macacz
29.08.03, 14:09
Ogladamy wczoraj u kolegi dziennik, bodajze Polonia i popijamy zimny 211 z
teksasu.
W wiadomosciach z Ojczyzny: strajki, namioty pod URM, marsze pelzajace
gwiazdziste, zloty bezrobotnych, " Razd do roboty za 500 zlotych", itd.
No i magiczne haslo "odprawa".
Gornicy dostawali odprawy do 200 000 zlociszow, hutnicy tez niewiele mniej i
inne branze sobie nie szkodowaly...
Raz w zyciu wylecialem na bruk z powaznej pracy, po 5 latach- wrocilem z
wakacji, wezwali mnie dzien pozniej po lunchu do pokoju bossa i dostalem czek
z podziekowaniem i info, ze im przykro. Czek byl za ostatni tydzien,
a "odprawa" to dodatkowa ksa za 3 dni- a wlasciwie to byla to zaplata za 3
niewykorzystane dni wakacyjne.
A jak to jest w waszych krajach? Dostajecie 50 000 dolcow odprawy? Czy kopa w
tylek ale za to z usmiechem ?