Dodaj do ulubionych

Rok i 4 miesiące i Egipt

25.06.08, 10:35
Czy ktoś z Was był z takim dzieckiem w Egipcie (początek września), co
radzicie żeby ze sobą zabrać? jak ubrać itd
Obserwuj wątek
    • arnika15 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 10:42
      Ja byłam na początku kwietnia z 12-mies. córeczką. Moim zdaniem na
      początku września jest jeszcze zbyt gorąco (choć niektórzy uważają
      za dobry pomysł wyjazd nawet w środku lata:/). Wg mnie dobry czas na
      wyjazd z dzieckiem do Egiptu jest od pocz. października. Ale to moje
      zdanie.
      Zabrać trzeba oczywiście kremy z wysokimi filtrami, a poza tym
      wszystko co potrzebne dziecku na wakacjach gdziekolwieksmile
      Ja jedzenie i pieluszki brałam z Polski. Na miejscu można kupić
      Pampersy,ale u nich są gorszej jakości,w dodatu ceratowe.
    • bj32 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 11:01
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=595
    • justine2103 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 11:13
      My lecimy z mężem w listopadzie na tydzień ale mojej 7-miesięcznej
      coreczki nie biore gdyz boję się. Jest to kraj gdzie można się
      zarazic różnymi chorobami, więc niebęde ryzykować. Ja bym radziła
      zostawić dziecko z babcia i dziadkiem. mozna tez się poradzić
      lekarza pediatry co on o tym myśli.pozdrawiam
      • kitka80 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 12:44
        zgadzam sie calkowicie. w egipcie jest inna flora bakteryjna i nawet
        doroslych dopada czasem "zemsta faraona", dlatego z malym dzieckiem
        bym nie ryzykowala.
        • baz12 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 13:33
          Zemsta faraona dopada z reguły osoby dorosłe, rzadko dzieci, ale
          jakby nie było trzeba bardzo uważać. Ja z moim synem bylam w Tunezji
          jak mial rok i 2 miesiace i bylo ok. Do Egiptu planuje jechac jak
          bedzie mial ze 4 lata bo mimo wszystko troche sie boje.
    • mw144 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 14:14
      Pieluchy, bo ich są za bardzo ceratowe, z leków: smekta, orsalit,
      coś przeciwgorączkowego. Żadnych przeciwbiegunkowych leków nie bierz
      z Polski, bo i tak są nieskuteczne, na miejscu w razie problemów w
      każdej aptece kupisz lek Antinal (w tabletkach dla dorosłych lub w
      syropie dla dzieci), ale pewnie nie będzie takiej potrzeby,
      bo "zemstą faraona" się czasem przydarza, ale to bardziej taki
      straszak tych, co nigdy w Egipicie nie byli na tych, co chcą tam
      jechać niż rzeczywiste zagrożenie. Jeśli dziecko jest "słoiczkowe"
      to radzę zabrać ze sobą, bo mają mniejszy wybór i inny smak, poza
      tym nie wiem dokąd lecicie, ale w mniejszych kurortach są raczej
      słabo zaopatrzone sklepy. Jeśli dziecko je to co Wy, to powinno być
      zachwycone tamtejszą kuchniąsmile Krem z filtrem - my w Afryce używamy
      30. Ubranie - cienkie, jasne, przewiewne + jakaś bluza z długim
      rękawem, bo w dzień jest upał ale wieczory o tej porze mogą być
      chłodne.
      • yossorian Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 25.06.08, 23:21
        Lecimy do Hurghady, hotel 4*. Weźmiemy ze sobą słoiczki. Bardzo dziekuję za rady.
        • zuzanka77 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 26.06.08, 14:58
          ja po raz pierwszy polecialam gdy moja pierwsz corka miala 5 miesiecy
          (teraz 3.5 lat) a druga miala 6 mies(teraz 15 nies).nigdy biegunek
          nie mialy.wez pieluchy i kremy oraz sloiczki.zabawki na plaze mozesz
          miec swoje ale w hotelu zawsze sa i mozna zabrac na jakis czas na
          plaze.jeli chodzi o moja starsza corke to je to co i my w hotelach i
          zawsze bylo ok.jedyne co trzeba przestrzegac rygorystycznie to woda
          tylko butelkowa(dzieciom dawalam takze do mycia zebow)a takze do
          gotowania na mleko i nigdy ale to przenigdy nie dawaj dziecku picia
          z maszyn (typu sok pomaranczowy,jablakowy)no chyba ze wyciskane na
          Twoich oczach.bylismy w Egipcie wiele razy i jak dotad wszystko bylo
          bardzo sympatyczne.poazdrawiam
          • mearulezz Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 26.06.08, 15:40
            ja bylam z corka w Egipcie- bylo super tylko komary byly paskudne- wiec
            codziennie chodzilam do recepcji i prosilam by spryskiwali czyms pokoj- pozniej
            wietrzylismy i byl spokoj.
            ale to bylo w styczniu- teraz komarow pownie nie ma.
          • basia_84 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 27.06.08, 15:32
            zuzanka77 napisała: "nigdy biegunek nie mialy.(...) jedyne co trzeba
            przestrzegac rygorystycznie to woda tylko butelkowa(dzieciom dawalam
            takze do mycia zebow)a takze do gotowania na mleko i nigdy ale to
            przenigdy nie dawaj dziecku picia z maszyn (typu sok
            pomaranczowy,jablakowy)no chyba ze wyciskane na Twoich oczach."

            Jeśli chodzi ośrodki na biegunkę to radzę kupić jednak coś mocno
            działającego w Polsce i najlepiej szybko działającego (np.
            stoperan). Najlepiej dwa rodzaje bo nie wszystko na każdego działa.
            My niestety kupiliśmy w Hurghadzie w aptece. Po przeliczeniu okazało
            się że na nieskuteczne tabletki wydaliśmy tam prawie 70zł.
            Strazsznie było mi żal! Weźcie alcaprim i środki przeciwbólowe. Mi
            były niezbędne!

            Z wodą jest pewien problem. Otóż nawet ta butelkowana jest ochydna w
            smaku. Więc jeśli tylko masz odrobinę miejsca w bagażu to zabierz ze
            sobą jak najwięcej wody z Polski. Jedyna w miarę znośna woda jaką
            dostaliśmy w Hurghadzie miała malutki szyld Pepsi na boku butelki.
            Kupując wodę na miejscu trzeba zawsze sprawdzić czy nie była już
            odkręcana, jak tak to na 100% wlali kranówę. A zęby myliśmy tylko
            mineralką! Mimo to "zemsta" dopadła.

            Jeśli chodzi o jedzenie to najbardziej "zemsto-pędne" są tam świeże
            warzywa i owoce surowe dlatego lepiej by maluch ich nie jadły, chyba
            że umyjesz je w mineralce. Najlepsze są słoiczki.

            Filtr dla dziecka 50+ koniecznie! Byłam we wrześniu chyba 3 lata
            temu - było strasznie gorąco! Jeśli liczycie na wycieczki to o
            Kairze i innych długich wyczerpujących eskapadach zapomnijcie! Ja
            sama zdychałam w tym upale a co dopiero maluszek by przeżył.

            Z doświadczenia mogę wam jeszcze polecić zabranie ze soba takiej
            małej torby/torebki termoizolacyjnej. My nie mieliśmy i bardzo
            żałowaliśmy. A bardzo by się nam przydała.

            Woda w morzu jest bardzo zasolona ale nawet jeśli nie planujecie
            maluszka za dużo moczyć to weźcie dmuchane kółko do pływania. Na
            miejscu bardzo zdzierają na takich rzeczach nawet po wytargowaniu 3x
            mniejszej kwoty niż na początku.
        • jenny005 ja też lecę do Hurghady 26.06.08, 15:56
          tyle że w licu(chyba sie tam ugotujemysmile ale mojego dwulatka zostawiam z babcią.
          Bałam się że mały będzie się tam męczył.pozdrawiam
          • monix123 Re: ja też lecę do Hurghady 27.06.08, 14:20
            My byliśmy w grudniu z dwiema córkami,miały wtedy 7 miesiecy i 3,8
            lat. Było super.Tylko we wrześniu pewnie jeszcze gorąco.
            Karmiłam jeszcze wtedy wiec z młodszą nie bylo żadnego
            problemu.Pieluchy itd wzieliśmy ze sobą. Starsza jadła z nami w
            hotelu, siedziała cały dzień w basenie smile i myła zęby wodą
            mineralnąsmile Było cudnie,naprawdę.
      • mkostki Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 30.06.08, 13:59
        Co do leków przeciwbiegunkowych, to się absolutnie nie zgodzę. Weź
        koniecznie nifuroksazyd. Jeśli chodzi o dorosłych, to rzeczywiście
        są specyficzne środki na tzw. "zemstę faraona", dostepne w aptece
        bez recepty, chodź są to antybiotyki. Dla dzieci jednak egipski
        lekarz dał mi.... nifuroksazyd (który zresztą miałam od pediatry z
        Polski). O ile pamiętam w przypadku młodszego dziecka lekarz nawet
        zalecał nam dawkę profilaktyczną do przyjmowania przez 1 tydzień.
        Warto zapytac swojego pediatry i na wszelki wypadek wziąć większość
        leków z Polski (mój pediatra nawet nam na takie wyjazdy daje
        antybiotyk na wszelki wypadek, ale nas zna i wie, że jesteśmy
        antyantybiotykowi i bez absolutnej potrzeby nie podamy). Warto też
        profilaktycznie dawac dziecku przez cały okres pobytu jakiś
        probiotyk, polecam lacido baby (dobrze sie rozpuszcza i dobrze
        smakuje, nie wymaga lodówki do przechowywania).
        Słoiczki - weź koniecznie. U nich trudno dostępne, mały wybór i
        cholernie drogie. Pieluchy takoż (jak pisała poprzedniczka -
        istotnie foliowe mają, zaskakująco pupka się wcale w tym nie
        odparza).
        Najbardziej uważać na picie - mieć zawsze swoje dla dziecka, robione
        na bazie butelkowanej wody, to co podają w restauracjach
        odradzałabym, chyba że napoje z zakapslowanych butelek. Ale i tak
        jest duża szansa, że sie opije wody w baseniesmile
        Co do zemsty faraona w postaci straszaka - do Egiptu jeżdżę często i
        raz mam, raz nie mam, moje dzieci miały też. Dziecko bacznie
        obserwować i szybko reagować (im szybciej się zacznie leczenie, tym
        mnie męcząca cała przypadłośc)- objawy: gorączka, ból brzucha
        (wymioty czy biegunka wcale nie zawsze występują). A'propos
        lekarzy - to raczej odradzam korzystanie z miejscowych prywatnie
        praktykujących - obraz nędzy i rozpaczy, standardy iście arabskie.
        Osobiście będę unikać w przyszłości, w zakresie chorób pospolitych
        lepiej mieć kontakt telefoniczny z lekarzem z Polski niz z takim
        konowałem. Chyba że np. w szpitalnych izbach przyjęć jest lepiej,
        ale byłabym ostrożna w tej nadziei.
        Bardzo uważać ze słońcem, ja jednego dziecia smaruję filtrem 25, i
        jest ok, drugi sunblockiem 100, bo ma delikatną skórkę, smarowanie
        często powtarzać.
        Nastaw się na to, że Arabowie mogą się rwać do całowania dzieciaka,
        ja jak pierwszy raz pojechałam z dzieckiem, to mnie to strasznie
        zaskoczyło (chociaż już parę razy Afrykę zaliczyłam wczesniej, ale
        jakoś nie zwórciłam uwagi), a było to zjawisko masowe, lepiej
        wyjaśnić, że my w Polsce mamy taki zwyczaj, że obce osoby dziecka
        nie całują niz narażać dziecko na takie atrakcje.
        Miłych wakacji.

        Moi synkowie: Antek 3,5; Karol 2 latka
        Pan podrapano na głowa i pani Biała Glista ja takoż proszę won!
    • ruda73 Re: Rok i 4 miesiące i Egipt 29.06.08, 21:53
      Witaj, my byliśmy ze starszą córką w czerwcu jak miała równo rok, za zgodą
      pediatry zresztą. swietnie znosiła upały. Wszyscy przeszliśmy przez "zemstę
      faraona", Mała też. Polskie leki były nieskuteczne, na miejscu kupiliśmy Antinal
      (czy jakoś tak) i szybko było po kłopocie. Oprócz rzeczy wymienionych ja radzę
      zabrac dmuchany basen - na plaży wlewaliśmy wody spood prysznica (słodkiej) i
      Mała się swietnie bawiła.
      Miłych wakacji!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka