Dodaj do ulubionych

Lot samolotem

27.05.16, 11:00
Dziewczyny juz niedługo czeka mnie lot z moim roczniakiem. Poradźcie co zabrac ze soba do samolotu ( oprócz picia i jedzenia) aby ten czas jakoś zleciał. Synek nie usiedzi 5 min.....moze któras z Was leciała z maluchem i moze cos doradzic, co jest wazne w podróży?
Obserwuj wątek
    • carmelita81 Re: Lot samolotem 27.05.16, 12:32
      Ważna jest cierpliwość i asertywność. Cierpliwość do dziecka asertywność do reszty pasażerów smile a tak poważnie to napewno jedzenie i picie coś do przebrania ( jak sie pobrudzi czy zaleje )coś do ubrania bo w samolocie jest jednak chłodno, ulibioną zabawkę i jakąś nową zabawkę - jest szansa ze się zajmię jakiś czas.
      Ja leciałam z dwuletnim dziecięciem - też nie usiedzi 5 min ale było całkiem znośnie - gorzej przy lądowaniu bo sie uszy zatykały i był płacz - trochę smoczek pomógł. Zpowrotem nie było tego problemu bo dziecie smacznie przespało większość lotu i lądowanie.
    • panizalewska Re: Lot samolotem 27.05.16, 17:02
      Leciała leciała wink
      1 rok i 3 miesiące, młoda była wtedy piersiowa, lot na Kretę, 2 godziny + odprawy itp. Jak się zassała przy starcie, zasnęła, tak się obudziła na miejscu, przy lądowaniu. Śmialiśmy się, że pojechaliśmy autobusem na wycieczkę do innej części Warszawy tylko wink W drodze powrotnej było identycznie
    • postka Re: Lot samolotem 27.05.16, 17:20
      przy odrobinie szczęścia zaśnie Ci zaraz po starcie i będziesz miała z głowysmile Jednostajny szum, zmiana ciśnienia, dorośli też zasypiająsmile Moja córcia zasypia za każdym razem. Nowa zabawka na wszelki wypadek to dobry pomysł.
    • sfornarina Re: Lot samolotem 27.05.16, 17:31
      Leciałam 8 razy z młodym w ciągu jego pierwszego roku życia i za każdym razem było inaczej.

      Pierwszy lot przespał calutki. Przyssał się do piersi i obudził dopiero po wylądowaniu.
      I to był nasz jedyny spokojny lot big_grin

      Młody nigdy więcej nie usnął (nawet podczas 8-godzinnego lotu transatlantyckiego mimo iż mieliśmy samolotową kołyskę).
      Pierś dawała radę do mniej więcej 10-go miesiąca życia, potem już nie. Młody przysysał się do piersi na 3 minuty, najadał się szybko po brzeg i po 3 minutach zaczynał wariować i ryczeć.
      Więc w późniejszych miesiącach na start i lądowanie butelka z mm dawała radę albo gotowe saszetki z puree owocowym. Albo jedno i drugie.

      Młody należy do ruchliwych żarłoków, więc najłatwiej nam było posadzić go na podłodze między naszymi nogami i na zmianę zabawiać albo dokarmiać (chrupki ryżowe czy coś w tym stylu, niekaloryczne, małe, więc było zajęcie na długo). Do pewnego czasu sprawdzało się też nosidło. Mąż wsadzał młodego w nosidło i robił kilometry w te i we wte po samolocie wink

      Zabierz koniecznie ciuchy do przebrania. Młode mają tendencje do obsrywania się po pachy w samolotach smile
    • lidek0 Re: Lot samolotem 27.05.16, 20:23
      Musisz liczyć się z tym, że się umęczysz w trakcie lotu choć byś zabrała tonę zabawek i jedzenia. Co roku latamy, w śród pasażerów są ludzie z małymi dziećmi /zimowe wypady na wyspy Kanaryjskie/ i często bywa hardcore /choć nie zawsze/ lot ponad 5 godzinny/ ja tych rodziców rozumiem, sama mam dziecko /choć a tym wieku nie wpadłabym na pomysł latania z nim/ i nawet jak miałam po kokardy wycia nie reagowałam ale im współczułam.
      My z naszym wybraliśmy się do Barcelony /3 godzinny lot/ jak miał 4 lata i powrót o tyle był nieciekawy, że koszmarnie się nudził a pasażer przed nami miał dolegliwości żołądkowe i pewnie wszystko go drażniło.
      • sfornarina Re: Lot samolotem 27.05.16, 20:29
        > choć a tym wieku nie wpadłabym na pomysł latania z nim/

        Wyluzuj, żyjemy w XXI wieku. Furmanką do babci w wiosce obok kiedyś się dało, ale teraz odległości są nieco większe wink
        • sfornarina Re: Lot samolotem 27.05.16, 20:35
          Już nie wspominając, że lot to tylko kilka godzin. Przecież to jest do przeżycia.

          Na lotnisku można dziecko zabawić - moje zawsze jest przeszczęśliwe, szczególnie, gdy tato przypnie go paskiem do walizy na kółkach i ciągnie po lotnisku (bez obaw, ciągniemy powoli i nie ma ryzyka upadku, a młode się cieszy jak nigdysmile )
          Poza tym puszczamy go samopas przy bramkach, więc łazi (kiedyś raczkował) wszędzie, zabawia innych czekających i wszyscy wokół mają frajdę.
          Acha, nie nalezymy do kolejkowców, więc do bramki podchodzimy jako ostatni pasażerowie. Faktycznie, rodzicom (i ich dzieciom) którzy w panice rzucają się do stania w kilometrowej kolejce na godzinę przed odprawą - bo im samolot odleci - mocno współczuję smile
          • amiralka Re: Lot samolotem 27.05.16, 21:33
            Dokladnie. Z dzieckiem wchodzimy na koncu do samolotu. Jesli roczniak chodzi- bedziecie z nim chodzic. Jakies nowe zabawki, ksiazeczki, jesli lubi. Mleko w piersiach najlepiejwink Ubrania na zmiane i woreczek na brudna pieluche jesli nie nosisz zawsze.
            Dzieci, ktore duzo podrozuja lepiej sie przyzwyczajaja do nudy w podrozy i potem czterolatka latwiej zajacwink
    • marellakarola Re: Lot samolotem 27.05.16, 21:34
      Potraktuj to jak jazdę samochodem. Weź to co bierzesz w podróż samochodem. A będzie nawet lepiej bo w samochodzie dziecka na kolanach sobie nie posadzisz. Lecieliśmy z córką 10m, lot 2h, w jedną stronę pora drzemki-spała przy piersi, w drugą 2h aktywności-bawiła się paskiem do którego była przypięta. Jeśli będzie spać weź kocyk albo chustę do przykrycia. Ja miałam wodę, wafle ryżowe, tubki owocowe hipp i zabawkę-nic nie wyciągnęłam. Bawiła się pasem bezpieczeństwa (klamrą), instrukcją bezpieczeństwa, moimi włosami. Zero tematu zatykania uszu-nawet nie zauważyła. Luz. Im mniejsze dziecko tym łatwiej.
      • lidek0 Re: Lot samolotem 28.05.16, 13:48
        "Potraktuj to jak jazdę samochodem" a jak zajdzie potrzeba zatrzymacie się, wysiądziecie i zrobicie sobie i dziecku przerwę smile
        • amiralka Re: Lot samolotem 28.05.16, 18:53
          Wysiasc to raczej nie, ale wstac i pochodzic w ramach przerwy jak najbardziej, "pogadac" z jakimis komunikatywnymi pasazerami.. W samochodzie siedzisz caly czas przypieta.Moj 1,5 roczniak np krecil sie toaleta, co chwila klamal ze zrobil kupke, zebysmy tam szliwink
          Lidek sama piszesz, ze nie latalas z maluszkiem. Tu jest troche mam, ktore maja wiecej doswiadczenia w tym, z roznych wzgledow.
          • lidek0 Re: Lot samolotem 29.05.16, 18:37
            Ze swoim nie latałam, ale latam i obserwuję inne dzieci i ich rodziców i często jestem pełna współczucia dla maluchów bo ponoszą konsekwencje nieprzemyślanych decyzji rodziców sad
            • amiralka Re: Lot samolotem 30.05.16, 09:00
              Nie wiesz, nie znasz, więc nie wiesz co stoi za decyzją podróży z maluszkiem więc nie możesz ocenić na ile przemyślana. Dzieciom w podróży nic się nie dzieje, częściej należy współczuć rodzicom, bo ci to się czasem upocą, jak to z małymi dziećmiwink
    • rulsanka Re: Lot samolotem 27.05.16, 23:05
      Moi chłopcy latali będąc w różnym wieku i roczniak wypada chyba najgorzej. Za głupiutki na to, by czymś się na dłużej zainteresować, ruchliwy nie do opanowania (starszak taki był). Polecam na krytyczne momenty - start i lądowanie - tablet lub telefon i piosenki typu kaczuszki, jadą jadą misie. Start i lądowanie wbrew pozorom nie są trudne ze względu na uszy, tylko z powodu przypięcia pasem. Jeśli nos jest drożny, to małe dzieci mają szerokie trąbki Eustachiusza i uszy nie bolą. Starsze dzieci zaczynają rozumieć, że przypięcie pasem jest konieczne, roczniak niestety nie kuma.
      Z rzeczy nieoczywistych polecam cieniutki kocyk, w samolocie czasem bywa nieprzyjemnie chłodno i kocyk się przydaje do otulenia w czasie snu. Jeśli masz nosidło ergonomiczne to weź koniecznie, na lotniskach to skarb.
      • leni6 Re: Lot samolotem 28.05.16, 07:21
        Ja mogę potwierdzić, że może nie być problemów z uszami, mój mały wygląda jakby w ogóle żadnego dyskomfortu nie czuł, a ja mam z tym duży problem.
      • amiralka Re: Lot samolotem 28.05.16, 08:53
        Akurat przy starcie i ladowaniu nie mozna uzywac elektroniki...
        • rulsanka Re: Lot samolotem 28.05.16, 10:36
          Można, jeśli wyłączysz tryb samolotowy. W niektórych miejscach przestrzegają restrykcyjnie zakazu, bo musieliby sprawdzać u każdego, czy tryb samolotowy jest włączony czy nie. W innych samolotach normalnie można korzystać. Warto spróbować, w sumie nic nie ryzykujemy.
    • leni6 Re: Lot samolotem 28.05.16, 07:19
      Ja też sądziłam, że mój nie usiedzi, a jak miał 9 miesięcy bez problemu dał radę wytrzymać 6h i to bez wędrowanie po samolocie (ani na rękach ani na własnych nogach). Fakt, że z 1/3 czasu spędził przy piersi. Za 3 tygodnie czeka nas kolejny lot, na szczęście krótki, ale tym razem lecę sama z dzieckiem (14 miesięcy będxie miał), wiec moze byc trudniej. Zamierzam wziąć kilka zabawek, w tym jakąś nową. Ja zdecydowanie wole lecieć z młodym samolotem niż jechać samochodem. Nie mam złych doświadczeń z wspolpasazerami jak dotąd.
    • iwetakreweta Re: Lot samolotem 29.05.16, 14:05
      Kiedy lecisz? Może się spotkamy my 1 czerwca z Kato uwaga lot przełożono nam na 3 w nocy!!;/ załamkasmile
      • anutka8383 Re: Lot samolotem 30.05.16, 14:05
        Ja lece też z Katowic ale 9 czerwca wiec raczej sie nie spotkamywink Dzieki dzieczyny za wszystkie rady. Mam nadzieje ze damy radesmile Lot krotki i start poranny wiec mam nadzieje ze bedzie ok
    • emka_uk Re: Lot samolotem 10.06.16, 21:33
      Przede wszystkim wymęczyć przed lotem- jest duża szansa, że hałas i szum silników go uśpią już na samym początku. Ja zabierałam oprócz jedzenia i picia ulubioną zabawkę- wtedy jeszcze nie był to czas tabletów ale możesz spróbować.
      Chusteczki mokre podstawa i ubranie do przebrania.
    • jusiakr Re: Lot samolotem 10.06.16, 21:49
      My z roczniakiem lecieliśmy na druga półkule. Lot był nocny - w pierwszą strone mieliśmy łóżeczko, w druga niestety sie nie udało, ale za to mieliśmy piec miejsc na cztery osoby (plus latania w wielką sobotę).
      Zabieram ze sobą: kocyk, zestaw do przewijania, ubranie zmianę (nawet dwa zestawy i dla starszaka tez zabieram cos na zmianę - najlepiej piżamę bo zajmuje mało miejsca), butelkę lub niekapek, suche, niebrudzące przekąski. 2 książeczki, telefonik do zabawy.
      Zabieram tez nosidło i w nim usypiam małą, jezeli nie ma łóżeczka.
      Bagaż podręczny najłatwiej zapakować w torbę otwieraną od góry i położyć pod poprzedzającym siedzeniem. Wtedy łatwo można wyciągnąć potrzebne rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka