Dodaj do ulubionych

Australia-banana republic dla USA

07.05.07, 10:17
www.smh.com.au/articles/2007/05/06/1178390182639.html
Obserwuj wątek
    • nadau Re: Australia-banana republic dla USA 07.05.07, 10:21
      Czy te kraje mają taką dziwną umowę?
      Widać pass z kangurem nie wiele jest wart.

      Pewnie nadal nie postawi swojej nogi na terenie USA, tylko od razu pojedzie na
      Kubę do Guantanamo zająć puste miejsce po swoich rodakach.
    • starywiarus Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz... 07.05.07, 11:20
      ... jak funkcjonuje ekstradycja obywatela polskiego z Polski (której Konstytucja RP wprawdzie zakazuje,
      ale całkiem nie przeszkadza wam to wydawać obywateli RP komu popadnie - Belgii, UK etc.)... A poza tym
      - chcecie Mazura? Przyjmiemy nadaua jako part payment i goodwill gesture.
      • nadau Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 mln 07.05.07, 11:49
        firmie australijskiej.
        I co? Wydali by go do OZ?

        Nie mieszaj faktów.
        Mazur nadal jest obywatelem polskim. Nie interesuje tu nikogo jego permanent
        resident.
        Uzgodnienia w ramach Unii to również zupełnie inny problem.
        Zresztą w jednym i drugi przypadku przestępstwo miało miejsce na terenie kraju,
        który tej ekstradycji się domaga.

        Ech wiarus, zaczynasz się już gubić.
        Przyznaj, że Oz traktowana jest przez US jak goovno i sama Oz się na to godzi.
        • pol-prawnik Re: Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 ml 07.05.07, 21:40
          Mazur jest obywatelm amerykanskim i i to po pierwsze, bo mieszka w USA, tu
          placi podatki i ma rodzine. Jest tez obywatelem polskim z musu, bo nic nie moze
          zrobic z tegog powodu, ze jest Polski obywatelem, jak zreszta wiekszosc z nas.

          Ciekawe za czyje trefne pieniadze on wybudowal sobie ten palac nad jeziorem?
          Widac ktos z dawnego otoczenia Kwasniewskiego dal mu forse na cos albo na
          przechowanie a on te forse rozpuscil i teraz doszli do wniosku, ze trzeba go
          ukarac najlepiej posadzajac go o namawianie do morderstwa.

          Banda zlodziei i oszustow.
          • nadau Re: Dajmy na to, że obywatel US skroił US$ 100 ml 07.05.07, 23:23
            pol-prawnik napisał:

            > Mazur jest obywatelm amerykanskim i i to po pierwsze, bo mieszka w USA, tu
            > placi podatki i ma rodzine. Jest tez obywatelem polskim z musu, bo nic nie moze
            >

            ---------

            Taki z niego amerykański obywatel jak ze mnie Murzyn, he, he.
            Dlaczego boi si nosa poza USA wychylić?
            A ?

            Bo wie, że jak tylko by się znalazł na terenie RP to żaden US prezydent za nim
            się nie wstawi, tak jak by się wstawił za swoim native obywatelem.
      • bambooko Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 07.05.07, 14:09
        nie tak calkiem. Do EU tak no bo unia albo gestapowca z Oswiecimia ale poza unie
        nie slyszalem aby Polaka wydalono z wlasnego kraju.
        Mam watpliwosci czy Australia to wolny kraj skoro taki numer przeszedl. Szkoda
        chlopaka ze sie urodzil w takim porypanym kraju jak Australia ktory nawet nie da
        mu posiedziec we wlasnym kiciu.
        • kan_z_oz Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 08.05.07, 03:03
          bambooko napisał:

          > nie tak calkiem. Do EU tak no bo unia albo gestapowca z Oswiecimia ale poza
          uni
          > e
          > nie slyszalem aby Polaka wydalono z wlasnego kraju.
          > Mam watpliwosci czy Australia to wolny kraj skoro taki numer przeszedl. Szkoda
          > chlopaka ze sie urodzil w takim porypanym kraju jak Australia ktory nawet nie
          d
          > a
          > mu posiedziec we wlasnym kiciu.

          ODP: Hew Raymond Griffit urodził się w UK 1962 roku. Do Australii przybył gdy
          miał 7 lat.
          Ciekawe czy nadal posługuje sie paszportem brytyjskim, na podobieństwo 99.9%
          Brytyjczyków w Oz? Prawie w 100% Brytyjczycy posiadają tylko stały pobyt - nie
          obywatelstwo.(zgrabnie przemilczane w artykule?)

          Kan

      • zorbathegreek Re: Skrój komuś $50m wartości towaru, a zobaczysz 09.05.07, 12:14
        Belgia czy UK to czlonkowie UE. Australia nalezala tylko do nieistniejacych juz
        paktow SEATO i ANZUS. I nawet jej do NAFTY nie przyjeli...
    • yaponczyk1 Dwa proste wnioski 07.05.07, 15:22

      1.O dupe rozbic protekcje panstwa zwanego Australia.
      2. Jankesi dla kasy zrobia wszystko, wydra nawet obcego obywatela z jego
      wlasnego kraju.
    • piss.doff Re: Australia-banana republic dla USA 08.05.07, 00:22
      en.wikipedia.org/wiki/DrinkOrDie
      wlasciwie to jest stara sprawa ciekawe kiedy zaczna sie sprawy z lat 2006/7.
    • starywiarus Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie Howard 08.05.07, 14:07
      Kan trafiła w samo sedno. Hew Raymond Griffith, wiek 44 lata, zgodnie z oficjalnymi press releases US
      Department of Justice jest obywatelem brytyjskim zamieszkałym stale w Australii.

      www.usdoj.gov/usao/vae/Pressreleases/02-FebruaryPDFArchive/07/20070220griffithsnr.pdf

      Obywatelstwa australijskiego Griffith nigdy sobie nie wyrobił. jako rezydent może co prawda w Australii
      legalnie mieszkać i pracować, ale nie korzysta z większości australijskich praw obywatelskich, a rząd
      australijski nie jest zobowiązany chronić go przez konsekwencjami uprawiania nowoczesnej odmiany
      złodziejstwa. Ekstradycja z Australii do USA była z tego powodu znacznie łatwiejsza, niż byłaby w razie
      posiadania przez niego obywatelstwa australijskiego; prawo na nią pozwala, a duty of care rządu AU
      wobec przestępcy-cudzoziemca, który naruszył prawo kraju trzeciego, jest problematyczna.

      Plutonowy nasrau, ewidentna pomyłka w adresie. Idźcie na forum Wielka Brytania i Irlandia i tam
      obrabiajcie doopę Blairowi, domagając się, żeby w ostatnich dniach swojego urzędowania wypowiedział
      wojnę Ameryce o brytyjskiego złodzieja.
      • nadau Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 08.05.07, 14:31
        Zastanawiam się tylko skąd Kan wiedziała, do której grupy pommies on należy: do
        tych 99% z brytyjskim paszportem, czy do tego pozostałego 1 procenta.

        Dzięki za link wiarus, ale nie jestem tak biegły w angielskim, jak ty.

        Może mi towarzyszu przetłumaczycie co znaczy dokładnie taki zwrot:
        "British national" ?

        No bo ty na ten przykład masz aż trzy statusy:

        Polish national
        Polish citizen
        oraz Australian permanent resident.

        Przy czym permanent oznacza: "do czasu przekroczenia granicy RP".
        Potem zostanie już tylko Polish permanent to the end of life.

        Howard, jak widać ma w głębokiej doopie swoich citizenów.
        Raz tam tylko coś się pluł w sprawie jakiegoś przemytnika w Singapurze (świeć
        Panie na jego duszą), ale niczego nie wskórał i teraz Pan musi świecić (nad jego
        duszą znaczy się).

        • bambooko Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 08.05.07, 22:19
          jezeli z 44 lat tylko 7 gosc nie spedzil w Australi to na miejscu wiarusa
          uwazal bym na prawo i lewo by cos nie zlamac z prawa i nie znalezc sie w ... Polsce.
        • luiza-w-ogrodzie Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia 09.05.07, 02:45
          Ech, Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia, bo widac ze nie wiesz, o czym
          piszesz.
          Wiarus, Kan i ja, jak i wiekszosc Australijczykow polskiego pochodzenia mamy
          dwa statusy: Polish citizen i Australian citizen (mozna miec trzecie
          obywatelstwo - prawo australijskie na to pozwala).

          Zlodziej obywatelem australijskim nie byl, nie podlega wiec ochronie udzielanej
          przez rzad australijski tutejszym obywatelom. My podlegamy, tak ze jak
          spiracimy jakies oprogramowanie, nie bedzie latwo nas wyslac do Stanow :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • nadau Ostatni już raz 09.05.07, 09:43
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Ech, Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia, bo widac ze nie wiesz, o czym
            > piszesz.
            > Wiarus, Kan i ja, jak i wiekszosc Australijczykow polskiego pochodzenia mamy
            > dwa statusy: Polish citizen i Australian citizen (mozna miec trzecie
            > obywatelstwo - prawo australijskie na to pozwala).
            >
            > Zlodziej obywatelem australijskim nie byl, nie podlega wiec ochronie udzielanej
            >
            > przez rzad australijski tutejszym obywatelom. My podlegamy, tak ze jak
            > spiracimy jakies oprogramowanie, nie bedzie latwo nas wyslac do Stanow :o)
            >
            -----------------------

            Odchodzę z godnością osobistą, bo chyba mnie do końca nie zrozumiałaś.
            Wszystko jest względne i zależy od miejsca i czasu.
            Dla polskiej Straży Granicznej status Australian citizen może znaczyć (w
            zależności od interpretacji ustawy jeszcze z czasów ś.p. Gomółki): Polish
            citizen lub Australian citizen lub Polish citizen/Australian resident.
            Przekonał się już o tym pan Weiss.
            I w takim przypadku, pomimo braku przestępstwa pospolitego, pan Howard niestety
            już nie pomaga i zgadza się z interpretacją SG.

            Twój na przykład status w kraju jest inny od statusu np. wiarusa, pomimo, że
            oboje macie takie samy statusy w Oz.
            Zależy to tylko od miejsca, czasu i dobrej woli urzędnika SG.


            pozdro


            • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatni już raz 09.05.07, 10:38
              nadau napisał:

              > Odchodzę z godnością osobistą, bo chyba mnie do końca nie zrozumiałaś.
              > Wszystko jest względne i zależy od miejsca i czasu.
              > Dla polskiej Straży Granicznej status Australian citizen może znaczyć (w
              > zależności od interpretacji ustawy jeszcze z czasów ś.p. Gomółki): Polish
              > citizen lub Australian citizen lub Polish citizen/Australian resident.
              > Przekonał się już o tym pan Weiss.
              > I w takim przypadku, pomimo braku przestępstwa pospolitego, pan Howard
              niestety
              > już nie pomaga i zgadza się z interpretacją SG.
              >
              > Twój na przykład status w kraju jest inny od statusu np. wiarusa, pomimo, że
              > oboje macie takie samy statusy w Oz.
              > Zależy to tylko od miejsca, czasu i dobrej woli urzędnika SG.

              Niedokladnie, Nadau. Australijskie urzedy konsularne nie moga interweniowac w
              Polsce w sprawie obywateli polskich naturalizowanych w Australii. Wszedzie
              indziej interweniowac moga a nawet powinny :o)
              Oczywiscie teoria i praktyka moga sie roznic, ale wolalabym polegac na wladzach
              australijskich raczej niz na polskich.
              Ale to juz zupelnie inna historia niz glowna opowiesc tego watku, czyli
              wydanie przez wladze Australii obywatela angielskiego kradnacego amerykanskie
              oprogramowanie siedzac w Australii.
              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
          • zorbathegreek Re: Nadau, odejdz z tego watku z godnoscia 09.05.07, 12:18
            Zlodziejem to ow nieszczesnik na razie nie jest, tylko podejrzanym...
        • kan_z_oz Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 03:36
          nadau napisał:

          > Zastanawiam się tylko skąd Kan wiedziała, do której grupy pommies on należy:
          do
          > tych 99% z brytyjskim paszportem, czy do tego pozostałego 1 procenta.
          >
          > Dzięki za link wiarus, ale nie jestem tak biegły w angielskim, jak ty.
          >
          > Może mi towarzyszu przetłumaczycie co znaczy dokładnie taki zwrot:
          > "British national" ?
          >
          > No bo ty na ten przykład masz aż trzy statusy:
          >
          > Polish national
          > Polish citizen
          > oraz Australian permanent resident.
          >
          > Przy czym permanent oznacza: "do czasu przekroczenia granicy RP".
          > Potem zostanie już tylko Polish permanent to the end of life.
          >
          > Howard, jak widać ma w głębokiej doopie swoich citizenów.
          > Raz tam tylko coś się pluł w sprawie jakiegoś przemytnika w Singapurze (świeć
          > Panie na jego duszą), ale niczego nie wskórał i teraz Pan musi świecić (nad
          jeg
          > o
          > duszą znaczy się).

          ODP; Nie spotkałam jeszcze brytyjczyka w swoim życiu mieszkającego w Australii
          na stałe z kangurzym paszportem. Ten 1% pozostawiłam więc na dyskutowany
          przypadek. Stąd znaki zapytania.
          Odnośnie tego w Singapurze - podobnie jak i tych w Bali(chyba 10osób łącznie),
          Howard ma jedna zasadę; jeśli jedziesz na wakacje z zamiarem łamania prawa
          danego kraju, to nie licz na rząd austlaijski, że Cię będzie chronił. Będziesz
          odpowiadał przed sądem danego kraju - a w szczególności gdy w grę wchodzą
          pospolite przestępstwa kryminalne.
          Handel narkotykami do takich należy, i do tego kwalifikuje się ten z Singapuru,
          i Ci z Bali.
          Dzięki temu, nie ma problemów z Kangurami również w RP - jak narozrabiają to
          dostaną w doopę. Nie podoba Ci się taka zasada?

          Kan
          • nadau Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 09:30
            Co prawda Luiza nakazała mi milczeć w tym wątku, ale moja osobista kultura nie
            pozwala mi pozostawić Twojej wypowiedzi bez ripostu.

            Otóż zgadzam się z Tobą całkowicie.
            Pragnę tylko zauważyć, że pan Howard nie bronił "swojego" obywatela wówczas,
            kiedy go zatrzymano na granicy w Polsce za brak polskiego paszportu.

            Dlatego, w przeciwieństwie do wiarusa, twierdzę, że nowo nabyte obywatelstwo
            różni się jednak od obywatelstwa rodowitego.

            • kan_z_oz Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 10:39
              Nie jestem w 100% pewna,jeśli mylę się proszę Wiarusa o sprostowanie.

              Australia pozwala na podwójne czy potrójne obywatelstwo. W myśl tej zasady,
              każdy kto przyjechał do Australii np; z Polski mógł bez problemów przyjąć
              obywatelstwo australijskie bez utraty w tym wypadku polskiego.
              Wyjeżdżając jednak do Polski automatycznie podlega prawu tego kraju i to
              australijczycy defininują bardzo wyraźnie.

              W większości krajów nie ma tego problemu; Brytyjczyk przyjmując obywatelstwo
              australijskie automatycznie traci obywatelstwo brytyjski, gdyż UK nie zezwala
              na podwójne obywatelstwo. To samo dotyczy US, Kanady, Holandii etc.

              W przypadku innych krajów, które podobnie jak Australia również zezwalają na
              podwójne obywatelstwo, można relatywnie łatwo zrzec się tego niechcianego.

              Jaja zaczynają się dopiero w przypadku krajów takich jak US czy Kanada. Wg ich
              prawa Polacy stają się amerykanami czy kanadyjczykami w momencie przyjęcia
              obywatelstwa, a wg polskiego mają podwójne obywatelstwo. Dlatego o obywatela US
              czy Kanady te kraje będą się upominać a w przypadku Australii nie - no chyba,
              że komuś uda się przejść procedurę prawną zrzekania się obywatelstwa polskiego,
              która z praktycznego punktu widzenia jest nie do przejścia.

              Mnie 'wsio ryba' - nie mam planów aby 'rozrabiać'w Polsce. Obecna regulacja 90
              dni, która pozwala mi na podróżownie z paszportem australijskim do Polski
              satysfakcjonuje mnie.

              Tak więc nowo nabyte obywatelstwo australijskie nie różni się od rodowitego o
              ile nie pląta się drugi lub trzeci paszport w zanadrzu delikwenta.

              Kan
              • zorbathegreek Rozne kategorie obywatelstwa australijskiego 09.05.07, 12:25
                Na granicy australijskiej nie tak dawno sie okazalo, ze nawet jak mam
                australijski paszport, to moge byc nie wuszczony na obszar Commonwealth of
                Australia, bowiem obywatelstwo mam drugiej kategorii, czyli nabyte, a nie przez
                urodzenie... sad A na teren UE wjezdzam z dowodem osobistym RP, a do Polski
                nawet na niewazny (przeterminowany) polski paszport. To roznica miedzy
                demokratyczna Europa a autokratyczna, neofaszystowska i rasistowska Australia!
            • zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:21
              Pan Howard Polakow ma gleboko z tylu ponizej plecow a powyzej nog, nawet jak
              maja paszport ze strusiem i kangurem... sad
          • zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:21
            Problem tylko taki, ze Howard glosno krzyczy o lamaniu praw czlowieka w krajach
            niezaleznych od U$A, ale jak lamia owe prawa np. w Singapurze czy Indonezji,
            nawet w stousnku do Australijczykow, to on cicho siedzi. Zwykly klamaca i
            hipokryta, zbrodniarz wojenny (Irak) i tyle... sad
      • zorbathegreek Re: Od ochrony tego złodzieja jest Blair, nie How 09.05.07, 12:17
        I co z tego? Wydalili go z terytorium Australii, a nie UK. A ty wiarus teraz
        niezle pewnie trzesiesz gatkami, bo widzi ci sie apartament na Kubie, ale nie w
        tej jej czesci, gdzie rzadzi Fidel...
    • zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 09.05.07, 12:12
      Zawsze byla, tyle ze dawniej dla Anglii, i z owcami i baranami w roli bananow...
    • starywiarus Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 10:38

      W pierwszych słowach mojego postu składam plutonowemu Nasrau kondolencje z powodu
      nieznajomości języków obcych. Opanowanie przez plutonowego niemieckich słów i zwrotów: "Benzin",
      "mein Auto kaput" "Tankstelle", "Kaffee bitte", "kostenlos" "Österreich", "Hans Kloss", i "Hände hoch" nie
      jest uważane dla celów tej dyskusji za znajomość języków obcych.

      Ale do rzeczy. Otóż, drogi plutonowy Nasrau, włos na czworo w kwestiach różnicy pomiędzy
      narodowością a obywatelstwem to na ogół tradycyjnie dzielono w krajach komunistycznych, od czasu
      komentarzy tow. Stalina z lat 20-tych XX w. na temat "kwestii narodowościowej", czyli właściwego
      miejsca Gruzinów, Azerów i innych Czeczenów w wielkim dziele konstrukcji nowego człowieka
      radzieckiego.

      Kwestia narodowościowa, która tak pochłaniała towarzysza Soso, osobiście zresztą Gruzina, była
      mianowicie taka, że trzeba było jakoś uzasadnić ideologicznie, że ścisłe kierownictwo radzieckiej
      rewolucji się od samego Pana Boga należy towarzyszom Rosjanom, a kaukaskie czarnuchy, czyli
      "czernożopy", maja się zabierać won od koryta. ZSRR był pełen szowinistów wielkorosyjskich, co było
      raczej paradoksalne, biorąc pod uwagę nadreprezentację Żydów we wczesnej wierchuszce
      bolszewickiej. W hymnie ZSRR znajdowała sie liryczna inwokacja do Wielkiej Rusi ("...Sojuz nieruszimyj
      respublik swobodnych spoiła nawieki Wielikaja Ruś...") Ani ta Ruś nie była taka Wielikaja, ani "na wieki",
      bo ZSRR przetrwał wszystkiego 74 lata i rozpadł się na państwa narodowe. Ale to pozwala się wczuć w
      ruską obsesję narodowościową, która zresztą w Polsce podobnie działa i na podobnie podatny grunt
      pada.

      W Polsce, gdzie od zawsze kochaliście judzić, szczuć jednych Polaków na drugich, dzielić i rządzić,
      również od zawsze pała się wam pręży na wypowiadane z najwyższą pogardą przez urzędnika
      określenie "obywatel polski narodowości żydowskiej" albo "obywatel polski narodowości ukraińskiej".
      No bo to przejrzyście sugeruje, że są różni obywatele polscy, lepsi i gorsi. Na topie ma być oczywiście
      kasta Übermenschen, czyli "obywatele polscy narodowości polskiej", czyli nadau z kumplami. Taki
      łagodny apartheid. PRL-owskie formularze paszportowe i wizowe zawsze miały osobne rubryki na
      narodowość i obywatelstwo; ciekawe, czy teraz dalej tak mają?

      Również Niemcy, przywiązane do mitu "krew i gleba" (Blut und Boden) i nordyckiego mitu mistycznej
      germańskiej krwi, nadal rozróżniają pomiedzy Nationalität (narodowością) a Staatsangehörikeit
      (obywatelstwem), bo przecie Bismarck by się przewrócił w grobie, gdyby Niemcy miały nadać
      mieszkającym w BRD dwóm milionom Turków obywatelstwo niemieckie.

      Natomiast wszędzie indziej mało kogo rajcuje ta komuszo-ruso-germańska ponura obsesja
      narodowościowa. Naturalizowany obywatel francuski, etnicznie rdzenny Arab urodzony w Afryce
      Północnej, ma wpisane w swoim francuskim paszporcie "nationalite francaise" a nie "arabe",
      "algerienne" czy "tunisienne" . W krajach anglosaskich słów "nationality" i "citizenship" używa się
      wymiennie. "British national" znaczy po prostu obywatel brytyjski. Osoba z podwójnym obywatelstwem
      nazywa się w UK, USA Kanadzie i Australii po prostu "dual national". W moim paszporcie australijskim
      jest napisane "Nationality: Australian", w sensie posiadanego obywatelstwa.

      To naturalnie nie jest wasza wina, plut. Nasrau, żeście są z żadnymi innymi paszportami poza
      krapolandzkim nieobyci, boście się nigdy z tymi innymi paszportami osobioście nie zetknęli. Niech się
      plutonowy nie zraża, i regularnie staje do konkursu na posadę pociągacza sznurka od szlabanu na
      granicy zewnętrznej Unii Europejskiej w Terespolu. Tam plutonowy może dostać od czasu do czasu do
      potrzymania, po starannym umyciu rąk, jakiś paszport zagranicznego podróżnego, i będzie mógł sam
      obejrzeć, w których paszportach jest wpisana osobno narodowość, a osobno obywatelstwo, a w których
      pod słowem "narodowość" wpisane jest obywatelstwo.
      • zorbathegreek Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 12:07
        Znow wiarus wylales duzo wody, ale w twym poscie trudno znalezc cos nowego i
        interesujacego. Chocbys nie wiem ile pisal, to nie zmienisz faktu, ze liczy sie
        tylko i wylacznie obywatelstwo nabyte przez urodzenie ("krew") a nie nabyte.
        Uswiadomili mi to niedawno temu australijscy pogranicznicy, ale wystarczy tylko
        zajrzec do konstytucji U$A, suwerena m. in. Australii, ktora to wyraznie
        rozgranicza dwie kategorie obywateli tegoz U$A: z urodzenia, ktorzy moga zostac
        prezydentem U$A, i z nabycia, ktorzy prezydentem U$A zostac nie moga. I tyle,
        wiarus. Chocbys nie wiem co robil, prawdziwym Australijczykiem nigdy nie
        zostaniesz. A ze Polkosc odrzuciles, to zostal ci niciekawy los bezpanstwowca
        (de facto, a byc moze i de jure). Mozna ci tylko wiec wspolczuc... sad
      • nadau Hационально 10.05.07, 13:32
        Serdeczne dzięki tow. Wiarus za to wyjaśnienie, jak zwykle okraszone nutą
        nienawiści i chamstwa.
        Naprawdę aż tyle naskrobałeś dla mnie?
        Czy tylko przekopiowałeś to z jednego z Twoich licznych wpisów na serwerach
        całego świata?

        Ja prosiłem tylko o wyjaśnienie co po angielsku znaczy słowo "nationality", bo
        mi się akumulator w moim słowniku rozładował.

        Wystarczyło tylko jedno Twoje zdanie.

        upload.wikimedia.org/wikipedia/en/f/fd/Australian_ePassports_Information_page.jpeg

        Nie sądziłem, że zasłużyłem aż na tak długi komentarz i tak dogłębną analizę
        całej historii słowa "nationality". Jeszcze raz wielkie dzięki.


        Ciekaw jestem w takim razie jak to rozróżnić gdyby komuś na tym zależało.

        Przy okazji mam pytanie, czy Aborygeni, jedyni legalni mieszkańcy OZ mają już
        też Australian nationality/citizenship i od kiedy?


        Mimo wszystko uważaj Wiarus, bo nie wszędzie te dwa pojęcia są tak pięknie i
        jednoznacznie zespolone. Cywilizacje o bogatych tradycjach rozróżniają te statusy.

        "You may not even know that you are a dual national."

        www.smartraveller.gov.au/tips/dualnat.html

        "...dual nationals owe allegiance to both the United States and the foreign
        country. They are required to obey the laws of both countries. Either country
        has the right to enforce its laws, particularly if the person later travels
        there.Most U.S. citizens, including dual nationals, must use a U.S. passport to
        enter and leave the United States. Dual nationals may also be required by the
        foreign country to use its passport to enter and leave that country..."


        travel.state.gov/travel/cis_pa_tw/cis/cis_1753.html


        Opisałeś jak te pojęcia są wstrętnie traktowane w Rosji, Niemczech i Polsce, a
        jak pięknie w kopolandach typu USA, Kanada, Australia czy NZ.
        W przypadku Francji wymieniłeś obywateli narodowości byłych francuskich kolonii.
        Jakaś dziwna zbieżność?
        Już Ci kiedyś, przy zasadach pozbywania się obywatelstwa tłumaczyłem, że tak jak
        wina nie można również mieszać procedur starych cywilizacji z regulacjami
        kopolskiego Nowego Świata. No, ale Ty ciągle swoje.

        Przy okazji pojawiła mi się kolejna niejasność.
        Co oznacza pojęcie "naturalized citizen" i czy to jest równoważne pojęciu
        "second class citizen" ?


        www.geocities.com/endeavour_uksa/citizens.html

        P.S. Macie dziwne skojarzenia, tow. Wiarus.
        Bo mi pojęcie "Übermenschen" kojarzy się raczej z ponad 400 letnim Imperium
        Brytyjskim.
        • zorbathegreek Re: Hациона&# 10.05.07, 13:38
          robertjaworski.blox.pl/html
          www.google.pl/search?q=stary+wiarus+blox+jaworski&hl=pl
      • nadau Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 13:43
        Hациональность и гражданство Bяpyca

        Nic dodać, nic ująć.

        Widziałem te kolejki pod bramką "Rest of the world" i to rycie w bagażach.

        A pan Weiss to miał szczęście, że polski MSZ wykazał dobrą wolę i nie był tak
        złośliwy jak wiarus, bo wówczas do dzisiaj by biegał w kamaszach.
        Uratowało go triple nationality i telefon z Tel Awiwu, a nie jakieś tam
        Oz-citizenship.
        • zorbathegreek Re: Nadauer Nationalität und Staatsangehörikeit 10.05.07, 13:47
          nadau napisał: Nic dodać, nic ująć. Widziałem te kolejki pod bramką "Rest of
          the world" i to rycie w bagażach.
          - Szczesie wiarusa, ze go nie stac na podroz do Europy. Inaczej by mu "recznie"
          wytlumaczyli na czym polega roznica miedzy obywatelami I swiata (UE) a reszta,
          czyli III swiatem (lacznie z Australia)...

          A pan Weiss to miał szczęście, że polski MSZ wykazał dobrą wolę i nie był tak
          złośliwy jak wiarus, bo wówczas do dzisiaj by biegał w kamaszach.
          - Polacy nie Zydzi czy inni Angole, nie sa msciwi na dluzsza mete...

          Uratowało go triple nationality i telefon z Tel Awiwu, a nie jakieś tam
          Oz-citizenship.
          - Oczywiscie. Zyda nie mogli trzymac na granicy. Z Kangurem by sie nie
          patyczkowali...
          >
          >
    • starywiarus The Paler Shade of Weiss 10.05.07, 10:40

      Prawo brytyjskie jak najbardziej pozwala na posiadanie podwójnego lub wielokrotnego obywatelstwa.
      Obywatel brytyjski, który to obywatelstwo nabył w dowolny sposób - przez urodzenie z jednego lub
      obojga rodzicow z obywatelstwem brytyjskim albo przez naturalizację - pozostaje obywatelem UK
      dożywotnio, chyba że sam się tego obywatelstwa zrzeknie na własny wniosek, tak jak to niedawno
      uczynił minister Radosław Wspaniały, kiedy jeszcze był ministrem.

      [Dygresja: Rzecznik Radoslawa Wspaniałego na wszelki wypadek strategicznie zaniedbał wtedy
      wspomnieć, że obywatel brytyjski, który zrzekł się obywatelstwa brytyjskiego na własna prośbę, może
      takie zrzeczenie również na własny wniosek anulować (chociaż tylko raz). W razie potrzeby, Wspaniały
      może odzyskać obywatelstwo UK ze środy na piątek. Radek zdecydowanie nie jest ani głupi, ani
      pozbawiony instynktu samozachowawczego. Wie nie tylko, gdzie stoją konfitury, ale także gdzie leżą
      kamizelki ratunkowe, i jak trafić najkrótszą drogą z sali bankietowej do szalupy.]

      "Sprawa Weissa" w 2003 roku, kiedy Polakowi naturalizowanemu w Australii, Rafałowi Weissowi,
      najpierw wydano wizę polską do paszportu australijskiego, a potem zatrzymano go w Polsce żądając ł
      paszportu polskiego, zakończyła się, kiedy australijski MSZ, czyli DFAT, wezwał ambasadora RP na
      dywan i dyplomatycznie zakomunikował mu, co sądzi o prowadzeniu gier policyjno-wywiadowczych
      przez obce placówki.

      Ambasador, weteran nie tylko dyplomacji, zachował się profesjonalnie, i już kilkanaście godzin póżniej
      ówczesny polski konsul generalny udzielił polonijnemu radiu wywiadu, w którym kajał się za
      pożałowania godne nieporozumienie, plątał się w opisie zdarzenia i gorąco zapewniał, że jedynym
      pragnieniem Rzeczypospolitej jest jak najszybciej wydać Weissowi polski paszport, żeby mógł bez
      problemu zdążyć na samolot. Weiss wrócił na czas do Australii. Zaś jeden młody wicekonsul zaraz sie
      udał do Polski na urlop zdrowotny, ale chyba mu się tam pogorszyło; w każdym razie z powrotem w
      Sydney już się nie pojawił, bo "przykrycie" mu się w całości rypło, więc awans na kapitana pewnie też.

      Ambasadora wezwano na dywan, ponieważ wyszywanka była raczej grubymi nićmi - Weiss otrzymał
      nietypową wizę, z dużo krótszą ważnością niż najkrótsze wizy wydawane wtedy przez konsulat RP w
      paszportach australijskich. Najkrótsza wiza była wówczas wydawana na pobyt do 3 miesięcy, Weiss
      dostał 10-dniową. Konsulat początkowo zaprzeczył, że taka rzecz jak dziesięciodniowa wiza polska w
      ogóle istnieje, ale Weiss przezornie zostawił rodzinie fotokopię wizy. Przy wydawaniu wizy,
      konsulatowy chłopak ze wsi udający (niezbyt udatnie) wicekonsula, poinstruował Weissa, że Ojczyzna
      go lubi., więc mu zrobi dobrze - w taki sposób, że zamiast paru tygodni czekania na 3-miesieczną
      wizę, oni mu dadzą wizę krótszą, ale za to na poczekaniu. A jak już będzie w Polsce, to on sobie tą
      wizę bez kłopotu przedłuży w Urzędzie Wojewódzkim.

      Weiss się spieszył, bo jechał do chorej matki, więc przeoczył moro, nagan, walonki, czapkę z daszkiem
      i ciągnący się za wicekonsulem spadochron. Jak się w Polsce, zgodnie z helpful suggestion, zgłosił w
      urzędzie przedłużyć wizę, to smutny pan, co tam zbiegiem okoliczności już na niego czekał,
      poinformował Weissa z satysfakcją, że jak sobie nie wyrobi paszportu polskiego, to nie wyjedzie z
      powrotem do domu.

      "Operacja Biel" (od Weiss) była częścią rozczulająco naiwnych prób wywierania nacisku na Australię,
      aby zniosła wizy dla Polaków - na pięć minut przed uzyskaniem przez Australijczyków prawa do
      wjazdu bezwizowego do Polski bez warszawskiej łaski i nez poptrzeby wzajemności, od 1 maja 2004, z
      powodu autoamtycznego objęcia Polski odpowiednim przepisem unijnym. Operacja Biel z 2003 roku
      do dzisiaj odbija się (i długo sie jeszcze będzie odbijać) Rzeczypospolitej czkawką przy każdej
      dyplomatycznej próbie podważenia sztamajzą drzwi do Australii, czyli uzyskania prawa wjazdu
      bezwizowego. Dyplomacja polska regularnie bije łbem o tą ścianę, bo nie może się pogodzić z tym, że
      stuprocentowo bezwizowy wjazd do Australii mają tylko Nowozelandczycy. No bo to polskiej godności
      uwłacza, i Polak znieść tego nie może, jak na drugim końcu świata Nowozelandczyk nie potrzebuje
      wizy do Australii. Ta sama zasada, na jakiej u Wańkowicza szewc nienawidził aptekarzowej za to, że
      miała lekki poród.

      Ostatnio polska delegacja znowu zawracała głowę w tej sprawie australijskiemu ministrowi imigracji
      pod koniec marca 2007, z identycznym skutkiem jak w przeszłości i przyszłości. RP być może się
      kiedyś w przyszłości załapie na australijską "wirtualną wizę" czyli Electronic Travel Authority (ETA),
      która funkcjonuje tak samo jak normalna, tyle że nie używa fizycznego stempla ani nalepki w
      paszporcie, ale to też i wszystko co jest perspektywicznie do wzięcia. Ale na razie, krapoli obowiazują
      przy podróżach do Australii zwykłe wizy, z których uzyskaniem bona fide travellers z Polski zresztą
      nigdy nie mieli kłopotu.

      Podważanie sztamajzą drzwi do Australii jako takich jest niespecjalnie potrzebne dyplomacji RP. Ruch
      osobowy PL-AU jest nieduży, z powodu odległości i kosztów, a kłopoty Polaków z australijskimi wizami
      nieczęste. Ale też nie o Australię jako taką tej dyplomacji chodzi. Właściwy magiczny kwiat paproci,
      którego polska dyplomacja bezustannie i obsesyjnie poszukuje, to turystyczny ruch bezwizowy Polska-
      USA. Jak ten kwiat znajdą, to w Polsce nastanie era powszechnej szczęśliwości. Wyważenie z framugi
      drzwi do kraju kangurów jest potrzebne emisariuszom kraju buraka pastewnego przede wszystkim jako
      argument, którego mogliby potem użyć pytani, co robią o trzeciej nad ranem, z łomem w ręku, pod
      drzwiami Ameryki ("wasz bliski sojusznik nam ufa, a wy nam nie ufacie?!").

      Otwarcie drzwi z Łomży do Ameryki to jest, jak powszechnie krapolom wiadomo, cel istnienia państwa i
      kluczowa kwestia, w której bije serce polskiej racji stanu. Na wypadek porażki, contingency planning
      MSZ RP jest takie, że jak się kwiat paproci nie znajdzie, to ministerium wprowadzi w życie Plan B
      ratowania budżetu: każdy polski dyplomata otrzyma saperkę z demobilu i tajną instrukcję, aby po
      deszczu kopać pod każdą tęczą, aż do skutku, aż ktoś wykopie 'the pot of gold at the end of the
      rainbow'.
      • zorbathegreek Re: The Paler Shade of Weiss 10.05.07, 12:24
        Nic znow wiarus nie rozumiesz. Pan Weiss, gdyby znal troche angielski, moglby w
        100% legalnie jechac do z Australii do Polski na POLSKI paszport z Australian
        Declaratory Visa. Nie moja wina, ze chcial, biedaczek, imponowac na Okeciu
        paszportem z kangurem i strusiem. A ten paszport kangurzo-strusi to w Europie
        oznacza tylko i wylacznie klopoty. Niedawno we Frakfurcie nad Menem moja zona
        nieopatrznie odpowiedziala ze przylecielismy z Australii, wiec pan celnik
        niemiecki chcial sie zabrac za gruntowna rewizje naszych bagazy. Na szczescie
        wyciagnelismy szybko polskie dowody osobiste i poinformowalismy pana celnika,
        ze owszem, przylecielismy z Australii, ale mamy obywtelstwo polskie, czyli
        unijne, wiec pan celnik nas szybko przepuscil bez rewizji bagazy itp.
        przykrosci. Niedawno tez zwrocono z Londynu pewna Australijke za to, ze miala
        przy sobie za duzo gotowki - wladze brytyjskie uznaly po prostu, ze ma zamiar
        ona zostac nielegalnie w Anglii. Nie da sie tez ukryc, ze na lotnisku Heatrow
        pod Londynem, posiadacze paszportow z kangurem i strusiem stoja w dlugich a
        smrodliwych kolejkach razem z calym III swiatem, to jest obywatelami Indii,
        Pakistanu, Bangla Desz, Sudanu, NZ, U$A czy innej Kanady i sa poddawani
        niemilej rewizji bagazu i pytani o cel przyjazdu i posiadane srodki fianansowe
        na pobyt w UE, zas posiadacze polskich paszportow, czy nawet tylko dowodow
        osobistych, przechodza owa granice bez czekania, przejsciem dla obywateli UE,
        Szwajcarii i Norwegii. A co do wiz: po co komu z Polski wiza do Australii?
        Pracowac tem nie ma sensu (niskie place a wysokie ceny i wysokie bezrobocie),
        szczegolnie ze Polak moze teraz pracowac legalnie w Szwecji, W. Brytanii,
        Irlandii, Hiszpanii czy nawet Holandii, a atrakcje turystyczne Australii to
        glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na
        Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad
        personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow
        atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj!
        • starywiarus Re: The Paler Shade of Lech 10.05.07, 14:39
          zorbathegreek napisał:

          > atrakcje turystyczne Australii to
          > glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na
          > Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad
          > personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow
          > atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj!

          Ja? Ad personam? Ależ gdzieżbym śmiał. Ja w ogóle nie potrafiłbym tak pięknie i rzeczowo jak Federal
          Magistrate Phipps opisać jak najbardziej ad rem sedna całej sprawy, czyli przyczyn twojej nienawiści do
          Australii.

          Ty wiesz i wszyscy wiedzą, że gdybyś się wtedy załapał, Australia byłaby dla ciebie pępkiem
          wzechświata. A tak jak jest, została tylko renta, Nikozja i koza sąsiada. Teżbym się pewnie załamał.
          jakby mnie nie chcieli przyjąć w wieku 51 lat jako graduate trainee

          "The principal consideration here is whether the applicant has an arguable case. He applied for
          employment with the respondent as part of the Department of Foreign Affairs and Trade's graduate
          trainee recruitment program for the year 2000 to 2001. He was unsuccessful in that application. He
          alleges he was unsuccessful because of his ethnicity ? that is that he was born in Poland ? and because
          he suffers from a disability ? that is a psychiatric disability."
          • zorbathegreek Re: The Paler Shade of Lech 10.05.07, 14:51
            zorbathegreek napisał: atrakcje turystyczne Australii to
            glownie stare budynki wiezien, gdzie od czasu do czasu dochodzi, jak na
            Tasmanii, do masakry turystow... I nie atakuj mnie wiarus w rewanzu ad
            personam. Jak masz cos do napisania ad rem, to pisz, ale jak chesz mnie znow
            atakowac ad personam, to sie lepiej nie kompromituj!
            starywiarus napisała: Ja? Ad personam? Ależ gdzieżbym śmiał. Ja w ogóle nie
            potrafiłbym tak pięknie i rzeczowo jak Federal Magistrate Phipps opisać jak
            najbardziej ad rem sedna całej sprawy, czyli przyczyn twojej nienawiści do
            Australii.
            - Znow atakujesz wiarus ad personam. Nie mysl, ze forumowicze sa tak glupi, aby
            tego nie zauwazyc. A przekupnym i dyspozycyjnym "sedzia" australijskim sie nie
            zaslaniaj, bo to tak, jakbys sie powolywal na wyroki z politycznych procesow w
            III rzeszy czy Stalinowskiej Rosji Sowieckiej...

            Ty wiesz i wszyscy wiedzą, że gdybyś się wtedy załapał, Australia byłaby dla
            ciebie pępkiem wzechświata. A tak jak jest, została tylko renta, Nikozja i
            koza sąsiada. Teżbym się pewnie załamał.
            - Dlugo bym w australijskim DFAT nie wytrzymal. Szczegolnie po agresji
            Australii w Iraku. Wylecial bym za brak pokory i dyspozycyjnosci i brak zgody
            na lamanie prawa miedzynarodowego i na dyskrymiancje Polakow w Australii i za
            brka zgodzy na dominacje Syjonistow w australijkim MSZ. Kozy zas komentowac nie
            bede, bo to ponizej minimalnego poziomu dyskusji. Znow zostal ci, wiarus, tylko
            atak ad personam. Twoj kuzyn, Szewach Weiss nie bylby zachwycony tym, ze tak
            obnizasz poziom intelektualny polskozydowskoaustralijskich Czlonkow Narodu
            Wybranego...

            jakby mnie nie chcieli przyjąć w wieku 51 lat
            - Podobno w Australii nie ma dyskryminacji ze wzgledu na wiek. Do policji
            przyjmuja tam powyzej 50ki, wiec czemu nie do MSZ? Wiec jak, wiarus?
            Jak tam twoj kuzyn Szewach Weiss?
            pl.wikipedia.org/wiki/Szewach_Weiss
            • starywiarus Ofiara stalinowskich siepaczy 11.05.07, 16:24
              zorbathegreek napisał: . A przekupnym i dyspozycyjnym "sedzia" australijskim sie nie
              > zaslaniaj, bo to tak, jakbys sie powolywal na wyroki z politycznych procesow w
              > III rzeszy czy Stalinowskiej Rosji Sowieckiej...
              >


              Stan twój się pogarsza. O ile normalnie wykazujesz względnie poprawne opanowanie erystyki, to tym
              razem historyczna metafora ci się rypła jak łysy o beton. Tak to jest, jak ktoś miesza historię z
              psychiatrią.

              Drogi Geniuszu Nikozyjski, podstawową kwalifikacją każdego stalinowskiego sędziego w każdym
              procesie pokazowym było zawsze zgadzać się z dowolnie obłąkańczymi tezami oskarżyciela, a nigdy z
              obwinionym.

              Tobie natomiast umknęło, że tak w postępowaniu przed sędzią Phippsem, jak i w wielu innych twoich
              procesach przed innymi australijskimi sędziami, nie byłeś obwinionym, tylko oskarżycielem. W historii
              swoich występów sądowych byłeś nieodmiennie oskarżycielem, stroną aktywnie stawiającą kogoś
              innego przed sądem. Natomiast sędziowie nieodmiennie nie zgadzali się z twoimi oskarżeniami i
              przyznawali rację pozwanym, zamiast tobie.

              Żaden z sędziów się z tobą jako oskarżycielem nie zgodził, bo po pierwsze oskarżałeś innych o
              ewidentne bzdury, a po drugie nie byłeś w stanie przedstawić dowodów, że ty masz rację, a reszta
              wszechświata jej nie ma.

              To ty skarżyłeś DFAT, a nie DFAT ciebie,
              to ty skarżyłeś australijską komisję praw człowieka, a nie HREOC ciebie,
              to ty skarżyłeś ministerstwo opieki społecznej, a nie ono ciebie,
              to ty skarżyłeś uniwersytet Monash, a nie Monash ciebie,
              to ty skarżyłeś sąd federalny, a nie sąd federalny ciebie,
              to ty skarżyłeś co najmniej dwie firmy prywatne, a nie firmy ciebie.

              W kategoriach historycznych stalinowskich procesów pokazowych, orzeczenie pana sędziego Phippsa w
              sprawie K. vs. DFAT jest równoważne wyrokowi, że oskarżeni są niewinni i mogą iść do domu, a zarzuty
              prokuratora generalnego ZSRR Andrieja Januariewicza Wyszyńskiego są pozbawione sensu.

              My naturalnie wszyscy dawno wiemy na tym forum, że każdy sąd i każdy sędzia, który nie widzi świata
              tak samo jak ty, jest z definicji stronniczy i przekupny. To jest całkiem zwyczajna, często opisywana w
              literaturze patologia. Dla chronicznego alkoholika, abstynent jest nienormalny. Nałogowy palacz nie
              pojmuje, jak można nie palić. Kto usiłuje wytłumaczyć schizofrenikowi, że uporczywych głosów w jego
              głowie nie ma, natychmiast spotyka się z ripostą, że jest głuchy, głupi albo złośliwie udaje, że nie
              słyszy. Facet, który stracił w wypadku obie nogi i ma psychosomatyczne bóle fantomowe w
              nieistniejących kończynach, długo nie daje sobie wytłumaczyć, że tych nóg też już nie ma.

              W tym samym sensie, wszystkie australijskie sądy są nieprawdziwe a ich sędziowie przekupni. W
              świecie istniejącym między twoimi uszami, zapewne rzeczywiście tak jest, że każdy sąd, który się z
              tobą nie zgadza, składa się z twoich prześladowców albo działa na ich polecenie. Ale w żadnym innym.

              Nie mieszaj historii do psychiatrii, bo kiepsko ci to wychodzi.

          • nadau Idź już spać, Wiarus! (n/t) 10.05.07, 15:17

            • zorbathegreek Re: Idź już spać, Wiarus! 10.05.07, 15:18
              Wiarus zawsze czuwa, czy to jako wiarus, czy hp.hi, czy balmy czy inna iluzja z
              ogroda...
              • nadau To już jest chyba zaczątek jakiejś choroby. 10.05.07, 15:44
                W kółko to samo na wszystkich forach i blogach.
                I nikt, cholera z rządu RP nie reaguje na te postulaty.

                Obawiam się, że bidok już umrze z tym podwójnym obywatelstwem.

                Co za czasy, co za ludzie.


                wtemaciemaci.salon24.pl/10468,index.html
                • zorbathegreek Re: To już jest chyba zaczątek jakiejś choroby. 10.05.07, 15:45
                  Requiem dla wiarusa...
          • zorbathegreek Methode wiarusese 10.05.07, 15:18
            Czyli odpowiem metoda wiarusa, cytaujac z jego wlasnego bloga:
            robertjaworski.blox.pl/html
            Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale
            znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus”
            jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w
            związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink.
            Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym
            Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie
            inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się
            do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą
            ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum
            ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną
            do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z
            rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą
            wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał
            mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia
            żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela
            na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego
            przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W
            Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system
            rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało
            rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego
            kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję
            się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze
            mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com.
            Robert Jaworski
            Telefon (mobile): 0408 386 038 (Australia)
            E-mail: robert_jaworski@gazeta.pl
            • starywiarus Zorba udający Kellera udającego Jaworskiego 10.05.07, 15:34
              zorbathegreek napisał:

              między innymi na łamach założonego przeze
              > mnie "Cyberexpressu? -www.cyberexpres.com.

              www.cyberexpres.com
              Bad Request (Invalid Hostname)
              sad((((((((((((((

              No i bieda, Zorba - żeby dalej udawać Kellera udającego Jaworskiego bedziesz teraz musiał od nowa
              napisać cały Cyberexpress... Nie mógłbyś udawać kogo innego? Keller popełnił samobójstwo w 2003
              roku...
              • zorbathegreek Re: Zorba udający Kellera udającego Jaworskiego 10.05.07, 15:40
                Jak ci sie nie podobaja te cytaty, to zmien swoj blog albo go w ogole zamknij,
                zamiast wylewac prozne zale na tym forum...
                I nie moja wina, ze twoj CYBEREXPRESS zniknal z WWW. Ale powinny sie gdzies
                zachowac kopie. Jutro ich poszukam! I jak tam Szewach?
      • nadau Bardzo, bardzo uniżenie prosimy ! 10.05.07, 14:07
        "...sprawa zakończyła się, kiedy australijski MSZ, czyli DFAT, wezwał
        > ambasadora RP na dywan i dyplomatycznie zakomunikował mu, co sądzi o
        prowadzeniu gier policyjno-wywiadowczych przez obce placówki. "


        he, he. Marzenia, wiarus

        Bardzo, bardzo PROSIMY:

        www.polish.org.au/rygiels_protest.htm


        Dla odzyskania pamięci na gorąco:

        www.rodaknet.com/rp_mirek_g03_rozmowa.htm
        • zorbathegreek Re: Bardzo, bardzo uniżenie prosimy ! 10.05.07, 14:11
          Chodzilo pewnie o interwencje w polskim MSZ uczyniona przez krewniaka naszego
          Weissa z Antypodow, czyli owczesnego ambasadora Panstwa Izrael w Polsce, Pana
          Szewacha Weissa, ktory ujal sie za ziomkiem i krewnym...
          pl.wikipedia.org/wiki/Szewach_Weiss
          • zorbathegreek Szewach Weiss, kuzyn wiarusa? 10.05.07, 14:19
            Ciekawe, ze wiarus urodzil sie na Dolnym Slasku (w Pieszycach chyba) a do szkol
            uczeszal, zdaje sie, w Walbrzychu, gdzie tez mieszkal przez pewien czas Pan
            Szewach Weiss, kuzyn tego Weissa, o ktorym wiarus tyle pisal na tym forum.
            • kan_z_oz Pozdrowenia z republiki bananowej 11.05.07, 01:57
              Co za przyjemność od lat słyszeć tą samą melodię; znowu mamy nadwyżkę w
              budżecie narodowym.
              W tym roku zaledwie 10.6 miliarda.
              Stać za to kraj produkujący boomerangi na 31.5 miliardowa reformę opodatkowania
              od osób fizycznych (następne 4 lata).
              Pierwsza faza lipiec tego roku - największa obniżka podatku chyba w historii
              tego kraju głównie dotycząca najuboższych; średni wzrost płac o $16-$21AUD na
              tydzień/netto oczywiście.

              www.abc.net.au/news/newsitems/200705/s1915201.htm
              Pozdrawiam
              Kan



              • zorbathegreek Australia - republika bananowa III swiata 11.05.07, 10:29
                kan_z_oz napisała: Co za przyjemność od lat słyszeć tą samą melodię; znowu
                mamy nadwyżkę w budżecie narodowym. W tym roku zaledwie 10.6 miliarda.
                Stać za to kraj produkujący boomerangi na 31.5 miliardowa reformę opodatkowania
                od osób fizycznych (następne 4 lata). Pierwsza faza lipiec tego roku -
                największa obniżka podatku chyba w historii tego kraju głównie dotycząca
                najuboższych; średni wzrost płac o $16-$21AUD na tydzień/netto oczywiście.
                - Obnizki podatkow to prosta droga do ruiny. Brakuje bowiem wtedy pieniedzy na
                drogi, koleje, szkoly, uniwerytety, szpitale itd. Kraj staje sie wtedy malo
                konkurencyjny. Popatrz na kraje Skandynawskie, ktore maja ysokie podatki, ale
                dzieki temu (NIE "mimo tego") sa wysokokonkurencyjne, bo maja wspaniala
                infrastrukture, zarowno drogowo-kolejowa, jak i telekomunikacyjna (Ericcson,
                Nokia etc.), doskonale szkoly, uniwerytety i szpitale, ktorych Australia moze
                tylko pozadroscic. Moja corka, gdy studiwoala na Monash, dostala stypendium na
                rok pobytu w Danii, na jednym z tamtejszych prwoncjonalnych uniwersytetow
                (Aarhus). Byla wrecz zaszokowana roznica miedzy niskim, wrecz ubogim standardem
                australijskich uniwerkow a wysokim standardem w Danii - zarowno jesli chodzi o
                jakosc budynkow (sale wykladowe, akademiki itp.) jak i znacznie, ale to
                znacznie wyzsza jakoscia zajec na dunskich uniwerystetach. Nie ciesz sie wiec z
                tych obnizek podatkow, bo one doprowadza Australie do zacofania i ruiny... sad
              • zorbathegreek Pozdrowienia z Australiii - republiki bananowej 11.05.07, 10:43
                Kilka danych o fatalnym wrecz stanie gospodarki Australii po latach nieudolnych
                rzadow Howarda i Costello:
                NEGATYWNY bilans handlu zagranicznego: -14,300 mln USD w roku 2005
                SPADEK w udziale w swiatowym handlu zagranicznym: z 2.7% w roku 1950 do 0.9% w
                roku 2001
                NEGATYWNY bilans obrotow z zagranica (current acount balance): -41,700 mln USD
                w roku 2006, czyli ok. 6% PKB (o tyle, czyli o 41 MILIARDOW USD wroslo w
                ostatnim roku zadluzenie zagraniczne Australii)
                DLUG ZAGRANICZNY Australii w roku 2006 wyniosl 585,100 mln USD (585 milardow
                dolarow USA) - wiekszy dlug zagraniczny ma tylko USA, Niemcy, Francja, Kanada i
                W. Brytania, ktore maja jednak znacznie wieksze gospodarki i bardziej liczaca
                sie na swiecie walute (szczegolnie USA)
                Ten DLUG ZAGRANICZNY Australii osiagnal obecnie ponad 80% PKB, PER CAPITA to
                jest okolo 29 tysiecy dolarow USA (prawie 40 tys AUD)- wieksze dlugi per capita
                ma tylko W. Brytania, Francja, Niemcy i USA
      • luiza-w-ogrodzie Polska ponad rok temu byla na liscie ETA 18.05.07, 03:31
        Polska juz byla na liscie ETA - moja znajoma otrzymala turystyczna wize
        elektroniczna w listopadzie 2005.
        Ale teraz Polski na tej liscie nie ma - co sie stalo?

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 11:00
      en.wikipedia.org/wiki/Banana_republic
      Paul Keating: On 14 May 1986, the then Treasurer of Australia, Paul Keating,
      remarked during a radio interview with John Laws that Australia was in danger
      of becoming a banana republic, referring to the size of the foreign debt
      relative to GDP.
      - I SLOWO CIALEM SIE STALO! Dlug zagraniczny Australii przekroczyl za Howarda i
      Costello 80% PKB, tak wiec Australia spelnila kryterium przyjecia
      do 'ekskluzywnego' klubu REPUBLIK BANANOWYCH!
      Gratulacje dla wiarusa, luizy i kan z oz! wink

      • zorbathegreek Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 11:04
        zorbathegreek napisał:
        Paul Keating: On 14 May 1986, the then Treasurer of Australia, Paul Keating,
        remarked during a radio interview with John Laws that Australia was in danger
        of becoming a banana republic, referring to the size of the foreign debt
        relative to GDP.
        - I SLOWO CIALEM SIE STALO! Dlug zagraniczny Australii przekroczyl za Howarda i
        Costello 80% PKB, tak wiec Australia spelnila kryterium przyjecia
        do 'ekskluzywnego' klubu REPUBLIK BANANOWYCH!
        Gratulacje dla wiarusa, luizy i kan z oz! wink
        PS: w roku 1986 ow dlug wynosil zaledwie 45% PKB. Od tego czasu Australia
        uczynila WIELKI KROK na swej drodze do przepasci... sad
    • prawdziwystarywjarus Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 14:19
      up
      • kagan.beck Re: Australia-banana republic dla USA 11.05.07, 16:45
        wink
        • kagan.beck Re: Australia-banana republic dla USA 15.05.07, 12:14
          I will use here quotation from Paul Keating, former (Labour) Treasurer and
          Prime Minister of Australia, who on 14 May 1986, (i.e. more than 20 years ago)
          remarked during a radio interview with John Laws (famous Australian
          broadcaster) that Australia was in danger of becoming a banana republic,
          referring to the size of the foreign debt relative to GDP
          (en.wikipedia.org/wiki/Banana_republic as on 14 May 2007). That ‘high’ level of
          foreign debt was then merely 45% of GDP, whilst after a decade of Liberal
          Howard and Costello governments, its has exceeded in 2006 the level of 80% of
          GDP, making, this time, Australia a true banana republic. If we add to this
          picture high level of foreign trade deficit (14,300 million USD in 2005),
          decline in Australian share in global foreign trade (from high 2.7% in 1950 to
          low 0.9% in 2001), virtually permanent negative current account balance (-
          41,700 million USD in 2006 – roughly 6% of GDP: this means that Australian
          foreign debt increased only in year 2006 by almost 41 billion USD). The size of
          Australian foreign debt reached in 2006 amount of 585,100 million USD (585
          billion USD) – higher foreign debt possess only USA, Germany, France, Canada
          and UK – countries with much larger economies than Aus-tralia and (especially
          in case of the US, much more important, global currencies). This Aus-tralian
          foreign debt, which is presently (2007) per capita almost 29 thousand USD
          (roughly 40 thousand AUD – much more than net income of average Australian
          family) is smaller only than debts of UK, France, Germany and USA, and
          definitely proves failure of neoliberal eco-nomic policy in Australia, not only
          in relatively narrow (however very important) area of em-ployment, but
          generally, for the whole national economy.
          • bluff Re: Australia-banana republic dla USA 16.05.07, 01:11
            kagan,ty jestes w duzo gorszym stanie niz kiedy cie poznalem w
            Melbourne,jeszcze w sumie tak niedawno.Wiarus przedstawil juz twoje pieniactwo
            z przekupnymi,anty polskimi(bo jakos inne narodowosci nie sa tak dyskryminowane)
            wiec juz nie bede podawal tych wszystkich linkow,twoja nienawisc jest juz
            dobrze udokumentowana na tym forum,lecz sie "profesorze".
            • kagan.beck Re: Australia-banana republic dla USA 17.05.07, 12:00
              Nie mialem (nie)przyjemnosci ciebie poznac, i dobrze. Poczytaj cos na temat
              dyskryminacji w Australii, szczegolnie dyskryminacji jej prawowitych
              wlascicieli, czyli Aborygenow. I podaj wreszcie jakis link do siebie!
              • starywiarus No worries 17.05.07, 13:33
                kagan.beck napisała:

                > Nie mialem (nie)przyjemnosci ciebie poznac, i dobrze. Poczytaj cos na temat
                > dyskryminacji w Australii, szczegolnie dyskryminacji jej prawowitych
                > wlascicieli, czyli Aborygenow. I podaj wreszcie jakis link do siebie!

                No worries, there you go:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61935809&a=62246977
                mywebpage.netscape.com/ljkel2
                • kagan.beck Re: No worries 17.05.07, 13:51
                  A oto podobna stronka wiarusa:
                  robertjaworski.blox.pl/2005/02/Poczatek-Bereszit.html
                  Blog > Komentarze do wpisu
                  Poczatek (Bereszit)
                  Prywatny Blog Roberta Jaworskiego ("wiarusa")

                  RobertJaworski.blox.pl/html

                  Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale
                  znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus”
                  jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w
                  związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink.

                  Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym
                  Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie
                  inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się
                  do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą
                  ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum
                  ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną
                  do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z
                  rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą
                  wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał
                  mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia
                  żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela
                  na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego
                  przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W
                  Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system
                  rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało
                  rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego
                  kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję
                  się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze
                  mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com.

                  Robert Jaworski

                  Telefon (mobile): 0408 386 038 (Australia)

                  E-mail: robert_jaworski@gazeta.pl

                  Linki:

                  www.cyberexpres.com - "CyberExpress"

                  members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier
                  Zachodni”

                  www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia

                  • bluff Re: No worries,kagan 17.05.07, 23:51
                    Skad wiesz ze cie nie poznalem?Taka osobe,"profesora'?,wszyscy cie znaja,co
                    prawda z afer sadowych ale zawsze....
                    Jaki link do mnie?,mozesz pisac na gazete,mam tylko jeden nick,nie jak ty
                    kilkadziesiat.
                    • kagan.beck Re: No worries,kagan 18.05.07, 12:21
                      Jakie "afery" masz na mysli. Radze ci, abys nie ponizal sie do oszczerstw!
                      Nickow mam zas tyle, do ilu zmusza mnie cenzura. Gdyby nie zabanowal mi
                      balmy=jp.hi nicku "Kagan", to nie musial byc zmieniac mego ID na tym forum...
    • piss.doff Re: Australia-banana republic dla USA 18.05.07, 04:04
      g. pada. To jest zaplecze materialowe dla Japonii ktora jak kazdy wie ma plan
      na 1000 lat. Troche sie im ten plan pkrecil w roku 1945.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka