leosia
15.01.02, 04:57
Nalezy isc do sklepu i kupic duza lornetke. Sprzedawcy mowimy ze dla dziecka do
szkoly, co by przyrode podgladac. Przychodzimy do domu z nowym zakupem i lejemy
naszego dzieciora po lapach bo palcami dotyka soczewki lornetki... bo to
przecie nie dla niego ten zakup. Zonie mowimy ze idziemy w sobote z kolegami
widoczki podziwiac. A w sobote jedziemy... i zaczajeni w krzakach z nowa
lornetka - PODGLADAMY
I co my widzimy
Te amerykany to jakies dziwne.