Dodaj do ulubionych

Hej, Angole - pytanie

27.05.03, 18:52
Niektorzy Polacy przebywaja obecnie w UK i wolno im pracowac jako
samozatrudniajacym sie np. rzemieslnikom. Czy wiecie o co chodzi?

Jesli tak, to czy ci ludzie beda automatycznie mieli prawo podejmowania
jakiejkolwiek pracy w UK z ubezpieczeniem etc. & all the trimmings poniewaz
UK dopusci do swojego rynku pracy pracownikow z Polski zaraz po wejsciu do
UE? Czy bedzie to pelne otwarcie, bez ograniczen, czy tez beda jakies limity -
ilosciowe, zawodowe, etc.?

TIA
Obserwuj wątek
    • biegunka_konsularna Chwyla ! Gdzie z tym ryjem ! 27.05.03, 19:02
      Chwyla ! Jeszcze Polska nie weszla do Uni. Poczekaj na wynik referendum i potem
      sie bedziesz martwil.
      • zlosliwe_bydle Re: Chwyla ! Gdzie z tym ryjem ! 27.05.03, 19:11
        biegunka_konsularna napisała:

        > Chwyla ! Jeszcze Polska nie weszla do Uni. Poczekaj na wynik referendum i
        potem
        >
        > sie bedziesz martwil.

        Mnie to gleboko wisi jako, ze od lat posiadam piekny paszport kanadyjski -
        gdybym sie tam kiedykolwiek wybieral do pracy - byloby to na zasadach
        okreslonych dla posiadaczy tych paszportow, jakiekolwiek te zasady sa. Pytam z
        ciekawosci, bo jeden znajomy tam wisi na tej wizie rzemieslniczej czy jak ja
        tam zwal. A co do referendum - puscmy wodze fantazji, ze wypadnie na tak.
        No, cos wiecej? Bedzie tam mogl normalnie legalnie pracowac robiac cokolwiek
        (teraz chyba wyklada kafelki)?
        • biegunka_konsularna Re: Chwyla ! Gdzie z tym ryjem ! 27.05.03, 19:13
          A polski paszport ma ? Jak nie to gdzie sie do Unii pcha ?
          • zlosliwe_bydle Ma, bo musi. Ale UE tez mu powiewa kalafiorem 27.05.03, 19:16
            • biegunka_konsularna Re: Ma, bo musi. Ale UE tez mu powiewa kalafiorem 27.05.03, 19:19
              Jakie musi ? Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Dlatego taki burdel.
              • zlosliwe_bydle Re: Ma, bo musi. Ale UE tez mu powiewa kalafiorem 27.05.03, 19:21
                biegunka_konsularna napisała:

                > Jakie musi ? Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Dlatego taki burdel.

                Rus tez mu wisi. No wie cos o tym UK czy nie? Bo jak nie to niech spada, hehe
                • biegunka_konsularna Re: Ma, bo musi. Ale UE tez mu powiewa kalafiorem 27.05.03, 19:23
                  zlosliwe_bydle napisał:

                  > biegunka_konsularna napisała:
                  >
                  > > Jakie musi ? Musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce. Dlatego taki burdel.
                  >
                  > Rus tez mu wisi. No wie cos o tym UK czy nie? Bo jak nie to niech spada, hehe

                  Spadam. Spusc za mna !
    • Gość: ata Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.cougar.dialup.pol.co.uk 27.05.03, 19:58
      Chyba chodzi o tak zwana w polisz inglisz biznes wize. Skladasz plan
      dzialalnosci i biznesplan do Home Office i zakladasz dzialalnosc gospodarcza.
      Nie chodzi tylko o rzemioslo, wlasciwie mozesz robic wszystko, teoretycznie
      jest to samozatrudnienie, ale firma moze cie na tej podstawie zatrudnic na
      zasadzie wynajecia twoje firmy. Jakos to inaczej w podatkach wyglada.
      Poza tym mozesz pracowac jezeli masz wize studencka.
      Praca po wejsciu - od razu i bez ograniczen. Tak mowia.

      A tak poza tym, to po co Ci kretyni pisza, jak nie maja nic do powiedzenia? Juz
      tak musza? nic innego ich nie kreci? Biedactwa.
      • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 27.05.03, 20:02
        Gość portalu: ata napisał(a):

        > Chyba chodzi o tak zwana w polisz inglisz biznes wize. Skladasz plan
        > dzialalnosci i biznesplan do Home Office i zakladasz dzialalnosc gospodarcza.
        > Nie chodzi tylko o rzemioslo, wlasciwie mozesz robic wszystko, teoretycznie
        > jest to samozatrudnienie, ale firma moze cie na tej podstawie zatrudnic na
        > zasadzie wynajecia twoje firmy. Jakos to inaczej w podatkach wyglada.
        > Poza tym mozesz pracowac jezeli masz wize studencka.
        > Praca po wejsciu - od razu i bez ograniczen. Tak mowia.

        Zgadza sie, o to mi chodzilo. Ale jesli po wejsciu UK na full sie otworzy, to
        ci goscie sa na dobrej pozycji w stosunku do watah, ktore ew. przybeda z kraju -
        nawet do pracy profesjonalnej, ktorej teraz nie moga wykonywac, nawet jesli
        maja jezyk i wyksztalcenie. Wyczuli wczesniej bluesa, nie?
        • Gość: ata Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.cougar.dialup.pol.co.uk 27.05.03, 20:16
          Hm, na lepszej ze wzgledu na cale know-how. Juz mamy konta bankowe, wiemy jak
          szukac mieszkania, etc.
          Ja wiem czy przyjada jakies specjalne watahy? Jak ktosw chce to przyjedzie, czy
          przyjechal bez wzgledu na Unie. To nie jest dla kazdego i bariera dla
          wiekszosci jets sam wyjadz z kraju. A jak bardzo chcesz i nie mozesz tam
          wytrzymac to zadne bramki imigration cie nie zatrzymaja, ludzie wjezdzja do
          Stanow, do Australii i wszedzie beda wjezdzac. Tak mi sie wydaje.
          Ale fakt, Unia nam duzoi daje. W moim przypadku 8x nizsze oplaty za studia, tak
          na poczatek.
          • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 27.05.03, 20:22
            Gość portalu: ata napisał(a):

            > Hm, na lepszej ze wzgledu na cale know-how. Juz mamy konta bankowe, wiemy jak
            > szukac mieszkania, etc.
            > Ja wiem czy przyjada jakies specjalne watahy? Jak ktosw chce to przyjedzie,
            czy
            >
            > przyjechal bez wzgledu na Unie. To nie jest dla kazdego i bariera dla
            > wiekszosci jets sam wyjadz z kraju. A jak bardzo chcesz i nie mozesz tam
            > wytrzymac to zadne bramki imigration cie nie zatrzymaja, ludzie wjezdzja do
            > Stanow, do Australii i wszedzie beda wjezdzac. Tak mi sie wydaje.
            > Ale fakt, Unia nam duzoi daje. W moim przypadku 8x nizsze oplaty za studia,
            tak
            >
            > na poczatek.

            Zobaczymy. Jednak przyjechac i pracowac legalnie a moonlighting to jednak
            roznica. Chociaz pewnie wielu i tak zrobi, zeby uniknac podatkow i innych
            payroll deductions.
            • Gość: ata Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.cougar.dialup.pol.co.uk 27.05.03, 20:30
              chodzi mi o to, ze jak wejdziemy, ma chyba wejdziemy, to juz wszyscy bedziemy
              mogli legalnie bez "moonlighting" a nawet jezeli najada, to my i tak bedziemy
              do przodu o doswiadczenia. Bo to tu najwazniejsze. Kto nie walczylk z
              landlordem, BT, bankiem o konto i inne duperele, ten nie wie co to znaczy.
              A co do wyksztalcenia, to przeciez w takich miastach jak Londyn jest najlepiej
              wyksztalcony staff barowy, bydowlany, housekipeski na swieciew. I wszyscy tylko
              czekaja na mozliwosc przejscia ta lepsza bramka i przygotowyja sie do startu.
              Zanim przyjedzie reszta na, jak im sie wydaje, gotowe, to mi juz tam bedziemysmile
          • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 27.05.03, 20:30
            Gość portalu: ata napisał(a):

            > Hm, na lepszej ze wzgledu na cale know-how. Juz mamy konta bankowe, wiemy jak
            > szukac mieszkania, etc.
            > Ja wiem czy przyjada jakies specjalne watahy? Jak ktosw chce to przyjedzie,
            czy
            >
            > przyjechal bez wzgledu na Unie. To nie jest dla kazdego i bariera dla
            > wiekszosci jets sam wyjadz z kraju. A jak bardzo chcesz i nie mozesz tam
            > wytrzymac to zadne bramki imigration cie nie zatrzymaja, ludzie wjezdzja do
            > Stanow, do Australii i wszedzie beda wjezdzac. Tak mi sie wydaje.
            > Ale fakt, Unia nam duzoi daje. W moim przypadku 8x nizsze oplaty za studia,
            tak
            >
            > na poczatek.

            Czy w Anglii tez jest tak jak w US/CA, ze istnienie tzw. "mature students" nie
            budzi niczyjego zdziwienia i jest ich dosc duzo (30-40 lat)?
            • izabelski Re: Hej, Angole - pytanie 27.05.03, 23:18
              Mature students sa wrecz mile widziani - na moich podyplomowych studiach
              stanowilismy wiekszosc.
              Ale tutaj (UK) mature student liczy sie chyba juz od 24 roku zycia.
              Np mozna dostac opzyczke na oplate czesnego etc, ktora sie zaczyna splacac
              dopiero po skonczeniu studiow - tzn w trakcie robienia studiow procent nie jest
              liczony, a potem ma sie 5 lat na splacenie (procenty jak kazda inna pozyczka z
              banku).
              Jest tez Open University - uczelnia oferujaca studia zaoczne w wiekszosci
              przedmiotow, ktora cieszy sie b.dobra opinia.
              Przy zatrudnianiu absolwentow po "przeszkoleniu" pracodawcy patrza przychylnie,
              gdyz latwiej takiej osobie jest sie przystosowac do pracy niz mlokosom z
              mlekiem pod nosem

              co tez nizej podpisany izabelski poswiadcza
              • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 11:37
                izabelski napisała:

                > Mature students sa wrecz mile widziani - na moich podyplomowych studiach
                > stanowilismy wiekszosc.
                > Ale tutaj (UK) mature student liczy sie chyba juz od 24 roku zycia.
                > Np mozna dostac opzyczke na oplate czesnego etc, ktora sie zaczyna splacac
                > dopiero po skonczeniu studiow - tzn w trakcie robienia studiow procent nie
                jest
                >
                > liczony, a potem ma sie 5 lat na splacenie (procenty jak kazda inna pozyczka
                z
                > banku).
                > Jest tez Open University - uczelnia oferujaca studia zaoczne w wiekszosci
                > przedmiotow, ktora cieszy sie b.dobra opinia.
                > Przy zatrudnianiu absolwentow po "przeszkoleniu" pracodawcy patrza
                przychylnie,
                >
                > gdyz latwiej takiej osobie jest sie przystosowac do pracy niz mlokosom z
                > mlekiem pod nosem
                >
                > co tez nizej podpisany izabelski poswiadcza

                Niektore uniwersytety maja duze dosc proporcje mature students, czym sie
                szczyca.

                Pozyczki dla studentow sa w sumie ok, latwo dostepne (zalatwiane przez
                uniwerek) i tak jak wyzej, w czasie studiow procent nie rosnie. Mnie sie o tyle
                jeszcze udalo ze koszty nauczania mialam oplacane, pozyczke tylko bralam na
                wlasne utrzymanie. Chociaz jest limit (nie wiem dokladnie ile jest teraz) ile
                mozna pozyczyc w ciagu kazdego roku. Nie wiem czy ta regula jeszcze istnieje,
                ale kiedy bylo tak ze jesli przez piec (chyba) lat po ukonczeniu studiow bylo
                sie na bezrobociu to umazali dlug. Ale nie wiem jak jest teraz. Zwlaszcza ze
                teraz wiekszosc studentow oplaca wlasne koszty nauczania.

                A tez bym polecila Open University, bo naprawde maja bardzo dobra opinie.
              • Gość: gosc portalu Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.arcanine.dialup.pol.co.uk 28.05.03, 15:13
                a mozecie powiedziec cos wiecej o Open University,czy to polega na nauce w
                domu?
                • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 15:19
                  Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

                  > a mozecie powiedziec cos wiecej o Open University,czy to polega na nauce w
                  > domu?

                  Tak,bo to sa studia robione zaocznie.
                  Ale, z tego co wiem, to chyba w jedna sobote w miesiacu idzie sie na takie
                  spotkanie grupy, ktora jest organizowan mniej wiecej w twojej okolicy.
                  Oprocz tego dostajesz akademickiego advisora ktory jest pod telefonem i emailem
                  jesli sie chcesz skontaktowac.
                  W lato sa organizowane takie jakby "obozy" na cos okolo dwoch tygodni, czy cos,
                  na ktore trzeba sie zglosic.
                  Ale z tego co pamietam, to Open University nie bylo nawet takie drogie.

                  Oni chyba maja website, to moze tam zobacz.
                  • Gość: gosc portalu Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.arcanine.dialup.pol.co.uk 28.05.03, 15:28
                    Serdeczne dzieki.Mieszkam w Irlandii Polnocnej i mam nadzieje ze cos znajde
                    dla siebie
                    • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 15:29
                      Gość portalu: gosc portalu napisał(a):

                      > Serdeczne dzieki.Mieszkam w Irlandii Polnocnej i mam nadzieje ze cos znajde
                      > dla siebie

                      Powodzenia!
      • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 11:53
        Gość portalu: ata napisał(a):

        > Chyba chodzi o tak zwana w polisz inglisz biznes wize. Skladasz plan
        > dzialalnosci i biznesplan do Home Office i zakladasz dzialalnosc gospodarcza.
        > Nie chodzi tylko o rzemioslo, wlasciwie mozesz robic wszystko, teoretycznie
        > jest to samozatrudnienie, ale firma moze cie na tej podstawie zatrudnic na
        > zasadzie wynajecia twoje firmy. Jakos to inaczej w podatkach wyglada.
        > Poza tym mozesz pracowac jezeli masz wize studencka.
        > Praca po wejsciu - od razu i bez ograniczen. Tak mowia.
        >
        > A tak poza tym, to po co Ci kretyni pisza, jak nie maja nic do powiedzenia?
        Juz
        >
        > tak musza? nic innego ich nie kreci? Biedactwa.

        Tak, Blair mowil ze Polacy beda mieli prawo zatrudnienia od momentu wejscia
        Polski do Unii, bez okresow wejsciowych jak np. w Niemczech.
        Z drugiej strony na paszporcie kanadyjskim to warto zalozyc wlasna firme tak
        jak powyzej pisane. Znam tutaj takiego jednego "with a dodgy passport", ktory
        tak robi.
        Albo poprosic pracodawce o sponsorowanie ( tylko najpierw trzeba znalezc prace).
        A co, masz jakies plany w tym kierunku?

        • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 16:25
          Gość portalu: beata napisał(a):

          > Gość portalu: ata napisał(a):
          >
          > > Chyba chodzi o tak zwana w polisz inglisz biznes wize. Skladasz plan
          > > dzialalnosci i biznesplan do Home Office i zakladasz dzialalnosc gospodarc
          > za.
          > > Nie chodzi tylko o rzemioslo, wlasciwie mozesz robic wszystko, teoretyczni
          > e
          > > jest to samozatrudnienie, ale firma moze cie na tej podstawie zatrudnic na
          >
          > > zasadzie wynajecia twoje firmy. Jakos to inaczej w podatkach wyglada.
          > > Poza tym mozesz pracowac jezeli masz wize studencka.
          > > Praca po wejsciu - od razu i bez ograniczen. Tak mowia.
          > >
          > > A tak poza tym, to po co Ci kretyni pisza, jak nie maja nic do powiedzenia
          > ?
          > Juz
          > >
          > > tak musza? nic innego ich nie kreci? Biedactwa.
          >
          > Tak, Blair mowil ze Polacy beda mieli prawo zatrudnienia od momentu wejscia
          > Polski do Unii, bez okresow wejsciowych jak np. w Niemczech.
          > Z drugiej strony na paszporcie kanadyjskim to warto zalozyc wlasna firme tak
          > jak powyzej pisane. Znam tutaj takiego jednego "with a dodgy passport",
          ktory
          >
          > tak robi.
          > Albo poprosic pracodawce o sponsorowanie ( tylko najpierw trzeba znalezc
          prace)
          > .
          > A co, masz jakies plany w tym kierunku?
          >

          Nigdy nie wnikalem w sprawe, ale chyba na paszporcie kanadyjskim czy
          australijskim to tylko kwestia wystawienia przez pracodawce zaswiadczenia i
          mozna tyrac. Stare sentymenty Commonwealthu, hehe?

          Nie, nie mam planow. Ja nie biznesmen, a zasiedzialem sie juz w Kanadzie (13
          lat). Dobrze mi tu, swojsko - okres "burzy i naporu" juz chyba sie dla mnie
          skonczyl, hehe. UK ma atmosferke "europejskosci" za ktora czasem sie teskni,
          nie macie sniegu w zimie, ale chyba za to wiecej deszczu przez caly rok, wyzsze
          podatki (nie twierdze, tak mi sie zdaje), a i chyba relacje zarobkow do cen tez
          troche mniej korzystne (slyszalem). Kanada to trzeci kraj, w ktorym mieszkam
          dluzej - ile mozna sie przeprowadzac? Aczkolwiek planuje jeszcze jedna wkrotce,
          ale to o rzut beretem niemalze - Phoenix, Arizona - ale to glownie dla klimatu
          i "family reunion", hehehe.

          Do UK mam stare sentymenty choc nigdy tam nie bylem. Profesorka angielskiego w
          liceum zrobila dobra robote zapoznajac z jezykiem, obyczajami, kultura i
          literatura. Chodzilem tez kiedys przez 5 lat do English Language College (tzw.
          szkola metodystow) w W-wie na pl. Zbawiciela. Ciekawe, czy oni jeszcze
          funkcjonuja. W latach 80-tych to byla najlepsza szkola angielskiego (oprocz
          filologii) w Warszawie, a moze i dalej. Przyjechalbym kiedys turystycznie,
          zawsze chcialem zwiedzic Londyn. Moze jak sie kuzyn zalegalizuje, bo to on tam
          koczuje na "wizie biznesowej" od 3 lat.

          A jak tam Angole w stosunku do was? Sympatyczne ludziki? Ja nie moge sie
          uskarzac na swoich "canucks", eh. Dlugo siedzisz w tym Dzemolandzie?
          • jaleo Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 16:39
            zlosliwe_bydle napisał:

            > A jak tam Angole w stosunku do was? Sympatyczne ludziki? Ja nie moge sie
            > uskarzac na swoich "canucks", eh.

            Ja tu mieszkam na stale juz ponad 10 lat, pracuje od poczatku w finansach
            (legalnie). Nigdy nie spotkalam sie z jakakolwiek dyskryminacja z powodu bycia
            Polka. Mieszkam w okolicy, gdzie nie ma zadnej Polonii.

            Niedawno moja siostra mieszkajaca na stale w PL znalazla prace w Anglii po
            prostu z ogloszenia, zlozyla podanie i przyjeli ja. Firma zalatwila jej nie
            tylko work permit ale rowniez pokryla koszty przeprowadzki z Polski. Czyli dla
            chcacego nic trudnego! Ale powinnam zaznaczyc, ze siostra zna biegle nie tylko
            angielski, ale tez francuski i hiszpanski, i to byl glowny powod jej wyzszosci
            nad lokalnymi kandydatami, bo praca polega na kontaktach z biurami w calej
            Europie.
            • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:19
              jaleo napisała:

              > zlosliwe_bydle napisał:
              >
              > > A jak tam Angole w stosunku do was? Sympatyczne ludziki? Ja nie moge sie
              > > uskarzac na swoich "canucks", eh.
              >
              > Ja tu mieszkam na stale juz ponad 10 lat, pracuje od poczatku w finansach
              > (legalnie). Nigdy nie spotkalam sie z jakakolwiek dyskryminacja z powodu
              bycia
              >
              > Polka. Mieszkam w okolicy, gdzie nie ma zadnej Polonii.

              To bardzo zdrowe. Niestety, czesto wspolrodak w pracy lub sasiedztwie oznacza
              beret z antena gotowy, hehehe.

              Problem polega na tym, ze tylko 1 na 10 zagranica reprezentuje jakis przyzwoity
              poziom zachowania. Z reszta bywa roznie, nieraz kwadratowo i podluznie. Ten co
              dziesiaty po przykrych doswiadczeniach chowa sie do mysiej dziury i pozniej nie
              moze juz znalezc tego innego dziesiatego. Ale tak bardzo sie znowu nie teskni,
              nie musi byc koniecznie Polak, chociaz czasem jest milo spotkac kogos
              normalnego z tego samego plemienia.
              3 lata temu byla tu u nas siostra zony z Polski. W pewnym momencie zachcialo
              jej sie zobaczyc miejscowa Polonie. Wybrala sie ze znajomym na "piknik
              parafialny". Ostrzegalismy ja, zeby tego nie czynila - sami nigdy nie bylismy,
              ale obilo nam sie o uszy, ze tam "wies tanczy i spiewa". Siostra wrocila
              wstrzasnieta i powiedziala, ze "wies tanczy i spiewa" to bardzo ogledne
              okreslenie, hehehe.
            • krzysztof27bas Re: Hej, Angole - pytanie 20.06.13, 23:09
              no i fajnie tylko nie wracajcie na stare lata z mieszanicami(:
              • ratpole Re: Hej, Angole - pytanie 21.06.13, 06:25
                krzysztof27bas napisał:

                > no i fajnie tylko nie wracajcie na stare lata z mieszanicami(:

                Masz niezly refleks, polackie scierwo.
                10 lat myslales jakby im tu przypyerdolic hehehehe
                Co to sa "mieszanice"?
              • fan.club Niepotrzebnie się martwisz! 21.06.13, 07:53
                Warchoł i jego przydupasy wyjechali już jako mieszańcy.
          • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 16:43
            zlosliwe_bydle napisał:


            > Nigdy nie wnikalem w sprawe, ale chyba na paszporcie kanadyjskim czy
            > australijskim to tylko kwestia wystawienia przez pracodawce zaswiadczenia i
            > mozna tyrac. Stare sentymenty Commonwealthu, hehe?
            >
            > Nie, nie mam planow. Ja nie biznesmen, a zasiedzialem sie juz w Kanadzie (13
            > lat). Dobrze mi tu, swojsko - okres "burzy i naporu" juz chyba sie dla mnie
            > skonczyl, hehe. UK ma atmosferke "europejskosci" za ktora czasem sie teskni,
            > nie macie sniegu w zimie, ale chyba za to wiecej deszczu przez caly rok,
            wyzsze
            >
            > podatki (nie twierdze, tak mi sie zdaje), a i chyba relacje zarobkow do cen
            tez
            >
            > troche mniej korzystne (slyszalem). Kanada to trzeci kraj, w ktorym mieszkam
            > dluzej - ile mozna sie przeprowadzac? Aczkolwiek planuje jeszcze jedna
            wkrotce,
            >
            > ale to o rzut beretem niemalze - Phoenix, Arizona - ale to glownie dla klimatu
            > i "family reunion", hehehe.
            >
            > Do UK mam stare sentymenty choc nigdy tam nie bylem. Profesorka angielskiego
            w
            > liceum zrobila dobra robote zapoznajac z jezykiem, obyczajami, kultura i
            > literatura. Chodzilem tez kiedys przez 5 lat do English Language College
            (tzw.
            > szkola metodystow) w W-wie na pl. Zbawiciela. Ciekawe, czy oni jeszcze
            > funkcjonuja. W latach 80-tych to byla najlepsza szkola angielskiego (oprocz
            > filologii) w Warszawie, a moze i dalej. Przyjechalbym kiedys turystycznie,
            > zawsze chcialem zwiedzic Londyn. Moze jak sie kuzyn zalegalizuje, bo to on
            tam
            > koczuje na "wizie biznesowej" od 3 lat.
            >
            > A jak tam Angole w stosunku do was? Sympatyczne ludziki? Ja nie moge sie
            > uskarzac na swoich "canucks", eh. Dlugo siedzisz w tym Dzemolandzie?

            Angole sa w porzadku. Mieszkam juz tu 18 lat, i nigdy nie spotkalam sie z
            jakas niechecia do Polakow. (Zwlaszcza stara generacja ktora pamieta wojne i
            polskich pilotow jest mile nastawiona - ale ich juz jest malo).
            A tak na ogol, zwlaszcza w Londynie gdzie jest zupelny kociol przeroznych
            narodowosci, jest ok. Nikt sie nie burzy slyszac obca mowe czy lamany
            angielski. Wszyscy sa traktowani w miare w porzadku. To znaczy, na pewno tak
            jak wszedzie, zdarzaja sie jakies akcje, ale na ogol nie. Dlatego mi sie
            tutaj podoba. Nie ma zadnego szpanerstwa z niewiadomych powodow, co niestety do
            tej pory jest spotykane w Polsce.

            A twoj kuzyn od przyszlego roku bedzie mial spokoj.
            Jak bedziesz z wizyta to ci postawie piwo.

            W ktorym roku ty wyjechales z PRL?

            • glory Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:03
              Beata .
              Czesc!
              Jak zdrowko?
              Wiem ze sie nie znamy ale jako obywatelka UK, to skarbie powiedz jakiemu
              zespolomi kibicujesz?
              Ja osobiscie to jestem za Man.City, ale z Londynu to jestem za Millwall.
              A Ty? .Czy masz jakies kochane druzyny pilkarskie?
              Pozdrawiam ,
              glory
              Pozdrawiam.
              .
              • jaleo Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:15
                glory napisał:

                > Ja osobiscie to jestem za Man.City, ale z Londynu to jestem za Millwall.

                Man City? Z takim nickiem????? surprised
                Przeciez to hymn odwiecznego rywala: Glory, glory Man United...
              • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 17:17
                glory napisał:

                > Beata .
                > Czesc!
                > Jak zdrowko?
                > Wiem ze sie nie znamy ale jako obywatelka UK, to skarbie powiedz jakiemu
                > zespolomi kibicujesz?
                > Ja osobiscie to jestem za Man.City, ale z Londynu to jestem za Millwall.
                > A Ty? .Czy masz jakies kochane druzyny pilkarskie?
                > Pozdrawiam ,
                > glory
                > Pozdrawiam.
                > .

                Man City raczej niz Man U? Milo to uslyszec.

                Osobiscie nie kibicuje zadnej druzynie, ale jakbym tak juz musiala to
                Arsenal.(Z przyczyn geograficznych raczej niz innych).

                Pozdrowionka!
              • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:38
                glory napisał:

                > Beata .
                > Czesc!
                > Jak zdrowko?
                > Wiem ze sie nie znamy ale jako obywatelka UK, to skarbie powiedz jakiemu
                > zespolomi kibicujesz?
                > Ja osobiscie to jestem za Man.City, ale z Londynu to jestem za Millwall.
                > A Ty? .Czy masz jakies kochane druzyny pilkarskie?
                > Pozdrawiam ,
                > glory
                > Pozdrawiam.
                > .

                A ja bylem zawsze fanem Liverpoolu i Keegana. Pamieta go ktos jeszcze? Teraz
                pozostal mi tylko hokej, ale to nie to samo. Chociaz pare lat temu byla taka
                piekna zadyma po meczu Vancouver Canucks - NY Rangers w Vancouver, ze az oczy
                przecieralem. W bogobojnej Kanadzie? Riots byly takie, ze musieli sciagac
                posilki policyjne z innych miast, hehehe.
            • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:09
              Gość portalu: beata napisał(a):

              > Angole sa w porzadku. Mieszkam juz tu 18 lat, i nigdy nie spotkalam sie z
              > jakas niechecia do Polakow. (Zwlaszcza stara generacja ktora pamieta wojne i
              > polskich pilotow jest mile nastawiona - ale ich juz jest malo).
              > A tak na ogol, zwlaszcza w Londynie gdzie jest zupelny kociol przeroznych
              > narodowosci, jest ok. Nikt sie nie burzy slyszac obca mowe czy lamany
              > angielski. Wszyscy sa traktowani w miare w porzadku. To znaczy, na pewno
              tak
              > jak wszedzie, zdarzaja sie jakies akcje, ale na ogol nie. Dlatego mi sie
              > tutaj podoba.

              Tutaj podobnie. Takie tez echa dochodza glownie z AU i US jesli chodzi o
              imigrantow polskich - tych zasymilowanych, a nie zyjacych w gettach na wlasna
              prosbe. A czasem jest to getto psychiczne, ktore sami sobie buduja zapamietale
              latami, hehehe

              Nie ma zadnego szpanerstwa z niewiadomych powodow,

              Zawsze jest ta lekka tendencja "to keep up with the Joneses" ale to zupelnie co
              innego i niekoniecznie trzeba uczestniczyc. A poza tym to duzo lagodniejsza
              forma choroby.

              co niestety do
              >
              > tej pory jest spotykane w Polsce.

              Spotykane? Dawno nie bylem, ale z tego co slysze to jest to nagminne i do tego
              w najgorszej, b. wulgarnej formie. Nowobogaccy, ot co.

              >
              > A twoj kuzyn od przyszlego roku bedzie mial spokoj.
              > Jak bedziesz z wizyta to ci postawie piwo.

              Guinessa? Chodzilem opodal do szkockiego pubu, bo maja tam oryginalnego,
              przywozonego z UK w beczkach (w odroznieniu od kanadyjskiej wodnistej podroby),
              ale ostatnio jacys goscie sie tam postrzelali, wiec na razie sobie odpuscilem.
              Takie spokojne miejsce, ale pewnie kowboje przejezdzali, hehe
              >
              > W ktorym roku ty wyjechales z PRL?

              Pazdziernik 87.
              • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 17:20
                zlosliwe_bydle napisał:


                >
                > Pazdziernik 87.

                To ja przed toba, Luty 85.
                • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:33
                  Gość portalu: beata napisał(a):

                  > zlosliwe_bydle napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Pazdziernik 87.
                  >
                  > To ja przed toba, Luty 85.

                  Najglupsze z tego jest to, ze w lecie 81 ciagneli mnie niemalze wolami na
                  Zachod, a ja uwierzylem w Solidarnosc i w to, ze Polska bedzie normalnym krajem
                  i sie zaparlem. No, tak ale malo sie wie majac 20 lat. Do dzis nie moge
                  odzalowac tych 6 lat mlodosci spedzonych w krainie octu i kartek na cukier,
                  hehehe. Ale z drugiej strony - lepiej pozno niz wcale.

                  Znalas taki tekst?

                  "Wsiasc do pociagu, byle na Zachod,
                  Nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet,
                  Sciskajac w reku pare zielonych,
                  Patrzec jak wszystko zostaje w tyle..."
                  • Gość: beata Re: Hej, Angole - pytanie IP: 194.152.95.* 28.05.03, 17:38
                    zlosliwe_bydle napisał:
                    > Znalas taki tekst?
                    >
                    > "Wsiasc do pociagu, byle na Zachod,
                    > Nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet,
                    > Sciskajac w reku pare zielonych,
                    > Patrzec jak wszystko zostaje w tyle..."

                    No pewnie, pamietam, pamietam.
                    A chodziles moze do Remontu na poczatku lat 80-tych?
                    • zlosliwe_bydle Re: Hej, Angole - pytanie 28.05.03, 17:54
                      Gość portalu: beata napisał(a):

                      > zlosliwe_bydle napisał:
                      > > Znalas taki tekst?
                      > >
                      > > "Wsiasc do pociagu, byle na Zachod,
                      > > Nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet,
                      > > Sciskajac w reku pare zielonych,
                      > > Patrzec jak wszystko zostaje w tyle..."
                      >
                      > No pewnie, pamietam, pamietam.
                      > A chodziles moze do Remontu na poczatku lat 80-tych?

                      Tos ty z Warszawki, hehehe? Czasem chodzilem, ale wczesniej. 81 byl dla mnie
                      goracy - matura i przygotowywalem sie do zdania FCE. A pozniej na 2 lata bylem
                      zapuszkowany w Poznaniu, chociaz nie w kamaszu, ZOMO, ani nie w pierdlu, heheh.
                      Bodajze w 84 i 85 mialem fajna fuche w Remoncie na czesc etatu. Cos jak
                      security, ale nie musialem walczyc. Krecilem sie po sali i przywolywalem
                      grzecznie zadymiarzy do porzadku. Jak byli bardzo bojowi, to dawalem cynk
                      bramkarzom. Cos jakby strazak - gasilem zadymy w zarodku, hehehe.

                      Beata, przepraszam, ale przestane na razie. Trzeba troche popracowac, hehehe -
                      u was juz po pracy, co?
                      • Gość: beata Re: Hej, ZB IP: 194.152.95.* 28.05.03, 18:00
                        Wlasnie juz koncze prace takze spadam!

                        Jesli w 84 sie tam kreciles to ja cie moze nawet znam, chociazby z widzenia.
                        Napisz do mnie na smiffy na gazeta to powaznie pogadamy.

                        Trzymaj sie!
                        Do jutra.
                  • Gość: ata Re: Hej, Angole - pytanie IP: *.aardvark.dialup.pol.co.uk 28.05.03, 22:58

                    >
                    > "Wsiasc do pociagu, byle na Zachod,
                    > Nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet,
                    > Sciskajac w reku pare zielonych,
                    > Patrzec jak wszystko zostaje w tyle..."

                    Strasznie sliczne!
                    Jak patrze i czytam o rywingate to mi sie rzygac chce! A moi znajomi wracaja do
                    Polski, bo "tam jest tak prawdziwie"
                    RAtunku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka