Dodaj do ulubionych

wróciłam z Mielenka - NEMO

02.07.07, 10:34
Właśnie wróciliśmy z 3-tyg pobytu w Mielenku w NEMO. Może przydadzą się komuś
moje spostrzeżenia.

NEMO - bardzo mili właściciele, otwarci i pomocni. Dom duży, apartamenty
przestrzenne, dwa pokoje na oko ok 40 m2, bardzo czysto w całym domu i
otoczeniu, ciepła woda bez problemu, podobnie z dogrzaniem pokoju w czasie
niepogody (elektryczny kaloryfer), koce, parawan, parasol były, kuchnia do
dyspozycji gości z naczyniami talerzami, sztućcami (zupełnie przyzwoitymi),
można było korzystać też z piecyka, rożna, mikrofali, tostera), bardzo duży
teren dla dzieci - huśtawki, lina do wspinania, hamaki, piaskownica, basen
dmuchany, dużo kwiatów, drzewa, grille, piece kamienne do mięs i ryb.
Pokoje wyposażone tak aby było wygodnie mieszkać. Pierwszy raz nie brakowało
mi półek, haczyków w łazience czy miski.
Odpoczywaliśmy tam wspaniale, w czasie pogody większość dnia na plaży, a
potem w ogrodzie, dzieci były cały dzień na dworzu.
Odległość do plaży ok 300-400m., ok 10 min z wóżkiem dzicięcym przez łąkę i
las, plaża prawie pusta, piasek miękki, milutki bez kamieni, może przy brzegu
długo płytkie.
Mielenko nie posiada atrakcji dla dzieci żadnych kramów co jest wyjątkowo
fajne - gdy chcieliśmy zafundować małej piłki albo wesołe miasteczko
jechaliśmy do Mielna 2 km i tam było aż za dużo.
Posiłki we własnym zakresie. Zakupy wieksze w Koszalinie. Naprzeciwko NEMO-
smażalnia ryb - po drugiej stronie ulicy-pyszne rybki, nie cuchnęło jak w
innych podobnych miejscach.
Ok 50 m od domu sklep spożywczy dobrze zaopatrzony - rano zawsze świeżutkie
bułeczki.
Minusy miejsca - szukam w myślach i trudno byłoby znaleźć - można przyczepić
się do cięźko odkręcającego się kranu, albo ciężko wysuwających się szuflad,
ale to byłoby czepialstwo.
Rano w okna zaglądały mi kwiaty, cisza spkój, no nic za rok znów wakacje.

Gdyby ktoś chciał skorzystać:

www.nemo.dot.pl
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: wróciłam z Mielenka - NEMO 02.07.07, 13:51
      To jeszcze prosimy o ceny za te wspaniałości smile
      • agamamaoli Re: wróciłam z Mielenka - NEMO 02.07.07, 14:25
        płaciłam 110 zł za całość, w sezonie niestety 180 zł. (do 4 osób) - powyżej coś
        się dopłaca, niestety nie wiem ile.

        A
    • i73 Re: wróciłam z Mielenka - NEMO 22.07.07, 20:59
      i my byliśmy..ale..
      no własnie,niestety "apartamenty"to baardzo duzo powiedziane..bo to stary
      rybacki chyba dom nieznacznie tylko wewnatrz odnowiony-czyli 4 pokoje
      pomalowane każdy na inny kolor,przedzielone sciankami(ala sypialnia)
      +postgierkowska łazienka..sporo do zyczenia za 180zł/dobę
      niewielka kuchnia- wspólna..co przy 5-7 rodzinach każda z min 2 dzieci+rodzina
      gospodarzy to naprwdę tłok i system kolejki na posiłki,przy dzieciach w różnym
      wieku to nielada wyzwanie,no i zjeść jakoś tez trzeba,nie na kolanach,ja miałam
      wrażenie ,że ciągle ktos nade mną stoi z zegarkiem..a to nie jest wakacyjny
      komfort.No i był tez zakaz jedzenia w pokojach.wogóle jakby więcej zakazów i
      nakazów-pociłyśmy sie z koleżanką przy wyrzucaniu czegokolwiek do skrzętnie
      segregowanych śmieci-aż w 5 pojemnikach! i tak ciągle było cos "nie w tym kuble"
      schody stare,drewniane i strome-więc z maluchami nie polecam piętra
      za to do morza rzeczywiście ok 10min piechotą -plaża cudna,ratownicy o dziwo
      zainteresowani pływającymi,naprawdę byłó bezpiecznie.
      no i jeden duuuży plus dla Mielenka jako miejscowości-nie ma
      tłoku,chamstwa,głośnej muzyki itp-typowa wypoczynkowa wioska-smażalna na
      przeciw chałupy dosłownie-podawali świeże smaczne rybki,sklep za domem,świeże
      pieczywo-palce lizać.
      mielenko polecam-"apartamenty" w Nemo mniej-no chyba ,że pogoda i więcej czasu
      można spędzac poza domem..bo przy deszczowej plusze nie wyobrażam sobie takiego
      kołchozu
      • agamamaoli Re: wróciłam z Mielenka - NEMO 23.07.07, 11:42
        Ponieważ założyłam ten wątek, czuję się w obowiązku odpowiedzieć na post
        powyżej.
        >no własnie,niestety "apartamenty"to baardzo duzo powiedziane..bo to stary
        > rybacki chyba dom nieznacznie tylko wewnatrz odnowiony-czyli 4 pokoje
        > pomalowane każdy na inny kolor,przedzielone sciankami(ala sypialnia)
        > +postgierkowska łazienka..sporo do zyczenia za 180zł/dobę


        Zgodzę się że dom jest stary, poniemiecki, widzieliśmy zdjęcia sprzed remontu i
        nie można powiedzieć, że był tylko odmalowany. Przed przebudową nie miał nawet
        łazienek, totalna ruina. W łazienkach przydałoby się zainstalować
        nowocześniejszą armaturę, bo ta co jest za ciężko pracuje. Jakoś mnie "starość"
        tego domu nie raziła, ani skrzypiące podłogi, wręcz przeciwnie to miało swój
        urok i klimat. Poza tym pokoje były duże, przestronne, razem sporo ponad 40m2.
        Po wczasach z dzieckiem w 12m2 klitce jestem na to bardzo wyczulona. A płaciłam
        tam podobnie.

        >niewielka kuchnia- wspólna..co przy 5-7 rodzinach każda z min 2 dzieci+rodzina
        > gospodarzy to naprwdę tłok i system kolejki na posiłki,przy dzieciach w
        różnym
        > wieku to nielada wyzwanie,no i zjeść jakoś tez trzeba,nie na kolanach,ja
        miałam
        >
        > wrażenie ,że ciągle ktos nade mną stoi z zegarkiem..a to nie jest wakacyjny
        > komfort.No i był tez zakaz jedzenia w pokojach.wogóle jakby więcej zakazów i
        > nakazów-pociłyśmy sie z koleżanką przy wyrzucaniu czegokolwiek do skrzętnie
        > segregowanych śmieci-aż w 5 pojemnikach! i tak ciągle było cos "nie w tym
        kuble
        > "

        skąd 5-7 rodzin przy czterech 4-osobowych apartamentach? Kuchnie nie była mała,
        ale był tam stół na 5 osób, więc niestety kolejka do posiłków - właściwie
        odczuwalna przy śniadaniu. Waściciele nie mówili, że nie można jeść w pokojach,
        jeżeli tak faktycznie u Was byo. to trochę mnie to dziwi, skoro pozwalają
        przyjeżdżać psom, które to psy chyba michy miały w pokojach, to czemu ludzie
        nie mieliby jeść przy stolikach, które w pokoju były?
        Na szczęście kiedy my byliśmy cztery rodziny były tylko przez tydzień, przy
        trzech jakoś sobie radziliśmy. Widziałam, że czwarta rodzina robiła kanapki na
        dole i zabierała na górę. Im gorsza pogoda, tym później jadło się śniadanie,
        nikomu nie chciało sie wstać, także ostatni kończyli około 11.00. W słoneczmy
        dzień zdecydowanie lepiej wszystkim szło.
        Oczywiście jadąc tam trzeba wiedzieć że jedna kuchnia na 4 apartamenty. Ale
        każdy ma swoją szafkę, półkę w lodówce. Gospodarze byli niekłopotliwi,
        śniadania jedli w innym pomieszczeniu.

        A co do segregacji - no to chyba nic dziwnego, że skoro cała miejscowość
        segreguje i są na to przepisy to co za problem szkło wyrzucić oddzielnie,
        oddzielnie plastik, kompost i inne odpady. Były 4 kubły i nigdy nie przyszło by
        mi do głowy, iż stanowi to dla mnie kłopot.

        >schody stare,drewniane i strome-więc z maluchami nie polecam piętra

        To prawda, my byliśmy na dole. Jedna rodzina była nad nami, nie narzekali, ale
        nie pozwalałam córce szaleć po schodach. Rzeczywiście dosyc strome.

        Przed wyjazdem porównywałam ceny kwater bez wyżywienia i za tę samą cenę
        oferowano mi niestety pokoje 3 osobowe z możliwością dostawienia łóżeczka dla
        synka. A na zdjęciach widziałam że wszystko jest tak powciskane,że nie byłoby
        miejsca np. do raczkowania dla synka, stolik między łóżka, telewizor na
        wysięgniku, albo na przykład też przy łóżku, to ja dziękuję za taką
        klaustrofobiczną rzeczywistość.
        Nadal uważam że to dobry wybór, gdyby ktoś mi powiedział że każdy ma kuchnię
        tylko dla siebie, to bym się wkurzała, że kuchnia wspólna na 4 apartamenty.
        A


        • heseg Re: wróciłam z Mielenka - NEMO 19.08.07, 23:25
          Jeśli chodzi o apartamenty Nemo to byłam tam w drugiej połowie lipca
          i mogę zaliczyć do wielkich zalet przestronność pokoi. Moja 8-
          miesięczna córeczka miała full miejsca do raczkowania bo pokoje są
          na prawdę spore. Byliśmy 4 os. dorosłe + mała i nie narzekaliśmy na
          brak przestrzeni. Problematyczna może być jedna łazienka do której
          wchodzi się przez drugi pokój ale my byliśmy z rodzicami wiec nam to
          nie przeszkadzało. Również ogród był bardzo przyjaźnie
          zagospodarowany dla dzieci jednak Alusia mogła korzystać jedynie z
          huśtaweczki dla małych dzieci na reszte byla za mała.
          Co do zakazów jedzenia w pokoju faktycznie było o tym mówione na
          początku ale jeśli kuchnia była zajęta to albo sie dosiadalismy albo
          jak nie bylo miejsca to jeśli dalismy rade to czekalismy jesli nie
          jedlismy w pokoju. Gdybysmy trafili na pogode nie byloby zadnego
          problemu bo na ogrodzie sa dwa duze stoly na ktorych mozna rowniez
          spozywac posilki - niestety padalo. Dodatkowo w kuchni stoi
          krzesełko do karmienia z którego można skorzystać, i naszej córeczce
          bardzo przypadło do gustu smile
          Powaznym minusem okolic mielenka sa komary. w oknach nie ma siatek i
          co wieczor ganialismy z recznikiem aby pozabijac krwiopijcow.
          Oczywiscie za pierwszym razem wszystkich sie nie udawalo i ponowne
          wstawanie aby dobic brzeczace potwory. Tak wiec trzeba pamietac o
          preparatach antykomarowxch bo komarow jest sporo.
          A wlasciciele faktycznie bardzo zycyliwi i uczynni. Choc pierwsze
          wrazenie na mnie robili nie najlepsze bo zaczeli od zakazow co na
          poczatku dziala jak kubel zimnej wody, pomyslalam - ladnie sie
          zaczyna - ale potem bylo juz bardzo milo, widzialam nawet jak Pani
          Grayzna karmi jedno z dzieci urlopowiczow. A dziecko jak to dziecko
          zjadlo wiecej niz karmione przez rodzicow.
          O schodach sie nie wypowiem bo mieszkalam na parterze. Nie wiem jak
          dla starszych ale dla raczkujacych polecam.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka