Dodaj do ulubionych

dlaczego na tego typu forach

04.02.09, 17:17
psychologicznych tak łatwo jest sie wciagnac w towarzystwo i stac
sie "autorytetem" glupim, zadufanym babom, ktore udaja, ze sa
wspanialymi, troskliwymi matkami i dojrzaylymi, "doswiadczonymi
zyciowo" osobami?
dlaczego te chore osoby ciagna do nich jak muchy do lepu?


przeciez jesli juz ktos sie leczy, to powinien znac swoje
niedoskonalosci,
np. to, ze ciagnie go do takiech pozalsieboze "autorytetow", od
ktorych sie potem tylko w tylek dostaje
i sie powinno byc bardziej ostroznym

ale nie
trzeba popelniac cale czas te same bledy




az zal patrzec, dziewczynki
Obserwuj wątek
    • blueberry87 Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 17:43
      Masz rację Nienill. Kiedyś to forum było zupełnie inne. Byli tu ludzie z którymi
      można było pogadać. O wszystkim. A teraz co kawałek zapłakana supermamusia która
      sie żali jak to jej córeczka choruje. I się dziwi czemu. To forum schodzi na psy
      :(((...
      • choraxyz Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 20:37
        To w jakich rodzinach się wychowujemy ma ogromny wpływ na ryzyko
        zachorowania na zaburzenia odżywiania. Córka zachoruje, a rodzice
        się denerwują na nią, mają pretensje, uważają za nieodpowiedzialną
        dziwaczkę, która myśli o pierdołach, zamiast wziąc sie w garść,
        która wpędza ich do grobu itd, twierdzą, że to JEJ wina. A przecież
        to rodzina jest pierwszą i najważniejszą instytucą, która kształtuje
        młodego człowieka, jego obraz samego siebie, poczucie jego własnej
        wartości, uczy go życia. Nie mogę twierdzić, że rodzice są jedynym
        powodem choroby, jednak wg. mnie w ogromnym stopniu sie do niej
        przyczyniają. Mimo wszystko to dobrze, że mamy szukają rad itd na
        tym forum. To znak, że chcą pogłębić swoja wiedzę na temat choroby,
        aby móc pomóc dziecku, nie są bierne, obojętne, przyjmóją do
        wiadomości, że ich dziecko ma problem, szukaja informacji. Ja to
        pochwalam.
        • choraxyz Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 20:39
          Jejku, ale błąd, przepraszam. Miało być nie PRZYJMUJĄ.
        • zlotowlosa01 Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 21:18
          choraxyz-święte słowa-to że gdy się zachoruje to rodzice mają pretensje,uważają
          za nieodpowiedzialną,zwalają całą winę na Ciebie.U mnie jest dokładnie tak.I
          ciągle słyszę słowa "weź się w garść,wpędzisz mnie do grobu,przez ciebie
          strasznie cierpię,co ty ze mną zrobiłaś"itp.Na początku moja matka miała do tego
          inny stosunek,ale po jakimś miesiącu coś pękło,teraz nie próbuje mnie zrozumieć
          niestety.Bardzo mnie dołuje i wyzywa od psychicznych itp.Ja bym się cieszyła
          gdyby moja matka próbowała mi pomóc,sama zrozumieć ED chociażby poprzez tego
          typu fora.Jeśli by to robiła to znaczy że przejawiłaby jakąkolwiek chęć
          pomocy,starała by się a nie szła na łatwiznę zwalając całą winę na mnie.Myślę że
          lepiej jak rodzic tutaj się poradzi niż potem swoją niewiedzą szkodzi osobie
          chorej.
          • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 22:42
            a myslisz, ze dlaczego Twoja matka sie tak zachowuje?
            bo sama jest chora i tak samo jak Ty powinna juz dawno sie udac do
            terapeuty

            ale jak widac ustawila sie w taki sposb, ze to na Ciebie moze
            przelewac swoje toksyczne soki i sie wyzywac i to Ty pierwsza, jako
            dziecko, nie wytrzymalas

            mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe, ze te reakcje, ktore tu
            opisalas sa skandaliczne i Twoja mama absoltnie nie ma prawa tak sie
            zachowywac w stosunku do Ciebie?



            to jest niepisana regula problemow psychicznych: cala rodzina jest
            chora, a w gabinecie laduje najslabsze ogniwo


            i nawet gdyby mama weszla na forum i poczytala, to i tak znalazlaby
            sobie to co odpowida jej pogladam na swiat
            zaloze sie, ze z namietnoscia wczytywalaby sie w watek "jak mozna
            chorowac na bulimie???"
            i dowalilaby Ci jeszcze bardziej, bo by sie okazalo, ze "weszalm na
            forum i oni tam tez w ten sposob mowli o was"
            • zlotowlosa01 Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 12:45
              no,nienil racja.Ale moja kochana matka nie chce zrozumieć ED,jak jej mówię że
              ona też powinna wybrać się do psychologa to wyśmiewa mnie mówiąc że ona nie
              wierzy w te "brednie"psychologów że wina może być też w nadopiekuńczej i
              toksycznej matce!I przede wszystkim to mówi że jej psycholog nie jest
              potrzebny.Nie twierdze że moja bulimia to wyłącznie jej wina,na pewno tak nie
              jest,ale jakim prawem uważa się za mądrzejszą od specjalistów i ubliża na każdym
              kroku?Powiedziała że gdyby wybrała się do psychologa,to kazałby zmienić jej
              stosunek do mnie,a ona nie ma zamiaru tego robić,bo mnie potrzebne są ostre
              słowa a nie takie cackanie się jak specjalista by jej niby miał zaproponować.To
              akurat temat naszej nocnej rozmowy,a raczej kłótni.
              • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 18:34
                jakim prawem (...) ubliża na każdy
                > m
                > kroku?
                zadnym
        • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 04.02.09, 22:35
          choraxyz napisała:

          > Mimo wszystko to dobrze, że mamy szukają rad itd na
          > tym forum. To znak, że chcą pogłębić swoja wiedzę na temat
          choroby,
          > aby móc pomóc dziecku, nie są bierne, obojętne, przyjmóją do
          > wiadomości, że ich dziecko ma problem, szukaja informacji. Ja to
          > pochwalam.

          jasne
          wszystko fajnie

          tylko, ze w one szukaja wiedzy, ktora im powie co jest nie tak z ICH
          CORKAMI, a nie z nimi samymi

          i tu sie dopiero zaczynaja schody
          • sabinac-0 Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 07:35
            No bardzo mi przykro ze to forum nie jest takie super jak pro-ana
            gdzie mozna sobie fajnie pogadac o tym jak nie zjesc i oszukac
            rodzicow albo o zaletach odchudzania przez rzyganie. W tym zapewne
            bylybyscie autorytetami a tu sie pchaja jakies baby i co gorsza -
            matki i kwestionuja wasza wszechmadrosc na temat psychologii
            stosowanej. No, faktycznie, forum schodzi na psy.﷯﷯
            Tak jak niejedna z waszych matek zrzuca wine na was, tak samo wy
            zrzucace cala wina na nie. Na tym z grubsza polega wasza wzajemna
            relacja.﷯﷯
            Mozecie wysylac sie nawzajem do psychologow, na sofie u terapeuty
            kazdy powie co mu lezy na watrobie i co mu strasznego zrobila
            matka/corka/reszta ludzkosci, moze to trwac latami i wszystkim
            bedzie z tym dobrze bo ulubiona etykietka "chorej" albo "z
            problemami" zwalnia z wszelkiej odpowiedzialnosci. ﷯﷯
            W sumie wiekszosc z was jest jest juz doroslymi kobietami i
            spokojnie moglaby sie "odpepnic", wiele z was juz pracuje i
            utrzumuje sie same a nawet jesli sie jeszcze ucza maja sporo
            mozliwosci by sie, przynajmniej czesciowo, uniezaleznic.
            Tyle ze wtedy nie bedzie juz mozna zwalic winy za wszystkie zyciowe
            potkniecia na "ta okropna rodzine" - moze dlatego wciaz, mimo lat,
            tkwicie w roli biednych, malych dziewczynek ktorymi trzeba sie
            opiekowac.
            Aha, opuszczenie rodzicow by uwiesic sie jak bluszcz na jakims
            facecie w niczym nie pomaga - po prostu rola opiekuna,
            odpowiedzialnego za samopoczucie i karmienie dziewczynki oraz
            winnego wszelkich nieszczesc z mamy przenosi sie na faceta.
            Z braku faceta czasem ta role przejmuje lekarz albo psycholog. I
            nadal nic sie nie zmienia. Czasem do starosci.
            • blueberry87 Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 10:16
              Odezwała sie ta co odpepniła synka. Czemu chłopczyk na okrągło melduje się
              mamusi? Bo nie potrafi się oderwać od piersi. Hipokryzja.

              "opuszczenie rodzicow by uwiesic sie jak bluszcz na jakims
              facecie w niczym nie pomaga" - a skąd wiesz? Z autopsji?

              "a tu sie pchaja jakies baby i co gorsza -
              matki i kwestionuja wasza wszechmadrosc na temat psychologii
              stosowanej" - no faktycznie jak się jest matką to sie nabywa całkowitę wiedzę
              dotyczącą psychologii. Tak natychmiast, od ręki.
              A co do wszechmądrości, jak ktos jest chory, to wie jak sie czuje i zdaje sobie
              przynajmniej czesciowa sprawe z przyczyn choroby. Mamusia nie wie jak czuje sie
              jej dziecko bo nie siedzi w srodku. To tez zakwestionujesz? A fakt, zapomnialam
              ze zwracam sie do nad-autorytetu, z chorym synkiem...
              • sabinac-0 Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 16:48
                Blueberry87, wyjasnijmy sobie pare drobiazgow:
                Po pierwsze, moj syn jest jak na razie zdrowy, i fizycznie, i
                psychicznie (dzieki Bogu) a na odpepnienie go jest zdziebko za
                wczesnie bo ma dopiero 12 lat.
                Po drugie, czytaj dokladniej co pisze - nie napisalam ani slowa o
                tym ze matki to autorytety, one sa tak samo zagubione jak i wy i
                uwiklane w te same uklady, tutaj nie ma autorytetow.
                Sprobuje troche przyblizyc ci o co mi chodzi - jedynym sposobem na
                wyjscie z tej matni jest dorosniecie (nie tylko wiekiem) i
                uniezaleznienie sie od rodzinnych ukladow.
                Nie mysl ze usiluje ci wmowic ze masz sie wyprowadzic. Chodzi o
                niezaleznosc emocjonalna, ktora nie ma nic wspolnego z odlegloscia.
                Matki raczej nie zmienisz, chocbys sie zaglodzila na jej oczach nie
                stanie sie nagle mama z seriali i nie rzuci ci sie w ramiona
                szlochajac "przepraszam, coruniu". Jedyne co mozesz zrobic to zajac
                sie wlasnym zyciem a matke zaczac traktowac jak druga dorosla osobe -
                lubic lub nie, czasem przemyslec jej rady niekoniecznie sie do nich
                stosujac ale nie oczekiwac jak kania dzdzu jej akceptacji.
                Tyle ze osoba dorosla sama dba o siebie i nie trzeba karmic jej
                lyzeczka ani stawiac strazy pod kiblem - tu widze wyzwanie dla
                ciebie.
            • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 19:27
              sabinac-0 napisała:

              > No bardzo mi przykro ze to forum nie jest takie super jak pro-ana
              > gdzie mozna sobie fajnie pogadac o tym jak nie zjesc i oszukac
              > rodzicow albo o zaletach odchudzania przez rzyganie.

              pozwolisz, ze po przeczytaniu takiej bredni odpuszcze sobie dalsza
              czesc Twojego postu
            • alka.3 Re: dlaczego na tego typu forach 11.02.09, 11:06
              Brawo! Sabinac-0, zgadzam się z Toba w 100%.
              Etykieta "chorej", "pokrzywdzonej" i "nieszcześliwej" pomaga. I od
              razu prostuję- ja też próbuję wyjść z bulimii, więc nie jestem
              zatroskana mamuską. Ale osoby z ED często usprawiedliwiają się, że
              zrobiły to czy tamto, bo są chore. Choroba nie zwalnia z
              odpowiedzialności za swoje czyny.Faktycznie, jeszcze jakieś 3 lata
              temu (miałam 25 lat) byłam gó...arą, która oczekiwała wzięcia
              odpowiedzialności za swoje zycie przez innych, przerzucenia na
              rodzinę konsekwencji swoich czynów. Totalny brak pewności siebie.
              Wyglądałam też jak dziecko- chudziutka, adidaski na stopkach, włosy
              w kiteczkę, brak finezji w ubiorze.Przypomnę, w wieku 25 lat!
              Wyrzuciłam wszystkie zdjęcia z tamtego okresu, nie moge na siebie
              patrzeć. Teraz waże wiecej, wyglądam normalnie, i hmmmm faceci tez
              czasem spojrzą na mnie:) a co najważniejsze, męzowi też się podobam
              w takim wydaniu- kobiecym, nie dziecinnym:) A co najwazniejsze-
              wzięłam życie w swooje ręcę, nie boje sie wyzwan, zmieniłam prace na
              bardziej odpowiedzilaną, bo wychodzę z założenia, ze jesli ktos
              sobie z tym poradził, to ja tez mogę. Nie przypominam juz
              wylęknionej dziweczynki. Problemy są po to, by je rozwiązywać, a nie
              uciekać przed nimi!
          • choraxyz Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 12:39
            Każda z nas ma chyba trochę racji. Zgadzam sie w 100% że cała
            rodzina nadaje się do leczenia, ale rodzice nie przyjmują tego do
            wiadomości, w końcu to dziecko ma jakieś głupie objawy, to jego
            sprawa, problem tkwi w nim, a nie w rodzinie. Takie jest to
            myślenie, które w powrocie do zdrowia nie pomaga. Rodzice kochaja
            dzieci, jednak czasami ta miłość jest destrukcyjna. No oni na pewno
            nie zaplanowali, że specjalnie będą postępować tak i tak, aby
            dziecko wpadło w chorobę. Nie rozumieją zaburzeń odżywiania, często
            nawet nie starają się aby zdobyć jakąś większą wiedzę na ich temat i
            reagują różnie i nie chcą iść na terapie, w sobie problemu nie
            dostrzegają i tak to wszystko się poglębia i końca nie widać. Ja nie
            rozumiem rodziców a oni mnie. U mnie właśnie tak jest, dlatego gdy
            jakiś rodzić chce się czegoś dowidzieć to ja to pochwalam. Co do
            usamodzielnienia się, to pewnie że jakieś możliwości są, tylko że
            chore często maja poczucie niskiej wartości, nie wierzą że dadzą
            sobie radę, niemożność zapanowania nad objadaniem się dodatkowo
            dołuje i czasami podświadomie cos nie pozwala opuścić rodziców.
            Wtedy wsparcie przyjaciół czy faceta, albo znalezienie tego faceta,
            jest bezcenne i może dać siłę do wyprowadzki z domu i zaczęcia życia
            własnym życiem.
            • mado-2 Re: dlaczego na tego typu forach 05.02.09, 13:09
              sorry dziewczyny ale ja uważam że to że mam bulimię to jest tylko i
              wyłącznie moja wina :(( to ja się odchudzałam mimo że nikt z rodziny
              nie nazwał mnie grubą to ja zaczęłam rzygać bo nie mogłam przestać
              jeść a nie chciałam przytyć - jakoś nie mogę dopatrzeć się przyczyn
              psychologicznych buli dla mnie w dalszym ciągu jest to jeden z
              najgłupszych sposobów nie przytycia a nie odmawiania sobie jedzonka -
              zapytując samą siebie czemu to robię odpowiadam bo nie chcę utyć a
              jednocześnie jeść wszystkie kaloryczne potrawy :(((( nie bardzo wiem
              gdzie tu wina rodziny czy kogokolwiek innego???
              ps. stara krowa ze mnie już 29 letnia a bulimia od 4 czy 5 lat
              wiem że zaraz posypią się gromy na moją głowę ale bulimia
              przynajmniej u mnie powstała z chęci bycia szczupłą bez wyrzeczeń a
              nie bo "mnie mama nie kochała lub coś innego" pozdrowienia i życzę
              wszystkim wyjścia z tej okropnej choroby
              • choraxyz Re: do mado-2 05.02.09, 13:24
                Cześć! Twoja postawa dotyczaca rodziny i bulimii nie jest częsta że
                tak powiem. Może wypełnisz moją ankietę. Ciągle brakuje mi chętnych.
                Piszę pracę na temat relacje w rodzinie a bulimia. Mój meil
                domi_komi@wp.pl
                • blueberry87 Re: do Sabinac-0 06.02.09, 13:17
                  Powiedzmy sobie jedna rzecz: jak moja matka daje komus rade i ten ktos jej nie
                  poslucha, to robi mu z zycia sajgon i kambodże. Jej nie mozna nie sluchac. I nie
                  mozna tez oczekiwac akceptacji, bo takowej nie udziela. Nikomu.
                  Co do stawiania straży pod kiblem, to takowej tez u mnie w domu nie ma, bo nikt
                  nie wie o moich problemach. I nikt mnie nie karmi łyżeczką. Jem zawsze w
                  samotności w swoim pokoju.
                  A co do Twojego syna to przepraszam bardzo, albowiem myslalam ze ma juz 18 lat.
                  Faktycznie dzieciak jest za maly na samodzielnosc. Mea culpa.
                  A mojej matki to nie lubie tylko kocham i wiem ze ona mnie tez kocha i mimo ze
                  czasem przynosi mi to wiecej zlego niz dobrego to wiem ze chce dla mnie dobrze.
                  • sabinac-0 Re: do blueberry87 06.02.09, 14:51
                    Z tego co wyczytalam z twoich postow twoja matka ma niezwykle trudny
                    charakter i nie wiem czy teraz, jak juz doroslas, jest mozliwe
                    byscie zyly pod jednym dachem.
                    To ze kochasz matke nie znaczy ze masz z nia zyc na codzien, nawet
                    jesli ona usiluje ci to wmowic.
                    Troche mi to przypomina moich rodzicow (obojga), w pewnym momencie
                    wspolne zycie stalo sie nie do zniesienia i zrozumialam ze albo
                    odejde z domu, albo skonczy sie to jakas tragedia.
                    Latwo powiedziec "odejsc" trudniej "dokad" - bylam wtedy swiezo po
                    maturze. Zamieszkalam z babcia - matka mojego ojca, niesamowicie
                    toksyczna osoba, chora psychicznie alkoholiczka. Mieszkalam tam 9
                    lat, bylo to jak przejscie przez pole minowe. Przez pierwsze dwa
                    lata pracowalam w szpitalu jako salowa i pomoc na bloku operacyjnym.
                    Potem moje stosunki z rodzicami nieco sie poprawily, ustalilismy ze
                    jesli pojde na studia beda oplacac moje rachunki. W tym samym roku
                    dostalam sie na medycyne, rodzice wywiazali sie z umowy, nawet
                    dawali mi niewielkie kieszonkowe jako rewanz za opieke nad babcia. Z
                    rodzicami ustalily sie stosunki poprawne ale chlodne i
                    niejako "handlowe". Jak kazdy chcialam byc kochana i na ostatnim
                    roku studiow myslalam ze znalazlam ksiecia z bajki. Ten "ksiaze"
                    zostawil mnie gdy bylam w drugim miesiacu ciazy. Gdy skonczylam staz
                    a maly mial juz rok znalazlam prace w osrodku zdrowia na zapadlej
                    wiosze, dawali tam mieszkanie sluzbowe wiec moglam uwolnic sie od
                    koszmaru z babcia. Pracowalam ciezko, z marnej pensji musialam
                    utrzymac siebie i malego bo jego ojciec nigdy nie dal nic na
                    dziecko. Gdy moj syn mial 5 lat poznalam naprawde wartosciowego
                    goscia ktory dzis jest moim mezem a moj syn twierdzi ze uwaza go za
                    jedynego prawdziwego ojca (tamtego widzial tylko raz i to
                    przypadkiem).
                    Wiem ze pewnie zaraz poddasz moje zycie miazdzacej krytyce, ja tez
                    zapewne gdybym mogla zmienic przeszlosc zmienilabym niejedno, ale co
                    mi zostaje - miec nadzieje ze to co bylo zle zaowocuje czyms dobrym.
                    ??Moje kontakty z rodzicami znacznie sie ostatnio polepszyly ale od
                    lat mieszkamy bardzo daleko od siebie i widujemy sie kilka razy do
                    roku. Poza tym moja mama byla bardzo zestresowana praca a od kilku
                    lat jest na emeryturze co jej dobrze robi.
                    Wazne w tym by skonczyc z relacja matka - mala coreczka a ustalic
                    relacje jak dwie dorosle osoby - chodzi o to ze jesli matka nie
                    aprobuje jakiejs twojej decyzji nie ma sensu klocic sie i probowac
                    ja przekonac a potem plakac ze "nic mi nie daje zrobic". Musisz,
                    pomimo jej krzykow, "wlazenia na sumienie" i innych numerow, po
                    prostu robic swoje, bez wpadania w chorobe na kazdy pomruk
                    niezadowolenia rodzicielki.
                    Ma to swoje wady i zalety. Z jednej strony zaczniesz kntrolowac
                    swoje zycie i masz szanse nabrac pewnosci siebie a z drugiej, tak
                    jak masz szanse cieszyc sie sukcesem, czasem trzeba przelknac
                    porazke (nie ma czlowieka ktory podejmuje same trafne decyzje).
                    Przerobilam to, bywalo roznie ale po kilku latach moi rodzice
                    zaczeli mnie szanowac.
                    Tyle ze jesli matka nie przyjmie nowego ukladu i powie "jak chcesz
                    decydowac to sie wyprowadz" nie zostanie ci nic innego jak zmiana
                    planow zyciowych i szukanie stancji.
                    Wazne ze to TY musisz zaczac decydowac o twoim zyciu. Inaczej
                    bedziesz poddawac sie biernie cudzej presji, co jakis czas glodzac
                    sie i rzygajac by miec iluzje ze cos jeszcze od ciebie zalezy.
                    • nienill Re: do blueberry87 06.02.09, 15:36
                      ile razy jeszcze bedziesz tu opisywala jak Ty dzielna nie jestes?
                      • blueberry87 Re: do blueberry87 06.02.09, 15:59
                        Nienill, to było do mnie?
                        • nienill Re: do blueberry87 06.02.09, 18:07
                          blueberry87 napisała:

                          > Nienill, to było do mnie?
                          nie
                          do pani S
                          • sabinac-0 Re: do nienill 07.02.09, 12:41
                            Nikt cie nie zmusza do czytania. Zwroc uwage na naglowek.
                            • nienill Re: do nienill 07.02.09, 14:42
                              sabinac-0 napisała:

                              > Nikt cie nie zmusza do czytania. Zwroc uwage na naglowek.
                              nikt Cie nie prosi o pisanie rzeczy, ktore sa oczywiste, jakbys miala nimi kogos
                              olsnic
                          • alka.3 Re: do blueberry87 11.02.09, 11:16
                            Faktycznie, beznadziejnie jest czytać posty, które w jakims stopniu
                            sa optymistyczne i dają rady (nie musisz z nich skorzystac
                            przecież). Lepiej jest poczytać, jak mi zle, nikt mnie nie kocha,
                            nie rozumie, mam do dupy życie......
                            Wy na serio chcecie być zdrowe?
                    • blueberry87 Re: do Sabinac-0 06.02.09, 16:20
                      "Wiem ze pewnie zaraz poddasz moje zycie miazdzacej krytyce" - po pierwsze,
                      nawet jeśli o mnie myślisz ze strzykam jadem i brak mi ogłady, to nie jestem az
                      tak podla i złośliwa zeby naśmiewać się z cudzych dramatów i wytykać komuś dawne
                      błędy, których i tak już sie nie da zmienić. A tak w ogole to wydaje mi sie że
                      Twoja ówczesna sytuacja życiowa, nawiasem mówiąc bardzo nieciekawa, nie była w
                      pełni efektem Twoich działań i że zrobiłaś co mogłaś by sie utrzymac na powierzchni.

                      "jesli matka nie aprobuje jakiejs twojej decyzji nie ma sensu klocic sie i
                      probowac ja przekonac" - ona nie aprobuje niczego co ja zaproponuję, jak juz
                      pisałam. A ja się z nią nie kłócę, bo a) to by była trzecia wojna światowa, b)i
                      tak by wygrała c) matka to matka i nalezy sie jej szacunek

                      Widzisz, jestem w takiej sytuacji że jestem na trzecim roku studiów, w czerwcu
                      bede bronic licencjat (mam nadzieję). Mam taka malenka nadzieje, ze z tytulem
                      licencjata łatwiej mi sie uda znaleźć prace. Wytrzymalam juz tyle ze te cztery
                      miesiace jeszcze sie przemecze. Bo gdybym teraz miala stracic wszystko na co
                      pracowalam dwa i pol roku i zaczynac od nowa to by mnie to zalamalo. Widzisz,
                      sama zaczynalas od praktycznie niczego, wiec zrozum ze ja tez sie boje. W chwili
                      obecnej to moge sie zatrudnic w spozywczaku. Majac skonczone studia zawodowe
                      moze sie zahacze w biurze tlumaczen albo jakies firmie i zarobie na swoje
                      utrzymanie i studia magisterskie.
                      Wiem dobrze ze musze sie usamodzielnic. I wiem ze latwe to nie bedzie bo moi
                      rodzice sobie zaplanowali ze do konca studiow mam sie skupiac tylko na nauce.
                      Ale dla mnie moja obecna sytuacja robi sie juz nie zniesienia i dlatego jak
                      tylko bede miec okazje to ja wykorzystam. Bo rzucenie wszystkiego od zaraz
                      byloby szalenstwem. I tak wiem że jak tylko oglosze sie wyprowadzam to czeka
                      mnie gehenna, ale predzej czy pozniej musze przez to przejsc...
                      • sabinac-0 Re: do Sabinac-0 07.02.09, 12:38
                        Jesli dasz rade zrealizowac Twoje plany to masz duza szanse ze
                        problmy z bulimia beda coraz mniejsze az znikna. Na razie pozostaje
                        Ci "uprzejmie wysluchac i robic swoje", to tez jest pewna forma
                        uniezaleznienia sie. Powodzenia i napisz czasem jak Ci idzie.
                        • sylaska Re: do Sabinac-0 10.02.09, 08:17
                          Na forum trafiłam przypadkiem bo czasem chciałabym pogadać z kimś kto
                          zrozumie.Choruje od 8 lat ale czuje,że jest coraz gorzej.Jestem inteligentna ale
                          wielu rzeczy nie potrafie przekazać bo coś mnie blokuje.W zasadzie od
                          dzieciństwa.Najpierw miałam napady autoagresji,blizny przypominaja mi o tym:((.I
                          jak na ironie pracowałam najpierw w cukierni a teraz spożywczak:((.Kilku
                          psychologów,psychiatrów i na razie nic.


                          ;
    • u.nick Re: dlaczego na tego typu forach 08.02.09, 11:04
      I znowu Pytanie :)
      Forum do różnych rzeczy służy, do utrzymania status quo też.
      Przerażaja mnie czasem trafności Twoich diagnoz (patrz wpisy Mamakoliber na FD)
      Ale to trudna rzecz bywać obiektem przeniesieniowym , chwalebne ale bardzo
      obciążające. Przemyśl to , czy nie otwierasz cudzych oczu za zbyt dużą cenę.
      No, dobrze, przesadzam. Dasz sobie radę.
      • nienill @ 08.02.09, 12:27
      • mamakoliber Re: dlaczego na tego typu forach 11.02.09, 13:26
        Do u.nick! Wiesz doprawdy nie wiem o co rozpętała wojne pani"X" może
        ma zbyt wiele czasu a swoje niepowodzenia łatwiej przienieść na
        innych,bo komu można "dokopać"jak nie matce,ale tu zaczyna się
        problem /swojej się nie da,więc może innej...a niech cierpi baba,ma
        chorą córke to ja jej jeszcze dołoże...i ulży na chwile a jeśli nie
        to napisze coś ociekającego jadem do innej osoby.Przestałam czytać
        jej wypociny po tym jak dziewczyna napisała mi maila o tej
        osobie.Wiem,że długo się leczy i zapewne bardzo cierpi,moge jej
        tylko współczuć i życzyć powrotu do zdrowia. JEŚLI JEJ TO POMAGA
        NIECH NADAL PISZE W TYM STYLU.
        • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 11.02.09, 14:38
          mamakoliber napisała:

          > Wiem,że długo się leczy

          a to dopiero ciekawe :)
          bo ja nic o sobie w tym temacie nie pisalam od bardzo dawna
        • u.nick Re: dlaczego na tego typu forach 11.02.09, 20:03
          mamakoliber napisała:
          > doprawdy nie wiem o co rozpętała wojne pani"X

          kogo nazywasz panią "X "?

          może
          > ma zbyt wiele czasu a swoje niepowodzenia łatwiej przienieść na
          > innych,bo komu można "dokopać"jak nie matce,ale tu zaczyna się
          > problem /swojej się nie da,więc może innej...a niech cierpi baba,ma
          > chorą córke to ja jej jeszcze dołoże...i ulży na chwile a jeśli nie
          > to napisze coś ociekającego jadem do innej osoby.

          oj, jaka wnikliwa "diagnoza" :(

          > JEŚLI JEJ TO POMAGA
          > NIECH NADAL PISZE W TYM STYLU.

          a tobie ulżyło, pomogło?
          często tak umniejszasz , manipulujesz ?
          to prawda z Zyprexą (pisałaś na FD)?

          w sumie nie czekam na odpowiedź na forum
          sama sobie odpowiedz
          • mamakoliber Re: dlaczego na tego typu forach 16.02.09, 22:21
            ..nie umniejszam i nie manipuluje. Zyprexe zapisuje się w leczeniu
            schizofrenii lub manii...a nie przy zaburzeniach snu,sprawdziłam i
            potwierdziłam to u czterech specjalistów. "Lekarz"który zapisał ten
            lek jest zwykłym łowcą pacjentów,co potwierdza sie czytając FD.
            • amela Re: dlaczego na tego typu forach 16.02.09, 22:57
              niektórzy psychiatrzy wypisują zyprexę przy anoreksji.kilka dziewczyn w szpitalu
              w krakowie ją brało, ja także ją brałam przed leczeniem szpitalnym ale u mnie
              nie było pozytywnych efektów, więc dostałam cos innego.
              • mamakoliber Re: dlaczego na tego typu forach 17.02.09, 17:36
                Amela!Bardzo zle sie czułam po zyprexie(miała działać jak lek
                nasenny)i faktyczne mogłaby uśpić słonia.Do pana doktora mogłam
                dzwonić "o każdej porze dnia i nocy.." co w praktyce wyglądało tak;2
                tygodnie nie odbierał telefonu,3 razy nie przyszedł na wizyte..do
                gabinetu.Po tego typu akcjach zmieniłam lekarza i co się okazało?
                lekarz nie powinien zapisywać tego leku;dostałam 25mg xanaxu i po 2
                miesiącach nie było problemu.
            • nienill Re: dlaczego na tego typu forach 16.02.09, 23:05
              mamakoliber napisała:

              > ..nie umniejszam i nie manipuluje.
              zapisz to sobie na kartce
              opraw w ladna ramke
              powies nad lozkiem
              i powtarzaj codziennie 100 razy przed zasnieciem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka