Dodaj do ulubionych

Pytanie do bulimiczek

03.10.07, 23:58
Witam:)
Zacznę od tego, że jestem zdrowa - mam normalne BMI, nie głodzę
się, nie wymiotuję, nie przeczyszczam i myslę, że moge powiedzić, że
normalnie sie odżywiam. Odwiedziłam to forum po przeczytaniu jednego
z artykułów na ten temat, bo chciałam dowiedzieć sie czegoś więcej.
Nie chcę nikogo tym postem obrazic ani sprawić mu przykrości, ale
jestem wstrząśnieta tym, że ta choroba (lub stan na granicy) nęka
tak wiele dziewcząt. Wstrząśnięta, że wymiotując dzień w dzień,
jeśli nie kilka razy dziennie, można w tych praktykach wytrwać tak
długo. Zdarzyło mi się kilka razy w życiu (a mam ponad 20 wiosen)
zatruć jakimś jedzeniem i potem wymiotować, ale wczułam sie potem
tak fatalnie (mówie o stanie fizycznym - drgawki, totalne
osłabienie, bóle brzucha itp.) że wzdrygam się na same wspomnienia.
Ja rozumiem, że chęć jak najszybszego pozbycia się tego, co przed
chwilą zostało zjedzone jest obezwładniająca, ale jak to się dzieje
(mam na myśli ten psychologiczny aspekt), że pomimo wymiotowania (i
zwiazanego z nim stanu fizycznego, smaku, tak chrakterystycznego
smrodu i całej świadomości konsekwencji) pojawia sie to poczucie
spokoju (nie wiem czy dobrze to nazywam)? A może jest tak, że
wymiotom prowokowanym nie towazyszą te somatyczne apekty, albo są w
jakiś sposób (np. przez psychikę) prowokowane?
Ten post to nie oskarżenie i pastwienie się, ale prośba ojakieś
merytoryczne wyjaśnienie, bo dla osób zdrowych, pzrepraszam, że tak
to ujmę, ale jest to po prostu "niewyobrażalne i skrajnie głupie".
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zimna_woda Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 01:35
      Ale przecież ty już sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie: "niewyobrażalne i
      skrajnie głupie"... Niewyobrażalne = poza zasięgiem. Poszukaj innego hobby, a
      jak chcesz sie dowiedzieć czegoś na temat anoreksji i bulimii, to odsyłam do
      literatury specjalistycznej.
      Pozdro
      • tesa22 Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 15:12
        ty zimna woda nie mysialas byc tak oschla...dziwczyna nie miala na
        celu nikogo urazic czy cos w tym stylu...a ty tu z taki mfochem
        odrazu...mysle ze to fajnie ze ktos kto nie siedzi w tym gownei sie
        tym interesuje...probuje zrozumiec...ludzie czesta widza to jaka
        jakis kaprys i pomieszanie w glowie....cel do schudniecia i tkaie
        tma...a niestety za tym wszystkim kryje sie mnostwo problemow
        emocjonalnych...z ktorymi my sobie radzimy tak a nie inaczej
        • zimna_woda Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 19:32
          Chyba masz racje, przesadziłam... Nerwowa jestem. Ale mam kryzys straszny, w
          zasadzie to jestem na dnie :(
    • tesa22 Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 15:21
      i leszcka ma racje dla osob zdrowych to co my wyprawiam to normalnie
      jaks komedia,,,cos co zupelnie sie w glowie nei miesci...fanaberie
      nei stej ziemi....wiesz chcialabym ci leszczka napisac jakos jasno i
      prosto czu tak sie dzije ze nie moge zniesc obecnosci jedzenia w
      moim zaladki i ze jak go zwymiotuje to tak ulga i oczyszczenie...sa
      to roznego rodzaju napiecia ktore powstaj wsrodku ktore w tk isosob
      wyrzucam i mimo ze metoda jest obrzydliwa ( bez watpienia ) to
      wlasnie tka swoje nastroje reguluje...to jest jak zalenienie od
      alkoholu czy dragow....musze sie najesc do nieprzytomnosci bo to mi
      przyniesie ulge...tak jak narkoman musi se przycpac zeby sie
      uspokoic zrelaksowac....ja mam takie same glody jak narkoman...kikla
      godzina bez zarcia i ja jzu swirujje...sobie sie niespokojna...a im
      czas sie wydluza ...gdzuies jestem i nie moge zjesc to sie wsciekam
      i na wszystkich warcze ...po prostu h.. mnie strzela...potem
      zjem...zwymotuj i wraca spokoj...i itak wkolko!!!!!
      • michelle001 Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 17:11
        Ja mam to samo. Wymiotuję z siebie to co jest złe: kiepskie
        samopoczucie, negatywne myśli, zmartwienia, przykre wspomnienia.
        Wymiotuję jak mnie ktoś bardzo zdenerwuje, wtedy gdy nie dogaduję
        się z innymi albo... Przyczyn jest mnóstwo, a to oczyszczanie
        skuteczne, szkoda tylko, że wybrałam coś co ewidentnie szkodzi:(
        • leszczka Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 23:04
          Dzięki dziewczyny za odzew :)
          Jest tak jak opisujecie, ludzie, którzy na bulimię patrzą z boku
          (nawet z bardzo dalekiego boku, bo często nigdy na swojej drodze
          osoby chorej nie spotkały) często opieraja swój osąd na przekonaniu,
          że bulimia to po prostu szaona alternatywa dla diety. Bo przy diecie
          to by się musiała delikwentka namęczyć z liczeniem kalorii i
          kleceniem manu a tak to tylko naje sie i zwymiotuje : upiecze dwie
          pieczenie na jednym ogniu : naje się a i tak schudnie. Myślę, że to
          uproszczenie bierze się też stąd, że niechęć do własnego ciała i
          całego ja koncentruje się właśnie wokół wagi, BMI i wyglądu. Ale czy
          to nie jest tak, że to tylko uzewnętrznianie głębszych, wewnętrznych
          problemów? Czy można by to porównać do zachowań samodestruktywnych,
          samookaleczeń na przykład? Ktoś zadaje sobie rany, ale nie tyle po
          to żeby zadać sobie ból, skrzywdzić się, ale by rozładować
          wewnętrzne napięcia (Rodzaj manifestacji?)?
          Pozdrawiam
        • leszczka Re: Pytanie do bulimiczek 04.10.07, 23:09
          Ahh!Chciałabym jeszcze zapytać jak to jest ze smakami, ochotami na
          coś. Czy chorzy na bulimie odczuwaja przyjemność z jedzenia? Czy gdy
          zajadacie się czymś (napadowo) odczuwacie wtedy, że to co jecie jest
          pyszne lub niesmaczne, a jak to jest gdy zaczyna się wychodzic z
          choroby? Pytam, bo jedzenie powszechnie uważane jest za zajęcie
          społeczne, dostarczające pozytywnych doznań, jest celebrowane.
          Pozdrawiam
          • zimna_woda Re: Pytanie do bulimiczek 05.10.07, 14:55
            No więc tak, jeżeli chodzi o pytanie nr dwa, to w moim przypadku, jedzenie jest
            przyjemne tylko wtedy kiedy np jestem bardzo bardzo pijana, lub odurzona innymi
            środkami. Wtedy choroba jak gdyby traci nade mna kontrole, i wydaje mi się, że
            jem bez wyrzutów sumienia. W pozostałych przypadkach, zawsze cechą nadrzędną
            jest wartość kaloryczna niestety, raczej mnie smak nie interesuje, nienawidze
            jedzenia i wszystkiego o jest z nim związane :( I nie zawsze tak było...

            Gdy idzie o pytanie pierwsze, to jest dokładnie tak jak powiedziałaś... Teraz
            znowu mówie tylko o osobie, trudno jest mi wypowiadać się za innych, ale
            wszystko odchudzaniem jest tak naprawde przez bardzo krótką chwile... Mogłabym
            się zabić, nie potrafie, bo brakuje mi odwagi, wiec robie sobie krzywde w inny
            sposób. To jest tak jakbyś sobie założyła, że chcesz umrzeć z głodu, taka
            koncepcja samobójstwa. Ponadto rzyganie przypomina mi jak jestem słaba i
            bezwartościowa, mówiąc już bardzo obrazowo, nad tym cholernym sedesem
            wizualizuje się caly mój wewnętrzny syf... Choruje na te gó.. już 7 lat, teraz
            anoreksja bulimiczna plus depresja. I już dawno przestało mi zależeć chyba na
            ładnym wyglądzie, nie chce być ładna, chce patrzeć w lustro i widzieć kości,
            chce patrzeć jak znikam. Mam 24 lata...

            • michelle001 Re: Pytanie do bulimiczek 05.10.07, 17:17
              Kochana zimna-wodo...
              Łzy płyną mi po policzkach.
              Śmierć przenika z Twojej wypowiedzi do moich odczuć.
              Niedawno czytałam artykuł o dziewczynie, dla której anoreksja
              bulimiczna była chorobą najpoważniejszą w życiu i już ostatnią
              niestety:( Jak pomóc, jak to zatrzymać???????
          • zimna_woda Re: Pytanie do bulimiczek 05.10.07, 15:01
            Aha, zapomniała, jak jem coś napadowo smak to jest ostatnia rzeczy na jaka
            zwracam uwage, czasem po fakcie, jak już odpoczne, to nawet mi sie chce śmiać
            (taki bardzo krzywy śmiech)... Ostatnio jadlam wygrzebane w afekcie z dna półki
            batony z data ważności styczeń 2006...
            • leszczka Re: Pytanie do bulimiczek 07.10.07, 21:22
              Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi! Taka rozmowa była mi potrzebna
              żeby wyzbyć się tych wszystkich stereotypów, którymi karmią sie
              zdrowi ludzie. Wiem też, że łatwo mi mówić i pocieszac, ale ja też
              mam 24 lata i mimo tego, że jestem daleka od ideału (zewnętrznie,
              ale też wewnątrz - każdy w jakimś stopniu jest), wierzę sie świat
              jest piękny, że ludzie potrafia być wspaniali, że los chowz przede
              mna jeszcze wiele miłych niespodzianek, że jeszcze wiele dobrego w
              życiu mnie spotka. Spróbujcie w to choć trochę uwierzyc, jak ja, i
              WALCZCIE o siebie, o swoją młodość, marzenia, plany - NIE
              PODDAWAJCIE SIĘ CHOROBIE!!! Jesteście fajnymi laskami i jest w Was
              bardzo dużo silnej woli (to, że tu jesteście jest na to dowodem) dla
              tego DO BOJU!!!
              Pozdrawiam Was gorąco, trzymam za Was kciuki!
              Do następnego postu ;)
              • koken17 Re: Pytanie do bulimiczek 19.10.07, 23:29
                nie interesuj sie, bo sie wciagniesz..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka