półtoraroczniak w samolocie

16.05.03, 14:55
jedziemy w sierpniu do Norwegii- ja z Maksiem samolotem, tata i samochód
promem, Maksio będzie miał wtedy 18 miesięcy

trochę się boję tego samolotu - niby dobrze, bo krótko, nie bierzemy w
zasadzie żadnych bagaży, tylko wózek i torba-niezbędnik dla młodego, ale czy
Maksio mi nie oszaleje od bardzo ogranicznej przestrzeni życiowej? w dodatku
lecimy po południu i to zupełnie nie jest dla Maksia pora drzemki. A może mam
liczyć na to, że wszystko dookoła będzie tak fascynujące, że Gruby zapomni,
że nie może biegać?

jak to u was było? podzielcie się doświadczeniami...
    • mrumka Re: półtoraroczniak w samolocie 16.05.03, 16:19
      Ja leciałam z 2-latkiem. Było OK. W jedną stronę spał (lot w nocy) a z
      powrotem nie spał - dostał jedzonko w słoiczku (w naszym LOCIE), trochę
      powyglądał, odwiedził toaletę i tak minęły 3 godziny. Dodam, że mój synek
      należy do dzieci maxymalnie zwierconych i też się bałam. A w dodatku ma
      chorobę lokomocyjną ale jak się okazało w samolocie nie wymiotował. Znajomi
      radzili mi zarezerwować miejsce w pierwszym rzędzie bo tam jest miejsce na
      podłodze i może np. układać klocki. A ja radzę nie zapomnieć przede wszyskim o
      piciu bo jak nie będzie spał to będzie alarm że "usy zatkane - nic nie
      słyszę". Życzymy udanej podróży.
      • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie 17.05.03, 10:18
        Moja corka jest tylko miesiac mlodsza od Twojego Maksia i za 3 tygodnie
        pierwszy raz poleci do Barcelony. Mimo, ze ja jestem pracownikiem linni
        lotniczej, wczesniej jeszcze z nia nie latalismy. Mysle, ze podczas lotu (3
        godziny, wiec dluzej niz do Oslo) troche posiedzi- bo bedzie to dla niej
        nowosc, moze troche pospi, zje sloiczki (posilek dla dziecka- baby meal 2
        sloiki- zupa i owoce- musisz zamowic przy rezerwacji lub kupnie biletu) a potem
        pewnie bedzie biegac po samolocie i nikt jej nie upilnuje. Stewardessom to nie
        przeszkadza, a wrecz ciesza sie dzieckiem. Tylko, ze do naszej Barcelony leci
        duzy B735 a nie malutki i bardzo ciasny Embraier. Jesli bedziesz miala jakies
        pytania dotyczace samych przepisow albo innych rzewczy zwiazamnych z dzieckiem
        w samolocie- to prosze pisz, z racji tego ze pracuje w lotnictwie, wiem
        wszystko na ten temat i chetnie Ci pomoge. Aha, rozumiem, ze lecicie Lotem, bo
        nic innego bezposrednio do Norwegii nie lata. Pozdrawiam
        • aluc Re: półtoraroczniak w samolocie 19.05.03, 15:02
          dzięki smile

          klamka zapadła, bilety kupione, niestety nie udało się zarezerwować miejsca w
          pierwszym rzędzie w obie strony (tylko na lot z powrotem)... jakoś to będzie smile


        • basia-bma Re: półtoraroczniak w samolocie - do aniop 02.06.03, 10:17
          A jak to jest z rezerwacją miejsc, które są wykupione przez biuro podróży ? Nie
          mam chyba wtedy większego wyboru ? Lecimy z 2,5 latkiem - jakie miejsca byłyby
          najlepsze ? Co z wózkiem w samolocie,czy są jakieś graniczne max. gabaryty /
          waga ? Kiedy się zamawia jedzenie dla dziecka - tuż przed odlotem, czy
          wcześniej ? Jak uniknąc "zatkanych uszu" - w czasie startu podać coś do picia ?
          Czy przy lądowaniu też ? Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie uwagi.
          Basia
          • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie - do Basi 03.06.03, 08:32
            Basiu, jezeli Twoja coreczka skonczyla juz 2 latka, to ma w samolocie swoje
            normalne miejsce, a nie sziedzi na kolanach, jak infant do 2 urodzin.
            Jesli chodzi o konkretne miejsce w samolocie, to mozna je zarezerwowac przy
            rezerwacji biletu, jego kupnie czy w dowolnej chwili przed wylotem. Zadzwon do
            swojego biua podrozy. Jesli oni sami nie dadza sobie rady, to powinni po prostu
            zadzwonic bezposrednio do linni lotniczej, ktora lecicie i zrobic to w ten
            sposob.
            Jak juz pisaly Ci inne dziewczyny- chyba miejsca w pierwszym rzedzie beda
            najlepsze- bo wiecej miejsca na ziemi przed siedzeniami na zabawe. Jedyny
            mankament tych miejsc, to to, ze stoliczki do jedzenia wysuwa sie z boku
            siedzenia, a nie ma przed soba. Ja np osobiscie nie lubie, ale to kwestia
            przyzwyczajenia.
            Jesli chodzi o bagaz- dziecku do 2 lat przysluguje 10kg, a starszemu 20kg i w
            to wtedy musi wejsc wozek. Nie wiem, czy chcesz oddac go na bagaz- wtedy nie ma
            problemu z gabarytami- jesli chcesz wziac go na poklad- to musi sie skladac i
            wtedy oddajesz zlozony stewardessie przy wejsciu do samolotu.
            Posilek dla dziecka zarezerwuj analogicznie jak konkretne miejsce. Bedzie to
            posilek lekkostrawny i koniecznie podaj wiek dziecka. Mozesz to zrobic
            najpozniej 24h przed odlotem.
            Jesli chodzi o zatykanie uszek- to podchodzenie do ladowania jest nawet duzo
            gorsze niz start. Doroslym pomaga wtedy przelykanie sliny albo ssanie cukierka-
            nie wiem czy Twoja corcia juz cukierki ssie. Maluchom- cyc a troce starszym
            podanie picia. Ale jak to wyglada w autopsji- przekonam sie dopiero w ten
            piatek, bo wtedy moja 14 miesieczna corcia pierwszy raz poleci- a ona pije
            tylko, jak chce, a nie jak chce dac jej mama.
            Mam nadzieje, ze troche Ci pomoglam, jesli masz jeszcze jakies pytania pisz, do
            czwartku jeszcze jestem w pracy i odpisze. Pozdrawiam, Ania
    • galliano Re: półtoraroczniak w samolocie 18.05.03, 08:32
      CZesc Aluc!
      MInie Ci ten lot przypuszczalnie strasznie szybciutko.
      My lecielismy przez 4 godziny tez z 1,5 roczna Julka i obawialam sie
      najbardziej tego krecenia. Wzielismy jej do samolotu ulubione ksiazeczki, wiec
      czasem ja tym zajelismy. Na zmiane jadla i pila z nami to co podawaly
      stewardessy. Dodatowo wzielam jej owocki do pudeleczka, paluszki.
      Poza tym bliskosc siedzacych obok osob jest tak interesujaca smile))) Julka mogla
      calymi kwadransami stac mi na kolanach i patrzec sie w tyl samolotu. Zawsze
      ktos sie tam do niej usmiechnal, zrobil glupia mine.
      A najlepszym patentem sa takie cieniutkie jednorazowe "zaglowki" przyklejane na
      rzepy. Nasz byl tak wymietoszny, ze napewno musieli go wymienic wink))))))))

      Pozdrawiam
      MOnika
      • mama_hipka Re: półtoraroczniak w samolocie 03.06.03, 11:33
        Nie zgadzam się jeśli chodzi owózek mysmy nie nadawali na bagarz tylko
        podjechali do samolotu i wzięli go tylko koła złożylismy a nie bylismy
        parasolka tylko wielka inglesina mamgnum ważącą 15 kg i niebyło problemu nikt
        nie wliczał to jako bagaż! A z Hipkiem nie było tak różowo bo akurat w jedną
        stronę to nie spał i dawał w tyłek bo chodził ciągle do stewardes i pilotów i
        jak się zabraniało to się darł. Aha nie rezerwowaliśmy przednich miejsc
        (lecielismy z biurem) a poprosilismy o przesiadkę bo zawsze są wolne no i spoko.
        A i nie wszystkie stewardesy cieszą się do dzieci niestety! Basia
        • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie 03.06.03, 12:47
          Chyba troche niedokladnie przeczytalas moj post. Bo ja napisalam, ze infantowi,
          czyli dziecku do 2 lat przysluguje 10kg bagazu plus wozek, lub fotelik
          samochodowy lub nosidelko. Natomiast dziecko, ktore skonczylo juz 2 lata i ma
          normalne miejsce siedzace, moze miec 20kg bagazu i wtedy w tych kilogramach
          wozek musi sie zmiescic. I tego jestem pewna! Natomiast wcale nie musi to byc
          parasolka- kazdy wozek, ktory sie jakos sklada. No przeciez nie upchniesz na
          pokladzie wielkiego, rozlozonego wozka! My bierzemy bebe confort, ktory co
          prawda nie wazy moze az 15kg, ale tez nie jest najmniejszy.
          Jesli chodzi o personel pokladowy to tylko ludzie i tez moga sie trafic osoby,
          ktore dzieci nie lubia, natomiast w wiekszosci (wiele z nich znam osobiscie)
          naprawde sa do maluchow przyjaznie nastawieni. Pozdrawiam
          • maugosia1 Re: półtoraroczniak w samolocie 03.06.03, 14:26
            Pierwszy raz w zyciu slysze, ze infantowi przysluguje 10 kg bagazu - latalam z
            moimi dziecmi dziesiatki razy - z mojego doswiadczenia wynika, ze mozna
            dodatkowo zabrac wozek lub fotelik, ale limit bagazu malenkiego dziecka
            standartowo wynosi 0 kg, chyba, ze wykupimy mu bilet normalny, a nie taki 10%.
            Jestem tego pewna, wielokrotnie sprawdzalam przepisy roznych lini lotniczych,
            m.in. BA, SAS, Air France. Najlepiej to sprawdzic bezposrednio u przewoznika -
            moze zdarzaja sie jakies oferty? I jeszcze jedna rzecz - zabieralam do
            samolotu wozek rowniez dla dziecka powyzej 2 roku zycia oraz przyslugujace mu
            20 kg bagazu - nie bylo problemu. Byc moze u Ciebie, Aniuop panuja wewnetrzne
            przepisy? A moze mi sie przypadkiem udalo? to tez trzeba by sprawdzic w
            liniach, z ktorymi sie leci - bron Boze u agenta/biura podrozy - potrafia
            wysysac informacje z palca i twierdzic, ze tak wlasnie stanowia przepisy lini
            lotniczych.
            • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie 03.06.03, 14:50
              Droga Malgosiu, sprawdzilam to dokladnie jeszcze raz w moim systemie
              rezerwacyjnym. U nas, w Locie przysluguje infantowi 10kg bagazu plus wozek lub
              fotelik. To naprawde jest zmiana w przepisach ( nie wiem, jak w innych
              liniach), bo pamietam kilka lat temu pracujac w rezerwacji telefonicznej, sama
              mowilam pasazerom, ze infant nie ma prawa do bagazu. Co innego bylo na Stanach-
              tzn zawsze bylo tak, ale to juz inna bajka.
              Jesli chodzi o wozek starszego dziecka, to tak samo jak sprzet sportowy- narty
              czy do golfa wchodzi limitowo w sklad bagazu. Przynajmniej tak mowia przepisy.
              Natomiast praktyka moze byc inna, bo to zalezy od widzimisie odprawy i obslugi
              naziemnej samolotu. Wiadomo, ze male dzieci traktuje sie z zyczliwoscia, a poza
              tym oni nie zawsze dobrze sie orientuja w naszych przepisach taryfowych.
              Pozdrawiam.
              • maugosia1 Re: półtoraroczniak w samolocie 03.06.03, 23:09
                No to trzeba latac z lotem, najwyrazniej zaczynaja byc konkurencyjni smile Ja za
                chwile bede leciec z moim 18 miesiecznym synkiem - w BA przysluguje mu jedynie
                wozek - zadnego bagazu. Podobnie jest w Air France, z ktorymi latalam
                dwukrotnie w grudniu i styczniu. I w SAS-ie, Sabenie...
                Dzieki za informacje, bardzo sie przydadza.
                • irenkab Re: półtoraroczniak w samolocie 04.06.03, 14:32
                  Ja lece w sobote Swissem i Iberia do Krakowa przez Zurich i mam 10 kilo bagazu
                  dla synka wpisane na bilecie, zamierzam sie spakowac w 30 kilo i mam nadzieje
                  ze problemu nie bedzie... Aniaop napisalam do Ciebie e-maila na adres gazetowy
                  jakis czas temu i nie wiem czy doszedl...
                • basia-bma Re: półtoraroczniak w samolocie - problem nocnikow 04.06.03, 14:34
                  Dzieki za informacje. Proszę doradźcie mi jeszcze jak załatwić kwestię
                  nocnikową. Mała generalnie nie nosi już pieluchy i nie chce jej zakładać, ale
                  czasem zdarzają się wpadki np. podczas snu. Może nie chcieć załatwiać się w
                  toalecie samolotu, czy maluch na nocniku na pokładzie będzie OK ? A co będzie
                  jak niechcący zsika się na fotel ? Może lepiej założyć na czas lotu pieluchę ?
                  Co radzicie ? Macie jakieś doświadczenia w tym zakresie ?
                  Z góry dziękuję za rady.
                  Pozdrawiam
                  Basia
    • marzenkaw Re: półtoraroczniak w samolocie 13.06.03, 21:25
      CZesc ANIA! Przeczytalam Twoja odpowiedz na forum edziecko i postanowilam do
      Ciebie bezposrednio napisac. Pisalas, ze pracujesz w liniach lotniczych, a
      ja wlasnie 30 czerwca wybieram sie z moja trzymiesiaczna corka do BArcelony.
      Osobiscie nigdy nie lecialam samolotem (moj maz owszem, ale bez dziecka) i w
      zwiazku z tym mam kilka pytan. Co powinnam wziac dla tak malego dziecka do
      samolotu? Wiem, ze na pewno pieluszki ( czy jest jakas "przebieralnia" , czy
      bede musiala to robic to np na kolanach meza?). Najbardziej interesuje mnie
      czy w samolocie bede mogla poprosic o zagotowanie wody na mleko dla Malej.
      CZy powinnam wziac ze soba wode mineralna dla mojej Martynki, czy woda w
      samolocie nie jest az taka zla? Dodam, ze w domu staram sie korzystac z
      mineralnej, ale jak sie akurat skonczy, albo jestem u kogos, to zdarza sie
      mi uzyc kranowy. I chyba to az takie przestepstwo nie jest.
      I jak jest na lotnisku? My wylatujemy z Pyrzowic (Katowic) najpierw do
      Warszawy, a w Warszawie niestety mamy trzy godziny czekania na samolot do
      Barcelony. Czy tam na lotnisku ktos bedzie mogl mi zagotowac wode na mleko,
      czy bede miala gdzie przebrac MArtynke?

      Prosze napisz mi kilka cennych wskazowek, zebym byla troche bardziej
      doedukowana. A moze jakies dobre rady???
      Z gory dziekuje. Mozesz pisac tu albo do mnie (marzenka@aw-inet.pl)
      • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie 17.06.03, 08:43
        Marzenko, ja wlasnie wrocilam z Barcelony z 14 miesieczna corka.
        Jesli chodzi o Twoje pytania- pieluchy w samolocie mozna zmieniac w toalecie.
        Na lotnisku tez, sa przewijaki- w Barcelonie czysto i schludnie. Na lotnisku
        jest takze specjalny pokoj dla matki z dzieckiem.
        Wode przegotowana dostaniesz bez problemu w samolocie od stewardess. Mineralna
        tez maja i jak poprosisz, to Ci naleja do butelki.
        A na lotnisku o przegotowana wode mozesz poprosic np w kazdym barze.
        A teraz troche od siebie. Z takim dzieckiem podrozuje sie naprawde przyjemnie-
        wszedzie prosza Cie w pierwszej kolejnosci, nie stoisz do odprawy w kolejkach,
        pierwsza wchodzisz do samolotu, wozek zabieraja przy wejsciu do niego a przy
        wyjsciu juz czeka na Ciebie.
        Ale np przy starcie i ladowaniu (zwlaszcza) dziecku bardzo zatykaja sie uszka.
        Trzeba wtedy dawac picie. Ale np moja mala w ogole wtedy nie chciala pic i
        plakala, dopoki nie przelknela sliny i uszka sie odetkaly. A potem praktycznie
        caly lot przespala u mnie na kolanach, w obie strony.
        Pozdrawiam i zycze milej podrozy
        • rubi21 Re: półtoraroczniak w samolocie - do Ani 18.06.03, 21:37
          Mam pytanie na temat lotu z dzieckiem. Lece pod koniec lipca do Londynu liniami
          BA, w LOT nie było już miejsc. Powiedziano mi że miejsca otrzymam dopiero
          podczas odprawy, myślę że jak będę 1,5 godz. przed wylotem to jeszcze jakieś
          miłe miejsca będą. Moje dziecko ma 2,5 roku i najbardziej boję się o uszy.
          Wiem, że ponoć picie pomaga ale jak sama wiesz trudno do picia zmusić. Lecę
          sama z dzieckiem i tak się zastanawiam czy ktoś z obsługo choc trochę pomoże
          przy bagażu, choć nie będzie tego dużo niesforny dwulatek potrafi utrudnic całą
          sprawę, no i mam nadzieję że nikt nie będzie krzyczał jak mój szkrab np. przy
          odprawie zacznie płakać (a zdarza sie w najmniej odpowiednich momentach). zy
          masz jakieś pomysły na małych rozmiarów ciekawe zabawki? Pozdrawiam Apa
          • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie - do Rubi 19.06.03, 11:39
            Czesc, dziwne, ze Ba nie moze Ci wczesniej zarezerwowac konkretnych miejsc w
            samolocie, ale nie wnikam w to. Mysle, ze 1,5 godziny przed lotem spokojnie
            wystarczy. Caly bagaz oddajesz przy odprawie, oczywiscie oprocz podrecznego,
            ale z takim malym to chyba dasz rade sama z dzieckiem. Nie wiem, czy bierzesz
            jeszcze wozek, ale ja wpakowalam podreczny plecak malej plus jej plecaczek na
            dno wozka, ja do srodka i spoko, poszlam zwiedzac sklepy wolnoclowe i do baru.
            Dziecko to dziecko, ma prawo plakac kiedy chce i nikomu nie ma prawa to
            przeszkadzac. Przynajmniej ja nie spotkalam sie ze zlosliwymi komentarzami, ani
            w podrozy, ani w hotelu ani w restauracjach.
            Jesli chodzi o zabawki, ja wzielam ksiazeczki, pileczki, male skladane
            laleczki, ale moje dziecko i tak najbardziej interesowalo sie smietniczka w
            fotelu i rzeczami z lunchboxa, w ktorym podano posilek, tzn sztucce, serwetki,
            chusteczki itp. Pozdrawiam
            • rubi21 Re: półtoraroczniak w samolocie - do Ani 19.06.03, 19:50
              Dzięi za odpowiedź chociaż na pewno będę miała jeszcze ich setki, a moze masz
              gg, byłoby troche prosciej i obiecuję że nie będę zawracać głowy w
              nieskończoność wink Apa ( z tymi miejscami to moze dlatego że to sa promocyjne
              przeloty? nie mam pojęcia chociaż lepiej bo jak rezerwowałam zostały 4 miejsca
              więc mogłoby być nieciekawie)
    • marghe_72 Re: półtoraroczniak w samolocie 20.06.03, 13:13
      Moge podsunąc kilka pomysłow, które w przypadku lotu z 2 i pół letnią Gabą sie
      sprawdziły:
      - picie , owszem, ale oprócz tego wzięłam dla niej lizaki i rozpuszczalną gume
      do żucia (wiem, wiem, niezdrowe itp, ale cóż...) - bardzo pomogły przy starcie
      i lądowaniu - nie narzekała ani przez chwilkę
      - wózek zatrzymałam do samego końca - i odebrałam przy wysiadaniu z samolotu -
      przydał sie, Gaba nie latała jak oszalała po lotniskusmile (podobno dzieci w
      takim wieku nie potrafia spokojnie ustac w miejscu, pojęcie "stój spokojnie"
      jest im zupełnie obce, co inego "siedź spokojnie" smile) )
      - do zabawy miałyśmy głownie ksiązeczki z naklejkami i kredki - przydały sie.
      Polecam rówież tablice magnetyczne i walkmany z ulubionymi bajkami
      - pamiętajcie, ze w samolocie dziecko może sie źle poczuc i zwymiotować -
      warto miec przy sobie cała zmiane ubrania i cos ciepłego na wierzch -
      sweterek, jako, że na pokładzie(podczas lotu) potrafi byc chłodno.
      - warto wziąc równiez coś do pogryzania - to tez zajmie malucha na jakiś czas
      - poduszeczka pod główke tez moze sie przydac gdy maluchowi zachce sie spać

      PS. Ja, za radą lekarza, podałam Gabie (na ok.20 min. przed wylotem) łyżeczkę
      Dipherganu - działa wyciszająco i przeciwwymiotnie
      Marghe
    • marzenkaw Re: półtoraroczniak w samolocie 21.06.03, 21:43
      DO ANI
      Teraz dopiero zajarzylam, ze to Ty odpisalas mi tez na temat "Trzymiesieczniak
      w BArcelonie" Ale fajnie!!!
      Z tak swoja droga, to kupilam sobie mala grzalke, do grzania Malej wody, zeby
      nie latac za kazdym razem i nie prosic sie o wode i tak pomyslalam, czy ta
      wtyczka bedzie pasowac di "hiszpanskeigo" gniazdka. Jak tam jest? CZy te
      normy"gniazdkowo-pradowe" sa takie same jak u nas?
      Marzena
      • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie- do Marzenki 22.06.03, 10:53
        O,Boze! Gniazdek niestety nie ogladalam z bliska, ale moj maz podlaczal
        ladowarke do telefonu i dala sie podlaczyc, wiec wynika, ze sa takie same. Z
        tego co pamietam, to inne gniazdka trafily mi sie tylko na Cyprze, ale tam w
        kazdym hotelu w recepcji mozna bylo wypozyczyc specjalny adaptor.
        Czekam na dalsze pytania i pozdrawiam, Ania
      • aniaop Re: półtoraroczniak w samolocie- do Rubi 22.06.03, 10:54
        GG niestety nie posiadam, wiec pozostaje forum. Pozdrawiam, Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja