Dodaj do ulubionych

Zaczynam...

17.04.07, 09:09
Walkę z bulimią. Od 8 miesięcy męczę się strasznie. Nie umiem normalnie
funkcjonować, bo ciągle myślę o jedzeniu. Tracę ogromne ilości pieniędzy...

Przedwczoraj stało się coś OKROPNEGO - przeżywam ogromy zawód sercowy (tak
można to ująć) no i nie mam czasu myśleć o jedzeniu... Zmuszam się żeby coś
zjeść.
Boję się, żebym znowu nie wróciła do anoreksji... przerabiałam to (albo dalej
przerabiam?? nie wiem) od 6 lat.

Wczoraj był pierwszy dzień, kiedy położyłam się spać bez wymiotowania. Jest mi
ciężko na sercu i źle, ale jeśli to jest moja szansa na wyjście z tego?
Zaczęłam poważnie myśleć o rozpoczęciu leczenia. Myślicie, że mam szanse, żeby
z tego wyjść?

Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki z tego forum!
Obserwuj wątek
    • olenka_szczecin Re: Zaczynam... 17.04.07, 09:18
      Szanse ma kazdy pod warunkiem,ze chce i potrafi ta sznse wykorzystac.Ja
      podejmowalam decyzje wiele razy i wiele razy pekalam ;/ w momencie kiedy
      zglosilam sie do psychiatry przestalam wymiotowac,w tym samy dniu i tak minelo
      ich juz 146 :) przez 3, miesiaca chodzilam do psychiatry,8 marca zaczelam
      psychoterapie grupowa,minelo 6 tygodni terapii i jestem na etapie zmiany
      osroka.MI akurat terapia juz nie pomaga,tzn taki rodzaj terapii,przechodze na
      indywidualna.Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka