatela US czy Kanady te kraje będą się upominać a w przypadku Australii nie - no chyba, że komuś uda się przejść procedurę prawną zrzekania się obywatelstwa polskiego, która z praktycznego punktu widzenia jest nie do przejścia. Mnie 'wsio ryba' - nie mam planów aby 'rozrabiać'w Polsce. Obecna regulacja 90 dni, która pozwala mi na podróżownie z paszportem australijskim do Polski satysfakcjonuje mnie. Tak więc nowo nabyte obywatelstwo australijskie nie różni się od rodowitego o ile nie pląta się drugi lub trzeci paszport w zanadrzu delikwenta. Kan Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Rozne kategorie obywatelstwa australijskiego 09.05.07, 12:25 Na granicy australijskiej nie tak dawno sie okazalo, ze nawet jak mam australijski paszport, to moge byc nie wuszczony na obszar Commonwealth of Australia, bowiem obywatelstwo mam drugiej kategorii, czyli nabyte, a nie przez urodzenie... A na teren UE wjezdzam z dowodem osobistym RP, a do Polski nawet na niewazny (przeterminowany) polski paszport. To roznica miedzy demokratyczna Europa a autokratyczna, neofaszystowska i rasistowska Australia! Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:21 Pan Howard Polakow ma gleboko z tylu ponizej plecow a powyzej nog, nawet jak maja paszport ze strusiem i kangurem... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:21 Problem tylko taki, ze Howard glosno krzyczy o lamaniu praw czlowieka w krajach niezaleznych od U$A, ale jak lamia owe prawa np. w Singapurze czy Indonezji, nawet w stousnku do Australijczykow, to on cicho siedzi. Zwykly klamaca i hipokryta, zbrodniarz wojenny (Irak) i tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:17 I co z tego? Wydalili go z terytorium Australii, a nie UK. A ty wiarus teraz niezle pewnie trzesiesz gatkami, bo widzi ci sie apartament na Kubie, ale nie w tej jej czesci, gdzie rzadzi Fidel... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 09.05.07, 12:12 Zawsze byla, tyle ze dawniej dla Anglii, i z owcami i baranami w roli bananow... Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 10:38 W pierwszych słowach mojego postu składam plutonowemu Nasrau kondolencje z powodu nieznajomości języków obcych. Opanowanie przez plutonowego niemieckich słów i zwrotów: "Benzin", "mein Auto kaput" "Tankstelle", "Kaffee bitte", "kostenlos" "Österreich", "Hans Kloss", i "Hände hoch" nie jest uważane dla celów tej dyskusji za znajomość języków obcych. Ale do rzeczy. Otóż, drogi plutonowy Nasrau, włos na czworo w kwestiach różnicy pomiędzy narodowością a obywatelstwem to na ogół tradycyjnie dzielono w krajach komunistycznych, od czasu komentarzy tow. Stalina z lat 20-tych XX w. na temat "kwestii narodowościowej", czyli właściwego miejsca Gruzinów, Azerów i innych Czeczenów w wielkim dziele konstrukcji nowego człowieka radzieckiego. Kwestia narodowościowa, która tak pochłaniała towarzysza Soso, osobiście zresztą Gruzina, była mianowicie taka, że trzeba było jakoś uzasadnić ideologicznie, że ścisłe kierownictwo radzieckiej rewolucji się od samego Pana Boga należy towarzyszom Rosjanom, a kaukaskie czarnuchy, czyli "czernożopy", maja się zabierać won od koryta. ZSRR był pełen szowinistów wielkorosyjskich, co było raczej paradoksalne, biorąc pod uwagę nadreprezentację Żydów we wczesnej wierchuszce bolszewickiej. W hymnie ZSRR znajdowała sie liryczna inwokacja do Wielkiej Rusi ("...Sojuz nieruszimyj respublik swobodnych spoiła nawieki Wielikaja Ruś...") Ani ta Ruś nie była taka Wielikaja, ani "na wieki", bo ZSRR przetrwał wszystkiego 74 lata i rozpadł się na państwa narodowe. Ale to pozwala się wczuć w ruską obsesję narodowościową, która zresztą w Polsce podobnie działa i na podobnie podatny grunt pada. W Polsce, gdzie od zawsze kochaliście judzić, szczuć jednych Polaków na drugich, dzielić i rządzić, również od zawsze pała się wam pręży na wypowiadane z najwyższą pogardą przez urzędnika określenie "obywatel polski narodowości żydowskiej" albo "obywatel polski narodowości ukraińskiej". No bo to przejrzyście sugeruje, że są różni obywatele polscy, lepsi i gorsi. Na topie ma być oczywiście kasta Übermenschen, czyli "obywatele polscy narodowości polskiej", czyli nadau z kumplami. Taki łagodny apartheid. PRL-owskie formularze paszportowe i wizowe zawsze miały osobne rubryki na narodowość i obywatelstwo; ciekawe, czy teraz dalej tak mają? Również Niemcy, przywiązane do mitu "krew i gleba" (Blut und Boden) i nordyckiego mitu mistycznej germańskiej krwi, nadal rozróżniają pomiedzy Nationalität (narodowością) a Staatsangehörikeit (obywatelstwem), bo przecie Bismarck by się przewrócił w grobie, gdyby Niemcy miały nadać mieszkającym w BRD dwóm milionom Turków obywatelstwo niemieckie. Natomiast wszędzie indziej mało kogo rajcuje ta komuszo-ruso-germańska ponura obsesja narodowościowa. Naturalizowany obywatel francuski, etnicznie rdzenny Arab urodzony w Afryce Północnej, ma wpisane w swoim francuskim paszporcie "nationalite francaise" a nie "arabe", "algerienne" czy "tunisienne" . W krajach anglosaskich słów "nationality" i "citizenship" używa się wymiennie. "British national" znaczy po prostu obywatel brytyjski. Osoba z podwójnym obywatelstwem nazywa się w UK, USA Kanadzie i Australii po prostu "dual national". W moim paszporcie australijskim jest napisane "Nationality: Australian", w sensie posiadanego obywatelstwa. To naturalnie nie jest wasza wina, plut. Nasrau, żeście są z żadnymi innymi paszportami poza krapolandzkim nieobyci, boście się nigdy z tymi innymi paszportami osobioście nie zetknęli. Niech się plutonowy nie zraża, i regularnie staje do konkursu na posadę pociągacza sznurka od szlabanu na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej w Terespolu. Tam plutonowy może dostać od czasu do czasu do potrzymania, po starannym umyciu rąk, jakiś paszport zagranicznego podróżnego, i będzie mógł sam obejrzeć, w których paszportach jest wpisana osobno narodowość, a osobno obywatelstwo, a w których pod słowem "narodowość" wpisane jest obywatelstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 12:07 Znow wiarus wylales duzo wody, ale w twym poscie trudno znalezc cos nowego i interesujacego. Chocbys nie wiem ile pisal, to nie zmienisz faktu, ze liczy sie tylko i wylacznie obywatelstwo nabyte przez urodzenie ("krew") a nie nabyte. Uswiadomili mi to niedawno temu australijscy pogranicznicy, ale wystarczy tylko zajrzec do konstytucji U$A, suwerena m. in. Australii, ktora to wyraznie rozgranicza dwie kategorie obywateli tegoz U$A: z urodzenia, ktorzy moga zostac prezydentem U$A, i z nabycia, ktorzy prezydentem U$A zostac nie moga. I tyle, wiarus. Chocbys nie wiem co robil, prawdziwym Australijczykiem nigdy nie zostaniesz. A ze Polkosc odrzuciles, to zostal ci niciekawy los bezpanstwowca (de facto, a byc moze i de jure). Mozna ci tylko wiec wspolczuc... Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Hационально 10.05.07, 13:32 Serdeczne dzięki tow. Wiarus za to wyjaśnienie, jak zwykle okraszone nutą nienawiści i chamstwa. Naprawdę aż tyle naskrobałeś dla mnie? Czy tylko przekopiowałeś to z jednego z Twoich licznych wpisów na serwerach całego świata? Ja prosiłem tylko o wyjaśnienie co po angielsku znaczy słowo "nationality", bo mi się akumulator w moim słowniku rozładował. Wystarczyło tylko jedno Twoje zdanie. upload.wikimedia.org/wikipedia/en/f/fd/Australian_ePassports_Information_page.jpeg Nie sądziłem, że zasłużyłem aż na tak długi komentarz i tak dogłębną analizę całej historii słowa "nationality". Jeszcze raz wielkie dzięki. Ciekaw jestem w takim razie jak to rozróżnić gdyby komuś na tym zależało. Przy okazji mam pytanie, czy Aborygeni, jedyni legalni mieszkańcy OZ mają już też Australian nationality/citizenship i od kiedy? Mimo wszystko uważaj Wiarus, bo nie wszędzie te dwa pojęcia są tak pięknie i jednoznacznie zespolone. Cywilizacje o bogatych tradycjach rozróżniają te statusy. "You may not even know that you are a dual national." www.smartraveller.gov.au/tips/dualnat.html "...dual nationals owe allegiance to both the United States and the foreign country. They are required to obey the laws of both countries. Either country has the right to enforce its laws, particularly if the person later travels there.Most U.S. citizens, including dual nationals, must use a U.S. passport to enter and leave the United States. Dual nationals may also be required by the foreign country to use its passport to enter and leave that country..." travel.state.gov/travel/cis_pa_tw/cis/cis_1753.html Opisałeś jak te pojęcia są wstrętnie traktowane w Rosji, Niemczech i Polsce, a jak pięknie w kopolandach typu USA, Kanada, Australia czy NZ. W przypadku Francji wymieniłeś obywateli narodowości byłych francuskich kolonii. Jakaś dziwna zbieżność? Już Ci kiedyś, przy zasadach pozbywania się obywatelstwa tłumaczyłem, że tak jak wina nie można również mieszać procedur starych cywilizacji z regulacjami kopolskiego Nowego Świata. No, ale Ty ciągle swoje. Przy okazji pojawiła mi się kolejna niejasność. Co oznacza pojęcie "naturalized citizen" i czy to jest równoważne pojęciu "second class citizen" ? www.geocities.com/endeavour_uksa/citizens.html P.S. Macie dziwne skojarzenia, tow. Wiarus. Bo mi pojęcie "Übermenschen" kojarzy się raczej z ponad 400 letnim Imperium Brytyjskim. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Hациона 10.05.07, 13:38 robertjaworski.blox.pl/html www.google.pl/search?q=stary+wiarus+blox+jaworski&hl=pl Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 13:43 Hациональность и гражданство Bяpyca Nic dodać, nic ująć. Widziałem te kolejki pod bramką "Rest of the world" i to rycie w bagażach. A pan Weiss to miał szczęście, że polski MSZ wykazał dobrą wolę i nie był tak złośliwy jak wiarus, bo wówczas do dzisiaj by biegał w kamaszach. Uratowało go triple nationality i telefon z Tel Awiwu, a nie jakieś tam Oz-citizenship. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 13:47 nadau napisał: Nic dodać, nic ująć. Widziałem te kolejki pod bramką "Rest of the world" i to rycie w bagażach. - Szczesie wiarusa, ze go nie stac na podroz do Europy. Inaczej by mu "recznie" wytlumaczyli na czym polega roznica miedzy obywatelami I swiata (UE) a reszta, czyli III swiatem (lacznie z Australia)... A pan Weiss to miał szczęście, że polski MSZ wykazał dobrą wolę i nie był tak złośliwy jak wiarus, bo wówczas do dzisiaj by biegał w kamaszach. - Polacy nie Zydzi czy inni Angole, nie sa msciwi na dluzsza mete... Uratowało go triple nationality i telefon z Tel Awiwu, a nie jakieś tam Oz-citizenship. - Oczywiscie. Zyda nie mogli trzymac na granicy. Z Kangurem by sie nie patyczkowali... > > Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus The Paler Shade of Weiss 10.05.07, 10:40 Prawo brytyjskie jak najbardziej pozwala na posiadanie podwójnego lub wielokrotnego obywatelstwa. Obywatel brytyjski, który to obywatelstwo nabył w dowolny sposób - przez urodzenie z jednego lub obojga rodzicow z obywatelstwem brytyjskim albo przez naturalizację - pozostaje obywatelem UK dożywotnio, chyba że sam się tego obywatelstwa zrzeknie na własny wniosek, tak jak to niedawno uczynił minister Radosław Wspaniały, kiedy jeszcze był ministrem. [Dygresja: Rzecznik Radoslawa Wspaniałego na wszelki wypadek strategicznie zaniedbał wtedy wspomnieć, że obywatel brytyjski, który zrzekł się obywatelstwa brytyjskiego na własna prośbę, może takie zrzeczenie również na własny wniosek anulować (chociaż tylko raz). W razie potrzeby, Wspaniały może odzyskać obywatelstwo UK ze środy na piątek. Radek zdecydowanie nie jest ani głupi, ani pozbawiony instynktu samozachowawczego. Wie nie tylko, gdzie stoją konfitury, ale także gdzie leżą kamizelki ratunkowe, i jak trafić najkrótszą drogą z sali bankietowej do szalupy.] "Sprawa Weissa" w 2003 roku, kiedy Polakowi naturalizowanemu w Australii, Rafałowi Weissowi, najpierw wydano wizę polską do paszportu australijskiego, a potem zatrzymano go w Polsce żądając ł paszportu polskiego, zakończyła się, kiedy australijski MSZ, czyli DFAT, wezwał ambasadora RP na dywan i dyplomatycznie zakomunikował mu, co sądzi o prowadzeniu gier policyjno-wywiadowczych przez obce placówki. Ambasador, weteran nie tylko dyplomacji, zachował się profesjonalnie, i już kilkanaście godzin póżniej ówczesny polski konsul generalny udzielił polonijnemu radiu wywiadu, w którym kajał się za pożałowania godne nieporozumienie, plątał się w opisie zdarzenia i gorąco zapewniał, że jedynym pragnieniem Rzeczypospolitej jest jak najszybciej wydać Weissowi polski paszport, żeby mógł bez problemu zdążyć na samolot. Weiss wrócił na czas do Australii. Zaś jeden młody wicekonsul zaraz sie udał do Polski na urlop zdrowotny, ale chyba mu się tam pogorszyło; w każdym razie z powrotem w Sydney już się nie pojawił, bo "przykrycie" mu się w całości rypło, więc awans na kapitana pewnie też. Ambasadora wezwano na dywan, ponieważ wyszywanka była raczej grubymi nićmi - Weiss otrzymał nietypową wizę, z dużo krótszą ważnością niż najkrótsze wizy wydawane wtedy przez konsulat RP w paszportach australijskich. Najkrótsza wiza była wówczas wydawana na pobyt do 3 miesięcy, Weiss dostał 10-dniową. Konsulat początkowo zaprzeczył, że taka rzecz jak dziesięciodniowa wiza polska w ogóle istnieje, ale Weiss przezornie zostawił rodzinie fotokopię wizy. Przy wydawaniu wizy, konsulatowy chłopak ze wsi udający (niezbyt udatnie) wicekonsula, poinstruował Weissa, że Ojczyzna go lubi., więc mu zrobi dobrze - w taki sposób, że zamiast paru tygodni czekania na 3-miesieczną wizę, oni mu dadzą wizę krótszą, ale za to na poczekaniu. A jak już będzie w Polsce, to on sobie tą wizę bez kłopotu przedłuży w Urzędzie Wojewódzkim. Weiss się spieszył, bo jechał do chorej matki, więc przeoczył moro, nagan, walonki, czapkę z daszkiem i ciągnący się za wicekonsulem spadochron. Jak się w Polsce, zgodnie z helpful suggestion, zgłosił w urzędzie przedłużyć wizę, to smutny pan, co tam zbiegiem okoliczności już na niego czekał, poinformował Weissa z satysfakcją, że jak sobie nie wyrobi paszportu polskiego, to nie wyjedzie z powrotem do domu. "Operacja Biel" (od Weiss) była częścią rozczulająco naiwnych prób wywierania nacisku na Australię, aby zniosła wizy dla Polaków - na pięć minut przed uzyskaniem przez Australijczyków prawa do wjazdu bezwizowego do Polski bez warszawskiej łaski i nez poptrzeby wzajemności, od 1 maja 2004, z powodu autoamtycznego objęcia Polski odpowiednim przepisem unijnym. Operacja Biel z 2003 roku do dzisiaj odbija się (i długo sie jeszcze będzie odbijać) Rzeczypospolitej czkawką przy każdej dyplomatycznej próbie podważenia sztamajzą drzwi do Australii, czyli uzyskania prawa wjazdu bezwizowego. Dyplomacja polska regularnie bije łbem o tą ścianę, bo nie może się pogodzić z tym, że stuprocentowo bezwizowy wjazd do Australii mają tylko Nowozelandczycy. No bo to polskiej godności uwłacza, i Polak znieść tego nie może, jak na drugim końcu świata Nowozelandczyk nie potrzebuje wizy do Australii. Ta sama zasada, na jakiej u Wańkowicza szewc nienawidził aptekarzowej za to, że miała lekki poród. Ostatnio polska delegacja znowu zawracała głowę w tej sprawie australijskiemu ministrowi imigracji pod koniec marca 2007, z identycznym skutkiem jak w przeszłości i przyszłości. RP być może się kiedyś w przyszłości załapie na australijską "wirtualną wizę" czyli Electronic Travel Authority (ETA), która funkcjonuje tak samo jak normalna, tyle że nie używa fizycznego stempla ani nalepki w paszporcie, ale to też i wszystko co jest perspektywicznie do wzięcia. Ale na razie, krapoli obowiazują przy podróżach do Australii zwykłe wizy, z których uzyskaniem bona fide travellers z Polski zresztą nigdy nie mieli kłopotu. Podważanie sztamajzą drzwi do Australii jako takich jest niespecjalnie potrzebne dyplomacji RP. Ruch osobowy PL-AU jest nieduży, z powodu odległości i kosztów, a kłopoty Polaków z australijskimi wizami nieczęste. Ale też nie o Australię jako taką tej dyplomacji chodzi. Właściwy magiczny kwiat paproci, którego polska dyplomacja bezustannie i obsesyjnie poszukuje, to turystyczny ruch bezwizowy Polska- USA. Jak ten kwiat znajdą, to w Polsce nastanie era powszechnej szczęśliwości. Wyważenie z framugi drzwi do kraju kangurów jest potrzebne emisariuszom kraju buraka pastewnego przede wszystkim jako argument, którego mogliby potem użyć pytani, co robią o trzeciej nad ranem, z łomem w ręku, pod drzwiami Ameryki ("wasz bliski sojusznik nam ufa, a wy nam nie ufacie?!"). Otwarcie drzwi z Łomży do Ameryki to jest, jak powszechnie krapolom wiadomo, cel istnienia państwa i kluczowa kwestia, w której bije serce polskiej racji stanu. Na wypadek porażki, contingency planning MSZ RP jest takie, że jak się kwiat paproci nie znajdzie, to ministerium wprowadzi w życie Plan B ratowania budżetu: każdy polski dyplomata otrzyma saperkę z demobilu i tajną instrukcję, aby po deszczu kopać pod każdą tęczą, aż do skutku, aż ktoś wykopie 'the pot of gold at the end of the rainbow'. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: The Paler Shade of Weiss 10.05.07, 12:24 Nic znow wiarus nie rozumiesz. Pan Weiss, gdyby znal troche angielski, moglby w 100% legalnie jechac do z Australii do Polski na POLSKI paszport z Australian Declaratory Visa. Nie moja wina, ze chcial, biedaczek, imponowac na Okeciu paszportem z kangurem i strusiem. A ten paszport kangurzo-strusi to w Europie oznacza tylko i wylacznie klopoty. Niedawno we Frakfurcie nad Menem moja zona nieopatrznie odpowiedziala ze przylecielismy z Australii, wiec pan celnik niemiecki chcial sie zabrac za gruntowna rewizje naszych bagazy. Na szczescie wyciagnelismy szybko polskie dowody osobiste i poinformowalismy pana celnika, ze owszem, przylecielismy z Australii, ale mamy obywtelstwo polskie, czyli unijne, wiec pan celnik nas szybko przepuscil bez rewizji bagazy itp. przykrosci. Niedawno tez zwrocono z Londynu pewna Australijke za to, ze miala przy sobie za duzo gotowki - wladze brytyjskie uznaly po prostu, ze ma zamiar ona zostac nielegalnie w Anglii. Nie da sie tez ukryc, ze na lotnisku Heatrow pod Londynem, posiadacze paszportow z kangurem i strusiem stoja w dlugich a smrodliwych kolejkach razem z calym III swiatem, to jest obywatelami Indii, Pakistanu, Bangla Desz, Sudanu, NZ, U$A czy innej Kanady i sa poddawani niemilej rewizji bagazu i pytani o cel przyjazdu i posiadane srodki fianansowe na pobyt w UE, zas posiadacze polskich paszportow, czy nawet tylko dowodow osobistych, przechodza owa granice bez czekania, przejsciem dla obywateli UE, Szwajcarii i Norwegii. A co do wiz: po co komu z Polski wiza do Australii? Pracowac tem nie ma sensu (niskie place a wysokie ceny i wysokie bezrobocie), szczegolnie ze Polak moze teraz pracowac legalnie w Szwecji, W. Brytanii, Irlandii, Hiszpanii czy nawet Holandii, a atrakcje turystyczne Australii to glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj! Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Re: The Paler Shade of Lech 10.05.07, 14:39 zorbathegreek napisał: > atrakcje turystyczne Australii to > glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na > Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad > personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow > atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj! Ja? Ad personam? Ależ gdzieżbym śmiał. Ja w ogóle nie potrafiłbym tak pięknie i rzeczowo jak Federal Magistrate Phipps opisać jak najbardziej ad rem sedna całej sprawy, czyli przyczyn twojej nienawiści do Australii. Ty wiesz i wszyscy wiedzą, że gdybyś się wtedy załapał, Australia byłaby dla ciebie pępkiem wzechświata. A tak jak jest, została tylko renta, Nikozja i koza sąsiada. Teżbym się pewnie załamał. jakby mnie nie chcieli przyjąć w wieku 51 lat jako graduate trainee "The principal consideration here is whether the applicant has an arguable case. He applied for employment with the respondent as part of the Department of Foreign Affairs and Trade's graduate trainee recruitment program for the year 2000 to 2001. He was unsuccessful in that application. He alleges he was unsuccessful because of his ethnicity ? that is that he was born in Poland ? and because he suffers from a disability ? that is a psychiatric disability." Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: The Paler Shade of Lech 10.05.07, 14:51 zorbathegreek napisał: atrakcje turystyczne Australii to glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj! starywiarus napisała: Ja? Ad personam? Ależ gdzieżbym śmiał. Ja w ogóle nie potrafiłbym tak pięknie i rzeczowo jak Federal Magistrate Phipps opisać jak najbardziej ad rem sedna całej sprawy, czyli przyczyn twojej nienawiści do Australii. - Znow atakujesz wiarus ad personam. Nie mysl, ze forumowicze sa tak glupi, aby tego nie zauwazyc. A przekupnym i dyspozycyjnym "sedzia" australijskim sie nie zaslaniaj, bo to tak, jakbys sie powolywal na wyroki z politycznych procesow w III rzeszy czy Stalinowskiej Rosji Sowieckiej... Ty wiesz i wszyscy wiedzą, że gdybyś się wtedy załapał, Australia byłaby dla ciebie pępkiem wzechświata. A tak jak jest, została tylko renta, Nikozja i koza sąsiada. Teżbym się pewnie załamał. - Dlugo bym w australijskim DFAT nie wytrzymal. Szczegolnie po agresji Australii w Iraku. Wylecial bym za brak pokory i dyspozycyjnosci i brak zgody na lamanie prawa miedzynarodowego i na dyskrymiancje Polakow w Australii i za brka zgodzy na dominacje Syjonistow w australijkim MSZ. Kozy zas komentowac nie bede, bo to ponizej minimalnego poziomu dyskusji. Znow zostal ci, wiarus, tylko atak ad personam. Twoj kuzyn, Szewach Weiss nie bylby zachwycony tym, ze tak obnizasz poziom intelektualny polskozydowskoaustralijskich Czlonkow Narodu Wybranego... jakby mnie nie chcieli przyjąć w wieku 51 lat - Podobno w Australii nie ma dyskryminacji ze wzgledu na wiek. Do policji przyjmuja tam powyzej 50ki, wiec czemu nie do MSZ? Wiec jak, wiarus? Jak tam twoj kuzyn Szewach Weiss? pl.wikipedia.org/wiki/Szewach_Weiss Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Ofiara stalinowskich siepaczy 11.05.07, 16:24 zorbathegreek napisał: . A przekupnym i dyspozycyjnym "sedzia" australijskim sie nie > zaslaniaj, bo to tak, jakbys sie powolywal na wyroki z politycznych procesow w > III rzeszy czy Stalinowskiej Rosji Sowieckiej... > Stan twój się pogarsza. O ile normalnie wykazujesz względnie poprawne opanowanie erystyki, to tym razem historyczna metafora ci się rypła jak łysy o beton. Tak to jest, jak ktoś miesza historię z psychiatrią. Drogi Geniuszu Nikozyjski, podstawową kwalifikacją każdego stalinowskiego sędziego w każdym procesie pokazowym było zawsze zgadzać się z dowolnie obłąkańczymi tezami oskarżyciela, a nigdy z obwinionym. Tobie natomiast umknęło, że tak w postępowaniu przed sędzią Phippsem, jak i w wielu innych twoich procesach przed innymi australijskimi sędziami, nie byłeś obwinionym, tylko oskarżycielem. W historii swoich występów sądowych byłeś nieodmiennie oskarżycielem, stroną aktywnie stawiającą kogoś innego przed sądem. Natomiast sędziowie nieodmiennie nie zgadzali się z twoimi oskarżeniami i przyznawali rację pozwanym, zamiast tobie. Żaden z sędziów się z tobą jako oskarżycielem nie zgodził, bo po pierwsze oskarżałeś innych o ewidentne bzdury, a po drugie nie byłeś w stanie przedstawić dowodów, że ty masz rację, a reszta wszechświata jej nie ma. To ty skarżyłeś DFAT, a nie DFAT ciebie, to ty skarżyłeś australijską komisję praw człowieka, a nie HREOC ciebie, to ty skarżyłeś ministerstwo opieki społecznej, a nie ono ciebie, to ty skarżyłeś uniwersytet Monash, a nie Monash ciebie, to ty skarżyłeś sąd federalny, a nie sąd federalny ciebie, to ty skarżyłeś co najmniej dwie firmy prywatne, a nie firmy ciebie. W kategoriach historycznych stalinowskich procesów pokazowych, orzeczenie pana sędziego Phippsa w sprawie K. vs. DFAT jest równoważne wyrokowi, że oskarżeni są niewinni i mogą iść do domu, a zarzuty prokuratora generalnego ZSRR Andrieja Januariewicza Wyszyńskiego są pozbawione sensu. My naturalnie wszyscy dawno wiemy na tym forum, że każdy sąd i każdy sędzia, który nie widzi świata tak samo jak ty, jest z definicji stronniczy i przekupny. To jest całkiem zwyczajna, często opisywana w literaturze patologia. Dla chronicznego alkoholika, abstynent jest nienormalny. Nałogowy palacz nie pojmuje, jak można nie palić. Kto usiłuje wytłumaczyć schizofrenikowi, że uporczywych głosów w jego głowie nie ma, natychmiast spotyka się z ripostą, że jest głuchy, głupi albo złośliwie udaje, że nie słyszy. Facet, który stracił w wypadku obie nogi i ma psychosomatyczne bóle fantomowe w nieistniejących kończynach, długo nie daje sobie wytłumaczyć, że tych nóg też już nie ma. W tym samym sensie, wszystkie australijskie sądy są nieprawdziwe a ich sędziowie przekupni. W świecie istniejącym między twoimi uszami, zapewne rzeczywiście tak jest, że każdy sąd, który się z tobą nie zgadza, składa się z twoich prześladowców albo działa na ich polecenie. Ale w żadnym innym. Nie mieszaj historii do psychiatrii, bo kiepsko ci to wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Idź już spać, Wiarus! 10.05.07, 15:18 Wiarus zawsze czuwa, czy to jako wiarus, czy hp.hi, czy balmy czy inna iluzja z ogroda... Odpowiedz Link Zgłoś
nadau To już jest chyba zaczątek jakiejś choroby. 10.05.07, 15:44 W kółko to samo na wszystkich forach i blogach. I nikt, cholera z rządu RP nie reaguje na te postulaty. Obawiam się, że bidok już umrze z tym podwójnym obywatelstwem. Co za czasy, co za ludzie. wtemaciemaci.salon24.pl/10468,index.html Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: To już jest chyba zaczątek jakiejś choroby. 10.05.07, 15:45 Requiem dla wiarusa... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Methode wiarusese 10.05.07, 15:18 Czyli odpowiem metoda wiarusa, cytaujac z jego wlasnego bloga: robertjaworski.blox.pl/html Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com. Robert Jaworski Telefon (mobile): 0408 386 038 (Australia) E-mail: robert_jaworski@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus Zorba udający Kellera udającego Jaworskiego 10.05.07, 15:34 zorbathegreek napisał: między innymi na łamach założonego przeze > mnie "Cyberexpressu? -www.cyberexpres.com. www.cyberexpres.com Bad Request (Invalid Hostname) (((((((((((((( No i bieda, Zorba - żeby dalej udawać Kellera udającego Jaworskiego bedziesz teraz musiał od nowa napisać cały Cyberexpress... Nie mógłbyś udawać kogo innego? Keller popełnił samobójstwo w 2003 roku... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Zorba udający Kellera udającego Jaworskiego 10.05.07, 15:40 Jak ci sie nie podobaja te cytaty, to zmien swoj blog albo go w ogole zamknij, zamiast wylewac prozne zale na tym forum... I nie moja wina, ze twoj CYBEREXPRESS zniknal z WWW. Ale powinny sie gdzies zachowac kopie. Jutro ich poszukam! I jak tam Szewach? Odpowiedz Link Zgłoś
nadau Bardzo, bardzo uniżenie prosimy ! 10.05.07, 14:07 "...sprawa zakończyła się, kiedy australijski MSZ, czyli DFAT, wezwał > ambasadora RP na dywan i dyplomatycznie zakomunikował mu, co sądzi o prowadzeniu gier policyjno-wywiadowczych przez obce placówki. " he, he. Marzenia, wiarus Bardzo, bardzo PROSIMY: www.polish.org.au/rygiels_protest.htm Dla odzyskania pamięci na gorąco: www.rodaknet.com/rp_mirek_g03_rozmowa.htm Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Bardzo, bardzo uniżenie prosimy ! 10.05.07, 14:11 Chodzilo pewnie o interwencje w polskim MSZ uczyniona przez krewniaka naszego Weissa z Antypodow, czyli owczesnego ambasadora Panstwa Izrael w Polsce, Pana Szewacha Weissa, ktory ujal sie za ziomkiem i krewnym... pl.wikipedia.org/wiki/Szewach_Weiss Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Szewach Weiss, kuzyn wiarusa? 10.05.07, 14:19 Ciekawe, ze wiarus urodzil sie na Dolnym Slasku (w Pieszycach chyba) a do szkol uczeszal, zdaje sie, w Walbrzychu, gdzie tez mieszkal przez pewien czas Pan Szewach Weiss, kuzyn tego Weissa, o ktorym wiarus tyle pisal na tym forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kan_z_oz Pozdrowenia z republiki bananowej 11.05.07, 01:57 Co za przyjemność od lat słyszeć tą samą melodię; znowu mamy nadwyżkę w budżecie narodowym. W tym roku zaledwie 10.6 miliarda. Stać za to kraj produkujący boomerangi na 31.5 miliardowa reformę opodatkowania od osób fizycznych (następne 4 lata). Pierwsza faza lipiec tego roku - największa obniżka podatku chyba w historii tego kraju głównie dotycząca najuboższych; średni wzrost płac o $16-$21AUD na tydzień/netto oczywiście. www.abc.net.au/news/newsitems/200705/s1915201.htm Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Australia - republika bananowa III swiata 11.05.07, 10:29 kan_z_oz napisała: Co za przyjemność od lat słyszeć tą samą melodię; znowu mamy nadwyżkę w budżecie narodowym. W tym roku zaledwie 10.6 miliarda. Stać za to kraj produkujący boomerangi na 31.5 miliardowa reformę opodatkowania od osób fizycznych (następne 4 lata). Pierwsza faza lipiec tego roku - największa obniżka podatku chyba w historii tego kraju głównie dotycząca najuboższych; średni wzrost płac o $16-$21AUD na tydzień/netto oczywiście. - Obnizki podatkow to prosta droga do ruiny. Brakuje bowiem wtedy pieniedzy na drogi, koleje, szkoly, uniwerytety, szpitale itd. Kraj staje sie wtedy malo konkurencyjny. Popatrz na kraje Skandynawskie, ktore maja ysokie podatki, ale dzieki temu (NIE "mimo tego") sa wysokokonkurencyjne, bo maja wspaniala infrastrukture, zarowno drogowo-kolejowa, jak i telekomunikacyjna (Ericcson, Nokia etc.), doskonale szkoly, uniwerytety i szpitale, ktorych Australia moze tylko pozadroscic. Moja corka, gdy studiwoala na Monash, dostala stypendium na rok pobytu w Danii, na jednym z tamtejszych prwoncjonalnych uniwersytetow (Aarhus). Byla wrecz zaszokowana roznica miedzy niskim, wrecz ubogim standardem australijskich uniwerkow a wysokim standardem w Danii - zarowno jesli chodzi o jakosc budynkow (sale wykladowe, akademiki itp.) jak i znacznie, ale to znacznie wyzsza jakoscia zajec na dunskich uniwerystetach. Nie ciesz sie wiec z tych obnizek podatkow, bo one doprowadza Australie do zacofania i ruiny... Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Pozdrowienia z Australiii - republiki bananowej 11.05.07, 10:43 Kilka danych o fatalnym wrecz stanie gospodarki Australii po latach nieudolnych rzadow Howarda i Costello: NEGATYWNY bilans handlu zagranicznego: -14,300 mln USD w roku 2005 SPADEK w udziale w swiatowym handlu zagranicznym: z 2.7% w roku 1950 do 0.9% w roku 2001 NEGATYWNY bilans obrotow z zagranica (current acount balance): -41,700 mln USD w roku 2006, czyli ok. 6% PKB (o tyle, czyli o 41 MILIARDOW USD wroslo w ostatnim roku zadluzenie zagraniczne Australii) DLUG ZAGRANICZNY Australii w roku 2006 wyniosl 585,100 mln USD (585 milardow dolarow USA) - wiekszy dlug zagraniczny ma tylko USA, Niemcy, Francja, Kanada i W. Brytania, ktore maja jednak znacznie wieksze gospodarki i bardziej liczaca sie na swiecie walute (szczegolnie USA) Ten DLUG ZAGRANICZNY Australii osiagnal obecnie ponad 80% PKB, PER CAPITA to jest okolo 29 tysiecy dolarow USA (prawie 40 tys AUD)- wieksze dlugi per capita ma tylko W. Brytania, Francja, Niemcy i USA Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Polska ponad rok temu byla na liscie ETA 18.05.07, 03:31 Polska juz byla na liscie ETA - moja znajoma otrzymala turystyczna wize elektroniczna w listopadzie 2005. Ale teraz Polski na tej liscie nie ma - co sie stalo? Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 11:00 en.wikipedia.org/wiki/Banana_republic Paul Keating: On 14 May 1986, the then Treasurer of Australia, Paul Keating, remarked during a radio interview with John Laws that Australia was in danger of becoming a banana republic, referring to the size of the foreign debt relative to GDP. - I SLOWO CIALEM SIE STALO! Dlug zagraniczny Australii przekroczyl za Howarda i Costello 80% PKB, tak wiec Australia spelnila kryterium przyjecia do 'ekskluzywnego' klubu REPUBLIK BANANOWYCH! Gratulacje dla wiarusa, luizy i kan z oz! Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 11:04 zorbathegreek napisał: Paul Keating: On 14 May 1986, the then Treasurer of Australia, Paul Keating, remarked during a radio interview with John Laws that Australia was in danger of becoming a banana republic, referring to the size of the foreign debt relative to GDP. - I SLOWO CIALEM SIE STALO! Dlug zagraniczny Australii przekroczyl za Howarda i Costello 80% PKB, tak wiec Australia spelnila kryterium przyjecia do 'ekskluzywnego' klubu REPUBLIK BANANOWYCH! Gratulacje dla wiarusa, luizy i kan z oz! PS: w roku 1986 ow dlug wynosil zaledwie 45% PKB. Od tego czasu Australia uczynila WIELKI KROK na swej drodze do przepasci... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.beck Re: Australia-banana republic dla USA 15.05.07, 12:14 I will use here quotation from Paul Keating, former (Labour) Treasurer and Prime Minister of Australia, who on 14 May 1986, (i.e. more than 20 years ago) remarked during a radio interview with John Laws (famous Australian broadcaster) that Australia was in danger of becoming a banana republic, referring to the size of the foreign debt relative to GDP (en.wikipedia.org/wiki/Banana_republic as on 14 May 2007). That ‘high’ level of foreign debt was then merely 45% of GDP, whilst after a decade of Liberal Howard and Costello governments, its has exceeded in 2006 the level of 80% of GDP, making, this time, Australia a true banana republic. If we add to this picture high level of foreign trade deficit (14,300 million USD in 2005), decline in Australian share in global foreign trade (from high 2.7% in 1950 to low 0.9% in 2001), virtually permanent negative current account balance (- 41,700 million USD in 2006 – roughly 6% of GDP: this means that Australian foreign debt increased only in year 2006 by almost 41 billion USD). The size of Australian foreign debt reached in 2006 amount of 585,100 million USD (585 billion USD) – higher foreign debt possess only USA, Germany, France, Canada and UK – countries with much larger economies than Aus-tralia and (especially in case of the US, much more important, global currencies). This Aus-tralian foreign debt, which is presently (2007) per capita almost 29 thousand USD (roughly 40 thousand AUD – much more than net income of average Australian family) is smaller only than debts of UK, France, Germany and USA, and definitely proves failure of neoliberal eco-nomic policy in Australia, not only in relatively narrow (however very important) area of em-ployment, but generally, for the whole national economy. Odpowiedz Link Zgłoś
bluff Re: Australia-banana republic dla USA 16.05.07, 01:11 kagan,ty jestes w duzo gorszym stanie niz kiedy cie poznalem w Melbourne,jeszcze w sumie tak niedawno.Wiarus przedstawil juz twoje pieniactwo z przekupnymi,anty polskimi(bo jakos inne narodowosci nie sa tak dyskryminowane) wiec juz nie bede podawal tych wszystkich linkow,twoja nienawisc jest juz dobrze udokumentowana na tym forum,lecz sie "profesorze". Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.beck Re: Australia-banana republic dla USA 17.05.07, 12:00 Nie mialem (nie)przyjemnosci ciebie poznac, i dobrze. Poczytaj cos na temat dyskryminacji w Australii, szczegolnie dyskryminacji jej prawowitych wlascicieli, czyli Aborygenow. I podaj wreszcie jakis link do siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
starywiarus No worries 17.05.07, 13:33 kagan.beck napisała: > Nie mialem (nie)przyjemnosci ciebie poznac, i dobrze. Poczytaj cos na temat > dyskryminacji w Australii, szczegolnie dyskryminacji jej prawowitych > wlascicieli, czyli Aborygenow. I podaj wreszcie jakis link do siebie! No worries, there you go: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61935809&a=62246977 mywebpage.netscape.com/ljkel2 Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.beck Re: No worries 17.05.07, 13:51 A oto podobna stronka wiarusa: robertjaworski.blox.pl/2005/02/Poczatek-Bereszit.html Blog > Komentarze do wpisu Poczatek (Bereszit) Prywatny Blog Roberta Jaworskiego ("wiarusa") RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com. Robert Jaworski Telefon (mobile): 0408 386 038 (Australia) E-mail: robert_jaworski@gazeta.pl Linki: www.cyberexpres.com - "CyberExpress" members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni” www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia Odpowiedz Link Zgłoś
bluff Re: No worries,kagan 17.05.07, 23:51 Skad wiesz ze cie nie poznalem?Taka osobe,"profesora'?,wszyscy cie znaja,co prawda z afer sadowych ale zawsze.... Jaki link do mnie?,mozesz pisac na gazete,mam tylko jeden nick,nie jak ty kilkadziesiat. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.beck Re: No worries,kagan 18.05.07, 12:21 Jakie "afery" masz na mysli. Radze ci, abys nie ponizal sie do oszczerstw! Nickow mam zas tyle, do ilu zmusza mnie cenzura. Gdyby nie zabanowal mi balmy=jp.hi nicku "Kagan", to nie musial byc zmieniac mego ID na tym forum... Odpowiedz Link Zgłoś
piss.doff Re: Australia-banana republic dla USA 18.05.07, 04:04 g. pada. To jest zaplecze materialowe dla Japonii ktora jak kazdy wie ma plan na 1000 lat. Troche sie im ten plan pkrecil w roku 1945. Odpowiedz Link Zgłoś